Rezydencja Herodiańska (Palatial Mansion, Muzeum Wohla)

Rezydencja Herodiańska (Palatial Mansion, Muzeum Wohla)

Kiedy strażnicy poprowadzili Jezusa z ciemnego ogrodu Getsemani do domu najwyższego kapłana, dokąd właściwie Go zaprowadzili? Ewangelie mówią o „dziedzińcu” pełnym sług grzejących się przy ogniu i o wnętrzu, w którym zdążyli się już zebrać naczelni kapłani, starsi i uczeni w Piśmie. Przez wieki to pytanie pozostawało czysto literackie – aż archeolodzy odsłonili w Górnym Mieście Jerozolimy ruiny domów tak zamożnych, że jeden z nich do dziś nosi nazwę „Rezydencji Pałacowej”. Czy to właśnie tu, w cieniu Świątyni, mieszkał człowiek, przed którym stanął Jezus tamtej nocy?

Czym jest to „odkrycie”

Po wojnie sześciodniowej w 1967 roku, gdy rozpoczęto odbudowę zniszczonej Dzielnicy Żydowskiej Starego Miasta, prace budowlane odsłoniły warstwy osadnicze sięgające czasów obu Świątyń. Skłoniło to władze do przeprowadzenia szeroko zakrojonych wykopalisk. W latach 1969–1982 zespół pod kierunkiem prof. Nachmana Avigada z Uniwersytetu Hebrajskiego, na zlecenie Izraelskiego Towarzystwa Eksploracji (IES) i ówczesnego Departamentu Starożytności, przebadał teren przy dzisiejszej ulicy Ha-Kara’im, docierając do sześciu rezydencji z okresu herodiańskiego (koniec I w. p.n.e. – 70 r. n.e.), zbudowanych wokół centralnych dziedzińców.

Największa z nich, licząca około 600 m², zyskała miano „Rezydencji Pałacowej” (ang. Palatial Mansion) – to największy prywatny dom znany z tego okresu w Jerozolimie. Budynek miał dwie kondygnacje: na górnej mieściły się pomieszczenia mieszkalne i reprezentacyjne, na dolnej – spiżarnie oraz instalacje wodne. W samej rezydencji odkryto aż cztery mykwy (żydowskie łaźnie rytualne) – zdaniem badaczy żaden inny znany prywatny dom w ówczesnej Ziemi Izraela nie miał ich tyle. Salon reprezentacyjny zdobiły sztukaterie i freski w stylu znanym z willi pompejańskich, a podłogi pokrywały geometryczne mozaiki. W gruzowisku zachowały się też zwęglone belki stropu, który zawalił się na mozaikę podczas pożaru – najdobitniejszy ślad zniszczenia miasta przez Rzymian w 70 roku n.e.

W obrębie całej dzielnicy natrafiono na setki naczyń kamiennych – według prawa żydowskiego kamień, w przeciwieństwie do gliny czy szkła, nie przyjmuje nieczystości rytualnej, więc ich powszechność świadczy o skrupulatnej pobożności mieszkańców. Na tynku jednego z herodiańskich domów zachował się też rysunek siedmioramiennej menory ze stołem pokładnym i ołtarzem kadzenia, wykonany – jak się przyjmuje – przez kogoś, kto na własne oczy widział wyposażenie Świątyni; oryginał przechowuje dziś Muzeum Izraela. Kilkadziesiąt metrów dalej, w ramach tego samego projektu Avigada, odsłonięto też osobny budynek zwany „Spalonym Domem” (Burnt House), należący do kapłańskiego rodu Kathros (Katros) znanego ze źródeł rabinicznych – dziś odrębne muzeum, sprzedawane zwykle w jednym bilecie z Rezydencją.

Od 1988 roku ruiny Rezydencji Pałacowej i pozostałych domów są dostępne jako Muzeum Wohla (Wohl Archaeological Museum), pod jesziwą Ha-Kotel. W 2024 roku, po dwuletniej renowacji kosztującej ok. 5 mln dolarów, obiekt otwarto ponownie – z nowym oświetleniem, szklanymi kładkami nad reliktami i multimedialną rekonstrukcją widoku, jaki roztaczał się stąd niegdyś na Świątynię.

Powiązanie z Pismem

Ewangelista Marek pisze, że po pojmaniu w Getsemani „przyprowadzili Jezusa do najwyższego kapłana, gdzie zeszli się wszyscy naczelni kapłani, starsi i uczeni w Piśmie” (Mk 14,53 UBG), a Piotr „szedł za nim z daleka aż do dziedzińca najwyższego kapłana i siedział ze sługami, grzejąc się przy ogniu” (Mk 14,54 UBG). To w takim właśnie domu – według relacji Marka – naczelni kapłani i cała Rada szukali fałszywego świadectwa przeciwko Jezusowi, a na pytanie najwyższego kapłana: „Czy ty jesteś Chrystusem, Synem Błogosławionego?”, Jezus odpowiedział: „Ja jestem. I ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego po prawicy mocy Boga i przychodzącego z obłokami nieba” (Mk 14,61-62 UBG). Chwilę później służąca rozpoznała przy ogniu Piotra, a on się Go wyparł: „Nie wiem i nie rozumiem, o czym mówisz” (Mk 14,66-68 UBG).

