Odkrycie Hattusy i archiwum z Boğazköy — Hetyci wychodzą z cienia

Odkrycie Hattusy i archiwum z Boğazköy — Hetyci wychodzą z cienia

Przez stulecia Hetyci byli ludem znanym niemal wyłącznie z kart Biblii. Poza nią — cisza: żadnego państwa, które nosiłoby tę nazwę, żadnej stolicy, żadnej inskrypcji. Dla części dziewiętnastowiecznych badaczy była to poszlaka, że biblijni „synowie Cheta” to raczej literacki ornament niż realny naród. A potem, na wzgórzu w środkowej Anatolii, spod ziemi wyszło całe imperium wraz z archiwum.

Odkrycie Hattusy i archiwum z Boğazköy — Hetyci wychodzą z cienia
Fot. Iocanus (talk), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Chodzi o Hattusę (Hattuša), stolicę imperium Hetytów w epoce późnego brązu, leżącą przy dzisiejszej wsi Boğazkale (dawniej Boğazköy) w środkowej Turcji, w zakolu rzeki Kızılırmak (starożytnego Halysu). Same ruiny nie były zupełnie nieznane — już w 1834 r. odwiedził je francuski podróżnik Charles Texier. W latach 70. i 80. XIX w. irlandzki misjonarz William Wright oraz brytyjski orientalista Archibald Henry Sayce, analizując zagadkowe inskrypcje z Hamy i Karkemisz w Syrii, postawili śmiałą wówczas tezę: istniało niegdyś rozległe „zapomniane imperium” Hetytów. Sayce dał temu wyraz w książce z 1888 r. pod znamiennym tytułem The Hittites: The Story of a Forgotten Empire.

Przełom przyniósł jednak rok 1906, gdy niemiecki asyriolog Hugo Winckler — we współpracy z osmańskim urzędnikiem muzeum w Stambule Theodorem Makridim — rozpoczął tu systematyczne wykopaliska. Odsłonił nie tylko potężne fortyfikacje i świątynie, lecz przede wszystkim królewskie archiwum tabliczek klinowych. W kampaniach z lat 1906, 1907, 1911 i 1912 wydobyto około 10 000 tabliczek i fragmentów; w ciągu następnych dekad, gdy prace kontynuował Niemiecki Instytut Archeologiczny (po śmierci Wincklera w 1913 r., od 1952 r. m.in. pod kierunkiem Kurta Bittela), łączny zasób archiwów Hattusy urósł do jakichś 25 000–30 000 zapisanych tabliczek i fragmentów.

Zawartość okazała się bezcenna: roczniki królewskie, traktaty międzynarodowe, korespondencja dyplomatyczna, teksty prawne (słynny zbiór praw hetyckich), inwentarze i teksty religijne. Tabliczki spisano pismem klinowym, ale aż w kilku językach — po hetycku (językiem nesili), a także po akadyjsku, hurycku, luwijsku, palajsku i w wymarłym języku hattyckim, z domieszką sumeryjskich ideogramów. To właśnie na tym materiale czeski uczony Bedřich Hrozný dokonał w latach 1915–1917 innego przełomu: wykazał, że hetycki jest językiem indoeuropejskim — spokrewnionym m.in. z łaciną, greką i językami germańskimi. Kluczem stało się zdanie o jedzeniu chleba i piciu wody, w którym słowo watar odpowiada angielskiemu water. Dziś tabliczki są rozproszone między Muzeum Przednioazjatyckie w Berlinie (ok. 7400 obiektów), Muzea Archeologiczne w Stambule i Muzeum Cywilizacji Anatolijskich w Ankarze. Hattusa wraz z sanktuarium Yazılıkaya trafiła w 1986 r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a samo archiwum w 2001 r. — do rejestru „Pamięć Świata”.

Powiązanie z Pismem

Hetyci (hebr. bene-Het, „synowie Cheta”, oraz przymiotnik „Chetyta / chetycki”) pojawiają się w Starym Testamencie kilkadziesiąt razy — według popularnych zestawień ponad sześćdziesiąt. Rozpiętość jest ogromna: od czasów patriarchów po monarchię Dawida i królestwa podzielone.

Najbardziej znany kontekst to Księga Rodzaju 23. Po śmierci Sary Abraham kupuje od „synów Cheta” w Hebronie jaskinię Makpela na grób rodzinny. Rozmówcą jest Efron:

„A Efron siedział wśród synów Cheta. Odpowiedział więc Efron Chetyta Abrahamowi w obecności synów Cheta i wszystkich, którzy wchodzili w bramę jego miasta:” (Rdz 23,10 UBG)

Drugi biegun to historia z czasów króla Dawida — Uriasz Chetyta, lojalny żołnierz, mąż Batszeby, którego Dawid posłał na śmierć:

„I Dawid posłał, i zapytał o tę kobietę. I powiedziano mu: Czy to nie Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chetyty?” (2 Sm 11,3 UBG)

