Blog

  • Fenickie wraki Tanit i Elissa

    Fenickie wraki Tanit i Elissa

    Czterysta metrów pod powierzchnią Morza Śródziemnego, ok. 60 km na zachód od wybrzeża Aszkelonu, leżą dwa niewielkie żaglowce – każdy z ładunkiem kilkuset dzbanów wina. Nikt ich nie widział od dwóch i pół tysiąca lat, aż w 1997 roku natrafił na nie przypadkiem sonar amerykańskiego okrętu podwodnego szukającego czegoś zupełnie innego. Czy te same statki i te same szlaki, jakie w lamencie nad Tyrem opisuje prorok Ezechiel, rzeczywiście kończyły żywot w taki sposób – zaskoczone wschodnim wiatrem na otwartym morzu, z dala od lądu?

    Czym jest to „odkrycie”

    Latem 1997 r. amerykański okręt podwodny NR-1, prowadząc dla marynarki izraelskiej poszukiwania zaginionego w latach 60. okrętu Dakar, wykrył sonarem trzy nieznane wraki na głębokości ok. 400 m, jakieś 33 mile morskie (ok. 60 km) od wybrzeża w rejonie Aszkelonu. Wstępna analiza nagrań wideo pokazała sterty amfor, co skłoniło archeologów do podejrzeń, że dwa z wraków mogą pochodzić z epoki żelaza.

    Pełne badania przeprowadzono dopiero w 1999 r. w ramach ekspedycji Ashkelon Deep-Sea Project, którą prowadził Robert D. Ballard (odkrywca wraku Titanica, Institute for Exploration) z Lawrence’em E. Stagerem, kierownikiem Leon Levy Expedition to Ashkelon (Harvard), oraz zespołem archeologów morskich, w tym Shelleyem Wachsmannem z Texas A&M University. Użyto sonaru bocznego DSL-120 (Woods Hole Oceanographic Institution) i pojazdu podwodnego Medea/Jason, sterowanego z precyzją do kilku centymetrów dzięki transponderom na dnie.

    Odnaleziono i zbadano dwa wraki oddalone od siebie o ok. 2 km, nazwane Tanit i Elissa – od bogini opiekującej się fenickimi żeglarzami oraz od legendarnej tyryjskiej księżniczki, która według tradycji uciekła na Cypr, a następnie założyła Kartaginę (w literaturze rzymskiej znana jako Dydona). Na podstawie typologii ceramiki – charakterystycznych, „osowatych” amfor transportowych znanych też z lądowych wykopalisk w Chazor, Megiddo, Tyrze i Sarepcie – oba wraki datowano na drugą połowę VIII w. p.n.e. (ok. 750–725 r. p.n.e.). Analiza żywicznej wyściółki jednej z amfor, wykonana przez Patricka McGoverna z Muzeum Uniwersytetu Pensylwanii, potwierdziła obecność kwasu winowego – markera wina – a samą żywicę (smołę sosnową) datowano na ok. 725 r. p.n.e. (±25 lat).

    Mikrobatymetria pozwoliła zrekonstruować rozmiary obu jednostek z zarysu ładunku: Tanit miała ok. 6,5 x 14 m i 385 widocznych amfor, Elissa – ok. 7 x 14,5 m i 396 amfor; każdy statek wiózł ponad 10 ton wina w ujednoliconych, wyściełanych żywicą naczyniach o pojemności ok. 17,8 litra. Na obu wrakach znaleziono też garnki kuchenne przy rufie, moździerz ceramiczny, dzban z „grzybkowatym” wylewem – znak firmowy fenickiej ceramiki od Tyru po Słupy Heraklesa – kadzielnicę, kamienie balastowe i osiem kotwic. Wyniki opublikowano w „American Journal of Archaeology” (2002).

    Powiązanie z Pismem

    Ezechiel 27 to rozbudowany lament nad Tyrem, przedstawionym jako wspaniały okręt zbudowany z cyprysów Seniru i cedrów Libanu, z pokładem z bukszpanu wykładanym kością słoniową i żaglem z haftowanego egipskiego lnu. Miasto samo mówi o sobie w proroctwie Jahwe (PAN): „Ja jestem doskonały w swojej piękności” (Ez 27,3 UBG). Ezechiel wymienia flotę pełną załóg z Sydonu i Arwadu oraz starców z Gebalu naprawiających kadłub: „Starcy z Gebalu i jego mędrcy naprawiali u ciebie twoje pęknięcia; wszystkie okręty morskie i ich żeglarze przebywali u ciebie, aby prowadzić z tobą handel” (Ez 27,9 UBG). Takie właśnie okręty – budowane i ładowane wzdłuż fenickiego wybrzeża – reprezentują Tanit i Elissa.

    Wśród partnerów handlowych Tyru prorok wymienia Tarszisz: „Tarszisz prowadził z tobą handel ze względu na obfitość wszelkiego bogactwa. Na twoich jarmarkach handlowali srebrem, żelazem, cyną i ołowiem” (Ez 27,12 UBG). Wraki spod Aszkelonu wiozły akurat wino, nie metale, ale ich standaryzowane amfory dobrze ilustrują skalę i rutynę tej samej sieci handlowej, którą Ezechiel opisuje jako system jarmarków rozciągnięty od Hiszpanii po Mezopotamię.

    Najbardziej uderzający jest fragment o zatonięciu okrętu: „Twoi wioślarze wyprowadzili cię na wielkie wody. Wschodni wiatr rozbił cię w sercu mórz” (Ez 27,26 UBG). Sami odkrywcy Tanit i Elissy w publikacji naukowej wprost powołują się na ten werset, sugerując, że oba statki – płynące szlakiem z Aszkelonu na zachód, poza zasięgiem wzroku lądu – zostały zaskoczone nagłym, pustynnym wiatrem wschodnim, zalane falą i zatopione. Ten sam motyw pojawia się niezależnie w Psalmie: „Wiatrem wschodnim rozbijasz okręty Tarszisz” (Ps 48,7 UBG) – wschodni wiatr jako zagrożenie dla fenickich statków był więc w Izraelu dobrze znanym, powtarzającym się obrazem, nie jednorazową metaforą.

    Warto dodać, że określenie „okręty Tarszisz” (np. 1 Krl 10,22; Iz 23,1) funkcjonowało w hebrajskim jako nazwa klasy dużych, oceanicznych statków fenickiej konstrukcji, niekoniecznie płynących akurat do Tarszisz. Tanit i Elissa najprawdopodobniej zmierzały do Egiptu albo do Kartaginy, nie do samego Tarszisz – należały jednak do tego samego typu jednostek i pływały tą samą, otwartą trasą, jaką Ezechiel zakłada jako codzienność floty Tyru.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: datowanie obu wraków na drugą połowę VIII w. p.n.e. (typologia amfor plus chemiczna analiza żywicznej wyściółki – kwas winowy, smoła sosnowa datowana przez P. McGoverna); fenickie pochodzenie statków potwierdzone petrograficznie i przez charakterystyczne formy ceramiki; okoliczności odkrycia (NR-1 w 1997, ekspedycja Ballarda i Stagera w 1999) oraz publikacja wyników w recenzowanym czasopiśmie naukowym.
    • Dyskutowane – cel podróży: sami badacze przyznają, że mogą tylko spekulować, czy statki zmierzały do Egiptu, czy do Kartaginy – argumenty przemawiają za obiema możliwościami, bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.
    • Dyskutowane – przyczyna zatonięcia: scenariusz „nagły wiatr wschodni na otwartym morzu” to najbardziej prawdopodobna rekonstrukcja z układu wraków i biblijnych paraleli, nie zaś potwierdzony bezpośrednim dowodem – nie zachował się żaden zapis samej katastrofy.
    • Dyskutowane – lokalizacja Tarszisz: odrębny, długi spór biblistów. Większość utożsamia Tarszisz z Tartessos w Hiszpanii; Józef Flawiusz łączył je z Tarsem w Cylicji – pogląd broniony dziś m.in. przez André Lemaire’a i Arie van der Kooija; W.F. Albright i Frank M. Cross wiązali nazwę z Sardynią (na podstawie inskrypcji z Nory), ku której skłaniają też analizy izotopowe srebra. Prawdopodobnie to ogólny termin „miejsce przetopu/rafinacji” stosowany do kilku ośrodków naraz – co nie zmienia identyfikacji Tanit i Elissy, ale wpływa na to, jak dosłownie czytać samą nazwę.
    • Aktualizacja statusu „najstarszego” wraku: przez ponad dwie dekady Tanit i Elissa uchodziły za najstarsze znane wraki głębinowe. W 2024 r. Izraelski Urząd Starożytności ogłosił, przy współpracy z firmą Energean, odkrycie jeszcze starszego wraku kananejskiego z późnej epoki brązu (ok. 1400–1300 r. p.n.e.) na głębokości ponad 1,8 km. Rekord wieku i głębokości należy więc dziś do tamtego znaleziska; Tanit i Elissa pozostają najstarszymi w pełni przebadanymi wrakami głębinowymi związanymi bezpośrednio z fenickim handlem winem z czasów bliskich kontekstowi Ezechiela.
    • Luka czasowa: wyrocznia Ezechiela przeciw Tyrowi datowana jest na ok. 587/586 r. p.n.e. (Ez 26,1 – „jedenasty rok”), czyli ok. 140–160 lat po zatonięciu Tanit i Elissy. Statki te nie są więc dosłownie „flotą Tyru z czasów Ezechiela” – są materialnym świadectwem tej samej, trwałej przez pokolenia kultury żeglugi, którą prorok wykorzystał półtora wieku później jako obraz w swoim proroctwie.

    Znaczenie

    Ekspedycja z 1999 roku to jeden z kamieni milowych narodzin głębinowej archeologii jako w pełni naukowej dyscypliny – po raz pierwszy na taką skalę zastosowano precyzyjną nawigację robotyczną i mikrobatymetrię do udokumentowania stanowiska bez naruszania jego układu. Dla czytelnika Biblii znaczenie Tanit i Elissy nie polega na tym, że „udowadniają” treść proroctwa Ezechiela – byłoby to nadużycie, skoro same statki zatonęły wcześniej, niż zostało ono wygłoszone. Ich wartość jest inna: pokazują namacalnie, że tło gospodarcze i żeglarskie, które prorok zakłada jako oczywiste – masowy handel winem w znormalizowanych amforach, rejsy otwartym morzem poza zasięgiem wzroku lądu, groźba wschodniego wiatru – nie jest literacką fikcją, lecz odzwierciedla sprawdzalną archeologicznie praktykę fenickiego świata żeglugi trwającą przez stulecia.

    Źródła

    • R.D. Ballard, L.E. Stager, D. Master i in., „Iron Age Shipwrecks in Deep Water off Ashkelon, Israel”, American Journal of Archaeology 106.2 (2002) – raport z ekspedycji 1999: data, ładunek, wymiary statków, związek z Ez 27,26. web.mit.edu/deeparch (PDF)
    • Nutter’s World, „Iron Age Shipwrecks of Tanit and Elissa” – przystępne podsumowanie odkrycia i przebiegu badań. nuttersworld.com
    • Wikipedia (hasła o wrakach z Aszkelonu i o Tarszisz) – weryfikacja lokalizacji, głębokości i sporu o Tarszisz.
    • Haaretz / IAA, doniesienia o kananejskim wraku z epoki brązu odkrytym w 2024 r. z firmą Energean – kontekst do statusu „najstarszego” wraku głębinowego.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Ezechiela 27,3.9.12.26; Psalm 48,7; 1 Królewska 10,22; Izajasza 23,1.
  • Tofet w Kartaginie a biblijny „molk”

    Tofet w Kartaginie a biblijny „molk”

    Na przedmieściach starożytnej Kartaginy, w dzielnicy dziś nazywanej Salammbô, archeolodzy odsłonili jedno z najbardziej spornych stanowisk basenu Morza Śródziemnego: rozległe pole popielnic z prochami spalonych niemowląt i zwierząt, użytkowane przez blisko sześć stuleci. Część dedykacji zapisano fenickim słowem mlk (molk) — tym samym rdzeniem, który w Biblii hebrajskiej stoi za zakazaną „ofiarą dla Molocha”. Czy odkryto tu materialny ślad praktyki, którą prorocy nazywali obrzydliwością „doliny syna Hinnom”? Wśród badaczy nie ma zgody — i właśnie dlatego warto uczciwie pokazać obie strony sporu.

    Tofet w Kartaginie a biblijny „molk"
    Fot. GIRAUD Patrick, CC BY-SA 2.5, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Stanowisko odkryto w grudniu 1921 r. Dwaj francuscy urzędnicy z Tunisu — François Icard i Paul Gielly — trafili na trop dzięki tzw. „steli kapłana”: wapiennemu zabytkowi z postacią dorosłego niosącego małe dziecko. Wykupili teren i rozpoczęli wykopaliska. Miejsce nazwano „tofet z Salammbô” — nazwa dzielnicy pochodzi od powieści Gustave’a Flauberta, a sam termin „tofet” archeolodzy zapożyczyli wprost z Biblii i przenieśli na fenickie sanktuaria (sami Kartagińczycy tak go nie nazywali).

    Najbardziej systematyczne badania przeprowadziła w latach 1976-1979 amerykańska ekspedycja ASOR pod kierunkiem Lawrence’a Stagera — i to głównie na wydobytym wtedy materiale opiera się dzisiejszy spór. Skala jest ogromna: szacuje się ponad 20 000 popielnic oraz ponad 6 000 kamiennych stel wotywnych. Datowanie obejmuje okres mniej więcej od VIII w. p.n.e. (ok. 730 r.) aż po zburzenie Kartaginy przez Rzym w 146 r. p.n.e.

    W urnach znajdowano skremowane szczątki noworodków i bardzo małych dzieci, niekiedy złożone razem z kośćmi młodych jagniąt lub koźląt. Stele niosą dedykacje dla dwóch bóstw: Baal-Hammona oraz bogini Tanit (ta druga szczególnie w Kartaginie). Powracającym słowem inskrypcji jest mlk, a język formuł wskazuje na logikę ślubu (ndr): ktoś zobowiązywał się wobec bóstwa i — gdy prośba została spełniona — musiał ślub wypełnić. Podobne „tofety” znane są też z innych fenickich osad zachodnich (Motja, Tharros, Sulcis, Hadrumetum).

    Powiązanie z Pismem

    Nazwa całego stanowiska jest biblijna. „Tofet” to w Piśmie miejsce w dolinie syna Hinnom (Ge-Hinnom, późniejsza „gehenna”) pod Jerozolimą, gdzie składano dzieci w ofierze. Bóg Izraela — Jahwe (PAN) — potępia to jednoznacznie. Prawo Mojżeszowe zakazuje wprost:

    „Nie pozwalaj żadnemu z twoich potomków przejść przez ogień dla Molocha, abyś nie bezcześcił imienia twego Boga. Ja jestem Pan” (Kpł 18,21, UBG).

    Prorok Jeremiasz opisuje to samo miejsce i tę samą praktykę jako coś, czego Bóg nigdy nie nakazał:

    „Ponadto zbudowali wyżyny Tofet, która jest w dolinie syna Hinnom, aby palić swoich synów i swoje córki w ogniu, czego nie nakazałem i co nie przyszło mi nawet na myśl” (Jr 7,31, UBG).

    A gdy król Jozjasz przeprowadzał reformę religijną, jego pierwszym celem było zbezczeszczenie właśnie tego miejsca: „Splugawił również Tofet, które było w dolinie syna Hinnom, aby nikt więcej nie przeprowadził swego syna ani córki przez ogień ku czci Molocha” (2 Krl 23,10, UBG).

