Blog

  • Wielki Hymn do Atona a Psalm 104

    Wielki Hymn do Atona a Psalm 104

    W nigdy niedokończonym grobowcu dostojnika Aja w Amarnie ściana wejścia niesie trzynaście kolumn hieroglifów – najdłuższy zachowany egipski hymn ku czci słońca. Powstał w połowie XIV wieku p.n.e., za panowania „heretyckiego faraona” Echnatona, i opisuje dobę jako cykl umierania w ciemności i odradzania się o świcie. Kilkaset lat później hebrajski psalmista skomponował utwór, który miejscami zdaje się podążać dokładnie tym samym tropem obrazów: lwy wychodzące nocą na łowy, ludzie budzący się do pracy, wszystko zależne od jednego dawcy życia i tchnienia. Przypadek, wspólne dziedzictwo poetyckie starożytnego Bliskiego Wschodu, czy bezpośrednia literacka pożyczka?

    Wielki Hymn do Atona a Psalm 104
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tekst znany jako Wielki Hymn do Atona nie jest przedmiotem muzealnym, lecz inskrypcją architektoniczną – wyryty na ścianie przedsionka grobowca Aja (Grobowiec Południowy nr 25, TA25) w Achetaton (dzisiejsza Tell el-Amarna), stolicy Echnatona (Amenhotep IV), wzniesionej dla kultu Atona ok. 1352–1336 p.n.e. Aj, dostojnik dworski, kazał wykuć sobie ten grobowiec, choć nigdy w nim nie spoczął – jako faraon po Tutanchamonie pochowano go w Dolinie Królów, a grobowiec w Amarnie pozostał niedokończony.

    Tekst po raz pierwszy skopiował francuski egiptolog Urbain Bouriant w latach 1883–1884 – to kluczowe, bo w latach 90. XIX wieku ściana uległa dalszym uszkodzeniom i dziś zachowana jest tylko około jednej trzeciej inskrypcji. Pełne opracowanie z facsimile opublikował w 1908 roku Norman de Garis Davies w serii The Rock Tombs of El Amarna. Autorstwo przypisuje się samemu Echnatonowi albo dworskim skrybom i kapłanom – źródła nie rozstrzygają tego jednoznacznie. Obok Wielkiego Hymnu istnieje krótsza jego wersja, zachowana w kilku innych grobowcach w Amarnie.

    Treść hymnu wysławia Atona – tarczę słoneczną – jako jedynego, samodzielnego stwórcę i podtrzymywacza życia:

    • Gdy Aton zachodzi, ziemia pogrąża się w ciemności „jak w śmierci” – lwy wychodzą z legowisk, węże kąsają, świat zamiera.
    • Gdy Aton wschodzi, ludzie budzą się, ubierają i wyruszają do pracy; ptaki fruwają, ryby pływają, statki żeglują po Nilu.
    • Bóg-słońce „stwarza” każde stworzenie w łonie matki, daje oddech i pożywienie „każdemu wedle jego potrzeb”.
    • Dostęp do Atona ma wyłącznie sam Echnaton – to on „zna jego serce”, a poddani zwracają się do boga za pośrednictwem króla.

    Sama natura religii Atona bywa przedmiotem sporu wśród egiptologów – część nazywa ją monoteizmem, inni henoteizmem (uznaniem jednego boga za najwyższego bez zaprzeczania istnieniu innych) albo posunięciem politycznym wymierzonym w kapłaństwo Amona.

    Powiązanie z Pismem

    Wskazany temat dotyczy Psalmu 104 – hymnu poświęconego dziełu stworzenia i podtrzymywania świata przez Jahwe (PAN). Badacze od dawna zestawiają go z Wielkim Hymnem do Atona, wskazując na kilka „gęstych” zbieżności obrazowych w wersetach 19–30. Wśród sześciu najczęściej cytowanych par (za tłumaczeniem Miriam Lichtheim, w numeracji stosowanej m.in. przez badacza Paula E. Diona) wymienia się: nadejście nocy i wyjście drapieżników na łowy, przebudzenie ludzi do pracy o świcie, zachwyt nad mnogością „dzieł” boga, żeglugę statków i życie ryb w wodzie oraz uzależnienie życia i śmierci stworzeń od obecności bóstwa.

    Psalm 104 mówi wprost: „Sprowadzasz ciemność i nastaje noc, w której wychodzą wszystkie zwierzęta leśne. Lwiątka ryczą za łupem i szukają swego pokarmu od Boga” (Ps 104,20–21 UBG). Egipski hymn w tym samym miejscu opisuje zachód Atona słowami, że „każdy lew wychodzi ze swej nory”, a ciemność jest „jak grób”. Dalej: „Słońce wstaje, schodzą się razem i kładą się w swoich jamach. Wtedy wychodzi człowiek do swojej roboty i do swojej pracy aż do wieczora” (Ps 104,22–23 UBG) – niemal ten sam schemat co w egipskim opisie świtu, gdy ludzie „budzą się, stają na nogi” i „cała ziemia wyrusza do pracy”.

    Trzecia zbieżność to zachwyt nad ogromem dzieł bóstwa: „O, jak liczne są twoje dzieła, Panie! Wszystkie je uczyniłeś mądrze, ziemia jest pełna twego bogactwa” (Ps 104,24 UBG) – hymn do Atona ma analogiczną formułę: „jakże liczne są twoje dzieła, jak wspaniałe są twoje drogi”. Wreszcie oba teksty łączą życie stworzeń z obecnością bóstwa: „Lecz gdy ukrywasz swe oblicze, trwożą się; gdy odbierasz im ducha, giną i obracają się w proch. Gdy wysyłasz twego ducha, zostają stworzone i odnawiasz oblicze ziemi” (Ps 104,29–30 UBG), podobnie jak egipski werset „gdy zaświtasz, żyją; gdy zachodzisz, umierają”. Psalm 104 zaczyna się od słów „rozciągnąłeś niebiosa jak zasłonę” (Ps 104,2 UBG) i prowadzi przez porządek natury aż po wezwanie stworzenia do chwalenia Boga.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Niepodważalne jest istnienie i treść tekstu egipskiego – potwierdzają go kopia Bouriant i facsimile Daviesa, a jego datowanie na czasy Echnatona nie budzi wątpliwości. Bezsporne jest też to, że pewne obrazy w obu hymnach się pokrywają – zauważono to już na początku XX wieku.

    Sporny jest charakter tej zbieżności. Jedno stanowisko, reprezentowane niegdyś przez egiptologa Jamesa Henry’ego Breasteda, a dziś przez Aarona Kollera (Yeshiva University), zakłada bezpośrednią zależność literacką: Koller powołuje się na obserwację biblisty Paula Diona, że „nie ma alternatywnego wyjaśnienia dla takiego skupienia zbieżności” w wersetach 19–30 – zdaniem tej szkoły podobieństwa są zbyt liczne i uporządkowane, by uznać je za przypadek.

    Drugie stanowisko, reprezentowane przez egiptolożkę Miriam Lichtheim i biblistę Richarda M. Davidsona, traktuje podobieństwa jako efekt wspólnej konwencji gatunkowej hymnów słonecznych na Bliskim Wschodzie, a nie dowód kopiowania. Davidson zauważa, że z 149 wersów egipskiego hymnu jedynie około 17 wykazuje jakiekolwiek podobieństwo do Psalmu 104, a te zbieżności nigdy nie są dosłowne. Wskazuje też na problem drogi przekazu: kult Atona zdławiono wkrótce po śmierci Echnatona, a hymn spoczywał w prywatnym grobowcu – trudno wskazać mechanizm, którym dotarłby do hebrajskiego autora setki lat później. Datowanie Psalmu 104 to zresztą osobny spór: LXX i Wulgata łączą go z Dawidem (X w. p.n.e.), a część badaczy krytycznych datuje go na okres powygnaniowy (VI–III w. p.n.e.) – w obu wariantach dzieli go od hymnu od kilkuset do niemal tysiąca lat.

    Do tego różnica teologiczna: w hymnie egipskim dostęp do Atona ma wyłącznie faraon, a słońce jest tam samym bóstwem, podczas gdy Psalm 104 traktuje słońce i księżyc jako stworzone narzędzia czasu – „Uczynił księżyc, aby odmierzał czas; słońce zna swój zachód” (Ps 104,19 UBG) – a dostęp do Jahwe nie jest zastrzeżony dla władcy. Davidson sugeruje nawet, że jeśli autor psalmu znał egipskie zwroty, mógł je świadomie przejąć polemicznie – by pokazać, że to, co Egipcjanie przypisywali bóstwu-słońcu, należy w istocie do jedynego Stwórcy. Temat ten najlepiej opisywać jako spór nierozstrzygnięty, nie jako potwierdzone zapożyczenie.

    Znaczenie

    To zestawienie nie jest odkryciem archeologicznym w sensie znaleziska potwierdzającego konkretne wydarzenie biblijne – to porównanie literackie dwóch tekstów z epoki, w której między Egiptem a Kanaanem istniały już intensywne kontakty, poświadczone choćby korespondencją z Amarny. Jego wartość leży gdzie indziej: pokazuje, że biblijni poeci tworzyli w ramach bogatej, wspólnej dla regionu tradycji hymnów pochwalnych – i że tradycja ta nie determinowała ich teologii, lecz była przez nich świadomie przekształcana.

    Tam, gdzie egipski hymn czyni ze słońca żywe bóstwo dostępne tylko dla króla, Psalm 104 sprowadza słońce i księżyc do roli stworzonych „zegarów” natury, a dostęp do Stwórcy otwiera przed każdym stworzeniem bez pośrednictwa władcy. Niezależnie od tego, czy podobieństwa uznamy za zapożyczenie, czy za efekt wspólnego gatunku literackiego, wniosek pozostaje ten sam: biblijny autor nie kopiuje bezmyślnie otoczenia kulturowego, lecz prowadzi z nim dialog, którego ostatnie słowo należy do wyznania, że cała przyroda – łącznie ze słońcem – zależy od jednego, transcendentnego Boga. To dobre przypomnienie, by porównania międzykulturowe traktować jako narzędzie rozumienia kontekstu Pisma, a nie argument „za” czy „przeciw” jego natchnieniu.