Między tymi punktami Hetyci wracają wielokrotnie: jako jeden z ludów zamieszkujących Kanaan (Rdz 15,20), jako granica obiecanej ziemi — „cała ziemia Chetytów” (Joz 1,4), jako potęga militarna, której królów wynajmowano (1 Krl 10,29; 2 Krl 7,6). Prorok Ezechiel użył ich nawet jako obrazu pogańskiego rodowodu Jerozolimy:

„I powiedz: Tak mówi Pan Bóg do Jerozolimy: Twoje pochodzenie i twój ród wywodzą się z ziemi Kanaan; twój ojciec był Amorytą, a twoja matka – Chetytką.” (Ez 16,3 UBG)

Do 1906 r. ów lud nie miał żadnego niezależnego, „własnego” świadectwa o skali mocarstwa. Odkrycie Hattusy pokazało, że za biblijną nazwą kryła się realna, wielka cywilizacja epoki brązu.

Co pewne, a co dyskutowane

Pewne jest istnienie imperium Hetytów. Hattusa, archiwum, traktaty i prawa to jeden z najlepiej udokumentowanych organizmów państwowych późnego brązu — mocarstwo, które na równych prawach traktowało z Egiptem. Dowodem jest traktat z Kadesz (ok. 1259 r. p.n.e.) między hetyckim królem Hattusilim III a faraonem Ramzesem II — najstarszy zachowany w całości traktat pokojowy w dziejach. Jego akadyjska wersja na glinie pochodzi właśnie z Boğazköy i jest przechowywana w Stambule, a powiększona replika wisi w siedzibie ONZ w Nowym Jorku. Żaden poważny historyk nie kwestionuje dziś istnienia Hetytów — status tego odkrycia pozostaje potwierdzony.

Dyskutowana jest natomiast tożsamość „biblijnych Hetytów”. Uczeni odróżniają dziś trzy różne rzeczywistości, które w przekładach kryją się pod jednym słowem:

  • Imperium hetyckie w Anatolii (późny brąz, ok. XVII–XII w. p.n.e.) ze stolicą w Hattusie;
  • państewka neohetyckie (syro-hetyckie) w północnej Syrii i południowej Anatolii, które przetrwały po upadku imperium (po ok. 1180 r. p.n.e.) — to do nich najlepiej pasują późniejsze wzmianki o „królach chetyckich”;
  • „synowie Cheta” z Kanaanu — niewielka społeczność w okolicach Hebronu z czasów Abrahama.

Właśnie ta trzecia grupa budzi spór. Bibliści tacy jak E.A. Speiser czy hetytolog Trevor Bryce zwracają uwagę, że lokalni „synowie Cheta” z Księgi Rodzaju noszą imiona semickie (Efron, Sochar), a nie anatolijskie, i najprawdopodobniej byli miejscowym plemieniem kananejskim, niekoniecznie tożsamym z anatolijskim ludem Hatti. Odkrycie Hattusy potwierdziło więc istnienie wielkiego ludu Hetytów, ale kwestia, czy każda biblijna wzmianka o „Chetytach” odnosi się dokładnie do tego samego narodu, pozostaje otwarta i wymaga rozróżnień.

Warto też ostrożnie obchodzić się z popularnym ujęciem, jakoby uczeni wprost „ogłaszali Hetytów wymysłem”. Sceptycyzm XIX wieku był ogólniejszy: dotyczył historyczności Starego Testamentu (m.in. w duchu hipotezy dokumentarnej Juliusza Wellhausena) i częściowo brał się stąd, że o tak wpływowym ludzie milczały inne znane wówczas źródła. Odkrycie Hattusy nie tyle „zamknęło usta bluźniercom”, ile pokazało, że argument z milczenia bywa zawodny.

Znaczenie

Dla nauki odkrycie Boğazköy oznaczało odzyskanie całej zaginionej cywilizacji: obok Egiptu, Babilonii, Asyrii i Mitanni Hetyci okazali się jednym z mocarstw epoki brązu, z rozwiniętym prawem, dyplomacją i literaturą. Rozszyfrowanie hetyckiego przez Hroznego poszerzyło też mapę języków indoeuropejskich o ich najstarsze poświadczone ogniwo.

Dla czytelnika Biblii płynie stąd wniosek wyważony, a nie sensacyjny. Z jednej strony historia Hetytów jest klasycznym przykładem, że lud wielokrotnie wspominany w Piśmie, a przez wieki nieuchwytny gdzie indziej, może okazać się jak najbardziej realny. Z drugiej strony samo potwierdzenie, że „Hetyci istnieli”, nie rozstrzyga każdego szczegółu; wciąż trzeba pytać, o którą grupę Hetytów chodzi w danym fragmencie. To odkrycie nie tyle „udowadnia Biblię”, ile osadza jej realia w dobrze udokumentowanym świecie starożytnego Bliskiego Wschodu — i w tym jego trwała wartość.

Źródła