Sen o śmierci budzi lęk jak mało który — a sennik dolewa oliwy, strasząc, że to zapowiedź czyjegoś odejścia. Biblia nie zna takiej wykładni i w ogóle nie interpretuje snów o śmierci, bo nie jest sennikiem. O samej śmierci mówi za to inaczej niż się spodziewamy: nazywa ją snem, z którego budzi zmartwychwstanie.
Czy sen o śmierci coś znaczy? Co Biblia mówi o snach
Bóg w Piśmie przemawiał przez sny do wybranych — proroków, patriarchów, Józefa z Nazaretu: „Jeśli będzie wśród was prorok, ja, Pan, objawię mu się w widzeniu, będę mówił do niego we śnie” (Lb 12,6); „oto anioł Pana ukazał mu się we śnie” (Mt 1,20). Ale próba wyciągania przepowiedni ze snów na własną rękę to wróżbiarstwo — praktyka, o której Tora mówi, że „budzi odrazę w Panu” (Pwt 18,10–12).
Kohelet dodaje trzeźwości: „Gdzie bowiem jest wiele snów, tam też wiele słów i marności. Ale ty bój się Boga” (Koh 5,7). Sen — nawet najbardziej przejmujący — nie jest Słowem; tę granicę wyznacza Jr 23,28, gdzie sen zostaje porównany do plewy, a Słowo do pszenicy. Szerzej o całej tej ramie piszemy w przewodniku sny w Biblii.
Śmierć w Biblii — sen, z którego budzi zmartwychwstanie
Najbardziej wywrotowa rzecz, jaką Biblia robi ze śmiercią, to zmiana słownika. Jeszua (Jezus) mówi o zmarłym przyjacielu tak, jakby ten po prostu spał:
„To powiedział, a potem dodał: Łazarz, nasz przyjaciel, śpi, ale idę, aby obudzić go ze snu. Wtedy jego uczniowie powiedzieli: Panie, jeśli śpi, będzie zdrowy. Ale Jezus mówił o jego śmierci, lecz oni myśleli, że mówił o zaśnięciu zwykłym snem. Wówczas Jezus powiedział im otwarcie: Łazarz umarł.” (J 11,11–14, UBG)
Umarli w tym obrazie nie błąkają się po świecie i nie wysyłają wiadomości: „Żyjący bowiem wiedzą, że umrą, ale umarli o niczym nie wiedzą” (Koh 9,5). Dlatego Nowy Testament tak chętnie mówi o zmarłych wierzących jako o tych, którzy zasnęli — obraz snu zakłada bowiem poranek. Śmierć jest w Biblii snem bez świadomości — aż do przebudzenia, które ma gwaranta. Paweł nie owija w bawełnę: „A ostatni wróg, który zostanie zniszczony, to śmierć” (1Kor 15,26). I kreśli finał tej wojny:
„A gdy to, co zniszczalne, przyoblecze się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyoblecze się w nieśmiertelność, wtedy wypełni się to słowo, które jest napisane: Połknięta jest śmierć w zwycięstwie. Gdzież jest, o śmierci, twoje żądło? Gdzież jest, o piekło, twoje zwycięstwo?” (1Kor 15,54–55, UBG)
Ostatnia księga Biblii domyka ten obraz obietnicą świata, w którym „śmierci już nie będzie ani smutku, ani krzyku, ani bólu nie będzie” (Obj 21,4). Wszystkie wystąpienia hebrajskiego słowa mawet możesz prześledzić w konkordancji — zobacz wszystkie wystąpienia słowa „śmierć” (H4194).
Co zrobić po śnie o śmierci?
Najpierw to, co najważniejsze: sen o śmierci nie jest zapowiedzią śmierci — ani twojej, ani nikogo z bliskich. Ta sennikowa wykładnia nie ma w Piśmie żadnej podstawy, a straszenie nią pasuje do tego, co Zachariasz mówi o wróżbitach, którzy „daremnie pocieszają” (Za 10,2). Sny o śmierci to zwykle język, którym psychika opowiada o lęku, żałobie albo wielkiej zmianie: „Bo z wielu zajęć przychodzi sen, a mowa głupca z wielu słów” (Koh 5,3). Bywają też najzwyklejszym echem żałoby — a żałoba nie jest ani grzechem, ani wróżbą; jest miłością, której zabrano adresata.
Zamiast wróżby Biblia proponuje modlitwę Mojżesza: „Naucz nas liczyć nasze dni, abyśmy przywiedli serce do mądrości” (Ps 90,12). Pamięć o śmiertelności nie musi paraliżować — może porządkować: uczy przebaczać szybciej, kochać uważniej i mniej rzeczy odkładać na potem. W praktyce może to znaczyć bardzo konkretne rzeczy: zadzwonić do kogoś, z kim milczysz od miesięcy, dokończyć zaległą rozmowę, podziękować, przeprosić. Sen o śmierci nie skraca życia ani go nie przedłuża — ale mądrze przeżyty poranek po takim śnie może je pogłębić. A nadzieja sięga dalej niż jakikolwiek sen: ku przebudzeniu w zmartwychwstaniu.
Powiązane symbole: sen o zmarłej osobie, sen o pogrzebie i sen o krwi.