Pieśń nad Pieśniami 6 — streszczenie rozdziału

Pieśń nad Pieśniami 6 odpowiada na pytanie, dokąd odszedł umiłowany. Oblubienica wie, że zstąpił do swojego ogrodu, i powtarza wyznanie wzajemnej przynależności. Oblubieniec znów wysławia jej piękno, nazywa ją jedyną gołębicą, a rozdział kończy wołanie do Szulamitki, by zawróciła.

O czym mówi Pieśń nad Pieśniami 6?

Rozdział otwiera pytanie córek jerozolimskich: dokąd poszedł umiłowany najpiękniejszej wśród kobiet, aby mogły go szukać razem z nią. Oblubienica odpowiada spokojnie — jej umiłowany zstąpił do swojego ogrodu, między grządki wonności, by paść w ogrodach i zbierać lilie. Powtarza wyznanie przynależności: „Ja należę do mego umiłowanego, a mój umiłowany należy do mnie; pasie on wśród lilii”. Utrata z poprzedniego rozdziału zostaje więc ukojona pewnością więzi. Spokój tej odpowiedzi kontrastuje z gorączkowym szukaniem z poprzedniego rozdziału.

Następnie głos zabiera Oblubieniec i ponownie wysławia piękno umiłowanej. Nazywa ją piękną jak Tirsa, urodziwą jak Jerozolima, a zarazem „groźną jak wojsko z chorągwiami”. Powtarza obrazy znane z wcześniejszego opisu: włosy jak stado kóz z Gileadu, zęby jak stado owiec, skronie jak połówki granatu. Podkreśla przy tym jej wyjątkowość — choć jest sześćdziesiąt królowych, osiemdziesiąt nałożnic i niezliczone dziewice, jego gołębica jest jedna, jedynaczka u swojej matki, nazwana błogosławioną. Nawet królowe i nałożnice, ujrzawszy ją, chwalą ją i nazywają błogosławioną — jej wyjątkowość uznaje całe otoczenie.

Pada pytanie: kim jest ta, która pokazuje się jak zorza poranna, piękna jak księżyc, czysta jak słońce? Oblubienica opowiada, jak zeszła do ogrodu orzechów, by zobaczyć, czy kwitnie winorośl i czy granaty wypuszczają pączki. Rozdział zamyka czterokrotne wołanie: „Zawróć, zawróć, Szulamitko”, by można było na nią patrzeć — a odpowiedź porównuje ją do oddziałów wojennych, łącząc piękno z majestatem.

Kluczowe wersety

„Ja należę do mego umiłowanego, a mój umiłowany należy do mnie; pasie on wśród lilii.” — Pnp 6,3 (UBG)

„Kim jest ta, która pokazuje się jak zorza poranna, piękna jak księżyc, czysta jak słońce, groźna jak uszykowane wojsko z chorągwiami?” — Pnp 6,10 (UBG)

Głosy i obrazy

W rozdziale przeplatają się trzy głosy: pytające córki jerozolimskie, wyznająca pewność Oblubienica oraz wychwalający ją Oblubieniec. Obrazy łączą łagodność z siłą: ogród, lilie i grządki wonności sąsiadują z porównaniami do miast Tirsa i Jerozolima oraz do „wojska z chorągwiami”. Pojawia się też pierwsza w księdze nazwa kobiety — Szulamitka. Zestawienie zorzy, księżyca i słońca z uszykowanym wojskiem oddaje piękno, które budzi zarazem zachwyt i respekt. Imię „Szulamitka”, zestawione z obrazem wojska z chorągwiami, nadaje kobiecie rys niemal królewski, godny podziwu całej wspólnoty.

Główna myśl rozdziału

Szósty rozdział przywraca spokój po nocnym rozminięciu: Oblubienica wie, gdzie jest jej umiłowany, i mocno wyznaje wzajemną przynależność. Pochwała jej jedyności — pośród wielu królowych i nałożnic jest tylko jedna — podkreśla wyłączność i niepowtarzalność prawdziwej miłości. Obraz kobiety pięknej jak ciała niebieskie, a zarazem „groźnej jak wojsko”, ukazuje godność i siłę oblubienicy. Po niepokoju piątego rozdziału powraca tu równowaga: miłość, która przetrwała próbę rozstania, staje się jeszcze pewniejsza i jaśniejsza. W odczytaniu alegorycznym jedyna, wybrana oblubienica bywała obrazem wiernej wspólnoty, umiłowanej ponad wszystkie inne.

Powiązane