Kodeks Amiatinus — najstarsza kompletna Wulgata

Kodeks Amiatinus — najstarsza kompletna Wulgata

Ogromny tom, cięższy niż niejedno dziecko, powstał nie w Rzymie ani w Palestynie, lecz na dalekiej północy Europy — w anglosaskiej Nortumbrii, gdzie mnisi hodowali własne stada bydła tylko po to, by mieć z czego wyprawić pergamin. Miał trafić w darze do papieża, ale posłaniec zmarł w drodze, zanim dotarł do celu. Jak to możliwe, że najlepszy zachowany egzemplarz łacińskiej Biblii — Wulgaty — nie pochodzi znad Morza Śródziemnego, lecz z klasztoru nad angielską rzeką Wear? I dlaczego przez ponad tysiąc lat uczeni byli przekonani, że powstał gdzie indziej?

Kodeks Amiatinus — najstarsza kompletna Wulgata
Public domain, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Kodeks Amiatinus (łac. Codex Amiatinus) to olbrzymi jednotomowy rękopis całej Biblii w łacińskim przekładzie św. Hieronima, znanym jako Wulgata. Powstał w podwójnym klasztorze Wearmouth-Jarrow w Nortumbrii (dzisiejsza północno-wschodnia Anglia) z inicjatywy opata Ceolfritha, który w 692 roku uzyskał dodatkowe nadanie ziemi — potrzebne, by wypasać stada bydła dające skórę na pergamin. Prace trwały do 716 roku, dlatego rękopis datuje się ogólnie na przełom VII i VIII wieku (ok. 700 r.). Opat zamówił od razu trzy identyczne pandekty — olbrzymie kodeksy mieszczące całe Pismo Święte w jednym woluminie: jeden miał zostać w Wearmouth, drugi w Jarrow, trzeci opat postanowił zawieźć osobiście do Rzymu jako dar dla papieża.

Rozmiary robią wrażenie do dziś: kodeks ma około 49 cm wysokości, 34 cm szerokości i 18 cm grubości, waży ponad 34 kilogramy i liczy przeszło tysiąc kart pergaminu (ok. dwóch tysięcy zapisanych stron), na które zużyto skóry z kilkuset cieląt. Tekst spisano pismem uncjalnym (majuskułą), w dwóch kolumnach po 43–44 wiersze. W nauce tekstu Wulgaty rękopis oznacza się sygnaturą „A” i uważa za najwierniejszego świadka przekładu Hieronima. Wzorem dla układu i części ilustracji był, jak się przyjmuje, nieistniejący dziś Codex Grandior — wielka Biblia rzymskiego uczonego Kasjodora z klasztoru Vivarium w południowej Italii, którą Wearmouth-Jarrow posiadało w swej bibliotece.

Na kartach poprzedzających Stary Testament widnieje słynny portret pisarza przy otwartej szafie z księgami — tradycyjnie utożsamianego z biblijnym Ezdraszem, odnowicielem Prawa po niewoli babilońskiej, choć podpisy tomów na półkach każą części badaczy widzieć w nim raczej zawoalowany portret samego Kasjodora. To, jak się ocenia, najstarszy angielski obraz, któremu można przypisać konkretną, nieprzekraczalną datę (nie później niż 716 r.). Kodeks zawiera też podwójną kartę z rysunkiem przybytku Mojżesza — przez dawniejszych badaczy błędnie odczytywaną jako plan Świątyni Salomona.

W 716 roku sędziwy już Ceolfrith wyruszył z gotowym kodeksem do Rzymu, lecz zmarł po drodze 29 września 716 roku w Langres w Burgundii, nie dotarłszy do celu. Rękopis dotarł jednak — pod opieką towarzyszących mu mnichów — do Włoch. Ślad po nim odnajdujemy dopiero w IX wieku, w spisie relikwii opactwa San Salvatore na górze Amiata w Toskanii (stąd nazwa „Amiatinus”). Tam pozostawał do 1786 roku, kiedy trafił do Biblioteki Laurentiańskiej we Florencji, gdzie do dziś jest przechowywany pod sygnaturą Amiatino 1.