    Źródła

  • Onomastikon Amenope a Filistyni

    Onomastikon Amenope a Filistyni

    Na odwrocie słynnego egipskiego papirusu z mądrościową „Nauką Amenemope” inny skryba, noszący przypadkiem to samo imię, spisał coś znacznie bardziej suchego: szkolną listę słów, jakie należało znać, by uchodzić za wykształconego urzędnika. Wśród nazw miast, zawodów i towarów pojawia się nagle ciąg egzotycznych nazw – Aszkelon, Aszdod, Gaza, a kilka pozycji dalej: Szerden, Czekker, Peleset. Czy zestawienie tych nazw obok siebie to przypadek szkolnej systematyki, czy zapis realnej geografii – śladu ludu, który dał imię całej krainie Palestyny i który Biblia nazywa Filistynami?

    Czym jest to „odkrycie”

    Onomastikon to starożytny gatunek tekstu egipskiego – encyklopedyczna lista rzeczowników pogrupowanych tematycznie, rodzaj podręcznika dla adeptów sztuki pisarskiej. Onomastikon Amenope (czasem zapisywany jako Amenemope) spisał „skryba ksiąg świętych w Domu Życia”, Amenemope syn Amenemope – co ważne, to inna postać niż domniemany autor znanego traktatu mądrościowego „Nauka Amenemope”, mimo że oba teksty trafiły na ten sam zwój.

    Dokument liczy około 610 pozycji podzielonych na kategorie: zjawiska nieba, wody i ziemi; ludzie, urzędy i zawody; grupy ludów i typy społeczne; miasta egipskie; budowle i rodzaje gruntu; produkty rolne; napoje; wreszcie części tuszy wołowej. Zachowało się dziewięć–dziesięć fragmentarycznych kopii na papirusie, desce, skórze i ceramice. Najpełniejszą znalazł w 1890 roku w Al-Hiba w Środkowym Egipcie i kupił w Kairze rosyjski egiptolog Włodzimierz Golenišczew – leżała w naczyniu razem z „Opowieścią o Wenamonie”; dziś należy do zbiorów Muzeum Puszkina w Moskwie. Krótszy odpis zachował się na odwrocie papirusu BM 10474 w British Museum – tego samego zwoju, na którego stronie licowej spisano „Naukę Amenemope”. Całość opracował Alan Gardiner w dziele Ancient Egyptian Onomastica (1947).

    Tekst powstał nie wcześniej niż za panowania Ramzesa IX (ok. 1129–1111 p.n.e.), umownie datuje się go na około 1100 rok p.n.e. – u samego schyłku Nowego Państwa, na progu tzw. Trzeciego Okresu Przejściowego. Kluczowy dla biblistyki jest fragment w sekcji ludów i grup społecznych: ciąg nazw miast Aszkelon, Aszdod, Gaza, a w tej samej części tekstu – nazwy ludów Szerden (Sherden), Czekker (Tjekker) i Peleset, po których następuje jeszcze nazwa Churma. To jedyny znany egipski dokument, w którym etnonim „Peleset” pojawia się w bezpośrednim sąsiedztwie nazw miast filistyńskiego Pięciogrodzia – choć, co istotne, na liście brakuje dwóch z pięciu miast: Gat i Ekronu.

    Powiązanie z Pismem

    Biblia zna filistyńskie Pięciogrodzie doskonale i wymienia je wielokrotnie jako jednostkę polityczną rządzoną przez pięciu książąt (hebr. seranim). W opisie ziemi jeszcze niepodbitej przez Izraela czytamy: „Od Szichoru, który jest naprzeciw Egiptu, aż do granicy Akaronu na północy – jest to ziemia przynależąca do Kananejczyków, pięciu książąt filistyńskich: z Gazy, Aszdodu, Aszkelonu, Gat i Ekronu, oraz Awwici” (Joz 13,3 UBG). Te same pięć miast wraca w opowieści o zwrocie Arki Przymierza, gdy Filistyni – po serii nieszczęść, które złożyli na karb gniewu Jahwe (PAN) – odsyłają ją Izraelowi wraz z ofiarą przebłagalną: „A oto złote wrzody, które Filistyni oddali Panu jako ofiarę za grzech: za Aszdod – jeden, za Gazę – jeden, za Aszkelon – jeden, za Gat – jeden i za Ekron – jeden” (1 Sm 6,17 UBG). Liczbę pięć tłumaczy wcześniejszy werset: „Według liczby książąt filistyńskich pięć wrzodów złotych i pięć myszy złotych” (1 Sm 6,4 UBG) – struktura polityczna Filistynów była więc dla autora biblijnego czymś oczywistym i dobrze znanym.

    Onomastikon Amenope nie cytuje Biblii ani jej nie komentuje – to niezależny, egipski dokument administracyjno-szkolny. Jego wartość polega na tym, że z zupełnie innej, pozabiblijnej strony potwierdza istnienie i egipską znajomość trzech spośród pięciu miast Pięciogrodzia (Aszkelon, Aszdod, Gaza) w tym samym mniej więcej okresie, do którego biblijne narracje o Sędziach i początkach monarchii odnoszą działalność Filistynów. Samo słowo „Peleset” jest też źródłosłowem nazwy „Palestyna” – rzymianie użyli go kilkaset lat później na określenie całej prowincji, na długo po tym, jak sami Filistyni zniknęli z kart historii jako odrębny lud.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Niepodważalne jest istnienie samego dokumentu, jego przechowanie w kilku niezależnych kopiach (Moskwa, Londyn) oraz publikacja i opracowanie przez Gardinera – to fakty potwierdzone w katalogach muzealnych i literaturze egiptologicznej. Nie budzi też sporu utożsamienie egipskiego etnonimu Peleset z biblijnymi Filistynami – łączy je zarówno brzmienie nazwy, jak i inne źródła egipskie (napisy Ramzesa III w Medinet Habu, Papirus Harris I), które opisują Peleset jako jedną z tzw. Ludów Morza pokonanych przez faraona około 1175 roku p.n.e.

    • Dokładny układ tekstu. Cytowana sekwencja „Aszkelon, Aszdod, Gaza (…) Szerden, Czekker, Peleset” nie oznacza, że nazwy stoją linijka w linijkę – dzieli je kilka innych pozycji onomastikonu. Wniosek, że pisarz świadomie łączył te ludy z tymi miastami, jest interpretacją badaczy (m.in. Anne Killebrew), a nie dosłownym stwierdzeniem tekstu.
    • Brak Gat i Ekronu. Trudno rozstrzygnąć, czy nieobecność tych dwóch miast na liście to efekt fragmentarycznego stanu zachowania kopii, czy świadomy wybór skryby – zachowane odpisy onomastikonu nie są kompletne.
    • Datowanie. Różni badacze podają nieco inne przedziały – od końca XII do wczesnego XI wieku p.n.e., inni wiążą kompozycję z panowaniem Ramzesa IX lub jeszcze późniejszym okresem – rozbieżność sięga kilku dekad, choć wszyscy zgadzają się co do ram schyłku Nowego Państwa.
    • Pochodzenie Peleset/Filistynów. Trwa spór o ich ojczyznę – hipoteza egejska (Kreta/Kaftor, zgodna z biblijnym Amos 9,7 i Jr 47,4) ma najsilniejsze poparcie archeologiczne (ceramika egejska w Aszkelonie, Aszdodzie i Ekronie, analizy DNA niemowląt z Aszkelonu z XII w. p.n.e. wskazujące na „europejski” komponent genetyczny), ale rozważane są też Anatolia i Cypr; już w X wieku p.n.e. domieszka ta zaciera się wskutek mieszania z ludnością miejscową.

    Status tego tematu w naszej roadmapie – „potwierdzone” – odnosi się do samego dokumentu i faktu wystąpienia w nim etnonimu Peleset obok nazw filistyńskich miast; utrzymujemy tę kwalifikację, ponieważ dotyczy ona istnienia i treści źródła, a nie spornych interpretacji jego znaczenia historycznego, które opisaliśmy powyżej.

    Znaczenie

    Onomastikon Amenope to dokument, który rzadko trafia na pierwsze strony – nie jest reliefem triumfalnym ani inskrypcją królewską, lecz zwykłą pomocą szkolną dla przyszłych urzędników. Właśnie dlatego jest cenny: opisuje świat takim, jaki wydawał się oczywisty skrybie żyjącemu wiek po najeździe Ludów Morza, a nie taki, jaki miał służyć propagandzie faraona. Zestawienie ludu Peleset z miastami filistyńskiego wybrzeża pokazuje, że w ciągu kilku pokoleń od klęski zadanej przez Ramzesa III najeźdźcy znad Morza Śródziemnego stali się w oczach egipskiej administracji trwałym elementem geografii Kanaanu – ludem osiadłym w konkretnych miastach, a nie jedynie wspomnieniem z pola bitwy.

    Dla czytelnika Biblii oznacza to, że filistyńskie Pięciogrodzie znane z Księgi Jozuego i Pierwszej Księgi Samuela nie jest literacką fikcją późniejszych redaktorów, lecz odzwierciedla realną, udokumentowaną także pozabiblijnie strukturę polityczną regionu przybrzeżnego. Onomastikon nie „dowodzi” prawdziwości opowieści o arce czy podboju Kanaanu – to świadectwo ograniczone do listy nazw – ale wspiera wiarygodność biblijnej mapy geopolitycznej: miasta, które w Piśmie noszą wagę teologiczną, istniały naprawdę i były rozpoznawane przez sąsiadów jako siedziby konkretnego, obcego ludu.

    Źródła

  • Enkomi/Alaszija a biblijna Elisza

    Enkomi/Alaszija a biblijna Elisza

    Na wschodnim wybrzeżu Cypru, tam gdzie dziś rozciągają się ruiny w pobliżu Famagusty, przez niemal sześć wieków epoki brązu tętniło życiem miasto zbudowane na handlu miedzią. Egipscy, hetyccy i ugaryccy skrybowie pisali listy do władcy krainy zwanej Alasziją, targując się o tony metalu. Czy to właśnie tam, w cieniu warsztatów Enkomi, należy szukać „wysp Eliszy” — zagadkowej krainy synów Jawana, skąd Tyr sprowadzał błękit i purpurę na swoje żagle? Trop jest kuszący, ale — jak to zwykle bywa na styku archeologii i genealogii biblijnej — daleki od pewności.

