Fraza „ziemia opływająca mlekiem i miodem” powraca w Torze kilkanaście razy jak refren — obietnica żyznej krainy. Ale o jaki miód w niej chodzi: syrop z daktyli i fig, czy prawdziwy miód pszczeli z pasieki? Przez dziesięciolecia bibliści skłaniali się ku pierwszej odpowiedzi, bo z całego starożytnego Bliskiego Wschodu nie znano ani jednego ula. Wszystko zmieniło się w 2007 roku, gdy w dolinie Bet-Szean odkopano rzędy glinianych cylindrów.

Czym jest to „odkrycie”
Tel Rechow to jedno z największych stanowisk epoki brązu i żelaza w dolinie Jordanu, leżące około 5 km na południe od Bet-Szean. Kopał tu Amihai Mazar z Uniwersytetu Hebrajskiego w latach 1997–2012. W warstwie V (obszar C), datowanej na epokę żelaza IIA, natrafiono na coś bez precedensu: uporządkowane rzędy glinianych uli. Odkrycie ogłoszono we wrześniu 2007 roku.
Każdy ul był walcem z niewypalonej gliny zmieszanej ze słomą — długim na około 80 cm, o średnicy około 40 cm i ściankach grubości kilku centymetrów. Z jednej strony miał zamknięte dno z niewielkim otworem, którym pszczoły wlatywały i wylatywały; z drugiej — zdejmowaną glinianą pokrywę, przez którą pszczelarz sięgał po plaster miodu. Ule ustawiono w trzech rzędach, jeden na drugim, w kilku poziomach. Zachowało się około 30 uli, a Mazar szacuje, że cała pasieka liczyła pierwotnie 100–200 uli.
To czyni Tel Rechow najstarszą znaną przemysłową pasieką starożytnego Bliskiego Wschodu. Skala robi wrażenie: badacze oceniają roczną produkcję na kilkaset kilogramów miodu — mówi się nawet o „pół tony” — oraz dziesiątki kilogramów wosku pszczelego, cenionego w metalurgii, garbarstwie i jako powłoka tabliczek do pisania. Zaskakujące jest, że pasiekę urządzono w środku miasta, w gęstej zabudowie, a nie na jego obrzeżach.
Kluczowy jest sposób, w jaki ule się zachowały. Miasto strawił pożar, który zwęglił zawartość uli — i właśnie dzięki temu przetrwały fragmenty plastrów oraz szczątki samych pszczół: robotnic, trutni, poczwarek i larw. To one pozwoliły jednoznacznie potwierdzić, że gliniane cylindry naprawdę były ulami, a nie na przykład pojemnikami na zboże. Datowanie radiowęglowe ziaren pszenicy znalezionych obok uli wykonano w laboratorium Uniwersytetu w Groningen; wynik wskazał na drugą połowę X — pierwsze dziesięciolecia IX wieku p.n.e.
Nieopodal uli odkopano też czterorożny ołtarzyk ozdobiony figurkami nagiej bogini płodności oraz malowany kielich — co sugeruje, że produkcji miodu towarzyszył jakiś wymiar kultowy. Znaleziska z pasieki pokazano publiczności na wystawie „It Is the Land of Honey” w Muzeum Ziemi Izraela (MUZA) w Tel Awiwie w 2016 roku.
Powiązanie z Pismem
Obietnica dana Mojżeszowi przy płonącym krzewie brzmi w Księdze Wyjścia:
„Dlatego zstąpiłem, aby wybawić go z ręki Egipcjan i wyprowadzić z tej ziemi do ziemi dobrej i przestronnej, do ziemi opływającej mlekiem i miodem, na miejsce Kananejczyków, Chetytów, Amorytów, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów” (Wj 3,8 UBG).
Ten sam obraz Jahwe (PAN) powtarza kilka wersetów dalej: „Wyprowadzę was z utrapienia Egiptu (…) do ziemi opływającej mlekiem i miodem” (Wj 3,17 UBG), a potem wraca on w całym Pięcioksięgu (m.in. Wj 13,5; 33,3; Kpł 20,24; Pwt 26,9). Hebrajskie słowo tłumaczone jako „miód” to děwasz (דבש) — i tu leży cała trudność. W starożytności termin ten obejmował zarówno miód pszczeli, jak i gęsty syrop z owoców (daktyli lub fig, arab. dibs).
Że Izraelici znali dziki miód pszczeli, Biblia mówi wprost. Samson wyjada go z padliny lwa: „A oto rój pszczół i miód były w padlinie lwa” (Sdz 14,8 UBG). Jonatan w lesie zanurza kij w plastrze: „A gdy lud wszedł do lasu, ujrzał spływający miód” (1 Sm 14,26 UBG). Odkrycie z Tel Rechow dokłada do tego brakujące ogniwo: dowodzi, że w czasach monarchii istniała także zorganizowana, przemysłowa hodowla pszczół, a nie tylko zbieractwo dzikiego miodu. Realna produkcja miodu pszczelego stoi więc za frazą znaną z Księgi Wyjścia — przynajmniej jako jeden z jej desygnatów.
