Kodeks Aleksandryjski (Codex Alexandrinus)

Kodeks Aleksandryjski (Codex Alexandrinus)

Co łączy króla Anglii, prawosławnego patriarchę z Konstantynopola i jeden z najstarszych niemal kompletnych rękopisów greckiej Biblii? W 1627 roku do Londynu dotarł dyplomatyczny podarunek, który do dziś należy do najcenniejszych zabytków British Library. Na jego kartach widnieje zapiska głosząca, że spisała go ręka kobiety krótko po soborze nicejskim — czy to prawda? I dlaczego bibliści, rekonstruując tekst Apokalipsy, wciąż sięgają właśnie po tę oprawioną w cztery tomy księgę?

Kodeks Aleksandryjski (Codex Alexandrinus)
Public domain, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Kodeks Aleksandryjski (łac. Codex Alexandrinus) to nie znalezisko wykopane z ziemi, lecz jeden z tzw. wielkich kodeksów majuskułowych — obszernych, pisanych na pergaminie rękopisów greckiej Biblii z późnej starożytności. Powstał w V wieku n.e. (najczęściej datuje się go na okres ok. 400–440 r.), choć część badaczy dopuszcza jeszcze schyłek IV wieku. Wraz z Kodeksem Synajskim i Watykańskim tworzy grupę trzech najstarszych, prawie kompletnych świadków tekstu Pisma.

Rękopis liczy dziś 773 karty pergaminowe (folia) o wymiarach ok. 32 × 26 cm, podzielone na cztery tomy: trzy mieszczą Stary Testament, jeden — Nowy. Tekst spisano majuskułą (uncjałą), czyli pismem wielkoliterowym bez odstępów między wyrazami, w dwóch kolumnach po 49–51 wierszy. W katalogach naukowych występuje pod sygnaturą British Library Royal MS 1. D. V–VIII, a w krytyce tekstu Nowego Testamentu nosi oznaczenie Gregory–Aland A (numer 02).

Zawartość kodeksu jest wyjątkowo bogata. Obejmuje niemal kompletną Septuagintę (grecki Stary Testament) wraz z księgami deuterokanonicznymi, w tym 3 i 4 Księgą Machabejską, Psalmem 151 oraz zbiorem 14 Pieśni (Odes). Dalej następuje pełny Nowy Testament — wszystkie 27 ksiąg — a po nim dwa wczesnochrześcijańskie pisma spoza kanonu: 1 List Klemensa (bez fragmentu 57,7–63) i homilia zwana 2 Listem Klemensa (do 12,5a). W dołączonym spisie treści wymieniono jeszcze Psalmy Salomona, ale karty z ich tekstem zaginęły.

Nie zachował się cały. Największe luki dotyczą początku Ewangelii Mateusza (brak 1,1–25,6), fragmentu Jana (6,50–8,52), 2 Listu do Koryntian (4,13–12,6) oraz części Psalmów. W samej Apokalipsie ubytki widoczne są na krawędziach niemal każdej strony.

Powiązanie z Pismem

Znaczenie Kodeksu Aleksandryjskiego dla wiary nie polega na tym, że coś „udowadnia”, lecz na tym, że jest materialnym świadkiem przekazu tekstu Biblii — konkretną, datowaną kopią, do której można porównać dzisiejsze wydania. Szczególnie cenny okazuje się w Księdze Objawienia (Apokalipsie). Dla tej właśnie księgi zachowało się stosunkowo niewiele dobrych rękopisów, a tradycja bizantyńska jest tu uboga. Kodeks A daje w niej — zdaniem wielu tekstologów, m.in. Bruce’a Metzgera — jeden z najlepszych tekstów spośród wszystkich znanych świadków.

Otwierające Apokalipsę słowa brzmią w polskim przekładzie:

„Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał mu Bóg, aby ukazać swoim sługom to, co ma się stać wkrótce, a on to ukazał i posłał przez swojego anioła swemu słudze Janowi” (Obj 1,1 UBG).

„Błogosławiony ten, kto czyta, i ci, którzy słuchają słów tego proroctwa i zachowują to, co w nim jest napisane, bo czas jest bliski” (Obj 1,3 UBG).

To do tekstu takich fragmentów, jak samookreślenie mówiącego z rozdziału 1, badacze przykładają odczyt Kodeksu Aleksandryjskiego:

„Ja jestem Alfa i Omega, początek i koniec, mówi Pan, który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechmogący” (Obj 1,8 UBG).