    Enkomi/Alaszija a biblijna Elisza
    Fot. Enyavar, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Enkomi to stanowisko archeologiczne na wschodnim wybrzeżu Cypru, tuż przy dzisiejszej Famaguście. Najstarsze ślady osadnictwa sięgają początków II tysiąclecia p.n.e., ale prawdziwy rozkwit miasto przeżyło w epoce późnego brązu, między około 1550 a 1200 r. p.n.e. W tym okresie Enkomi było jednym z najważniejszych ośrodków przetwórstwa i eksportu miedzi we wschodniej części Morza Śródziemnego — odkryto tam warsztaty metalurgiczne, żużel, formy odlewnicze oraz sztaby miedzi typu „oxhide” (w kształcie rozciągniętej skóry zwierzęcej), krążące w handlu międzynarodowym od Cypru po Egipt, Ugarit i wybrzeża Lewantu.

    Miasto badali kolejno m.in. Alexander Stuart Murray z British Museum (1895–1898, około stu grobów), szwedzka ekspedycja Einara Gjerstada (1930), a od 1948 do 1973 r. wspólna misja francusko-cypryjska pod kierunkiem Claude’a F.-A. Schaeffera i Porfiriosa Dikaiosa. Szacuje się, że na stanowisku znajdowało się blisko dwa tysiące grobów komorowych, choć systematycznie przebadano jedynie około dwustu z nich; były wypełnione mykeńską ceramiką, egipskim fajansem, lewantyńskimi pieczęciami i wyrobami z kości słoniowej. Do najsłynniejszych zabytków należą dwie brązowe figurki bóstw: Bóg Rogaty oraz Bóg Sztaby (Ingot God) — wojownik w rogatym hełmie, z tarczą i włócznią, stojący na cokole w kształcie sztaby miedzi. Ta druga figurka, datowana na wczesny XII w. p.n.e. i przechowywana w Muzeum Cypryjskim w Nikozji, w dosłowny sposób łączy kult religijny z ekonomią miedzi.

    Enkomi od dawna łączono z krainą Alaszija (Alasiya), znaną z listów z Amarny (osiem tabliczek EA 33–40, korespondencja między władcą Alasziji a faraonem egipskim, głównie o dostawach miedzi w zamian za srebro i kość słoniową), z archiwów Ugarit oraz z tekstów hetyckich i egipskich (m.in. literacka Opowieść o Wenamunie, w której egipski wysłannik zostaje sztormem zniesiony właśnie do Alasziji). Przez dziesięciolecia sądzono, że stolicą tego królestwa było właśnie Enkomi. Przełomowe okazało się badanie petrograficzne i chemiczne gliny tabliczek, opublikowane w 2003 r. przez Yuvala Gorena, Shlomo Bunimovitza, Israela Finkelsteina i Nadava Na’amana w „American Journal of Archaeology”. Analiza wykazała, że glina listów Alasziji pochodzi z przedgórza Troodos w południowym Cyprze (okolice Kalavasos i Alassy) — a nie z samego Enkomi, którego lokalna glina ma odmienny skład. Innymi słowy: Enkomi najpewniej było wielkim portem i ośrodkiem przetwórstwa miedzi, ale niekoniecznie siedzibą władców korespondujących z Egiptem.

    Powiązanie z Pismem

    Związek z Biblią nie dotyczy bezpośrednio samego Enkomi, lecz identyfikacji krainy Alaszija (i szerzej — Cypru) z postacią wymienioną w tzw. Tablicy Narodów w Księdze Rodzaju. Wśród potomków Jafeta wymieniony jest Jawan (ojciec ludów greckich/jońskich), a wśród jego synów — Elisza:

    „Synowie Jawana: Elisza, Tarszisz, Kittim i Dodanim” (Rdz 10,4 UBG).

    Sama Tablica Narodów niczego nie tłumaczy — to zwięzły spis imion, mający uporządkować znany starożytnym Izraelitom świat ludów i krain. Dopiero inny fragment Pisma pozwala związać Eliszę z konkretnym towarem i konkretnym miejscem na mapie. Prorok Ezechiel, opisując w poetyckiej wyroczni przeciw Tyrowi (wypowiedzianej w imieniu Jahwe, PAN) bogactwo tego fenickiego miasta portowego i jego dostawców, pisze:

    „Bisior haftowany z Egiptu był twoim płótnem, z którego zrobiłeś swoje żagle; błękit i purpura z wysp Eliszy były twoim nakryciem” (Ez 27,7 UBG).

    Warto zestawić ten werset z sąsiednim, w którym pojawia się drugi syn Jawana:

    „Z dębów Baszanu wykonywali twoje wiosła, urobili twoje ławy z kości słoniowych i bukszpanu z wysp Kittim” (Ez 27,6 UBG).

    Tyr, według tego opisu, ściągał materiały z całego basenu Morza Śródziemnego, a „wyspy” (hebr. ijjim — zarówno wyspy, jak i wybrzeża) Kittim oraz Eliszy pojawiają się w tym samym, morskim kontekście handlowym. Skoro Kittim od czasów Józefa Flawiusza (I w. n.e.) kojarzone jest z fenickim miastem Kition (dziś Larnaka) na Cyprze, naturalne stało się pytanie, czy sąsiadujący z nim w tekście Elisza nie oznacza po prostu innej części tej samej wyspy — a może krainy znanej z archiwów Bliskiego Wschodu jako Alaszija.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: Enkomi było realnym, dobrze przebadanym miastem epoki brązu na Cyprze i jednym z głównych ośrodków wydobycia oraz eksportu miedzi we wschodniej części Morza Śródziemnego — to potwierdzają dziesięciolecia wykopalisk, warsztaty metalurgiczne i tysiące sztab miedzi znajdowanych także na wrakach statków (np. Uluburun) i w portach lewantyńskich.
    • Pewne, choć nie absolutnie jednomyślne: kraina Alaszija znana z listów z Amarny i Ugarit odpowiada Cyprowi (całości wyspy lub jego części) — takie wnioski płyną z analizy petrograficznej gliny tabliczek (Goren, Bunimovitz, Finkelstein, Na’aman, 2003). Nieliczni badacze wciąż dopuszczają lokalizacje w Cylicji lub na wybrzeżu syryjskim, ale to stanowisko mniejszościowe.
    • Dyskutowane: czy stolicą Alasziji było Enkomi. Ta sama analiza z 2003 r. wykazała, że glina listów nie pasuje do gliny lokalnie produkowanej w Enkomi, co podważyło starszy pogląd o Enkomi jako siedzibie władcy. Obecnie za bardziej prawdopodobne ośrodki polityczne uznaje się stanowiska w głębi wyspy, bliżej złóż miedzi — Kalavasos-Ayios Dhimitrios i Alassę. Enkomi pozostaje więc kluczowym portem i miastem przemysłowym Alasziji, niekoniecznie jej stolicą.
    • Wyraźnie dyskutowane — i to jest sedno sprawy dla czytelnika Biblii: utożsamienie biblijnego Eliszy z Cyprem/Alasziją jest najczęściej powtarzaną hipotezą w literaturze biblistycznej, ale nie jedyną. Zestawienia komentarzy podają dla niej wiarygodność rzędu zaledwie około 40%, obok konkurencyjnych propozycji: Eolidy (wybrzeże Azji Mniejszej — tak czytał to już XIX-wieczny komentator Albert Barnes), Sycylii i Wielkiej Grecji, a nawet ogólnie Grecji czy wysp Morza Egejskiego. Józef Flawiusz wiązał potomków Eliszy z Eolami, czyli z jednym z ludów greckich, niekoniecznie z Cyprem. Do tego dochodzi komplikacja z samego tekstu: skoro Kittim (brat Eliszy w tej samej genealogii) jest dość pewnie utożsamiany z cypryjskim Kition, część badaczy pyta, czy Eliszy nie należałoby raczej szukać gdzie indziej, by uniknąć dublowania tej samej wyspy pod dwoma imionami — inni odpowiadają, że Cypr mieścił kilka ośrodków i mógł być reprezentowany więcej niż jednym potomkiem Jawana. Przywoływana bywa też hipoteza, że imię „Elisza” mogłoby być spokrewnione z nazwą „Alaszija” — to jednak raczej sugestia niż ustalenie językoznawcze. Legendarne, pozanaukowe tradycje (Kartagina przez Elissę-Dydonę, Portugalia przez postać Lyzjasza) należą już do etymologii ludowej.

    Znaczenie

    Enkomi i Alaszija same w sobie nie „dowodzą” niczego na temat Biblii — nie ma tu inskrypcji wspominającej Izraela, Jawana ani Eliszę po imieniu. Wartość tego materiału leży gdzie indziej: pokazuje, że autorzy Tablicy Narodów w Rdz 10 oraz wyroczni Ezechiela przeciw Tyrowi operowali realną, sprawdzalną dziś mapą polityczną i handlową wschodniego Morza Śródziemnego. Cypr rzeczywiście był — udokumentowanym w niezależnych, pozabiblijnych archiwach egipskich, hetyckich i ugaryckich — wielkim eksporterem miedzi i uczestnikiem dalekosiężnego handlu, do którego mogły trafiać także barwniki purpurowe poszukiwane przez Tyr. Biblijny obraz Tyru jako miasta czerpiącego luksusowe surowce z całego znanego świata — Egiptu, Baszanu, wysp Kittim i Eliszy — nie jest fantazją literacką, lecz odzwierciedla realny, wielostronny system wymiany handlowej, rekonstruowany niezależnie na podstawie sztab miedzi, ceramiki i tabliczek dyplomatycznych. To argument za tym, by traktować geografię biblijną poważnie jako źródło historyczne — pamiętając, że utożsamienie pojedynczej nazwy (Elisza) z pojedynczym stanowiskiem (Enkomi) pozostaje hipotezą, nie faktem ustalonym ponad wątpliwość.