    Tu pojawia się drugie, subtelniejsze powiązanie — językowe. W 1935 r. niemiecki uczony Otto Eissfeldt opublikował pracę Molk als Opferbegriff im Punischen und Hebräischen und das Ende des Gottes Moloch („Molk jako pojęcie ofiarnicze… i koniec boga Molocha”). Na podstawie punickich inskrypcji dowodził, że mlk nie jest imieniem bóstwa, lecz nazwą typu ofiary: mlk 'mr to „ofiara-molk z jagnięcia”, a mlk 'dm — „ofiara-molk z człowieka”. Jeśli Eissfeldt ma rację, biblijne zdanie „przeprowadzić przez ogień dla Molocha” można by czytać raczej jako „złożyć jako ofiarę-molk” niż „dla boga imieniem Moloch”. Nie zmienia to oceny moralnej — Pismo tak samo zakazuje palenia dzieci — lecz przenosi akcent z tajemniczego bóstwa na sam rytuał. Warto dodać, że teza Eissfeldta jest do dziś dyskutowana: część biblistów utrzymuje, że Moloch to jednak realne bóstwo (spokrewnione z ammonickim Milkomem; UBG oddaje je jako „Moloch” także w 1 Krl 11,7).

    Uwaga kluczowa: w samej dolinie Hinnom ani nigdzie w ziemi Izraela nie odkryto pola popielnic z ofiarami. Materialne cmentarzyska tego typu leżą na fenickim zachodzie. Kartagiński tofet jest więc dla czytelnika Biblii nie „dowodem” na ofiary w Jerozolimie, lecz oknem na kananejsko-fenicki świat kultu, który otaczał Izrael i wciąż go kusił.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Ustalenia o szerokim konsensusie:

    • Stanowisko istnieje i jest ogromne: tysiące popielnic ze skremowanymi szczątkami niemowląt i zwierząt oraz tysiące stel wotywnych dla Baal-Hammona i Tanit.
    • Inskrypcje zawierają termin mlk oraz formuły ślubu — to nie jest przedmiotem sporu.
    • Autorzy antyczni oskarżali Kartaginę o składanie dzieci w ofierze: Diodor Sycylijski (20,14) opisuje spiżowy posąg Kronosa, z którego dzieci miały staczać się w ogień (podaje 500 ofiar w kryzysie 310 r. p.n.e.); podobnie Kleitarchos, Plutarch i chrześcijański pisarz Tertulian (Apologetyk 9). To świadectwa realne, lecz spisane przez wrogów i obcych — bywają retoryczne i mogły wyolbrzymiać (obraz staczającego się posągu uchodzi za literacką przesadę).

    Kwestia realnie sporna — czym był tofet:

    • Interpretacja ofiarnicza. Lawrence Stager, Joseph Greene, Patricia Smith i Gal Avishai (Antiquity 85, 2011; oraz odpowiedź w Antiquity 87, 2013) argumentują, że wiek zmarłych rozkłada się nie wokół płodów, lecz wokół 1-1,5 miesiąca życia (a więc po urodzeniu), oraz że kremacja kurczy kości i zęby — przez co noworodki bywają błędnie brane za płody. Paolo Xella, Josephine Quinn, Valentina Melchiorri i Peter van Dommelen (Phoenician Bones of Contention, Antiquity 87, 2013) dokładają argument z całości danych: zbieżność tekstów antycznych, inskrypcji, logiki ślubu i zwierzęcych „zastępników” (mlk 'mr) najlepiej tłumaczy się rytuałem.
    • Interpretacja cmentarna. Jeffrey Schwartz z zespołem (PLOS ONE, 2010; Antiquity 86, 2012), a wcześniej włoski uczony Sabatino Moscati, twierdzą, że tofet był cmentarzem dla dzieci zmarłych tuż przed narodzinami lub wkrótce po nich — niezależnie od przyczyny. Na próbie 348 urn (ok. 540 osobników) znaleźli znaczny odsetek szczątków prenatalnych (ok. 20%), a rozkład wieku zbliżony do naturalnej śmiertelności okołoporodowej; deklarują, że uwzględnili skurcz kości w kremacji (dodając do pomiarów nawet 25%) i wynik się utrzymał.

    Sednem sporu jest więc metoda: jak dokładnie oszacować wiek spalonego niemowlęcia i jak silnie ogień zniekształca kości i zęby. Spór ten pozostaje nierozstrzygnięty — i dotyczy interpretacji znalezisk w Kartaginie, a nie tego, czy Biblia zakazuje ofiar z dzieci.

    Znaczenie

    Dla czytelnika Pisma trzeba rozdzielić dwie rzeczy. Po pierwsze: Biblia nie pozostawia wątpliwości. Składanie dzieci w ofierze jest w niej nazwane obrzydliwością i zakazane pod karą śmierci (Kpł 18,21; 20,2-5), a prorocy piętnują je jako grzech, który sprowadził sąd na Judę (Jr 7,31; 32,35). Tego żaden spór archeologiczny nie podważa.

    Po drugie: kartagiński tofet nie jest „dowodem na Biblię” ani jej nie potrzebuje. Jego wartość jest inna. To najbogatszy zachowany zapis fenicko-kananejskiej religii, z tego samego kręgu kulturowego, w którym żył Izrael — materialny kontekst dla tego, co potępiali prorocy. Nawet ostrożniejsza, „cmentarna” lektura potwierdza istnienie sakralnego miejsca pochówku niemowląt związanego z kultem Baal-Hammona i Tanit. Spostrzeżenie Eissfeldta o słowie mlk nie osłabia zaś biblijnego przesłania, lecz je wyostrza: czy tłumaczymy „dla Molocha”, czy „jako ofiarę-molk”, Słowo tak samo zakazuje przeprowadzania dzieci przez ogień.

    Najuczciwsza postawa to unikać dwóch skrajności — triumfalnego „archeologia udowodniła Biblię” i lekceważącego „to tylko cmentarz”. Potępienie ofiar z dzieci jest w Piśmie jednoznaczne; szczegóły interpretacji kartagińskich urn pozostają przedmiotem otwartej debaty. Wartością odkrycia jest kontekst, nie wyrok.

    Źródła

    • „Carthage tophet” — Wikipedia (en.wikipedia.org/wiki/Carthage_tophet): historia odkrycia (1921), wykopaliska ASOR/Stagera 1976-1979, skala (ponad 20 000 urn, 6 000 stel), datowanie i zarys sporu.
    • Biblical Archaeology Society, „Did the Carthaginians Really Practice Infant Sacrifice?” (biblicalarchaeology.org) — przystępne omówienie obu stanowisk oraz danych osteologicznych.
    • P. Xella, J. Quinn, V. Melchiorri, P. van Dommelen, „Phoenician Bones of Contention”, Antiquity 87 (2013): 1199-1207 — argumentacja za interpretacją ofiarniczą (teksty, epigrafika, logika ślubu).
    • P. Smith, G. Avishai, J. A. Greene, L. E. Stager, „Aging cremated infants: the problem of sacrifice at the Tophet of Carthage”, Antiquity 85 (2011): 859-874 — analiza wieku zmarłych i skurczu kości w kremacji.
    • J. H. Schwartz i in., „Skeletal Remains from Punic Carthage Do Not Support Systematic Sacrifice of Infants”, PLOS ONE (2010) — teza cmentarna, próba 348 urn/540 osobników.
    • O. Eissfeldt, Molk als Opferbegriff im Punischen und Hebräischen und das Ende des Gottes Moloch (Halle 1935) — teza, że mlk to termin ofiarniczy, nie imię bóstwa.
    • „Molekh: The Sacrifice of Babies” — TheTorah.com: biblijny Moloch, dolina Ben-Hinnom i dyskusja, czy to bóstwo, czy typ ofiary.
    • Źródła antyczne (zestawienie: roger-pearse.com): Diodor Sycylijski 20,14; Kleitarchos; Plutarch, O przesądzie 13; Tertulian, Apologetyk 9.
    • Cytaty biblijne: UBG, Kpł 18,21; Kpł 20,2-3; 1 Krl 11,7; 2 Krl 23,10; Jr 7,31; Jr 32,35.
  • Królewskie inskrypcje z Byblos (X w. p.n.e.)

    Królewskie inskrypcje z Byblos (X w. p.n.e.)

    W 1929 roku w libańskim Byblos robotnicy natrafili na kamienny blok pokryty nieznanym pismem, ułożonym w linijki, lecz innym niż egipskie hieroglify czy klinowe znaki Mezopotamii. W kolejnych dekadach z ziemi i muzealnych magazynów wyłoniły się jeszcze trzy podobne teksty, każdy podpisany imieniem innego króla tego samego miasta. Co łączy te cztery napisy z epoką Salomona, a co wciąż dzieli badaczy w sprawie ich dokładnego wieku?

    Królewskie inskrypcje z Byblos (X w. p.n.e.)
    Fot. Unknown (ancient phoenician), CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Mowa o czterech wczesnych inskrypcjach fenickich z Byblos (starożytnego Gebal, dziś Dżubajl w Libanie), skatalogowanych w standardowym zbiorze Kanaanäische und Aramäische Inschriften jako KAI 4–7. Wszystkie pochodzą z okresu żelaza IIA, czyli mniej więcej z X wieku p.n.e., i wszystkie odnaleziono na terenie lub w pobliżu świątyni bogini Baalat-Gebal – „Pani Byblos”, opiekunki miasta czczonej od epoki brązu, utożsamianej przez Egipcjan z Hathor.

    • Inskrypcja Jechimilka (KAI 4) – siedmiolinijkowy tekst wyryty na kamiennym bloku, odkryty w 1929 roku i opublikowany rok później przez francuskiego archeologa Maurice’a Dunanda. Król Jechimilk opisuje w nim odbudowę zrujnowanych murów świątyni i wzywa błogosławieństwa Baalszamema („Pana Niebios”), Baalat-Gebal oraz „zgromadzenia świętych bogów Byblos”. Zabytek znajduje się w muzeum na zamku w Byblos.
    • Inskrypcja Abibaala (KAI 5) – krótki napis na cokole posągu, znaleziony w 1895 roku, opublikowany w 1903. Tekst głosi, że to Abibaal, król Byblos, sprowadził ten posąg z Egiptu dla Baalat-Gebal, swej pani, i prosi boginię o przedłużenie dni i lat swego panowania. Kluczowe jest to, że sam posąg, na którym wyryto napis, przedstawia egipskiego faraona Szeszonka I i nosi jego hieroglificzny kartusz. Zabytek (nr inw. VA 3361) przechowywany jest w Vorderasiatisches Museum w Berlinie.
    • Inskrypcja Elibaala (tzw. Popiersie Osorkona, KAI 6) – znana od 1881 roku, opublikowana w 1925. Fenicki tekst wyryty jest na egipskim posągu przedstawiającym faraona Osorkona I i określa Elibaala jako króla Byblos, syna Jechimilka. Zabytek (nr inw. AO 9502) należy do zbiorów Luwru.
    • Inskrypcja Szipitbaala (zwana też Safatbaal, KAI 7) – odnaleziona w 1936 roku, opublikowana w 1945. To najbardziej rozbudowana genealogicznie z czterech inskrypcji: Szipitbaal przedstawia się jako „król Byblos, syn Elibaala, króla Byblos, syna Jechimilka, króla Byblos” i prosi Baalat-Gebal o przedłużenie swych rządów. Przechowywana jest w Muzeum Narodowym w Bejrucie.

    Wszystkie cztery napisane są wczesną, linearną odmianą alfabetu fenickiego – tego samego pisma, z którego (za pośrednictwem Greków) wywodzą się litery alfabetu łacińskiego używanego dziś w polszczyźnie. Razem z nieco starszym sarkofagiem Ahirama (osobnym zabytkiem z tej samej świątyni) stanowią największy zwarty zbiór długich tekstów fenickich odkrytych w samej fenickiej ojczyźnie, a nie w koloniach zachodniego Morza Śródziemnego.

    Powiązanie z Pismem

    Żaden z czterech królów Byblos nie jest wymieniony po imieniu w Biblii – w przeciwieństwie do współczesnego im Hirama, króla Tyru, sojusznika Dawida i Salomona. Związek jest jednak bardziej bezpośredni, niż mogłoby się wydawać, bo samo miasto Byblos – pod swą starożytną nazwą Gebal – pojawia się w opisie budowy świątyni jerozolimskiej. W 1 Krl 5 czytamy, jak Salomon zamawia u Hirama drewno cedrowe: „Teraz więc rozkaż, aby ścięto dla mnie cedry z Libanu, a moi słudzy będą z twoimi sługami” (1 Krl 5,6), a kilka wersetów dalej pojawia się zaskakująco konkretny szczegół: „Ciosali je więc budowniczowie Salomona i Hirama oraz Gibilici. I tak przygotowali drewno i kamienie na budowę domu” (1 Krl 5,18 UBG). „Gibilici” to w tekście hebrajskim mieszkańcy Gebal, czyli właśnie Byblos – miasta słynącego w starożytności z kamieniarzy i cieśli okrętowych (to samo miasto wspomina też Ezechiel: „Starcy z Gebalu i jego mędrcy naprawiali u ciebie twoje pęknięcia”, Ez 27,9 UBG, w kontekście stoczni Tyru).

    Inskrypcje królewskie z Byblos pokazują więc od drugiej strony to samo zjawisko, które w Biblii widać oczami Izraela: fenickie miasta-państwa portowe, żyjące z eksportu cedru i kamieniarki, utrzymujące bliskie związki gospodarcze i dyplomatyczne z Egiptem, a zarazem gotowe budować domy i świątynie dla sąsiadów – tak jak Hiram budował dla Salomona, tak Jechimilk i jego synowie odbudowywali sanktuarium własnej bogini. Dodatkowym, pośrednim echem tej epoki jest posąg Szeszonka I z inskrypcją Abibaala: ten sam faraon to biblijny Sziszak, który – jak podaje 1 Krl 14,25-26„w piątym roku króla Roboama […] przeciw Jerozolimie nadciągnął Sziszak” i „zabrał skarby domu Pana oraz skarby domu królewskiego”. Fakt, że Abibaal umieścił na posągu tego właśnie władcy dedykację dla Baalat-Gebal, sytuuje go w tym samym pokoleniu co syn Salomona.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Niepodważalne jest istnienie, miejsce znalezienia i treść wszystkich czterech inskrypcji – to fizyczne, opisane w katalogach zabytki, dostępne w muzeach w Byblos, Berlinie, Paryżu i Bejrucie, a ich fenicki tekst został odczytany i wielokrotnie zweryfikowany niezależnie przez epigrafików od początku XX wieku. Niepodważalna jest też identyfikacja egipskich posągów: kartusze hieroglificzne jednoznacznie wskazują na Szeszonka I (posąg Abibaala) i Osorkona I (posąg Elibaala), władców XXII dynastii.

    Dyskusyjne pozostają dwie kwestie. Po pierwsze – chronologia bezwzględna. Konwencjonalne datowanie umieszcza panowanie tych czterech królów mniej więcej od połowy X do przełomu X/IX wieku p.n.e., synchronizując ich z epoką Salomona i pierwszych królów podzielonego królestwa. Izraelski epigrafik Benjamin Sass (wraz z Israelem Finkelsteinem) argumentuje jednak na podstawie kształtu liter (paleografii), że napisy te – wraz z sarkofagiem Ahirama – należy datować znacznie później, na lata ok. 850–750 p.n.e. Odpowiedział mu amerykański epigrafik Christopher Rollston, broniąc tradycyjnego, wcześniejszego datowania i kwestionując metodologię Sassa. Spór ma znaczenie praktyczne: rozstrzyga, czy inskrypcje dokumentują pokolenie współczesne Salomonowi i Roboamowi, czy okres o sto–sto pięćdziesiąt lat późniejszy. Po drugie – dokładne relacje rodzinne między władcami są częściowo rekonstruowane z uszkodzonych fragmentów tekstu (zwłaszcza filiacja Abibaala) i nie wszyscy zgadzają się co do kolejności i pokrewieństwa (czy Abibaal i Elibaal byli braćmi, synami Jechimilka, czy następowali po sobie inaczej).

    Status „potwierdzone” odnosi się tu do istnienia, treści i umiejscowienia zabytków w epoce żelaza – nie do jednej, precyzyjnej daty rocznej, wciąż będącej przedmiotem debaty.

