Księga Hioba 3 otwiera cykl mów poetyckich. Hiob przerywa siedmiodniowe milczenie i w gorzkim lamencie przeklina dzień swoich narodzin, pytając, czemu w ogóle otrzymał życie. Tęskni za spokojem grobu, gdzie ustają utrapienia, lecz swej skargi nie kieruje przeciw Bogu jako oskarżenia.
Co dzieje się w Księdze Hioba 3?
Hiob otwiera usta i przeklina swój dzień: „Niech zginie dzień, w którym się urodziłem”. Życzy, by ten dzień pokryła ciemność i cień śmierci, by nie zaznał światła słońca, a noc jego poczęcia została wymazana z liczby dni roku i miesięcy. Nie złorzeczy jednak Bogu ani nie żąda odpłaty; jego bunt zwraca się przeciw samemu faktowi, że przyszedł na świat i doczekał tak wielkiego bólu.
Następnie Hiob pyta, czemu nie umarł już w łonie matki lub nie zginął zaraz po urodzeniu, i czemu przyjęły go kolana oraz piersi, których mógł się ssać. Gdyby tak się nie stało, leżałby teraz spokojnie i odpoczywał wraz z królami i doradcami ziemi oraz książętami, którzy napełnili swe domy srebrem. Żałuje, że nie stał się jak ukryty, martwy płód. Kreśli obraz krainy umarłych jako miejsca odpoczynku, gdzie bezbożni przestają straszyć, więźniowie nie słyszą głosu ciemięzcy, a mały i wielki są sobie równi i niewolnik jest wolny od swego pana.
W ostatniej części rozdziału Hiob pyta, po co dawać światło życia tym, którzy są rozgoryczeni na duszy i z tęsknotą wypatrują śmierci pilniej niż ukrytych skarbów, radując się dopiero wtedy, gdy znajdą grób. Skarży się, że jego droga jest ukryta, a Bóg go osaczył; wzdychanie przychodzi, gdy ma jeść, a jęki rozchodzą się jak woda. Kończy wyznaniem, że spotkało go dokładnie to, czego się lękał, i że zamiast bezpieczeństwa, spokoju i odpoczynku nadeszła trwoga.
Kluczowe wersety
„Niech zginie dzień, w którym się urodziłem, i noc, w którą powiedziano: Poczęty mężczyzna.” — Hi 3,3 (UBG)
„Bo to, czego się bałem, spotkało mnie, a to, czego się obawiałem, spadło na mnie.” — Hi 3,25 (UBG)
Osoby i tok rozmowy
Cały rozdział jest monologiem — pierwszą mową, która przerywa milczenie przyjaciół i otwiera długą wymianę zdań.
Hiob – jako pierwszy zabiera głos, dając upust rozpaczy w lamencie nad dniem swoich narodzin.
Przyjaciele – wciąż milczą; po siedmiu dniach ciszy ich odpowiedzi rozpoczną się dopiero w kolejnym rozdziale, gdy głos zabierze Elifaz.
Tok wypowiedzi – od przekleństwa dnia narodzin, przez tęsknotę za spokojem grobu, po pytanie, czemu cierpiącemu dane jest życie.
Główna myśl rozdziału
Lament Hioba pokazuje, że szczera wiara mieści w sobie miejsce na ból i skargę. Hiob nie bluźni Bogu ani nie oskarża Go o niesprawiedliwość — jego słowa zwracają się przeciw własnemu istnieniu, nie przeciw Stwórcy. Przeklina swój dzień i pyta o sens dalszego życia w cierpieniu, dając wyraz rozpaczy, a nie buntowi wiary. Jego skarga wyznacza problem, wokół którego obracać się będzie cała księga: dlaczego prawy człowiek cierpi. Postawione tu pytania nie są jeszcze odpowiedzią, a Bóg odniesie się do nich dopiero w mowach z rozdziałów 38 – 42.
Powiązane
- Czytaj słowo po słowie: Hi 3 w interlinii (hebr. + UBG)
- Poprzedni: Księga Hioba 2 — streszczenie
- Następny: Księga Hioba 4 — streszczenie
- Wszystkie streszczenia rozdziałów