Kalendarz z Gezer

Kalendarz z Gezer

Wśród najstarszych zachowanych zabytków pisma z ziemi Izraela jest niewielka wapienna tabliczka pokryta kilkoma linijkami tekstu. Nie opisuje bitwy ani króla — wylicza po prostu prace rolnika w kolejnych miesiącach roku. A jednak to skromne „kalendarium gospodarza” należy do najczęściej omawianych inskrypcji epoki żelaza, bo pochodzi z miasta i z czasów, które Pismo wiąże bezpośrednio z panowaniem Salomona.

Kalendarz z Gezer
Fot. oncenawhile, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Kalendarz z Gezer bywa przywoływany w dyskusji o tym, kiedy w Izraelu zaczęto pisać po hebrajsku. Warto poznać go rzetelnie: co jest tu pewne, a co pozostaje przedmiotem uczonego sporu.

Czym jest to odkrycie

Kalendarz z Gezer to mała tabliczka z miękkiego wapienia (ok. 11 na 7 cm), zapisana archaicznym pismem alfabetycznym. Odnalazł ją w 1908 roku irlandzki archeolog R. A. Stewart Macalister podczas wykopalisk w Gezer (Tel Gezer), prowadzonych z ramienia brytyjskiego Palestine Exploration Fund. Miasto leży około 30 km na zachód od Jerozolimy, przy dawnym szlaku z wybrzeża w głąb kraju.

Tekst wylicza roczny cykl prac polowych, dzieląc rok na okresy jedno- i dwumiesięczne. W przekładzie brzmi mniej więcej tak:

  • dwa miesiące zbiorów (oliwek);
  • dwa miesiące siewu;
  • dwa miesiące późnego siewu;
  • miesiąc ścinania lnu;
  • miesiąc żniwa jęczmienia;
  • miesiąc żniwa i odmierzania;
  • dwa miesiące przycinania winorośli;
  • miesiąc owoców letnich.

U dołu tabliczki widnieje jeszcze imię — najczęściej odczytywane jako Abijah („Ojcem moim jest Jah”) — prawdopodobnie podpis piszącego. Wielu badaczy sądzi, że tekst był ćwiczeniem szkolnym młodego skryby, uczącego się liter na łatwej do zapamiętania, rytmicznej wyliczance; inni proponują, że to spis do celów podatkowych albo ludowa piosenka o porach roku. Sam cel tabliczki pozostaje niepewny.

Powiązanie z Pismem

Gezer nie jest w Biblii miastem przypadkowym. W opisie budowlanych przedsięwzięć Salomona pojawia się wprost — obok Chasor i Megiddo — jako jedno z miast, które król ufortyfikował:

A to była przyczyna poboru do robót, który król Salomon rozkazał na budowę domu Pana, swojego domu, Millo, muru Jerozolimy, Chasor, Megiddo i Gezer. (1 Krl 9,15, UBG)

Kilka wersetów dalej czytamy:

Salomon odbudował więc Gezer i Bet-Choron dolne; (1 Krl 9,17, UBG)

Kalendarz z Gezer, datowany zwykle na X wiek p.n.e., pochodzi zatem z tego samego miejsca i mniej więcej z tej samej epoki, którą Pismo łączy z Salomonem. Trzeba jednak od razu powiedzieć uczciwie: sam tekst nie wspomina ani Salomona, ani żadnego króla, ani świątyni. To zwykłe kalendarium gospodarcze. Zbieżność jest kontekstowa (to samo miasto, ta sama epoka), a nie bezpośrednia.

Co pewne, a co dyskutowane

Względnie pewne: autentyczność tabliczki, miejsce i rok znalezienia oraz to, że mamy do czynienia z jedną z najstarszych zachowanych inskrypcji alfabetycznych z tego regionu. Pewna jest też treść — roczny cykl prac rolnych.

Przedmiot sporu — datowanie. Wykopaliska Macalistera prowadzono metodami z początku XX wieku i tabliczka nie ma pewnego kontekstu stratygraficznego. Datę X wieku p.n.e. ustala się głównie na podstawie paleografii (kształtu liter). Część uczonych dopuszcza również przełom X i IX lub początek IX wieku p.n.e. (tak np. Christopher Rollston datuje pismo na „schyłek X lub początek IX wieku p.n.e.”). Nie da się więc precyzyjnie „przypiąć” zabytku do konkretnego panowania.

Przedmiot sporu — język i pismo. Uczeni różnią się w ocenie, czy to najwcześniejsza hebrajszczyzna, czy raczej blisko spokrewniony język/pismo fenickie:

  • W. F. Albright twierdził (1943), że kalendarz „napisany jest doskonałą klasyczną hebrajszczyzną”.
  • Joseph Naveh i Christopher Rollston są ostrożniejsi — zdaniem Rollstona „w Kalendarzu z Gezer nie ma leksemu ani cechy językowej, którą można by uznać za charakterystycznie hebrajską”, a pismo jest w istocie fenickie.
  • Aaron Koller opowiada się za północnym dialektem hebrajskim, Dennis Pardee — za fenickim.

Przedmiot sporu — imię u dołu. Odczyt „Abijah” i widoczny w nim człon teoforyczny -jah (skrócona forma imienia Jahwe) są prawdopodobne, ale nie pewne — litery są uszkodzone, a interpretacja pozostaje hipotezą.

Znaczenie

Kalendarz z Gezer nie „udowadnia Biblii” — i nie taka jest jego rola. Jego wartość jest bardziej podstawowa: pokazuje, że w ziemi Izraela już w epoce wczesnej monarchii posługiwano się pismem alfabetycznym i utrwalano teksty w języku semickim blisko spokrewnionym z hebrajskim (a wedle części badaczy — wprost hebrajskim). To istotny głos w dyskusji o tym, czy w czasach Dawida i Salomona istniała umiejętność pisania zdolna udźwignąć zapis tradycji, później spisanej w Piśmie.

Dla czytelnika Pisma to także obraz codziennego rytmu życia, w którym rozgrywały się biblijne dzieje — świata rządzonego przez pory siewu, żniwa i winobrania, wyznaczające również daty świąt ustanowionych przez Jahwe. Odkrycie warto przyjmować z rozwagą: jako świadectwo epoki, nie jako „dowód”, i z jasnym rozróżnieniem tego, co ustalone, od tego, co wciąż dyskutowane.

Oryginał tabliczki przechowywany jest dziś w Muzeum Starożytnego Orientu (część Muzeów Archeologicznych w Stambule) — trafił tam, ponieważ w chwili odkrycia Gezer leżało na obszarze podległym Imperium Osmańskiemu. Kopię można oglądać w Muzeum Izraela w Jerozolimie.

Źródła