    Znaczenie

    Dla historii pisma inskrypcje z Byblos mają wagę fundamentalną: to jeden z najstarszych zwartych korpusów tekstów zapisanych alfabetem liniowym, z którego – przez Greków i Etrusków – wywodzi się nasz własny alfabet łaciński. Dla historii regionu są niezależnym od Biblii i źródeł asyryjskich świadectwem istnienia dynastii królów Byblos w czasach, gdy w Jerozolimie panował Salomon, a później jego syn Roboam. Dla studiów biblijnych ich wartość jest przede wszystkim kontekstowa: pokazują świat, w którym cedr z Libanu, kamieniarze z Gebal i handel z Egiptem były codziennością fenickiego wybrzeża opisywaną w 1 Krl 5 – nie odosobniony epizod dyplomacji Salomona, lecz fragment szerszej, wielowiekowej sieci powiązań gospodarczych i religijnych między Lewantem a doliną Nilu. Posągi Szeszonka I i Osorkona I, ponownie użyte przez królów Byblos jako nośnik własnych inskrypcji, przypominają wreszcie, że biblijny „Sziszak” z opowieści o inwazji na Jerozolimę to postać osadzona w niezależnej dokumentacji epigraficznej całego regionu, a nie wyłącznie w tekście biblijnym.

    Źródła

  • Sarepta — jedyne przebadane miasto fenickie

    Sarepta — jedyne przebadane miasto fenickie

    W małej baryłce oliwy, która – jak głosi opowieść – nie wyczerpała się przez wiele miesięcy głodu, kryje się jedno z najbardziej intrygujących miejsc biblijnej geografii: fenickie miasto Sarepta, dokąd Bóg wysłał proroka Eliasza do pogańskiej wdowy. Przez tysiąclecia po innych miastach fenickich – Tyrze, Sydonie, Byblos – archeolodzy mogli tylko wzdychać, bo leżą one pod współczesnymi metropoliami i nie da się w nich kopać na szeroką skalę. Sarepta okazała się wyjątkiem. Co dokładnie odkryto pod niewielkim libańskim miasteczkiem Sarafand i na ile potwierdza to biblijny obraz tego miejsca?

    Czym jest to „odkrycie”

    Sarepta (fenicka Ṣarpat, arabskie Sarafand) leży na wybrzeżu Morza Śródziemnego w południowym Libanie, w połowie drogi między Sydonem (ok. 14 km na północ) a Tyrem (ok. 23 km na południe). W latach 1969–1974 amerykański archeolog James B. Pritchard z Muzeum Uniwersytetu Pensylwanii przeprowadził tam cztery sezony wykopalisk na niewielkim, nadmorskim kopcu (tellu). Prace przerwała wojna domowa w Libanie, ale to, co zdążono odkopać, wystarczyło, by Sareptę uznać za miejsce unikatowe w skali całej fenickiej ojczyzny: to jedyne duże miasto fenickie w samym centrum Fenicji, które udało się systematycznie zbadać wykopaliskowo. Tyr, Sydon i Byblos są wciąż zamieszkane i zabudowane, więc ich starożytne warstwy pozostają w większości niedostępne.

    Osadnictwo w Sarepcie sięga epoki brązu (ok. XVI w. p.n.e.) i trwa – z przerwami – do okresu bizantyjskiego, ale szczyt rozkwitu przypada na epokę żelaza, czyli czasy królów Izraela i Judy. Pritchard odkopał rozległą dzielnicę przemysłową: warsztaty garncarskie z piecami do wypału ceramiki (najstarsze warstwy sięgają XIII w. p.n.e.), a także dowody produkcji purpury z muszli ślimaka Murex trunculus – jednej z najcenniejszych gałęzi fenickiego handlu – oraz ślady metalurgii.

    Najważniejszym odkryciem religijnym jest niewielka świątynia („Sanktuarium 1”) z kamiennym filarem kultowym (betylem) i ołtarzem z wyżłobionymi kanałkami do libacji. W jej obrębie, w warstwie datowanej na VII w. p.n.e., natrafiono na kościaną (z kości słoniowej) płytkę wotywną z czterowierszową inskrypcją fenicką, poświęconą bogini Tanit-Asztarte. To pierwsze potwierdzenie kultu Tanit w samej ojczyźnie Fenicjan – wcześniej boginię tę znano głównie z Kartaginy i innych kolonii w zachodniej części Morza Śródziemnego. Tożsamość miasta potwierdziła dodatkowo pieczęć stemplowa z wyrytą nazwą Sarepty, znaleziona wśród innych inskrypcji, w tym kilku w piśmie ugaryckim.

    Powiązanie z Pismem

    Sarepta to biblijna Sarepta Sydońska, miejsce jednego z najbardziej znanych epizodów z życia proroka Eliasza. W czasie suszy za panowania króla Achaba „doszło do niego słowo Pana” (1 Krl 17,8 UBG) – to Jahwe (PAN), Bóg Izraela, kieruje Eliasza właśnie tam: „Wstań, idź do Sarepty sydońskiej i tam zamieszkaj. Oto rozkazałem tam pewnej kobiecie, wdowie, aby cię żywiła” (1 Krl 17,9 UBG). Wdowa, mieszkanka pogańskiego, fenickiego miasta, ma już tylko „garść mąki w dzbanie i trochę oliwy w baryłce” (1 Krl 17,12 UBG) – po tym posiłku spodziewa się śmierci głodowej razem z synem. Eliasz obiecuje jej w imieniu Pana: „Mąka w dzbanie nie skończy się i oliwy w baryłce nie braknie aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię” (1 Krl 17,14 UBG) – i tak się dzieje. Później, gdy syn wdowy umiera, Eliasz wskrzesza go, a kobieta wyznaje: „Teraz wiem, że jesteś mężem Bożym i słowo Pana w twoich ustach jest prawdą” (1 Krl 17,24 UBG).

    Sarepta wraca w Piśmie jeszcze dwukrotnie. W Księdze Abdiasza wyznacza punkt graniczny terytorium, które w przyszłości odzyskają wygnańcy Izraela (Ab 1,20). W Ewangelii Łukasza sam Jeszua (Jezus), przemawiając w synagodze w Nazarecie, przypomina słuchaczom właśnie ten epizod: „Jednak Eliasz nie został posłany do żadnej z nich, tylko do pewnej wdowy z Sarepty Sydońskiej” (Łk 4,26 UBG) – używając go jako przykładu Bożej łaski wykraczającej poza granice Izraela.

    Biblijny opis trafnie umieszcza Sareptę na terytorium sydońskim, poza Izraelem – to do takiego przemysłowego, fenickiego portu, a nie do izraelskiej wioski, kieruje się prorok. Wykopaliska Pritcharda ukazują realia tej lokalizacji: gęsto zabudowaną osadę żyjącą z garncarstwa, purpury i handlu morskiego – tło, w którym uboga wdowa zbierająca drewno na opał jest postacią wiarygodną.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Nie ma sporu co do samej lokalizacji: identyfikacja Sarafand ze starożytną Sareptą jest przyjmowana zgodnie przez badaczy i opiera się na ciągłości nazwy, położeniu geograficznym zgodnym ze źródłami starożytnymi oraz na pieczęci z wyrytą nazwą miasta. Podobnie niepodważane są: chronologia wykopalisk Pritcharda (1969–1974), obecność przemysłu garncarskiego i produkcji purpury, a także odczytanie inskrypcji na płytce z kości słoniowej jako dedykacji dla „Tanit-Asztarte”.

    • Interpretacja pojedynczych inskrypcji. Badacz Gareth Wearne w artykule z 2023 r. w „Vetus Testamentum” poddał ponownej analizie fragment naczynia z Sarepty (nr inw. Sar. 2214) z krótką inskrypcją fenicką. Sporne jest, czy takie drobne teksty naniesione na skorupy to wota, graffiti czy ćwiczenia pisarskie – rozstrzygnięcie wpływa na rozumienie terminologii ofiarniczej w świecie kananejsko-fenickim, w tym dyskutowanych ofiar typu „mlk”.
    • Ciągłość kultu w sanktuarium. Rekonstrukcja nieprzerwanego kultu filaru i bóstwa Tanit-Asztarte od VIII w. p.n.e. opiera się na kolejnych, nawarstwiających się fazach niewielkiego sanktuarium – jest to wniosek prawdopodobny, lecz zależny od interpretacji sekwencji stratygraficznej, a nie od jednego, jednoznacznego zapisu pisanego obejmującego cały ten okres.
    • Wiarygodność źródeł popularnych. Warto zachować czujność nawet wobec stron instytucjonalnych – jedna z podstron programu archeologicznego Uniwersytetu Pensylwanii (autora wykopalisk) zawiera błąd, sugerując, że w Sarepcie Biblia lokalizuje odlewanie spiżowych naczyń Salomona. To pomyłka wynikająca z pomylenia Sarepty (Zarephath) z zupełnie innym miejscem – Cartan/Sartan w dolinie Jordanu, gdzie według 1 Krl 7,46 faktycznie odlewano naczynia świątynne. W niniejszym artykule odrzucono ten fragment jako niezgodny z tekstem biblijnym.

    Sam status znaleziska można więc określić jako potwierdzone: identyfikacja miejsca, chronologia i główne kategorie znalezisk są ugruntowane w literaturze fachowej, a spory dotyczą wyłącznie szczegółów interpretacyjnych pojedynczych inskrypcji i faz kultowych, nie samej tożsamości i charakteru miasta.

    Znaczenie

    Znaczenie Sarepty wykracza poza ilustrację jednego biblijnego epizodu. To dziś jedyne miejsce, w którym można bezpośrednio zbadać codzienne życie fenickiego miasta w jego rodzimym środowisku – gospodarkę opartą na garncarstwie i purpurze, organizację przestrzeni miejskiej, lokalny kult. Ponieważ Tyr, Sydon i Byblos pozostają w większości niedostępne pod współczesną zabudową, Sarepta jest dla badaczy Fenicji tym, czym dla badaczy Izraela są w pełni odkopane Lakisz czy Megiddo – oknem na świat, który inaczej znalibyśmy tylko z relacji obcych (egipskich, asyryjskich, greckich) i z Biblii.

    Dla lektury biblijnej znaczenie jest dwojakie. Po pierwsze, znalezisko potwierdza, że Sarepta z opowieści o Eliaszu nie jest nazwą symboliczną, lecz realnie istniejącym, prosperującym miastem portowym epoki żelaza, dokładnie w takim charakterze (fenickie, pozaizraelskie, przemysłowe), jak przedstawia to tekst biblijny. Po drugie, odkrycie sanktuarium Tanit-Asztarte przypomina, jakim religijnym otoczeniem żyła wdowa z opowieści – kultem bóstw płodności, od którego Jahwe (PAN) nie odwraca się z pogardą, lecz przynosi w to gospodarstwo domowe konkretną pomoc i słowo obietnicy. Archeologia nie jest w stanie – i nie taka jej rola – „udowodnić” samego cudu rozmnożenia mąki i oliwy czy wskrzeszenia chłopca; pozwala jednak osadzić tę historię w realnym, dobrze poznanym krajobrazie historycznym, a nie w abstrakcyjnej „krainie baśni”.

    Źródła

  • Stela Jechawmilka z Byblos

    Stela Jechawmilka z Byblos

    Ezechiel, opłakując upadek Tyru, wspomina mimochodem sąsiednie miasto: „starcy z Gebalu i jego mędrcy” naprawiali okrętowe poszycia fenickiej metropolii. Kim byli ci fachowcy z Gebalu i czy miasto, które ich wychowało, zostawiło po sobie coś więcej niż wzmiankę w cudzej pieśni żałobnej? Odpowiedzi dostarcza kamienna stela odkopana w XIX wieku pod ruinami twierdzy krzyżowców w Byblos, dziś eksponowana w Luwrze.

    Stela Jechawmilka z Byblos
    Fot. R Muscat, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1869 roku, pod koniec prac terenowych związanych z „Mission de Phénicie” Ernesta Renana, miejscowi kopiący ziemię pod nasadzenia drzew natrafili na wapienną płytę około 25–30 metrów na południowy wschód od cytadeli w Byblos (Jbail, dzisiejszy Liban). O znalezisku poinformował Renana jego współpracownik Aimé Péretié, a pełną publikację inskrypcji ogłosił w 1875 roku Melchior de Vogüé. Stela – wapienna płyta o wysokości 112 cm, szerokości 56 cm i grubości 24 cm – trafiła ostatecznie do Luwru, gdzie jest przechowywana pod numerem inwentarzowym AO 22368 w dziale starożytności orientalnych (galeria Sully, sala 311). W latach 30. XX wieku Maurice Dunand odnalazł w Byblos brakujący dolny prawy róg płyty – ten fragment nigdy nie był wystawiany publicznie i pozostaje w magazynach Muzeum Narodowego w Bejrucie.

    Górną część steli zajmuje płaskorzeźba: król Byblos Jechawmilk (fenic. Yehawmilk), ubrany w strój perski, składa ofiarę przed tronującą boginią. Bogini – to Baalat-Gebal, „Pani Byblos”, patronka i opiekunka miasta – przedstawiona jest w typowo egipskiej konwencji: z nakryciem głowy nawiązującym do Hathor, dyskiem słonecznym i berłem w kształcie lotosu, a nad całą sceną rozpościera się skrzydlaty dysk słoneczny. Poniżej płaskorzeźby biegnie licząca czternaście linii inskrypcja w piśmie i języku fenickim, znana w katalogach naukowych jako KAI 10.

    Treść napisu ma charakter typowej wotywnej inskrypcji królewskiej. Jechawmilk przedstawia się jako „król Byblos, syn Jecharbaala, wnuk Urimilka”, po czym wylicza swoje fundacje na rzecz świątyni bogini: brązowy ołtarz, pozłacaną bramę lub „złote wyrycie”, portyk wsparty na kolumnach oraz inne elementy wyposażenia sanktuarium. W zamian prosi Baalat-Gebal o błogosławieństwo, długie panowanie i pomyślność dla całego królestwa. Inskrypcję zamyka formuła przekleństwa – każdy, kto zniszczyłby lub usunął pomnik, ma zostać znienawidzony przez boginię i pozostałych bogów Byblos.

    Powiązanie z Pismem

    Biblia nie zna imienia Jechawmilka – król ten panował w połowie V wieku p.n.e., a więc długo po czasach opisanych w większości ksiąg historycznych. Powiązanie ze stelą dotyczy nie konkretnej postaci, lecz samego miasta, które od Księgi Rodzaju po Ezechiela funkcjonuje pod semickim imieniem Gebal – dokładnie tym samym, jakim posługuje się inskrypcja Jechawmilka, wspominając „bogów Gebal”. Grecy nazywali to miasto Byblos, od handlu papirusem, który przez port miasta płynął z Egiptu do świata śródziemnomorskiego – i to właśnie od greckiego byblos (papirus, zwój) pochodzi ostatecznie słowo „Biblia”.

    Najwyraźniejsze biblijne echo Byblos znajduje się w proroctwie Ezechiela przeciw Tyrowi, do którego przypisany jest ten temat. Prorok, przemawiając w imieniu Jahwe (PAN), wkłada w usta Tyru pochwałę własnej świetności, po czym wylicza, kto tę świetność budował:

    „Starcy z Gebalu i jego mędrcy naprawiali u ciebie twoje pęknięcia; wszystkie okręty morskie i ich żeglarze przebywali u ciebie, aby prowadzić z tobą handel.” (Ez 27,9 UBG).

    Fachowcy z Gebal występują tu jako cieśle okrętowi wyższej kategorii – to oni łatają kadłuby fenickiej floty handlowej. Wzmianka ta zgadza się z tym, co wiadomo o Byblos niezależnie od Biblii: miasto od tysiącleci słynęło z ciesielstwa i handlu drewnem cedrowym, a jego stocznie i rzemieślnicy cieszyli się uznaniem w całym regionie Lewantu.

    Drugie miejsce to fragment opisu granic Kanaanu przydzielonego pokoleniom Izraela za Jozuego:

    „I ziemia Gibilitów i cały Liban na wschodzie, od Baal-Gad pod górę Hermon, aż do wejścia do Chamat.” (Joz 13,5 UBG).

    „Gibilici” to mieszkańcy Gebal – ich ziemia, choć wymieniona wśród terenów należnych Izraelowi, w praktyce nigdy nie została podbita; Byblos aż do epoki perskiej i hellenistycznej pozostawało niezależnym miastem-państwem, dokładnie takim, jakie znamy ze steli Jechawmilka.