    Źródła

  • Nauki Ptahhotepa a mądrość Przysłów

    Nauki Ptahhotepa a mądrość Przysłów

    W 1843 roku w Kairze francuski egiptolog kupił od handlarza zwój papirusu, który sam nazwał później „najstarszą książką świata”. Zwój zawierał rady sędziwego dostojnika dla syna — o milczeniu, pokorze i sztuce słuchania — spisane, jak twierdzi tekst, jeszcze za czasów budowniczych piramid. Czy egipski podręcznik dobrego wychowania sprzed czterech tysięcy lat rzeczywiście przygotowuje grunt pod otwierające rozdziały biblijnej Księgi Przysłów, czy to tylko złudne podobieństwo dwóch odległych kultur?

    Nauki Ptahhotepa a mądrość Przysłów
    Fot. Zunkir, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Nauki Ptahhotepa (ang. The Maxims of Ptahhotep) to egipski tekst mądrościowy z gatunku zwanego sebajt („nauka”, „pouczenie”) — rad ojca dla syna. Jedyną kompletną kopię zawiera tzw. Papirus Prisse: zwój o długości 7,05 metra i szerokości ok. 14,75 cm, zapisany dwukolumnowo pismem hieratycznym. Francuski egiptolog Émile Prisse d’Avennes kupił go w Kairze w 1843 roku, twierdząc, że pochodzi z okolic Teb (nekropolia Dra Abu el-Naga); w 1847 roku przekazał zwój do paryskiej biblioteki królewskiej (dziś Bibliothèque nationale de France, sygnatura Égyptien 183–194) i opublikował jego pierwsze faksymile. Wbrew powtarzanej czasem informacji, papirus nie znajduje się w Luwrze, lecz w zbiorach rękopisów BnF.

    Papirus zawiera dwa teksty: fragment „Nauk Kagemniego” oraz w całości „Nauki Ptahhotepa” (kolumny 4–19). Pismo datuje się na przełom XI i XII dynastii, ok. 2000–1980 r. p.n.e. Poza Papirusem Prisse zachowały się jeszcze trzy świadectwa tekstu: dwa papirusy w British Museum (EA 10371/10435 ze Średniego Państwa oraz EA 10509 z Nowego Państwa) i drewniana tabliczka Carnarvon I w Muzeum Egipskim w Kairze. Wszystkie różnią się nieco od wersji Prisse — standardowe wydanie krytyczne przygotował czeski egiptolog Zbyněk Žába (Les Maximes de Ptahhotep, 1956).

    Tekst przybiera formę sceny dworskiej: sędziwy wezyr Ptahhotep, urzędujący za króla Isesiego (V dynastia, ok. 2400 r. p.n.e.), prosi władcę o zgodę na przekazanie urzędu synowi, opisując dolegliwości starości: „oczy przygasły, uszy ogłuchły, siły opadają” — i prosi, by wolno mu było „uczynić laskę starości”, czyli spisać dla następcy mądrość zdobytą przez lata służby. Z tej ramy wyrasta trzydzieści siedem ponumerowanych maksym w prologu i epilogu: o pokorze wobec przełożonych, panowaniu nad językiem, sprawiedliwości w sądzeniu, doborze żony i przestrodze przed chciwością. Jedna z najczęściej cytowanych brzmi (we własnym tłumaczeniu wg przekładu Miriam Lichtheim): „Dobra mowa jest ukryta głębiej niż drogocenny kamień, a jednak można ją znaleźć nawet u służących przy żarnach” — słuchaj każdego, niezależnie od pozycji.

    Wezyr o imieniu Ptahhotep rzeczywiście istniał — jego mastaba stoi w Sakkarze, a tytuł i epoka zgadzają się ze wstępem tekstu. Problem w tym, że język kopii to środkowoegipski charakterystyczny dla Średniego Państwa, a nie język Starego Państwa, w którym żył historyczny wezyr. Większość egiptologów uznaje więc autorstwo za pseudoepigraficzne: utwór powstał kilkaset lat po śmierci wezyra, a jego imię nadało tekstowi powagę starożytności.

    Powiązanie z Pismem

    Nauki Ptahhotepa nie opowiadają o żadnym wydarzeniu czy postaci znanej z Biblii — związek z Pismem ma charakter literacki i gatunkowy. Otwierające rozdziały Przysłów przybierają dokładnie ten sam schemat: doświadczony ojciec zwraca się do syna z wezwaniem do posłuszeństwa mądrości. Czytamy: „Bojaźń Pana jest początkiem wiedzy, ale głupcy gardzą mądrością i karnością. Synu mój, słuchaj pouczenia swego ojca i nie odrzucaj nauki swojej matki; Bo one będą wdzięczną ozdobą na twojej głowie i kosztownym łańcuchem na szyi” (Prz 1,7–9 UBG). Ten wzorzec — „synu mój, słuchaj” — powraca w Przysłowiach jeszcze co najmniej dziewięć razy w rozdziałach 1–9, tak jak Ptahhotep zwraca się do syna przez cały tekst.

    Widać też podobieństwo w rdzeniu przesłania: obie tradycje stawiają słuchanie ponad mówienie jako cnotę mądrego człowieka. Przysłowia otwierają się słowami: „Mądry posłucha i przybędzie mu wiedzy, a rozumny nabędzie rad” (Prz 1,5 UBG) — myśl bliska egipskiemu przekonaniu, że „ten, kto słucha, staje się tym, którego się słucha”. Oba teksty łączy też forma: krótkie, samodzielne pouczenia o mowie, relacjach rodzinnych i postępowaniu wobec bliźnich.

    Trzeba jednak zaznaczyć różnicę wobec ściślej udokumentowanego przypadku: Nauki Amenemope (Nowe Państwo, XIII–XI w. p.n.e.) mają z fragmentem Prz 22,17–24,22 udowodnione, szczegółowe paralele słowne — te same obrazy i kolejność tematów. W przypadku Ptahhotepa nic takiego nie wykazano; związek ogranicza się do wspólnego gatunku literackiego starożytnego Bliskiego Wschodu, poświadczonego też w Mezopotamii (sumeryjskie „Pouczenia Szuruppaka”) na wieki przed powstaniem Izraela.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: istnienie, datowanie (przełom XI/XII dynastii) i miejsce przechowywania Papirusu Prisse (BnF, nie Luwr) nie budzą sporu — potwierdzają to katalogi BnF i literatura egiptologiczna od Gustave’a Jéquiera (1911) po Miriam Lichtheim (1973). Pewne jest też istnienie pozostałych trzech kopii (dwie w British Museum, tabliczka Carnarvon w Kairze) oraz historyczność wezyra Ptahhotepa, którego grobowiec zachował się w Sakkarze. Niesporny jest sam gatunek: „nauka” ojca dla syna z krótkich sentencji etycznych, poświadczona w Egipcie od Starego Państwa po okres grecko-rzymski, część szerszej tradycji, do której należy też otwarcie Przysłów.

    Dyskutowane: po pierwsze, autorstwo — napis przypisuje tekst wprost wezyrowi z czasów Isesiego, lecz język kopii wskazuje na kompozycję kilkaset lat później, w Średnim Państwie; większość egiptologów (m.in. Lichtheim) uznaje to za nadanie tekstowi autorytetu przeszłości, nie autentyczne dzieło historycznego wezyra. Po drugie, charakter związku z Przysłowiami: w odróżnieniu od udokumentowanego przypadku Amenemope, dla Ptahhotepa nie wykazano konkretnych zapożyczeń tekstowych — mówi się co najwyżej o wspólnym tle gatunkowym. Z tego powodu status tematu określamy jako mieszany, a nie „potwierdzony”: sam artefakt i jego datowanie nie budzą wątpliwości, ale teza o bezpośrednim wpływie na Przysłowia byłaby przesadą. Po trzecie, drobne rozbieżności dotyczą okoliczności nabycia papirusu (część źródeł łączy zakup w Kairze w 1843 r. wprost z wykopaliskami w Tebach) — sam odkrywca przyznawał brak pewnych informacji o pochodzeniu zwoju.

    Znaczenie

    Nauki Ptahhotepa nie dowodzą, że Salomon albo późniejsi redaktorzy Przysłów znali i przepisywali konkretny egipski tekst — nic takiego nie da się wykazać. Pokazują jednak coś innego, równie ważnego: schemat „ojcowskiego pouczenia dla syna” istniał w Egipcie na długo przed Izraelem i pozostawał żywy przez tysiąclecia w szkołach pisarskich regionu. Sama Biblia otwarcie sytuuje izraelską mądrość na tle egipskiej: „I mądrość Salomona była większa od mądrości wszystkich narodów wschodnich i od wszelkiej mądrości Egiptu” (1 Krl 4,30 UBG). Nie jest to temat wstydliwy ani ukrywany — Pismo samo przyznaje, że mądrość Egiptu była punktem odniesienia.

    Tym wyraźniej widać jednak, co w Przysłowiach stanowi novum. Ptahhotep każe słuchać ojca i przełożonych, bo tak buduje się powodzenie na dworze — jego etyka zakorzeniona jest w maat, egipskiej idei kosmicznego ładu. Biblijna mądrość zaczyna się od innego fundamentu: „Bojaźń Pana jest początkiem wiedzy” (Prz 1,7 UBG) — nie sprawność dworska, lecz relacja z Jahwe (PAN) jest punktem wyjścia roztropności. Podobieństwo formy przypomina, że troska o dobre wychowanie nie jest wynalazkiem objawienia biblijnego, lecz częścią wspólnego doświadczenia starożytnego Bliskiego Wschodu, które Pismo przejmuje i wypełnia nową, teologiczną treścią.

    Źródła

  • Wrak z Cape Gelidonya

    Wrak z Cape Gelidonya

    Latem 1954 roku nurek poszukujący gąbek u południowych wybrzeży Turcji natrafił na stertę metalowych sztab leżącą na skalistym dnie. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to przypadkowe znalezisko doprowadzi sześć lat później do przedsięwzięcia, które zmieni metody badania przeszłości ukrytej pod wodą. Czy stos sprzed trzech tysięcy dwustu lat, wydobyty spod przylądka Gelidonya, może cokolwiek powiedzieć o flocie Salomona i żeglarzach Hirama, którzy w Piśmie pojawiają się dwa stulecia później? Wprost — nie. Pośrednio jednak pozwala zobaczyć świat, w którym taka współpraca w ogóle była możliwa.

