Epos o Atrahasisie — stworzenie człowieka i potop

Epos o Atrahasisie — stworzenie człowieka i potop

Zanim spisano księgę Rodzaju, po glinianych tabliczkach Mezopotamii krążyła już opowieść o człowieku ulepionym z gliny i o potopie, który miał zmyć ludzkość z powierzchni ziemi. Babiloński Poemat o Atrahasisie, skopiowany prawie cztery tysiące lat temu, splata oba te wątki w jednej narracji. Na ile jego zbieżności z Pismem są realne, a na ile powierzchowne? I co znaczy, że najstarszy rękopis potrafimy datować niemal co do roku panowania konkretnego króla?

Epos o Atrahasisie — stworzenie człowieka i potop
Public domain, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Atrahasis (akad. Atra-ḫasīs, „Nadzwyczaj mądry”) to bohater akkadyjskiego poematu spisanego pismem klinowym na trzech tabliczkach. Utwór zaczyna się nie od ludzi, lecz od bogów: młodsi bogowie, Igigi, przymuszeni do kopania koryt Tygrysu i Eufratu, buntują się i porzucają narzędzia. Aby ich od trudu uwolnić, bóg mądrości Enki (Ea) proponuje stworzenie człowieka. Bogini-matka Mami (zwana też Nintu lub Belet-ili) lepi ludzi z gliny zmieszanej z ciałem, krwią i „rozumem” zabitego w tym celu boga We-ila (czyt. też Aw-ilu). Powstaje siedem par — czternaścioro pierwszych ludzi.

Dalej zaczyna się to, co dla czytelnika Biblii brzmi znajomo. Ludzkość rozmnaża się, a jej „zgiełk” (akad. rigmu) zaczyna drażnić Enlila, władcę bogów. Enlil zsyła kolejno zarazę, suszę i głód, aby przetrzebić ludzi — i za każdym razem Enki podpowiada Atrahasisowi, jak przetrwać. W końcu Enlil postanawia zgładzić ludzkość potopem i wymusza na bogach przysięgę milczenia. Enki obchodzi ją, przemawiając nie wprost do Atrahasisa, lecz do trzcinowej ściany jego chaty: każe rozebrać dom, zbudować łódź i zabrać na pokład to, co żywe. Potop trwa siedem dni i siedem nocy; potem bogowie, wygłodniali z braku ofiar, zlatują się „niczym muchy” nad ofiarą, którą składa ocalony Atrahasis. Poemat kończy się ustanowieniem stałych ograniczeń liczby ludzi (bezpłodność części kobiet, śmiertelność niemowląt, celibat kapłanek).

Najbardziej kompletna wersja to trzy tabliczki przepisane około 1635 r. p.n.e. w Sippar przez „młodszego skrybę”, którego kolofon (podpis końcowy) datuje na czasy króla Ammi-saduki (1646–1626 p.n.e.), praprawnuka Hammurabiego. Tekst nosi tytuł od pierwszych słów: inūma ilū awīlum — „Gdy bogowie byli [jak] ludzie”. Rękopis rozproszony jest dziś między instytucje:

  • Tabliczka I — British Museum w Londynie (nr inw. BM 78941);
  • Tabliczka II — Morgan Library & Museum w Nowym Jorku (nr inw. MLC 1889), z bliźniaczym odpisem w Muzeum Archeologicznym w Stambule;
  • Tabliczka III — British Museum (BM 78942+78971+80385) oraz fragment w Musée d’art et d’histoire w Genewie (MAH 16064); oba kawałki w 2018 r. wirtualnie „złożono” dzięki skanom 3D (zespół Sandry Woolley i Erlenda Gehlkena).

Istnieją też dużo późniejsze, nowobabilońskie odpisy — jeden (VII–VI w. p.n.e.) przechowuje Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku (nr 86.11.378a); tekst kopiowano więc przez ponad tysiąc lat. Pierwsze fragmenty odczytał w latach 70. XIX w. George Smith, imię bohatera poprawił Heinrich Zimmern (1899), a klasyczną edycję opracowali Wilfred G. Lambert i Alan R. Millard (1969).

Powiązanie z Pismem

Poemat dotyka dwóch scen, które w Biblii otwierają dzieje ludzkości: stworzenia człowieka i potopu. Zbieżność uderza już materiałem. W Atrahasisie człowiek powstaje z gliny; w księdze Rodzaju czytamy: „Wtedy Pan Bóg ukształtował człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia. I człowiek stał się żywą duszą” (Rdz 2,7 UBG). Wspólny jest obraz lepienia z ziemi — ale różni się to, co człowieka ożywia. U Babilończyków jest to krew i „rozum” zabitego boga; w Piśmie — tchnienie samego Jahwe (PAN), Boga, który nie ginie i nie potrzebuje ofiary z siebie.

