Enki i Ninhursag — Dilmun i „pani żebra”

Enki i Ninhursag — Dilmun i „pani żebra”

Chory bóg, ogród bez chorób i bogini, której imię można odczytać na dwa sposoby naraz — jako „pani żebra” i jako „pani życia”. Brzmi znajomo? Sumeryjska opowieść o Enki i Ninhursag, spisana na glinianych tabliczkach niemal cztery tysiące lat temu, od dawna intryguje badaczy Bliskiego Wschodu podobieństwem do drugiego rozdziału Księgi Rodzaju. Czy to echo wspólnego, jeszcze starszego przekazu, czy tylko przypadkowa zbieżność motywów, jakich w mitologiach starożytności było wiele?

Enki i Ninhursag — Dilmun i „pani żebra”
Public domain, via Wikimedia Commons

Czym jest to „odkrycie”

„Enki i Ninhursag” to sumeryjski poemat mitologiczny, znany głównie z sześciokolumnowej tabliczki znalezionej w Nippur (dziś w Penn Museum w Filadelfii), uzupełnionej fragmentem z Luwru oraz odpisem odkopanym w Ur przez Leonarda Woolleya. Zachowane egzemplarze pochodzą z okresu starobabilońskiego (ok. 2000–1600 p.n.e.), ale sam tekst jest zapewne kopią starszej tradycji ustnej. Pierwsze wydanie opublikował Stephen Langdon, a krytyczne tłumaczenie i komentarz ogłosił w 1945 roku amerykański sumerolog Samuel Noah Kramer w artykule zatytułowanym wprost „Enki and Ninhursag: A Sumerian 'Paradise’ Myth” — to on jako pierwszy szeroko rozpropagował porównanie z Edenem.

Akcja rozgrywa się w Dilmun, krainie opisywanej jako czysta, dziewicza i jasna. Tekst wylicza, czego tam nie ma, niemal w formie litanii: w Dilmun lew nie zabija, wilk nie porywa jagniąt, kruk jeszcze nie krakał, nikt nie choruje na oczy ani na głowę i nikt nie mówi o sobie „jestem stary” — jak podaje angielskie tłumaczenie tekstu udostępnione w Electronic Text Corpus of Sumerian Literature (ETCSL) Uniwersytetu Oksfordzkiego. Bóg słodkich wód Enki na prośbę bogini Ninhursag sprowadza tam wodę i czyni z Dilmun żyzną krainę. Dalej mit prowadzi przez łańcuch szybkich, kazirodczych narodzin: Enki płodzi z Ninhursag córkę Ninsar, z Ninsar — Ninkurrę, z Ninkurrą — Uttu. Gdy Enki zbliża się także do Uttu, Ninhursag usuwa jego nasienie z jej łona i zasadza je w ziemi — wyrasta z niego osiem tajemniczych roślin.

Enki, niepytany o zgodę, zjada każdą z nich po kolei, za każdym razem jedynie stwierdzając (w tłumaczeniu ETCSL), że jeszcze nie osądził losu tej rośliny. Rozgniewana Ninhursag odwraca od niego swoje „życiodajne oko” i przeklina go na śmierć. Bóg zaczyna słabnąć w ośmiu częściach ciała naraz. Dopiero na prośbę lisa, który targuje się z bogiem Enlilem o nagrodę, Ninhursag wraca, siada przy umierającym Enki i pyta go kolejno, co go boli. Za każdą odpowiedzią rodzi bóstwo, które ma uleczyć daną część ciała — w sumie osiem bóstw na osiem organów. Gdy na pytanie, co go boli, Enki odpowiada, że żebra (sum. ti), Ninhursag rodzi boginię Ninti. Jej imię jest celową grą słów: sumeryjskie ti znaczy zarówno „żebro”, jak i „czynić żywym” — Ninti to więc jednocześnie „pani żebra” i „pani, która daje życie”.

Powiązanie z Pismem

Zapisany w rozdziale wskazanym w temacie fragment Księgi Rodzaju opisuje stworzenie kobiety w bardzo podobny sposób — z ciała mężczyzny, w kontekście krainy pozbawionej jeszcze cierpienia. Czytamy tam: „Wtedy Pan Bóg zesłał głęboki sen na Adama; a gdy zasnął, wyjął jedno z jego żeber i zapełnił ciałem miejsce po nim. I z tego żebra, które Pan Bóg wyjął z Adama, utworzył kobietę i przyprowadził ją do Adama” (Rdz 2,21–22 UBG). Sam Adam komentuje to słowami: „To teraz jest kość z moich kości i ciało z mojego ciała” (Rdz 2,23 UBG). Rozdział trzeci dodaje jeszcze jeden element gry znaczeń, uderzająco bliski sumeryjskiemu Ninti: „I Adam nadał swojej żonie imię Ewa, bo ona była matką wszystkich żyjących” (Rdz 3,20 UBG) — imię związane z życiem, podobnie jak drugie znaczenie imienia Ninti.

