Księga Hioba 4 — streszczenie rozdziału

Księga Hioba 4 rozpoczyna pierwszą mowę Elifaza z Temanu. Przyjaciel najpierw przypomina Hiobowi, że sam umacniał słabych, a teraz sam upada, po czym stawia tezę, że niewinny nie ginie. To jednak jego argument, który księga w dalszych rozdziałach podda korekcie.

Co dzieje się w Księdze Hioba 4?

Elifaz zabiera głos jako pierwszy z trzech przyjaciół. Zaczyna ostrożnie, pytając, czy Hiobowi nie będzie przykro, jeśli przemówi, ale stwierdza, że nie sposób się powstrzymać. Przypomina, że Hiob dawniej nauczał wielu, umacniał słabe ręce i podnosił upadających, a teraz — gdy nieszczęście przyszło na niego — sam opada z sił i się trwoży.

Następnie Elifaz przedstawia zasadę, na której opiera całe swoje rozumowanie: nigdy nie zginął nikt niewinny, a sprawiedliwych nie wytępiono; giną natomiast ci, którzy orzą zło i sieją niegodziwość. Obrazem lwa, któremu łamią się zęby i który ginie z braku łupu, ilustruje przekonanie, że moc bezbożnych ostatecznie zostaje skruszona. W jego ujęciu cierpienie jest znakiem winy — to teza, którą trzeba czytać jako stanowisko Elifaza, nie jako wyrok samej księgi.

Aby dodać wagi swym słowom, Elifaz przywołuje tajemnicze nocne widzenie. Gdy twardy sen spada na ludzi, ogarnęły go strach i drżenie, od których zadrżały wszystkie jego kości, a przed jego twarzą przeszedł duch i zjeżyły się włosy na jego ciele. Postać stanęła, lecz nie rozpoznał jej wyglądu; nastała cisza, a potem usłyszał głos, który zapytał, czy śmiertelny człowiek może być sprawiedliwszy niż Bóg. Skoro Bóg nie ufa nawet swoim sługom i dostrzega braki w aniołach, tym bardziej znikomi są ludzie — mieszkańcy domów glinianych, których łatwiej zgnieść niż mola i którzy giną na wieki, zanim ktokolwiek to zauważy.

Kluczowe wersety

„Przypomnij sobie, proszę, czy kiedykolwiek zginął ktoś niewinny? Albo gdzie sprawiedliwych wytępiono?” — Hi 4,7 (UBG)

„Czy śmiertelny człowiek może być sprawiedliwszy niż Bóg? Czy człowiek może być czystszy niż jego Stwórca?” — Hi 4,17 (UBG)

Osoby i tok rozmowy

Po lamencie Hioba głos przejmuje pierwszy z trzech przyjaciół i rozpoczyna się właściwa, długa wymiana mów.

Elifaz z Temanu – najstarszy z przyjaciół, otwiera cykl odpowiedzi łagodnym, lecz stanowczym wywodem.

Hiob – adresat mowy, któremu Elifaz przypomina dawną rolę pocieszyciela, a teraz wytyka słabość.

Tok wywodu – od życzliwej zachęty, przez tezę o odmiennym losie niewinnych i bezbożnych, aż po nocne widzenie o znikomości człowieka wobec świętego Boga.

Główna myśl rozdziału

Elifaz buduje schemat odpłaty: skoro cierpi, Hiob musiał zawinić, bo niewinny nie ginie, a zło zbierają ci, którzy je sieją. Brzmi to pobożnie i po części pokrywa się z prawdą o Bożej sprawiedliwości, lecz jako diagnoza cierpienia Hioba jest to teza przyjaciela, a nie nauka, którą księga potwierdza. Czytelnik zna z rozdziałów 1 – 2 prawdziwą przyczynę próby, o której Elifaz nie wie. Sam Bóg w rozdziałach 38 – 42 zgani przyjaciół za to, że nie mówili o Nim tego, co prawe. Dlatego argumentów Elifaza nie należy przyjmować jako gotowej prawdy o przyczynie cierpienia sprawiedliwego.

Powiązane