Monety Poncjusza Piłata

Monety Poncjusza Piłata

Małe brązowe monety wielkości paznokcia, bite w Jerozolimie w latach 26-36 n.e., wydają się z pozoru mało znaczącym drobiazgiem numizmatycznym. A jednak to właśnie na nich rzymski prefekt, który później skazał Jezusa na śmierć, zostawił coś w rodzaju własnego podpisu — imię cesarza Tyberiusza i symbole rzymskiej religii państwowej, wybite dla ludności, która na co dzień odrzucała wizerunki bogów. Co te monety mówią o człowieku, którego imię na zawsze złączono z krzyżem?

Monety Poncjusza Piłata
Public domain, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Mowa o drobnych brązowych monetach zwanych prutami (hebr. peruta, l.mn. prutot) — najmniejszym nominale monetarnym używanym w rzymskiej Judei. Mają zaledwie 13-17 mm średnicy i były bite w Jerozolimie, mimo że sam prefekt urzędował w nadmorskiej Cezarei. Nie jest to pojedynczy, sensacyjny artefakt odnaleziony w jednym wykopie — to cała, dobrze udokumentowana seria menniczna, znana z tysięcy zachowanych egzemplarzy w zbiorach muzealnych i prywatnych na całym świecie (m.in. w kolekcjach numizmatycznych opisywanych w standardowych katalogach monet biblijnych, jak przegląd Davida Hendina).

Poncjusz Piłat, prefekt Judei w latach 26-36 n.e., wybił swoje monety tylko w trzech kolejnych latach urzędowania, oznaczonych na rewersie greckimi literami jako rok 16, 17 i 18 panowania Tyberiusza (odpowiednio ok. 29/30, 30/31 i 31/32 r. n.e.). Rozpoznaje się dwa typy:

  • Typ z rokiem 16 (29/30 n.e.): na awersie trzy związane kłosy jęczmienia i napis grecki ΙΟΥΛΙΑ ΚΑΙΣΑΡΟΣ („Julii, [żony] Cezara” — czyli Liwii, matki Tyberiusza, pośmiertnie zwanej Julią Augustą); na rewersie simpulum — rytualna chochla używana przez rzymskich kapłanów do nalewania wina podczas ofiar — otoczona napisem ΤΙΒΕΡΙΟΥ ΚΑΙΣΑΡΟΣ („[monety] Tyberiusza Cezara”) i datą.
  • Typ z lat 17-18 (30/31 i 31/32 n.e.): na awersie lituus — zakrzywiona laska augurów, rzymskich kapłanów-wróżbitów odczytujących wolę bogów z lotu ptaków — z napisem ΤΙΒΕΡΙΟΥ ΚΑΙΣΑΡΟΣ; na rewersie data w wieńcu laurowym. Imię Julii zniknęło z tych emisji, co zbiega się w czasie ze śmiercią Liwii na początku 29 r. n.e., poświadczoną przez Tacyta i Kasjusza Diona.

To, co wyróżnia monety Piłata na tle jego poprzedników (Waleriusza Gratusa) i następców, to właśnie te dwa symbole: lituus i simpulum. Wcześniejsi i późniejsi zarządcy Judei umieszczali na monetach neutralne motywy roślinne — palmy, wieńce, rogi obfitości — starannie unikając czegokolwiek, co mogłoby razić żydowski zakaz obrazów kultowych. Piłat jako jedyny sięgnął po przedmioty wprost kojarzone z rzymskim kultem państwowym i kultem cesarskim. Żaden z tych symboli nie przedstawia postaci ludzkiej ani zwierzęcej — formalnie więc nie łamał zakazu tworzenia „podobizn” — ale ich religijna wymowa była dla znawców rzymskich obrzędów jednoznaczna.

Warto też rozwiać częste nieporozumienie: monety Piłata bywają w handlu antykwarycznym reklamowane jako „grosz wdowi” (por. Mk 12,41-44). To mylące uproszczenie marketingowe — biblijny „wdowi grosz” to najpewniej znacznie starsza, drobna moneta hasmonejska (lepton), a nie prutah z czasów Piłata.

Powiązanie z Pismem

Poncjusz Piłat pojawia się w Ewangeliach jako centralna postać procesu Jezusa. Ewangelia Jana opisuje długą rozmowę, w której pada pytanie o naturę władzy i prawdy:

„Wtedy Piłat zapytał go: A więc jesteś królem? Jezus mu odpowiedział: Ty mówisz, że jestem królem. Ja po to się narodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18,37, UBG).

Scena kończy się tym, że tłum odrzuca królestwo Jezusa na rzecz władzy Rzymu:

„Lecz oni zawołali: Strać, strać! Ukrzyżuj go! Piłat ich zapytał: Waszego króla mam ukrzyżować? Naczelni kapłani odpowiedzieli: Nie mamy króla poza cesarzem” (J 19,15, UBG).

Sam Piłat sporządził wtedy inny napis — ten na krzyżu:

„Sporządził też Piłat napis i umieścił na krzyżu. A było napisane: Jezus z Nazaretu, król Żydów” (J 19,19, UBG) oraz „Piłat odpowiedział: Co napisałem, to napisałem” (J 19,22, UBG).

