Kamienie fundamentowe platformy świątynnej Heroda

Kamienie fundamentowe platformy świątynnej Heroda

Głęboko pod dzisiejszym placem przy Ścianie Zachodniej w Jerozolimie, w wąskim tunelu, leży cios kamienny długości ponad 13 metrów, który — według różnych szacunków — waży od dwustu kilkudziesięciu do nawet pięciuset kilkudziesięciu ton. Nikt nie wie, jak dokładnie transportowano i ustawiano takie bloki bez dźwigów i betonu. Czy to właśnie te kamienie miał na myśli uczeń Jezusa, gdy z podziwem wskazywał na budowle świątyni w Jerozolimie?

Kamienie fundamentowe platformy świątynnej Heroda
Fot. Golasso, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Mowa o fundamentowych ciosach platformy, którą król Herod Wielki kazał wznieść wokół Wzgórza Świątynnego w Jerozolimie. Według żydowskiego historyka Józefa Flawiusza (Dawne dzieje Izraela, XV.380) Herod ogłosił plan przebudowy świątyni w osiemnastym roku swego panowania, czyli około 20/19 r. p.n.e. Projekt nie ograniczał się do samego budynku świątyni — Herod kazał sztucznie powiększyć wzgórze, otaczając je masywnymi murami oporowymi i zasypując powstałą w ten sposób przestrzeń, by uzyskać rozległy, w przybliżeniu prostokątny plac. W efekcie powstała platforma o powierzchni rzędu 140 tysięcy metrów kwadratowych (ok. 35 akrów) — największy sztucznie wyrównany teren sakralny znany ze starożytnego świata.

Ściany oporowe, w tym najlepiej znana dziś Ściana Zachodnia (Kotel), zbudowano z ogromnych ciosów wapiennych układanych na sucho, bez zaprawy — misternie dociosanych tak, by leżały ciasno jedne na drugich. Charakterystyczną cechą tych bloków są tzw. marginesy: gładko wygładzona ramka o szerokości 5–20 cm i głębokości około 1,5 cm, wyryta wokół lekko wypukłego środka każdego ciosu. Ten sposób obróbki kamienia jest dziś rozpoznawczym znakiem budownictwa herodiańskiego i pozwala odróżnić oryginalne bloki sprzed dwóch tysięcy lat od późniejszych, muzułmańskich czy mameluckich, uzupełnień wyższych partii muru.

Najsłynniejszy pojedynczy blok, tzw. Kamień Zachodni (ang. Western Stone), znajduje się w podziemnym Tunelu Ściany Zachodniej, na północ od łuku Wilsona, w warstwie określanej jako „Wielki Kurs”. Jego odsłonięta ściana ma około 13,6 metra długości i 3–3,3 metra wysokości; głębokość, ukrytą w murze, zmierzono dopiero w 2006 roku metodą georadarową (Harry Jol, University of Wisconsin–Eau Claire) na 1,8–2,5 metra. Tunele te badali już w XIX wieku brytyjscy inżynierowie Charles Wilson (od 1864 r.) i Charles Warren (1867–1870), a po 1967 roku prace kontynuowały izraelskie ekipy archeologiczne; od 1988 roku tunelem zarządza Western Wall Heritage Foundation. Około 46 metrów w głąb tunelu znajduje się tzw. Brama Warrena — zamurowane dziś wejście, przez wieki służące jako miejsce modlitwy najbliższe dawnemu Miejscu Najświętszemu.

Powiązanie z Pismem

Ewangelie umieszczają scenę wprost przy tych murach. Gdy Jezus opuszczał dziedziniec świątynny, jeden z uczniów zwrócił uwagę na ogrom konstrukcji: „Nauczycielu, patrz, jakie kamienie i jakie budowle!” (Mk 13,1 UBG). Równoległa relacja u Łukasza precyzuje, co wzbudzało zachwyt pielgrzymów: „A gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest ozdobiona pięknymi kamieniami i darami, powiedział” (Łk 21,5 UBG). To właśnie taki widok — rzędy jasnego, precyzyjnie dociosanego wapienia, wśród nich bloki wielkości dzisiejszego Kamienia Zachodniego — mieli przed oczami rozmówcy Jezusa.

Odpowiedź, jaką usłyszeli, była zaskakująca w zestawieniu z wielkością konstrukcji: „A Jezus mu odpowiedział: Widzisz te wielkie budowle? Nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie został zwalony” (Mk 13,2 UBG). Łukasz oddaje tę samą zapowiedź niemal identycznie: „Przyjdą dni, w których z tego, co widzicie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony” (Łk 21,6 UBG). Zapowiedź ta wypełniła się w 70 r. n.e., gdy legiony rzymskie pod wodzą Tytusa zdobyły Jerozolimę i zburzyły świątynię — wydarzenie potwierdzone niezależnie przez Józefa Flawiusza, naocznego świadka wojny żydowskiej.