Powiązanie z Pismem

Kodeks otwiera cała Biblia w znanym nam porządku — pierwszą księgą, którą napotyka czytelnik zaraz po wstępnych kartach i portrecie pisarza, jest Księga Rodzaju. Zaczyna się ona od tych samych, fundamentalnych słów, które znamy z dzisiejszych przekładów:

„Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię.” (Rdz 1,1 UBG)

„I Bóg powiedział: Niech stanie się światłość. I stała się światłość.” (Rdz 1,3 UBG)

Warto pamiętać, czym w istocie jest tekst zapisany w Kodeksie Amiatinus. To nie oryginał hebrajski, lecz przekład Hieronima, który jako jeden z pierwszych łacińskich tłumaczy sięgnął wprost do hebrajskiego tekstu Starego Testamentu (zasada hebraica veritas, „prawda hebrajska”), zamiast — jak wcześniejsze przekłady starołacińskie (Vetus Latina) — opierać się na greckiej Septuagincie. Księga Rodzaju w Kodeksie Amiatinus jest świadectwem tej decyzji: pokazuje, że już pod koniec IV wieku chrześcijańscy uczeni traktowali hebrajski oryginał jako główny punkt odniesienia.

Ciekawie wybrzmiewa też inny werset z tej samej księgi, w którym słowo „księga” oznacza spisane, uporządkowane świadectwo dziejów — coś bardzo bliskiego temu, czym jest sam kodeks:

„To jest księga rodu Adama. W dniu, w którym Bóg stworzył człowieka, uczynił go na podobieństwo Boga.” (Rdz 5,1 UBG)

Kodeks Amiatinus jest w pewnym sensie odpowiedzią na te słowa: wielką „księgą” spisaną po to, by ocalić i przekazać dalej tekst sięgający, jak wierzyli jego twórcy, początków świata. Rdzeń przesłania Księgi Rodzaju — stworzenie świata przez jednego Boga, słowem — jest w tym łacińskim świadku sprzed ponad trzynastu wieków taki sam, jak w przekładach opartych bezpośrednio na hebrajskim tekście masoreckim, którymi posługujemy się dziś.

Co pewne, a co dyskutowane

Sprawy w zasadzie pewne. Nie budzi wątpliwości, że kodeks powstał w Wearmouth-Jarrow z inicjatywy Ceolfritha na przełomie VII i VIII wieku oraz że był jednym z trzech identycznych pandektów. Nie ma sporu co do daty i miejsca śmierci Ceolfritha (Langres, 29 września 716) ani co do dzisiejszej lokalizacji rękopisu we Florencji. Niepodważalny jest też status kodeksu jako najlepszego świadka tekstu Wulgaty. Pewne jest wreszcie, że przez stulecia panowało błędne przekonanie o włoskim pochodzeniu kodeksu: XVIII-wieczny bibliotekarz Angelo Maria Bandini, odczytując przerobioną kartę dedykacyjną, uznał, że autorem daru był niejaki „Servandus” z Monte Cassino (ok. 541 r.). Dopiero w 1888 roku epigrafik Giovanni Battista de Rossi — a niezależnie od niego, na podstawie odnalezionego anonimowego żywotu Ceolfritha, angielski uczony Fenton J. A. Hort — wykazali, że wersy dedykacyjne pierwotnie brzmiały na cześć „Ceolfritha, opata Anglów”, przerobione tak, by wskazywać na Piotra, opata Lombardów. Ten sam mylny trop sprawił, że dawniejsi badacze rysunek przybytku Mojżesza brali za plan Świątyni Salomona.