    Wrak z Cape Gelidonya
    Fot. MyName (Knut Thieme), CC BY-SA 2.0 de, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Wrak spoczywa na głębokości ok. 27 metrów przy skalistej wysepce Devecitaşı Adası, tuż przy przylądku Gelidonya na południowym wybrzeżu Turcji. Odkrył go w 1954 roku Kemal Aras, nurek zbierający gąbki z Bodrum, który zauważył na dnie nietypowe skupisko metalowych brył. Informację przekazał amerykańskiemu dziennikarzowi i nurkowi-amatorowi Peterowi Throckmortonowi, który w 1959 roku osobiście zbadał stanowisko i uznał je za wyjątkowe.

    Latem 1960 roku ruszyła pełna wykopaliskowa eksploracja — sfinansowana przez University Museum Uniwersytetu Pensylwanii, prowadzona przez zespół: Throckmorton, brytyjska archeolog Joan du Plat Taylor, francuski nurek Frédéric Dumas oraz młody wówczas doktorant George Bass. Ekspedycja ta jest dziś uznawana za punkt założycielski archeologii podwodnej jako dyscypliny naukowej: po raz pierwszy to sami archeolodzy — a nie wynajęci nurkowie relacjonujący znaleziska ludziom na powierzchni — zeszli pod wodę i prowadzili dokumentację według standardów stosowanych na lądzie. Bass założył później Institute of Nautical Archaeology (1972) i bywa nazywany „ojcem archeologii podwodnej”; w 2001 roku otrzymał za to National Medal of Science.

    Ładunek liczył około tony miedzi w postaci sztab „wołoskórych” (oxhide ingots) — odlewów z czterema uchwytami przypominającymi rozciągniętą skórę zwierzęcą, ważących przeciętnie 20–21 kg (od 16 do 27 kg) — a także mniejszych, okrągłych sztab „bochenkowych” (ok. 4 kg) oraz prętów cyny. Do tego dochodził zbiór połamanych narzędzi brązowych typu cypryjskiego, przeznaczonych najwyraźniej do przetopienia:

    • kilofy, motyki, sierpy i inne narzędzia rolnicze;
    • siekiery, dłuta, młotki i narzędzia rzemieślnicze;
    • groty włóczni, brzytwy, igły, bransolety i fragmenty naczyń brązowych.

    Obecność kamiennych młotków, gładzików, osełki oraz płaskiego kamienia mogącego pełnić rolę kowadła sugeruje, że na pokładzie znajdował się wędrowny kotlarz zbierający złom metalowy do przetopu. Znaleziono też zestaw odważników (część kulistych, część w kształcie procowego pocisku), syryjską pieczęć cylindryczną z odciskiem w glinie oraz komplet skarabeuszy o proweniencji syro-palestyńskiej. Wrak datuje się na koniec epoki późnego brązu, ok. 1200 r. p.n.e. — próg tzw. załamania cywilizacji brązu i migracji Ludów Morza. Wydobyte przedmioty można dziś oglądać w Muzeum Archeologii Podwodnej w Bodrum. Przez ponad dwadzieścia lat Gelidonya uchodziła za najstarszy znany wrak na świecie — dopóki w 1982 roku nie odkryto bogatszego wraku z Uluburun, starszego o około sto lat, którym zajął się już uczeń Bassa, Cemal Pulak.

    Powiązanie z Pismem

    Fragment 1 Księgi Królewskiej opisuje morskie przedsięwzięcie Salomona prowadzone z fenickim królem Tyru: „Król Salomon zbudował też okręty w Esjon-Geber koło Elat, nad brzegiem Morza Czerwonego, w ziemi Edomu” (1 Krl 9,26 UBG). Salomon nie dysponował jednak doświadczoną kadrą żeglarską, dlatego korzystał z ludzi Hirama: „I Hiram posłał na tych okrętach swoje sługi, żeglarzy obeznanych z morzem, razem ze sługami Salomona; przypłynęli oni do Ofiru i wzięli stamtąd czterysta dwadzieścia talentów złota, i przywieźli je do króla Salomona” (1 Krl 9,27–28 UBG). Kilka rozdziałów dalej pada wzmianka o regularnym handlu dalekomorskim: „Królewska flota Tarszisz była bowiem na morzu wraz z flotą Hirama. Raz na trzy lata przypływała flota Tarszisz, przywożąc złoto, srebro, kość słoniową, małpy i pawie” (1 Krl 10,22 UBG).

    Te wersety zakładają istnienie gotowej infrastruktury żeglugi dalekomorskiej na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego — ludzi, którzy znają szlaki, potrafią prowadzić statki, ważyć i rozliczać towar. Wrak z Cape Gelidonya nie jest fragmentem floty Salomona ani Hirama — zatonął jakieś dwieście–dwieście pięćdziesiąt lat wcześniej, zanim jeszcze ukształtowała się klasyczna Fenicja miast-portów takich jak Tyr czy Sydon. Jego wartość dla lektury tekstu jest więc pośrednia: pokazuje, że wybrzeże Lewantu — kraina, z której wywodzili się „żeglarze obeznani z morzem” wysłani przez Hirama — od wieków prowadziło zorganizowany handel metalami na duże odległości, posługując się standaryzowanymi odważnikami, pieczęciami kupieckimi i wyspecjalizowaną załogą. Świat, w którym flota Salomona i Hirama mogła zaistnieć, miał już za sobą stulecia praktyki żeglarskiej — a Gelidonya jest jednym z niewielu materialnych śladów tej praktyki.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Niekwestionowane są okoliczności odkrycia i przebiegu badań: data znalezienia wraku (1954), tożsamość odkrywcy (Kemal Aras) i osoby, która skierowała na miejsce ekspedycję naukową (Peter Throckmorton), skład zespołu z 1960 roku, finansowanie przez University Museum Uniwersytetu Pensylwanii oraz fakt, że była to pierwsza w historii kompletna, prowadzona przez archeologów-nurków eksploracja wraku na dnie morza. Nie budzi sporu ogólne datowanie zatonięcia na koniec epoki późnego brązu (ok. 1200 r. p.n.e., niektóre ujęcia podają przedział 1200–1150 r. p.n.e.) — opiera się ono na typologii ceramiki i kształcie sztab miedzi znanym z egipskich malowideł grobowych przedstawiających Syryjczyków niosących identyczne odlewy.

    Przedmiotem żywej dyskusji pozostaje etniczna przynależność statku i załogi. George Bass w monografii z 1967 roku, opierając się na syryjskiej pieczęci cylindrycznej, syryjskim typie lamp oraz odważnikach bliskowschodnich (a nie egejskich), uznał statek za należący do kupca-kotlarza pochodzenia syro-kananejskiego (wczesnofenickiego), zastrzegając możliwość pochodzenia cypryjskiego — sama miedź pochodziła z Cypru. Późniejsze analizy, m.in. w kontekście porównań z wrakiem z Uluburun badanym przez Cemala Pulaka, oraz kampania INA z 2010 roku skłoniły część specjalistów ku silniejszemu akcentowaniu cypryjskiego charakteru ładunku i załogi — spór nie został ostatecznie rozstrzygnięty i zapewne nie zostanie, wobec fragmentarycznej natury dowodów.

    Osobną sprawą jest sam sposób powiązania wraku z tekstem biblijnym. Nie chodzi o znalezisko potwierdzające konkretne wydarzenie czy postać z Pisma, lecz o ilustrację tła, w którym rozgrywały się wydarzenia z 1 Księgi Królewskiej — przy zachowaniu dwustuletniej luki chronologicznej między zatonięciem statku a tradycyjnie przyjmowanym panowaniem Salomona (ok. 970–931 r. p.n.e.). Dlatego status tego tematu określono jako „mieszany”, a nie „potwierdzony” — sama archeologia wraku jest znakomicie udokumentowana, ale jej związek z biblijną flotą pozostaje ilustracyjny, nie dowodowy.

    Znaczenie

    Dla historii archeologii eksploracja Cape Gelidonya była momentem przełomowym: udowodniła, że wrak można badać z tą samą precyzją co stanowisko lądowe, a nie tylko „odkrywać skarby”. Otworzyła drogę do kolejnych, coraz ambitniejszych projektów — z wrakiem z Uluburun (odkrytym w 1982 r.) na czele, który dostarczył najpełniejszego obrazu międzynarodowej wymiany handlowej u schyłku epoki brązu, obejmującej Egipt, Hetytów, Mykeny, Cypr i Lewant.

    Dla czytelnika Biblii wartość tego znaleziska leży gdzie indziej niż w bezpośrednim „potwierdzeniu” — polega na nadaniu treści lakonicznym wzmiankom o flotach królewskich. Kiedy tekst mówi o „żeglarzach obeznanych z morzem” wysłanych przez Hirama (1 Krl 9,27) czy o okrętach przywożących co trzy lata złoto, srebro i kość słoniową (1 Krl 10,22), Gelidonya pokazuje, jak fizycznie wyglądało takie przedsięwzięcie wcześniej: ładownia sztab metalu, odważniki do rozliczania towaru, kupiecka pieczęć jako podpis, wieloetniczna załoga między portami od Cypru po wybrzeże syro-palestyńskie. To przypomnienie, że nie każde odkrycie istotne dla lektury Biblii musi być „trafieniem w dziesiątkę” — czasem jego znaczenie polega na odtworzeniu świata, który tekst biblijny milcząco zakłada jako oczywisty.

    Źródła

  • Kition — fenicka świątynia Astarte (Cypr)

    Kition — fenicka świątynia Astarte (Cypr)

    Gdy w czwartej wyroczni Balaama pada zapowiedź okrętów płynących „od wybrzeża Kittim”, tekst biblijny nie odwołuje się do mglistej legendy, lecz do realnego ludu i realnego portu, dobrze znanego mieszkańcom starożytnego Bliskiego Wschodu. Kim byli „ludzie znad Kittim”? Odpowiedzi trzeba szukać na południowym wybrzeżu Cypru, w dzisiejszej Larnace — tam archeolodzy odsłonili fundamenty monumentalnej fenickiej świątyni bogini Astarte, wzniesionej przez osadników z Tyru pod koniec IX wieku p.n.e. Czy rzeczywiście to miejsce stoi za biblijnym imieniem Kittim?