Co pewne, a co dyskutowane
Pewne jest istnienie samej pasieki. Zwęglone plastry i szczątki owadów nie pozostawiają wątpliwości co do funkcji glinianych cylindrów, a datowanie radiowęglowe niezależnie potwierdza epokę żelaza IIA. Zespół Mazara opublikował wyniki w recenzowanych pismach, m.in. w PNAS (2010) i Antiquity. Tu nie ma sporu.
Dyskutowane pozostaje pochodzenie pszczół. Analiza morfometryczna (pomiary skrzydeł i odnóży) przeprowadzona przez Guya Blocha i współpracowników wykazała, że owady z Tel Rechow przypominają anatolijski podgatunek Apis mellifera anatoliaca, a nie miejscowy Apis mellifera syriaca. Anatolijskie pszczoły są łagodniejsze i dają wielokrotnie więcej miodu — co idealnie pasowałoby do pasieki w środku miasta. Problem w tym, że region taurydzki w Anatolii dzieli od doliny Jordanu jakieś 500 km. Autorzy rozważają dwie możliwości:
- Import pszczół — mieszkańcy sprowadzili wydajniejszy podgatunek anatolijski, co wymagałoby jednak stałych i pewnych szlaków dostaw oraz umiejętnego utrzymania „czystej” linii;
- Zmiana zasięgu — przez blisko 3000 lat granice występowania podgatunków mogły się przesunąć, a dzisiejsze A. m. syriaca niekoniecznie odpowiada pszczołom z X wieku p.n.e.
Sami badacze zachowują ostrożność: przyznają, że bezpośrednich dowodów na handel Izraela z Anatolią w tym okresie nie znaleziono, choć Tel Rechow miało kontakty z Fenicją, Cyprem, Egiptem i Grecją. Sprawa importu pozostaje więc otwarta.
Osobna kwestia to tożsamość gospodarzy pasieki. Na dzbanie z Tel Rechow odczytano inskrypcję „nmš” (Nimszi) — to samo imię nosił ojciec (lub dziad) króla Jehu. Shmuel Achituw i Amihai Mazar sugerują, że ród Nimsziego mógł być wpływową rodziną w dolinie Bet-Szean. To interesująca hipoteza, ale nie należy jej mylić z dowodem — imię było w regionie znane.
Znaczenie
Wartość znaleziska z Tel Rechow polega nie na tym, że „archeologia udowodniła Biblię”, lecz na tym, że uszczegóławia realia stojące za znajomą frazą. Zanim odkopano tę pasiekę, wielu badaczy sądziło, że biblijny „miód” to niemal zawsze syrop owocowy, bo z całego regionu nie znano śladów pszczelarstwa. Tel Rechow pokazuje, że przemysłowa hodowla pszczół — z setkami uli i produkcją liczoną w setkach kilogramów — była w królestwach Izraela i Judy rzeczywistością, a nie metaforą.
Nie oznacza to, że każde biblijne děwasz odnosi się do miodu pszczelego; najrozsądniejszy wniosek jest taki, że starożytni Izraelici korzystali z obu słodyczy — i syropu owocowego, i miodu z ula. Odkrycie przypomina też, jak wiele o gospodarce epoki żelaza mówią detale łatwe do przeoczenia: gliniane walce, które równie dobrze mogłyby uchodzić za zwykłe rury czy pojemniki, okazały się najstarszą znaną pasieką świata. To dobry przykład, jak ostrożna, warsztatowa archeologia potrafi rozświetlić pojedyncze słowo starożytnego tekstu.
Źródła
- Tel Rehov — Wikipedia — przegląd stanowiska, pasieki, stratygrafii, inskrypcji i datowania.
- G. Bloch i in., „Industrial apiculture in the Jordan valley during Biblical times with Anatolian honeybees”, PNAS (2010) — recenzowany artykuł o identyfikacji podgatunku anatolijskiego, skali pasieki i datowaniu C-14.
- Ten sam artykuł w PubMed Central (PMC2895135) — pełny tekst z dyskusją hipotez o pochodzeniu pszczół i dystansie do Anatolii.
- „First Beehives In Ancient Near East Discovered”, ScienceDaily (2007) — komunikat o ogłoszeniu odkrycia, wymiary uli, szacunki produkcji, ołtarzyk i inskrypcja Nimszi.
- „It Is the Land of Honey”, Muzeum Ziemi Izraela (MUZA), Tel Awiw (2016) — wystawa prezentująca oryginalne znaleziska z Tel Rechow.
- „Tel Rehov House Associated with the Biblical Prophet Elisha”, Biblical Archaeology Society — o inskrypcjach „nmš” (Nimszi) i „Eliasz/Elizeusz” oraz hipotezie rodu Nimsziego (Achituw, Mazar).
- Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Wj 3,8; 3,17; 13,5; 33,3; Kpł 20,24; Pwt 26,9; Sdz 14,8; 1 Sm 14,26.