Blog

  • Enmerkar i władca Aratty — sumeryjskie „pomieszanie języków”

    Enmerkar i władca Aratty — sumeryjskie „pomieszanie języków”

    Dlaczego ludzkość mówi tyloma różnymi językami, skoro – jak czytamy w Księdze Rodzaju – na początku „cała ziemia” dzieliła jedną mowę? Cztery tysiące lat temu podobne pytanie zdawał się stawiać sobie sumeryjski skryba przepisujący w szkolnej sali w Nippurze poemat o legendarnym władcy Uruk, Enmerkarze. Znajduje się w nim fragment, w którym bóg Enki „zmienia mowę w ustach” ludzi mówiących dotąd jednym językiem. Czy to naprawdę sumeryjski odpowiednik wieży Babel – czy raczej ostrożność każe czytać ten passus inaczej, niż sugeruje jego popularna nazwa?

    Enmerkar i władca Aratty — sumeryjskie "pomieszanie języków"
    Fot. Zunkir, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Enmerkar i władca Aratty to sumeryjski poemat epicki z niewielkiego cyklu opowieści o wczesnych, na wpół legendarnych władcach Uruk – obok Enmerkara bohaterami cyklu są Lugalbanda i Gilgamesz. Utwór powstał najpewniej pod koniec III tysiąclecia p.n.e. (okres neosumeryjski, czasy III dynastii z Ur), lecz zachował się wyłącznie w kopiach szkolnych z epoki starobabilońskiej (ok. 1900–1600 p.n.e.). Znamy go z ponad dwudziestu kilku tabliczek i fragmentów skatalogowanych przez Cuneiform Digital Library Initiative (CDLI) – większość, około dwudziestu dwóch egzemplarzy, pochodzi z Nippuru, głównego ośrodka pisarskiego Sumeru; pojedyncze kopie odnaleziono też w Ur i w Babilonie. Tłumaczenie i transliterację opracował zespół Electronic Text Corpus of Sumerian Literature (ETCSL) Uniwersytetu Oksfordzkiego, a jeden z fragmentów ilustrujących tekst znajduje się w Ashmolean Museum w Oksfordzie.

    Fabuła opisuje spór Enmerkara, króla Uruk, z władcą odległej, bogatej krainy Aratta – Enmerkar żąda od niej trybutu w złocie, srebrze i lazurycie na budowę świątyń bogini Inanny w Uruk oraz boga Enki w Eridu. Obaj władcy wymieniają się przez posłańca serią zagadek, aż Enmerkar, chcąc ulżyć posłańcowi niezdolnemu zapamiętać kolejnego, coraz dłuższego poselstwa, wynajduje pismo na glinianej tabliczce – scena bywa przywoływana jako mityczna „geneza pisma klinowego”. Umiejscowienie samej Aratty pozostaje sporne (o czym niżej).

    W środkowej części poematu posłaniec ma odśpiewać władcy Aratty tzw. zaklęcie Nudimmuda – hymn skierowany do boga Enki (Nudimmud, „twórca rodzaju ludzkiego”, to jedno z jego imion). Wersy 134–155 kompozytowego tekstu ETCSL przywołują wyobrażoną epokę bez drapieżnych zwierząt i bez strachu, gdy „cały świat, dobrze strzeżony lud” zwracał się do boga Enlila „jedną mową” – po czym Enki, „pan obfitości i niezachwianych postanowień, mądry władca Kraju […] pan Eridu”, zmienia mowę w ustach ludzi. Kierunek owej zmiany – w stronę jedności czy w stronę wielości – jest od dekad przedmiotem sporu wśród sumerologów, opisanego dalej.

    Powiązanie z Pismem

    Skojarzenie z Biblią nasuwa się natychmiast. Księga Rodzaju również zaczyna opowieść o wieży Babel od stanu językowej jedności: „Na całej ziemi był jeden język i jedna mowa” (Rdz 11,1 UBG). Ludzie postanawiają zbudować miasto i wieżę, „której szczyt sięgałby do nieba”, aby uczynić sobie imię i nie rozproszyć się po ziemi (Rdz 11,4). Wtedy Jahwe (PAN) interweniuje: „Zstąpmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie zrozumiał języka drugiego” (Rdz 11,7 UBG). Skutek jest odwrotny do zamierzonego: „Dlatego nazwano je Babel, bo tam Pan pomieszał język całej ziemi. I stamtąd Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi” (Rdz 11,9 UBG).

    Te dwa elementy – pierwotna jedność mowy oraz późniejsza boska ingerencja, która ją zmienia – amerykański sumerolog Samuel Noah Kramer uznał w 1968 roku za uderzająco podobne do fragmentu o zaklęciu Nudimmuda i opisał w artykule zatytułowanym wprost „The 'Babel of Tongues’: A Sumerian Version” („Journal of the American Oriental Society”, t. 88). Od tego czasu fragment bywa nazywany „sumeryjskim Babelem” i pojawia się w zestawieniach mezopotamskich paraleli do pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju, obok opowieści o potopie.

    Trzeba jednak zaznaczyć różnicę konstrukcji. W Rdz 11 pomieszanie języków jest reakcją – konsekwencją ludzkiej pychy i próby „uczynienia sobie imienia” wbrew Bożemu poleceniu, by zaludnić całą ziemię. W sumeryjskim poemacie zaklęcie nie jest karą za żaden czyn ludzi – to fragment dyplomatycznej mowy wkładanej w usta posłańca Enmerkara, argument w sporze z władcą Aratty. Nie ma tu też żadnej wieży czy budowli burzonej w akcie boskiego gniewu – to skojarzenie, pojawiające się czasem w popularnych opracowaniach, nie ma oparcia w tekście poematu.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: tekst istnieje i jest dobrze udokumentowany – ponad dwadzieścia tabliczek i fragmentów z Nippuru, Ur i Babilonu, skatalogowanych w CDLI i przetłumaczonych przez zespół ETCSL; jeden z fragmentów jest w Ashmolean Museum w Oksfordzie.
    • Pewne: poemat rzeczywiście zawiera motyw pierwotnej jedności językowej znanego wówczas świata (krainy Szubur, Hamazi, Sumer, Akad, kraj Amorytów) oraz boskiej zmiany „mowy w ustach” ludzi za sprawą Enki – to fakt tekstowy, nie błędne odczytanie.
    • Dyskutowane – kierunek zmiany: spór dotyczy tego, czy zaklęcie opisuje ujednolicenie mowy, czy odwrotnie – rozbicie jedności na wiele języków. Kramer (1968) czytał fragment jako „pomieszanie” (stąd tytuł artykułu), nowszy przekład ETCSL sugeruje raczej scalanie mowy. Problem leży w dwuznaczności kluczowego czasownika sumeryjskiego – Jacob Klein poświęcił temu osobne rozważania (2000), a spór nie został rozstrzygnięty.
    • Dyskutowane – lokalizacja Aratty: gdzie leżała ta kraina, nie wiadomo. Proponowano okolice jeziora Urmia, płaskowyż irański koło Kermanszahu, a od lat 70. i 2000. – stanowiska w płd.-wsch. Iranie: Szahdad oraz Jiroft (hipoteza Youssefa Madżidzadeha); inni badacze proponują utożsamienie z krainą Marhaszi. Już w 1973 roku zauważono, że poza tekstami literackimi nie ma żadnego archeologicznego śladu istnienia Aratty.
    • Dyskutowane – historyczność Enmerkara: Lista Królów przypisuje mu 420 lat panowania – liczbę legendarną – a Enmerkar, w odróżnieniu od następców Lugalbandy i Gilgamesza, nigdy nie był czczony jako bóstwo. Jedna archaiczna tabliczka z Uruk wspomina tytuł „władca Aratty”, co część badaczy uznaje za możliwy ślad realnych kontaktów handlowych Uruk z płaskowyżem irańskim.
    • Niepewne – związek z Rdz 11: podobieństwo motywu (jedna mowa → boska ingerencja → zmiana) nie oznacza ani zależności literackiej, ani wspólnego źródła historycznego. To raczej dwa niezależne świadectwa tego, że pytanie „skąd wzięła się wielość języków” zajmowało wyobraźnię starożytnego Bliskiego Wschodu na długo przed spisaniem Księgi Rodzaju.

    Dlatego status tego tematu w serii określamy jako mieszany: mamy solidnie potwierdzony, dobrze zachowany tekst źródłowy, ale jego kluczowy fragment jest odczytywany przez specjalistów na dwa przeciwstawne sposoby, a powiązanie z biblijnym Babel ma charakter porównania motywu literackiego, nie dowodu wspólnego wydarzenia.

    Znaczenie

    Tekst o zaklęciu Nudimmuda nie jest dowodem archeologicznym potwierdzającym wydarzenia z Rdz 11 – to utwór literacki spisany wieki po swoim powstaniu, którego dokładny sens wciąż jest przedmiotem sporu wśród sumerologów. Jego wartość dla czytelnika Biblii leży gdzie indziej: pokazuje, że pytanie o pochodzenie wielości języków nie było wyłącznym pomysłem autora biblijnego, lecz częścią szerszego repertuaru mezopotamskich opowieści o „czasach początku”, obok mitów o stworzeniu świata i o wielkim potopie.

    Interesujący jest przy tym kontrast teologiczny. Sumeryjski poemat traktuje zmianę mowy instrumentalnie – jako element dyplomatycznej retoryki między władcami, bez wymiaru moralnego. Księga Rodzaju osadza pomieszanie języków w jasnym kontekście etycznym: to konsekwencja ludzkiego pragnienia „uczynienia sobie imienia” wbrew zamysłowi Boga. Tam, gdzie sumeryjski tekst pyta „jak zapewnić porozumienie między krajami”, autor biblijny pyta „dlaczego ludzkość, mimo wspólnego początku, żyje w rozproszeniu” – i odpowiada w kategoriach relacji człowieka ze swoim Stwórcą, nie bieżącej polityki.

    Źródła

  • Tel Eton — judzka rezydencja a spór o zjednoczoną monarchię

    Tel Eton — judzka rezydencja a spór o zjednoczoną monarchię

    Na niewielkim wzgórzu w judzkiej Szefeli, około 10 kilometrów na południowy wschód od Lakisz, archeolodzy odsłonili wyjątkowo okazały dom z ciosowymi narożnikami. Jego odkrywca twierdzi, że wzniesiono go już w X w. p.n.e. — w czasach, które Biblia przypisuje Dawidowi i Salomonowi. Gdyby miał rację, byłby to jeden z mocniejszych argumentów za scentralizowaną administracją judzką w epoce zjednoczonej monarchii. Ale czy datowanie jest tak pewne, jak głosi nagłówek — i czy to naprawdę biblijne Eglon?

    Czym jest to „odkrycie”

    Tel Eton (hebr. Tel 'Eton) to stanowisko na skraju Szefeli, judzkiego pogórza, około 10 km na południowy wschód od Lakisz. Od 2006 roku prowadzi tu wykopaliska Avraham Faust z Uniwersytetu Bar-Ilan. Osada istniała już w epoce późnego brązu, a w epoce żelaza rozrosła się w otoczone murem miasto.

    Sercem sporu jest tzw. Budynek 101 — obszerny dom typu czteroizbowego (charakterystyczny dla epoki żelaza w Izraelu i Judzie) na szczycie wzgórza. Jego parter liczył około 230 m², ponad trzykrotnie więcej niż przeciętne domostwo z tego okresu. Narożniki wykonano z ciosów — starannie obrobionych bloków kamiennych (ang. ashlar). Ze względu na rozmiary i jakość budowy zespół Fausta nazwał go „rezydencją namiestnika” (governor’s residency).

    Budynek spłonął w końcu VIII w. p.n.e. — najpewniej podczas najazdu asyryjskiego króla Sennacheryba na Judę w 701 r. p.n.e., tego samego, który zniszczył pobliskie Lakisz; w jego ruinach zachowała się bogata warstwa zniszczenia z ceramiką z VIII w.

    Datowanie samej budowy jest jednak starsze i to ono wywołało spór. W 2018 roku Faust i Yair Sapir opublikowali w czasopiśmie Radiocarbon daty radiowęglowe z próbek spod posadzek oraz z depozytu fundacyjnego (rytualnego złożenia z chwili budowy): dwie krótko żyjące pestki oliwek i dwa węgle drzewne. Wskazały one na przełom XI/X w. p.n.e.; najpóźniejsza możliwa data budowy to 921 r. p.n.e. (zakres 2σ). Wniosek badaczy: rezydencję wzniesiono w X w. p.n.e. i użytkowano około 250 lat, aż do zniszczenia.

    By wyjaśnić, dlaczego na posadzkach leżała późniejsza ceramika, badacze zaproponowali pojęcie „efektu starego domu” (old-house effect): budynek może stać przez stulecia, ale niemal wszystkie znaleziska odzwierciedlają dopiero moment jego zniszczenia. Wczesne fazy pozostają słabo reprezentowane — co, ich zdaniem, systematycznie zaniża datowanie i tworzy fałszywy obraz „późnego” rozwoju Judy.

    Powiązanie z Pismem

    Tel Eton bywa utożsamiane z biblijnym Eglonem — miastem amoryckim z opisu podboju Kanaanu. W Księdze Jozuego Eglon należy do koalicji pięciu królów, którzy zaatakowali Gibeon:

    „Adonisedek, król Jerozolimy, posłał więc wezwanie do Hohama, króla Hebronu, do Pirama, króla Jarmutu, do Jafii, króla Lakisz, i do Debira, króla Eglonu” (Joz 10,3 UBG).

    Po klęsce koalicji Jozue miał kolejno zdobywać ich miasta: „Potem Jozue wraz z całym Izraelem wyruszył z Lakisz do Eglonu; oblegli go i walczyli przeciwko niemu; I zdobyli go tego samego dnia, i pobili go ostrzem miecza” (Joz 10,34-35 UBG).

    Eglon wraca też na liście pokonanych królów („Król Eglonu – jeden; król Gezer – jeden”, Joz 12,12 UBG) oraz w spisie miast pokolenia Judy, w jednej grupie z Lakisz: „Lakisz, Boskat, Eglon” (Joz 15,39 UBG). Uwaga na zbieżność nazw: to nie Eglon, król Moabu zabity przez Ehuda (Sdz 3).

    Znaczenie Tel Eton dla czytelnika Biblii jest jednak pośrednie. Faust nie twierdzi, że znalazł ślad zdobycia miasta przez Jozuego. Przeciwnie — jego wykopaliska pokazują, że przejście od kananejskiej osady epoki brązu do izraelskiego miasta epoki żelaza było tu stopniowe, z ciągłością ceramiki, bez gwałtownej warstwy zniszczenia (głos w dyskusji o „powolnej izraelizacji”, nie o błyskawicznym podboju). Główny ciężar sporu leży gdzie indziej: czy w X w. p.n.e. w Judzie istniało państwo zdolne wznosić monumentalne budowle — a więc pośrednio, czy realistyczny jest biblijny obraz królestwa Dawida i Salomona (por. 2 Sm 5; 1 Krl 9).

    Co pewne, a co dyskutowane

    Co względnie pewne:

    • Budynek 101 istniał naprawdę: duża, staranna budowla z ciosowymi narożnikami na szczycie wzgórza, zniszczona przez pożar w końcu VIII w. p.n.e. — najpewniej podczas kampanii Sennacheryba w 701 r. p.n.e.
    • W epoce żelaza IIA (X–IX w. p.n.e.) Tel Eton przekształciło się z wioski w miasto z murem obronnym — sam rozwój osady jest bezsporny.
    • To jedno z wcześniejszych świadectw użycia ciosów w Judzie — a brak takiej architektury bywał podnoszony jako argument przeciw istnieniu wczesnego państwa judzkiego.

