Archiwum Babaty z Jaskini Listów

Archiwum Babaty z Jaskini Listów

Skórzana sakwa wciśnięta w szczelinę skalną nad dnem wąwozu Nachal Chewer przeleżała tam niemal dziewiętnaście stuleci, zanim w marcu 1961 roku natrafił na nią zespół izraelskiego archeologa Jigaela Jadina. W środku było trzydzieści pięć dokumentów prawnych spisanych po grecku, aramejsku i nabatejsku na przestrzeni prawie czterdziestu lat. Należały do Babaty, córki Szymona, zamożnej mieszkanki miasteczka Machoza nad południowym krańcem Morza Martwego. Dlaczego zwykła – choć majętna – mieszkanka rzymskiej prowincji zabrała ze sobą do jaskini akurat te papirusy i dlaczego nigdy już po nie nie wróciła?

Czym jest to „odkrycie”

Jaskinia Listów (hebr. Meʿarat ha-Igrot) leży w wąwozie Nachal Chewer w Pustyni Judzkiej, między Ein Gedi a Masadą, w skalnej ścianie dostępnej dziś tylko po długiej, stromej wspinaczce. Na jej ślad natrafili w latach 50. XX wieku beduini z plemienia Ta’amirów, sprzedający fragmenty papirusów w muzeum Rockefellera. To skłoniło archeologów – najpierw Jochanana Aharoniego (1953–1955), potem ekspedycję Jigaela Jadina (1960–1961) – do systematycznych badań.

W bocznej komorze jaskini zespół Jadina odnalazł skórzaną torbę z 35 dokumentami Babaty, owiniętymi razem z jej sandałami, przędzą, kluczami i naczyniami. Dokumenty datowane są na lata 94–132 n.e. i obejmują:

  • kontrakty małżeńskie (ketuby) z dwoma małżeństwami – najpierw z Jeszuą synem Jeszuy, potem z Judą synem Eleazara Chtusiona z Ein Gedi;
  • akty własności gajów palmowych w Machozie, odziedziczonych po ojcu;
  • spór o opiekę nad synem (też Jeszuą) – pozew przeciw opiekunom o zbyt niskie, jej zdaniem, alimenty (dwa denary miesięcznie);
  • deklarację majątkową z grudnia 127 r. – rejestrację gajów na potrzeby rzymskiego spisu majątkowego Arabii, złożoną osobiście przed namiestnikiem w Rabbath-Moab;
  • zapis pożyczki 60 denarów, jakiej rzymski setnik Magoniusz Walens z kohorty I Milliaria Thracum udzielił Judzie pod zastaw dziedzińca;
  • wieloletni spór spadkowy z osieroconymi synami zmarłego Judy, w którym przeciwną stronę reprezentowała niejaka Julia Kryspina Berenicjana.

Z 35 dokumentów sześć spisano po nabatejsku, trzy w aramejskim żydowskim, a dwadzieścia sześć po grecku. Teksty greckie opublikowano w 1989 roku (Naphtali Lewis), aramejskie i nabatejskie – w 2002 (Jonas Greenfield, Ada Yardeni, Baruch Levine). W innej części tej samej jaskini, w bukłaku na wodę, wcześniej znaleziono piętnaście listów związanych z powstaniem Bar Kochby, adresowanych do dowódców w Ein Gedi. W bocznej komorze odkryto też szczątki około dwudziestu osób – prawdopodobnie uchodźców, którzy schronili się tu podczas powstania (132–135 n.e.) i już nie wyszli. To, że Babata nigdy nie odebrała archiwum, sugeruje, że podzieliła ich los, choć żadnych szczątków nie utożsamiono z nią imiennie.

Powiązanie z Pismem

Archiwum Babaty nie opisuje żadnego wydarzenia biblijnego wprost, ale rzuca rzadkie, bezpośrednie światło na to, jak funkcjonował rzymski aparat prawno-administracyjny w Judei i sąsiednich prowincjach dokładnie w czasach Dziejów Apostolskich i Ewangelii.

Dokument pożyczki (P. Yadin 11) pokazuje setnika Magoniusza Walensa pożyczającego pieniądze mieszkańcowi Ein Gedi pod zastaw jego dziedzińca – rzymski oficer wplątany w lokalne życie gospodarcze, nie tylko bezosobowy przedstawiciel okupanta. To dobrze tłumaczy sympatyczne postaci setników w Dziejach Apostolskich: Korneliusza z Cezarei, o którym napisano: „Pobożny i bojący się Boga wraz z całym swoim domem. Dawał on wielkie jałmużny ludowi” (Dz 10,2 UBG), mającego „dobre świadectwo od całego narodu żydowskiego” (Dz 10,22 UBG), oraz Juliusza, który eskortował Pawła do Rzymu i w Sydonie „życzliwie odnosił się do Pawła”, pozwalając mu odwiedzić przyjaciół (Dz 27,3 UBG). Niektórzy badacze (m.in. Philip Esler) wprost wykorzystali P. Yadin 11 do nowego odczytania sceny z setnikiem z Kafarnaum z Ewangelii Mateusza.

