W jednej z gablot Biblioteki Watykańskiej spoczywa gruby wolumin z cienkiego pergaminu, spisany greckimi majuskułami niemal siedemnaście wieków temu. Nie wykopano go z ziemi ani nie wyłowiono z jaskini — przez stulecia leżał na półce w Rzymie, a mimo to bibliści nazywają go jednym z najważniejszych świadków tekstu Biblii. Jak to możliwe, że tak stary rękopis był badaczom przez długi czas niemal niedostępny? I co takiego mówi nam o słowach Ewangelii Jana, które czytamy dzisiaj?

Czym jest to „odkrycie”
Kodeks Watykański (łac. Codex Vaticanus) to grecki rękopis Biblii z IV wieku n.e. (zwykle datowany na lata ok. 300–350). W Bibliotece Watykańskiej nosi sygnaturę Vat. gr. 1209, a w naukowej krytyce tekstu oznacza się go literą B lub numerem 03 (system Gregory’ego–Alanda). Należy do czterech wielkich kodeksów majuskułowych obok Synajskiego, Aleksandryjskiego i Efrema.
Spisano go na cienkim, dobrej jakości pergaminie (welinie). Rękopis liczył pierwotnie około 830 kart, z których do dziś zachowało się 759 — utracono zatem mniej więcej 71 kart. Tekst biegnie w trzech kolumnach na stronie (układ nietypowy) i zapisany jest tzw. scriptio continua — ciągiem liter bez odstępów między wyrazami, bez znaków przestankowych i podziału na słowa. To cechy charakterystyczne dla starożytnej uncjały.
Zawartość jest imponująca. Grecki Stary Testament (Septuaginta) jest w kodeksie niemal kompletny — brakuje jedynie ksiąg Machabejskich i Modlitwy Manassesa; z czasem ubyły też m.in. początek Księgi Rodzaju (do Rdz 46,28) oraz część Psalmów (Ps 105,27–137,6), które uzupełniono późniejszą ręką w XV wieku. Nowy Testament obejmuje Ewangelie, Dzieje, listy powszechne i listy Pawłowe, ale urywa się na Liście do Hebrajczyków (Hbr 9,14) — na słowie katharieî („oczyści”). Wskutek utraty końcowych kart brakuje więc dalszej części Hebrajczyków, listów pasterskich (1–2 Tymoteusza, Tytusa), Listu do Filemona oraz Apokalipsy.
Dlaczego więc „odkrycie” w cudzysłowie? Bo kodeks nigdy nie zaginął. Pojawia się prawdopodobnie już w watykańskim katalogu z 1475 roku, a z pewnością w katalogu z 1481 roku, gdzie opisano go jako „Biblia in tribus columnis ex membranis in rubeo” (trzykolumnowa Biblia na pergaminie, w czerwonej oprawie). „Odkryciem” było raczej stopniowe naukowe udostępnienie tekstu: przez wieki dostęp był mocno ograniczony, a badacze dysponowali jedynie fragmentarycznymi kolacjami.
Powiązanie z Pismem
Dla czytelnika Biblii najważniejsze jest to, że Kodeks Watykański to jeden z najstarszych zachowanych, niemal kompletnych zapisów Ewangelii Jana — księgi, która otwiera się słynnym prologiem o Słowie (Logosie). To właśnie ten tekst czytamy dziś, gdy sięgamy po pierwszy rozdział Jana:
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo” (J 1,1 UBG).
„A to Słowo stało się ciałem i mieszkało wśród nas (i widzieliśmy jego chwałę, chwałę jako jednorodzonego od Ojca), pełne łaski i prawdy” (J 1,14 UBG).
Kodeks pokazuje też, jak działa krytyka tekstu — czyli mozolne porównywanie rękopisów, by odtworzyć pierwotne brzmienie. Dobrym przykładem jest J 1,18. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, idąca za tradycją tekstu bizantyjskiego (Textus Receptus), oddaje ten werset tak:
„Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, on nam o nim opowiedział” (J 1,18 UBG).
Tymczasem w Kodeksie Watykańskim (podobnie jak w Synajskim i papirusie P66) stoi w tym miejscu monogenḗs theós — „jednorodzony Bóg” zamiast „jednorodzony Syn”. Obie lekcje mówią o wyjątkowej relacji Syna z Ojcem, ale różnią się jednym słowem. To realny problem tekstowy, którego istnienia zwykły czytelnik nawet nie zauważa — a który badacze rozstrzygają, zestawiając właśnie takie świadectwa jak Vaticanus.
Kodeks jest ważny również przez to, czego nie zawiera. Nie ma w nim m.in. opowieści o kobiecie pochwyconej na cudzołóstwie (J 7,53–8,11) ani dłuższego zakończenia Ewangelii Marka (Mk 16,9–20) — tekst Marka kończy się na wersecie 16,8. Te same fragmenty są nieobecne lub oznaczone w wielu najstarszych rękopisach, co pomaga ocenić, które wersety należą do najdawniejszej warstwy tekstu, a które pojawiły się później.