    Co dyskutowane:

    • Data budowy. To jądro sporu. Avraham Faust i Yair Sapir datują rezydencję na X w. p.n.e. i widzą w tym argument za historycznością zjednoczonej monarchii. Israel Finkelstein (Uniwersytet w Tel Awiwie / Hajfie), zwolennik tzw. niskiej chronologii, w polemice w Palestine Exploration Quarterly (2020) zakwestionował metodę: próbki pochodzą z zasypisk i depozytu fundacyjnego, a taki materiał może być starszy od budowli (przemieszczony, „residual”) i zawyżać jej wiek. Konkluduje on, że „nie ma żadnego związku między znaleziskami z Tel Eton a biblijnym opisem zjednoczonej monarchii”; w jego chronologii budowlę należałoby przesunąć na IX w. p.n.e.
    • Metodologia „efektu starego domu”. Krytycy zarzucają, że koncepcja pozwala datować budynek wcześniej, niż wskazywałaby jego ceramika — czyli podeprzeć z góry przyjętą „wysoką” chronologię. Faust i Sapir odpowiedzieli osobnym artykułem (PEQ 2021), broniąc metody i zarzucając oponentom mechaniczne trzymanie się niskiej chronologii.
    • Identyfikacja z Eglonem. Utożsamienie Tel Eton z biblijnym Eglonem jest prawdopodobne, ale nie potwierdzone — nie znaleziono tu żadnej inskrypcji z nazwą. Wcześniej (William F. Albright, 1924; za nim Yohanan Aharoni) Eglon lokowano w Tell el-Hesi, a nazwę wiązano też z pobliskim Khirbet Ajlan. Dziś Tel Eton uchodzi za najlepszego kandydata — ale na podstawie geografii i wielkości stanowiska, nie bezpośredniego dowodu.

    Dlatego status znaleziska pozostaje sporny: sama budowla jest faktem, jej rola jako „dowodu” na zjednoczoną monarchię — przedmiotem debaty dwóch szkół datowania epoki żelaza.

    Znaczenie

    Tel Eton dobrze pokazuje, jak działa archeologia biblijna bez inskrypcji rozstrzygającej sprawę. Ten sam mur, ta sama pestka oliwki mogą u jednego badacza podeprzeć obraz silnej wczesnej Judy, a u drugiego — nie znaczyć nic ponad miasteczko z IX wieku. Różnicę robi nie znalezisko, lecz przyjęta chronologia i sposób traktowania próbek.

    Dla czytelnika Pisma płynie stąd rozważna lekcja. Tel Eton nie „udowadnia Biblii”: nie ma tu śladu Jozuego ani pieczęci Salomona. Pokazuje natomiast, że biblijny obraz zorganizowanego państwa w judzkich pogórzach w X w. p.n.e. nie jest z góry nieprawdopodobny — istniała tam monumentalna architektura, mur, ciosowa rezydencja. To argument za możliwością, a nie ostateczny werdykt; ostrożność wypada zachować w obie strony — i wobec nagłówków o „dowodzie na króla Dawida”, i wobec kategorycznych zaprzeczeń. Bóg, którego Biblia nazywa imieniem Jahwe (PAN), działa w konkretnej historii i geografii, a rzetelne badanie tej ziemi jest częścią uczciwego czytania Jego Słowa.

    Źródła

    • Tel 'Eton — przegląd stanowiska, wykopalisk Fausta, „rezydencji namiestnika”, zniszczenia w końcu VIII w. p.n.e. i identyfikacji z Eglonem: en.wikipedia.org/wiki/Tel_’Eton
    • A. Faust, Y. Sapir, „The 'Governor’s Residency’ at Tel 'Eton…”, Radiocarbon 60(3), 2018 — daty radiowęglowe, granica 921 r. p.n.e. i koncepcja „efektu starego domu”: cambridge.org (Radiocarbon)
    • I. Finkelstein, „Iron Age Chronology and Biblical History Rejoinders…”, PEQ 152, 2020, s. 82–93 — krytyka datowania i metody Fausta z pozycji niskiej chronologii: academia.edu (Finkelstein 2020, PEQ 152)
    • A. Faust, Y. Sapir, „Building 101 at Tel 'Eton, the Low Chronology… A Response”, PEQ 153(4), 2021 — odpowiedź na krytykę: tandfonline.com (PEQ 153/4)
    • „Proof of King David? Not yet…”, The Times of Israel — relacja z cytatami Fausta i zarzutami Finkelsteina: timesofisrael.com
    • „Canaanites and Israelites at Tel 'Eton”, Popular Archaeology — ciągłość osadnictwa od brązu do żelaza (model stopniowej izraelizacji): popular-archaeology.com
    • Eglon (biblical place) — tło dyskusji o lokalizacji Eglonu (Albright, Aharoni, Tell el-Hesi, Khirbet Ajlan): en.wikipedia.org/wiki/Eglon_(biblical_place)
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Joz 10,3; 10,34-35; 12,12; 15,39.
  • Papirus Leiden — 'Apiru’ ciągnący kamienie w Egipcie

    Papirus Leiden — 'Apiru’ ciągnący kamienie w Egipcie

    W zbiorach Rijksmuseum van Oudheden w holenderskim Leiden leży fragmentaryczny zwój liczący przeszło trzy i pół metra długości, spisany za panowania Ramzesa II. Wśród urzędowych notatek o wydawaniu racji zbożowych dla robotników budujących wielki pylon w nowej stolicy faraona pojawia się nazwa grupy ludzi, która od ponad stu lat elektryzuje badaczy Biblii: Apiru. Czy ci sami ludzie, którym egipscy skrybowie kazali „ciągnąć kamień”, mają cokolwiek wspólnego z Hebrajczykami budującymi miasta-spichlerze Pitom i Ramzes z Księgi Wyjścia? Odpowiedź jest bardziej niuansowa niż chciałaby sensacyjna wersja historii.

    Papirus Leiden — 'Apiru' ciągnący kamienie w Egipcie
    Fot. Imeriki_al-Shimoni, CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Papirus znany jako pLeiden I 348 (noszący też sygnaturę AMS 26a) to fragment zwoju o wymiarach około 18,5 na 360 centymetrów, przechowywany w Rijksmuseum van Oudheden w Leiden. Jest znany przede wszystkim jako zbiór tekstów magiczno-leczniczych — zaklęć i przepisów, opracowanych w 1971 roku przez egiptologa J.F. Borghoutsa. Na jednej z wcześniejszych warstw zapisu zachował się jednak też krótki tekst administracyjny, niezwiązany z magią: polecenie wydania racji zbożowych „żołnierzom oraz Apiru, którzy ciągną kamień do wielkiego pylonu” budowli wzniesionej dla Ramzesa II w jego nowej rezydencji, Pi-Ramesses, w Delcie Nilu.

    Datowanie opiera się na dwóch przesłankach: paleografii pisma hieratycznego oraz tytulaturze królewskiej dopisanej na odwrocie zwoju, zawierającej elementy używane od około 34 roku panowania Ramzesa II. Obie wskazują na drugą połowę jego długiego panowania, a więc na XIII wiek p.n.e. — czas, gdy w Delcie trwała budowa Pi-Ramesses, miasta identyfikowanego przez większość badaczy z biblijnym Ramzesem.

    Apiru (zapisywani też jako Habiru czy Hapiru) to termin poświadczony w setkach dokumentów z całego Bliskiego Wschodu z okresu obejmującego około sześciu stuleci — od XVIII do XII wieku p.n.e. — na obszarze od Egiptu przez Kanaan i Syrię po Nuzi w górnej Mezopotamii i Anatolię. Nie chodzi o jedną grupę etniczną, lecz o kategorię społeczną: ludzi bez stałego miejsca w hierarchii osiadłych społeczeństw — najemników, zbiegów, robotników sezonowych, czasem zbrojnych band. Listy z Amarny (XIV wiek p.n.e.) opisują ich jako element destabilizujący kananejskie miasta-państwa, na co skarżą się lokalni władcy piszący do faraona.

    Leiden I 348 nie jest jedynym egipskim śladem Apiru zaprzężonych do pracy. Stela Amenhotepa II z 9 roku panowania (tzw. stela memficka, znana też w wersji karnackiej) wylicza wśród łupów z kampanii w Retenu i Kanaanie 3600 Apiru — obok książąt, ich braci, koczowników Szasu i ludu Cheru, przy ogólnej liczbie 89 600 jeńców. Z kolei wielka naskalna stela Ramzesa IV w Wadi Hammamat, datowana na 3 rok jego panowania (około połowy XII wieku p.n.e.), opisuje ekspedycję do kamieniołomów grauwaki liczącą 8368 osób, w tym 5000 żołnierzy, 2000 pracowników świątyń Amona, 130 kamieniarzy i 800 Apiru. Razem te trzy dokumenty pokazują, że przez co najmniej dwa i pół wieku egipska administracja regularnie korzystała z grup określanych mianem Apiru jako z siły roboczej: jeńców wojennych, robotników budowlanych, poborowych do kamieniołomów.

    Powiązanie z Pismem

    Związek z biblijną Księgą Wyjścia nasuwa się na dwóch poziomach. Pierwszy jest geograficzny i chronologiczny: papirus Leiden I 348 powstał w czasie budowy Pi-Ramesses, miasta, które większość egzegetów i egiptologów utożsamia z „Ramzesem” wspomnianym w opisie niewoli egipskiej: „Ustanowiono więc nad nimi nadzorców, aby ich gnębili ciężarami. I lud Izraela zbudował dla faraona miasta na składy: Pitom i Ramzes” (Wj 1,11 UBG). Sam typ pracy — ciągnięcie kamiennych bloków do wielkich budowli królewskich — pasuje do dalszego opisu z tego samego rozdziału: „I Egipcjanie zmuszali synów Izraela do ciężkiej pracy. I uprzykrzali im życie uciążliwą pracą przy glinie i przy cegłach, i przy każdej robocie na polu. Do wszelkiej pracy zmuszali ich bez litości” (Wj 1,13-14 UBG).

    Drugi poziom jest językowy i znacznie bardziej sporny: od początku XX wieku, gdy w listach z Amarny odkryto termin „Habiru”, badacze zauważyli podobieństwo brzmieniowe do hebrajskiego słowa Iwri — „Hebrajczyk”. Skoro Apiru pojawiają się w Egipcie jako robotnicy przymusowi ciągnący kamień do budowli Ramzesa II, a Biblia opisuje Izraelitów robiących dokładnie to samo w tym samym miejscu i czasie (przy trzynastowiecznym datowaniu wyjścia z Egiptu) — kuszące jest uznanie ich za tę samą grupę, choćby częściowo. To na tym skojarzeniu opiera się popularność papirusu Leiden I 348 w literaturze łączącej archeologię z Biblią.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i treść samego dokumentu: papirus Leiden I 348 to autentyczny egipski tekst administracyjny, przechowywany w Rijksmuseum van Oudheden, datowany na drugą połowę panowania Ramzesa II na podstawie paleografii i tytulatury królewskiej. Zawiera polecenie wydania racji zbożowych żołnierzom i grupie określonej jako Apiru, którzy „ciągną kamień” do wielkiego pylonu budowli wznoszonej dla Ramzesa II. Pewne jest też, że termin Apiru/Habiru jest szeroko poświadczony w źródłach z całego regionu przez około sześć stuleci — i że w Egipcie wielokrotnie oznaczał ludzi zaprzężonych do pracy przymusowej, jak potwierdzają stela Amenhotepa II i stela Ramzesa IV z Wadi Hammamat.

    Dyskutowany pozostaje natomiast kluczowy punkt: czy termin „Apiru/Habiru” ma cokolwiek wspólnego, etymologicznie lub tożsamościowo, z biblijnym „Hebrajczykiem”.

    • Za istnieniem powiązania językowego opowiadali się m.in. Moshe Greenberg (uznający pokrewieństwo za niejednoznaczne, lecz „niewykluczone” filologicznie) czy Nadav Na’aman, który wprost wywodzi termin „Hebrajczyk” od „Habiru”; podobne stanowisko zajmował Henri Cazelles.
    • Przeciwko takiemu związkowi stanowczo wypowiadał się Anson F. Rainey (wraz z R. Stevenem Notleyem), według którego między obiema grupami „nie ma absolutnie żadnego związku” — Apiru byli kategorią wieloetniczną i społeczną, podczas gdy biblijni Hebrajczycy stanowili konkretną grupę etniczną. Meredith Kline szedł dalej, twierdząc, że Apiru bywali wręcz przeciwnikami Izraela, a nie ludem semickim.
    • Większość współczesnych badaczy zajmuje stanowisko pośrednie: Apiru to szeroka kategoria społeczna, z której — jako z jednego z wielu składników — mogła się wyłonić część wczesnych Izraelitów, choć nazwa „Hebrajczyk” z czasem nabrała znaczenia stricte etnicznego, odrębnego od Apiru.

    Sporna jest też możliwość powiązania konkretnie tej grupy Apiru z biblijnymi Izraelitami — nic w tekście nie wskazuje na ich pochodzenie z Kanaanu ani na tożsamość religijną, a Apiru poświadczeni są też setki kilometrów dalej i całe wieki wcześniej czy później, choćby w Nuzi czy Anatolii. Nakłada się na to spór o datowanie wyjścia z Egiptu: zwolennicy „późnej daty” (XIII wiek p.n.e., za Ramzesa II) chętnie sięgają po Leiden I 348 jako tło potwierdzające opis, zwolennicy „wczesnej daty” (wg 1 Krl 6,1, ok. 1446 r. p.n.e.) muszą szukać powiązań gdzie indziej — co osłabia jednoznaczność tego argumentu.

    Znaczenie

    Nawet jeśli nie da się dowieść, że Apiru z papirusu Leiden I 348 to wprost przodkowie biblijnych Izraelitów, dokument ten — razem ze stelami Amenhotepa II i Ramzesa IV — pokazuje coś istotnego: w Egipcie Nowego Państwa rzeczywiście regularnie zaprzęgano do pracy przymusowej przy budowlach królewskich i w kamieniołomach obce, na wpół koczownicze grupy ludności z Kanaanu i Syrii, wyraźnie odróżniane w dokumentach od egipskich żołnierzy czy kapłanów. Dokładnie taki scenariusz — obcy lud gnębiony pracą przy budowie miast-spichlerzy — opisuje pierwszy rozdział Księgi Wyjścia.

    Papirus nie dowodzi historyczności wyjścia z Egiptu ani nie identyfikuje wprost Izraelitów. Pokazuje jednak, że opisana w Biblii praktyka — masowa praca przymusowa cudzoziemców przy Pi-Ramesses za panowania Ramzesa II — jest zjawiskiem realnie poświadczonym w egipskich źródłach administracyjnych, a nie literacką fikcją bez zakotwiczenia w realiach epoki. To świadectwo „tła”, a nie „portretu”: dokument nigdy nie nazywa swoich robotników Izraelitami, lecz szerszą kategorią Apiru — ale ta kategoria, jej praca i miejsce w egipskiej biurokracji dobrze współgrają z tym, co o niewoli w Egipcie zapisano w Torze.

    Źródła

  • Mispa (Tell en-Nasbeh) — miasto Samuela i Gedaliasza

    Mispa (Tell en-Nasbeh) — miasto Samuela i Gedaliasza

    Kilkanaście kilometrów na północ od Jerozolimy wznosi się niepozorny kopiec o arabskiej nazwie Tell en-Nasbeh. Przez stulecia nikt nie łączył go z żadnym miejscem znanym z kart Pisma. Czy jednak wzgórze, na którym Samuel miał zgromadzić Izraela, a po zburzeniu Jerozolimy urzędował ostatni namiestnik Judy, mogło nie zostawić po sobie żadnego śladu? Wykopaliska z lat 20. i 30. XX wieku odsłoniły miasto z jednym z najlepiej zachowanych murów obronnych epoki żelaza — i postawiły pytanie, kto za nim mieszkał.

