Papirus Leiden — 'Apiru’ ciągnący kamienie w Egipcie

Papirus Leiden — 'Apiru' ciągnący kamienie w Egipcie

W zbiorach Rijksmuseum van Oudheden w holenderskim Leiden leży fragmentaryczny zwój liczący przeszło trzy i pół metra długości, spisany za panowania Ramzesa II. Wśród urzędowych notatek o wydawaniu racji zbożowych dla robotników budujących wielki pylon w nowej stolicy faraona pojawia się nazwa grupy ludzi, która od ponad stu lat elektryzuje badaczy Biblii: Apiru. Czy ci sami ludzie, którym egipscy skrybowie kazali „ciągnąć kamień”, mają cokolwiek wspólnego z Hebrajczykami budującymi miasta-spichlerze Pitom i Ramzes z Księgi Wyjścia? Odpowiedź jest bardziej niuansowa niż chciałaby sensacyjna wersja historii.

Papirus Leiden — 'Apiru' ciągnący kamienie w Egipcie
Fot. Imeriki_al-Shimoni, CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Papirus znany jako pLeiden I 348 (noszący też sygnaturę AMS 26a) to fragment zwoju o wymiarach około 18,5 na 360 centymetrów, przechowywany w Rijksmuseum van Oudheden w Leiden. Jest znany przede wszystkim jako zbiór tekstów magiczno-leczniczych — zaklęć i przepisów, opracowanych w 1971 roku przez egiptologa J.F. Borghoutsa. Na jednej z wcześniejszych warstw zapisu zachował się jednak też krótki tekst administracyjny, niezwiązany z magią: polecenie wydania racji zbożowych „żołnierzom oraz Apiru, którzy ciągną kamień do wielkiego pylonu” budowli wzniesionej dla Ramzesa II w jego nowej rezydencji, Pi-Ramesses, w Delcie Nilu.

Datowanie opiera się na dwóch przesłankach: paleografii pisma hieratycznego oraz tytulaturze królewskiej dopisanej na odwrocie zwoju, zawierającej elementy używane od około 34 roku panowania Ramzesa II. Obie wskazują na drugą połowę jego długiego panowania, a więc na XIII wiek p.n.e. — czas, gdy w Delcie trwała budowa Pi-Ramesses, miasta identyfikowanego przez większość badaczy z biblijnym Ramzesem.

Apiru (zapisywani też jako Habiru czy Hapiru) to termin poświadczony w setkach dokumentów z całego Bliskiego Wschodu z okresu obejmującego około sześciu stuleci — od XVIII do XII wieku p.n.e. — na obszarze od Egiptu przez Kanaan i Syrię po Nuzi w górnej Mezopotamii i Anatolię. Nie chodzi o jedną grupę etniczną, lecz o kategorię społeczną: ludzi bez stałego miejsca w hierarchii osiadłych społeczeństw — najemników, zbiegów, robotników sezonowych, czasem zbrojnych band. Listy z Amarny (XIV wiek p.n.e.) opisują ich jako element destabilizujący kananejskie miasta-państwa, na co skarżą się lokalni władcy piszący do faraona.

Leiden I 348 nie jest jedynym egipskim śladem Apiru zaprzężonych do pracy. Stela Amenhotepa II z 9 roku panowania (tzw. stela memficka, znana też w wersji karnackiej) wylicza wśród łupów z kampanii w Retenu i Kanaanie 3600 Apiru — obok książąt, ich braci, koczowników Szasu i ludu Cheru, przy ogólnej liczbie 89 600 jeńców. Z kolei wielka naskalna stela Ramzesa IV w Wadi Hammamat, datowana na 3 rok jego panowania (około połowy XII wieku p.n.e.), opisuje ekspedycję do kamieniołomów grauwaki liczącą 8368 osób, w tym 5000 żołnierzy, 2000 pracowników świątyń Amona, 130 kamieniarzy i 800 Apiru. Razem te trzy dokumenty pokazują, że przez co najmniej dwa i pół wieku egipska administracja regularnie korzystała z grup określanych mianem Apiru jako z siły roboczej: jeńców wojennych, robotników budowlanych, poborowych do kamieniołomów.

Powiązanie z Pismem

Związek z biblijną Księgą Wyjścia nasuwa się na dwóch poziomach. Pierwszy jest geograficzny i chronologiczny: papirus Leiden I 348 powstał w czasie budowy Pi-Ramesses, miasta, które większość egzegetów i egiptologów utożsamia z „Ramzesem” wspomnianym w opisie niewoli egipskiej: „Ustanowiono więc nad nimi nadzorców, aby ich gnębili ciężarami. I lud Izraela zbudował dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramzes” (Wj 1,11 UBG). Sam typ pracy — ciągnięcie kamiennych bloków do wielkich budowli królewskich — pasuje do dalszego opisu z tego samego rozdziału: „I Egipcjanie zmuszali synów Izraela do ciężkiej pracy. I uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i przy cegłach, i przy każdej robocie na polu. Do wszelkiej pracy zmuszali ich bez litości” (Wj 1,13-14 UBG).

