Papirus P52 (Rylandsa) — najstarszy fragment Nowego Testamentu

Papirus P52 (Rylandsa) — najstarszy fragment Nowego Testamentu

Skrawek papirusu wielkości karty płatniczej, kupiony na targu staroci w Egipcie, przez lata leżał nierozpoznany wśród setek innych fragmentów. Kiedy młody badacz odczytał wreszcie greckie litery, okazało się, że trzyma w rękach urywek procesu Jezusa przed Piłatem — a zarazem, jak się przyjęło mówić, najstarszy znany kawałek Nowego Testamentu. Jak blisko czasów apostołów naprawdę sięga ten fragment i dlaczego uczeni wciąż spierają się o jego datę?

Papirus P52 (Rylandsa) — najstarszy fragment Nowego Testamentu
Public domain, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

Mowa o papirusie oznaczonym w katalogach jako 𝔓52 (Gregory-Aland) oraz Papyrus Rylands Greek 457 (P.Ryl. 457). To niewielki, poszarpany skrawek o wymiarach około 8,9 × 6,4 cm — rzeczywiście niewiele większy od karty kredytowej. Zapisany jest po obu stronach, co jest szczegółem ważnym: świadczy, że pochodzi nie ze zwoju, lecz z kodeksu, czyli księgi o formie zbliżonej do dzisiejszej. Chrześcijanie od wczesnych czasów upodobali sobie właśnie kodeks zamiast tradycyjnego zwoju, i P52 jest jednym z najstarszych materialnych świadectw tej praktyki.

Na stronie licowej (recto) zachowało się siedem częściowych linijek greckiego tekstu Ewangelii Jana 18,31–33, a na odwrocie (verso) — urywki Jana 18,37–38. Łącznie czytelnych jest zaledwie około 114 liter, reprezentujących 18 z 24 liter greckiego alfabetu. Mimo tak skąpego materiału tekst dało się jednoznacznie zidentyfikować, bo układ liter na obu stronach pasuje do znanego brzmienia Ewangelii Jana.

Fragment trafił do Europy jako część większej partii papirusów zakupionych w 1920 roku na rynku egipskim przez Bernarda Grenfella dla biblioteki Johna Rylandsa w Manchesterze. Grenfell zachorował, zanim zdążył go opracować, i skrawek przeleżał w kolekcji ponad dekadę. Dopiero w 1935 roku papirolog Colin H. Roberts rozpoznał jego treść i opublikował ją w artykule „An Unpublished Fragment of the Fourth Gospel” w Bulletin of the John Rylands Library (t. 20). Oryginał do dziś przechowuje John Rylands Library w Manchesterze (Uniwersytet w Manchesterze) w Wielkiej Brytanii.

Powiązanie z Pismem

Zachowane słowa pochodzą z jednej z najbardziej dramatycznych scen ewangelii — przesłuchania Jezusa przez Poncjusza Piłata tuż przed ukrzyżowaniem. To fragment, w którym rzymski namiestnik próbuje zrozumieć, kim jest stojący przed nim więzień, i pada słynne pytanie o prawdę.

Na licu papirusu odczytujemy urywki rozmowy, która w polskim przekładzie brzmi:

„Wtedy Piłat znowu wszedł do ratusza, wezwał Jezusa i zapytał go: Czy ty jesteś królem Żydów?” (J 18,33 UBG).

Kilka wersetów wcześniej pada zdanie, które tłumaczy, dlaczego wyrok wykonali Rzymianie, a nie sami przywódcy: „I powiedział Piłat: Wy go weźcie i osądźcie według waszego prawa. Żydzi mu odpowiedzieli: Nam nie wolno nikogo zabijać” (J 18,31 UBG). Ewangelista dodaje, że stało się tak, „aby się wypełniły słowa, które powiedział Jezus, dając znać, jaką śmiercią miał umrzeć” (J 18,32 UBG) — a więc przez ukrzyżowanie, karę rzymską, nie przez ukamienowanie.

Odwrotna strona skrawka niesie sedno dialogu o królestwie i prawdzie: „Wtedy Piłat zapytał go: A więc jesteś królem? Jezus mu odpowiedział: Ty mówisz, że jestem królem. Ja po to się narodziłem i po to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mego głosu” (J 18,37 UBG). I zaraz potem sceptyczna riposta namiestnika: „Piłat powiedział do niego: Cóż to jest prawda?” (J 18,38 UBG).

Warto docenić ten zbieg: najstarszy ocalały skrawek Nowego Testamentu przechowuje akurat pytanie „Cóż to jest prawda?” oraz deklarację Jeszui (Jezusa), że przyszedł „dać świadectwo prawdzie”. Fragment nie rozstrzyga oczywiście żadnego sporu teologicznego — jest po prostu fizycznym dowodem, że te słowa krążyły w formie księgi na egipskiej prowincji już we wczesnym okresie.