    Mispa (Tell en-Nasbeh) — miasto Samuela i Gedaliasza
    Fot. דניאל צבי, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tell en-Nasbeh to owalne wzgórze o powierzchni około 3,2 ha (8 akrów), leżące około 12 km na północny zachód od Jerozolimy, na dawnym pograniczu Judy i północnego Izraela. Większość badaczy utożsamia je z biblijną Mispą (Micpą) Beniamina. Rozkwit stanowiska przypadł na epokę żelaza (ok. 1000–586 p.n.e.), choć ślady osadnictwa sięgają wczesnej epoki brązu i ciągną się po okres perski i hellenistyczny.

    Wykopaliska prowadził w pięciu sezonach w latach 1926–1935 William Frederic Badè z Pacific School of Religion w Berkeley, we współpracy z ASOR. Odsłonił około dwie trzecie kopca, dzięki czemu Tell en-Nasbeh należy do najszerzej przekopanych miast starożytnego Izraela. Była to jedna z najwcześniejszych naukowych ekspedycji w regionie — co ma drugą stronę: metody stratygraficzne lat 20. były niedoskonałe, a wiele warstw uporządkowano dopiero po dekadach, dzięki reanalizie Jeffreya R. Zorna.

    Najbardziej okazały jest system obronny. W warstwie Stratum 3B miasto otoczono potężnym murem o grubości średnio 4–4,5 m, wzniesionym z uskokami (tzw. inset-offset) i wzmocnionym wieżami przekraczającymi 6,5 m; miejscami cała konstrukcja liczyła ponad 14 m szerokości. Mur biegł na obwodzie około 660 m, miał kilkanaście wysuniętych wież i zachował się do 5,5 m wysokości. Wejścia strzegła rozbudowana brama zewnętrzno-wewnętrzna o długości około 60 m. Wewnątrz odkryto domy trój- i czteroizbowe, a poza murami — niewielki cmentarz grobów ławowych.

    Wśród drobnych zabytków wyróżnia się pieczęć Jaazaniasza, wydobyta w 1932 r. z wtórnie użytego grobu w zachodniej nekropoli. To skarabeoid z czarno-białego onyksu z paleohebrajskim napisem: „(należący) do Jaazaniasza, sługi króla”. W dolnej części wyryto koguta w bojowej postawie — jedno z najstarszych znanych przedstawień tego ptaka. Datuje się ją epigraficznie na przełom VII i VI w. p.n.e., tuż przed upadkiem Jerozolimy.

    Osobną warstwą jest Stratum 2 z okresu babilońsko-perskiego (ok. 586–400 p.n.e.). To wtedy — paradoksalnie po katastrofie Jerozolimy — miasto przebudowano: ciasną zabudowę zastąpiono kilkunastoma większymi, staranniej wznoszonymi domami czteroizbowymi, mniej więcej dwukrotnie obszerniejszymi. Znamienne jest to, czego nie ma: między najazdami z lat 605–586 p.n.e. brak tu grubej warstwy pożarowej, jaka naznaczyła Lakisz i Jerozolimę. Miasto nie zostało zniszczone — awansowało. Potwierdzają to znaleziska administracyjne: około 30 odcisków stempli typu mwṣh (Moca) — największe ich skupisko w Judzie — kilkanaście późniejszych stempli Jehud oraz pojedyncze przedmioty w stylu mezopotamskim. Zabytki podzielono między Rockefeller Museum w Jerozolimie a Badè Museum w Berkeley, gdzie dziś digitalizuje się ich kolekcję.

    Powiązanie z Pismem

    W Biblii jest kilka miejscowości o nazwie Mispa; ta z Tell en-Nasbeh to Mispa w pokoleniu Beniamina, pojawiająca się w trzech kluczowych momentach dziejów Izraela.

    Za czasów Samuela Mispa była ośrodkiem zgromadzeń religijnych i sądowych. To tam prorok wezwał lud do pokuty przed starciem z Filistynami, a Jahwe (PAN) dał zwycięstwo upamiętnione kamieniem Ebenezer:

    „Wtedy Samuel powiedział: Zgromadźcie całego Izraela w Mispie, a ja będę modlił się za wami do Pana” (1 Sm 7,5 UBG).

    W tej samej Mispie odbyło się później losowanie, w którym na króla wskazany został Saul: „Potem Samuel zwołał lud do Pana do Mispy” (1 Sm 10,17 UBG), po czym „los padł na pokolenie Beniamina” i trafił na Saula, syna Kisza.

    Za czasów królestwa Mispa stała się twierdzą graniczną. Gdy Basza, król Izraela, próbował odciąć Judę, król Asa zabrał kamienie z Rama i zbudował z nich Mispę (por. 1 Krl 15,22) — z tą przebudową wielu badaczy wiąże odsłonięty wielki mur.

    Po zburzeniu Jerozolimy w 586 r. p.n.e. Mispa stała się siedzibą namiestnika. Nabuchodonozor ustanowił nad ocalałą ludnością Gedaliasza, syna Achikama, a do niego zjechali dowódcy — w tym Jaazaniasz. Do Mispy przybył też prorok Jeremiasz:

    „Wtedy Jeremiasz udał się do Gedaliasza, syna Achikama, do Mispy, i mieszkał z nim wśród ludu, który pozostał w ziemi” (Jr 40,6 UBG).

    „A gdy wszyscy dowódcy wojska usłyszeli (…), że król Babilonu ustanowił Gedaliasza namiestnikiem, przyszli do Gedaliasza do Mispy. Byli to: Izmael, syn Netaniasza, Jochanan, syn Kareacha, Serajasz, syn Tanchumeta Netofatyta, i Jaazaniasz, syn Maakatczyka, oni i ich ludzie” (2 Krl 25,23 UBG).

    Sielanka nie potrwała długo — w siódmym miesiącu Izmael zamordował Gedaliasza i towarzyszących mu ludzi (Jr 41,1–3). Właśnie imię Jaazaniasz (hebr. Jaazanjahu; w Jr 40,8 UBG oddane jako „Jezaniasz”) łączy tekst biblijny z pieczęcią z Tell en-Nasbeh.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest to, że Tell en-Nasbeh było ufortyfikowanym judzkim miastem z monumentalnym murem i bramą, a po 586 r. p.n.e. pełniło rolę ośrodka administracyjnego prowincji — świadczą o tym przebudowa, brak warstwy zniszczenia i skupisko stempli mwṣh. To potwierdzony obraz miejsca funkcjonującego dokładnie tak jak biblijna Mispa: twierdzy granicznej, a później centrum po katastrofie Judy.

    Dyskutowane pozostaje kilka kwestii:

    • Sama identyfikacja. Utożsamienie Tell en-Nasbeh z Mispą Beniamina to konsensus, a nie dowód — nie znaleziono tu inskrypcji z nazwą „Mispa”. Za lokalizacją przemawiają położenie na granicy Beniamina, ponad 50 skorup ceramiki filistyńskiej z epoki żelaza I oraz ciągłość osadnictwa po okres babiloński. Jeffrey R. Zorn broni jej przeciw propozycji Icchaka Magena, wskazującego na Nebi Samwil — gdzie brak jednak warstw z epoki żelaza I i z okresu babilońskiego.
    • Datowanie i autor muru. Wielki mur wiąże się zwykle z fortyfikacjami Asy (1 Krl 15,22) z przełomu X i IX w. p.n.e., lecz dokładna faza budowy bywa sporna — reanaliza słabo udokumentowanych wykopalisk Badègo wciąż budzi dyskusję o chronologię murów.
    • Właściciel pieczęci. Imię Jaazanjahu zgadza się z biblijnym oficerem, ale tytuł „sługa króla” nosiło wielu wysokich urzędników, a sama pieczęć nie wymienia ani Gedaliasza, ani Mispy. Utożsamienie jej właściciela z człowiekiem z 2 Krl 25,23 jest więc prawdopodobne, lecz niepotwierdzone — zabytek znaleziono w grobie, nie w rezydencji namiestnika.
    • Wydarzenia z czasów Samuela. Archeologia potwierdza, że osada w epoce żelaza I istniała, ale nie konkretne sceny — zgromadzenie ludu czy losowanie Saula. To pozostaje w gestii przekazu tekstowego.

    Znaczenie

    Wartość Tell en-Nasbeh nie polega na tym, że coś „udowadnia”, lecz że daje namacalną scenografię wydarzeń znanych z Pisma jedynie ze słów. Mamy realne miasto, którego mur, brama i granice odpowiadają roli przypisanej Mispie — przygranicznej twierdzy Judy. I mamy rzadki przypadek, gdy obraz archeologiczny dobrze pasuje do tekstu: miasto nie zostało zniszczone przez Babilończyków, lecz przebudowane na ośrodek administracyjny, dokładnie tak, jak Księga Jeremiasza opisuje Mispę Gedaliasza.

    To przypomnienie o właściwych proporcjach. Wiara nie stoi na kamieniach ani na pieczęciach, lecz na przesłaniu Pisma. Znaleziska z Tell en-Nasbeh niczego nie zastępują — pokazują jedynie, że świat, w którym rozgrywały się opisane dzieje, był realny i spójny z zapisem. Miejsce, gdzie Samuel wzywał lud do modlitwy, a Jeremiasz towarzyszył resztce narodu po klęsce, można dziś zobaczyć.

    Źródła

  • Afek-Antipatris i Eben-Ezer — utrata Arki

    Afek-Antipatris i Eben-Ezer — utrata Arki

    U źródeł rzeki Jarkon, tam gdzie starożytna „droga morska” (Via Maris) zwężała się do wąskiego przesmyku, leży kopiec Tel Afek — biblijny Afek, później herodiańskie Antipatris. To właśnie stąd, według Pierwszej Księgi Samuela, Filistyni ruszyli na Izraela i w bitwie pod Eben-Ezer zdobyli Arkę Przymierza. Czy łopata archeologa potwierdza tę scenę? A jeśli tak — to co dokładnie, skoro samo miejsce izraelskiego obozu wciąż jest przedmiotem sporu?

    Afek-Antipatris i Eben-Ezer — utrata Arki
    Fot. Deror avi, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tel Afek (arab. Ras el-Ain) to jeden z najlepiej przebadanych kopców środkowego Izraela. Wznosi się przy obfitych, całorocznych źródłach Jarkonu, gdzie międzynarodowy trakt nadmorski musiał przecisnąć się między bagnami a górami Samarii. Kto trzymał ten przesmyk, kontrolował ruch między Egiptem a Mezopotamią przez całe tysiąclecia.

    Systematyczne wykopaliska prowadziła tu od 1972 roku ekipa Uniwersytetu Telawiwskiego pod kierunkiem Mosze Kochawiego (współpraca m.in. Pirhiji Beck), odsłaniając głęboką stratygrafię z warstwami epoki brązu środkowego i późnego oraz epoki żelaza. Najgłośniejszym znaleziskiem okazała się rezydencja z późnej epoki brązu — masywny gmach na akropolu (Building 1104, „pałac VI”), który badacze określili jako siedzibę egipskiego zarządcy. Spłonął pod koniec XIII wieku p.n.e.

    W jego gruzach znaleziono niewielkie, lecz sensacyjne archiwum klinowe: osiem tabliczek oraz egipskie inskrypcje i fragment hetyckiej odciśniętej pieczęci. Teksty spisano aż w pięciu językach — sumeryjskim, akadyjskim, kananejskim, egipskim i hetyckim — co jest wyjątkowe dla tak małego stanowiska w Kanaanie. Są wśród nich trójjęzyczne listy leksykalne (słowniki sumeryjsko-akadyjsko-kananejskie), dokumenty administracyjne oraz depozyt fundacyjny z kartuszem Ramzesa II. Perłą zbioru jest list z Ugarit: pismo urzędnika Takuhlinu do Hai (Haya), egipskiego dostojnika rezydującego w Afek, w sprawie zwrotu partii zboża. Itamar Singer datował go na około 1230 rok p.n.e.; to jedyny list z Ugarit odnaleziony dotąd w ziemi kananejskiej.

    W warstwach z epoki żelaza I (XII w. p.n.e.), leżących nad zgliszczami egipskiej rezydencji, pojawia się ceramika filistyńska — materialny ślad nowej ludności morskiej osiadłej na równinie przybrzeżnej. To właśnie ten horyzont — schyłek dominacji egipskiej i nadejście Filistynów — stanowi tło biblijnych starć izraelsko-filistyńskich.

    Około 3 km na wschód od Afek, na skraju gór Samarii koło dzisiejszego Rosz ha-Ajin, leży Izbet Sartah. To niewielkie stanowisko przebadali Kochawi i Israel Finkelstein w latach 1976–1978, odsłaniając trzy warstwy z epoki żelaza I (mniej więcej od XII do początku X w. p.n.e.). W fazie środkowej stał tu klasyczny dom czteroizbowy otoczony kilkudziesięcioma silosami zbożowymi — typowy zestaw wczesnoizraelskiej wioski rolniczej. W silosie nr 605 znaleziono w 1976 roku słynny ostrakon z Izbet Sartah: skorupę z ponad setką liter pisma protokananejskiego w pięciu wierszach, z których ostatni zawiera pełny 22-literowy alfabet (abecedariusz) zapisany od lewej do prawej. Datowany na XI wiek p.n.e., należy do najstarszych znanych abecedariuszy starohebrajskich.

    Powiązanie z Pismem

    Pierwsza Księga Samuela otwiera dramat utraty Arki od wskazania obozów obu stron:

    „I słowo Samuela dotarło do całego Izraela. W tym czasie Izrael wyruszył przeciwko Filistynom do walki i rozbili obóz koło Ebenezer. Filistyni zaś rozbili obóz w Afek” (1 Sm 4,1 UBG).

    Po pierwszej klęsce, w której padło około czterech tysięcy Izraelitów, starsi sprowadzili z Szilo Arkę przymierza Jahwe (PAN), licząc, że jej obecność przechyli szalę. Skutek był odwrotny — druga bitwa okazała się katastrofą:

    „I arka Boga została zabrana, a dwaj synowie Heliego, Chofni i Pinchas, polegli” (1 Sm 4,11 UBG).

    Wieść o utracie Arki zabiła starego kapłana Heliego, a żona Pinchasa nazwała nowo narodzonego syna Ikabod — „nie ma chwały”:

    „Dlatego powiedziała: Odeszła chwała od Izraela, gdyż arka Boga została zabrana” (1 Sm 4,22 UBG).

    Jeśli biblijny Afek to Tel Afek, a Eben-Ezer to Izbet Sartah, to obie armie stały po dwóch stronach tego samego przesmyku: Filistyni na równinie przy źródłach Jarkonu, Izrael na wzgórzu u progu gór — dokładnie tam, gdzie archeologia znajduje z jednej strony ceramikę filistyńską, a z drugiej wczesnoizraelską wioskę z pismem alfabetycznym.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne (lub bardzo dobrze udokumentowane):

    • Realność i chronologia stanowisk. Tel Afek i Izbet Sartah to fakty archeologiczne: przebadane warstwy, publikowane raporty, datowana ceramika i architektura.
    • Egipska rezydencja i archiwum klinowe. Istnienie późnobrązowego gmachu administracyjnego, jego pożar u schyłku XIII w. p.n.e. oraz zestaw wielojęzycznych tabliczek (z listem z Ugarit i kartuszem Ramzesa II) są potwierdzone i opublikowane.
    • Filistyński i wczesnoizraelski kontekst epoki żelaza I. Ceramika filistyńska w Afek oraz wioska z Izbet Sartah realnie ilustrują świat, w którym rozgrywa się 1 Sm 4 — starcie osiadłych Izraelitów z ludami morskimi.
    • Ostrakon z Izbet Sartah jako jeden z najstarszych abecedariuszy potwierdza, że pismo alfabetyczne było w tym środowisku znane już w XI w. p.n.e.

