Pieśń nad Pieśniami 5 — streszczenie rozdziału

Pieśń nad Pieśniami 5 opowiada o nocnym rozminięciu się zakochanych. Umiłowany puka, lecz Oblubienica zwleka z otwarciem; gdy wstaje, on już odszedł. Szuka go, zostaje zraniona przez strażników i zaklina córki Jerozolimy. Rozdział wieńczy zachwycony opis umiłowanego, „białego i rumianego”.

O czym mówi Pieśń nad Pieśniami 5?

Rozdział otwiera głos Oblubieńca, który wchodzi do swojego ogrodu, zbiera mirrę i wonności, je miód z plastrem i pije wino z mlekiem, zapraszając przyjaciół, by jedli i pili obficie. Potem mówi Oblubienica: śpi, ale jej serce czuwa. Słyszy głos umiłowanego, który puka i prosi, by mu otworzyła, bo jego głowa jest pełna nocnej rosy. Ona jednak zdjęła już suknię i umyła nogi, więc zwleka z otwarciem.

Gdy w końcu wstaje, by otworzyć — z jej rąk kapie mirra na uchwyt zasuwy — umiłowany już odszedł i zniknął. Jej dusza zasłabła; szuka go i woła, lecz nie odpowiada. Znajdują ją strażnicy obchodzący miasto, biją ją i ranią, a strażnicy murów zabierają jej zasłonę. Cierpiąca Oblubienica zaklina córki jerozolimskie, by — jeśli spotkają jej umiłowanego — powiedziały mu, że jest „chora z miłości”. Obraz ten oddaje głębię cierpienia, jakie niesie rozłąka, i wierność, która mimo bólu nie ustaje w poszukiwaniu.

W odpowiedzi córki jerozolimskie pytają, czym jej umiłowany przewyższa innych. Oblubienica odpowiada rozbudowaną pochwałą: jest biały i rumiany, najznakomitszy spośród dziesięciu tysięcy; głowa jak najczystsze złoto, kędziory czarne jak kruk, oczy jak gołębice nad strumieniami, policzki jak grządka wonności, ręce jak złote pierścienie, nogi jak marmurowe słupy. Wyznaje, że jest cały przepiękny, i nazywa go swoim umiłowanym oraz przyjacielem.

Kluczowe wersety

„Zaklinam was, córki Jerozolimy: Jeśli znajdziecie mojego umiłowanego, to powiedzcie mu, że jestem chora z miłości.” — Pnp 5,8 (UBG)

„Jego usta przesłodkie i jest on cały przepiękny. Taki jest mój umiłowany i taki jest mój przyjaciel, córki Jerozolimy.” — Pnp 5,16 (UBG)

Głosy i obrazy

Rozdział jest wielogłosowy: zaczyna go Oblubieniec, rozwija Oblubienica opowieścią o nieudanym spotkaniu, a przerywają jej pytania córek jerozolimskich. Obrazy budują napięcie — nocna rosa, zasuwa, kapiąca mirra, ciemne ulice i surowi strażnicy. W finale pochwała umiłowanego posługuje się metaforami kosztownych materiałów: złota, berylu, kości słoniowej, szafiru, marmuru i cedrów Libanu, malując go jako postać niemal posągową, a zarazem bliską i serdeczną — „przyjaciela”. Kontrast jest tu wyraźny: intymna scena przy drzwiach sąsiaduje z brutalnym spotkaniem strażników, a ból rozłąki — z olśniewającą pochwałą. Poemat nie ukrywa, że miłość bywa też raną.

Główna myśl rozdziału

Piąty rozdział pokazuje, że miłość zna także chwile rozminięcia i tęsknoty. Zwłoka w otwarciu i zniknięcie umiłowanego prowadzą do bolesnego szukania, które nie gasi jednak uczucia, lecz je rozpala. Odpowiedź Oblubienicy córkom Jerozolimy — pełen zachwytu opis miłego — świadczy, że nawet w rozłące serce trwa przy jednym, wybranym umiłowanym i przyjacielu. Rozdział przypomina, że bliskość wymaga czujności i gotowości, a chwila zwłoki potrafi kosztować utratę spotkania. Zarazem tęsknota, choć bolesna, oczyszcza uczucie i każe je wyznawać tym mocniej — aż całe otoczenie usłyszy, kim jest umiłowany.

Powiązane