Filippi: Lidia, rzeka i Via Egnatia

Filippi: Lidia, rzeka i Via Egnatia

Rzymska droga wciąż biegnie przez środek starożytnego rynku, a kamienne płyty forum leżą tam, gdzie je ułożono niemal dwa tysiące lat temu. Nieopodal murów płynie rzeka, nad którą – jak chce tradycja – ochrzczono pierwszą znaną chrześcijankę Europy. Czy to jednak na pewno ta sama rzeka i czy w pokazywanej turystom celi rzeczywiście siedzieli Paweł i Sylas? Filippi to jedno z niewielu miejsc biblijnych, gdzie archeologia, epigrafika i tekst Dziejów splatają się wyjątkowo ściśle – i gdzie mimo to trzeba ostrożnie oddzielać to, co potwierdzone, od pobożnej pamięci miejsca.

Filippi: Lidia, rzeka i Via Egnatia
Fot. No machine-readable author provided. Marsyas assumed (based on copyright claims)., CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Filippi (gr. Philippoi) leży w północno-wschodniej Grecji, przy współczesnej wsi Krinides, kilkanaście kilometrów od portu Kawala (starożytny Neapolis). Osadę Krenides założyli ok. 360 r. p.n.e. koloniści z Thasos, a w 356 r. p.n.e. przejął ją i nazwał swoim imieniem król Macedonii Filip II. Powodem był strategiczny szlak między Amfipolis a Neapolis oraz złoża złota u podnóża góry Pangaion, dające – według Diodora Sycylijskiego – roczny zysk rzędu tysiąca talentów.

Po podboju rzymskim (168 r. p.n.e.) znaczenia dodała miastu przebudowana w II w. p.n.e. Via Egnatia – wielka droga łącząca Adriatyk (Dyrrachium) z Bosforem, wzniesiona z inicjatywy prokonsula Gnejusza Egnacjusza. Pod Filippi w 42 r. p.n.e. rozegrała się decydująca bitwa wojny domowej, w której Marek Antoniusz i Oktawian pokonali zabójców Cezara, Brutusa i Kasjusza. Miasto stało się kolonią weteranów, a po bitwie pod Akcjum (31 r. p.n.e.) August nadał mu status Colonia Iulia Augusta Philippensis z przywilejem ius Italicum – zwolnieniem z podatków gruntowych i pełnym prawem rzymskim, jakby leżało we Włoszech. Miasto liczyło wtedy ok. 10 tys. mieszkańców, w tym liczną grupę weteranów-Rzymian i niewolników.

Wykopaliska prowadziła głównie Francuska Szkoła Archeologiczna w Atenach (1914–1937), a po wojnie grecka służba archeologiczna odsłoniła m.in. dzielnicę biskupią. Widoczne są: mury z bramami, teatr Filipa II, rzymskie forum przecięte przez biegnącą wprost przez nie Via Egnatia, termy, dwie wczesnochrześcijańskie bazyliki oraz oktagonalny kościół biskupi z ok. 400 r. n.e., wzniesiony – jak wskazuje mozaikowa inskrypcja – ku czci Pawła. Przy bazylice A zachowała się też niewielka komora, od wieków pokazywana pielgrzymom jako „więzienie Pawła”. W 2016 r. stanowisko wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Powiązanie z Pismem

Filippi pojawia się w Dziejach Apostolskich 16 jako pierwsze miasto w Europie, w którym Paweł głosił ewangelię podczas drugiej podróży misyjnej, prawdopodobnie w 49 lub 50 r. n.e. Łukasz opisuje je z zaskakującą precyzją administracyjną: „Stamtąd zaś do Filippi, rzymskiej kolonii i głównego miasta tej części Macedonii, i zostaliśmy w tym mieście przez kilka dni” (Dz 16,12 UBG). To określenie – kolonia i zarazem czołowe miasto regionu – dokładnie odpowiada temu, co wiadomo z inskrypcji i historii Filippi jako Colonia Iulia Augusta Philippensis.

W szabat Paweł udał się poza miasto, nad rzekę, gdzie zwyczajowo gromadzono się na modlitwę – prawdopodobnie dlatego, że w silnie rzymskim, pogańskim Filippi brakowało wymaganej liczby żydowskich mężczyzn, by założyć synagogę, więc niewielka grupa wiernych – głównie kobiet – spotykała się w miejscu modlitwy (gr. proseuche) blisko wody potrzebnej do rytualnych obmyć: „A w dzień szabatu wyszliśmy za miasto nad rzekę, gdzie zwykle odbywały się modlitwy. Usiedliśmy i rozmawialiśmy z kobietami, które się tam zeszły” (Dz 16,13 UBG). Tam słuchała Pawła „pewna bogobojna kobieta, imieniem Lidia, z miasta Tiatyry, sprzedająca purpurę, której to serce otworzył Pan” (Dz 16,14 UBG) – i wraz z domownikami przyjęła chrzest, jako pierwsza znana nawrócona chrześcijanka na kontynencie europejskim.