    Dyskutowane:

    • Lokalizacja Eben-Ezer. Utożsamienie z Izbet Sartah zaproponowali m.in. Kochawi, Finkelstein i Mosze Garsiel — opiera się ono na geografii (2–3 km od Afek, po właściwej stronie przesmyku), a nie na zachowanej nazwie. Inni umieszczają Eben-Ezer gdzie indziej (np. w okolicy Kafr Kasim). Sama Biblia zresztą podaje, że nazwę „Eben-Ezer” („kamień pomocy”) nadał dopiero później Samuel po zwycięstwie (1 Sm 7,12) — w 1 Sm 4 mamy więc antycypację nazwy.
    • Który „Afek”? W Biblii nazwę Afek nosi kilka miejsc. Większość badaczy wiąże Afek z 1 Sm 4 z Tel Afek nad Jarkonem, ale np. C. R. Conder wskazywał inne ruiny. Utożsamienie jest najbardziej prawdopodobne, choć nie „podpisane” inskrypcją.
    • Etykieta „rezydencji zarządcy”. Nazwa Building 1104 jako „siedziby gubernatora” bywa kwestionowana; część badaczy (m.in. reinterpretacje Y. Gadota i Y. Gorena) woli mówić ostrożniej o egipskim majątku administracyjnym.
    • Treść ostrakonu. To najważniejsze zastrzeżenie wobec sensacji: pojawiały się popularne twierdzenia, jakoby ostrakon z Izbet Sartah „zapisywał wędrówki Arki” czy wręcz wymieniał kapłana Chofniego. Główny nurt nauki tego nie potwierdza — czytelny jest przede wszystkim abecedariusz, a całość interpretuje się najczęściej jako ćwiczenie skryby (tak m.in. Aharon Demsky), a nie relację z bitwy. Ostrakon świadczy o piśmienności, nie o przebiegu wojny.
    • Historyczność narracji. Wśród biblistów trwa dyskusja o tym, na ile wczesne partie Ksiąg Samuela oddają wydarzenia XI w. p.n.e. Archeologia dostarcza wiarygodnego tła, nie zaś dowodu na pojedynczą bitwę.

    Znaczenie

    Afek i Izbet Sartah to podręcznikowy przykład tego, jak archeologia oświetla Biblię, nie „udowadniając” jej scena po scenie. Nie mamy tabliczki z opisem klęski Izraela ani inskrypcji z imieniem Heliego. Mamy natomiast rzeczywisty krajobraz konfliktu: strategiczny przesmyk przy źródłach Jarkonu, filistyńską ceramikę tam, gdzie Biblia stawia obóz Filistynów, i wczesnoizraelską osadę po drugiej stronie doliny. To dokładnie ten świat — schyłku egipskiej dominacji, napływu Filistynów i formowania się Izraela — który zakłada opowieść o utracie Arki.

    Wielojęzyczne archiwum z Afek pokazuje przy tym, jak głęboko Kanaan był wpięty w wielkie mocarstwa późnego brązu tuż przed epoką sędziów, a ostrakon z Izbet Sartah — że pismo alfabetyczne nie było tu niczym wyjątkowym już w XI w. p.n.e. Dla czytelnika Pisma zostaje i trzeźwa lekcja: sama obecność świętego przedmiotu — Arki — nie gwarantuje zwycięstwa. „Odeszła chwała od Izraela” nie dlatego, że wróg był silniejszy, lecz dlatego, że lud i jego kapłani odeszli od wierności Jahwe (PAN).

    Źródła

    • Wikipedia, Antipatris — przegląd stanowiska Tel Afek/Antipatris: położenie u źródeł Jarkonu, wykopaliska Kochawiego, egipska rezydencja, tabliczki klinowe, warstwy filistyńskie, herodiańskie Antipatris.
    • Wikipedia, Battle of Aphek — bitwa z 1 Sm 4, utożsamienia lokalizacji i debata o historyczności.
    • BiblePlaces, Aphek, Antipatris — kontekst geograficzny i biblijny, egipska „rezydencja gubernatora”, Antipatris Heroda.
    • BibleWalks, Eben Ezer (Izbet Zarta) — stratygrafia Izbet Sartah, dom czteroizbowy, silosy i ostrakon z silosu 605, dyskusja nad utożsamieniem z Eben-Ezer.
    • I. Singer, „Takuhlinu and Haya: Two Governors in the Ugarit Letter from Tel Aphek”, Tel Aviv 10 (1983) — analiza i datowanie listu z Ugarit (ok. 1230 p.n.e.).
    • Y. Gadot, E. Yadin (red.), Aphek-Antipatris II: The Remains on the Acropolis (Tel Aviv University, 2009) — raport z wykopalisk Kochawiego i Beck oraz reinterpretacja inskrypcji z egipskiej rezydencji.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), 1 Sm 4,1.11.22 (oraz kontekst 1 Sm 4,2–3.10.17–18.21; 7,12).
  • Berliński postument — sporne najstarsze 'Izrael’?

    Berliński postument — sporne najstarsze 'Izrael’?

    W zbiorach Muzeum Egipskiego w Berlinie leży niepozorny, uszkodzony fragment granitowego postumentu pod posąg — kawałek kamienia z płaskorzeźbami stóp trzech związanych jeńców, przy których wyryto nazwy podbitych krain. Dwie z nich odczytuje się bez trudu: Aszkelon i Kanaan. Trzecia, z ubytkiem właśnie w miejscu decydującego znaku, od ponad dwudziestu lat dzieli egiptologów, bo jeden z nich odczytał w niej imię „Izrael” — starsze od najstarszej bezspornej wzmianki o tym ludzie nawet o dwa stulecia. Czy to naprawdę najwcześniejszy pozabiblijny ślad Izraela w Kanaanie, czy tylko zbyt śmiała rekonstrukcja jednego zniszczonego znaku?

    Berliński postument — sporne najstarsze 'Izrael'?
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Przedmiot znany jest w literaturze fachowej jako berliński postument (Berlin Pedestal, katalogowany jako ÄM 21687 w Ägyptisches Museum und Papyrussammlung w Berlinie). To fragment granitowej podstawy posągu, mierzący ok. 40 na 46 cm, przedstawiający dolną część sceny typowej dla egipskiej propagandy triumfalnej: rząd związanych, klęczących jeńców, z których każdy „reprezentuje” podbity lud lub krainę, podpisaną w owalnym kartuszu-„pierścieniu nazwy” tuż nad jego postacią. Taki motyw — poniżeni wrogowie faraona depczący symbolicznie własne imiona — pojawia się na wielu egipskich reliefach i miał czysto propagandowy charakter, niezależnie od tego, czy dany lud faktycznie został pokonany.

    Zabytek nie pochodzi z wykopalisk: w 1913 roku kupił go w Egipcie od handlarza starożytnościami niemiecki egiptolog Ludwig Borchardt, razem z drugim, podobnym fragmentem (ÄM 21688). Brak kontekstu archeologicznego to istotne ograniczenie — nie wiadomo, z jakiej świątyni pochodził ani w jakich okolicznościach trafił na rynek antykwaryczny.

    Z trzech zachowanych kartuszy pierwszy czyta się jako Aszkelon, a drugi jako Kanaan — te odczyty nie budzą sporu. Trzeci, prawy, jest uszkodzony właśnie w górnej części, gdzie powinien się znajdować pierwszy znak. W 2001 roku niemiecki egiptolog Manfred Görg zaproponował, że brakujący znak to hieroglif sępa (znak Gardinera G1, oddający egipskie „alef”), co pozwoliłoby odczytać całość jako archaiczną formę imienia „Izrael” — nawet o dwa stulecia starszą od steli Merenptaha, dotąd uznawanej za najstarszy pozabiblijny zapis tej nazwy.

    W 2010 roku Görg wraz z Peterem van der Veenem i Christofferem Theisem opublikował w „Journal of Ancient Egyptian Interconnections” artykuł rozwijający tę hipotezę. Badacze wykonali odlewy z folii aluminiowej (grudzień 2009) oraz zlecili skanowanie 3D fragmentu (lipiec 2011, firma TrigonArt/Bauer-Praus w Berlinie), argumentując, że zdjęcia w świetle padającym pod kątem i skan potwierdzają obecność wyrytego dzioba, nóżki ze szponem i zarysu brzucha ptaka — a więc sępa, a nie przypadkowego uszkodzenia kamienia. Zasugerowali też, że pisownia nazw Aszkelon i Kanaan odpowiada konwencjom z czasów Amenhotepa II (ok. 1453–1419 p.n.e.), co wskazywałoby, że oryginalna lista mogła powstać już wtedy — nawet jeśli sam zachowany fragment, sądząc po stylu rzeźby, jest później sporządzoną kopią (z czasów Horemheba lub Ramzesa II).

    Powiązanie z Pismem

    Jeśli odczyt „Izrael” na berlińskim postumencie byłby trafny, a proponowana wczesna datacja słuszna, zabytek dotyczyłby dokładnie tego etapu dziejów, który opisuje Księga Jozuego: momentu, w którym lud Izraela wchodzi do Kanaanu i zaczyna być rozpoznawany jako odrębna grupa etniczna przez sąsiadów. Księga Jozuego otwiera się słowami skierowanymi przez Jahwe (PAN) do następcy Mojżesza: „Mojżesz, mój sługa, umarł; teraz więc wstań, przepraw się przez ten Jordan, ty i cały ten lud, do ziemi, którą daję im, synom Izraela” (Joz 1,2 UBG). Kilka wersów dalej pada obietnica: „Wzmocnij się i bądź mężny. Ty bowiem dasz temu ludowi w dziedzictwo ziemię, którą przysiągłem dać ich ojcom” (Joz 1,6 UBG).

    Zwolennicy tzw. wczesnej chronologii wyjścia z Egiptu — opierający się między innymi na wzmiance z 1 Księgi Królewskiej 6,1 o 480 latach dzielących exodus od czwartego roku panowania Salomona — datują wejście Izraela do Kanaanu pod wodzą Jozuego na przełom XV i XIV wieku p.n.e., czyli właśnie na okres, w którym Görg i współautorzy chcieliby umieścić oryginał berlińskiego reliefu. To dlatego zabytek budzi zainteresowanie zwłaszcza w środowiskach opowiadających się za wczesną datą: gdyby odczyt się potwierdził, mielibyśmy zewnętrzne poświadczenie istnienia grupy zwanej „Izrael” w Kanaanie mniej więcej w czasie, w którym Biblia umieszcza podbój, a nie dopiero sto–dwieście lat później. Warto jednak pamiętać, że sam tekst Księgi Jozuego nie wspomina o żadnym egipskim pomniku — postument, nawet w najbardziej optymistycznym odczycie, milczy o przebiegu podboju, mówi jedynie (być może) o samym fakcie istnienia ludu noszącego to imię.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że berliński postument to autentyczny egipski zabytek z okresu Nowego Państwa, że pierwsze dwa kartusze odczytuje się jednoznacznie jako Aszkelon i Kanaan, oraz że trzeci kartusz jest realnie uszkodzony dokładnie w miejscu decydującym o całej interpretacji. Pewne jest też, że relief nie ma udokumentowanej proweniencji — kupiono go od handlarza w 1913 roku, bez zapisanego miejsca znalezienia, co nakazuje ostrożność przy każdej dalekosiężnej interpretacji.

    Dyskutowane jest niemal wszystko inne. Po pierwsze — czy brakujący znak rzeczywiście przedstawiał sępa; interpretacja śladów na uszkodzonym kamieniu, mimo skanowania 3D i odlewów z lat 2009–2011, pozostaje z natury rzeczy w pewnym stopniu subiektywna. Po drugie — nawet przy przyjęciu znaku sępa, sama pisownia budzi zastrzeżenia językowe: egiptolog James K. Hoffmeier zwrócił uwagę, że w rekonstruowanym zapisie pojawia się głoska odpowiadająca „sz”, a nie „s”, co różni się od pisowni użytej później na steli Merenptaha i czyni utożsamienie z biblijnym Izraelem lingwistycznie niepewnym. Po trzecie — w 2020 roku egiptolog Robert K. Ritner opublikował obszerną polemikę pt. „The Supposed Earliest Hieroglyphic Mention of Israel (Berlin ÄM 21687): A Refutation”, w której odrzucił odczyt „Izrael” jako nieuzasadniony istniejącym materiałem źródłowym; podobne zastrzeżenia zgłaszał Faried Adrom. Z drugiej strony część badaczy, np. Bryant Wood, przyjęła propozycję Görga przychylnie.

    Sporna jest datacja: czy zachowany fragment powstał już za XVIII dynastii, czy jest późniejszą kopią starszej listy — a od tego zależy, o ile faktycznie wyprzedzałby stelę Merenptaha: o kilkadziesiąt lat czy o dwa stulecia. Z tych powodów większość egiptologów traktuje odczyt „Izrael” jako możliwy, lecz niepotwierdzony — status zabytku pozostaje w kategorii „sporne”, a entuzjazm wobec niego widoczny jest wyraźniej w środowiskach zaangażowanych w obronę wczesnej chronologii biblijnej (np. Associates for Biblical Research) niż w głównym nurcie egiptologii.

    Znaczenie

    Nawet jeśli odczyt „Izrael” na berlińskim postumencie nigdy nie zostanie jednoznacznie rozstrzygnięty, spór wokół niego dobrze pokazuje, jak działa warsztat egiptologa: pojedynczy uszkodzony znak może zaważyć na datowaniu całej historii ludu o dwieście lat, dlatego wnioski formułuje się ostrożnie, a nowe metody obrazowania traktuje się jako pomoc w odczycie, nie jako dowód rozstrzygający sam w sobie.

    Niezależnie od losów tej hipotezy, niekwestionowaną najwcześniejszą pozabiblijną wzmianką o Izraelu pozostaje stela Merenptaha z ok. 1208 roku p.n.e., przechowywana w Muzeum Egipskim w Kairze. Nazwa „Izrael” zapisana jest tam z determinatywem ludu (znakiem oznaczającym grupę ludzi), a nie determinatywem miasta czy krainy, użytym przy innych wymienionych w tej inskrypcji miejscowościach kananejskich — co sugeruje, że Izrael postrzegany był wtedy przez Egipcjan jako grupa etniczna, a nie zorganizowane państwo-miasto. Koresponduje to z obrazem Izraela z okresu sędziów: ludu rozproszonego w Kanaanie, dopiero zmierzającego ku państwowości.

    Berliński postument, gdyby odczyt się potwierdził, przesunąłby ten obraz o kolejne pokolenia wstecz, bliżej czasów opisanych w Księdze Jozuego. Dopóki jednak spór trwa, warto go traktować jako intrygującą, lecz niepewną poszlakę — nie jako „dowód” na cokolwiek. Rzetelna archeologia biblijna nie polega na dopasowywaniu każdego niejasnego znaku do znanej z Pisma nazwy, lecz na cierpliwym ważeniu materiału źródłowego.

    Źródła

    • Wikipedia (en), Berlin pedestal relief — opis zabytku, historia odczytu, argumenty za i przeciw, przegląd literatury: en.wikipedia.org/wiki/Berlin_pedestal_relief
    • Wikipedia (en), Merneptah Stele — kontekst porównawczy: niekwestionowana najstarsza pozabiblijna wzmianka o Izraelu, datacja, treść inskrypcji, determinatyw ludu: en.wikipedia.org/wiki/Merneptah_Stele
    • P. van der Veen, C. Theis, M. Görg, Israel in Canaan (Long) Before Pharaoh Merenptah? A Fresh Look at Berlin Statue Pedestal Relief 21687, Journal of Ancient Egyptian Interconnections 2:4 (2010) — opis metody odczytu, skanowania 3D i odlewów oraz argumentacji za wczesną datą: egyptianexpedition.org
    • R. K. Ritner, The Supposed Earliest Hieroglyphic Mention of Israel (Berlin ÄM 21687): A Refutation, w: Semitic, Biblical, and Jewish Studies: Festschrift for Richard C. Steiner, Bialik Institute / Yeshiva University Press, Jerusalem–New York 2020, s. 38–53 — główna polemika odrzucająca odczyt „Izrael”, cytowana w bibliografii artykułu Wikipedii.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Joz 1,2.6; 1 Krl 6,1.
  • Betel (Beitin) — Jakub i cielec Jeroboama

    Betel (Beitin) — Jakub i cielec Jeroboama

    Niespełna dwadzieścia kilometrów na północ od Jerozolimy, wtopione w zabudowę palestyńskiej wsi Beitin, leży wzgórze uznawane od blisko dwustu lat za biblijne Betel. To tu, według Księgi Rodzaju, śniący Jakub ujrzał drabinę sięgającą nieba, a kilka wieków później król Jeroboam I ustawił jednego ze swoich złotych cielców. Trzy dekady wykopalisk odsłoniły warstwy sięgające trzeciego tysiąclecia przed Chrystusem i miasto zniszczone u progu epoki żelaza. Czego jednak archeolodzy – mimo tylu lat kopania – nigdy tam nie znaleźli i dlaczego sama tożsamość Beitin bywa dziś kwestionowana?

