Wśród najważniejszych znalezisk archeologicznych XX wieku dla poznania świata Bliskiego Wschodu z czasów przed patriarchami wyróżnia się królewskie archiwum z Ebli. To dziesiątki tysięcy glinianych tabliczek z III tysiąclecia p.n.e. — świadectwo potężnej, wcześniej niemal nieznanej cywilizacji semickiej. Wokół tego odkrycia narosło jednak wiele sensacyjnych tez wiążących je bezpośrednio z Biblią. Warto oddzielić to, co pewne, od tego, co zostało odrzucone.

Czym jest to odkrycie
Ebla to starożytne miasto, którego pozostałości kryje kopiec (tell) zwany Tell Mardich, położony w północno-zachodniej Syrii, około 55 km na południowy zachód od Aleppo. Systematyczne wykopaliska prowadził tam od 1964 roku włoski archeolog Paolo Matthiae z Uniwersytetu Rzymskiego (La Sapienza).
Przełom nastąpił w latach 1974–1975, gdy w ruinach spalonego kompleksu określanego jako Pałac G odsłonięto królewskie archiwum. Tabliczki leżały w miejscu, w którym zsunęły się z drewnianych półek, gdy miasto strawił pożar. Łącznie mówi się o zbiorze rzędu kilkunastu tysięcy obiektów — ok. 1800 kompletnych tabliczek, ok. 4700 fragmentów oraz tysiące drobnych okruchów; w popularnych opisach często pada zaokrąglona liczba około 15–17 tysięcy sztuk.
Teksty zapisano pismem klinowym w dwóch językach: po sumeryjsku oraz w miejscowym języku eblaickim (semickim). Znaleziono wśród nich jedne z najstarszych znanych „słowników” świata — dwujęzyczne listy słów sumeryjsko-eblaickich. Treść archiwum jest w ogromnej większości administracyjno-gospodarcza: rejestry handlu, dostaw, tekstyliów i metali, a także listy miejscowości, teksty leksykalne, szkolne i rytualne. Tabliczki datuje się na okres mniej więcej od 2500 r. p.n.e. do zniszczenia miasta ok. 2250 r. p.n.e. Pierwszym epigrafikiem odczytującym teksty był Giovanni Pettinato, a jego następcą w misji — Alfonso Archi. Zbiory przechowywane są dziś w muzeach syryjskich: w Aleppo, Idlib i Damaszku.
Powiązanie z Pismem
Zainteresowanie biblistów wzbudziła zwłaszcza obecność w tabliczkach nazw geograficznych i imion o brzmieniu semickim. Najgłośniejsza teza dotyczyła 14. rozdziału Księgi Rodzaju — opisu wojny czterech królów z pięcioma, w której udział bierze pięć „miast równiny”: Sodoma, Gomora, Adma, Seboim i Bela (Soar):
Prowadzili wojnę z Berą, królem Sodomy, z Birszą, królem Gomory, z Szinabem, królem Admy, z Szemeberem, królem Seboim, i z królem miasta Beli, czyli Soaru. (Rdz 14,2, UBG)
W tej samej opowieści pojawia się później Abram (Abraham), który odbija pojmanego bratanka Lota, oraz Melchisedek, „król Salemu… kapłan Boga Najwyższego” (por. Rdz 14,18). Giovanni Pettinato ogłosił, że w tekstach z Ebli odnalazł nazwy odpowiadające tym miastom; w popularnym obiegu utrwaliła się nawet — dziś już zdyskredytowana — teza, jakoby miasta wymieniono w takiej samej kolejności jak w Księdze Rodzaju. Dodatkowo wskazywano na imiona przypominające biblijne (typu Abarama, Iszma-el) oraz na rzekomą zmianę końcówek imion teoforycznych z „-el” na „-ja”, w której część komentatorów dopatrywała się śladu wczesnej czci oddawanej Jahwe (choć sam Pettinato nie utożsamiał tego z kultem Jahwe).
Co pewne, a co dyskutowane
Rozróżnienie jest tu kluczowe, bo popularne broszury często mieszają fakty z domysłami.
- Pewne (konsensus): Ebla istniała naprawdę i była wielkim, prężnym ośrodkiem semickim III tysiąclecia p.n.e. Archiwum jest autentyczne, a jego treść dobrze udokumentowana. Odkrycie realnie poszerzyło wiedzę o językach semickich, gospodarce, dyplomacji i geografii Syro-Mezopotamii na wieki przed czasami patriarchów.
- Dyskutowane i dziś odrzucone: bezpośrednie związki z Biblią. Alfonso Archi, następca Pettinata, ostro zakwestionował te odczyty — m.in. wskazał, że odczytywana jako „Sodoma” nazwa (si-da-mu) w świetle sąsiednich toponimów leży w północnej Syrii, a nie nad Morzem Martwym. Sam Pettinato wycofał wcześniejszy odczyt „Soar” (Zoar). Spór podsycały konflikt osobisty między badaczami oraz naciski natury politycznej.
Dzisiejszy konsensus naukowy jest jednoznaczny: Ebla „nie ma znaczenia dla historyczności patriarchów, kultu Jahwe ani dla kwestii Sodomy i Gomory”. Sensacyjne doniesienia z lat 70. określa się jako nieuzasadnione i będące skutkiem chaosu informacyjnego wokół świeżo odkrytych, jeszcze niewydanych tekstów. Badania nad Eblą przesunęły się z „poszukiwania Biblii” ku traktowaniu jej jako cywilizacji samej w sobie.
Znaczenie
Uczciwe podejście każe powiedzieć wprost: archiwum z Ebli nie „udowadnia Biblii” i nie potwierdza wojny z Rdz 14. Nie znaleziono tam ani Abrahama, ani pięciu miast równiny. Wartość tego odkrycia leży gdzie indziej — pokazuje ono, że na długo przed patriarchami północna Syria i Mezopotamia były gęsto zaludnionym, piśmiennym światem miast-państw o semickich imionach i nazwach, prowadzącym rozległy handel i dyplomację. To dostarcza wiarygodnego tła kulturowego dla świata, w którym Pismo umieszcza wędrówki Abrahama, choć samego tła nie należy mylić z dowodem.
Dla czytelnika trzymającego się zasady sola scriptura płynie stąd trzeźwa lekcja: wiara opiera się na świadectwie samego Słowa, a nie na kolejnej sensacji archeologicznej. Odkrycia takie jak Ebla warto poznawać z pokorą — cieszyć się rzetelną wiedzą o starożytnym świecie, a jednocześnie ostrożnie traktować śmiałe „potwierdzenia Biblii”, które nauka bywa zmuszona później wycofać.
Źródła
- Pismo Święte, Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Księga Rodzaju 14.
- „Ebla tablets”, Wikipedia (en) — dane o odkryciu, liczbie tabliczek, datowaniu, języku i miejscu przechowywania.
- „Ebla–biblical controversy”, Wikipedia (en) — przebieg sporu Pettinato–Archi, teza o Sodomie i Gomorze, wycofanie odczytu „Soar”, konsensus naukowy.
- „Ebla”, Wikipedia (en) — lokalizacja Tell Mardich, kierownictwo wykopalisk (P. Matthiae, Uniwersytet Rzymski La Sapienza), początek badań w 1964 r.
- „The Archives of Ebla: A Primer”, International Association for Assyriology (iaassyriology.com).