Gdy mur rośnie, Sanballat i Tobiasz przechodzą od szyderstwa do zbrojnego spisku. Nehemiasz odpowiada modlitwą i strażą we dnie i w nocy, a lud pracuje z bronią u boku – jedną ręką dźwigając ciężar, w drugiej trzymając oręż, gotowy zbiec się na dźwięk trąby.
Co dzieje się w Księdze Nehemiasza 4?
Na wieść o odbudowie Sanballat wpada w gniew i drwi z Żydów przed wojskiem Samarii, pytając, czy zdołają wskrzesić kamienie z kupy spalonego gruzu. Tobiasz Ammonita dorzuca, że nawet lis przewróci taki mur. Nehemiasz odpowiada modlitwą, a lud nadal buduje, bo miał serce do pracy, i mur zostaje spojony aż do połowy.
Wtedy Sanballat, Tobiasz, Arabowie, Ammonici i Aszdodyci widzą, że wyłomy zaczynają się wypełniać, i sprzysięgają się, by zbrojnie zaatakować Jerozolimę oraz przeszkodzić w robocie. Odpowiedź Nehemiasza jest dwutorowa: modlitwa do Boga oraz straż postawiona przeciwko nim we dnie i w nocy. Pojawia się zmęczenie – Judejczycy skarżą się, że siła dźwigających osłabła, a gruzu wciąż wiele – oraz strach podsycany planem wrogów, by wejść między budowniczych i ich wymordować, zanim się spostrzegą. Żydzi mieszkający w sąsiedztwie aż dziesięć razy ostrzegają, że atak nadejdzie ze wszystkich stron.
Nehemiasz ustawia lud w niższych i wyższych miejscach za murem, według rodzin, uzbrojony w miecze, włócznie i łuki, i wzywa: nie bójcie się, wspomnijcie na Pana i walczcie za swoich braci, synów, córki, żony i domy. Gdy Bóg niweczy plan wrogów, wszyscy wracają do pracy, lecz odtąd połowa sług buduje, a połowa trzyma włócznie, tarcze, łuki i pancerze; budowniczowie mają miecze przypasane do boku, a trębacz stoi przy Nehemiaszu, gotów sygnałem zwołać lud tam, gdzie grozi niebezpieczeństwo, bo praca jest rozległa, a ludzie rozdzieleni na murze. Pracują od pojawienia się zorzy aż do wzejścia gwiazd, nocują wraz ze sługami w Jerozolimie na straży i nie zdejmują szat.
Kluczowe wersety
„My jednak modliliśmy się do naszego Boga i postawiliśmy przeciwko nim straż we dnie i w nocy, bojąc się ich.” — Ne 4,9 (UBG)
„Nie bójcie się ich. Wspomnijcie na Pana, wielkiego i budzącego grozę, i walczcie za swoich braci, za swoich synów i swoje córki, za swoje żony i domy.” — Ne 4,14 (UBG)
Osoby, miejsca i wydarzenia
Sanballat i Tobiasz – prowodyrzy szyderstwa, a potem zbrojnego spisku przeciw odbudowie.
Arabowie, Ammonici, Aszdodyci – sprzysiężeni wrogowie planujący atak na Jerozolimę.
Nehemiasz – organizuje modlitwę, straż i zbrojną obronę, nie przerywając budowy.
Budowniczowie – pracują z bronią u boku, jedną ręką dźwigając, w drugiej trzymając oręż.
Trębacz – stoi przy Nehemiaszu, by sygnałem trąby zwoływać lud do zagrożonego miejsca.
Główna myśl rozdziału
Wobec wrogości lud nie porzuca ani modlitwy, ani czujności: modliliśmy się i postawiliśmy straż to wzór postawy łączącej ufność z odpowiedzialnością. Nehemiasz przypomina, że Bóg walczy za swój lud, lecz to nie zwalnia budowniczych z gotowości ani z pracy z bronią u boku. Trwanie przy zadaniu mimo drwin, spisku i zmęczenia okazuje się skuteczniejsze niż groźby przeciwników, bo to Bóg niweczy ich radę.
Powiązane
- Czytaj słowo po słowie: Ne 4 w interlinii (hebr./grec. + UBG)
- Poprzedni: Księga Nehemiasza 3 — streszczenie
- Następny: Księga Nehemiasza 5 — streszczenie
- Wszystkie streszczenia rozdziałów
Zobacz też: Sanballat · Tobiasz · Nehemiasz
Rozdziały: ← Księga Nehemiasza 3 · Księga Nehemiasza — cała księga · Księga Nehemiasza 5 →