    Betel (Beitin) — Jakub i cielec Jeroboama
    CC0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Nazwa „Beitin” zwróciła uwagę badaczy już w latach 30. XIX wieku, gdy amerykański biblista Edward Robinson zauważył w niej echo hebrajskiego Bet-El („dom Boga”). Od tego czasu identyfikację tę przyjmuje zdecydowana większość archeologów biblijnych, choć – jak zobaczymy niżej – nie brakuje głosów odmiennych. Pierwszy sondaż wykopaliskowy przeprowadził w 1927 roku William F. Albright; wieloletnie badania prowadzili potem on i James L. Kelso – wspólnie w 1934 roku, a następnie Kelso samodzielnie w 1954, 1957 i 1960. Pełne wyniki ogłoszono dopiero w 1968 roku, jako tom 39. rocznika American Schools of Oriental Research, The Excavation of Bethel (1934–1960).

    Wykopaliska ujawniły długą, choć nieciągłą historię osadnictwa. Z wczesnej epoki brązu pochodzą groby, domy i tłocznie oliwek. W środkowej epoce brązu stało tu ufortyfikowane miasto kananejskie z bramami i świątynią, łączone przez część badaczy z biblijnym Luz – miastem noszącym tę nazwę, zanim Jakub przemianował je na Betel (Rdz 28,19). Warstwę tę zniszczyło najpewniej trzęsienie ziemi. Kolejne miasto, z późnej epoki brązu, spłonęło na przełomie XIII i XII wieku p.n.e. – Kelso wiązał to z podbojem Kanaanu, choć dziś wielu badaczy jest ostrożniejszych, widząc w tym efekt szerszego kryzysu kończącego epokę brązu. Na gruzach powstało skromniejsze osadnictwo epoki żelaza, przetrwałe – z przerwami – przez cały okres istnienia obu izraelskich królestw i później.

    Najważniejszy dla tego tematu jest jednak fakt negatywny: mimo trzydziestu lat kopania ekspedycja Albrighta i Kelso nie odsłoniła żadnych pozostałości monumentalnej świątyni ani sanktuarium, które dałoby się połączyć z opisanym w Biblii ośrodkiem kultu cielca. Sam Kelso przyznawał to wprost: „ekspedycja nie znalazła żadnego śladu świątyni Jeroboama”. Częściowo tłumaczy to fakt, że około dwóch trzecich tellu leży dziś pod zabudową wsi Beitin i pozostaje niedostępne dla łopaty archeologa.

    Powiązanie z Pismem

    W Księdze Rodzaju Betel pojawia się jako miejsce przełomowego snu Jakuba, uciekającego przed gniewem Ezawa do Charanu. „I śniło mu się, że na ziemi stała drabina, a jej szczyt sięgał nieba. A oto aniołowie Boży wstępowali i zstępowali po niej” (Rdz 28,12 UBG). Po przebudzeniu Jakub wyznaje, że miejsce to nie było przypadkowe: naprawdę, jak mówi tekst, Jahwe (PAN) był na tym miejscu, choć on sam o tym nie wiedział (Rdz 28,16). Stawia więc pamiątkowy kamień, namaszcza go oliwą i nadaje miejscu nową nazwę: „I nadał temu miejscu nazwę Betel, lecz przedtem miasto nazywało się Luz” (Rdz 28,19 UBG).

    Kilka wieków później, po rozpadzie zjednoczonej monarchii, Betel odzyskuje znaczenie w kontekście znacznie bardziej kontrowersyjnym. Obawiając się, że pielgrzymki do Jerozolimy skłonią poddanych do powrotu pod władzę Roboama, król Jeroboam I „sporządził dwa złote cielce i powiedział ludowi: Dość już waszego chodzenia do Jerozolimy. Oto twoi bogowie, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z ziemi Egiptu. I postawił jednego w Betel, a drugiego umieścił w Dan” (1 Krl 12,28–29 UBG). Betel stało się odtąd oficjalnym sanktuarium północnego królestwa, z własnym kapłaństwem spoza rodu Lewiego i osobnym świętem kalendarzowym (1 Krl 12,31–33).

    Losy sanktuarium kończy reforma króla Jozjasza pod koniec VII wieku p.n.e.: „Ponadto ołtarz, który był w Betel, i wyżynę uczynioną przez Jeroboama, syna Nebata, który przywiódł Izraela do grzechu – także ten ołtarz i wyżynę zburzył. Spalił wyżynę, starł na proch i spalił gaj” (2 Krl 23,15 UBG).

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że Beitin to realne, wielowarstwowe stanowisko z udokumentowanym osadnictwem od epoki brązu po czasy bizantyjskie oraz że od XIX wieku panuje wśród badaczy szeroki, choć nie powszechny, konsensus co do jego utożsamienia z biblijnym Betel. Pewne jest też, że mimo intensywnych poszukiwań nie odnaleziono tam budowli, którą dałoby się powiązać ze świątynią czy ołtarzem Jeroboama – dla porównania, w Dan odsłonięto rozległy kompleks kultowy epoki żelaza II z monumentalnym ołtarzem, w Betel takiego odpowiednika brak.

    • Lokalizacja bywa kwestionowana. Niewielka grupa badaczy (D. Livingston, J. Bimson) argumentowała od lat 70. XX wieku, że opisy geograficzne w Biblii lepiej pasują do pobliskiego el-Bireh niż do Beitin. Pogląd odrzucany przez większość, ale wracający w literaturze co kilka lat.
    • Czy Betel w ogóle było ośrodkiem w czasach Jeroboama? W 2009 roku Finkelstein i Singer-Avitz (ZDPV 125) uznali, że w X wieku p.n.e. – gdy tradycja umieszcza budowę sanktuarium – Betel było w najlepszym razie bardzo skromną osadą. Wyraźniejsze ślady datuje się dopiero na VIII–VII wiek p.n.e. Wniosek kwestionowany przez badaczy ufających historycznej warstwie opowieści biblijnej.
    • Gdzie mogło stać sanktuarium? Skoro dwie trzecie tellu leży pod zabudową, część badaczy szuka miejsca kultu poza Beitin – np. na wzniesieniu 900 m na wschód (tzw. Punkt 914, badania A. Tavgera z 2016 r., figurki i pozostałości z epoki żelaza II). Osobno, w turystyce biblijnej krąży śmielsza hipoteza Ze’ewa Vilnaia (1980) o „budowli” koło osiedla Bet El – identyfikacja popularna, lecz nieoparta na systematycznych wykopaliskach i nieprzyjęta przez główny nurt archeologii.
    • Zniszczenie z XIII/XII wieku p.n.e. Kelso łączył je z podbojem Jozuego; dziś większość badaczy widzi w tym część szerszego załamania miast kananejskich u schyłku epoki brązu.

    Taki stan badań uzasadnia status „sporne” – nie dlatego, że identyfikacja Beitin z Betel jest odrzucana przez większość, lecz dlatego, że kluczowy element materialny, sanktuarium Jeroboama, nie został odnaleziony, a jego lokalizacja i samo istnienie osady w X wieku p.n.e. pozostają przedmiotem debaty.

    Znaczenie

    Betel to jedno z niewielu miejsc biblijnych, które spina niemal całą historię Starego Testamentu: od wędrówki patriarchów, przez ośrodek kultu królewskiego, po cel prorockiej krytyki i reformę Jozjasza. Archeologia w Beitin potwierdza „ramę” tej opowieści – realne, długo zamieszkane wzgórze na ważnym szlaku, z warstwami zniszczeń i odbudowy pasującymi ogólnie do rytmu dziejów Kanaanu i Izraela. Nie potwierdza natomiast – i zapewne nigdy nie potwierdzi jednoznacznie – konkretnych wydarzeń: snu Jakuba czy wyglądu cielców Jeroboama. To dobra ilustracja tego, czym archeologia biblijna realnie jest: nie narzędziem do „dowodzenia” tekstu świętego, lecz sposobem odtwarzania materialnego tła, w którym takie opowieści mogły funkcjonować – oraz, jak w przypadku brakującej świątyni Jeroboama, źródłem pytań trzymających dyskusję otwartą.

    Spór o Betel jest też przypomnieniem, że krytyka proroków nie dotyczyła abstrakcyjnego bałwochwalstwa, lecz konkretnego ośrodka kultu. Kapłan Amazjasz mówił o Betel wprost: „A w Betel już więcej nie prorokuj, bo to jest świątynia króla i dom królewski” (Am 7,13 UBG). Ozeasz zapowiadał zaś jego kres razem z upadkiem monarchii: „Oto tak wam uczyni Betel z powodu waszej wielkiej niegodziwości. Król Izraela o świcie zostanie doszczętnie zgładzony” (Oz 10,15 UBG). Wykopaliska nie odsłoniły ruin tego konkretnego ołtarza – ale odsłoniły miasto, które rzeczywiście istniało i upadało dokładnie w tych stuleciach, o których mówią te teksty.

    Źródła

    • Wikipedia (en), hasło Bethel. en.wikipedia.org/wiki/Bethel
    • Associates for Biblical Research, Locating Biblical Bethel – identyfikacja Beitin/el-Bireh. biblearchaeology.org
    • Associates for Biblical Research, Further Considerations on the Location of Bethel at El-Bireh. biblearchaeology.org
    • Associates for Biblical Research, Traditional Site of Bethel Questioned – cytat J. Kelso o braku śladów świątyni Jeroboama. biblearchaeology.org
    • I. Finkelstein, L. Singer-Avitz, Reevaluating Bethel, ZDPV 125 (2009), s. 33–48. researchgate.net
    • Bible Odyssey, The Sanctuaries at Dan and Bethel. bibleodyssey.org
    • J. L. Kelso, W. F. Albright, The Excavation of Bethel (1934–1960), AASOR 39, 1968 (nota bibliograficzna). library.etf.edu
    • I. Yang, The Continuity of the Cult at Bethel after Exile, Religions 13(7), 2022. mdpi.com
    • BibleWalks.com, Beit El – Jacob’s dream – hipoteza Ze’ewa Vilnaia. biblewalks.com
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Rdz 28,12.16.19; 1 Krl 12,28–33; 2 Krl 23,15; Am 7,10–13; Oz 10,15.
  • Inskrypcja o Azece — asyryjskie oblężenie miasta Judy

    Inskrypcja o Azece — asyryjskie oblężenie miasta Judy

    W szufladzie Muzeum Brytyjskiego przez dziesięciolecia leżały dwa fragmenty gliny pokryte pismem klinowym, skatalogowane osobno i przypisane innemu władcy każdy. Dopiero gdy ktoś złożył je w jedną tabliczkę, okazało się, że opisują oblężenie i zdobycie judzkiej twierdzy Azeka — miasta, które Biblia wiąże z inwazją Sennacheryba na Judę. Problem w tym, że nawet po złożeniu fragmentów specjaliści nie są zgodni, który król kazał ten tekst spisać. Czy to relacja z czasów Ezechiasza, czy z kampanii sprzed dwunastu lat, prowadzonej jeszcze przez poprzednika Sennacheryba na tronie Asyrii?

    Inskrypcja o Azece — asyryjskie oblężenie miasta Judy
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Chodzi o dwa fragmenty glinianej tabliczki z pismem klinowym w języku akadyjskim, znane pod sygnaturami K.6205 i BM 82-3-23,131, przechowywane w British Museum. Oba pochodzą najprawdopodobniej z biblioteki Aszurbanipala w Niniwie (Kujundżyk), odkryte w połowie XIX wieku; pierwszy z nich opublikował już w 1870 roku Henry Rawlinson. Tabliczka ma niewielkie rozmiary (ok. 12 na 7 cm) i jest mocno uszkodzona: brakuje początku, końca i części środka tekstu.

    Przez ponad sto lat oba fragmenty traktowano jako odrębne zabytki. Paul Rost przypisał w 1893 roku K.6205 królowi Tiglat-Pileserowi III, a Hugo Winckler w 1901 roku wydał drugi fragment w innym kontekście, sugerując nawet, że wymieniona w nim nazwa nie dotyczy Judy, lecz krainy „Jadija” (Sam’al) w Syrii. Przełom przyniósł rok 1974, gdy izraelski historyk Nadav Na’aman wykazał, że oba kawałki należą do jednej tabliczki, i opublikował ich wspólną edycję w BASOR, proponując zarazem gatunek literacki tekstu: „list do boga” — oficjalny raport władcy składany bogu Aszszurowi po kampanii.

    Złożony tekst opisuje marsz przeciwko „krainie Judy”, pobór trybutu, a następnie okręg władcy zapisanego jako „[Hezek]iasz” Judy. Kolejne linijki poświęcone są miastu Azeka, określonemu jako twierdza „położona między moją granicą a krainą Judy”, wznosząca się na górskim grzbiecie „niczym ostrza sztyletów bez liku, sięgające ku niebu”. Opis oblężenia obejmuje ziemne rampy, tarany i szturm piechoty, a obrońcy mieli poczuć strach na widok kawalerii — po czym miasto zostaje zdobyte, splądrowane i spalone. Dalej tabliczka przechodzi do drugiego celu kampanii: „królewskiego miasta Filistynów”, które Ezechiasz miał wcześniej zająć i ufortyfikować (najczęściej identyfikowanego z Gat lub Ekronem), otoczonego wysokimi wieżami i fosą. Miasto to padło „za siódmym razem” (akad. ina 7-šu) natarcia.

    Sposób zapisu imienia boga Aszszura (jako AN.ŠÁR) wskazuje, że zachowany egzemplarz mógł być kopią sporządzoną dopiero za Asarhaddona lub Aszurbanipala — niezależnie od tego, z czyjego panowania pochodzi sama kampania.

    Powiązanie z Pismem

    Punktem odniesienia jest 2 Księga Królewska 18, gdzie opisana jest inwazja Sennacheryba na Judę w czasach Ezechiasza: „W czternastym roku króla Ezechiasza Sennacheryb, król Asyrii, wyruszył przeciw wszystkim warownym miastom Judy i zdobył je” (2 Krl 18,13 UBG). Biblia relacjonuje dalej, że Ezechiasz próbował okupić się trybutem: „Postąpiłem źle, odstąp ode mnie. Cokolwiek na mnie nałożysz, poniosę” (2 Krl 18,14 UBG) — i oddał srebro ze skarbca, a nawet złoto zdarte z drzwi świątyni Jahwe (PAN). Sama Azeka nie jest tu wymieniona z nazwy — explicite pada tylko Lakisz — ale ogólny obraz kampanii przeciw judzkim twierdzom pogranicza koresponduje z tym, co relacjonuje inskrypcja.

    Azeka pojawia się z nazwy w innym miejscu — w Księdze Jeremiasza, przy okazji dużo późniejszego, babilońskiego oblężenia Jerozolimy (ok. 588 r. p.n.e.): „Gdy wojsko króla Babilonu walczyło przeciwko Jerozolimie i przeciwko wszystkim pozostałym miastom Judy: przeciwko Lakisz i przeciw Azece. Tylko bowiem te warowne miasta pozostały z miast Judy” (Jr 34,7 UBG). Werset ten dotyczy innej wojny, ale pokazuje, że Azeka przez ponad sto lat była kluczową fortecą strzegącą dostępu do Jerozolimy od strony Szefeli.