    Kition — fenicka świątynia Astarte (Cypr)
    Fot. The original uploader was StephP at English Wikipedia., CC BY-SA 2.5, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Kition to starożytne miasto-królestwo na południowym wybrzeżu Cypru, w granicach dzisiejszej Larnaki. Pierwsze monumentalne budowle wzniesiono tu w epoce brązu — od XIII wieku p.n.e. mieszkali tu Achajowie mykeńscy, którzy otoczyli osadę cyklopowym murem i zbudowali w dzielnicy sakralnej Kathari kolejno pięć świątyń. Miasto odbudowano po zniszczeniach z przełomu XIII i XII wieku p.n.e., lecz około połowy XI wieku p.n.e. świątynie znów legły w gruzach, a dzielnica sakralna opustoszała.

    Drugie życie Kition zawdzięcza Fenicjanom. W drugiej połowie IX wieku p.n.e., najpewniej około 850 roku p.n.e., osadnicy z Tyru odbudowali miasto i uczynili z niego jeden z głównych fenickich ośrodków na Cyprze. Na fundamentach jednej ze starych świątyń mykeńskich (tzw. Świątyni 1) wznieśli nowe sanktuarium poświęcone bogini Astarte, fenickiej odpowiedniczce greckiej Afrodyty. Dedykację potwierdza inskrypcja na misie typu Red Slip z lat 850–800 p.n.e., a kolejną monumentalną przebudowę badacze datują na około 800 rok p.n.e. Budowla robiła wrażenie: prostokątna, ok. 35 na 22 metry, wzniesiona z ciosanych bloków (do 3,5 na 1,5 metra), z dwoma rzędami po sześć kolumn, adytonem od zachodu i dziedzińcem z dwoma wejściami od wschodu. Kilkaset metrów dalej, na wzgórzu Bamboula, francuska misja kierowana przez Marguerite Yon odkryła od 1976 roku sanktuarium Melkarta — patrona Tyru, utożsamianego z Heraklesem; jego monumentalna faza jest współczesna przebudowie świątyni Astarte. Wykopaliska w Kathari prowadził od 1959 roku Cypryjski Departament Starożytności pod kierunkiem Vassosa Karageorghisa, do 1981 roku odsłaniając sekwencję osadniczą miasta.

    O tym, że kult Astarte nie był epizodem, świadczą tzw. Taryfy z Kition (CIS I 86 i 87, KAI 37) — para fenickich inskrypcji odnalezionych w 1879 roku w kopcu Bamboula przez porucznika Hugh Montgomery’ego Sinclaira, od 1880 roku przechowywanych w British Museum. Dłuższa, jedna z najważniejszych inskrypcji fenickich z Cypru, to rozliczenie wypłat dla robotników i kapłanów obsługujących świątynię Astarte i posągi bogini w otoczeniu Melkarta oraz dary składane w dniu nowiu — dowód, że kult funkcjonował administracyjnie jeszcze w V wieku p.n.e. Kres świątyniom przyniósł rok 312 p.n.e., gdy Ptolemeusz I podbił Cypr, kazał stracić ostatniego fenickiego króla Kition, Pumajjatona, i spalić tamtejsze świątynie; resztki dopełniły trzęsienia ziemi w 322 i 342 roku n.e.

    Powiązanie z Pismem

    Biblijne imię Kittim większość badaczy wywodzi wprost z nazwy Kition — już Józef Flawiusz pisał, że Hebrajczycy nazywali tym mianem „wszystkie wyspy i większość wybrzeży”. W Rodzaju imię pojawia się w genealogii narodów, wśród synów Jawana, czyli ludów egejskich i wyspiarskich spokrewnionych z Grekami: „Synowie Jawana: Elisza, Tarszisz, Kittim i Dodanim” (Rdz 10,4 UBG). To pokazuje, że autor biblijny traktował Kittim jako realny lud znad Morza Śródziemnego, nie mityczną krainę.

    W czwartej wyroczni Balaama, wygłoszonej — jak zaznacza tekst — pod natchnieniem od Jahwe (PAN), Boga Izraela, pada zapowiedź: „Przypłyną bowiem okręty od wybrzeża Kittim i pognębią Aszszur, pognębią też Eber; lecz i oni sami zginą na zawsze” (Lb 24,24 UBG). To jeden z najbardziej zagadkowych wersetów w całym cyklu oraculów Balaama: zapowiada flotę od strony Cypru, która zada klęskę Asyrii, a później sama zniknie z areny dziejów. Podobny motyw wraca u proroków: Izajasz każe okrętom Tarszisz płynąć do „ziemi Kittim” z wieścią o zburzeniu Tyru (Iz 23,1.12), a Jeremiasz wzywa, by „przeszli na wyspy Kittim” i sprawdzili, czy zdarzyło się coś podobnego do odstępstwa Izraela (Jr 2,10). Ezechiel wspomina, że stocznie Tyru sprowadzały z wysp Kittim kość słoniową i bukszpan na wykładziny pokładów: „Z dębów Baszanu wykonywali twoje wiosła, urobili twoje ławy z kości słoniowych i bukszpanu z wysp Kittim” (Ez 27,6 UBG) — obraz zgodny z tym, co wykopaliska mówią o Kition jako kolonii dostarczającej Tyrowi surowców i rzemieślników.

    Imię przetrwało dłużej niż niepodległość samego Kition. W Księdze Daniela okręty z Kittim zawracają najeźdźcę znad Nilu: „Przeciwko niemu bowiem wyruszą okręty z Kittim, będzie przygnębiony, wróci i rozgniewa się na święte przymierze; tak będzie działał. I znowu wróci, i zawrze porozumienie z tymi, którzy opuścili święte przymierze” (Dn 11,30 UBG) — fragment łączony z interwencją floty rzymskiej, która w 168 roku p.n.e. zmusiła Antiocha IV Epifanesa do odwrotu spod Aleksandrii. Septuaginta tłumaczy tu Kittim wprost jako „Rzymian” — dowód, że nazwa cypryjskiego portu z czasem stała się ogólnym określeniem odległych potęg morskich z zachodu.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Poza sporem pozostaje istnienie Kition jako fenickiego miasta-królestwa i jego odbudowa przez osadników z Tyru w II połowie IX wieku p.n.e. Datowanie świątyni Astarte na koniec tego stulecia opiera się nie tylko na stratygrafii, lecz i na inskrypcji wotywnej z tego okresu — rzadki przypadek, w którym architektura i tekst wskazują tę samą dekadę. Nie budzi wątpliwości autentyczność Taryf z Kition ani utożsamienie biblijnego Kittim z Kition, przyjmowane przez niemal wszystkie słowniki biblijne.

    • Kolonizacja czy stopniowa „fenicyzacja”? Część badaczy (m.in. w projekcie Kyprios Character) uważa, że przejęcie Kition przez kulturę fenicką nie było jednym aktem podboju, lecz efektem długotrwałych kontaktów lewantyńskich od X wieku p.n.e.
    • Czy Esz(z)mun miał tu własną świątynię? Ogólne opracowania wymieniają wśród czczonych w Kition bóstw także Esz(z)muna (Asklepiosa), lecz Taryfy z Kition mówią wyraźnie tylko o Astarte, Melkarcie, bóstwie nowiu i „Baalu Morza” — jego ranga bywa więc dyskusyjna.
    • „Ci sami budowniczowie, co u Salomona”? Materiały turystyczne powtarzają, że świątynię Astarte wznieśli ci sami budowniczowie, co Świątynię Salomona. To efektowne, lecz niepotwierdzone źródłowo połączenie — raczej echo wspólnej tyryjskiej tradycji budowlanej (por. 1 Krl 5,15–18) niż dowód wspólnych ekip.
    • Data i autorstwo wyroczni z Lb 24,24. Konserwatywni komentatorzy traktują zapowiedź okrętów z Kittim jako autentyczne proroctwo z czasów Mojżesza; część biblistów historyczno-krytycznych widzi w tym wersecie późniejszą glosę. Sporu nie rozstrzyga archeologia Kition — potwierdza ona jedynie, że nazwa odnosiła się do realnego ośrodka.
    • Kim byli „Kittim” w zwojach qumrańskich? W Zwoju Wojny „synowie Kittim” to kryptonim potężnego najeźdźcy — Sukenik widział w nich Seleucydów, jego syn Jadin bronił identyfikacji z Rzymianami, co pokazuje elastyczność tej pierwotnie konkretnej nazwy.

    Znaczenie

    Kition przypomina, że biblijne genealogie i wyrocznie nie posługiwały się mglistą, umowną geografią, lecz realnymi nazwami znanymi pierwszym odbiorcom. Kittim z Rdz 10,4 to nie literacki wytwór, lecz port, którego fundamenty da się dziś zwiedzać w Larnace, a jego świątynię Astarte można datować z dokładnością do dekady dzięki zachowanej inskrypcji. Historia miasta — kolonia z inicjatywy Tyru, tego samego ośrodka, którego rzemieślnicy budowali świątynię w Jerozolimie za Salomona (1 Krl 5) — pokazuje skalę fenickiej ekspansji religijnej w I tysiącleciu p.n.e. Ten sam Tyr eksportował na Cypr kult Astarte, bogini znanej Biblii jako Asztarta, z którą kult Jahwe (PAN) rywalizował w Izraelu przez wieki sędziów i królów (por. Sdz 2,13; 1 Sm 7,3–4). Fakt, że imię niewielkiego cypryjskiego portu przetrwało w hebrajskim słowniku aż po Daniela i zwoje znad Morza Martwego, pokazuje spójność geograficznej pamięci biblijnych autorów.

    Źródła

  • Wrak z Uluburun — handel późnego brązu

    Wrak z Uluburun — handel późnego brązu

    Kiedy słyszymy o „zglobalizowanym” handlu, myślimy o kontenerowcach i współczesnej logistyce. Tymczasem u wybrzeży Turcji przez ponad trzy tysiące lat spoczywał wrak, którego ładunek zebrano z co najmniej siedmiu kultur — od bursztynu znad Bałtyku po kość słoniową z Afryki i cynę z Azji Środkowej. Czy świat, w którym rozgrywają się starsze opowieści Biblii, naprawdę był tak połączony? Wrak z Uluburun pozwala odpowiedzieć rzeczowo, bo mamy przed sobą nie tekst, lecz sam towar — zakonserwowany na dnie morza.

