Księga Hioba 6 to odpowiedź Hioba na pierwszą mowę Elifaza. Cierpiący mąż tłumaczy, że jego skarga płynie z udręki cięższej niż piasek morski, i wyznaje pragnienie śmierci. Zarzuca przyjaciołom, że zawiedli jak wysychający potok, i prosi, by wskazali mu, w czym naprawdę zbłądził.
Co dzieje się w Księdze Hioba 6?
Hiob broni gwałtowności swoich słów: gdyby dokładnie zważono jego udrękę i całe nieszczęście na szali, byłyby cięższe niż piasek morski, i dlatego jego słowa się plączą. Czuje się jak trafiony strzałami Wszechmocnego, których jad osuszył jego ducha, a strachy Boże walczą przeciwko niemu. Porównaniami do dzikiego osła i wołu, które nie ryczą, gdy mają paszę, oraz do niesmacznej potrawy bez soli tłumaczy, że nie skarżyłby się bez powodu.
Następnie Hiob wyraża pragnienie, by Bóg go zniszczył, opuścił rękę i go odciął — śmierć byłaby dla niego pociechą, bo nie zataił słów Świętego. Pyta, skąd miałby czerpać siłę, by dłużej wytrwać i przedłużać życie, skoro jego siła nie jest siłą kamieni, a ciało nie jest ze spiżu. Przypomina zarazem, że strapionemu należy się litość od przyjaciela, a tej właśnie mu odmówiono.
Ostrą część mowy Hiob kieruje do przyjaciół: porównuje ich do potoku, który wzbiera od lodu i śniegu, ale w czasie upałów wysycha i znika ze swego miejsca. Tak zawiedli spragnionych wędrowców z Temy i podróżnych z Seby, którzy pokładali w nim nadzieję, a przyszli i zawstydzili się. Hiob podkreśla, że o nic ich nie prosił — ani o dar z majątku, ani o wybawienie czy wykupienie z rąk wroga i okrutników. Wzywa więc, by pouczyli go i pokazali, w czym zbłądził, by zawrócili od nieprawości i uznali jego sprawiedliwość, i pyta, czy w jego języku jest nieprawość.
Kluczowe wersety
„Strapionemu należy się litość od przyjaciela, ale on opuścił bojaźń Wszechmogącego.” — Hi 6,14 (UBG)
„Pouczcie mnie, a zamilknę; pokażcie mi, w czym zbłądziłem.” — Hi 6,24 (UBG)
Osoby i tok rozmowy
Głos wraca do Hioba, który odpowiada Elifazowi, lecz zwraca się do wszystkich trzech przyjaciół naraz.
Hiob – uzasadnia swoją skargę, prosi o śmierć jako ulgę i domaga się konkretnego wskazania winy.
Elifaz i przyjaciele – adresaci wyrzutu; oczekiwana od nich litość i pociecha okazały się zawodne jak wysychający w upale potok.
Tok wywodu – od obrony gwałtownych słów i wagi udręki, przez wyznane pragnienie śmierci, aż po zarzut wobec zawodnych przyjaciół i prośbę o rzeczowy dowód winy zamiast pustego obwiniania.
Główna myśl rozdziału
Hiob domaga się nie pobożnych ogólników, lecz rzetelnego wskazania, w czym konkretnie zawinił. Odsłania, że tania pociecha przyjaciół rani bardziej, niż pomaga, i że prawdziwej litości nie zastąpi oskarżanie cierpiącego — obraz wysychającego potoku celnie oddaje zawód, jakim okazała się ich obecność. Hiob nie zaprzecza swojemu bólowi ani nie ukrywa pragnienia śmierci, ale stanowczo broni prawości swojej mowy. Odpowiedź ta zapowiada dalszy spór, w którym Hiob będzie obstawał przy swojej niewinności, aż sam Bóg zabierze głos w rozdziałach 38 – 42.
Powiązane
- Czytaj słowo po słowie: Hi 6 w interlinii (hebr. + UBG)
- Poprzedni: Księga Hioba 5 — streszczenie
- Następny: Księga Hioba 7 — streszczenie
- Wszystkie streszczenia rozdziałów