    Warto przywołać też jedyne miejsce w Biblii, gdzie z imienia pada król Sargon II — władca, któremu część badaczy przypisuje omawianą inskrypcję: „W roku, w którym Tartan przybył do Aszdodu, wysłany tam przez Sargona, króla Asyrii, walczył przeciw Aszdodu i go zdobył” (Iz 20,1 UBG). Fragment ten dotyczy kampanii z 712 roku p.n.e. — dokładnie tego okresu, do którego część uczonych datuje tekst z Azeki.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i miejsce przechowywania tabliczki (British Museum, sygn. K.6205 + BM 82-3-23,131), fakt złożenia obu fragmentów przez Na’amana w 1974 roku oraz to, że tekst opisuje asyryjską kampanię przeciw „krainie Judy” i władcy zapisanemu jako Ezechiasz, obejmującą zdobycie Azeki i miasta filistyńskiego. Niezależnym potwierdzeniem samego faktu oblężenia Azeki są wykopaliska Uniwersytetu Tel Awiwskiego pod kierunkiem Odeda Lipschitsa — w sezonie 2020 odsłonięto tam rampę zbudowaną przez przekształcenie znacznie starszego, brązowowiecznego muru, a w jej nasypie znaleziono dwie kielichowe naczynia rytualne typu znanego z asyryjskich reliefów.

    Dyskutowane pozostaje to, co dla historyków najważniejsze: któremu królowi przypisać tekst. Oficjalna, najnowsza edycja korpusu inskrypcji nowoasyryjskich (RINAP, wydanie Graysona i Novotny’ego, 2014) wprost stwierdza, że tekstu „nie da się jednoznacznie przypisać, dopóki nie pojawią się nowe dane”, i umieszcza go w tomie o Sennacherybie jedynie umownie, pod numerem katalogowym zarezerwowanym dla tekstów o niepewnym autorstwie. Za Sargonem II opowiadają się m.in. Becking, Cogan, Frahm, Fuchs, Galil i Tadmor; za Sennacherybem — sam Na’aman, a także Finkelstein, Silberman, Fritz, Maeir i Younger. Proponowane daty rozjeżdżają się równie mocno: rok 720 (tłumienie buntu na zachodzie przez Sargona), 712 (kampania Sargona przeciw Aszdodowi i Filistei — ta sama, o której mówi Iz 20,1), 701 (trzecia kampania Sennacheryba, opisana w 2 Krl 18) albo czas po 689 roku, jak proponował William Shea, zakładając drugą, nieudokumentowaną kampanię Sennacheryba przeciw Judzie.

    Osobny spór budzi wyrażenie „za siódmym razem” (ina 7-šu) przy zdobyciu miasta filistyńskiego. Ostrożna interpretacja czyta je jako informację wojskową — miasto padło dopiero przy siódmym szturmie. Shea zaproponował w 1994 roku odczyt śmielszy: że chodzi o „jego (Ezechiasza) szabat”, co czyniłoby ten fragment najstarszą pozabiblijną wzmianką o szabacie. Odczyt ten pozostaje odosobniony i nie został przyjęty w oficjalnej edycji RINAP, trzymającej się tłumaczenia militarnego. Do tego dochodzi spór, czy „miasto filistyńskie” to Gat czy Ekron — Na’aman wskazywał na Gat, Shea się zgodził, inni pozostawiają pytanie otwarte. Wobec tak rozbieżnych głosów status tego znaleziska najrzetelniej opisać jako mieszany: fakt asyryjskiego uderzenia na Azekę w czasach Ezechiasza jest osadzony w szerszym kontekście, ale przypisanie tabliczki do konkretnego króla i roku pozostaje otwartym pytaniem badawczym.

    Znaczenie

    Niezależnie od tego, czy autorem był Sargon II, czy Sennacheryb, inskrypcja ma wartość, która nie zależy od rozstrzygnięcia tego sporu. Pokazuje, że asyryjskie kroniki pałacowe i biblijna relacja o kampaniach przeciw Judzie opisują ten sam świat geopolityczny: te same twierdze pogranicza Szefeli, te same techniki oblężnicze, te same napięcia między Jerozolimą a Filisteą. Wykopaliska w Tel Azece z 2020 roku — z rampą na starszych fortyfikacjach i rytualnymi naczyniami w nasypie — pokazują fizyczny ślad tej samej metody oblężniczej, którą chwali się autor tabliczki.

    Historia odkrycia jest też dobrą ilustracją pracy asyriologów: dwa fragmenty leżały w muzealnych szufladach dziesiątki lat, błędnie przypisane dwóm różnym królom, zanim ktoś dosłownie przyłożył kawałek gliny do kawałka gliny i zauważył, że pasują. Nierozstrzygnięty spór o autorstwo przypomina, że archeologia biblijna rzadko daje gotowe odpowiedzi — częściej stawia precyzyjne pytania, które trzeba ważyć argument po argumencie.

    Źródła

    • A. K. Grayson, J. Novotny, The Royal Inscriptions of Sennacherib, King of Assyria, Part 2, RINAP 3/2, 2014 — najnowsza edycja krytyczna (nr kat. Sennacherib 1015) z pełnym zestawieniem stanowisk badaczy: oracc.museum.upenn.edu/rinap
    • N. Na’aman, „Sennacherib’s ‘Letter to God’ on His Campaign to Judah”, BASOR 214 (1974), s. 25–39 — editio princeps złączonego tekstu: jstor.org/stable/1356102
    • W. H. Shea, „Sargon’s Azekah Inscription: The Earliest Extrabiblical Reference to the Sabbath?”, AUSS 32/3 (1994), s. 247–251 — hipoteza autorstwa Sargona II i odczytu „szabatu”: auss.info (archiwum)
    • Wikipedia, hasło „Azekah Inscription”: en.wikipedia.org/wiki/Azekah_Inscription
    • Wikipedia, hasło „Sennacherib’s campaign in the Levant”: en.wikipedia.org/wiki/Sennacherib’s_campaign_in_the_Levant
    • A. David, „Archaeologists Find Assyrian Siege Ramp at Biblical City of Azekah”, Haaretz, 2.09.2020 — wykopaliska Uniwersytetu Tel Awiwskiego: haaretz.com
    • Armstrong Institute of Biblical Archaeology, „Assyrian Siege Ramp Uncovered at Tel Azekah”: armstronginstitute.org
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), 2 Krl 18,13–14; Iz 20,1; Jr 34,7.
  • Ekbatana (Achmeta) — zwój dekretu Cyrusa

    Ekbatana (Achmeta) — zwój dekretu Cyrusa

    Gdzieś w chłodnym, górskim mieście dzisiejszego Iranu miał leżeć zwój, od którego zależało dokończenie budowy Świątyni. Czy archeolodzy kiedykolwiek dotknęli tego dokumentu, czy pozostaje on wyłącznie zapisem z kart Biblii? Historia Ekbatany — miasta, które klasyczni autorzy nazywali Agbataną, a Pismo „Achmetą” — pokazuje, jak blisko siebie leżą tu dobrze udokumentowana stolica perska i pojedyncze świadectwo tekstu biblijnego, którego materialnego odpowiednika nikt dotąd fizycznie nie odkopał.

    Ekbatana (Achmeta) — zwój dekretu Cyrusa
    Fot. Behzad39, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Ekbatana to dzisiejsze miasto Hamadan w zachodnim Iranie, leżące na wysokości ponad 1800 metrów n.p.m. Według Herodota miasto założył medyjski król Deiokes w VII w. p.n.e. i otoczył je siedmioma koncentrycznymi murami o różnych kolorach, z pałacem i skarbcem w najbardziej wewnętrznym pierścieniu. Gdy w 550 r. p.n.e. Cyrus Wielki podbił Medię, Ekbatana nie straciła na znaczeniu — stała się letnią rezydencją królów perskich z dynastii Achemenidów, obok Babilonu, Suzy i Persepolis pełniącą też funkcję skarbca i archiwum. Chłodniejszy, górski klimat czynił ją wygodnym miejscem pobytu władcy w miesiącach letnich, a jednocześnie — jak zauważają badacze — dobrym miejscem do przechowywania dokumentów.

    Współczesne wykopaliska prowadzone są na kopcu Tepe Hegmataneh (Tell Hagmatana), liczącym około 40 hektarów. Pierwsze prace prowadził w 1913 r. Francuz Charles Fossey, a systematyczne badania irańskie pod kierunkiem Mohammada Rahima Sarrafa trwały jedenaście sezonów, od 1983 do 2000 roku. Odsłonięto m.in. potężny mur obronny z cegły mułowej, siatkę ulic i zabudowy oraz achemenidzkie bazy kolumn, fragmenty glazurowanej cegły i monety partyjskie. Sami badacze zastrzegają jednak, że stosunkowo niewiele znalezisk da się dziś pewnie datować na okres medyjski, a większość obszaru starożytnego miasta wciąż leży pod współczesnym Hamadanem i jest niedostępna dla łopaty archeologa. W 1994 r. otwarto na miejscu muzeum Hegmataneh, a samo stanowisko trafiło na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

    Innymi słowy: istnienie Ekbatany jako medyjskiej, a potem achemenidzkiej stolicy administracyjnej i skarbowej jest dobrze poświadczone. Nie odnaleziono tam jednak — jak dotąd — żadnego pomieszczenia archiwalnego ani zwoju porównywalnego z tysiącami tabliczek administracyjnych odkopanych w Persepolis.

    Powiązanie z Pismem

    Ekbatana pojawia się w Biblii pod aramejską nazwą „Achmeta” w Księdze Ezdrasza, w opisie sporu wokół odbudowy Świątyni za panowania Dariusza I. Miejscowi urzędnicy perscy zakwestionowali prawo Żydów do budowy, więc król nakazał sprawdzenie dokumentów w archiwach państwowych. Tekst mówi najpierw o poszukiwaniach w Babilonie, po czym okazuje się, że sam zwój leżał w Achmecie — ciekawy, wiarygodny rys administracyjny: dokumenty imperium perskiego bywały przechowywane w kilku ośrodkach naraz, nie tylko w jednej stolicy.

    „Wtedy król Dariusz rozkazał, aby szukano w archiwum, gdzie przechowywano skarby w Babilonie. I znaleziono w Achmecie, w pałacu w prowincji Medii, pewien zwój, w którym tak było napisane: W pierwszym roku króla Cyrusa, król Cyrus wydał dekret w sprawie domu Bożego w Jerozolimie: Dom ten ma być odbudowany” (Ezd 6,1-3 UBG). Zapisek podaje nawet wymiary budowli i sposób finansowania: „Jego wysokość – sześćdziesiąt łokci i jego szerokość – sześćdziesiąt łokci. Trzy rzędy z kamienia wielkiego i jeden rząd z nowego drewna. Koszty ma pokryć dom królewski” (Ezd 6,3-4 UBG).

    Co ciekawe, Księga Ezdrasza przekazuje dekret Cyrusa w dwóch różnych wersjach. W rozdziale 1, po hebrajsku, brzmi on jak religijna proklamacja: „Tak mówi Cyrus, król Persji: Pan, Bóg niebios, dał mi wszystkie królestwa ziemi. On też rozkazał mi, abym zbudował dla niego dom w Jerozolimie, która jest w Judzie” (Ezd 1,2 UBG). W rozdziale 6, po aramejsku — czyli w języku ówczesnej administracji perskiej — ten sam dekret przybiera formę suchego memorandum skarbowego, bez odniesień religijnych, za to z konkretnymi liczbami i poleceniami dla urzędników. Ten kontrast — dwa style tego samego wydarzenia — jest jednym z powodów, dla których biblistyka od dawna dyskutuje o pochodzeniu obu tekstów.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest utożsamienie biblijnej „Achmety” ze starożytną Ekbataną, dzisiejszym Hamadanem — nazwa aramejska to wariant staroperskiego Hagmatana (greckie Agbatana), a rola miasta jako stolicy Medów, potem letniej rezydencji i skarbca królów perskich, jest potwierdzona przez Herodota, Ksenofonta i wykopaliska na Tepe Hegmataneh. Pewne jest też, że administracja Achemenidów prowadziła rozbudowaną, wielojęzyczną dokumentację skarbową i magazynową — poświadczają to niezależnie od Ezdrasza tzw. archiwa fortyfikacyjne i skarbowe z Persepolis: kilkanaście–dwadzieścia kilka tysięcy tabliczek z lat 509–457 p.n.e., a więc częściowo z tego samego panowania Dariusza I, który w Ezd 6 nakazuje przeszukać archiwa. To realny, materialny dowód na to, że opisany w Biblii typ zdarzenia — odnalezienie starego dokumentu skarbowego w królewskim archiwum — mieści się w znanej praktyce administracyjnej epoki.

    Dyskutowane pozostaje kilka rzeczy. Po pierwsze, sam zwój z Ezd 6 nigdy nie został odnaleziony archeologicznie — nie ma żadnego fizycznego dokumentu, pomieszczenia archiwalnego ani pieczęci, które dałoby się połączyć z tym epizodem. Większość Ekbatany wciąż spoczywa pod współczesnym miastem, więc brak znaleziska nie jest dowodem, że dokumentu nigdy nie było — jest tylko brakiem potwierdzenia.

    Po drugie, badacze spierają się o autentyczność aramejskich dokumentów w Ezd 4–6. Lester L. Grabbe uważa większość z nich za późniejsze, niehistoryczne konstrukcje literackie. Z kolei Richard C. Steiner i H.G.M. Williamson wskazują na cechy językowe świadczące ich zdaniem o autentycznym, kancelaryjnym pochodzeniu tych tekstów z epoki perskiej. Tamara Cohn Eskenazi datuje ostateczną redakcję materiału Ezd 1–6 na późny okres perski, ok. 370–350 r. p.n.e. — czyli nawet jeśli u podstaw leżą prawdziwe dokumenty, obecna forma literacka powstała dziesiątki lat, może i ponad wiek, po wydarzeniach z czasów Cyrusa.

    Po trzecie, różnica między religijną wersją dekretu z Ezd 1 a biurokratycznym memorandum z Ezd 6 bywa odczytywana jako wskazówka, że przynajmniej jedna wersja nie jest dosłownym zapisem oryginału, lecz rekonstrukcją opartą na ogólnej wiedzy o polityce perskiej wobec podbitych ludów.

    Po czwarte — częsty błąd w popularnych opracowaniach — nie należy mylić dekretu z Ezd 6 z tzw. Cylindrem Cyrusa, gliniastym walcem z inskrypcją akadyjską odkrytym w 1879 r. przez Hormuzda Rassama w fundamentach świątyni Esagila w Babilonie (dziś British Museum, nr BM 90920). Cylinder opisuje politykę Cyrusa wobec Babilonu i Mezopotamii — przywracanie posągów bogów na miejsce, powrót deportowanych ludów do swoich siedzib — ale nigdzie nie wspomina Jerozolimy, Judy ani Żydów. Jak podkreślają Mary Joan Winn Leith, Bob Becking czy Rainer Albertz, cylinder potwierdza co najwyżej ogólny charakter polityki Cyrusa, nie stanowi jednak bezpośredniego dowodu na historyczność konkretnego dekretu dotyczącego Świątyni w Jerozolimie.

    Znaczenie

    Nawet bez fizycznie odkopanego zwoju, obraz, jaki wyłania się z zestawienia Ekbatany, Persepolis i Babilonu, jest spójny: imperium perskie było państwem drobiazgowej, rozproszonej po kilku stolicach biurokracji, w którym stare dekrety skarbowe mogły czekać dekady w archiwum, zanim ktoś je odnalazł na żądanie urzędnika. Opis z Księgi Ezdrasza — poszukiwania w Babilonie, w końcu udane odnalezienie dokumentu w odległej, górskiej Achmecie — brzmi jak realny epizod z życia perskiej kancelarii, niezależnie od tego, czy zachowany dziś tekst jest dosłownym cytatem, czy późniejszą rekonstrukcją opartą na znanej praktyce.