Kodeks jest zarazem pełnym świadkiem całego Nowego Testamentu i Septuaginty, a więc dokumentuje brzmienie ksiąg używanych w Kościele wschodnim u progu V wieku — od Prawa i Psalmów po Ewangelie i listy. To jeden z filarów, na których opiera się dzisiejsza rekonstrukcja tekstu, jaki czytamy w takich przekładach jak Uwspółcześniona Biblia Gdańska.

Co pewne, a co dyskutowane

Rzeczy pewne. Sam kodeks, jego zawartość i sygnatura nie budzą wątpliwości — można go dziś oglądać i przeglądać w British Library. Bezsporna jest też droga do Anglii: patriarcha Cyryl Lukaris (najpierw patriarcha Aleksandrii, później Konstantynopola) przywiózł rękopis do Konstantynopola w 1621 r. i zaoferował go królowi Jakubowi I; ponieważ ten zmarł, zanim księga dotarła na wyspy, dar w 1627 r. przyjął jego następca Karol I. Pośredniczył angielski ambasador przy dworze sułtana, sir Thomas Roe.

Kwestie sporne. Wiele szczegółów pozostaje przedmiotem dyskusji uczonych:

  • Miejsce powstania. Arabska notatka z XIII–XIV w. wiąże kodeks z „celą patriarszą w twierdzy w Aleksandrii” (bywa przypisywana patriarsze Atanazemu III), co wspiera tradycyjną hipotezę egipską. Nie brak jednak alternatyw: Burnett H. Streeter wskazywał na Cezareę lub Bejrut, Theodore Skeat sądził, że rękopis przywieziono do Aleksandrii z Konstantynopola dopiero na przełomie XIII i XIV w., a Scot McKendrick rozważał Efez.
  • Dokładna data. Palografia lokuje kodeks w V wieku, lecz granica z końcem IV wieku pozostaje płynna — nie ma tu daty zapisanej w samym rękopisie.
  • Liczba skrybów. Współcześni badacze mówią najczęściej o dwóch, ewentualnie trzech kopistach; już Carl Woide w XVIII w. rozróżniał w Nowym Testamencie dwie ręce.
  • Legenda o Tekli. Cyryl Lukaris dopisał uwagę, jakoby kodeks spisała krótko po soborze nicejskim szlachetnie urodzona Egipcjanka Tekla. Historycy zgodnie traktują to jako późniejszą legendę bez oparcia w faktach.
  • Status listów Klemensa. Oba pisma Klemensa figurują w spisie ksiąg Nowego Testamentu poprzedzającym tekst, co bywa odczytywane jako ślad ich wysokiego autorytetu w tym środowisku — ale wnioski co do „kanoniczności” pozostają ostrożne i dyskutowane.

W samej Apokalipsie tekst kodeksu A idzie własną drogą: zgadza się z Kodeksem Efrema (C) i papirusem 𝔓115 przeciw Kodeksowi Synajskiemu i papirusowi 𝔓47 — co dla tekstologów jest istotną wskazówką przy odtwarzaniu najwcześniejszego brzmienia księgi.

Znaczenie

Kodeks Aleksandryjski był pierwszym tak starym i tak ważnym rękopisem, z którego krytyka tekstu skorzystała na szeroką skalę. To właśnie jemu przypadło oznaczenie literą A, otwierające listę majuskuł Nowego Testamentu. Johann Jakob Wettstein w swoich Prolegomena (1730) ogłosił go najstarszym i najlepszym rękopisem Nowego Testamentu; dziś oceny są bardziej wyważone, ale ranga kodeksu jako źródła pozostaje niepodważalna.

Tekst udostępniano uczonym stopniowo: Stary Testament wydał Johann Ernst Grabe w latach 1707–1720, a Nowy — Carl Gottfried Woide w 1786 r., odwzorowując pismo linia po linii. W latach 1879–1883 ukazało się fotograficzne facsimile, które udostępniło rękopis badaczom na całym świecie.

Dla czytelnika Biblii płynie stąd wniosek trzeźwy, a nie sensacyjny: mamy do dyspozycji konkretną, datowaną na V wiek kopię niemal całego Pisma, którą można porównać z innymi świadkami i ze współczesnymi wydaniami. Kodeks nie „dowodzi” prawdziwości treści Biblii, lecz dokumentuje ciągłość i staranność jej przekazu — pokazuje, jak wcześnie i jak pełnie funkcjonował zbiór ksiąg, które chrześcijanie uznawali za natchnione. W tym sensie każda karta uncjały z Aleksandrii jest cichym świadkiem tego, że słowa „czas jest bliski” (Obj 1,3 UBG) czytano i przepisywano niemal tak samo już kilkanaście stuleci temu.

Źródła