Seleucja Pieria — port, z którego Paweł wypłynął, i tunel Wespazjana

Seleucja Pieria — port, z którego Paweł wypłynął, i tunel Wespazjana

W skalistym zboczu góry nad tureckim wybrzeżem, kilkadziesiąt kilometrów od Antiochii, do dziś można wejść do tunelu wykutego ludzkimi rękami niemal dwa tysiące lat temu. Zbudowali go rzymscy legioniści i — jak wskazują niektórzy badacze — jeńcy z wojny żydowskiej, w której Jerozolima padła w 70 roku n.e. Tunel miał chronić port miasta, z którego ponad dwie dekady wcześniej wypłynęli w swoją pierwszą podróż misyjną Paweł i Barnaba. Co dokładnie zachowało się z tego miejsca i co naprawdę można na tej podstawie powiedzieć o wiarygodności relacji z Dziejów Apostolskich?

Seleucja Pieria — port, z którego Paweł wypłynął, i tunel Wespazjana
Fot. Vikiçizer, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Seleucja Pieria (gr. Seleukeia Pieria) została założona około 300 roku p.n.e. przez Seleukosa I Nikatora, jednego z generałów Aleksandra Wielkiego, jako port morski dla nowej stolicy jego państwa — Antiochii nad Orontesem. Miasto leżało u stóp góry Koryfajos (Coryphaeus), nieco na północ od ujścia Orontesu do Morza Śródziemnego, i przez kilka stuleci pełniło funkcję głównej bramy morskiej całej Syrii Seleucydów. W 63 roku p.n.e., po włączeniu regionu do prowincji rzymskiej, Pompejusz Wielki nadał Seleucji status miasta wolnego — w uznaniu jej oporu wobec Tigranesa II Wielkiego, króla Armenii. Za panowania Wespazjana (69–79 n.e.) port stał się bazą floty imperialnej (classis Syriaca), co wiązało się z poważną inwestycją w infrastrukturę.

Największym zachowanym świadectwem tej inwestycji jest tzw. Tunel Wespazjana i Tytusa (Vespasianus Titus Tunnel) w dzisiejszej wiosce Çevlik, około 7 km na północny zachód od Samandağ w prowincji Hatay. Port Seleucji stale zamulał się materiałem znoszonym przez sezonowe potoki spływające z gór, dlatego Rzymianie zaprojektowali cały system odwadniający: zaporę przechwytującą wody potoku, kanał dopływowy, dwa odcinki tunelu wykute w litej skale wapiennej oraz długi kanał odprowadzający wodę z dala od portu. Same odcinki skalne tunelu mają w sumie około 120–130 metrów długości, przy wysokości rzędu 5–7 m i szerokości około 4–7 m (wymiary różnią się w poszczególnych partiach, bo przekrój zmienia się z łukowego na niemal prostokątny). Cały system — licząc kanały łączące i odpływowe — źródła szacują od około 875 m do blisko 1400 m, w zależności od tego, które odcinki są wliczane.

Prace, jak wskazuje inskrypcja wykuta przy wejściu do pierwszego odcinka tunelu, rozpoczęto za Wespazjana i kontynuowano za jego syna Tytusa (79–81 n.e.) — obaj są tam wymienieni z imienia. Druga inskrypcja, przy kanale odpływowym, upamiętnia dokończenie inwestycji dopiero za Antonina Piusa (138–161 n.e.) — czyli budowa, z przerwami, trwała kilkadziesiąt lat. Według części opracowań przy budowie pracowali legioniści (wymieniani są m.in. legion IV Scythica i XVI Flavia Firma, a inżynierię przypisuje się kadrom X Legionu Fretensis) oraz jeńcy wzięci do niewoli podczas zdobycia Jerozolimy przez Tytusa w 70 roku — Rzymianie po tej wojnie mieli dysponować dziesiątkami tysięcy jeńców kierowanych do prac na terenie całego imperium. Mimo rozmachu inwestycji port ostatecznie i tak z czasem zamulił się na tyle, że utracił znaczenie — dziś po dawnych molach zostały tylko fragmenty, a samo miasto jest ruiną z widoczną nekropolią, resztkami amfiteatru i cytadeli. Tunel od 2014 roku figuruje na liście wstępnej UNESCO jako jeden z najlepiej zachowanych przykładów rzymskiej inżynierii hydrotechnicznej.

Powiązanie z Pismem

Seleucja Pieria pojawia się w Nowym Testamencie jako punkt wyjścia pierwszej podróży misyjnej Pawła i Barnaby. Dzieje Apostolskie opisują, jak w kościele w Antiochii, wśród proroków i nauczycieli, Duch Święty wyznaczył dwóch spośród nich do szczególnego zadania: „Odłączcie mi Barnabę i Saula do dzieła, do którego ich powołałem” (Dz 13,2 UBG). Po poście i modlitwie, z nałożeniem rąk, zostali wysłani w drogę — a pierwszym etapem tej drogi był właśnie zjazd z Antiochii do jej portu: „A oni, posłani przez Ducha Świętego, przybyli do Seleucji, a stamtąd odpłynęli na Cypr” (Dz 13,4 UBG).