Co pewne, a co dyskutowane

Co jest pewne. Autentyczność samego przedmiotu nie budzi wątpliwości — P52 to realny, zachowany zabytek, wielokrotnie badany i sfotografowany, o ustalonej treści (Jan 18) i proweniencji (Egipt, kolekcja Rylandsa). Pewne jest też, że pochodzi z kodeksu i że jego pismo mieści się w typie „zreformowanego dokumentarnego” — starannej ręki nadającej się do publicznego czytania. Pewne wreszcie jest to, że mamy do czynienia z zabytkiem z II wieku — w tym punkcie zgadzają się wszystkie strony sporu.

Co jest dyskutowane. Kością niezgody pozostaje dokładna data, a wraz z nią popularny tytuł „najstarszego fragmentu”. Datowanie opiera się tu wyłącznie na paleografii — porównaniu kształtu liter z pismami, które da się osadzić w czasie na innej podstawie. To metoda z natury nieprecyzyjna, bo styl pisma jednego skryby mógł utrzymywać się przez dziesięciolecia.

  • Colin Roberts (1935) zaproponował pierwszą połowę II wieku, w praktyce ok. 125 r. Swoją ocenę rozesłał trzem wybitnym papirologom — Frederikowi Kenyonowi, Wilhelmowi Schubartowi i H. I. Bellowi — którzy ją potwierdzili. W 1936 r. poparł ją także Ulrich Wilcken, porównując pismo z archiwum Apolloniosa (datowanym na lata 113–120).
  • Kurt i Barbara Alandowie podali „ok. 125” z marginesem ±25 lat, i ta data zadomowiła się w podręcznikach.
  • Andreas Schmidt przesunął szacunek na ok. 170 r. (±25 lat).
  • Pasquale Orsini i Willy Clarysse (2012) zaproponowali przedział 125–175 r.
  • Brent Nongbri (2005) zakwestionował samą precyzję metody. Zebrał datowane pisma podobne do P52 i wykazał, że wśród nich są także papirusy późniejsze (np. P.Mich. inv. 5336 z ok. 152 r. i P.Amh. 2.78 z 184 r.). Wniosek: uczciwe „okno” dat musi obejmować również koniec II i początek III wieku. Podobnie ostrożni są Don Barker (II–III w.) i Stanley Porter (raczej środek II w.).

Z tego powodu status tego „odkrycia” najlepiej opisać jako mieszany: sam zabytek jest w pełni potwierdzony, ale nagłówkowa teza — że to bezdyskusyjnie najstarszy i że pochodzi dokładnie z ok. 125 r. — jest przedmiotem żywego sporu i bywała nadinterpretowana. Osobno dyskutuje się też, czy skryba stosował nomina sacra (skróty świętych imion); zachowany tekst nie rozstrzyga tego jednoznacznie, a badacze (m.in. Larry Hurtado i Christopher Tuckett) wyciągają z niego odmienne wnioski.

Znaczenie

Nawet przy ostrożniejszym datowaniu P52 pozostaje jednym z najwcześniejszych materialnych świadectw tekstu Ewangelii Jana i całego Nowego Testamentu. Ma to konkretną wagę. Ewangelię Jana tradycja umieszcza pod koniec I wieku (ok. 90–100 r.), a dawniej część radykalnych krytyków (nurt związany z F. C. Baurem i szkołą tybińską) przesuwała jej powstanie aż na drugą połowę II wieku. Egzemplarz krążący w formie księgi na egipskiej prowincji w II wieku pokazuje, że tekst musiał istnieć i rozchodzić się wcześniej — co osłabia najskrajniejsze późne datowania samej ewangelii.

Trzeba jednak zachować proporcje. P52 nie dowodzi, że wszystko, co czytamy w Ewangelii Jana, jest historycznie prawdziwe — potwierdza jedynie, że ten konkretny tekst był kopiowany i czytany zaskakująco blisko czasu jego powstania. To ważne dla historii przekazu Pisma: między spisaniem a najstarszą zachowaną kopią dzieli nas tu prawdopodobnie kilka pokoleń, a nie stulecia — sytuacja rzadka w świecie antycznych ksiąg.

Fragment przypomina też o pokorze wobec danych. Popularne hasło „najstarszy dowód na Biblię” brzmi efektownie, ale rzetelniejszy jest wniosek skromniejszy: garść greckich liter na skrawku papirusu świadczy, że słowa o Jezusie i Piłacie, o królestwie i prawdzie, były przepisywane ręka po ręce już w II wieku — i że tradycja rękopiśmienna Nowego Testamentu ma bardzo wczesne, namacalne korzenie.

Źródła