    Trzecie miejsce dotyczy budowy świątyni Salomona i pokazuje, że sława rzemieślników z Gebal nie ograniczała się do stoczni:

    „Ciosali je więc budowniczowie Salomona i Hirama oraz Gibilici. I tak przygotowali drewno i kamienie na budowę domu.” (1 Krl 5,18 UBG).

    Kamieniarze z Gebal pracowali więc ramię w ramię z ludźmi Salomona i Hirama z Tyru przy budowie świątyni jerozolimskiej – co dobrze koresponduje z obrazem miasta, które stela Jechawmilka pokazuje kilka wieków później: ośrodka o rozwiniętym rzemiośle budowlanym, własnym dworze królewskim i żywym kulcie lokalnej bogini opiekuńczej.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: autentyczność i proweniencja steli nie budzą wątpliwości – zabytek znany jest od 1869 roku, opisany w literaturze naukowej od 1875 roku, skatalogowany jako KAI 10 i CIS I 1, przechowywany w Luwrze pod numerem AO 22368. Nie kwestionuje się też identyfikacji starożytnego Gebal z Byblos ani istnienia historycznego króla Jechawmilka, syna Jecharbaala i wnuka Urimilka (prawdopodobnie Urimilka II).
    • Dyskutowane – dokładna data panowania: badacze (m.in. Josette Élayi, autorka aktualizowanej chronologii królów fenickich) na podstawie paleografii pisma i danych numizmatycznych umieszczają panowanie Jechawmilka w przedziale od drugiej połowy V do początku IV wieku p.n.e.; przybliżona data „ok. 450 p.n.e.” to konwencjonalny środek tego przedziału, a nie data pewna.
    • Dyskutowane – czy Jecharbaal rzeczywiście zasiadał na tronie: ojciec Jechawmilka, wymieniony w inskrypcji, nie pozostawił własnych napisów ani monet, co skłania część badaczy do pytania, czy faktycznie panował, czy tylko nosił tytuł książęcy w linii dynastycznej.
    • Dyskutowane – liczba linii i rok odkrycia: część opracowań popularnych podaje 1874 rok jako datę znalezienia steli, jednak najlepiej udokumentowana wersja – oparta na korespondencji Peretié z Renanem – wskazuje rok 1869; podobnie liczba linii bywa podawana różnie (czternaście w głównej części, z dodatkowym, silnie uszkodzonym fragmentem dołączonym po odkryciu Dunanda), co wynika z tego, że fragment bejrucki uzupełnia, ale nie zmienia zasadniczo treści napisu.
    • Dyskutowane – charakter ikonografii egipskiej: nie jest pewne, czy przedstawienie Baalat-Gebal w stroju i atrybutach Hathor/Izydy odzwierciedla rzeczywiste utożsamienie tej bogini z boginiami egipskimi w wierzeniach mieszkańców Byblos, czy raczej konwencję artystyczną przejętą z wielowiekowych kontaktów handlowych z Egiptem, przy zachowaniu odrębnej, semickiej tożsamości i imienia bogini.

    Znaczenie

    Stela Jechawmilka nie ilustruje żadnego konkretnego wydarzenia biblijnego – jej wartość dla czytelnika Biblii jest innego rodzaju. Pokazuje, że miasto wymieniane w Piśmie pod nazwą Gebal, obok Tyru i Sydonu, istniało naprawdę, miało własnych królów, rozwinięty dwór i żywy kult religijny jeszcze setki lat po czasach Jozuego i Salomona, a jego mieszkańcy nadal cieszyli się reputacją zdolnych rzemieślników – dokładnie taką, jaką przypisuje im Ezechiel. Inskrypcja potwierdza też ciągłość kultu Baalat-Gebal, bogini poświadczonej w Byblos już w inskrypcjach z X wieku p.n.e. (m.in. w napisie króla Jechimilka), a więc funkcjonującej nieprzerwanie przez pół tysiąclecia aż do epoki perskiej.

    Zabytek dokumentuje wreszcie miejsce Byblos na styku trzech światów: fenickiego (język i pismo inskrypcji), egipskiego (ikonografia bogini) i perskiego (strój króla) – co dobrze tłumaczy, dlaczego miasto to od czasów Ezechiela po okres hellenistyczny pozostawało ważnym węzłem handlowym i kulturowym Lewantu, a jego greckie imię – Byblos, od handlu papirusem – przetrwało do dziś w słowie „Biblia”.

    Źródła

    • Yehawmilk Stele – Wikipedia (en): historia odkrycia, opis ikonografii, numer inwentarzowy, katalogi KAI/CIS. en.wikipedia.org/wiki/Yehawmilk_Stele
    • Musée du Louvre, Collections – „Stèle de Yehawmilk”: dane katalogowe, wymiary, materiał, historia nabycia. collections.louvre.fr
    • Center for Online Judaic Studies – „The Yehawmilk Stele, c. 450 BCE”: opis zabytku i datowanie. cojs.org
    • Kings of Byblos – Wikipedia (en): chronologia dynastii, następstwo Urimilk II – Jecharbaal – Jechawmilk. en.wikipedia.org/wiki/Kings_of_Byblos
    • J. Élayi, „An Updated Chronology of the Reigns of Phoenician Kings during the Persian Period” – dyskusja nad datowaniem panowania królów Byblos w V–IV w. p.n.e. digitorient.com
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Ez 27,9; Joz 13,5; 1 Krl 5,18.
  • Sarkofag Eszmunazara II z Sydonu

    Sarkofag Eszmunazara II z Sydonu

    W styczniu 1855 roku, w skalnym grobowcu na południe od Sydonu, robotnicy natrafili na ogromną, niemal czarną trumnę w kształcie ludzkiej postaci. Na jej wieku widniały 22 wiersze pisma fenickiego — pierwszy tak długi tekst w tym języku znaleziony w samej Fenicji. Kto w niej spoczywał i dlaczego zmarły zostawił potomnym groźby zamiast epitafium? A co ten pogański monarcha ma wspólnego z kartami Biblii, która o Sydonie i jego bogini mówi zaskakująco konkretnie?

    Sarkofag Eszmunazara II z Sydonu
    Fot. Onceinawhile, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Sarkofag Eszmunazara II to antropoidalny (ukształtowany na wzór ludzkiej sylwetki) sarkofag fenickiego króla Sydonu, wykonany z twardego, ciemnego, niemal czarnego kamienia sprowadzonego z Egiptu. Odkryto go 19 stycznia 1855 roku w nekropolii Magharat Tabloun (nazywanej też „Jaskinią Apollina”), na południowy wschód od dzisiejszej Sydy w Libanie. Znaleziska dokonano na zlecenie Alphonse’a Durighello, agenta działającego na rzecz francuskich zbieraczy; jeszcze w tym samym roku przedmiot trafił do Paryża jako dar księcia de Luynes.

    Dziś sarkofag stanowi jeden z okazów Luwru (skrzydło Sully, sala 311, numer inwentarzowy AO 4806; w wydawnictwach epigraficznych oznaczany jako CIS I 3 oraz KAI 14). Ma około 2,5 m długości i przedstawia władcę w egipskim stylu — z chustą nemes na głowie, sztuczną brodą i pektorałem zakończonym głowami sokoła. Sam kształt i materiał zdradzają, że trumnę wykonano w Egipcie; badacze przypuszczają, że była to zdobycz lub import, wtórnie użyty na potrzeby dworu sydońskiego. Należy do wąskiej grupy egipskich sarkofagów znalezionych poza Egiptem — obok trumny ojca Eszmunazara, króla Tabnita.

    Najważniejsza jest jednak inskrypcja. Na wieku wyryto 22 wiersze pisma fenickiego (krótszą, częściową kopię umieszczono także na samej wannie sarkofagu). To jeden z najdłuższych znanych tekstów fenickich i pierwszy tej rangi odkryty na terenie samej Fenicji, dlatego odegrał kluczową rolę w odczytaniu i badaniu tego języka. Tekst zawiera:

    • Datację i tożsamość zmarłego — otwiera go formuła „W miesiącu Bul, w czternastym roku panowania króla Eszmunazara, króla Sydończyków”.
    • Lament nad przedwczesną śmiercią — król nazywa siebie „porwanym przed czasem”, „sierotą, synem wdowy”. Inne źródła podają, że zmarł bardzo młodo.
    • Klątwy wobec profanatorów — sedno tekstu. Ktokolwiek naruszy grobowiec, „niech nie ma spoczynku wśród Refaitów, niech nie będzie pochowany w grobie i niech nie ma syna ani potomstwa po sobie”, a także „niech nie ma korzenia w dole ani owocu w górze”.
    • Dzieła pobożności — król i jego matka chlubią się wzniesieniem świątyń dla bóstw, w tym „świątyni Asztarte w Sydonie”.
    • Nadanie terytorialne — „pan królów dał nam Dor i Jafę, potężne ziemie Dagona, które są na Równinie Saronu”, w nagrodę za zasługi Sydonu.

    Matką i regentką króla była Amoasztart, kapłanka bogini Asztarte; tytuł kapłana tej bogini nosili natomiast jego ojciec Tabnit i dziad Eszmunazar I (sam Eszmunazar, zmarły młodo, występuje w inskrypcji już tylko jako król). Rodzina panowała nad Sydonem jako wasale imperium perskiego (Achemenidów).

    Powiązanie z Pismem

    Sarkofag nie „ilustruje” żadnego konkretnego wersetu — jest natomiast pierwszorzędnym świadectwem realiów, o których Biblia mówi wielokrotnie. Sydon to jedno z najstarszych miast wymienianych w Piśmie; w tablicy narodów uchodzi wręcz za pierworodnego syna Kanaana: „Kanaan zaś spłodził Sydona, swego pierworodnego, i Cheta” (Rdz 10,15 UBG). Prorocy kierowali przeciw Fenicji osobne wyrocznie. Izajasz w rozdziale 23 zapowiada upokorzenie potęgi handlowej Tyru i Sydonu: „Zamilczcie, mieszkańcy wyspy; którą napełnili kupcy Sydonu, przepływając przez morze” (Iz 23,2 UBG) oraz „Wstydź się, Sydonie. Przemówiło bowiem morze, przemówiła twierdza morska” (Iz 23,4 UBG). To Jahwe (PAN) stoi za tym wyrokiem: „Wyciągnął swoją rękę nad morze, zatrząsnął królestwami. Pan wydał rozkaz przeciwko Kanaanowi, aby zburzyć jego twierdze” (Iz 23,11 UBG). Podobną wyrocznię wypowiada Ezechiel: „Synu człowieczy, zwróć swoją twarz przeciw Sydonowi i prorokuj przeciw niemu” (Ez 28,21 UBG).

    Najściślejszy punkt styku dotyczy bogini Asztarte. Inskrypcja sarkofagu wprost wspomina „świątynię Asztarte w Sydonie”, a w innych fenickich tekstach z tej dynastii bóstwo to nosi tytuł „Pani Sydończyków”. Dokładnie tak nazywa je Pismo, opisując bałwochwalstwo Izraela: „Salomon bowiem poszedł za Asztartą, boginią Sydończyków, i za Milkomem, obrzydliwością Ammonitów” (1 Krl 11,5 UBG). Biblia potępia ten kult jako odstępstwo: „Opuścili Pana, a służyli Baalowi i Asztartom” (Sdz 2,13 UBG). Sarkofag pokazuje więc drugą stronę tej samej religii — pobożny fenicki władca fundujący świątynię tej właśnie bogini, którą święty tekst Izraela nazywa „obrzydliwością”.

    Także nazwy geograficzne z inskrypcji są biblijne: Jafa (Joppa) to port, z którego uciekał Jonasz i gdzie Piotr miał wizję (Jon 1,3; Dz 9–10); Dor pojawia się przy podziale ziemi Kanaan, a Równina Saronu to znana z Pisma nadmorska nizina. Sarkofag potwierdza, że w epoce perskiej Sydon rzeczywiście rozciągał wpływy na te tereny — realny kontekst świata, w którym rozgrywają się opowieści biblijne.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest samo istnienie i autentyczność zabytku: sarkofag stoi w Luwrze, inskrypcja jest wielokrotnie wydana i przetłumaczona (od pionierskich prac de Luynesa, Rödigera, Ewalda i innych z lat 1855–1856), a jej treść — imię króla, wzmianka o Asztarte, klątwy i nadanie Dor oraz Jafy — nie budzi zasadniczych wątpliwości. Pewne jest też, że to znalezisko fenickie z terenu samej Fenicji, z okresu panowania perskiego.

    Przedmiotem sporu pozostaje przede wszystkim dokładna datacja. Starsza literatura umieszczała Eszmunazara II w połowie V w. p.n.e., a tajemniczego „pana królów” z inskrypcji utożsamiała z Artakserksesem I (panującym 465–424 p.n.e.). Francuska historyczka Josette Elayi, opierając się na przesłankach numizmatycznych, historycznych i archeologicznych, przesunęła jednak panowanie tej dynastii na drugą połowę VI w. p.n.e. — w takim ujęciu Eszmunazar rządziłby około 539–525 p.n.e., a „panem królów” byłby raczej Kambyzes II lub perski „wielki król” w ogóle. Katalog Luwru ostrożnie podaje przedział „ok. 525–475 p.n.e.”. Różnica jest realna i wciąż dyskutowana, dlatego bezpieczniej mówić ogólnie o okresie perskim niż wskazywać jeden konkretny rok.

    Drugi, mniejszy spór dotyczy materiału: dawniej opisywano go jako bazalt, a nowsze opracowania mówią o amfibolicie bądź szarogłazie (grauwace) z egipskiej doliny Wadi Hammamat. Nie zmienia to obrazu — chodzi o twardy, ciemny kamień pochodzenia egipskiego. Trwa też dyskusja, czy trumnę sprowadzono jako import handlowy, czy jako łup wojenny z podboju Egiptu.

    Trzeba wreszcie zaznaczyć, czego sarkofag nie dowodzi. Nie jest „spełnieniem proroctwa” Izajasza czy Ezechiela ani dowodem prawdziwości Biblii. Jest natomiast mocnym, niezależnym potwierdzeniem, że opisywany przez Pismo świat — fenicki Sydon, kult Asztarte „bogini Sydończyków”, sieć nadmorskich miast — istniał dokładnie tak, jak zakładają teksty biblijne.

    Znaczenie

    Wartość znaleziska jest podwójna. Dla badaczy języka to jeden z fundamentów fenickiej epigrafiki — długi, czytelny tekst, który pomógł rozszyfrować i opisać ten wymarły język kananejski, blisko spokrewniony z hebrajszczyzną biblijną. Dla czytelnika Pisma sarkofag jest oknem na świat, który w Biblii bywa tylko wzmiankowany: oto realny król realnego Sydonu, wasal Persji, fundator świątyni tej samej Asztarte, którą kroniki Izraela wymieniają jako pokusę i obrzydliwość.

    Zabytek przypomina też o granicach naszej wiedzy. Ten sam Sydon, którego prorocy zapowiadali upokorzenie, w okresie perskim był potęgą morską rozciągającą władzę aż po Dor i Jafę. Historia Fenicji toczyła się przez wieki, a biblijne wyrocznie odnosiły się do konkretnych momentów sądu, nie do jednorazowej zagłady. Sarkofag Eszmunazara — pogańska trumna z klątwą zamiast nadziei zmartwychwstania — stanowi wymowny kontrast wobec tej samej Biblii, która o mieszkańcach Sydonu mówi surowo, lecz nie beznadziejnie, i która całą ziemię, łącznie z Fenicją, umieszcza pod panowaniem jednego Boga.