    Dla czytelnika Biblii fragment ten ma jeszcze inny wymiar: los Świątyni zależy tu nie od cudu, lecz od tego, czy urzędnik odnajdzie właściwy zwój w odpowiednim archiwum. Zwyczajna, biurokratyczna procedura państwa perskiego staje się miejscem, w którym — jak wcześniej zapowiadali prorocy, wskazując wprost na Cyrusa jako narzędzie w ręku Jahwe (PAN) — dopełnia się odbudowa domu Bożego w Jerozolimie. Ekbatana, odsłonięta archeologicznie tylko fragmentarycznie, pozostaje cichym świadkiem tego, jak polityka wielkiego imperium i historia niewielkiej prowincji judzkiej splotły się w jednym dokumencie z odległego archiwum w górach.

    Źródła

  • Stela z Tell al-Rimah — trybut Joasza z Samarii

    Stela z Tell al-Rimah — trybut Joasza z Samarii

    Kamienna stela z rzeźbą asyryjskiego króla i klinowym napisem biegnącym w poprzek jego szaty — cóż takiego mogła zapisać, by dwa i pół tysiąca lat później stać się jednym z rzadkich pozabiblijnych śladów istnienia izraelskiego króla? W 1967 roku w irackim kopcu Tell al-Rimah archeolodzy natrafili na taki tekst — a w nim imię „Joasza Samaryjczyka”. Czy to ten sam Joasz (Jehoasz), syn Jehoachaza, o którym mówi 2 Księga Królewska?

    Stela z Tell al-Rimah — trybut Joasza z Samarii
    Fot. Osama Shukir Muhammed Amin FRCP(Glasg), CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Wiosną 1967 roku brytyjski archeolog David Oates, prowadzący wykopaliska w Tell al-Rimah w północnym Iraku (region Sindżar, niedaleko starożytnej Niniwy), odsłonił wnętrze małej neoasyryjskiej świątyni. Przy podeście ołtarzowym, w miejscu bez precedensu wśród innych znalezisk tego typu, stała niemal nienaruszona stela z wapienia — kamienna płyta z wyobrażeniem króla i napisem klinowym.

    Stela ma około 130 cm wysokości i 69 cm szerokości. Przedstawia władcę asyryjskiego nieco mniejszego niż naturalnej wielkości, a inskrypcja liczy dwadzieścia jeden linii tekstu biegnących w poprzek jego szaty. Dziewięć spośród tych linii zostało w starożytności celowo wyskrobanych — mimo uszkodzenia wciąż dają się odczytać. Wymazany fragment nosił imię Nergal-eresza, gubernatora prowincji Rasappa, który zlecił wykonanie steli w imieniu swojego króla; imię usunięto najpewniej po jego upadku z łask na dworze. To rzadki, namacalny ślad politycznej czystki sprzed niemal trzech tysięcy lat.

    Napis identyfikuje głównego bohatera jako Adad-nirari III, króla Asyrii (panował ok. 811–783 p.n.e.). Tekst otwiera inwokacja do boga burzy Adada, po czym król tytułuje się „potężnym królem, królem świata, królem Asyrii” i opisuje kampanię na zachód: zebrał rydwany, wojsko i obozowiska i w ciągu jednego roku podporządkował sobie „całą krainę Amurru i Chatti” — czyli Syrię i Lewant. Dalej wymienia otrzymany trybut: dwa tysiące talentów srebra, tysiąc talentów miedzi, dwa tysiące talentów żelaza, trzy tysiące szat lnianych z kolorowym obszyciem — a wśród płacących władców pada zdanie: „otrzymałem trybut od Joasza Samaryjczyka, władcy Tyru i władcy Sydonu”.

    To pierwsza w historii klinowa wzmianka o „Samarii” pod tą właśnie nazwą (asyr. Samerina) oraz — obok Czarnego Obelisku Salmanasara III, wspominającego Jehu — jeden z nielicznych zapisów imienia konkretnego króla Izraela w źródle spoza Biblii. Stela znajduje się dziś w Muzeum Irackim w Bagdadzie (nr inw. IM 70543). Pierwszą publikację naukową tekstu przygotowała Stephanie Page w 1968 r. na łamach czasopisma „Iraq”; do korpusu inskrypcji asyryjskich włączył ją A. Kirk Grayson (RIMA 3, tekst A.0.104.7), a angielski przekład opublikował m.in. K. Lawson Younger w zbiorze „Context of Scripture”.

    Powiązanie z Pismem

    Temat prowadzi wprost do 2 Księgi Królewskiej 13, gdzie opisane są rządy dwóch kolejnych królów Izraela: Jehoachaza i jego syna Jehoasza (Joasza). Za panowania Jehoachaza Izrael cierpiał pod naciskiem Aramu (Syrii): „I zapalił się gniew Pana przeciw Izraelowi, i wydał go w rękę Chazaela, króla Syrii, i w rękę Ben-Hadada, syna Chazaela, po wszystkie ich dni” (2 Krl 13,3 UBG). Gdy jednak król błagał o pomoc, Pan zareagował: „I Pan dał Izraelowi wybawcę, tak że wyszli spod ręki Syryjczyków, i synowie Izraela mieszkali w swoich namiotach jak dawniej” (2 Krl 13,5 UBG).

    Tekst biblijny nie mówi wprost, kim był ów „wybawca” — i to właśnie w tym miejscu historycy sięgają po stelę z Tell al-Rimah. Kampanie Adad-nirari III na zachodzie osłabiły królestwo Aram-Damaszek na tyle, że Izrael zyskał okres oddechu i mógł odzyskać utracone terytoria. Widać to już w dalszych wersetach tego samego rozdziału, opisujących następcę Jehoachaza — Jehoasza: „Jehoasz, syn Jehoachaza, znowu odebrał z ręki Ben-Hadada, syna Chazaela, te miasta, które podczas wojny ten zabrał z ręki jego ojca Jehoachaza. Joasz pokonał go trzy razy i odzyskał miasta Izraela” (2 Krl 13,25 UBG).

    Co istotne, władca Damaszku wymieniony w tekście asyryjskim jako „Mari” (co w języku aramejskim znaczy po prostu „mój pan” — zapewne tytuł, a nie imię własne) jest przez większość badaczy utożsamiany właśnie z Ben-Hadadem III, synem Chazaela — tym samym, którego pokonał Jehoasz w biblijnej relacji. Sama stela nie opisuje bitwy między Aramem a Asyrią — mówi jedynie o zebranym trybucie — ale inne inskrypcje Adad-nirari III (m.in. tzw. stela z Saba’a) potwierdzają, że władca Damaszku został zmuszony do uległości. Jehoasz Samaryjczyk, wymieniony w tym samym akapicie co Tyr i Sydon, płacił trybut temu samemu asyryjskiemu królowi — najwyraźniej licząc, że lepiej opłacić się mocarstwu z północy niż dalej znosić ucisk słabnącego, lecz wciąż groźnego sąsiada z Damaszku.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: stela została odkryta w 1967 roku w Tell al-Rimah przez ekspedycję Davida Oatesa, znajdowała się w cella niewielkiej neoasyryjskiej świątyni i dziś przechowywana jest w Muzeum Irackim w Bagdadzie (IM 70543).
    • Pewne: inskrypcja wymienia „Joasza Samaryjczyka” (akad. Iuʾasu māt Samerināya) obok władców Tyru i Sydonu jako płatników trybutu na rzecz Adad-nirari III — to pierwsze klinowe użycie nazwy „Samaria” w odniesieniu do Królestwa Izraela.
    • Pewne: tekst został wystawiony przez Nergal-eresza, gubernatora prowincji Rasappa, a jego imię zostało później celowo wyskrobane — ślad politycznego upadku tego urzędnika, choć wciąż czytelny.
    • Dyskutowane — data: większość badaczy datuje trybut Joasza na ok. 796 r. p.n.e. (kampania przeciw Manṣuate wg asyryjskiego kanonu eponimów), inni wiążą go z wcześniejszymi latami tej samej dekady (803–802 p.n.e., kampanie „przeciw Baʾali” i „przeciw wybrzeżu morskiemu”). Różnica wynika z tego, że stela sama w sobie nie podaje roku — wiąże się ją z szerszym okresem zachodnich kampanii Adad-nirari III (ok. 805–796 p.n.e.), a nie z jednym, precyzyjnie ustalonym rokiem.
    • Dyskutowane — tożsamość „wybawcy”: utożsamienie biblijnego „wybawcy” z 2 Krl 13,5 z Adad-nirari III (lub ogólniej z presją Asyrii na Aram) jest szeroko przyjmowaną hipotezą wśród historyków i komentatorów (odwołują się do niej m.in. autorzy prac o synchronizacji chronologii biblijnej z asyryjską), lecz sam tekst biblijny nie nazywa wybawcy po imieniu. Część komentatorów wskazuje alternatywnie na późniejszych władców izraelskich (jak Jeroboam II) jako na tych, za sprawą których „ucisk” faktycznie ustąpił — traktując rolę Asyrii jako czynnik pośredni, a nie bezpośrednią odpowiedź na modlitwę Jehoachaza.
    • Dyskutowane — identyfikacja „Mariʾ” z Damaszku: uczeni w większości zgadzają się, że tytuł „Mariʾ” w tekstach Adad-nirari III odnosi się do Ben-Hadada III, syna Chazaela, znanego z 2 Krl 13,24-25, ale ponieważ „Mariʾ” to tytuł („mój pan”), a nie zapisane wprost imię własne, pewność tej identyfikacji opiera się na zbieżności chronologicznej i kontekstowej, a nie na bezpośrednim zapisie imienia.

    Znaczenie

    Stela z Tell al-Rimah nie opowiada wielkiej bitwy ani cudu — jest suchym zapisem administracyjnym, listą trybutów. Właśnie dlatego jest tak cenna: nie miała nikogo przekonywać ani niczego udowadniać, po prostu odnotowywała fakty gospodarczo-polityczne ważne dla asyryjskiej kancelarii. A mimo to wpisuje się dokładnie w tło, jakie rysuje 2 Księga Królewska — słabnący Aram, zagrożony Izrael i pojawienie się nowego, potężnego gracza znad Tygrysu i Eufratu.

    Inskrypcja dostarcza też twardego punktu zaczepienia dla chronologii: skoro Jehoasz z Izraela płacił trybut Adad-nirari III w połowie lat 90. VIII wieku p.n.e., to jego panowanie (i panowanie poprzedzającego go Jehoachaza) można wiązać z konkretnym, dobrze udokumentowanym oknem czasowym w historii Asyrii — a to z kolei pomaga w datowaniu wcześniejszych i późniejszych królów Izraela i Judy.

    Wreszcie stela pokazuje coś, co łatwo przeoczyć, czytając same rozdziały o królach: że o losach regionu decydowali nie tylko monarchowie, ale i potężni gubernatorzy prowincji, tacy jak Nergal-eresz — ludzie, którzy w imieniu słabszych władców Asyrii budowali imperialny system trybutów. Z takiego systemu — a nie z pojedynczej bitwy — wyrosła chwilowa ulga, jaką Izrael odczuł za dni Jehoachaza i Jehoasza, zanim kilkadziesiąt lat później Asyria, pod wodzą Tiglat-Pilesera III, wróciła w te same strony już nie po trybut, lecz by podbić i deportować.

    Źródła

  • Annały Tiglat-Pilesera III — deportacja Galilei i Neftalego

    Annały Tiglat-Pilesera III — deportacja Galilei i Neftalego

    W ruinach asyryjskiego pałacu w Kalchu (dzisiejszy Nimrud w Iraku) archeolodzy odnaleźli połamane tabliczki, na których król Tiglat-Pileser III chwali się podbojem krainy nazwanej „Bit-Humria” — dosłownie „dom Omriego”. Dlaczego sto lat po śmierci Omriego Asyryjczycy wciąż tak nazywali całe królestwo Izraela? I co dokładnie stało się, gdy ten sam władca dotarł do Galilei i „całej ziemi Neftalego” z 2 Księgi Królewskiej? Odpowiedź splata gliniane tabliczki z British Museum, warstwę spalenizny w Chasor i jeden z bardziej dramatycznych zwrotów w dziejach północnego Izraela.

    Annały Tiglat-Pilesera III — deportacja Galilei i Neftalego
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    To nie jeden przedmiot, lecz grupa powiązanych tekstów klinowych — inskrypcji królewskich Tiglat-Pilesera III (panował ok. 745–727 p.n.e.), władcy, który uczynił z masowych deportacji stałe narzędzie polityki imperialnej. Badacze dzielą jego napisy na Roczniki (ułożone chronologicznie) i Inskrypcje podsumowujące (grupujące podboje geograficznie). Większość egzemplarzy odkopano w Nimrud — dawnym Kalchu — dziś przechowywane głównie w British Museum. Stan zachowania jest daleki od ideału: część tabliczek to fragmenty złożone z kilku odłamków (np. ND 4301 i ND 4305, połączone w płytę z 58 uszkodzonymi liniami), a oryginał jednej z kluczowych Inskrypcji podsumowujących zaginął już w XIX wieku — zachowały się tylko odpisy z lat 1853–1854. Standardową krytyczną edycją całości jest dziś praca Hayima Tadmora i Shigeo Yamady w serii RINAP 1 (2011, ORACC).

    Co dokładnie mówią te teksty o Izraelu? Roczniki stwierdzają: „16 okręgów Bit-Humria [Izraela] zrównałem z ziemią”. Inskrypcja podsumowująca dodaje: „Ziemię Bit-Humria (dom Omriego)… wszystkich jej mieszkańców z ich dobytkiem uprowadziłem do Asyrii. Obalili swojego króla Pekacha (Pa-qa-ha), a ja osadziłem nad nimi Ozeasza (A-ú-si-ʼ) jako króla”. Inny fragment (COS 2.117G) dodaje: „wszystkie jej miasta zrównałem z ziemią, oszczędzając jedynie (odosobnioną) Samarię”.

    Niezależnym świadectwem jest sama ziemia. Na tellu Chasor, badanym przez Yigaela Yadina, warstwa Stratum V kończy się wyraźnym poziomem zniszczenia i pożaru. Zvi Gal, autor przeglądu osadnictwa Dolnej Galilei, wykazał gwałtowny spadek liczby zamieszkanych stanowisk na przełomie VIII i VII w. p.n.e. — dokładnie w czasie tej kampanii. W Tel Hadid znaleziono zaś dokumenty z VII w. p.n.e., w których świadkowie transakcji noszą imiona aramejskie i babilońskie, nie jahwistyczne — poszlaka, że miejscową ludność zastąpiono osadnikami z innych części imperium.

    Powiązanie z Pismem

    Biblijny opis jest bardziej szczegółowy niż zachowane teksty asyryjskie — to z 2 Księgi Królewskiej pochodzi pełna lista podbitych miejscowości:

    „Za dni Pekacha, króla Izraela, nadciągnął Tiglat-Pileser, król Asyrii, i zdobył Ijon, Abel-Bet-Maaka, Janoach, Kedesz, Chasor, Gilead i Galileę, i całą ziemię Neftalego, a pojmanych uprowadził do Asyrii” (2 Krl 15,29 UBG).

    Werset ten jest niemal lustrzanym odbiciem asyryjskiej frazy o „zrównaniu z ziemią” okręgów Bit-Humria — tyle że podaje nazwy geograficzne, których w uszkodzonych tabliczkach brakuje. Kolejny werset opisuje zmianę na tronie:

    „Wtedy Ozeasz, syn Eli, uknuł spisek przeciwko Pekachowi, synowi Remaliasza. Pobił go i zabił, i zaczął królować w jego miejsce w dwudziestym roku Jotama, syna Uzjasza” (2 Krl 15,30 UBG).

