Papirus „do Jerozolimy” z VII wieku p.n.e.

Papirus „do Jerozolimy” z VII wieku p.n.e.

Skrawek papirusu wielkości wizytówki, dwie linijki archaicznego pisma i jedno słowo, które elektryzuje badaczy: „Jerozolima”. Gdyby napis okazał się autentyczny, byłby to najstarszy znany pozabiblijny dokument w języku hebrajskim wspominający stolicę Judy z imienia. Problem w tym, że od ogłoszenia odkrycia w 2016 roku trwa spór, czy litery na starożytnym nośniku same są starożytne — czy ktoś dopisał je znacznie później. Co właściwie wiadomo o tym niewielkim, a kłopotliwym artefakcie?

Czym jest to „odkrycie”

Fragment papirusu ma zaledwie około 11 cm długości i 2,5 cm wysokości — skrawek, który zmieściłby się na dłoni. Zachowały się na nim dwie linijki pisma paleohebrajskiego (starszej formy alfabetu, sprzed przyjęcia pisma aramejskiego „kwadratowego”). Zespół badaczy — epigrafista Szmuel Achitub, laureat Nagrody Izraela, oraz Eitan Klein i Amir Ganor z Izraelskiego Urzędu ds. Starożytności (IAA) — odczytał tekst w przybliżeniu jako: „[słu]żebnica króla, z Naarat, dzbany wina, do Jerozolimy”. Interpretacja sugeruje krótką notatkę magazynową dokumentującą wysyłkę wina do stolicy Judy.

Papirus nie pochodzi z regularnych wykopalisk. Trafił w ręce IAA w 2012 roku w toku akcji przeciwko rabusiom starożytności — funkcjonariusze przechwycili go od handlarzy usiłujących sprzedać znalezisko na czarnym rynku. Według ich relacji artefakt miał pochodzić z jednej z jaskiń Pustyni Judzkiej nad Morzem Martwym — tego samego regionu, z którego pochodzą zwoje qumrańskie. Ponieważ nie było naukowego wykopaliska, nie ma udokumentowanej stratygrafii ani kontekstu archeologicznego — cała wiedza o pochodzeniu opiera się na słowach osób zamieszanych w nielegalny handel zabytkami, co samo w sobie jest istotnym zastrzeżeniem.

IAA ogłosiła odkrycie publicznie w październiku 2016 roku, a opracowanie naukowe (editio princeps) ukazało się w 2017 roku, autorstwa Achituwa, Kleina i Ganora (Israel Exploration Journal 67/2). Próbkę nośnika poddano datowaniu radiowęglowemu (C-14), które wskazało wiek papirusu na 2500–2800 lat — wynik mieszczący się w tzw. plateau Hallstatt, gdzie krzywa kalibracyjna C-14 spłaszcza się i daje szeroki przedział, praktycznie od VIII do IV wieku p.n.e. Dopiero analiza paleograficzna (kształt liter) pozwoliła zawęzić datowanie do drugiej połowy VII wieku p.n.e. — ostatnich dziesięcioleci niepodległego Królestwa Judy przed podbojem babilońskim. Jeśli napis jest autentyczny, byłby to jeden z zaledwie trzech znanych hebrajskich papirusów z okresu Pierwszej Świątyni — pozostałe dwa pochodzą z Wadi Murabba’at.

Powiązanie z Pismem

Domniemany dokument datuje się na drugą połowę VII wieku p.n.e. — a to właśnie w tym okresie rozpoczyna swoją służbę prorok Jeremiasz. Księga, która nosi jego imię, otwiera się precyzyjnym zakotwiczeniem chronologicznym: „Do którego doszło słowo Pana za dni Jozjasza, syna Amona, króla Judy, w trzynastym roku jego panowania” (Jr 1,2 UBG) — czyli około 627 roku p.n.e. Dalej tekst prowadzi czytelnika przez panowanie kolejnych królów, „Doszło także za dni Joakima, syna Jozjasza, króla Judy, aż do końca jedenastego roku Sedekiasza, syna Jozjasza, króla Judy, aż do uprowadzenia do niewoli mieszkańców Jerozolimy” (Jr 1,3 UBG) — a więc aż do upadku miasta w 586 roku p.n.e. To dokładnie ta sama epoka, do której (na podstawie analizy liter) datowany jest sporny papirus.

Ciekawym szczegółem jest nazwa miejscowości wymienionej w tekście — Naarat. To nie nazwa zmyślona: ta sama miejscowość pojawia się w opisie granic pokolenia Efraima: „I ciągnęła się od Janocha do Atarot i Naarat, i dochodziła do Jerycha, a kończyła się przy Jordanie” (Joz 16,7 UBG). Naarat leżała więc w okolicach Jerycha, niedaleko doliny Jordanu — realistyczne miejsce pochodzenia przesyłki wina na szlaku do stołecznej Jerozolimy.

Gdyby papirus był autentyczny, nie potwierdzałby żadnego konkretnego wydarzenia z Księgi Jeremiasza — nie ma w nim mowy ani o proroku, ani o żadnym królu z imienia. Byłby jednak niewielkim, przyziemnym świadectwem funkcjonowania administracji Judy dokładnie w tych dekadach, które Jeremiasz opisuje jako czas narastającego zagrożenia. Prorok zapowiadał klęskę z północy: „Bo oto zwołam wszystkie rody z królestw północnych, mówi Pan, i przyjdą, a każdy z nich ustawi swój tron u wejścia do bram Jerozolimy, przeciw wszystkim jej murom i przeciw miastom Judy” (Jr 1,15 UBG). Papirus, jeśli prawdziwy, pokazywałby tę samą Jerozolimę jeszcze w czasach pokoju — zanim spełniły się słowa o nadciągającej katastrofie.

