Sen o robakach budzi zwykle obrzydzenie i niepokój — tymczasem w Biblii robak to przede wszystkim obraz kruchości i przemijalności człowieka, a raz nawet narzędzie Bożej lekcji pokory. Uczciwie trzeba jednak powiedzieć od razu: Biblia nie jest sennikiem i nie podaje żadnej „wykładni” snów o robakach.
Czy sen o robakach coś znaczy? Co Biblia mówi o snach
W Piśmie sny bywały kanałem Bożej mowy — ale rzadkim i zawsze z Bożej inicjatywy: „Jeśli będzie wśród was prorok, ja, Pan, objawię mu się w widzeniu, będę mówił do niego we śnie” (Lb 12,6). Tak Bóg ostrzegł mędrców ze Wschodu: „Lecz będąc ostrzeżeni przez Boga we śnie, aby nie wracali do Heroda, powrócili do swojej ziemi inną drogą” (Mt 2,12). Czym innym jest wróżenie ze snów — Tora wyklucza je razem z całą magią: „ani wróżbita, ani wróżbiarz, ani jasnowidz, ani czarownik” (Pwt 18,10–12). Zachariasz dodaje diagnozę senników wszystkich epok: „wróżbici prorokują kłamstwo i opowiadają zmyślone sny, daremnie pocieszają” (Za 10,2), a Kohelet podsumowuje trzeźwo: „Gdzie bowiem jest wiele snów, tam też wiele słów i marności. Ale ty bój się Boga” (Koh 5,7). Więcej o biblijnym podejściu przeczytasz w tekście sny w Biblii.
Robaki w Biblii — kruchość człowieka i lekcja Jonasza
Robak pojawia się w Piśmie zaskakująco często i prawie zawsze mówi o tym samym: o naszej kruchości. Bildad w Księdze Hioba ujmuje to bez znieczulenia:
„Tym bardziej człowiek, który jest robakiem, i syn człowieczy, który jest czerwiem.” (Hi 25,6, UBG)
To nie jest pogarda dla człowieka, lecz trzeźwa miara: wobec świętego, wiecznego Boga jesteśmy mali i przemijający. Ten sam motyw wraca w historii Jonasza — Bóg najpierw daje prorokowi cień tykwy, a potem posyła najmniejszego ze swoich nauczycieli: „Bóg sprawił, że robak podgryzł tę tykwę, tak że uschła” (Jon 4,7). Cała wielka lekcja Jonasza — proroka bardziej przejętego własnym cieniem niż losem miasta — zaczyna się od stworzenia, którego nikt nie chciałby zobaczyć nawet we śnie. Bóg potrafi użyć robaka, żeby dotknąć serca; zauważ jednak, że zrobił to na jawie, przez realne wydarzenia, a nie przez sennik. Robaki „pilnowały” także manny: gdy Izraelici wbrew poleceniu odkładali ją do rana, „zamieniło się w robaki, i cuchnęło” (Wj 16,20) — lekcja, że Bożych darów nie da się gromadzić na zapas bez zaufania Dawcy. Najpoważniej brzmi obraz z ust Jeszui (Jezusa), gdy mówi o gehennie: „Gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie” (Mk 9,47–48). To ostrzeżenie przed realnym sądem — czymś, co powinno dawać do myślenia znacznie bardziej niż jakikolwiek nocny obraz.
Popularne senniki wróżą po robakach chorobę, ukrytych wrogów albo — o dziwo — pieniądze. Biblia nie przypisuje snom o robakach żadnej wykładni, ani złej, ani dobrej. Zostawia za to pytanie o wiele ciekawsze niż wróżba: skoro jestem tak kruchy jak robaczek, na czym opieram swoje życie?
Co zrobić po śnie o robakach?
Nie szukać wróżby. Sen o robakach to najczęściej echo obrzydzenia, stresu albo obrazów z całego dnia — jak mówi Kohelet: „Bo z wielu zajęć przychodzi sen” (Koh 5,3). Jeśli sen zostawił po sobie niepokój, odpowiedzią nie jest sennik, lecz modlitwa i zaufanie Bogu. Można też potraktować taki sen jak lustro i zapytać: co w moim życiu „podgryza tykwę” — jaka troska, jakie zaniedbanie, jaka sprawa odkładana od miesięcy? Najpiękniejsze biblijne zdanie o robaku Jahwe kieruje bowiem do własnego ludu — czule i bez cienia pogardy:
„Nie bój się, robaczku, Jakubie, garstko ludu Izraela; ja cię wspomogę, mówi Pan i twój Odkupiciel, Święty Izraela.” (Iz 41,14, UBG)
Kruchość nie jest wyrokiem — jest zaproszeniem, żeby oprzeć się na Tym, który podtrzymuje słabych. Zobacz też inne symbole z tej serii: sen o myszach, sen o szczurach i sen o wężu.