Księga Kaznodziei 2 opisuje wielki eksperyment króla, który postanowił wypróbować, czy radość, uciechy i dzieła rąk dają człowiekowi trwałe dobro. Kohelet gromadzi bogactwo, buduje domy i ogrody, otacza się przepychem — a potem przygląda się wszystkiemu i wydaje wyrok: także to jest marnością i utrapieniem ducha.
O czym mówi Księga Kaznodziei 2?
Kohelet zaczyna od próby przyjemności: chce doświadczyć radości i śmiechu, a nawet podda ciało winu, zachowując przy tym trzeźwe serce, by zobaczyć, co jest dobre dla synów ludzkich przez wszystkie dni ich życia. Następnie opisuje ogrom dokonań — buduje domy, zakłada winnice, ogrody i sady z wszelkimi drzewami owocowymi, kopie stawy do nawadniania lasu drzew, nabywa sługi i służące, gromadzi stada wołów i owiec większe niż wszyscy przed nim. Zbiera srebro, złoto i klejnoty królów, otacza się śpiewakami, śpiewaczkami i licznymi instrumentami. Staje się większy i możniejszy niż wszyscy przed nim w Jerozolimie, a mądrość mu pozostaje; nie odmawia oczom niczego, czego pragnęły, ani sercu żadnej uciechy.
Gdy jednak przygląda się dziełom swoich rąk i trudowi włożonemu w ich wykonanie, widzi, że wszystko to marność i utrapienie ducha, i nie ma żadnego pożytku pod słońcem. Porównuje mądrość z głupotą i przyznaje, że mądrość góruje jak światło nad ciemnością — mądry ma oczy w głowie, głupi chodzi w ciemności. Lecz ten sam los, śmierć, spotyka obu, a pamięć o mądrym i o głupcu jednako ginie. Dlatego obrzydło mu życie i cały trud, którego owoc musi zostawić następcy, nie wiedząc, czy będzie on mądry, czy głupi. Kończy wnioskiem, że nie ma nic lepszego, niż by człowiek jadł, pił i czynił dobrze swojej duszy przy pracy — bo i to pochodzi z ręki Boga.
Kluczowe wersety
„Następnie przyjrzałem się wszystkim dziełom, jakich dokonały moje ręce, i trudowi, jaki podjąłem dla ich wykonania, a oto wszystko to marność i utrapienie ducha i nie ma żadnego pożytku pod słońcem.” — Koh 2,11 (UBG)
„Nie ma nic lepszego dla człowieka, niż aby jadł i pił, i czynił dobrze swojej duszy przy swojej pracy. Zobaczyłem też, że pochodzi to z ręki Boga.” — Koh 2,24 (UBG)
Główne tematy i obrazy
Rozdział zestawia dwa bieguny: przepych królewskiego dworu i pustkę, jaka po nim zostaje. Obrazy budowy — domy, winnice, ogrody, stawy, stada, skarbce, muzyka — malują człowieka, który ma wszystko, czego oko zapragnie, a mimo to nie osiąga nasycenia. Drugim motywem jest wspólny los mądrego i głupca: śmierć zrównuje obu, a niepamięć zaciera różnicę między nimi, choć za życia mądrość naprawdę przewyższa głupotę jak światło ciemność. Trzecim jest dziedzictwo — owoc mądrej, umiejętnej i sprawiedliwej pracy przechodzi w ręce kogoś, kto się przy nim nie trudził. Na tym ciemnym tle pojawia się pierwszy w księdze przebłysk światła: proste jedzenie, picie i radość z własnej pracy jako dar z ręki Boga, a nie zdobycz człowieka.
Główna myśl rozdziału
Kaznodzieja dowodzi, że ani przyjemność, ani dorobek, ani nawet przewaga mądrości nie dają trwałego zysku, skoro śmierć wyrównuje los wszystkich, a majątek zostawia się innym. Rozczarowanie nie prowadzi go jednak do rozpaczy, lecz do przewartościowania. Skoro człowiek nie panuje nad owocem swego trudu, powinien z wdzięcznością przyjmować codzienne dobro — pokarm, napój i radość z pracy — jako dar Boga. To pierwszy raz, gdy Kohelet wyraźnie wskazuje, gdzie szukać sensu: nie w wielkości dzieł, lecz w Bożym darze zwyczajnego życia.
Powiązane
- Czytaj słowo po słowie: Koh 2 w interlinii (hebr./grec. + UBG)
- Poprzedni: Księga Kaznodziei 1 — streszczenie
- Następny: Księga Kaznodziei 3 — streszczenie
- Wszystkie streszczenia rozdziałów