Jeszcze wyraźniejsze są paralele w opowieści o potopie: boskie ostrzeżenie wybrańca, polecenie zbudowania łodzi, ocalenie ludzi i zwierząt, wreszcie ofiara po ustaniu wód. W księdze Rodzaju Bóg mówi do Noego: „Zbuduj sobie arkę z drewna gofer, zrobisz w arce przegrody i oblejesz ją wewnątrz i na zewnątrz smołą” (Rdz 6,14 UBG). A po wyjściu z arki: „I Pan poczuł miłą woń, i Pan powiedział w swoim sercu: Nie będę więcej przeklinał ziemi z powodu człowieka…” (Rdz 8,21 UBG). Motyw „miłej woni” ofiary ma babiloński odpowiednik w bogach zlatujących się nad dymem — z tą jednak różnicą, że bogowie Atrahasisa są głodni, a Bóg Noego niczego nie łaknie.

Najgłębiej rozchodzą się motywy zagłady. W Atrahasisie potop jest reakcją na hałas i przeludnienie — bogów irytuje zgiełk, a decyzja zapada w kłótni i bywa żałowana jako pomyłka. W Piśmie potop jest sądem moralnym: „I Bóg powiedział do Noego: Nadszedł koniec wszelkiego ciała przed moim obliczem, bo ziemia przez nie jest pełna nieprawości; wytracę je więc wraz z ziemią” (Rdz 6,13 UBG). Jeden Bóg działa świadomie i sprawiedliwie, a po potopie zawiera z ludzkością przymierze — nie ustanawia demonów tłumiących liczbę ludzi.

Co pewne, a co dyskutowane

Pewne jest, że poemat to autentyczny, dobrze udokumentowany tekst starobabiloński, a nie nowożytna rekonstrukcja: zachowały się oryginalne tabliczki z kolofonem datującym je na panowanie Ammi-saduki, a ich treść wielokrotnie opracowano naukowo (Lambert i Millard 1969; fragmenty z Sippar — George i Al-Rawi 1996; Wasserman 2020). Pewne jest też, że Atrahasis, wątek potopu w Eposie o Gilgameszu (Utnapisztim) oraz sumeryjska opowieść o Ziusudrze to spokrewnione wersje jednej mezopotamskiej tradycji.

Dyskusyjnych szczegółów jest kilka:

  • Imię skryby. Pierwszy znak jego imienia jest niejednoznaczny. Lambert i Millard odczytywali je jako „Ku-Aya”, pojawiały się też lekcje „Nur-Aya”, a dziś większość badaczy (za A.R. George’em) przyjmuje odczyt Ipiq-Aya. To spór filologiczny, bez wpływu na datowanie.
  • Relacja do Biblii. To najważniejsza kwestia. Część badaczy widzi bezpośrednią zależność literacką tekstu Rodzaju od wzorców mezopotamskich; inni mówią o wspólnej tradycji regionu, z której obie literatury czerpały niezależnie; jeszcze inni sądzą, że tak rozpowszechnione opowieści o potopie mogą sięgać pamięci o realnej katastrofie. Kierunku i mechanizmu zapożyczenia nie da się jednak dowieść — to obszar hipotez, nie faktów.
  • Wymowa podobieństw. Zbieżności bywają nadużywane w obie strony: jedni widzą w nich „dowód”, że Biblia jest przeróbką mitu, drudzy — że archeologia „potwierdza” Pismo. Ostrożniejsza lektura zauważa, że biblijny autor zdaje się świadomie polemizować z mezopotamskim obrazem świata: te same rekwizyty (glina, łódź, ofiara) służą w Rodzaju innej teologii.

Dlatego status tego „odkrycia” pozostaje mieszany: sam artefakt i jego treść są niepodważalne, ale wniosek wyciągany z nich dla Biblii zależy od założeń interpretatora.

Znaczenie

Dla czytelnika Pisma Atrahasis jest cenny nie dlatego, że coś „udowadnia”, lecz dlatego, że pokazuje tło, na którym powstał tekst biblijny. Pierwsi odbiorcy Rodzaju znali opowieści o bogach lepiących ludzi z gliny i topiących ich w powodzi — i właśnie na tym tle różnice stają się wymowne: zamiast zwaśnionego panteonu jeden Bóg; zamiast irytacji hałasem sprawiedliwy sąd nad nieprawością; zamiast głodnych bóstw Stwórca zawierający przymierze i obiecujący, że już nigdy nie zniszczy ziemi potopem.

Atrahasis nie „obala” Biblii ani jej nie „dowodzi”. Jest natomiast jednym z najstarszych świadectw, że pytania o pochodzenie człowieka i o sens katastrofy zadawano na starożytnym Bliskim Wschodzie na długo przed nami — a księga Rodzaju odpowiada na nie świadomie inaczej niż Babilon.

Źródła