Sprawy dyskutowane. Nie do końca jasny jest udział Bedy Czcigodnego, młodego wówczas mnicha z Jarrow, w powstawaniu kodeksu — część badaczy (m.in. Richard Marsden) przypuszcza, że mógł go współredagować lub poprawiać, inni ograniczają jego rolę do nadzoru intelektualnego. Sporny pozostaje stopień zależności ilustracji od utraconego Codex Grandior Kasjodora: część badaczy (za sprawą analiz Paula Meyvaerta) skłania się ku temu, że anglosascy skrybowie twórczo przetworzyli kasjodoriański wzorzec, inni widzą w Kodeksie Amiatinus bliższą kopię włoskiego pierwowzoru. Niepewne są też dalsze losy rękopisu między 716 rokiem a IX wiekiem, gdy pojawia się w spisie opactwa na Monte Amiata — źródła nie mówią wprost, jaką trasą dar trafił do Toskanii. Wreszcie tożsamość postaci z portretu (Ezdrasz czy zawoalowany Kasjodor) wciąż dzieli historyków sztuki.

Znaczenie

Kodeks Amiatinus jest dziś jedynym w pełni zachowanym egzemplarzem z trzech pandektów zamówionych przez Ceolfritha — pozostałe dwa zaginęły niemal w całości, choć z jednego z nich przetrwały fragmenty: tzw. Middleton Leaves (jedenaście kart z Ksiąg Królewskich, dziś w British Library) oraz pojedyncza karta Greenwella, odnaleziona w sklepie w Newcastle w 1882 roku. Te ocalałe strzępy potwierdzają, że produkcja olbrzymich Biblii w Wearmouth-Jarrow nie była wyjątkiem, lecz świadomym, dobrze zorganizowanym przedsięwzięciem peryferyjnego, jak mogłoby się wydawać, klasztoru na krańcu ówczesnego chrześcijańskiego świata.

Dla historii tekstu biblijnego znaczenie kodeksu trudno przecenić: to najstarszy zachowany kompletny egzemplarz Wulgaty i podstawowe źródło dla nowożytnych wydań krytycznych tego przekładu. Dla czytelnika płynie z tego wniosek podobny do tego, jaki dają inne wielkie starożytne rękopisy: tekst świętych ksiąg był kopiowany z wielką starannością, nawet w miejscach oddalonych o tysiące kilometrów od Ziemi Świętej. Ceolfrith zmarł, zanim zdążył osobiście złożyć swój dar u stóp papieża, ale sam kodeks przetrwał — i po ponad tysiącu trzystu latach wciąż można w nim czytać te same słowa o początku świata, które dziś znajdujemy w polskich przekładach opartych na hebrajskim oryginale.

Źródła

  • Wikipedia (en) — hasło „Codex Amiatinus”: data i miejsce powstania, opis fizyczny, historia dedykacji i jej sfałszowania, obecna lokalizacja: en.wikipedia.org/wiki/Codex_Amiatinus
  • Catholic Encyclopedia (New Advent) — hasło „Codex Amiatinus”: błędna atrybucja Bandiniego (Servandus, Monte Cassino), korekta de Rossiego i Horta, opis karty z przybytkiem Mojżesza: newadvent.org/cathen/04081a.htm
  • British Library, Medieval Manuscripts Blog — „The Ceolfrith leaves are 1300 years old” (Middleton Leaves, karta Greenwella, siostrzane pandekty): blogs.bl.uk/digitisedmanuscripts
  • Persée / Scriptorium — analiza pierwszego kwaternionu Kodeksu Amiatinus i jego zależności od Institutiones Kasjodora (dyskusja naukowa o wzorcu i diagramach): persee.fr
  • MDPI / Religions — „Self-Portrait of a Bible: The Ezra Image of Codex Amiatinus” (portret pisarza, spór Ezdrasz/Kasjodor): mdpi.com/2077-1444/13/6/530
  • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Rdz 1,1.3; 5,1.