    Wrak z Uluburun — handel późnego brązu
    Fot. Martin Bahmann, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1982 roku miejscowy nurek poławiający gąbki, Mehmed Çakır, dostrzegł u przylądka Uluburun — około 9 km na południowy wschód od miasteczka Kaş w zatoce Antalya — „metalowe herbatniki z uszami” leżące na stromym stoku dna. Opis ten pasował do miedzianych sztab typu „skórzanego” (oxhide), charakterystycznych dla epoki późnego brązu, więc amerykański Institute of Nautical Archaeology (INA) podjął badania. Wykopaliska prowadzono przez jedenaście sezonów w latach 1984–1994; zanotowano ponad 22 tysiące nurkowań na głębokości sięgającej ok. 44–61 m. Pracami kierował najpierw założyciel INA George F. Bass (1984), a od 1985 roku Cemal Pulak.

    Statek zatonął pod koniec XIV wieku p.n.e. — dendrochronologia drewna i datowanie ceramiki wskazują na okolice 1320 ±15 p.n.e. Dodatkowy punkt odniesienia daje złoty skarabeusz z imieniem królowej Nefertiti, osadzający ładunek w epoce amarneńskiej. Sam kadłub zbudowano z cedru libańskiego techniką czopów i gniazd łączonych kołkami.

    Skala ładunku robi wrażenie i to on czyni wrak wyjątkowym:

    • ok. 10 ton miedzi — 354 sztaby „skórzane” oraz dziesiątki mniejszych odlewów, głównie cypryjskich;
    • ok. 1 tony cyny — dokładnie w proporcji 10:1 do miedzi, czyli w ilości potrzebnej do stopienia ok. 11 ton brązu;
    • ok. 175 sztab szkła — kobaltowoniebieskiego, turkusowego i lawendowego, jednych z najstarszych zachowanych w całości;
    • co najmniej 149 dzbanów kananejskich, w większości z żywicą terebintową (Pistacia), używaną jako kadzidło i spoiwo;
    • kłody hebanu (afrykańskiego), kły słonia i hipopotama, skorupy jaj strusich, muszle żółwia (pudła rezonansowe lutni);
    • biżuteria ze złota, karneolu i agatu, złoty kielich, medalion oraz wspomniany skarabeusz Nefertiti;
    • bursztyn (najpewniej bałtycki), narzędzia i broń z brązu, odważniki wagowe.

    Ładunek reprezentuje wytwórczość kananejsko-syryjską, egipską, cypryjską, mykeńską, kasycką (babilońską), nubijską oraz strefę bałtycką — a niektóre opracowania mnożą tę listę do dziewięciu lub dziesięciu kręgów kulturowych. Zabytki są konserwowane i eksponowane w Muzeum Archeologii Podwodnej w Bodrum.

    Powiązanie z Pismem

    Wrak z Uluburun nie ilustruje żadnej konkretnej sceny biblijnej ani nie wspomina o Izraelu — i uczciwie trzeba to powiedzieć od razu. Jego wartość jest kontekstowa: pokazuje realny, materialny świat, w którym poruszają się bohaterowie ksiąg od Księgi Rodzaju po epokę sędziów, oraz gospodarkę morską, którą wieki później odziedziczyła monarchia izraelska.

    Najciekawszy jest sam skład ładunku. Tora wymienia dokładnie te same metale, które wypełniały ładownie statku. Gdy Mojżesz opisuje oczyszczanie łupów wojennych, pada lista:

    „Tylko złoto, srebro, miedź, żelazo, cynę i ołów;” (Lb 31,22 UBG)

    Miedź i cyna — czyli składniki brązu — to właśnie główny towar z Uluburun. Handel cyną, metalem rzadkim i sprowadzanym z daleka, wybrzmiewa też w proroctwie o kupieckim Tyrze: „Tarszisz prowadził z tobą handel ze względu na obfitość wszelkiego bogactwa. Na twoich jarmarkach handlowali srebrem, żelazem, cyną i ołowiem.” (Ez 27,12 UBG). Wrak jest namacalnym dowodem, że taki dalekosiężny obrót metalami istniał na wieki przed spisaniem tych słów.

    Kilkaset lat po zatonięciu statku Izrael za czasów Salomona włączył się w tę samą sieć żeglugi. Król zbudował własną flotę i korzystał z fenickiego know-how:

    „Król Salomon zbudował też okręty w Esjon-Geber koło Elat, nad brzegiem Morza Czerwonego, w ziemi Edomu. I Hiram posłał na tych okrętach swoje sługi, żeglarzy obeznanych z morzem, razem ze sługami Salomona;” (1 Krl 9,26–27 UBG)

    Ładunek powracających statków brzmi zresztą jak inwentarz z Uluburun: „Raz na trzy lata przypływała flota Tarszisz, przywożąc złoto, srebro, kość słoniową, małpy i pawie.” (1 Krl 10,22 UBG). Kość słoniowa, którą król obłożył swój tron (1 Krl 10,18), złoto i luksusowe wonności — wszystko to leżało w jednej łodzi u przylądka Kaş. Podobnie żywica terebintowa z dzbanów przypomina „wonności” i pachnidła z opisów karawan patriarchów (por. Rdz 37,25) — Biblia zna dokładnie ten repertuar towarów, bo wyrastała z tego świata. Świątynia, którą Salomon wznosił dla Jahwe (PANA), także powstawała dzięki fenickim rzemieślnikom i surowcom sprowadzanym morzem.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: istnienie wraku, jego datowanie na koniec XIV w. p.n.e., skala i różnorodność ładunku oraz proporcja 10:1 miedzi do cyny są dobrze udokumentowane w recenzowanych publikacjach INA. Dlatego status „potwierdzone” dotyczy tu samego znaleziska archeologicznego — jednego z najlepiej zbadanych stanowisk podwodnych świata.

    Dyskutowane:

    • Związek z Biblią jest pośredni. Statek zatonął ok. 1320 p.n.e., czyli w epoce późnego brązu — mniej więcej w czasach Wyjścia i osiedlania się Izraela (w zależności od przyjętej chronologii), ale na długo przed Salomonem (ok. 950 p.n.e.). Uluburun nie „potwierdza” żadnego wydarzenia z Pisma; oświetla tło materialne, a nie treść narracji. Popularne skróty w stylu „to statek z epoki patriarchów” są nieścisłe — patriarchowie należą raczej do wcześniejszego, środkowego brązu.
    • Pochodzenie i trasa statku. Bass i Pulak, opierając się na kotwicach kamiennych, odważnikach i przedmiotach osobistych załogi, argumentowali za kananejsko-syryjskim portem macierzystym (rejon Ugarit–Tyr) i rejsem na zachód, ku Morzu Egejskiemu. Nie brak jednak głosów widzących w tym raczej cypryjski lub „pałacowy” transport darów dyplomatycznych niż zwykły ładunek kupiecki.
    • Skąd pochodziła cyna. Zespół Powella (Science Advances, 2022) na podstawie izotopów ołowiu i cyny orzekł, że ok. 2/3 sztab pochodzi z Taurusu w Anatolii, a ok. 1/3 z Azji Środkowej (kopalnia Mušiston w dzisiejszym Uzbekistanie/Tadżykistanie) — co sugerowałoby handel na dystansie ponad 3000 km. Tezę tę zakwestionowała jednak publikacja we Frontiers in Earth Science (2023), dowodząc, że sygnatura geochemiczna Mušiston nie pasuje do ingotów. Kierunek dalekowschodni pozostaje więc otwarty.
    • Liczba „kultur”. Klasyczne ujęcie mówi o co najmniej siedmiu kręgach, część autorów rozszerza je do dziewięciu–dziesięciu; różnica wynika ze sposobu liczenia (np. czy Sardynię i Sycylię traktować osobno).

    Znaczenie

    Wrak z Uluburun jest jednym z najważniejszych świadectw tego, że starożytny Bliski Wschód nie był mozaiką izolowanych plemion, lecz gęstą siecią wymiany. Miedź z Cypru, cyna z Anatolii i być może z Azji Środkowej, szkło i skarabeusze z Egiptu, żywica z Lewantu, bursztyn z północy — wszystko to płynęło jednym pokładem. To ten sam świat, o którym mówią „listy z Amarny”: królowie Egiptu, Babilonu i Cypru wymieniają w nich dary z miedzi, szkła i złota, jakich pełen był statek.

    Dla czytelnika Biblii płynie stąd trzeźwa lekcja. Nie „archeologia udowodniła Pismo” — Uluburun niczego nie dowodzi w sensie historii zbawienia. Pokazuje jednak, że biblijne wzmianki o miedzi i cynie, o kości słoniowej, złocie, wonnościach i flotach kursujących po morzach nie są anachronizmem ani literacką dekoracją. Autorzy natchnieni pisali o realiach, które można dziś podnieść z dna morza i zważyć. Świat, w którym Bóg działał — wraz z patriarchami, Mojżeszem, a potem Salomonem — był światem połączonym, handlującym i technicznie zaawansowanym. Wrak z Uluburun czyni to tło namacalnym: nie zastępuje wiary dowodem, lecz odbiera jej zarzut naiwności.

    Źródła

    • Wikipedia (ang.), Uluburun shipwreck — przegląd datowania, ładunku i historii badań: en.wikipedia.org/wiki/Uluburun_shipwreck
    • Institute of Nautical Archaeology (INA), strona projektu Uluburun Late Bronze Age Shipwreck Excavation — opis wykopalisk Bassa i Pulaka oraz konstrukcji statku: nauticalarch.org
    • W. Powell i in., Tin from Uluburun shipwreck…, „Science Advances” 8 (2022) — analiza proweniencji cyny (Taurus i Azja Środkowa): science.org/doi/10.1126/sciadv.abq3766
    • D. Berger i in., Why Central Asia’s Mushiston is not a source for the Late Bronze Age tin ingots…, „Frontiers in Earth Science” (2023) — polemika z hipotezą środkowoazjatycką: frontiersin.org
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Lb 31,22; Ez 27,12; Rdz 37,25; 1 Krl 9,26–27; 1 Krl 10,18.22.
  • Szlak kadzidlany

    Szlak kadzidlany

    „Okryje cię mnóstwo wielbłądów, dromadery z Midianu i Efy. Przyjdą wszyscy z Szeby, przyniosą złoto i kadzidło” – zapowiada Izajasz Jerozolimie (Iz 60,6 UBG). Brzmi jak poetycka wizja bogactwa znikąd. Czy za tym obrazem stoi jednak konkretna, mierzalna infrastruktura – studnie, mury, karawanseraje i tysiące inskrypcji porozrzucanych po pustyniach dzisiejszej Arabii Saudyjskiej, Jemenu i Omanu? Archeolodzy od dekad składają z tych okruchów mapę szlaku, którym do Lewantu płynęło kadzidło, mirra i złoto – i to ona pozwala ocenić, ile w biblijnych wzmiankach o Temie, Dedanie czy Szebie jest realnej geografii handlowej.