    Źródła

    • Louvre, katalog kolekcji online — „Sarcophage d’Eshmunazor” (AO 4806, sala 311, opis, materiał, datacja): collections.louvre.fr
    • Wikipedia (ang.) — „Sarcophagus of Eshmunazar II” (odkrycie, inskrypcja, wymiary, historia badań): en.wikipedia.org
    • Wikipedia (ang.) — „Eshmunazar II” (dynastia, rodzina, świątynie, nadanie Dor i Jafy, spór o datację i „pana królów”): en.wikipedia.org
    • World History Encyclopedia — „Eshmunazor II Sarcophagus” (charakterystyka, styl egipski, znaczenie inskrypcji): worldhistory.org
    • Josette Elayi, badania nad chronologią królów Sydonu (referowane w powyższych hasłach) — rewizja datacji na drugą połowę VI w. p.n.e.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Rdz 10,15; Sdz 2,13; 1 Krl 11,5; Iz 23,2.4.11; Ez 28,21.
  • Sarkofag Tabnita, króla Sydonu

    Sarkofag Tabnita, króla Sydonu

    Egipski rzeźbiarz wykuł ten sarkofag z myślą o pochówku swojego rodaka, generała. Kilka pokoleń później trafił do fenickiego Sydonu i posłużył za trumnę zupełnie innemu człowiekowi – miejscowemu królowi, kapłanowi bogini Asztarte. Na wieku ktoś dopisał ostrzeżenie: nie otwieraj, bo spotka cię klątwa. Co ten „recykling” grobowca sprzed dwóch i pół tysiąca lat mówi o mieście, które w Biblii wielokrotnie pojawia się obok Tyru jako przedmiot prorockich wyroków?

    Sarkofag Tabnita, króla Sydonu
    Fot. oncenawhile, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    2 marca 1887 roku w okolicach Sydonu (dziś Sajda w Libanie), w królewskiej nekropolii w miejscowości Ayaa, natrafiono na komorę grobową z sarkofagiem z czarnego kamienia (bazaltu lub szarej wacki). Odkrycie zgłosili miejscowy właściciel ziemi oraz amerykańscy misjonarze, a wykopaliska poprowadził Osman Hamdi Bey – dyrektor Muzeów Cesarskich w Konstantynopolu, jeden z pionierów nowoczesnej archeologii osmańskiej. To ta sama nekropolia, w której w tym samym 1887 roku znaleziono słynny tzw. Sarkofag Aleksandra.

    Sarkofag ma kształt antropoidalny, typowy dla egipskiej sztuki sepulkralnej, i powstał w Egipcie w czasach XXVI dynastii (okres saicki, ok. VII–VI w. p.n.e.) dla dowódcy wojskowego imieniem Penptah (zapisywanego też Pen-Ptah), co poświadcza zachowana na wieku egipska inskrypcja hieroglificzna. Sarkofag – być może jako dar dyplomatyczny, łup wojenny albo przedmiot handlu – trafił jednak do Fenicji i posłużył ponownie: przejął go Tabnit, król Sydonu, kapłan bogini Asztarte i syn Eszmunazara (I), również króla i kapłana tej samej bogini.

    Obok egipskich hieroglifów wyryto drugą, fenicką inskrypcję alfabetyczną (w literaturze oznaczaną jako KAI 13). Tabnit przedstawia się w niej z tytulaturą i rodowodem, po czym grozi ewentualnemu intruzowi: kto otworzy sarkofag i naruszy spoczywające w nim ciało, ten nie będzie miał potomstwa „pod słońcem” ani miejsca wśród umarłych (określonych fenickim słowem „Refaim” – tym samym, które w Biblii oznacza cienie zmarłych albo dawny lud olbrzymów). Inskrypcja zapewnia też, że w grobie nie złożono srebra ani złota – więc nie warto go bezcześcić dla łupu.

    Relacje z wykopalisk mówią, że ciało Tabnita odnaleziono pływające w oryginalnym płynie balsamującym, zaskakująco dobrze zachowane – dopiero po przypadkowym rozlaniu płynu i kontakcie z powietrzem uległo szybkiemu rozkładowi. Sarkofag ze szczątkami trafił do zbiorów Muzeów Archeologicznych w Stambule, gdzie pozostaje do dziś, obok sarkofagu Eszmunazara II – syna Tabnita, którego osobny, znaleziony w 1855 roku sarkofag z długą inskrypcją fenicką znajduje się w paryskim Luwrze.

    Powiązanie z Pismem

    Sydon to jedno z najstarszych miast wymienianych w Biblii – już w spisie narodów pojawia się jako pierworodny syn Kanaana: „Kanaan zaś spłodził Sydona, swego pierworodnego, i Cheta” (Rdz 10,15 UBG). Przez całą historię Izraela miasto to występuje niemal zawsze w parze z Tyrem, jako centrum fenickiego handlu morskiego i rzemiosła – a w ustach proroków, jako przedmiot ostrzeżeń i zapowiedzi sądu.

    Temat rodowy tego artykułu, rozdział 23 Księgi Izajasza, to właśnie „brzemię Tyru” – wyrocznia, w której prorok bezpośrednio zwraca się także do Sydonu: „Zamilczcie, mieszkańcy wyspy; którą napełnili kupcy Sydonu, przepływając przez morze” (Iz 23,2 UBG) oraz „Wstydź się, Sydonie. Przemówiło bowiem morze, przemówiła twierdza morska: Nie wiję się w bólu ani nie rodzę, nie wychowuję młodzieńców ani nie odchowuję dziewic” (Iz 23,4 UBG). Prorok mówi w imieniu Jahwe (PAN) do miasta, które przez stulecia uchodziło za potęgę żeglarską i handlową – i zapowiada mu poniżenie.

    Sarkofag Tabnita nie jest ilustracją konkretnego wydarzenia opisanego w Piśmie – nie wspomina Izraela, Judy ani wydarzeń znanych z Biblii. Jego wartość jest kontekstowa: potwierdza istnienie i ciągłość dynastii królów-kapłanów Sydonu w okresie perskim, gdy powstawały teksty biblijne wspominające to miasto, a Juda odbudowana po wygnaniu korzystała z fenickich usług. Księga Ezdrasza opisuje, jak po powrocie z niewoli mieszkańcy Jerozolimy płacili Sydończykom i Tyryjczykom za transport drewna cedrowego do odbudowy świątyni: „Dali też pieniądze kamieniarzom i cieślom oraz żywność, napój i oliwę Sydończykom i Tyryjczykom, aby przywozili drzewo cedrowe z Libanu morzem do Jafy, zgodnie z zezwoleniem Cyrusa, króla Persji” (Ezd 3,7 UBG). To ten sam Cyrus i ta sama epoka, w której – według zrewidowanej chronologii – żył i rządził Tabnit.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: sarkofag istnieje, jest udokumentowany od 1887 roku i przechowywany w Muzeach Archeologicznych w Stambule. Nosi dwie odrębne inskrypcje – egipską hieroglificzną (oryginalny właściciel, Penptah) i fenicką (Tabnit, król Sydonu, syn Eszmunazara). Treść fenickiej inskrypcji z klątwą jest znana i wielokrotnie tłumaczona niezależnie przez semitystów (katalog KAI inskrypcji fenickich).
    • Pewne: Tabnit był ojcem Eszmunazara II, którego osobny, dłuższy sarkofag i inskrypcja (znane od 1855 r.) znajdują się w Luwrze i opisują m.in. budowę świątyń w Sydonie oraz nadanie miastu przez władcę perskiego terenów Dor i Jafy.
    • Dyskutowane – dokładna chronologia: starsza literatura datowała dynastię Eszmunazarów (i sam sarkofag Tabnita) na V w. p.n.e. Francuska historyk Josette Elayi, na podstawie numizmatyki sydońskich monet (pierwszych w starożytności datowanych rocznikami panowania) oraz materiału epigraficznego z wykopalisk Maurice’a Dunanda, przesunęła te rządy o ok. sto lat wstecz: Eszmunazar I ok. 575–550 p.n.e., Tabnit ok. 549–539 p.n.e., Eszmunazar II ok. 539–525 p.n.e. Rewizja ta jest dziś szeroko cytowana, ale nie każdy badacz przyjął ją bez zastrzeżeń – stąd w części opracowań popularnych wciąż pojawia się datowanie „ok. 500 r. p.n.e.”. Przyjęte tu określenie „koniec VI w. p.n.e.” odpowiada zrewidowanej chronologii Elayi.
    • Dyskutowane – pierwotny właściciel: egipskie źródła identyfikują Penptaha jako oficera z czasów XXVI dynastii, ale brak dokumentu opisującego, jak jego sarkofag – wykonany prawdopodobnie kilkadziesiąt lat wcześniej – trafił do Sydonu. Mówi się o „powtórnym wykorzystaniu”, lecz okoliczności (zakup, dar, łup) pozostają domysłem.
    • Do odrzucenia: w sieci krążą pseudonaukowe interpretacje łączące inskrypcję Tabnita z rzekomą „katastrofą klimatyczną” epoki brązu ok. 1170 r. p.n.e. – są niezgodne z ustaloną datą i kontekstem zabytku (VI w. p.n.e., okres perski) i nie mają oparcia w literaturze fenicystycznej.

    Znaczenie

    Sarkofag Tabnita nie potwierdza żadnego konkretnego wersetu Pisma w sensie dowodu na wydarzenie – i nie taka jest jego rola. Pokazuje raczej, że miasto, które prorocy Izraela tak często wymieniali obok Tyru jako symbol pychy, bogactwa i pogańskiego kultu, było realnym ośrodkiem politycznym i religijnym, rządzonym przez dynastię królów pełniących zarazem funkcję kapłanów Asztarte. Podwójna inskrypcja – egipska i fenicka na tym samym kamieniu – dobrze oddaje charakter Sydonu jako miasta na styku kultur: fenickiego, ale powiązanego handlowo i religijnie z Egiptem, a politycznie podporządkowanego Persji.

    Dla czytelnika Biblii to przypomnienie, że wyrocznie przeciw Tyrowi i Sydonowi (Iz 23, ale też Ez 26–28, Jl 4,4-8, Za 9,2) nie były atakiem na abstrakcyjny symbol, lecz na konkretne miasta-państwa z własnymi królami, kultem i flotą handlową. Fakt, że władcy tacy jak Tabnit i jego syn byli wasalami perskimi, tłumaczy też, dlaczego to właśnie Sydon i Tyr dostarczały drewno cedrowe na odbudowę świątyni jerozolimskiej za zgodą Cyrusa: to były miasta wciąż funkcjonujące i zamożne, mimo politycznej zależności od Persów.

    Warto zauważyć skromność samej klątwy grobowej: Tabnit zapewnia intruza, że w grobie nie ma złota ani srebra – a mimo to grozi mu utratą potomstwa i miejsca wśród zmarłych. To bliskowschodni sposób myślenia o świętości grobu, obcy Egipcjanom (u których klątwy grobowe są rzadkością), a bliski praktykom zachodniosemickim – środowisku kulturowemu, z którego wywodzi się też literatura biblijna.

    Źródła

  • Sarkofag Ahirama z Byblos

    Sarkofag Ahirama z Byblos

    Byblos — biblijne Gebal, dziś libańskie Dżubajl — to jeden z najstarszych nieprzerwanie zamieszkanych portów świata, handlujący z Egiptem cedrowym drewnem i papirusem. To właśnie tam w 1923 roku francuski archeolog Pierre Montet natrafił na wapienny sarkofag króla Ahirama z jednym z najstarszych obszernych tekstów w dojrzałym alfabecie fenickim. Znaczenie znaleziska wykracza daleko poza jeden grobowiec: chodzi o pismo, które stało się przodkiem alfabetu hebrajskiego, greckiego i łacińskiego — narzędzie, bez którego nie powstałaby „księga” ludu Księgi.

    Sarkofag Ahirama z Byblos
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Zimą 1923 roku, po ulewnych deszczach, część nadmorskiego klifu wokół Byblos osunęła się, odsłaniając wykute w skale grobowce. Prowadzący tu wykopaliska Pierre Montet zbadał dziewięć komór grobowych fenickich władców. W grobowcu oznaczonym jako Grób V — szybie sięgającym około dziesięciu metrów w głąb skały — znajdował się rzeźbiony, wapienny sarkofag. Dziś przechowuje go Muzeum Narodowe w Bejrucie, gdzie należy do najcenniejszych eksponatów.

    Sarkofag jest wybitnym dziełem sztuki wczesnej epoki żelaza. Na głównym panelu przedstawiono króla na tronie wspartym na skrzydlatych sfinksach (motyw pokrewny biblijnym cherubom), przed którym postać podaje więdnący kwiat lotosu; ku władcy zmierza procesja dostojników z darami. Na krótszych bokach wyrzeźbiono żałobnice bijące się w piersi, a z narożników podstawy wyłaniają się przyczajone lwy. Ikonografia łączy wpływy egipskie (lotos, sfinksy-strażnicy) z asyryjskimi — historycy sztuki nazywają ten zabytek najważniejszym dokumentem artystycznym fenickiej wczesnej epoki żelaza.

    Najsłynniejsza jest jednak inskrypcja biegnąca po krawędzi kadzi i po pokrywie — trzydzieści osiem słów w starofenickim dialekcie Byblos. Wynika z niej, że sarkofag sprawił dla ojca syn: „Trumna, którą Ittobaal, syn Ahirama, króla Byblos, sporządził dla Ahirama, swego ojca, gdy złożył go na wieczność. A jeśli jakiś król spośród królów albo namiestnik spośród namiestników, albo dowódca wojska nadciągnie przeciw Byblos i odsłoni tę trumnę — niech złamie się berło jego władzy, niech przewróci się tron jego królestwa i niech pokój ucieknie od Byblos!” To formuła nagrobna zwieńczona klątwą chroniącą spokój zmarłego. Obecnych jest w niej 19 z 22 liter alfabetu fenickiego, a w katalogu epigraficznym figuruje jako KAI 1 — otwiera fundamentalny zbiór Kanaanäische und Aramäische Inschriften. W samym szybie grobowym odkryto ponadto krótkie ostrzeżenie wyryte na ścianie — przestrogę dla intruzów.

    Powiązanie z Pismem

    Byblos występuje w Biblii pod hebrajską nazwą Gebal, a jego mieszkańcy to Giblici (Gibilici). Pojawiają się w kluczowym momencie — przy wznoszeniu Świątyni Jahwe (PAN), gdy Salomon i Hiram z Tyru gromadzą budulec i rzemieślników:

    „Ciosali je więc budowniczowie Salomona i Hirama oraz Gibilici. I tak przygotowali drewno i kamienie na budowę domu.” (1 Krl 5,18 UBG)

    Giblici z Byblos byli więc cenionymi kamieniarzami, których biegłość posłużyła przy najświętszej budowli Izraela. Prorok Ezechiel, opisując Tyr jako wspaniały okręt, wymienia z kolei wśród jego rzemieślników mistrzów z Gebalu:

    „Starcy z Gebalu i jego mędrcy naprawiali u ciebie twoje pęknięcia; wszystkie okręty morskie i ich żeglarze przebywali u ciebie, aby prowadzić z tobą handel.” (Ez 27,9 UBG)

    Ziemia Giblitów pojawia się także w opisie granic Kanaanu jako obszar wciąż do opanowania: „I ziemia Gibilitów i cały Liban na wschodzie, od Baal-Gad pod górę Hermon, aż do wejścia do Chamat.” (Joz 13,5 UBG). Biblijny Gebal to zatem realne, wielokrotnie nazwane miasto — a sarkofag Ahirama pochodzi wprost z jego królewskiej nekropolii.

    Najgłębsze powiązanie jest jednak pośrednie, a przez to jeszcze donioślejsze. Stary Testament spisano pismem paleohebrajskim — niemal tożsamą, regionalną odmianą pisma fenickiego, którego najstarszy obszerny przykład stanowi właśnie inskrypcja Ahirama. Zanim rozeszły się dialekty i style liter, Fenicjanie, Hebrajczycy i inni Kananejczycy posługiwali się w praktyce tym samym zbiorem znaków. Alfabet, który klątwa Ittobaala utrwaliła na kamieniu, jest więc rodzonym bratem liter, którymi zapisano księgi Prawa i proroków. Wymowna jest też zbieżność obrazu: fenicki król zasiada na tronie flankowanym skrzydlatymi sfinksami, a Biblia przedstawia Jahwe (PAN) jako Króla „siedzącego między cherubinami”: „Pan króluje, niech drżą narody; siedzi między cherubinami, niech zachwieje się ziemia.” (Ps 99,1 UBG).