    Zestawienie z asyryjskim „Obalili swojego króla Pekacha, a ja osadziłem nad nimi Ozeasza” pokazuje dwie perspektywy jednego wydarzenia: Biblia mówi o wewnętrznym spisku, Asyryjczycy przypisują sobie zasługę osadzenia nowego króla — obie zgadzają się co do samego faktu. Deportację Zajordania („Gilead”) opisuje też Księga Kronik, gdzie władca występuje pod drugim, babilońskim imieniem:

    „Wtedy Bóg Izraela pobudził ducha Pula, króla Asyrii, i ducha Tiglat-Pilesera, króla Asyrii, i uprowadził Rubenitów i Gadytów oraz połowę pokolenia Manassesa i zaprowadził ich do Chalach, do Chabor, do Hara i do rzeki Gozan; są tam aż do dziś” (1 Krn 5,26 UBG).

    Wątek ma też dalszy ciąg literacki. Izajasz zapowiada odwrócenie losu spustoszonej krainy: „Mrok jednak nie będzie taki, jak był w czasie jej ucisku, gdy Bóg dotknął ziemię Zebulona i ziemię Neftalego, ani jak potem, gdy trapił ją przy drodze morskiej za Jordanem, w Galilei pogan” (Iz 9,1 UBG). Tę samą frazę o „ziemi Zabulona i ziemi Neftalego” cytuje potem Mateusz (Mt 4,15), umieszczając tam początek działalności Jezusa. Ziemia wyludniona przez Tiglat-Pilesera i zamieniona w graniczną prowincję z obcymi osadnikami — stąd „Galilea pogan” — stała się siedem wieków później miejscem, gdzie zaczęło się głoszenie Ewangelii.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: kampania Tiglat-Pilesera III przeciw Izraelowi i Zajordaniu w latach 734–732 p.n.e. jest potwierdzona niezależnie przez asyryjskie inskrypcje i przez archeologię — warstwę zniszczenia w Chasor (Stratum V) oraz spadek liczby osad w Dolnej Galilei (Zvi Gal). Nikt z poważnych badaczy nie kwestionuje samego faktu podboju.
    • Pewne: zmiana władzy z Pekacha na Ozeasza przy asyryjskiej ingerencji potwierdzona jest przez Biblię (2 Krl 15,30) i cytowaną wyżej inskrypcję; imię „Ozeasz” odpowiada zapisanej klinowo formie A-ú-si-ʼ.
    • Pewne: Pul z 1 Krn 5,26 i 2 Krl 15,19 to ten sam władca co Tiglat-Pileser III — „Pulu” to jego imię osobiste (lub babilońskie tronowe), przyjęte formalnie po koronacji na króla Babilonu w 729/728 p.n.e.; poświadcza to niezależnie babilońska lista królów i kanon Ptolemeusza.
    • Dyskutowane — pełna lista podbitych miast: wyliczenie z 2 Krl 15,29 pochodzi z tekstu biblijnego; zachowane fragmenty asyryjskie mówią ogólniej o „16 okręgach” i „wszystkich miastach” Bit-Humria bez pełnej listy nazw — to skutek złego stanu tabliczek, nie sprzeczność między źródłami.
    • Dyskutowane — kto obalił Pekacha: wydanie Pritcharda (Ancient Near Eastern Texts) oddaje zdanie jako „oni [Izraelici] obalili swego króla”, część popularnych omówień parafrazuje je jako osobistą zasługę Tiglat-Pilesera. Większość asyriologów przyjmuje wersję pierwszą, zgodną z biblijnym obrazem spisku Ozeasza, przy czym Asyria zatwierdziła i propagandowo wykorzystała tę zmianę.
    • Dyskutowane — zakres deportacji: K. Lawson Younger i Zvi Gal, zestawiając 13 520 jeńców z Roczników z szacowaną populacją Dolnej Galilei (ok. 17 600–18 000 osób), wnioskują o niemal całkowitym wyludnieniu regionu. Inni badacze demografii osadnictwa (m.in. Nadav Naaman, Ran Zadok) zwracają uwagę, że asyryjska praktyka rzadko usuwała miejscową ludność w stu procentach — dokładny odsetek to kwestia szacunków. Niepewne pozostają też granice nowych prowincji (Megiddo, jednostka w Zajordaniu), rekonstruowane pośrednio.

    Znaczenie

    Największa wartość tych tekstów polega na tym, że pokazują wydarzenie z 2 Krl 15,29 z drugiej strony frontu — oczami najeźdźcy, który nie miał interesu w upiększaniu relacji na korzyść Izraela, a mimo to potwierdza te same fakty: podbój, deportację, zmianę władcy. To rzadka sytuacja, w której biblijna kronika i propagandowa inskrypcja wrogiego imperium opisują ten sam ciąg wydarzeń z dwóch niezależnych punktów widzenia, nie przecząc sobie co do istoty sprawy.

    Znaczenie ma też skala i metoda: Tiglat-Pileser III był pierwszym asyryjskim władcą, który uczynił z masowego przesiedlania systematyczne narzędzie rządzenia, kontynuowane przez następców aż po upadek Samarii w 722 p.n.e. Deportacja Galilei i Neftalego była pierwszym aktem tego samego dramatu, który dwadzieścia kilka lat później zakończy istnienie królestwa Izraela. Archeologia — opustoszała Dolna Galilea, spalone mury Chasor, obce imiona w dokumentach z Tel Hadid — nadaje temu materialny wymiar. A to, że ta sama „Galilea pogan” stała się wieki później miejscem działalności Jezusa, pokazuje, jak odległe w czasie fragmenty biblijnej narracji splatają się wokół jednej krainy.

    Źródła

  • Tobiasz Ammonita i Irak al-Amir

    Tobiasz Ammonita i Irak al-Amir

    Na zachodnim skraju Ammanu, w skalistej dolinie Wadi Sir, stoi niedokończony hellenistyczny pałac z gigantycznymi płaskorzeźbami lwic, a kilkaset metrów dalej, nad wejściami do dwóch grot wykutych w skale, ktoś przed ponad dwoma tysiącami lat wyrył jedno słowo: Tobiasz. Czy to imię tego samego człowieka, który w Księdze Nehemiasza intrygował przeciw odbudowie murów Jerozolimy, szydził z powracających wygnańców i w końcu zajął komnaty samej świątyni? Odpowiedź jest bardziej złożona, niż sugerują foldery turystyczne – i właśnie dlatego warto się jej przyjrzeć.

    Tobiasz Ammonita i Irak al-Amir
    CC0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Stanowisko Irak al-Amir („Jaskinie Księcia”) leży około 17 km na zachód od centrum Ammanu, w dolinie Wadi Sir w Jordanii. Składa się z dwóch elementów, które trzeba rozróżnić, bo pochodzą z różnych epok.

    • Kasr al-Abd („Zamek Sługi”) – dwukondygnacyjny pałac z bloków kamiennych o niezwykłych rozmiarach (największe mierzą ok. 7 na 3 metry, przy grubości zaledwie 40 cm), zdobiony reliefami lwów i lwic (w tym lwicy karmiącej młode na tylnej elewacji), otoczony niegdyś sztucznym zbiornikiem wodnym. Datowany na pierwszą ćwierć II w. p.n.e. (ok. 200–175 r. p.n.e.), pozostał niedokończony. Według Józefa Flawiusza (Dawne dzieje Izraela, ks. XII) wzniósł go Hyrkan, głowa rodu Tobiadów i poborca podatkowy w orbicie wpływów Ptolemeuszy, który po sporze rodzinnym w Jerozolimie osiadł na rodowych ziemiach za Jordanem. Gdy do władzy w Syrii doszedł wrogi Żydom Antioch IV Epifanes, Hyrkan – jak podaje historyk – odebrał sobie życie (ok. 175 r. p.n.e.), a nieukończoną posiadłość przejął król.
    • Kompleks grot ok. pół kilometra od pałacu – jedenaście wykutych w skale komnat na dwóch poziomach, prawdopodobnie stajnie lub magazyny. Przy wejściach do dwóch z nich (m.in. do groty nr 13) widnieją duże aramejskie napisy odczytywane jako „Tobiasz” (טוביה). Datowanie liter budzi spory: większość badaczy umieszcza je w IV w. p.n.e. (wyraźnie przed pałacem Hyrkana), część przesuwa je w stronę V w. p.n.e. – bliżej czasów biblijnego Tobiasza z Księgi Nehemiasza.

    Stanowisko badali m.in. Paul W. Lapp (sondaże w latach 60. XX w.) oraz francuska misja pod kierunkiem Ernesta Willa i architekta Françoisa Larché, we współpracy z jordańskim Departamentem Starożytności (Fawzi Zayadine) – w latach 1976–1987 przeprowadzili dokumentację i częściową anastylozę (odbudowę z oryginalnych, opadłych bloków). Niezależnym świadectwem trwałości rodu w regionie są papirusy Zenona – archiwum administracji ptolemejskiej z Egiptu. Zachowały się w nim dwa listy z 12 maja 257 r. p.n.e., wysłane przez niejakiego Tobiasza (gr. Toubias) do Ptolemeusza II Filadelfosa i jego ministra Apolloniosa – Tobiasz zarządzał ptolemejską osadą wojskową w krainie Ammanitis i przesyłał władcy konie, psy i muły oraz niewolników w darze. To dowód, że ród noszący to imię rządził tym skrawkiem Transjordanii nieprzerwanie od czasów perskich po hellenistyczne.

    Powiązanie z Pismem

    Księga Nehemiasza przedstawia „Tobiasza, sługę ammonickiego” jako jednego z głównych przeciwników odbudowy murów Jerozolimy w połowie V w. p.n.e., działającego wspólnie z Sanballatem Choronitą i Geszemem Arabem: „Kiedy Sanballat Choronita i Tobiasz, sługa ammonicki, usłyszeli o tym, bardzo im się nie spodobało to, że przyszedł człowiek, który będzie zabiegał o dobro synów Izraela” (Ne 2,10 UBG). Ten sam trójprzymierze później szydzi z prac budowlanych i oskarża Nehemiasza o bunt wobec króla perskiego (Ne 2,19), a w rozdziale 6 usiłuje wciągnąć go w pułapkę i zastraszyć listami.

    Co ciekawe, tekst ujawnia, że Tobiasz wcale nie był outsiderem bez wpływów w Judzie – przeciwnie, poprzez małżeństwa wrósł głęboko w tamtejszą elitę: „Wielu bowiem w Judzie było z nim związanych przysięgą, gdyż był on zięciem Szekaniasza, syna Aracha; a jego syn Jochanan pojął za żonę córkę Meszullama, syna Berechiasza” (Ne 6,18 UBG). To tłumaczy, dlaczego – jak czytamy dalej – żydowscy dostojnicy wymieniali z nim korespondencję i chwalili przed Nehemiaszem jego „dobre czyny” (Ne 6,17.19). Skala jego wpływów ujawnia się w pełni dopiero w rozdziale 13: podczas nieobecności Nehemiasza w Jerozolimie arcykapłan Eliaszib, spowinowacony z Tobiaszem, oddał mu do dyspozycji wielką komnatę w dziedzińcach samej świątyni: „Jakiś czas przedtem kapłan Eliaszib, przełożony nad komnatą domu naszego Boga, spowinowacony z Tobiaszem; Przygotował dla niego wielką komnatę, w której składano wcześniej ofiary z pokarmów, kadzidło, naczynia, dziesięciny zboża, moszczu i oliwy” (Ne 13,4-5 UBG). Nehemiasz, oburzony, kazał wyrzucić sprzęty domowe Tobiasza z tej komnaty i przywrócić jej sakralne przeznaczenie (Ne 13,7-9).

    Hebrajskie określenie Tobiasza – ebed, tłumaczone jako „sługa” – to starożytny tytuł urzędniczy, jakim nazywano wysokich funkcjonariuszy administracji, często namiestników prowincji podległych władcy. Warto zestawić to z arabską nazwą pałacu – Kasr al-Abd, dosłownie „Zamek Sługi” – co część badaczy traktuje jako echo tego tytułu, choć nazwa mogła powstać niezależnie, znacznie później.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: Stanowisko Irak al-Amir istnieje i jest dobrze udokumentowane – autentyczne aramejskie napisy „Tobiasz” przy wejściach do grot, monumentalny pałac przypisywany Hyrkanowi z rodu Tobiadów (potwierdzone przez relację Józefa Flawiusza i konsensus badaczy, m.in. Ehuda Netzera i Stephena Rosenberga), a także papirusy Zenona z 259 r. p.n.e. wskazujące, że ród o tym imieniu rządził tym regionem Transjordanii przez pokolenia, od okresu perskiego po hellenistyczny.

    Dyskutowane:

    • Dokładna data napisów w grotach. Paleograficzne szacowanie liter aramejskich nie daje precyzyjnej daty – bez niezależnego kotwiczenia stratygraficznego rozrzut sięga stu i więcej lat, stąd propozycje od V do III w. p.n.e.
    • Tożsamość z biblijnym Tobiaszem. Większość badaczy (za sugestią m.in. Benjamina Mazara) widzi w napisach ślad rodu, którego przodkiem lub wczesnym przedstawicielem był Tobiasz, sługa ammonicki z Ne 2 i 6 – ale napisy datuje się zwykle nieco później niż jego działalność (ok. 445 r. p.n.e.), co wskazywałoby raczej na syna lub wnuka niż na tę samą osobę. Mazar sugerował nawet, że ród miał korzenie jeszcze wcześniejsze – wspomniany w Za 6,10.14 Tobiasz z czasów Zorobabela mógłby być dziadkiem przeciwnika Nehemiasza. Imię Tuwja/Tobiasz było jednak popularnym imieniem teoforycznym w tamtym okresie, więc sama zbieżność nazwy nie jest dowodem rozstrzygającym.
    • Wiarygodność „opowieści o Tobiadach” Józefa Flawiusza. Barwna historia Józefa (syna Tobiasza) i jego syna Hyrkana zawiera sprzeczności chronologiczne (22-letnia dzierżawa podatkowa nie mieści się w ramach panowania władcy, do którego odnosi ją tekst). Już Julius Wellhausen kwestionował historyczność części opowieści, a Adolf Büchler i Hugo Willrich sądzili, że relacja Józefa łączy kilka niezależnych tradycji literackich, nie jest czystym zapisem historycznym.
    • Etymologia nazwy Kasr al-Abd. Powiązanie arabskiej nazwy pałacu z biblijnym tytułem „sługa” (ebed) jest sugestywne, ale pozostaje hipotezą lingwistyczną, a nie potwierdzonym faktem – nazwa mogła powstać w wyniku znacznie późniejszej ludowej etymologii.

    Stan wiedzy uzasadnia status „mieszany”: mamy solidne znaleziska (napisy, pałac, papirusy), ale łańcuch łączący je z postacią z Ne 2 i 6 opiera się na wnioskowaniu z ciągłości imienia i rodu, nie na artefakcie wprost nazywającym „Tobiasza, wroga Nehemiasza”.

    Znaczenie

    Nawet bez stuprocentowej pewności co do tożsamości, Irak al-Amir pokazuje coś istotnego: biblijny Tobiasz nie był drobnym, lokalnym intrygantem wymyślonym na potrzeby narracji, lecz – jak wskazuje archeologia – przedstawicielem realnego, możnego rodu, który przez blisko trzysta lat kontrolował strategiczny skrawek Transjordanii, utrzymywał kontakty z dworem w Egipcie i był na tyle zamożny, by budować monumentalne rezydencje. To wyjaśnia, dlaczego w Piśmie Tobiasz ma tak rozległe koneksje w samej Judzie – małżeństwa z rodzinami judzkich dostojników i bliskość z arcykapłanem Eliaszibem odzwierciedlają realną pozycję polityczną granicznego rodu, dla którego Jerozolima i Ammon były częścią jednej sfery wpływów. To jeden z nielicznych przypadków, gdzie nazwa wyryta w skale przetrwała na tyle długo, by dało się ją zestawić – ostrożnie i z zastrzeżeniami – z konkretną postacią wymienioną po imieniu w tekście biblijnym.

    Źródła