Co pewne, a co dyskutowane
Pewne: Kodeks Watykański istnieje, jest dokładnie opisany i zdigitalizowany (dostępny online w bibliotece watykańskiej DigiVatLib). Datowanie na IV wiek nie budzi poważnych sporów. Reprezentuje tzw. typ tekstu aleksandryjskiego, uznawany za jeden z najstarszych i najstaranniejszych. Od co najmniej XV wieku znajduje się w Watykanie; w 1799 r. (na mocy traktatu z Tolentino) trafił jako zdobycz do Paryża, skąd wrócił w 1815 r.
Dyskutowane pozostają natomiast szczegóły:
- Miejsce powstania. Proponowano Rzym (F. J. A. Hort — na podstawie pisowni imion własnych), Egipt/Aleksandrię (F. Kenyon, B. Metzger — z uwagi na pokrewieństwo z przekładami koptyjskimi) oraz Cezareę Nadmorską (T. C. Skeat, F. C. Burkitt). Sprawa nie jest rozstrzygnięta.
- Liczba skrybów. Constantin von Tischendorf sądził, że pracowało nad nim trzech kopistów (A, B, C); T. C. Skeat i inni paleografowie zakwestionowali istnienie trzeciego i mówią o dwóch skrybach Starego Testamentu, z których jeden (B) przepisał cały Nowy Testament.
- Tajemnicze „umlauty” (distigmai). W 1995 r. Philip B. Payne zwrócił uwagę na kilkaset par kropek (distigmai) na marginesach, które — jego zdaniem — oznaczają miejsca znane skrybie jako warianty tekstu. Sporne jest, czy wszystkie pochodzą z IV wieku, czy część dodano później; dyskutowany jest też jego wniosek, że przy 1 Kor 14,34–35 znak wskazuje na tekst dopisany.
- Pierwotna lekcja J 1,18. „Jednorodzony Bóg” czy „jednorodzony Syn”? Najstarsze rękopisy (w tym Vaticanus) wspierają „Bóg”, lecz zdecydowana większość późniejszych — „Syn”. Argumenty zewnętrzne i wewnętrzne bywają tu oceniane różnie i badacze nie są zgodni.
Znaczenie
Kodeks Watykański to jeden z fundamentów nowoczesnej krytyki tekstu. Na nim (obok Synajskiego) oparli swoje przełomowe wydanie greckiego Nowego Testamentu B. F. Westcott i F. J. A. Hort w 1881 r., a współczesne wydania naukowe (Nestle–Aland) wciąż pozostają blisko jego tekstu. Dla osoby wierzącej płynie stąd wniosek trzeźwy, a nie sensacyjny: nie mamy oryginalnych autografów apostołów, ale mamy bardzo wczesne i bardzo staranne kopie, które pozwalają z dużą pewnością odtworzyć brzmienie tekstu.
Szczególnie wymowne jest to, że w Ewangeliach Łukasza i Jana Kodeks Watykański niemal pokrywa się z papirusem P75, datowanym na początek III wieku — a więc o ponad sto lat starszym. Dwa niezależne świadectwa, dzielące pokolenia, przekazują niemal identyczny tekst. To mocny argument, że kopiści starożytnego Kościoła przekazywali Pismo z troską o wierność, a nie dowolnie je przerabiali.
Vaticanus nie „udowadnia” Biblii — żaden rękopis tego nie robi. Pokazuje jednak coś istotnego: że tekst, który dziś trzymamy w rękach, ma za sobą łańcuch przekazu sięgający najdawniejszych wieków chrześcijaństwa, a różnice między rękopisami dotyczą najczęściej drobiazgów, nie zaś rdzenia orędzia o Słowie, które „stało się ciałem i mieszkało wśród nas”.
Źródła
- Codex Vaticanus — hasło encyklopedyczne z opisem sygnatury, datowania, zawartości, skrybów, distigmai i historii: en.wikipedia.org/wiki/Codex_Vaticanus
- Biblioteca Apostolica Vaticana, DigiVatLib — zdigitalizowany oryginał rękopisu Vat. gr. 1209: digi.vatlib.it/view/MSS_Vat.gr.1209
- Catholic Encyclopedia, „Codex Vaticanus” — datowanie, luki w Nowym Testamencie (koniec na Hbr 9,14), historia kolacji i wydań: newadvent.org/cathen/04086a.htm
- Jeff Miller / thetextofthegospels.com — omówienie distigmai (umlautów) i ich funkcji jako znaczników wariantów: thetextofthegospels.com — Distigmai
- Ezra Institute — analiza wariantu tekstowego w J 1,18 („jednorodzony Bóg” vs „jednorodzony Syn”): ezrainstitute.com — John 1:18
- Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Ewangelia Jana 1,1–18.