Sen o myszach nie ma w Biblii żadnej „wykładni” — Pismo nie jest sennikiem i nie łączy myszy ze stratami, plotkami ani fałszywymi przyjaciółmi, jak robią to senniki. Sama mysz pojawia się na kartach Biblii rzadko, za to ciekawie: jako zwierzę nieczyste oraz w zaskakującej historii złotych myszy Filistynów.
Czy sen o myszach coś znaczy? Co Biblia mówi o snach
Biblia zna sny od Boga — ale były to rzadkie, celowe objawienia dla wybranych: „Jeśli będzie wśród was prorok, ja, Pan, objawię mu się w widzeniu, będę mówił do niego we śnie” (Lb 12,6). Codziennych snów Pismo nie każe rozszyfrowywać. Przeciwnie: wróżenie i odczytywanie znaków jest zakazane (Pwt 18,10–12), a Kohelet studzi emocje: „Gdzie bowiem jest wiele snów, tam też wiele słów i marności. Ale ty bój się Boga” (Koh 5,7).
Zachariasz dodaje ostrzeżenie przed tymi, którzy „opowiadają zmyślone sny, daremnie pocieszają” (Za 10,2) — sennikowe „wykładnie” należą dokładnie do tej kategorii: obiecują wiedzę, której nie mają, i pociechę, która nic nie kosztuje, bo jest zmyślona. O tym, kiedy i po co Bóg posługiwał się snami, piszemy szerzej w przewodniku sny w Biblii.
Myszy w Biblii
Mysz występuje w Piśmie w kilku kontekstach — i żaden nie ma nic wspólnego ze snami. Pierwszy to prawo czystości: mysz jest wymieniona wśród zwierząt, których Izraelita nie mógł jeść — „Także spośród zwierząt, które pełzają po ziemi, będą dla was nieczyste: łasica, mysz i żółw według ich rodzaju” (Kpł 11,29). Do tego zakazu wraca Izajasz, piętnując tych, którzy łamią go demonstracyjnie, w pogańskich rytuałach, jedząc „mięso wieprzowe oraz inną obrzydliwość, a także myszy” (Iz 66,17). Zauważ przy tym: nieczystość dotyczy jedzenia i rytualnej czystości — Pismo nigdzie nie robi z myszy zwierzęcia złowrogiego ani pechowego.
Drugi kontekst to jedna z najbarwniejszych historii Starego Testamentu. Filistyni, którzy zdobyli Arkę Przymierza, zostali dotknięci plagą — a ich kapłani doradzili odesłać Arkę do Izraela z niecodziennym darem:
„Według liczby książąt filistyńskich pięć wrzodów złotych i pięć myszy złotych. Ta sama bowiem plaga dotknęła was wszystkich i waszych książąt. I sporządzicie podobizny waszych wrzodów i podobizny waszych myszy, które niszczą ziemię, i oddacie chwałę Bogu Izraela” (1Sm 6,4–5, UBG)
Złote myszy nie były amuletem ani wróżbą — były wymuszonym przez plagę przyznaniem pogan, że nawet nad gryzoniami, „które niszczą ziemię” (1Sm 6,4–5), panuje Bóg Izraela. To fascynująca ciekawostka historyczna, ale nie klucz do snów. I to w zasadzie komplet: prawo czystości, plaga filistyńska, pogańskie rytuały. Co znamienne, w żadnym z wielkich snów opisanych w Biblii — snach Józefa, faraona czy Nabuchodonozora — mysz w ogóle się nie pojawia; ani tu, ani nigdzie indziej Pismo nie sugeruje, że mysz „coś oznacza” w nocnych obrazach. Sennikowe formuły — „myszy we śnie to drobne straty”, „plotki”, „fałszywi przyjaciele” — nie mają w Piśmie żadnego oparcia. Uczciwa odpowiedź brzmi: Biblia nie przypisuje snom o myszach żadnej wykładni.
Co zrobić po śnie o myszach?
Nie traktować go jak znaku ani ostrzeżenia — Biblia nie zna kategorii złych omenów; zna Boga, który panuje nawet nad plagą gryzoni, o czym przekonali się Filistyni. Najbliższe prawdy wyjaśnienie podaje Kohelet: „Bo z wielu zajęć przychodzi sen” (Koh 5,3). Sen o myszach bywa echem bardzo przyziemnych spraw — szelestu na strychu, jesiennych „lokatorów” w domu, obejrzanego filmu albo zwykłego wstrętu do gryzoni. Jeśli coś realnie cię gryzie — troska o dom, finanse, porządek — nazwij to po imieniu i powierz Bogu w modlitwie; to jest biblijna droga, w przeciwieństwie do wróżenia. A zamiast lęku przed znakami Pismo zostawia jedną bojaźń, która porządkuje wszystkie inne: „Ale ty bój się Boga” (Koh 5,7). To zdrowsza pointa niż jakikolwiek sennik: nie musisz bać się myszy ze snu — masz Boga, przed którym warto stanąć z prawdziwymi, dziennymi troskami.
Powiązane tematy: sen o szczurach, sen o kocie — jedynym zwierzęciu domowym nieobecnym w Biblii, oraz sen o robakach.