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne:

    • Autentyczność i pochodzenie zabytku nie budzą sporu — sarkofag odkryto podczas udokumentowanych wykopalisk Monteta w 1923 roku, w królewskiej nekropolii Byblos.
    • Inskrypcja Ahirama to jeden z najstarszych obszernych tekstów w w pełni rozwiniętym alfabecie fenickim — liniowym, spółgłoskowym, 22-znakowym. Jej treść (dedykacja i klątwa) jest dobrze odczytana.
    • Pismo fenickie jest uznanym przodkiem alfabetów greckiego, łacińskiego i cyrylickiego oraz abdżadów hebrajskiego i arabskiego — to jedno z najlepiej ugruntowanych ustaleń paleografii.

    Dyskutowane:

    • Data. To główny, wciąż otwarty spór. Większość badaczy (m.in. za Edwardem M. Cookiem) datuje inskrypcję na okolice 1000 p.n.e. (X wiek). Inni cofają ją do XIII wieku p.n.e. (Giovanni Garbini, za nim Martin Bernal — datowanie często odrzucane), jeszcze inni obniżają ku połowie IX wieku (Edith Porada na gruncie historii sztuki, Ronald Wallenfels — paleografii). Glenn Markoe podsumowuje: „data pozostaje przedmiotem kontrowersji”.
    • Sam sarkofag a napis. Przedmioty z późnej epoki brązu znalezione w grobie wskazują albo na powstanie sarkofagu już w XIII wieku p.n.e., albo na ponowne użycie starszego szybu grobowego w wieku XI. Na monumencie widnieją też ślady wcześniejszej, wytartej inskrypcji „protobyblijskiej” — kamień może więc być starszy niż napis Ittobaala.
    • Odczyt imienia syna. Fundatora czyta się najczęściej jako Ittobaala, choć proponowano też lekcję [Pil]sibaal; sam Ahiram nie jest w tekście wprost nazwany „królem” — tytuł odnosi się do syna.

    Dlatego status znaleziska określamy jako mieszany: obiekt jest bezsprzecznie autentyczny i kapitalnie ważny dla dziejów alfabetu, ale jego dokładna data — a więc i to, czy zasługuje na tytuł „najstarszego” — pozostaje otwarta. Uczciwiej mówić o inskrypcji Ahirama jako o jednym z najwcześniejszych obszernych świadectw dojrzałego alfabetu fenickiego niż o niepodważalnie pierwszym.

    Znaczenie

    Dla czytelnika trzymającego się zasady sola scriptura sarkofag Ahirama jest cenny na dwa sposoby. Po pierwsze, osadza biblijny Gebal w namacalnej rzeczywistości: miasto, którego kamieniarze pracowali przy Świątyni, a mędrcy uszczelniali tyryjskie okręty, okazuje się realnym ośrodkiem o własnej dynastii — biblijna geografia znów odsłania się jako opis świata, który istniał.

    Po drugie — i ważniejsze — znalezisko unaocznia, skąd wziął się sam nośnik Objawienia. Zanim upowszechnił się alfabet, pismo (hieroglify, pismo klinowe) było sztuką wąskiej kasty skrybów. Wynalazek liniowego, spółgłoskowego alfabetu — wywodzącego się z pisma protosynajskiego, a dojrzałość osiągającego u Fenicjan — sprawił, że zapis języka stał się prosty i powszechnie wyuczalny. To na tej rewolucji wyrósł Izrael jako „lud Księgi”: naród, który przymierze, prawo i proroctwa spisywał pismem paleohebrajskim, bliźniaczym wobec liter z sarkofagu Ahirama. Inskrypcja Ittobaala jest więc jednym z najstarszych ogniw łańcucha biegnącego od skrzydlatych sfinksów Byblos aż po litery, którymi do dziś czytamy Biblię. W 2005 roku alfabet fenicki, którego ten zabytek jest sztandarowym świadkiem, wpisano na listę „Pamięć Świata” UNESCO.

    Źródła

    • Hasło „Ahiram sarcophagus”, Wikipedia (en) — przegląd odkrycia, treści inskrypcji, ikonografii oraz sporu o datowanie (Cook, Garbini, Bernal, Porada, Wallenfels, Markoe): en.wikipedia.org/wiki/Ahiram_sarcophagus
    • Sarcophagus of Ahiram, World History Encyclopedia — opis zabytku, inskrypcji i jego znaczenia dla dziejów alfabetu: worldhistory.org/image/174/sarcophagus-of-ahiram
    • „Inscribed Curse on the Sarcophagus of King Ahiram…”, Ancient Origins — przekład klątwy, liczba liter alfabetu, obecna lokalizacja (Muzeum Narodowe w Bejrucie): ancient-origins.net — Ahiram
    • E. Porada, „Notes on the Sarcophagus of Ahiram”, Journal of the Ancient Near Eastern Society — analiza ikonograficzna i argumentacja za późniejszym datowaniem: janes.scholasticahq.com — Porada
    • Hasła „Phoenician alphabet”, „Paleo-Hebrew alphabet”, „Proto-Sinaitic script”, Wikipedia (en) — łańcuch pisma: protosynajskie → protokananejskie → fenickie/paleohebrajskie i pochodne (grecki, łaciński): en.wikipedia.org/wiki/Phoenician_alphabet
    • H. Donner, W. Röllig, Kanaanäische und Aramäische Inschriften (KAI), inskrypcja nr 1 — standardowe wydanie epigraficzne tekstu Ahirama.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG): 1 Krl 5,18; Ez 27,9; Joz 13,5; Ps 99,1.
  • Nauki Szuruppaka — najstarsza mądrość a Księga Przysłów

    Nauki Szuruppaka — najstarsza mądrość a Księga Przysłów

    Zanim Salomon spisał swoje przysłowia, sumeryjscy skrybowie kopiowali już na glinianych tabliczkach zbiór ojcowskich rad dla syna — o uczciwości, mowie i sąsiedztwie. Tekst ten, znany dziś jako „Pouczenia Szuruppaka”, liczy sobie ponad cztery i pół tysiąca lat. Czy ta najstarsza literatura mądrościowa świata rzuca światło na powstanie biblijnej Księgi Przysłów — a może to tylko powierzchowne podobieństwo dwóch niezależnych tradycji?

    Nauki Szuruppaka — najstarsza mądrość a Księga Przysłów
    CC0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    „Pouczenia Szuruppaka” (ang. Instructions of Shuruppak) to sumeryjski utwór mądrościowy w formie rad ojca dla syna. Najstarszy zachowany egzemplarz — tzw. tabliczka z Abu Salabich — pochodzi z okresu wczesnodynastycznego ED IIIa, czyli z ok. 2600–2500 r. p.n.e. Odnaleziono go podczas wykopalisk w Tell Abu Salabich, stanowisku w centralnej Mezopotamii koło starożytnego Nippur (dzisiejszy Irak). Badania prowadził w latach 60. XX w. zespół Oriental Institute z Chicago, a w latach 1975–1990 brytyjska ekspedycja Nicholasa Postgate’a. Tabliczki trafiły do Muzeum Narodowego Iraku w Bagdadzie, a ich naukowe wydanie opublikował Robert Biggs (OIP 99, 1974).

    Tekst przybiera formę fikcyjnego przemówienia: legendarny władca Szuruppak, syn Ubara-Tutu (którego sumeryjska lista królów wymienia jako ostatniego władcę przed wielkim potopem), poucza swojego syna Ziusudrę. Ziusudra to sumeryjski bohater potopu, odpowiednik akadyjskiego Utnapisztima z „Eposu o Gilgameszu” oraz Atrahasisa — postać stojąca u źródeł tradycji, która w Biblii przybrała imię Noego. Sam tekst nie opowiada jednak o potopie — to zbiór zwięzłych, jedno- do trzywierszowych pouczeń, ułożonych bez wyraźnego podziału na tematy.

    Treść obejmuje rady praktyczne i etyczne: jak traktować sąsiadów i unikać sporów sądowych, jak dobierać żonę, jak zachowywać się wobec starszych w rodzinie, a także ostrzeżenia przed kradzieżą, kłamstwem, przechwałkami i cudzołóstwem. Znajdziemy tam zdania w rodzaju: „Nauki starca są cenne — powinieneś ich przestrzegać”, „Nie powinieneś się przechwalać — wtedy twoim słowom będzie się ufać”, „Nie powinieneś kraść niczego”, „Nie baw się z zamężną młodą kobietą — plotka może być poważna” czy „Serce pełne miłości utrzymuje rodzinę, serce pełne nienawiści ją niszczy” (tłum. własne na podstawie angielskiego przekładu ETCSL). Oryginał był wielokrotnie kopiowany przez kolejne stulecia — najliczniejsze kopie pochodzą z okresu starobabilońskiego (ok. 1900–1600 r. p.n.e.), z Nippur i Ur, gdzie tekst wchodził w skład programu kształcenia skrybów; zachowały się też fragmenty akadyjskie z XV w. p.n.e. i końca II tysiąclecia p.n.e. Współczesna wersja „złożona” (tzw. composite text), publikowana przez oksfordzki projekt ETCSL (tekst nr 5.6.1), powstała z zestawienia dziesiątków tabliczek o różnym stanie zachowania.

    Powiązanie z Pismem

    Podobieństwo, które przyciąga uwagę badaczy, dotyczy przede wszystkim formy literackiej. Otwierające rozdziały Księgi Przysłów wielokrotnie przybierają dokładnie ten sam schemat — ojciec zwraca się do syna z wezwaniem do posłuszeństwa mądrości. Czytamy: „Synu mój, słuchaj pouczenia swego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki; Bo one będą wdzięczną ozdobą na twojej głowie i kosztownym łańcuchem na szyi” (Prz 1,8–9 UBG). Ten sam wzorzec powraca kilka rozdziałów dalej: „Słuchajcie, synowie, pouczenia ojca i zważajcie na to, abyście poznali roztropność; Bo daję wam dobrą naukę, nie porzucajcie mego prawa” (Prz 4,1–2 UBG). Dokładnie taki sam gatunek — pouczenie ojcowskie skierowane do syna, złożone z krótkich, samodzielnych sentencji o postępowaniu — dominuje w „Pouczeniach Szuruppaka” już o ponad tysiąc lat wcześniej.

    Widoczne są też podobieństwa treściowe. Szuruppak przestrzega przed kradzieżą, kłamstwem, fałszywym oskarżeniem i niszczeniem więzi sąsiedzkich — Przysłowia podobnie wyliczają grzechy, których „nienawidzi Pan”: „Wyniosłe oczy, kłamliwy język i ręce, które przelewają krew niewinną; Serce, które knuje złe myśli; nogi, które spiesznie biegną do zła; Fałszywy świadek, który mówi kłamstwa, i ten, który sieje niezgodę między braćmi” (Prz 6,17–19 UBG). Krótkie, wyliczeniowe sentencje etyczne — czy to jako rady ojca, czy „rzeczy, których Pan nienawidzi” — to cecha całego starożytnego bliskowschodniego gatunku mądrościowego, do którego należą oba teksty.

    Naukowcy zajmujący się tym zestawieniem nie twierdzą jednak, że autorzy biblijni znali i przepisywali sumeryjski oryginał. Badaczka Nili Samet (Uniwersytet Bar-Ilan) w artykule w „Zeitschrift für die alttestamentliche Wissenschaft” (2021) wykorzystuje „Pouczenia Szuruppaka” jako tzw. model empiryczny — przykład tekstu, którego historię redakcyjną (jak rosła kolekcja, jak dodawano formuły otwierające i zamykające, jak wprowadzano wątki religijne) da się prześledzić dzięki zachowanym kopiom z różnych epok. Wnioski mają służyć jako analogia pomagająca zrozumieć, jak mogła się rozwijać sama Księga Przysłów — nie jako dowód bezpośredniego zapożyczenia jednego tekstu od drugiego.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: istnienie i datowanie tabliczki z Abu Salabich (ok. 2600–2500 r. p.n.e.) jako najstarszego poświadczonego egzemplarza „Pouczeń Szuruppaka” nie budzi sporu — potwierdzają to zarówno publikacja Oriental Institute, jak i katalogi Cuneiform Digital Library Initiative. Nie ulega też wątpliwości, że tekst był kopiowany przez kolejne stulecia (kopie starobabilońskie z Nippur i Ur, fragmenty akadyjskie) i funkcjonował w szkoleniu skrybów. Rama literacka — pouczenie władcy sprzed potopu skierowane do syna Ziusudry — jest częścią szerzej poświadczonej sumeryjskiej tradycji o władcach „antydiluwialnych”, znanej też z listy królów sumeryjskich.

    Dyskutowane: spór dotyczy przede wszystkim charakteru związku z Księgą Przysłów. Głównonurtowa asyriologia i biblistyka (m.in. Nili Samet) mówią o analogii procesów redakcyjnych i wspólnym gatunku literackim starożytnego Bliskiego Wschodu, nie o bezpośrednim zapożyczeniu tekstu — między sumeryjskim oryginałem a hebrajskim tekstem biblijnym dzieli nas ponad tysiąc lat, inny język i brak poświadczonego ogniwa przekładowego. Osobną sprawą jest popularne w sieci (m.in. w opisach kolekcji Schøyen i na portalach typu Ancient Origins) twierdzenie, że konkretne wersy „Pouczeń” — zakaz zabijania, kradzieży, cudzołóstwa, fałszywego świadectwa czy przeklinania — „odpowiadają” przykazaniom Dekalogu. Owszem, takie zakazy w tekście się znajdują, lecz poważniejsi badacze zaznaczają, że to uniwersalne normy etyczne obecne niezależnie w wielu tradycjach prawnych i mądrościowych regionu (także w mezopotamskich kodeksach prawnych i egipskich pouczeniach) — nie ma podstaw, by mówić o „proto-Dekalogu” jako źródle prawa Mojżeszowego. Warto też pamiętać, że sam „tekst złożony” cytowany w nauce (ETCSL 5.6.1) jest nowożytną rekonstrukcją z dziesiątek fragmentarycznych tabliczek różnych okresów — nie jedną tabliczką starożytną, co nakazuje ostrożność przy cytowaniu „dokładnej” kolejności czy liczby wersów.

    Znaczenie

    „Pouczenia Szuruppaka” nie dowodzą, że Salomon albo późniejsi redaktorzy Księgi Przysłów czytali sumeryjskie tabliczki — nic na to nie wskazuje. Pokazują jednak coś innego, równie ważnego: gatunek „ojcowskiego pouczenia dla syna”, zbudowany z krótkich sentencji o uczciwości, mowie i relacjach rodzinnych, istniał w Mezopotamii na długo przed Izraelem i pozostawał żywy przez tysiące lat w szkołach skrybów regionu. Biblia nie powstawała więc w kulturowej próżni — korzystała ze znanego, powszechnie zrozumiałego na starożytnym Bliskim Wschodzie sposobu przekazywania mądrości życiowej z pokolenia na pokolenie.

    Tym wyraźniej widać jednak, co w Przysłowiach jest novum. Sumeryjski tekst poucza o roztropności i konsekwencjach głupoty, ale nie zna zdania otwierającego biblijną księgę mądrościową: „Bojaźń Pana jest początkiem wiedzy, ale głupcy gardzą mądrością i karnością” (Prz 1,7 UBG). To właśnie odniesienie całej etyki życiowej do relacji z Jahwe (PAN) — a nie sama forma literacka — stanowi istotę biblijnej mądrości i odróżnia ją od starożytnych odpowiedników. Podobieństwo formy przypomina, że pragnienie ładu, uczciwości i dobrego wychowania dzieci nie jest wynalazkiem objawienia biblijnego — jest częścią wspólnego doświadczenia ludzkości, które objawienie bierze, porządkuje i osadza w relacji ze Stwórcą.