Warto podkreślić, na co dokładnie wskazywał uczeń: nie na mury oporowe platformy (te w większości przetrwały do dziś jako Ściana Zachodnia i Ściana Południowa), lecz na budowle świątynne stojące na platformie — sam gmach świątyni, portyki i Królewską Krużgankę. To one, jak relacjonuje Józef Flawiusz, zostały rozebrane niemal doszczętnie, kamień po kamieniu, w ramach rzymskiej pacyfikacji i późniejszego wydobywania cennego kamienia budowlanego.

Co pewne, a co dyskutowane

  • Pewne: Herod rozpoczął rozbudowę świątyni i platformy około 20/19 r. p.n.e.; informację tę podaje Józef Flawiusz, a potwierdza ją charakter warstw ceramicznych i numizmatycznych odsłoniętych w wykopaliskach wokół Wzgórza Świątynnego.
  • Pewne: masywne ciosy z drafted margins w dolnych warstwach Ściany Zachodniej i Ściany Południowej są oryginalną, herodiańską tkanką architektoniczną — ich styl obróbki jest jednoznacznie datowany na okres przełomu er.
  • Dyskutowane — waga Kamienia Zachodniego: przez dekady popularne przewodniki i część literatury podawały wagę rzędu 517–600 ton, opartą na wizualnych szacunkach głębokości bloku. Badanie georadarowe z 2006 roku zredukowało tę ocenę mniej więcej o połowę, do 250–300 ton, ponieważ rzeczywista głębokość ciosu okazała się mniejsza niż wcześniej zakładano. Różnica pokazuje, jak ostrożnie należy traktować „efektowne” liczby powtarzane w materiałach turystycznych.
  • Dyskutowane — kiedy dokończono budowę: w wykopaliskach przy łuku Robinsona (kierowanych przez Ronny’ego Reicha i Eliego Shukrona) odkryto mykwę zasypaną i przykrytą płytami chodnika opartego o mur. Wewnątrz znaleziono siedemnaście monet, z których najpóźniejsze — zidentyfikowane przez numizmatyka IAA Donalda Ariela — wybito za prokuratora Waleriusza Gratusa w 17/18 r. n.e., czyli około dwudziestu lat po śmierci Heroda (4 r. p.n.e.). Sugeruje to, że ten fragment muru powstał już po jego śmierci, co zgadza się z relacją Józefa Flawiusza, według którego całość prac dokończono dopiero za Heroda Agryppy II, a plac budowy zamknięto około 63–64 r. n.e. (wtedy osiemnaście tysięcy robotników pozostało bez pracy). Część badaczy uważa jednak, że znalezisko może odzwierciedlać późniejszą naprawę tego odcinka, nie brak ukończenia całości za życia Heroda — pełnego konsensusu w tej kwestii brak.
  • Dyskutowane — czy „to te same kamienie”: Ewangelie nie precyzują, który blok wywołał zachwyt ucznia. Kamień Zachodni ilustruje skalę herodiańskiego budownictwa, a nie jest zidentyfikowanym „tym samym” głazem z Ewangelii — warto zachować to rozróżnienie, by nie zamieniać kontekstu archeologicznego w dosłowne utożsamienie.

Znaczenie

Zachowane do dziś kamienie fundamentowe platformy świątynnej pozwalają dosłownie zobaczyć skalę przedsięwzięcia, które wywołało zdumienie uczniów Jezusa — i lepiej zrozumieć, dlaczego zapowiedź całkowitego zniszczenia budziła u nich taki opór. Herodiańskie ciosy, wciąż widoczne w dolnych warstwach Ściany Zachodniej i Południowej, należą do największych obrobionych bloków kamiennych w historii budownictwa przedprzemysłowego — świadczą o technicznych możliwościach i ambicjach władcy, który chciał uczynić z jerozolimskiej świątyni jeden z cudów ówczesnego świata śródziemnomorskiego.

Jednocześnie wykopaliska u stóp murów — gdzie w latach 1968–1970 (Benjamin Mazar) oraz 1994–1996 (Ronny Reich, Yaakov Billig) odsłonięto herodiańską ulicę zasypaną gruzem i połamanymi ciosami zrzuconymi z góry — dostarczają fizycznego świadectwa zniszczenia z 70 r. n.e. Widać tam wyraźnie, że górne partie murów i budowle na platformie zostały rozebrane siłą, podczas gdy dolne warstwy oporowe — w tym opisywane tu kamienie — przetrwały, tworząc dzisiejszą Ścianę Zachodnią. To rozróżnienie jest pouczające: pokazuje, że opis zniszczenia u Józefa Flawiusza i słowa Ewangelii dotyczyły przede wszystkim gmachu świątyni i jej dziedzińców, a nie każdego kamienia na wzgórzu. Archeologia nie „dowodzi” treści proroctwa, ale dostarcza namacalnego, dostępnego do dziś tła historycznego dla słów zapisanych w Ewangeliach.

Źródła