Ewangelia Jana dodaje istotny szczegół topograficzny: Jezusa najpierw zaprowadzono do Annasza, teścia urzędującego najwyższego kapłana Kajfasza, a dopiero potem związanego odesłano do samego Kajfasza (J 18,13.24) – co sugeruje dwie sąsiadujące ze sobą rezydencje kapłańskie w Górnym Mieście, dzielnicy, w której archeolodzy Avigada odsłonili właśnie tego rodzaju domy.

Żaden z odkopanych budynków nie nosi tabliczki z imieniem właściciela, więc Ewangelie nie wskazują wprost na Rezydencję Pałacową jako miejsce akcji. Odkrycie jest jednak ważne dla samego tła wydarzenia: pokazuje fizycznie, jak wyglądała dzielnica, w której – zgodnie z tekstem – zebrali się ludzie zwołani feralnej nocy.

Co pewne, a co dyskutowane

Pewne: wykopaliska Avigada, ich chronologia (1969–1982), rozmiary i wystrój Rezydencji Pałacowej oraz fakt zniszczenia całej dzielnicy w pożarze roku 70 są udokumentowane w wieloczęściowej serii naukowej „Jewish Quarter Excavations in the Old City of Jerusalem” (Izraelskie Towarzystwo Eksploracji, Uniwersytet Hebrajski) i nie budzą sporu wśród badaczy. Nie ulega też wątpliwości, że Górne Miasto w I wieku n.e. zamieszkiwała zamożna elita kapłańska – świadczą o tym mnogość mykw, naczynia kamienne oraz inskrypcja na odważniku z imieniem rodu Kathros ze Spalonego Domu, znanego z pism rabinicznych.

Dyskutowane: to, czy konkretnie Rezydencja Pałacowa była domem Annasza lub Kajfasza. Taką hipotezę, w wersji wyraźnie ostrożnej, sformułował archeolog i architekt Leen Ritmeyer, wskazując na wyjątkową liczbę mykw, bliskość Świątyni i skalę zniszczeń ogniowych jako argumenty za identyfikacją z pałacem Annasza. Sam Ritmeyer zastrzega jednak, że „nikt nie może stwierdzić z pewnością, iż to właśnie pałac najwyższego kapłana Annasza” – identyfikacja pozostaje jego zdaniem tylko tymczasowa. Badacz Todd Bolen wskazuje na słabość samego rozumowania: odkopano dotąd niewielki fragment ówczesnej Jerozolimy, więc fakt, że akurat ten dom przetrwał w dobrym stanie, nie czyni go automatycznie „tym właściwym”. Inni autorzy przypominają, że tradycja chrześcijańska od stuleci lokalizuje dom Kajfasza gdzie indziej – na wzgórzu dzisiejszego kościoła św. Piotra in Gallicantu na górze Syjon – choć i tam najstarsze potwierdzone ślady są dopiero bizantyjskie. Archeolodzy są więc zgodni co do topografii i charakteru dzielnicy kapłańskiej, ale nie co do tego, w którym jej domu rozegrała się scena znana z Ewangelii.

Znaczenie

Rezydencja Pałacowa i sąsiadujące z nią domy nie dowodzą żadnego pojedynczego wersetu, ale robią coś, czego sam tekst nie potrafi: pozwalają fizycznie wejść do świata, w którym rozgrywały się ostatnie godziny przed ukrzyżowaniem. Freski w stylu pompejańskim i kosztowne sztukaterie pokazują, jak głęboko rzymski przepych przenikał do domów żydowskiej elity kapłańskiej – tej samej, która według Ewangelii oskarżała Jezusa o bluźnierstwo, a przy tym żyła w luksusie odległym od realiów galilejskich rybaków i cieśli. Cztery mykwy w jednym budynku ukazują z kolei, jak istotna dla tej warstwy była rytualna czystość, co czyni tym bardziej wymownym kontrast z procesem, w którym – zgodnie z relacją Marka – to oskarżenie o bluźnierstwo miało zaważyć na wyroku. Dla czytelnika Biblii odkrycie Avigada jest więc przede wszystkim oknem na tło kulturowe i topograficzne procesu Jezusa, nie zaś „dowodem” wskazującym palcem na konkretny próg.

Źródła