Dalej rozdział opisuje uwolnienie przez Pawła opętanej wróżącej niewolnicy, uwięzienie apostoła i Sylasa po skardze jej właścicieli, trzęsienie ziemi otwierające drzwi więzienia i nawrócenie strażnika. Gdy pretorzy chcieli po cichu wypuścić więźniów, Paweł przypomniał o swoim rzymskim obywatelstwie: „Publicznie, bez sądu biczowali i wtrącili do więzienia nas, obywateli rzymskich, a teraz potajemnie nas wyrzucają? Nic z tego! Niech sami przyjdą i wyprowadzą nas” (Dz 16,37 UBG) – po czym urzędnicy się przestraszyli i osobiście przeprosili. Taka reakcja ma sens w mieście-kolonii o statusie ius Italicum, gdzie łamanie praw obywatela rzymskiego groziło urzędnikom poważnymi konsekwencjami.

Co pewne, a co dyskutowane

Niepodważalne jest samo położenie i tożsamość starożytnego Filippi – mury, forum i teatr są jednoznacznie zidentyfikowane, a napisy potwierdzają nazwę i status kolonii. Potwierdzają to też inskrypcje wymieniające miejscowych urzędników z honorowym tytułem „pretorów” (łac. praetores, gr. stratēgoi) – dokładnie tak, jak nazywa ich Łukasz w Dz 16,20.22.35-38, choć w typowych koloniach rzymskich najwyższymi urzędnikami byli duumwirowie. Zbieżność tę od dawna przywołują komentatorzy Nowego Testamentu jako przykład dobrej znajomości lokalnych realiów przez autora Dziejów.

  • „Więzienie Pawła” – pokazywana komora przy bazylice A to dawna rzymska cysterna, dopiero później (zapewne w epoce bizantyjskiej) zamieniona na kaplicę, o czym świadczą freski. Utożsamienie jej z celą z Dz 16 to tradycja pobożna, a nie ustalenie archeologiczne.
  • Która to rzeka – już starożytni autorzy (Appian) mylili nazwy Gangites, Angites i Zygaktes jako dopływy tego samego cieku pod Filippi, a filolodzy klasyczni do dziś spierają się, czy to warianty jednej nazwy. Dzisiejsza „Chrzcielnica św. Lidii” to zbudowana w 1974 r. budowla dewocyjna – jej dokładne umiejscowienie względem miejsca z Dziejów jest tradycją, nie wynikiem wykopalisk, tym bardziej że koryto rzeki i okoliczne bagna od starożytności wielokrotnie zmieniały bieg.
  • Budynek czy plener – niektórzy badacze zauważają, że greckie proseuche w źródłach z epoki Drugiej Świątyni często oznaczało budynek modlitwy, a nie tylko miejsce spotkań pod gołym niebem; w Filippi jednak żadnych pozostałości takiego budynku (ani synagogi) dotąd nie odnaleziono.
  • Imię czy przydomek – część komentatorów uważa, że „Lidia” mogła być nie imieniem własnym, lecz przydomkiem „Lidyjka” (kobieta z krainy Lidii, skąd pochodziła Tiatyra) – podobnie jak bezimienna „Samarytanka” z Ewangelii Jana.
  • Jaka purpura – inskrypcje z Tiatyry poświadczają tamtejszy cech farbiarzy (łac. purpurarii), co dobrze tłumaczy zawód Lidii, lecz badacze tekstyliów dyskutują, czy chodziło o drogi barwnik z muszli (jak fenicka purpura Tyru), czy tańszy barwnik roślinny – co wpływa na ocenę jej zamożności.

Status tematu pozostaje „potwierdzone” w odniesieniu do samego miasta, jego statusu rzymskiego i zgodności z relacją Łukasza – konkretne punkty pielgrzymkowe (cela, brzeg rzeki) to jednak tradycja miejsca, nie identyfikacja archeologiczna.

Znaczenie

Filippi pokazuje, jak precyzyjny bywa Łukasz w drobnych, łatwych do sfałszowania szczegółach: nazwa i ranga kolonii, tytuł miejscowych urzędników, waga rzymskiego obywatelstwa czy brak zorganizowanej gminy żydowskiej w mieście weteranów legionowych – to wszystko zgadza się z tym, co niezależnie od Biblii wiadomo z inskrypcji i historii rzymskiej. Samo miejsce – skrzyżowanie wielkiej drogi cesarstwa z prowincjonalnym epizodem modlitwy nad rzeką – dobrze ilustruje też, jak infrastruktura Rzymu (drogi jak Via Egnatia, prawo, sieć kolonii) nieświadomie utorowała drogę rozprzestrzenianiu się chrześcijaństwa. Wspólnota założona tego dnia stała się adresatem Listu do Filipian, spisanego kilkanaście lat później. Dla czytelnika Biblii Filippi to rzadka okazja, by dotknąć kamieni tej samej ulicy i forum, po których – jak zgodnie poświadczają tekst i archeologia – przechadzał się Paweł z Sylasem.

Źródła