Jest w tym gorzka symetria: prefekt, który na monetach kazał wybijać imię i tytuły Tyberiusza wraz z symbolami rzymskiej religii, wydał też jedyny znany nam napis swojego autorstwa — właśnie o królu, którego skazał. Wcześniej, przy innej okazji, sam Jezus komentował monety noszące wizerunek i napis cesarza:

„Pokażcie mi monetę podatkową. I podali mu grosz. A on ich zapytał: Czyj to wizerunek i napis? Odpowiedzieli mu: Cesarza. Wtedy powiedział im: Oddajcie więc cesarzowi to, co należy do cesarza, a Bogu to, co należy do Boga” (Mt 22,19-21, UBG).

To wprawdzie inna moneta (srebrny denar rzymski, a nie lokalny miedziany prutah), ale ten sam mechanizm: pieniądz jako nośnik cesarskiej propagandy i pytania o to, komu należy się posłuszeństwo.

Co pewne, a co dyskutowane

Bezsporne jest istnienie samych monet, ich datowanie na lata urzędowania Piłata oraz odczyt inskrypcji i symboli — to potwierdza ogromna liczba zachowanych egzemplarzy oraz zgodność standardowych katalogów numizmatycznych (m.in. katalog Davida Hendina, gdzie typy te figurują pod numerami z okolic 648-650). Dyskusyjna jest natomiast interpretacja intencji Piłata.

  • Teoria celowej prowokacji: badacze tacy jak Ethelbert Stauffer i E. Mary Smallwood dowodzili, że wybór lituusa i simpulum był świadomą, obraźliwą wobec Żydów demonstracją rzymskiej religii, a zaprzestanie bicia tych monet po roku 18 (31/32 n.e.) wiążą z upadkiem Sejana, wpływowego prefekta pretorianów w Rzymie, który miał być politycznym protektorem Piłata — Sejan stracił władzę i życie w październiku 31 r., co teoretycznie osłabiło pozycję namiestnika w Judei.
  • Głos sceptyczny: Helen K. Bond kwestionuje ten obraz, wskazując, że symbole na monetach Piłata nie były aż tak szokujące ani bezprecedensowe, a wcześniejsze emisje judzkie także nawiązywały do rzymskich motywów — jej zdaniem trudno mówić o zamierzonej prowokacji.
  • Stanowisko pośrednie: Joan E. Taylor (Uniwersytet Waikato, artykuł w „New Testament Studies”, 2006) łączy monety z inskrypcją Piłata z Cezarei (poświęcenie Tyberieum) oraz relacją Filona Aleksandryjskiego o złotych tarczach wystawionych przez Piłata w Jerozolimie (Filon, Legatio ad Gaium 299-305) i twierdzi, że namiestnik konsekwentnie promował kult cesarski w Judei — niekoniecznie z premedytacją obrażania Żydów, ale z lekceważeniem ich religijnej wrażliwości.

Sam związek przyczynowy między upadkiem Sejana a zaprzestaniem bicia monet z symbolami kultowymi pozostaje hipotezą — to zbieżność czasowa, a nie udokumentowany fakt z ówczesnych źródeł. Także dokładne przeliczenie greckich lat panowania Tyberiusza na kalendarz juliański bywa przedmiotem drobnych rozbieżności między badaczami, choć różnice nie przekraczają jednego roku.

Znaczenie

Monety Piłata to namacalny, datowany na konkretne lata ślad administracji, która — jak zgodnie relacjonują Ewangelie, Józef Flawiusz i Filon — rządziła Judeą w czasie procesu i egzekucji Jezusa. W przeciwieństwie do źródeł literackich, powstałych i przepisywanych przez pokolenia, moneta z wybitą datą to przedmiot, który fizycznie istniał w rękach mieszkańców Jerozolimy w tych samych latach, w których rozgrywają się wydarzenia opisane w Ewangeliach.

Co więcej, dobór symboli — lituus i simpulum zamiast neutralnych motywów roślinnych stosowanych przez innych namiestników — rysuje portret Piłata spójny z tym, co o nim wiadomo z innych źródeł: człowieka gotowego forsować rzymskie interesy religijne wbrew żydowskiej wrażliwości (Józef Flawiusz opisuje podobny incydent z wojskowymi sztandarami noszącymi wizerunek cesarza, wniesionymi nocą do Jerozolimy). To ten sam rys charakteru, który w relacjach ewangelicznych każe Piłatowi wahać się między przekonaniem o niewinności Jezusa a naciskiem tłumu i lękiem o własną pozycję wobec Rzymu.

Razem z kamieniem z Cezarei (1961) i pierścieniem z Herodionu (odczytanym w 2018 r.) monety Piłata tworzą niewielki, ale rosnący zestaw materialnych świadectw, które wspólnie osadzają postać znaną z Ewangelii w weryfikowalnej rzeczywistości I wieku — bez potrzeby sięgania po przesadzone twierdzenia o „dowodach” na prawdziwość Biblii.

Źródła