    Źródła

    • Instructions of Shuruppak — Wikipedia (ang.), hasło z omówieniem datowania, treści i kontekstu: https://en.wikipedia.org/wiki/Instructions_of_Shuruppak
    • Electronic Text Corpus of Sumerian Literature (ETCSL), Uniwersytet Oksfordzki — złożony tekst i tłumaczenie „The instructions of Shuruppag” (5.6.1): https://etcsl.orinst.ox.ac.uk/section5/tr561.htm
    • World History Encyclopedia — „The Instructions of Shuruppag: Ancient Philosophical Wisdom”: https://www.worldhistory.org/article/2126/the-instructions-of-shuruppag/
    • Gateways to Babylon — zbiór fragmentów w tłumaczeniu angielskim, przydatny do zestawienia sentencji: https://www.gatewaystobabylon.com/myths/texts/life/instructionshruppak.html
    • Nili Samet, „Redaction patterns in biblical wisdom literature in light of the instructions of Shuruppak”, ZAW 133/2 (2021), s. 208–224 — analiza analogii redakcyjnych z Księgą Przysłów: https://www.degruyterbrill.com/document/doi/10.1515/zaw-2021-2005/html
    • Cuneiform Digital Library Initiative (CDLI) — katalog tabliczek z Abu Salabich (ED IIIa, ok. 2600–2500 r. p.n.e.), przechowywanych w Muzeum Narodowym Iraku w Bagdadzie: https://cdli.earth/publications/1685524
    • Schøyen Collection — opis tabliczki MS 2788 (ok. 1900–1700 r. p.n.e.), przykład popularnego (i dyskusyjnego) zestawienia z Dekalogiem: https://www.schoyencollection.com/literature-collection/sumerian-literature-collection/shuruppak-ms-2788
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Prz 1,7–9; 4,1–2; 6,17–19.
  • Chirbet ed-Dawwara — forteca z czasów Saula?

    Chirbet ed-Dawwara — forteca z czasów Saula?

    Na skalistym cyplu nad pustynnym urwiskiem, niecałe dwa kilometry od arabskiej wioski Mukhmas — biblijnego Mikmas — leżą ruiny niewielkiej, owalnej budowli otoczonej murem. Miejscowi nazywają je Chirbet ed-Dawwara, „ruina okrągła”. Kim byli ludzie, którzy postawili tu warownię bez śladu wcześniejszej osady, bez spichlerzy i sierpów, za to z solidnym murem? Izraelscy żołnierze budujący pierwsze umocnienia monarchii Saula, filistyński garnizon pilnujący pogranicza, czy wczesna placówka Judy z czasów Dawida? Odpowiedzi wciąż się ścierają.

    Czym jest to „odkrycie”

    Chirbet ed-Dawwara leży na skraju pustyni judzkiej, na terytorium przypisywanym w Biblii pokoleniu Beniamina, około 10 km na północny wschód od Jerozolimy i zaledwie 1,5 km na południowy wschód od Mukhmas. Stanowisko zajmuje wapienne wzniesienie na wysokości ok. 600 m n.p.m., z widokiem na wadi opadające ku Dolinie Jordanu, Morze Martwe i wyżynę Zajordania. To właśnie tu, w wąwozie Wadi Suwejnit między Geba a Mikmas, rozgrywa się scena z 1 Księgi Samuela 14 — przejście Jonatana między dwiema skalnymi turniami.

    Stanowisko przebadał w latach 1985–1986 izraelski archeolog Israel Finkelstein, a wyniki opublikował w 1990 roku w czasopiśmie „Tel Aviv” (t. 17, s. 163–208). Odkrył osadę jednofazową, wzniesioną wprost na skale macierzystej, bez śladów wcześniejszego osadnictwa kananejskiego pod spodem — rzadkość w tym regionie. Owalny obszar o powierzchni ok. pół hektara (5 dunamów, wymiary ok. 90 na 70 m) otacza mur obronny, do którego od wewnątrz przylegał pas domów typu „czteroizbowego”, charakterystycznego dla osadnictwa wczesnoizraelskiego. Domy te tworzyły razem z murem układ zbliżony do muru kazamatowego, znanego z późniejszych fortyfikacji królewskich.

    Co szczególnie zwróciło uwagę badaczy, to brak typowego wyposażenia wiejskiej osady rolniczej: nie znaleziono tu ani spichlerzy, ani sierpów, jakich należałoby się spodziewać w zwykłej wiosce górskiej tego okresu. Nie natrafiono też na kości świń ani psów, a wśród ceramiki brak naczyń o filistyńskich cechach dekoracyjnych. Układ ten wygląda więc bardziej na posterunek wojskowy niż na osadę rolniczą — zbudowany po to, by obserwować dojścia od strony pustyni, a nie by uprawiać ziemię.

    Ceramika pozwala datować użytkowanie stanowiska na okres od drugiej połowy XI w. p.n.e. do końca X w. p.n.e., a więc na przełom epoki żelaza I i wczesnej epoki żelaza IIA — dokładnie na czas, w którym biblijna tradycja umieszcza panowanie Saula i początek panowania Dawida.

    Powiązanie z Pismem

    Bliskość Chirbet ed-Dawwara do Mikmas nie jest przypadkowa — to właśnie tam, według 1 Księgi Samuela 13–14, rozgrywa się jeden z kluczowych epizodów wojen Saula z Filistynami. Pismo opisuje, jak Filistyni zgromadzili wojsko i rozbili obóz dokładnie w tej okolicy: „Filistyni też zgromadzili się do walki z Izraelem: trzydzieści tysięcy rydwanów i sześć tysięcy jeźdźców, a ludu tak dużo jak piasku nad brzegiem morza. I nadciągnęli, i rozbili obóz w Mikmas, na wschód od Bet-Awen” (1 Sm 13,5 UBG). Naprzeciw stanął niewielki oddział Saula i Jonatana rozlokowany w Gibea Beniamina i na wzgórzach wokół Mikmas (1 Sm 13,2), a przerażeni Izraelici, jak zauważa tekst, „ukryli się w jaskiniach, zaroślach, skałach, twierdzach i jamach” (1 Sm 13,6 UBG) — co koresponduje z poprzecinanym wąwozami krajobrazem pustynnego pogranicza Beniamina.

    Biblijny narrator dodaje szczegół, który archeolodzy chętnie łączą z ubóstwem materialnym wczesnej monarchii izraelskiej: „Lecz w całej ziemi Izraela nie było żadnego kowala, bo Filistyni mówili: Niech Hebrajczycy nie robią mieczów ani włóczni” (1 Sm 13,19 UBG) — nawet lemiesze i motyki trzeba było ostrzyć u Filistynów, a w dniu bitwy miecz i włócznię miał tylko Saul i Jonatan (1 Sm 13,22). Ostatecznie to właśnie na tym terenie, po brawurowej akcji Jonatana i jego giermka opisanej w rozdziale 14, wojska Saula odniosły zwycięstwo: „W tym dniu pobili Filistynów od Mikmas aż do Ajjalon, a lud był bardzo wyczerpany” (1 Sm 14,31 UBG). Biblijny autor podsumowuje ten dzień stwierdzeniem, że to Jahwe (PAN) ocalił wówczas Izraela (por. 1 Sm 14,23).

    Chirbet ed-Dawwara nie jest identyfikowana z żadnym konkretnym miejscem wymienionym po imieniu w tekście biblijnym — nie ma napisu, który by to potwierdzał. Łączy ją z tą opowieścią geografia i chronologia: warownia w zasięgu wzroku od Mikmas, zbudowana i porzucona w wąskim oknie czasowym, które biblijna tradycja wiąże z konfliktem Saula z Filistynami o to właśnie pogranicze.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne są fakty wykopaliskowe: lokalizacja, niewielka powierzchnia, jednofazowy charakter osadnictwa, typ fortyfikacji (mur z pasem domów czteroizbowych), brak spichlerzy, sierpów, kości świń i psów oraz typowej ceramiki filistyńskiej, a także ogólne ramy chronologiczne — druga połowa XI do końca X w. p.n.e. Sporna pozostaje tożsamość budowniczych i funkcja polityczna miejsca.

    • Israel Finkelstein (odkrywca stanowiska) widzi w nim element łańcucha ufortyfikowanych punktów na płaskowyżu Beniamina — obok Tell en-Nasbeh, et-Tell (utożsamianego z biblijnym Aj) i Gibeonu — który razem miałby stanowić materialny ślad pierwszego zorganizowanego bytu politycznego w regionie, utożsamianego z formującym się królestwem Saula. Kazamatowy typ muru i brak elementów kultury filistyńskiej wykluczają, jego zdaniem, obecność Filistynów — takiej fortyfikacji nie znajduje się nawet w samej Gazie.
    • Nadav Na’aman (Zeitschrift des Deutschen Palästina-Vereins, 2012) proponuje odczytanie przeciwne: Chirbet ed-Dawwara miało być placówką pod kontrolą filistyńską, obsadzoną być może przez najemników nazywanych w tekście biblijnym „Hebrajczykami” — grupę służącą Filistynom, wiązaną z garnizonem w Geba/Mikmas z 1 Sm 13–14. Finkelstein odrzuca tę tezę z tych samych powodów architektonicznych.
    • Yosef Garfinkel, porównując ceramikę z Chirbet ed-Dawwara z materiałem z Chirbet Qeiyafa, proponuje nieco późniejsze datowanie — wczesny X w. p.n.e., wczesna epoka żelaza IIA, czasy bliższe Dawidowi niż Saulowi — i widzi w stanowisku element sieci umocnień strzegących północno-wschodnich dojść do formującego się państwa judzkiego.

    Warto podkreślić, że wszystkie trzy interpretacje operują na tym samym materiale wykopaliskowym — różnią je wnioski co do tego, kto zbudował tę niewielką warownię i w czyim interesie. Napis czy pieczęć, które rozstrzygałyby spór jednoznacznie, dotąd się nie pojawiły.

    Znaczenie

    Niezależnie od tego, którą interpretację się przyjmie, Chirbet ed-Dawwara pozostaje jednym z bardzo nielicznych stanowisk w górach centralnej Palestyny, które można z dużą pewnością datować na przełom epoki żelaza I i IIA — okres, w którym biblijna tradycja umieszcza narodziny monarchii izraelskiej. Skromna skala budowli — kilkudziesięciometrowy owal muru, kilkanaście domów, brak spichlerzy — koresponduje z obrazem z 1 Sm 13: rodząca się władza Saula dysponowała ograniczonymi zasobami, nie miała nawet własnych kowali zdolnych wykuć broń, a jej wojsko liczyło raptem kilkaset osób. Taka warownia pasuje raczej do niewielkiego ośrodka władzy niż do rozbudowanego państwa z monumentalną architekturą.

    Spór wokół tego jednego stanowiska pokazuje szersze pytanie badawcze: czy pierwsze struktury polityczne w górach Kanaanu wiązać z Saulem, z Dawidem, czy jeszcze z kimś innym — jeden z wątków debaty minimalistów i maksymalistów w archeologii biblijnej. Sama obecność tak wcześnie datowanej fortyfikacji na pustynnym pograniczu Beniamina — niezależnie od tego, czyja to była budowla — potwierdza, że okolice Mikmas stanowiły wówczas newralgiczny punkt regionu, tak jak przedstawia to biblijna opowieść o wojnach Saula z Filistynami.

    Źródła

    • I. Finkelstein, „Excavations at Kh. ed-Dawwara: An Iron Age Site Northeast of Jerusalem”, Tel Aviv 17 (1990), s. 163–208 — publikacja wyników wykopalisk 1985–1986. tandfonline.com
    • N. Na’aman, „Khirbet ed-Dawwara – A Philistine Stronghold on the Benjamin Desert Fringe”, ZDPV 128 (2012), s. 1–9 — interpretacja stanowiska jako placówki filistyńskiej. academia.edu
    • I. Finkelstein, „Saul, Benjamin and the Emergence of ‘Biblical Israel’: An Alternative View”, ZAW 123 (2011), s. 348–367 — argumentacja za wiązaniem stanowiska z państwem Saula. academia.edu
    • Omówienie sporu badawczego (Finkelstein / Na’aman / Garfinkel) z odniesieniami do publikacji źródłowych. theoutwardquest.wordpress.com
    • Podsumowanie materiału archeologicznego (brak spichlerzy, sierpów, kości świń i psów) i stanowisk badaczy wobec Saula. examiningthebible.com
    • Argumentacja Garfinkela o dacie stanowiska i sieci wczesnych fortec Judy na podstawie porównania z Chirbet Qeiyafa. armstronginstitute.org, jpost.com
    • Dane geograficzne stanowiska (współrzędne, odległość od Mukhmas, wymiary). openbible.info
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), 1 Sm 13,2.5-6.19.22; 1 Sm 14,23.31.
  • Tell el-Kheleifeh — Esjon-Geber, port Salomona?

    Tell el-Kheleifeh — Esjon-Geber, port Salomona?

    Nad głową Zatoki Akaba, tam gdzie pustynny wiatr smaga brzeg Morza Czerwonego, leży rozległe wzniesienie Tell el-Kheleifeh. W 1938 roku Nelson Glueck ogłosił tu odkrycie na miarę stulecia: hutę miedzi króla Salomona, napędzaną przemyślnym systemem naturalnej wentylacji. Prasa pisała wprost o „złożach rudy Salomona”, a legenda bogatego króla-kupca zdawała się w końcu znajdować twardy dowód. Kłopot w tym, że niespełna dwadzieścia lat później ta sama ekipa rozłożyła jego teorię na czynniki pierwsze — a spór o to, czym naprawdę było to miejsce, trwa do dziś.

    Tell el-Kheleifeh — Esjon-Geber, port Salomona?
    Fot. Zero0000, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tell el-Kheleifeh leży na jordańskim brzegu Zatoki Akaba, kilka kilometrów na zachód od miasta Akaba, niemal naprzeciw izraelskiego Ejlatu. Zwrócił na nie uwagę niemiecki podróżnik Fritz Frank w 1933 roku, ale to Nelson Glueck — z ramienia Hebrew Union College i American Schools of Oriental Research — przeprowadził tu trzy sezony wykopalisk (1938–1940).

    Glueck odsłonił w centrum stanowiska duży, kwadratowy budynek z cegły mułowej, którego ściany były podziurawione regularnymi otworami. Zinterpretował to jako hutę i rafinerię miedzi: otwory miały być przewodami wentylacyjnymi, którymi wiatry znad zatoki wdmuchiwały powietrze do palenisk. Wśród ruin znaleziono żużel miedziowy i okopcone naczynia gliniane, uznane za tygle. Całość ochrzcił mianem biblijnego Esjon-Geberu — portu, z którego flota Salomona miała wyruszać do Ofiru (1 Krl 9,26) — i entuzjastycznie łączył go z obrazem Salomona jako potentata handlu miedzią.

    Teoria nie przetrwała jednak konfrontacji z własnymi danymi. W 1962 roku Beno Rothenberg, metalurg współpracujący z Glueckiem przy badaniach nad górnictwem miedzi w Wadi Araba, opublikował miażdżącą krytykę. Zwrócił uwagę, że otwory w ścianach występują po wszystkich czterech stronach budynku, choć wiatr wieje z jednego kierunku — co czyni ideę „naturalnego miecha” bezsensowną. „Komory piecowe” były ponadto zamknięte ze wszystkich stron, więc nikt nie mógł wejść, by wyjąć rozżarzone tygle, a same „tygle” okazały się zwykłymi naczyniami kuchennymi, znanymi z wielu stanowisk epoki żelaza w Negewie. Glueck publicznie przyjął tę korektę już w 1965 roku. Dziś otwory interpretuje się jako gniazda na belki stropowe — typowy element architektury kazamatowej epoki żelaza. Budynek, który miał być hutą, okazał się częścią fortecy.

    Powiązanie z Pismem

    Esjon-Geber pojawia się w Biblii kilkakrotnie, zawsze w tym samym kontekście geograficznym: „koło Elat”, nad brzegiem Morza Czerwonego, w ziemi Edomu. Najsłynniejszy fragment opisuje flotę Salomona: „Król Salomon zbudował też okręty w Esjon-Geber koło Elat, nad brzegiem Morza Czerwonego, w ziemi Edomu” (1 Krl 9,26), po czym marynarze Hirama z Tyru wraz ze sługami Salomona „Przypłynęli oni do Ofiru i wzięli stamtąd czterysta dwadzieścia talentów złota” (1 Krl 9,28; równolegle 2 Krn 8,17–18).