Antiochia leżała około 25–30 km w głąb lądu, nad żeglowną wówczas rzeką Orontes, ale nie dysponowała własnym portem morskim — do tego służyła właśnie Seleucja, oddalona o kilkanaście kilometrów od ujścia rzeki. Wzmianka Łukasza jest więc geograficznie precyzyjna: statek wypływający na Cypr musiał wyruszyć z portu morskiego, a jedynym sensownym portem dla mieszkańców Antiochii była Seleucja. Ten sam port pojawia się pośrednio na końcu podróży, gdy Paweł i Barnaba wracają tą samą trasą: „Stamtąd popłynęli do Antiochii, gdzie przedtem zostali poruczeni łasce Boga do dzieła, które wykonali” (Dz 14,26 UBG). Podróż z Cypru z powrotem do Antiochii również musiała prowadzić przez port w Seleucji, nawet jeśli tekst wprost go tu nie nazywa.

Co pewne, a co dyskutowane

  • Pewne: lokalizacja starożytnej Seleucji Pierii nie budzi sporów — identyfikują ją zgodnie inskrypcje, ciągłość nazwy miejscowej i badania terenowe prowadzone od XIX wieku; ruiny leżą przy dzisiejszym Çevlik koło Samandağ.
  • Pewne: istnienie i przybliżona chronologia Tunelu Wespazjana i Tytusa są potwierdzone samymi inskrypcjami na miejscu — to rzadki przypadek, gdy budowla „podpisuje się” imionami władców, co pozwala datować poszczególne etapy prac bez większych wątpliwości.
  • Pewne: fakt, że Seleucja pełniła funkcję portu Antiochii w I wieku n.e., potwierdzają zarówno źródła rzymskie (m.in. wzmianki u historyków antycznych o statusie miasta i bazie floty syryjskiej), jak i sama logika geograficzna regionu — to najbliższy port morski dla stolicy Syrii.
  • Dyskutowane: całkowita długość systemu tunelowo-kanałowego bywa podawana bardzo różnie (od ok. 875 m do niemal 1400 m) — rozbieżność wynika z tego, czy autorzy liczą wyłącznie wykute w skale odcinki tunelu, czy cały układ wraz z kanałem dopływowym i odpływowym.
  • Dyskutowane: udział jeńców żydowskich z wojny 66–70 n.e. w budowie tunelu jest powtarzany w wielu opracowaniach popularnych i części literatury naukowej, ale nie opiera się na osobnej inskrypcji wprost to potwierdzającej — to wniosek łączący ogólne relacje o skierowaniu dziesiątek tysięcy jeńców do prac w prowincjach rzymskich z chronologią i skalą inwestycji rozpoczętej tuż po zdobyciu Jerozolimy. Ostrożniejsze ujęcia mówią więc raczej o prawdopodobieństwie niż o pewniku.
  • Dyskutowane: dokładna data pierwszej podróży misyjnej Pawła bywa w literaturze biblistycznej umieszczana różnie w przedziale około 45–48 n.e., zależnie od przyjętej chronologii życia Pawła — nie ma to jednak wpływu na samą identyfikację portu.
  • Warto podkreślić: żadna inskrypcja w Seleucji nie wspomina Pawła, Barnaby ani wydarzeń z Dziejów Apostolskich — połączenie z Pismem ma charakter topograficzny (to samo miejsce, ta sama funkcja portowa w tym samym stuleciu), a nie epigraficzny.

Znaczenie

Tunel Wespazjana i Tytusa niczego nie „dowodzi” w sensie teologicznym — nie ma bezpośredniego związku z treścią przepowiadania Pawła ani z cudami opisanymi w Dziejach. Jego wartość jest innego rodzaju: pokazuje, że tło geograficzne i infrastrukturalne, jakie Łukasz przedstawia w swojej narracji, odpowiada rzeczywistości I wieku, którą da się dziś zweryfikować w terenie. Seleucja rzeczywiście była portem Antiochii, rzeczywiście leżała tam, gdzie wskazuje logika trasy z Dz 13,4, i rzeczywiście funkcjonowała w tym okresie jako czynny węzeł żeglugowy, wymagający tak kosztownych inwestycji jak wielometrowy tunel skalny.

Jest w tym również gorzka ironia historyczna, którą warto odnotować bez naciągania jej na dowód czegokolwiek: jeśli relacje o pracy żydowskich jeńców przy tunelu są trafne, to ludzie wzięci do niewoli po klęsce Jerozolimy mogli — w tym samym pokoleniu i w promieniu kilkudziesięciu kilometrów — budować infrastrukturę portu, przez który raptem ćwierć wieku wcześniej wyruszyła misja głosząca wieść, że zbawienie jest też dla pogan. To nie jest argument biblijny, lecz przypomnienie, jak blisko siebie w tamtym świecie leżały wydarzenia, które dziś znamy z zupełnie oddzielnych kart historii i teologii.

Dla czytelnika Dziejów Apostolskich takie miejsca jak Seleucja pełnią funkcję kotwicy: pokazują, że tekst nie operuje w próżni symbolicznej, lecz opisuje konkretne, możliwe do zlokalizowania i zbadania punkty na mapie ludzkiej historii — porty, drogi, miasta, które miały swoich budowniczych, swoje inskrypcje i swoje własne, niezależne od Biblii losy.

Źródła