To właśnie na tym zestawieniu oparł swój słynny argument Kramer: skoro w sumeryjskim microświecie żebro i „dawanie życia” łączy jeden wyraz (ti), to hebrajski autor, sięgając po motyw żebra przy opisie powstania kobiety określanej potem jako „matka wszystkich żyjących”, mógł czerpać z szerszego, mezopotamskiego zasobu obrazów, nawet jeśli sam nie znał już sumeryjskiego kalamburu. Dodatkowe podobieństwo dotyczy scenerii: Dilmun, podobnie jak Eden, jest krainą bez chorób i śmierci, użyźnianą przez boga wodą, a w samym Edenie płynie rzeka, która „dzieliła się na cztery główne rzeki” (Rdz 2,10 UBG) — wśród nich Chiddekel, czyli Tygrys, i Eufrat (Rdz 2,14 UBG), rzeki tego samego regionu, z którym wiąże się historyczny Dilmun.

Co pewne, a co dyskutowane

Pewne jest istnienie i treść samego tekstu — mit „Enki i Ninhursag” jest dobrze udokumentowany filologicznie, dostępny w tłumaczeniu m.in. w ramach Electronic Text Corpus of Sumerian Literature (ETCSL) Uniwersytetu Oksfordzkiego, a gra słów wokół ti („żebro” / „czynić żywym”) jest realnym zjawiskiem językowym poświadczonym w sumeryjskim, a nie nowożytną naddinterpretacją. Pewne jest też, że Dilmun w literaturze sumeryjskiej wielokrotnie występuje jako kraina „czysta” i wolna od chorób, określana gdzie indziej mianem „krainy żyjących” — to nie jest cecha wymyślona wyłącznie na potrzeby tego jednego poematu. Osobną, potwierdzoną archeologicznie sprawą jest historyczny Dilmun jako realne państwo handlowe skupione wokół dzisiejszego Bahrajnu, zbadane głównie przez duńską ekspedycję archeologiczną w latach 50.–60. XX wieku — warto jednak odróżnić ten historyczny ośrodek handlowy od mitycznego, wyidealizowanego Dilmun z poematu.

Dyskutowane pozostaje natomiast, czy podobieństwo Ninti–Ewa świadczy o bezpośrednim zapożyczeniu literackim, czy o niezależnym posłużeniu się wspólnym, szeroko rozpowszechnionym repertuarem motywów starożytnego Bliskiego Wschodu. Sam argument Kramera bywa dziś relatywizowany: asyriolodzy tacy jak Dina Katz czy Jeremiah Peterson wskazują, że imiona wszystkich ośmiu uzdrawiających bóstw w tym micie są dobrane właśnie ze względu na potencjał do gry słów z nazwą chorego organu — Ninti nie jest więc odrębną, czczoną gdzie indziej „boginią żebra”, lecz efektem literackiego zabiegu wewnątrz tego konkretnego poematu, co osłabia tezę o jej głębszym związku teologicznym z motywem kobiety. Różni się też sam mechanizm kary: Enki zostaje ukarany chorobą, którą ta sama bogini w tym samym utworze leczy, podczas gdy w Rdz 3 następstwem nieposłuszeństwa jest śmiertelność i wygnanie z ogrodu, a stworzenie kobiety z żebra poprzedza upadek, nie jest jego skutkiem. Nie ma też zgody wśród badaczy co do tego, czy Dilmun należy utożsamiać z geograficznym Edenem — hipoteza Jurisa Zarinsa, lokalizująca Eden u wybrzeży Zatoki Perskiej, jest jedną z wielu propozycji, nie zaś ustalonym konsensusem. Warto dodać, że hebrajskie słowo „żebro” (cela) nie dzieli z sumeryjskim ti żadnego pokrewieństwa dźwiękowego — ewentualny wpływ mógł więc dotyczyć motywu i obrazu, a nie bezpośredniego zapożyczenia językowego. Z tych względów status tematu pozostaje „mieszany”: paralela jest realna i od ponad wieku obecna w poważnej literaturze naukowej, lecz jej interpretacja — zależność czy zbieżność — nie została rozstrzygnięta.

Znaczenie

Zestawienie obu tekstów nie ma na celu podważenia wyjątkowości biblijnego przekazu, lecz pokazuje, że autor Księgi Rodzaju posługiwał się obrazami i konwencjami zrozumiałymi dla mieszkańców starożytnej Mezopotamii — regionu, z którego wedle samej Biblii wyszedł Abraham. Tam, gdzie sumeryjski mit kończy się na poziomie ludowej etymologii i panteonu bóstw rodzących się z choroby, Księga Rodzaju buduje spójną teologię: jeden Bóg, Jahwe (PAN), świadomie i celowo kształtuje kobietę jako towarzyszkę mężczyzny, a jej imię wiąże się z nadzieją na życie mimo zapowiedzianej śmiertelności. Takie porównania pomagają czytelnikowi dostrzec, że pytania o pochodzenie choroby, cierpienia i różnicy płci nurtowały ludzi od zarania cywilizacji — a biblijna odpowiedź, mimo wspólnego językowego tła regionu, prowadzi w zupełnie inną stronę niż politeistyczna mitologia Sumeru.

Źródła