Warto też zauważyć splot systemów prawnych, w jakim poruszała się Babata – zwyczaje żydowskie i nabatejskie ubrane w rzymskie formy proceduralne, opiekun (kyrios) towarzyszący jej przed urzędnikiem, apelacje do namiestnika. Ta wielowarstwowa rzeczywistość przypomina, jak ostrożnie Paweł porusza się między prawem żydowskim a rzymskim w Dziejach – powołując się na obywatelstwo rzymskie, by uniknąć biczowania („Czy wolno wam biczować Rzymianina i to bez sądu?”, Dz 22,25 UBG), a ostatecznie odwołując się do trybunału cesarskiego: „Odwołuję się do cesarza” (Dz 25,11 UBG), na co pada odpowiedź: „Odwołałeś się do cesarza? Do cesarza pójdziesz” (Dz 25,12 UBG).

Grudniowa deklaracja majątkowa Babaty z 127 roku, złożona osobiście przed rzymskim namiestnikiem prowincji Arabia w Rabbath-Moab w ramach spisu majątkowego, to – choć z innej prowincji i o kilka dekad późniejsza – udokumentowany przykład mechanizmu administracyjnego podobnego do tego, jaki Łukasz opisuje dla Judei za Augusta: „A w tych dniach wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały świat” (Łk 2,1 UBG), a „Szli więc wszyscy, aby dać się spisać, każdy do swego miasta” (Łk 2,3 UBG). Papirus pokazuje, że zwykli mieszkańcy prowincji – także kobiety – musieli osobiście stawiać się przed urzędnikami i rejestrować majątek. Drobny szczegół: zarówno pierwszy mąż Babaty, jak i jej syn nosili imię Jeszua (Jezus) – przypomnienie, jak powszechne było to imię w żydowskiej Judei tamtych czasów, noszone też przez Jeszuę (Jezusa) z Nazaretu.

Co pewne, a co dyskutowane

Poza sporem pozostają: liczba 35 dokumentów, odkrycie w 1961 roku przez ekspedycję Jadina, przedział czasowy 94–132 n.e., trzy języki zapisu, rodzaje treści (kontrakty małżeńskie, akty własności, spór o opiekę, pożyczka, deklaracja spisowa, spór spadkowy) i historia publikacji (greckie – 1989, pozostałe – 2002).

  • Tożsamość Julii Kryspiny. Część badaczy sugeruje, że kobieta reprezentująca w sporze osierocone dzieci Judy mogła być spokrewniona z dynastią herodiańską, być może wnuczką królowej Berenike. Inni uznają to za spekulację opartą wyłącznie na podobieństwie imion, bez twardych dowodów. Sprawa pozostaje otwarta.
  • Los Babaty. Powszechnie przyjmuje się, że zginęła w jaskini podczas powstania Bar Kochby, skoro nigdy nie odebrała archiwum, a w pobliżu znaleziono szczątki ok. dwudziestu osób. To jednak wnioskowanie pośrednie – żadnych szczątków nie zidentyfikowano imiennie jako jej własne.
  • Ile w jej procesach „prawa rzymskiego”, a ile lokalnego zwyczaju. Badacze prawa antycznego spierają się, na ile Babata i jej doradcy świadomie stosowali rzymskie instytucje prawne, a na ile ubierali w rzymską formę lokalne, żydowsko-nabatejskie zwyczaje spadkowe. Interpretacje sprawy o opiekę nad jej synem różnią się w szczegółach.
  • Miejsce przechowywania dziś. Źródła wskazują, że archiwum jest pod opieką Israel Antiquities Authority i eksponowane w Muzeum Izraela w Jerozolimie, choć bywa mylone z sąsiednim Muzeum Rockefellera, przez które przechodziły pierwsze fragmenty sprzedawane przez beduinów.

Znaczenie

Archiwum Babaty to największy zbiór osobistych dokumentów prawnych, jaki zachował się po jakiejkolwiek kobiecie ze starożytnego judaizmu – wiemy o niej więcej niż o jakiejkolwiek innej Żydówce tamtej epoki. Jego wartość wykracza jednak poza biografię jednej rodziny: to okno w codzienność prowincji rzymskiej z czasów Dziejów Apostolskich, wielojęzyczny świat prawa, w którym greka administracji, aramejski codzienności i nabatejski lokalnego zwyczaju współistniały z rzymską biurokracją namiestników, spisów i sądów apelacyjnych. Dokumenty pokazują, że rzymscy setnicy bywali sąsiadami i wierzycielami miejscowej ludności – co czyni postaci takie jak Korneliusz czy Juliusz z Dziejów Apostolskich bardziej wiarygodnymi historycznie. Wreszcie archiwum daje głos kobiecie sprzed niemal dwóch tysiącleci, broniącej swojego majątku i praw syna przed sądem, choć sama – jak zaznaczono w jednym z dokumentów – nie znała pisma hebrajskiego.

Źródła