    Port wraca w historii Jehoszafata, króla Judy — tym razem jako miejsce katastrofy: „Jehoszafat zbudował okręty Tarszisz, aby płynęły do Ofiru po złoto. Lecz nie dopłynęły, bo okręty rozbiły się w Esjon-Geber” (1 Krl 22,48). Kronikarz dodaje religijny kontekst tej klęski — prorok Eliezer zapowiedział ją jako karę za sojusz z bezbożnym królem Izraela: „Ponieważ sprzymierzyłeś się z Achazjaszem, Pan zniszczył twoje dzieło” (2 Krn 20,37) — jeden z nielicznych momentów, gdy w tekście wprost pojawia się imię Jahwe (PAN) jako sędziego politycznych sojuszy Judy.

    Wcześniej Esjon-Geber występuje jako obozowisko Izraelitów podczas wędrówki po pustyni: „Wyruszyli z Abrona i rozbili obóz w Esjon-Geber” (Lb 33,35; por. Pwt 2,8). Region wielokrotnie zmieniał właściciela: Uzjasz „odbudował Elat i przywrócił je Judzie” (2 Krl 14,22), lecz później Resin, król Syrii, „wypędził Żydów z Elat” (2 Krl 16,6), a wcześniej sam Edom „wyzwolił się spod ręki Judy” i wybrał własnego króla (2 Krl 8,20). Biblia opisuje więc port nad Zatoką Akaba jako punkt sporny, przechodzący z rąk do rąk — obraz, do którego archeologia w dużej mierze pasuje.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że Tell el-Kheleifeh było realną, ufortyfikowaną osadą epoki żelaza u wylotu szlaku handlowego znad Morza Czerwonego — dokładnie tam, gdzie Biblia umieszcza Esjon-Geber i Elat. Pewne jest też, że w VII wieku p.n.e. rezydowała tu edomska administracja: na uchwytach dzbanów magazynowych znaleziono odciski pieczęci z napisem „należący do Kausanala, sługi króla” — imię zbudowane na imieniu edomskiego boga Kausz (Qos), analogiczne do judzkich pieczęci typu lmlk. To dowód na obecność królewskiego urzędnika edomskiego dokładnie w czasie, gdy według 2 Krl 16,6 region wymykał się spod kontroli Judy.

    Dyskutowana pozostaje niemal cała reszta. Po pierwsze, funkcja centralnego budynku — obalona teoria huty. Po drugie, chronologia: rewizja Gary’ego Pratico z 1985 roku, oparta na ponownej analizie niepublikowanych notatek polowych i zabytków Gluecka (część trafiła do Harvard Semitic Museum), pokazała, że zamiast pięciu faz zaproponowanych przez odkrywcę mamy w istocie dwie główne: mniejszą fortecę kazamatową z wczesnego VIII wieku p.n.e. oraz większą, ufortyfikowaną osadę z około 700 roku p.n.e. Finkelstein w 2014 roku dopracował ten obraz, wiążąc wcześniejszą fortecę z ekspansją handlową Izraela (czasy Jeroboama II i Uzjasza), a późniejszą twierdzę — z nadzorem Asyryjczyków nad szlakami karawanowymi z Arabii. W żadnej z faz nie znaleziono jednoznacznie X-wiecznego materiału z czasów Salomona, na którym Glueck oparł swoją identyfikację (odosobniony głos Marty Luciani wskazuje na ceramikę sugerującą osadnictwo już w epoce brązu).

    Po trzecie, sam Glueck od 1965 roku skłaniał się ku identyfikacji stanowiska raczej z Elat niż z Esjon-Geberem — port floty Salomona mógł leżeć gdzie indziej, może pod dzisiejszą zabudową Akaby. Inni badacze (Rothenberg 1967, Flinder 1977/1989, Raban 1997) proponowali zamiast tego wyspę Jezirat Faraun po egipskiej stronie zatoki, z naturalnym portem i śladami epoki żelaza. Przeciw temu przemawia jednak sam tekst: Esjon-Geber miał leżeć „w ziemi Edomu” (1 Krl 9,26), a wyspa leży po przeciwnej, egipskiej stronie. Lokalizacja Esjon-Geberu pozostaje, jak przyznaje Wikipedia, „niepotwierdzona archeologicznie”.

    Osobny wątek to pieczęć Jotama — sygnet z napisem „należący do Jotama”, znaleziony przez ekipę Gluecka. Avigad w 1961 roku ostrożnie połączył ją z biblijnym Jotamem, królem Judy (2 Krl 15,32–38), a Albright uznał to niemal za pewne. Późniejsza analiza paleograficzna przesunęła jednak datowanie na wczesne–środkowe VII wieku p.n.e. — zbyt późno jak na historycznego Jotama — i rozpoznała w napisie raczej imię edomskie niż judzkie. Pieczęć pozostaje ciekawym śladem elit regionu, nie dowodem na biblijnego króla.

    Znaczenie

    Historia Tell el-Kheleifeh to podręcznikowy przykład rzetelnej archeologii biblijnej: spektakularne „potwierdzenie” z pierwszych stron gazet zostało zdemontowane nie przez sceptyków z zewnątrz, lecz przez najbliższego współpracownika samego odkrywcy, a Glueck miał uczciwość przyjąć korektę. To przestroga przed pochopnym łączeniem każdej ruiny z konkretnym wersetem.

    Jednocześnie warto oddzielić upadek jednej efektownej tezy (huta miedzi) od szerszego obrazu, który wciąż się broni. Biblia opisuje Esjon-Geber i sąsiedni Elat jako sporny port, przechodzący z rąk Judy do rąk Edomu i Aramu (2 Krl 8,20; 14,22; 16,6). Dokładnie taki obraz — ufortyfikowana osada handlowa w newralgicznym punkcie trasy karawanowej, z wyraźnymi śladami niezależnej administracji edomskiej w VII wieku p.n.e. — wyłania się z wykopalisk w Tell el-Kheleifeh, nawet jeśli nie udało się dotąd wskazać warstwy jednoznacznie salomońskiej. Samo górnictwo i przetop miedzi w regionie są zresztą dobrze poświadczone — tyle że w pobliskiej Timnie, gdzie hutę prowadzili najpierw Egipcjanie, a później Edomici. Tell el-Kheleifeh pozostaje więc miejscem realnym i dyskutowanym zarazem — świadectwem, że droga od sensacyjnego nagłówka do ustalonego faktu bywa długa i kręta.

    Źródła

  • Inskrypcje jaskiniowe z Chirbet Beit Lei — JHWH i Jerozolima

    Inskrypcje jaskiniowe z Chirbet Beit Lei — JHWH i Jerozolima

    W wapiennej grocie grobowej w Szefeli, kilka kilometrów od Lakisz, ktoś u schyłku czasów Pierwszej Świątyni wyrył na ścianie krótkie, na wpół czytelne dziś zdanie: że Jahwe (PAN) jest Bogiem całej ziemi i że do Niego, Boga Jerozolimy, należą góry Judy. Kim był ten człowiek — uchodźcą, żałobnikiem, może lewitą? I dlaczego akurat w grobowcu, z dala od stolicy, zostawił jeden z najstarszych zachowanych hebrajskich zapisów nazwy miasta Dawida? Odpowiedzi trzeba szukać w skromnym graffiti odkrytym przypadkiem w 1961 roku, które od ponad sześćdziesięciu lat dzieli badaczy co do dokładnego odczytu.

    Inskrypcje jaskiniowe z Chirbet Beit Lei — JHWH i Jerozolima
    Fot. Bukvoed, CC BY 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1961 roku, podczas budowy drogi granicznej prowadzonej przez Żydowski Fundusz Narodowy na wzgórzu Chirbet Beit Lei (ok. 5,5 km na południowy wschód od Bet Guwrin i 8 km na wschód od Lakisz, w Szefeli — nizinie judzkiej), robotnicy natrafili na wykutą w miękkim wapieniu grotę grobową. Krótkie badania przeprowadził w 1963 roku Joseph Naveh z ówczesnego Wydziału Starożytności Izraela (poprzednika dzisiejszego IAA), a wyniki opublikował tego samego roku w Israel Exploration Journal — do dziś podstawowym źródle wiedzy o tym stanowisku.

    Grota składała się z przedsionka i dwóch komór grobowych z ławami wzdłuż ścian — architektura typowa dla judzkich grobowców sprzed niewoli babilońskiej. Na kamiennych półkach spoczywało osiem nienaruszonych szkieletów, a wśród nielicznych przedmiotów znaleziono pierścień, brązowy kolczyk i brązową płytkę. Ściany przedsionka pokrywały jednak coś rzadszego: ryte rysunki i napisy — dwa żaglowce, zaskakujące w grobowcu z górzystej Judy, oraz trzy ludzkie postaci: z lirą, z uniesionymi rękami w geście przypominającym modlitwę i w nakryciu głowy. Naveh ostrożnie przypuszczał, że grobowiec mógł należeć do rodziny lewickich śpiewaków, choć sam przyznawał, że to tylko hipoteza.

    Najważniejszy jest jednak najdłuższy z napisów, wyryty mniej więcej na wysokości oczu, zawierający imię JHWH oraz jedno z najwcześniejszych znanych hebrajskich zapisów nazwy Jerozolima (ירשלם). Tuż pod nim znajduje się krótszy napis, który Naveh — z zastrzeżeniem, że odczyt jest niepewny z powodu nakładających się zadrapań — powiązał z górą Moria (w pisowni znanej z 2 Księgi Kronik). Wyżej, na południowej ścianie, wyryto jeszcze krótszą formułę: błaganie do Jahwe o ratunek. Łącznie badacze naliczyli w grocie siedem napisów w różnym stanie zachowania, choć w pełni odczytać i zinterpretować udało się tylko część z nich. Fragment ściany z głównym napisem jest dziś eksponowany w Muzeum Izraela w Jerozolimie.

    Powiązanie z Pismem

    Odczyt Naveha głównego napisu brzmi: „Jahwe (jest) Bogiem całej ziemi; góry Judy należą do Niego, do Boga Jerozolimy”. Frank Moore Cross zaproponował odmienne odczytanie liter i inną gramatykę zdania, w duchu pierwszoosobowej wyroczni: „[Ja jestem] Jahwe, twój Bóg: przyjmę miasta Judy i wykupię Jerozolimę” — odczyt bliski zaproponował także Patrick D. Miller. Niezależnie od wersji przesłanie jest zbieżne: Jahwe pozostaje Bogiem związanym z Judą i Jerozolimą nawet w chwili narodowego zagrożenia.

    To dokładnie ten sam splot myśli, jaki znajdujemy w Księdze Jeremiasza, spisanej w czasie oblężenia Jerozolimy przez Babilończyków. Prorok, sam uwięziony na dziedzińcu straży, kupuje pole w Anatot jako znak, że mimo nadchodzącej klęski kraj znów będzie zamieszkany — i zaczyna od wyznania podobnego w tonie do inskrypcji z groty: „Ach, Panie Boże! Oto uczyniłeś niebo i ziemię swoją wielką mocą i wyciągniętym ramieniem i nie ma dla ciebie rzeczy zbyt trudniej” (Jr 32,17 UBG). Dalej Bóg obiecuje przez proroka odnowienie przymierza: „I będą moim ludem, a ja będę ich Bogiem” (Jr 32,38 UBG) — a konkretnie zapowiada odkupienie pól w całej ziemi Judy, „w miastach górskich, w miastach dolin i w miastach na południu” (Jr 32,44 UBG), czyli m.in. właśnie w Szefeli, gdzie leży Chirbet Beit Lei.

    Napis nie cytuje Biblii — powstał niezależnie od niej, prawdopodobnie w podobnym okresie i środowisku religijnym. Jego wartość nie polega więc na „potwierdzeniu” konkretnego wersetu, lecz na czymś innym: pokazuje, że przekonanie o wyjątkowej więzi Jahwe z Jerozolimą i „górami Judy” nie było literacką konstrukcją późniejszych redaktorów, ale żywą, prywatnie wyznawaną wiarą zwykłych ludzi tamtej epoki — kogoś, kto w grocie grobowej poczuł potrzebę wyrycia tego samego wyznania, jakie głosił Jeremiasz.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: okoliczności i data odkrycia (1961, budowa drogi; badania Naveha w 1963 r.), architektura grobowca typowa dla przedwygnaniowej Judy, obecność rytych rysunków i hebrajskich napisów paleohebrajskim pismem z imieniem JHWH i formą nazwy Jerozolima. Nikt z poważnych badaczy nie kwestionuje autentyczności ani starożytności samych napisów — spór dotyczy ich odczytu, nie tego, że istnieją.
    • Dyskutowane — dokładny odczyt liter: Naveh i Cross różnią się w odczytaniu kilku znaków głównego napisu, co daje dwa odmiennie brzmiące tłumaczenia. Sam Naveh odrzucił propozycję Crossa i pozostał przy własnej wersji; do dyskusji dołączyli też André Lemaire i Émile Puech z kolejnymi wariantami.
    • Dyskutowane — datowanie i kontekst historyczny: na podstawie kształtu liter napisy umieszcza się ogólnie u schyłku królestwa Judy, ok. przełomu VII i VI w. p.n.e. Sam Naveh wiązał je wstępnie z uchodźcami z czasów najazdu Sennacheryba (701 r. p.n.e., schyłek VIII w.), Cross wskazywał raczej na kontekst upadku Jerozolimy w 586 r. p.n.e. Żadna z tych historycznych rekonstrukcji nie jest w samym napisie potwierdzona — to wnioskowanie pośrednie.
    • Dyskutowane — funkcja napisów: Alice Mandell i Jeremy Smoak zakwestionowali w 2016 roku założenie, że napisy powstały jako reakcja na konkretny kryzys polityczny. Ich zdaniem tekst i rysunki pełniły raczej funkcję ochronną (apotropaiczną) dla grobu — podobne formuły przywołujące imię Boga spotyka się w innych judzkich grobowcach tego okresu (Chirbet el-Kom, Ketef Hinnom).
    • Niepewne w całości: odczyt drugiego napisu (rzekoma wzmianka o górze Moria) — sam Naveh określił go jako bardzo niepewny z powodu nakładających się zarysowań. Niepewna pozostaje też tożsamość osoby związanej z grobowcem — hipoteza o lewickich śpiewakach opiera się wyłącznie na symbolice rysunków, bez żadnego imienia w tekście.
    • Status „potwierdzone” odnosi się do samego znaleziska epigraficznego — realnie istniejącej, datowanej na schyłek epoki Pierwszej Świątyni inskrypcji z imieniem JHWH i nazwą Jerozolima, przechowywanej w Muzeum Izraela. Nie oznacza to, że jedna konkretna interpretacja treści jest przesądzona.

    Znaczenie

    Inskrypcja z Chirbet Beit Lei należy do wąskiej grupy hebrajskich napisów sprzed wygnania babilońskiego o charakterze narracyjnym i religijnym, a nie tylko administracyjnym (jak większość ostrakonów czy pieczęci z tego okresu). To sprawia, że jest jednym z niewielu bezpośrednich, pozabiblijnych świadectw prywatnej pobożności w późnym królestwie Judy — kogoś, kto poza murami świątyni wyznał wiarę w Jahwe jako Boga całej ziemi i szczególnego Pana Jerozolimy.

    Dla historii języka ważne jest też to, że napis zawiera jedno z najstarszych zachowanych zapisów samej nazwy Jerozolima w piśmie hebrajskim, w formie bliskiej tej, która przetrwała w Biblii. Nie chodzi o to, by traktować to jako „dowód” prawdziwości opisów biblijnych — to nadinterpretacja, przed którą przestrzegają sami badacze — lecz o to, że słownictwo i pojęcia teologiczne z tekstów prorockich (Jahwe jako Bóg Jerozolimy, obietnica ocalenia, formuła przymierza) funkcjonowały w żywym użyciu językowym ludzi tamtej epoki, a nie zostały wymyślone później przez redaktorów.

    Grota pokazuje wreszcie coś, co łatwo umyka przy lekturze samego tekstu biblijnego: że wiara w Jahwe w ostatnich dekadach królestwa Judy nie była wyłącznie sprawą świątynnego kultu i królewskich inskrypcji, lecz przenikała także do najbardziej osobistych kontekstów — do miejsca pochówku bliskich, gdzie ktoś w chwili niepokoju sięgnął po rylec, by wyryć wyznanie wiary i prośbę o ratunek.

    Źródła