Co pewne, a co dyskutowane

Pewne jest, że sam materiał — włókna papirusu — ma wiek zgodny z okresem Pierwszej Świątyni, co potwierdza niezależne datowanie radiowęglowe. Pewne jest też, że dokument nie pochodzi z kontrolowanych wykopalisk, lecz z rąk handlarzy starożytnościami — co samo w sobie nie przesądza o fałszerstwie, ale nakazuje ostrożność.

Sporem, i to poważnym, jest autentyczność samego pisma. Kilka dni po ogłoszeniu odkrycia głos sprzeciwu podniósł Christopher Rollston z George Washington University, jeden z czołowych epigrafistów zajmujących się pismem starohebrajskim. Jego zdaniem litery są współczesnym dopiskiem na autentycznie starożytnym, ale pustym nośniku. Rollston wskazał błąd gramatyczny w wyrazie „dzbany”: w klasycznym biblijnym hebrajskim forma sprzężona (status constructus) rzeczownika męskiego w liczbie mnogiej traci charakterystyczne końcowe -m — tak jak w 1 Sm 25,18, gdzie „dzbany wina” zapisano bez tej litery. Na spornym papirusie owo -m pozostało, co dla Rollstona wygląda na typowy błąd kogoś, kto naśladuje starożytną gramatykę, nie w pełni ją rozumiejąc — sygnał częstszy w nowożytnych naśladownictwach niż w oryginałach.

Aren Maeir z Uniwersytetu Bar-Ilan, znany z wykopalisk w Tell es-Safi/Gat, poszedł dalej w krytyce metodologii samego ogłoszenia. Zwrócił uwagę, że C-14 potwierdza jedynie wiek papirusu jako materiału, nie wiek atramentu — a znane są przypadki fałszerstw na autentycznym starożytnym „podłożu”. Przypomniał też serię wątpliwych fragmentów rzekomych zwojów znad Morza Martwego, które pojawiły się na rynku po 2002 roku i później uznano w większości za falsyfikaty — dowód, że na rynku działają zdolni fałszerze. Skrytykował również IAA za publikację przed przeprowadzeniem pełniejszych badań chemicznych atramentu.

Sama IAA przyznała, że nie potrafi wykluczyć fałszerstwa, ale nikt nie przedstawił na nie dowodu — i zaprosiła niezależnych badaczy do zbadania artefaktu. Jednym z powodów impasu jest brak wiarygodnej metody chemicznego datowania atramentu, w odróżnieniu od datowania nośnika. Spór pozostaje nierozstrzygnięty do dziś: Rollston w kolejnych latach ostrzegał podobnie przy innych „sensacyjnych” znaleziskach z rynku antykwarycznego bez udokumentowanego pochodzenia, traktując ten papirus jako przykład ostrożności metodologicznej wobec obiektów niepochodzących z wykopalisk.

Znaczenie

Gdyby autentyczność papirusu została jednoznacznie potwierdzona, byłoby to znalezisko wyjątkowe — pierwszy znany hebrajskojęzyczny dokument spoza Biblii z nazwą „Jerozolima” wprost, oraz rzadki ślad administracji Królestwa Judy: dowód, że w VII wieku p.n.e. istniał zorganizowany system transportu i ewidencji towarów kierowanych do stolicy. Potwierdzałoby to obraz Jerozolimy jako realnego centrum gospodarczego regionu — dokładnie takiego, jaki wyłania się z opisów biblijnych z czasów ostatnich królów Judy.

Ten przypadek jest pouczający niezależnie od rozstrzygnięcia sporu. Pokazuje różnicę między wiekiem materiału a wiekiem napisu — i dlaczego archeolodzy biblijni traktują z ostrożnością każde znalezisko bez udokumentowanego kontekstu wykopaliskowego, nawet gdy laboratoryjne datowanie samego przedmiotu wypada imponująco. Odpowiedzialne podejście do dowodów pozabiblijnych oznacza rzetelną ocenę tego, co dana rzecz naprawdę może wykazać, a nie poszukiwanie sensacyjnych „potwierdzeń”. Papirus „do Jerozolimy” pozostaje dziś w archiwum otwartych pytań — ani obalony, ani powszechnie przyjęty — co samo w sobie jest lekcją o granicach tego, co archeologia potrafi orzec z pewnością.

Źródła

  • Biblical Archaeology Society, „The King of Judah, Jars of Wine, and the City of Jerusalem” — treść papirusu, datowanie C-14 (plateau Hallstatt), spór o autentyczność: biblicalarchaeology.org
  • The Times of Israel, „Archaeologists question ‘oldest’ Hebrew mention of Jerusalem” — reakcje Rollstona i Maeira: timesofisrael.com
  • The Times of Israel, „Oldest Hebrew mention of Jerusalem found on rare papyrus from 7th century BCE” — ogłoszenie IAA, wymiary, okoliczności przejęcia w 2012 r.: timesofisrael.com
  • The Jerusalem Post, „IAA refutes authenticity accusations of ‘Jerusalem’ papyrus inscription” — odpowiedź IAA na zarzuty: jpost.com
  • Christopher Rollston, „The New ‘Jerusalem’ Papyrus: Not so Fast…” — argument gramatyczny (błąd w formie „dzbany”) za możliwym fałszerstwem: rollstonepigraphy.com
  • Aren Maeir, „My take on the Jerusalem Papyrus” — krytyka metodologii datowania i publikacji, precedensy fałszerstw: gath.wordpress.com
  • Wikipedia, hasło „Naarath” — identyfikacja biblijnej miejscowości Naarat z Joz 16,7: en.wikipedia.org
  • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Jr 1,2-3.15; Joz 16,7.