Drugi poziom jest językowy i znacznie bardziej sporny: od początku XX wieku, gdy w listach z Amarny odkryto termin „Habiru”, badacze zauważyli podobieństwo brzmieniowe do hebrajskiego słowa Iwri — „Hebrajczyk”. Skoro Apiru pojawiają się w Egipcie jako robotnicy przymusowi ciągnący kamień do budowli Ramzesa II, a Biblia opisuje Izraelitów robiących dokładnie to samo w tym samym miejscu i czasie (przy trzynastowiecznym datowaniu wyjścia z Egiptu) — kuszące jest uznanie ich za tę samą grupę, choćby częściowo. To na tym skojarzeniu opiera się popularność papirusu Leiden I 348 w literaturze łączącej archeologię z Biblią.

Co pewne, a co dyskutowane

Pewne jest istnienie i treść samego dokumentu: papirus Leiden I 348 to autentyczny egipski tekst administracyjny, przechowywany w Rijksmuseum van Oudheden, datowany na drugą połowę panowania Ramzesa II na podstawie paleografii i tytulatury królewskiej. Zawiera polecenie wydania racji zbożowych żołnierzom i grupie określonej jako Apiru, którzy „ciągną kamień” do wielkiego pylonu budowli wznoszonej dla Ramzesa II. Pewne jest też, że termin Apiru/Habiru jest szeroko poświadczony w źródłach z całego regionu przez około sześć stuleci — i że w Egipcie wielokrotnie oznaczał ludzi zaprzężonych do pracy przymusowej, jak potwierdzają stela Amenhotepa II i stela Ramzesa IV z Wadi Hammamat.

Dyskutowany pozostaje natomiast kluczowy punkt: czy termin „Apiru/Habiru” ma cokolwiek wspólnego, etymologicznie lub tożsamościowo, z biblijnym „Hebrajczykiem”.

  • Za istnieniem powiązania językowego opowiadali się m.in. Moshe Greenberg (uznający pokrewieństwo za niejednoznaczne, lecz „niewykluczone” filologicznie) czy Nadav Na’aman, który wprost wywodzi termin „Hebrajczyk” od „Habiru”; podobne stanowisko zajmował Henri Cazelles.
  • Przeciwko takiemu związkowi stanowczo wypowiadał się Anson F. Rainey (wraz z R. Stevenem Notleyem), według którego między obiema grupami „nie ma absolutnie żadnego związku” — Apiru byli kategorią wieloetniczną i społeczną, podczas gdy biblijni Hebrajczycy stanowili konkretną grupę etniczną. Meredith Kline szedł dalej, twierdząc, że Apiru bywali wręcz przeciwnikami Izraela, a nie ludem semickim.
  • Większość współczesnych badaczy zajmuje stanowisko pośrednie: Apiru to szeroka kategoria społeczna, z której — jako z jednego z wielu składników — mogła się wyłonić część wczesnych Izraelitów, choć nazwa „Hebrajczyk” z czasem nabrała znaczenia stricte etnicznego, odrębnego od Apiru.

Sporna jest też możliwość powiązania konkretnie tej grupy Apiru z biblijnymi Izraelitami — nic w tekście nie wskazuje na ich pochodzenie z Kanaanu ani na tożsamość religijną, a Apiru poświadczeni są też setki kilometrów dalej i całe wieki wcześniej czy później, choćby w Nuzi czy Anatolii. Nakłada się na to spór o datowanie wyjścia z Egiptu: zwolennicy „późnej daty” (XIII wiek p.n.e., za Ramzesa II) chętnie sięgają po Leiden I 348 jako tło potwierdzające opis, zwolennicy „wczesnej daty” (wg 1 Krl 6,1, ok. 1446 r. p.n.e.) muszą szukać powiązań gdzie indziej — co osłabia jednoznaczność tego argumentu.

Znaczenie

Nawet jeśli nie da się dowieść, że Apiru z papirusu Leiden I 348 to wprost przodkowie biblijnych Izraelitów, dokument ten — razem ze stelami Amenhotepa II i Ramzesa IV — pokazuje coś istotnego: w Egipcie Nowego Państwa rzeczywiście regularnie zaprzęgano do pracy przymusowej przy budowlach królewskich i w kamieniołomach obce, na wpół koczownicze grupy ludności z Kanaanu i Syrii, wyraźnie odróżniane w dokumentach od egipskich żołnierzy czy kapłanów. Dokładnie taki scenariusz — obcy lud gnębiony pracą przy budowie miast-spichlerzy — opisuje pierwszy rozdział Księgi Wyjścia.

Papirus nie dowodzi historyczności wyjścia z Egiptu ani nie identyfikuje wprost Izraelitów. Pokazuje jednak, że opisana w Biblii praktyka — masowa praca przymusowa cudzoziemców przy Pi-Ramesses za panowania Ramzesa II — jest zjawiskiem realnie poświadczonym w egipskich źródłach administracyjnych, a nie literacką fikcją bez zakotwiczenia w realiach epoki. To świadectwo „tła”, a nie „portretu”: dokument nigdy nie nazywa swoich robotników Izraelitami, lecz szerszą kategorią Apiru — ale ta kategoria, jej praca i miejsce w egipskiej biurokracji dobrze współgrają z tym, co o niewoli w Egipcie zapisano w Torze.

Źródła