Księga Hioba, rozdział 7, to dalszy ciąg skargi Hioba. Cierpiący mężczyzna porównuje ludzkie życie do znoju najemnika i do pełnych bólu nocy, a potem zwraca się wprost do Boga. Wyznaje, że jego dni przemijają bez nadziei, i błaga, by Bóg odwrócił od niego swoją rękę.
Co dzieje się w Księdze Hioba 7?
Hiob otwiera rozdział obrazem ciężkiej ludzkiej doli: człowiek na ziemi jest jak najemnik, który czeka na cień i na zapłatę. Jego własnym udziałem są miesiące próżne i noce bolesne — kładąc się, pyta, kiedy wreszcie minie noc. Opisuje ciało pokryte robactwem i strupami, pękającą skórę oraz dni, które biegną szybciej niż czółenko tkackie. Przypomina, że życie jest jak wiatr, a kto zstępuje do grobu, już nie wraca do swego domu ani nie pozna go jego miejsce. Życie jest tak ulotne, że — jak mówi — oko, które go teraz widzi, już go nie zobaczy, a on sam rozpłynie się niczym obłok, który się rozchodzi i przemija.
Z powodu tego cierpienia Hiob postanawia mówić bez ogródek i narzekać w goryczy duszy. Zwraca się do Boga z gorzkimi pytaniami: czy jest morzem albo wielorybem, że postawiono przy nim straż? Gdy szuka ulgi na posłaniu, Bóg przeraża go snami i widzeniami, tak że wolałby uduszenie i śmierć niż życie. Odwracając znany motyw o wielkości człowieka, pyta, czemu Bóg tak go wywyższa i doświadcza każdego ranka. Prosi, by Bóg zostawił go choć na chwilę, i choć wyznaje swój grzech, dziwi się, że nie zostaje mu przebaczony. Zwraca się do Boga słowami „stróżu człowieka” i pyta, czemu został wzięty za cel, tak że stał się ciężarem sam dla siebie; błaga, by Bóg choć na chwilę odwrócił od niego wzrok, aby mógł przełknąć swoją ślinę.
Kluczowe wersety
„Dlatego nie mogę powstrzymać swoich ust, będę mówił w utrapieniu swego ducha, będę narzekał w goryczy swojej duszy.” — Hi 7,11 (UBG)
„Czym jest człowiek, że go tak wywyższasz i że zwracasz ku niemu swoje serce?” — Hi 7,17 (UBG)
Osoby i tok rozmowy
Hiob – cierpiący bohater księgi; rozdział 7 kończy jego odpowiedź (rozdz. 6–7) na pierwszą mowę Elifaza. Od żalu kierowanego do przyjaciół Hiob przechodzi do bezpośredniej rozmowy z Bogiem.
Bóg – adresat drugiej części monologu. Hiob kieruje do Niego pytania i błaganie, lecz w tym rozdziale nie otrzymuje jeszcze odpowiedzi.
Przyjaciele – Elifaz, Bildad i Sofar milczą w tej części; ich mowy toczą się na przemian z odpowiedziami Hioba i wrócą w kolejnych rozdziałach.
Główna myśl rozdziału
Rozdział ukazuje szczerość skargi cierpiącego. Hiob nie zataja bólu ani przed ludźmi, ani przed Bogiem — mówi o marności dni i o pragnieniu śmierci, ale swoich słów nie zamienia w przekleństwo. Są to słowa udręczonego człowieka, a nie wyważony wykład o Bogu, dlatego czytamy je jako lament, nie jako naukę o Bożych zamiarach. Nawet w rozpaczy Hiob zwraca się do Boga i prosi o przebaczenie, uznając Go za jedynego, do kogo może się odwołać. W tej szczerości mieści się wzór modlitwy, która niczego nie udaje — cierpiący kładzie przed Bogiem całą swoją gorycz, nie tracąc z oczu tego, że tylko On może ją zdjąć.
Powiązane
- Czytaj słowo po słowie: Hi 7 w interlinii (hebr. + UBG)
- Poprzedni: Księga Hioba 6 — streszczenie
- Następny: Księga Hioba 8 — streszczenie
- Wszystkie streszczenia rozdziałów