    Szlak kadzidlany
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    „Szlak kadzidlany” to nie jedno stanowisko, lecz sieć tras karawanowych długości rzędu 2400 km, którą od ok. VIII w. p.n.e. do II w. n.e. transportowano żywicę kadzidłowca (Boswellia sacra) i mirrę z południa Półwyspu Arabskiego – dzisiejszego Jemenu i Omanu – na północ, do Gazy i Petry, a stamtąd w stronę Egiptu i Morza Śródziemnego. Karawany, liczące nierzadko kilkaset wielbłądów, przemierzały terytoria kolejnych królestw: Hadramaut, Katabban, Saba (biblijna Szeba) i Ma’in, dalej przez Nadżran do Dedan (dzisiejsza AlUla) i Hegry, do Tajmy i Dumat al-Dżandal.

    Ślady tej sieci są dziś rozproszone po kilku odrębnych wpisach na Listę UNESCO, nie po jednym obiekcie. Należą do nich: Kraina Kadzidła w Omanie (2000/2005 r. – oaza Shisr, porty Chor Rori i Al-Balid, gaj Wadi Dawkah); Szlak Kadzidlany – miasta pustynne Negewu w Izraelu (2005 r. – nabatejskie Chaluca, Mamszit, Awdat, Sziwta); Hegra w Arabii Saudyjskiej (2008 r., pierwszy saudyjski wpis – nekropola nabatejska przy Dedan) oraz Zabytki królestwa Saba w Marib w Jemenie (2023 r., od razu na Liście Dziedzictwa w Niebezpieczeństwie). Same Tajma i Dumat al-Dżandal, kluczowe dla wątku biblijnego, mają dopiero status kandydata na liście wstępnej (od 2022 r.), nie pełny wpis.

    Same stanowiska mówią wiele. Tajma to jedna z największych oaz północnej Arabii, otoczona murem z III tysiąclecia p.n.e., ze studniami czynnymi od co najmniej VI w. p.n.e. Tam właśnie, jak potwierdzają jego własne inskrypcje klinowe znalezione na miejscu, przez dziesięć lat (ok. 552–543 p.n.e.) rezydował ostatni król Babilonu Nabonid – co osłabiło jego pozycję i przyczyniło się do klęski wobec Cyrusa. Dedan/AlUla było stolicą Dedanitów i Lihjanitów (stąd monumentalny posąg lihjanicki, V–III w. p.n.e., dziś na depozycie w Luwrze). Dumat al-Dżandal to biblijna Duma – w źródłach asyryjskich (pryzma Asarhaddona) występująca jako Adummatu, rządzona niegdyś przez arabskie królowe, jak Zabibe czy Teelchunu.

    Powiązanie z Pismem

    Rozdział 60 Księgi Izajasza to wizja przyszłej chwały Syjonu, do którego popłyną narody ze swym bogactwem: „Okryje cię mnóstwo wielbłądów, dromadery z Midianu i Efy. Przyjdą wszyscy z Szeby, przyniosą złoto i kadzidło i będą głosić chwałę Pana” (Iz 60,6 UBG). W tekście hebrajskim mowa o chwale Jahwe (PAN) – to on jest odbiorcą hołdu. Midian i Efa to potomkowie Abrahama i Ketury (Rdz 25,1-4); Szeba i Dedan pojawiają się w tym samym rodowodzie. Izajasz nie wymyśla więc egzotycznej scenerii – wskazuje na konkretne ludy karawanowe, które faktycznie kontrolowały handel kadzidłem i złotem.

    Ten sam krąg nazw wraca gdzie indziej. Jeremiasz wylicza: „Dedan, Temę, Buzę i wszystkich mieszkańców w najdalszych zakątkach” (Jr 25,23 UBG) – Tema to Tajma. Izajasz każe „mieszkańcom Tema” wyjść naprzeciw uciekinierom z wodą i chlebem (Iz 21,14). Najsłynniejszym echem tego świata handlowego jest wizyta królowej Saby u Salomona: przybyła „z bardzo wielkim orszakiem, z wielbłądami niosącymi wonności, bardzo dużo złota i drogocenne kamienie”, a na koniec „dała królowi sto dwadzieścia talentów złota i bardzo wiele wonności” (1 Krl 10,2.10 UBG) – zgodnie z tym, co wiadomo o bogactwie Saby z handlu kadzidłem.

    Kadzidło wraca w przepisie na kadzidło Przybytku: „Weź sobie wonności: balsam, onychę, wonne galbanum i czyste kadzidło, wszystko o takiej samej wadze” (Wj 30,34 UBG). Z tych czterech składników tylko czyste kadzidło (hebr. lewona) pochodziło z tego samego źródła co towar z Iz 60,6 – z żywicy Boswellia z Dhofaru i Hadramautu; pozostałe miały pochodzenie regionalne. W Ewangelii Mateusza mędrcy ze Wschodu „otworzyli swoje skarby i ofiarowali mu dary: złoto, kadzidło i mirrę” (Mt 2,11 UBG) – komentatorzy czytali tę scenę jako spełnienie obrazu z Iz 60,6, choć ewangelista nie robi tego odniesienia wprost.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Co jest dobrze potwierdzone: istnienie i chronologia szlaku opiera się nie tylko na źródłach biblijnych, lecz na niezależnych danych – murach oaz, studniach, tysiącach inskrypcji sabejskich, minejskich, dedanicko-lihjanickich i nabatejskich, a także relacjach klasycznych (Pliniusz Starszy, „Periplus Morza Erytrejskiego”). Utożsamienie Tajmy z biblijną Temą i Dumat al-Dżandal z Dumą jest powszechnie przyjęte. Dziesięcioletni pobyt Nabonida w Tajmie potwierdzają jego własne inskrypcje klinowe, znalezione tam i w Charranie.

    • Udomowienie wielbłąda a chronologia biblijna: Erez Ben-Josef i Lidar Sapir-Hen (Uniwersytet Tel Awiwski, 2014) datowali radiowęglowo najstarsze szczątki udomowionych wielbłądów jucznych w kopalniach doliny Araba na ok. 930–900 p.n.e. Rodzi to pytanie o wcześniejsze wzmianki o karawanach wielbłądzich (opowieści patriarchów, tradycyjnie datowana na X w. p.n.e. wizyta królowej Saby) – dane dotyczą jednak Araby/Lewantu, nie samej Arabii, gdzie udomowienie mogło zajść wcześniej; spór pozostaje otwarty.
    • Lokalizacja Szeby: większość badaczy utożsamia ją z południowoarabskim królestwem Saby (Jemen, region Marib) – ma to mocne oparcie w epigrafice sabejskiej. Istnieje jednak starsza etiopska tradycja (Kebra Nagast), według której władczynią była królowa Aksum. Żadna inskrypcja sabejska nie wymienia z imienia „królowej Saby” – królestwo jest poświadczone, postać władczyni pozostaje bez potwierdzenia pozabiblijnego.
    • „Tron królowej Saby” w Marib: świątynia Barran bywa nazywana lokalnie „tronem Bilkis” – to późniejsza legenda, nie zapis współczesny wydarzeniom; sam kompleks i królestwo Saby są potwierdzone archeologicznie, atrybucja do konkretnej władczyni już nie.
    • Efa: Tema, Dedan i Duma mają jednoznaczne odpowiedniki topograficzne, ale identyfikacja ludu Efa jest bardziej spekulatywna – część badaczy łączy tę nazwę z plemieniem znanym ze źródeł asyryjskich z czasów Tiglat-Pilesera III, bez pełnej zgody.

    Znaczenie

    Gęsta sieć niezależnie datowalnych murów, studni, grobowców i inskrypcji na pustyniach Arabii pokazuje, że gdy autorzy biblijni piszą o Temie, Dedanie, Dumie, Midianie czy Szebie, nie tworzą literackiej dekoracji, lecz odwołują się do realnej infrastruktury swoich czasów – rozpoznawalnej podobnie jak dziś odwołanie do „Jedwabnego Szlaku”. To nie „dowodzi” treści teologicznej wizji Izajasza, ale osadza ją w sprawdzalnej geografii handlowej, nie w abstrakcyjnej metaforze.

    Obraz ten stale się poszerza: francusko- i niemiecko-saudyjskie zespoły pracują w AlUla i Tajmie, precyzując chronologię Dedan i Lihjan. Jednocześnie stanowiska w Jemenie – w tym sam Marib, kluczowy dla wątku Szeby – ucierpiały wskutek wojny domowej na tyle, że UNESCO od razu po wpisaniu w 2023 r. umieściło je na liście dziedzictwa zagrożonego. To przypomina, że materiał, na którym opiera się rekonstrukcja tego tła, bywa fizycznie narażony na zniszczenie, zanim zdąży zostać w pełni zbadany.

    Źródła

  • Ceramika madianicka z Qurajji — ślad ludu teścia Mojżesza

    Ceramika madianicka z Qurajji — ślad ludu teścia Mojżesza

    W magazynach doliny Timna i na dziesiątkach stanowisk w Kanaanie leżą fragmenty naczyń pomalowanych w czarno-brązowo-czerwono-żółte wzory na kremowym tle — nikt w promieniu setek kilometrów od miejsca ich znalezienia nie potrafił wytworzyć takiej ceramiki. Skąd więc wzięła się ona w egipskich kopalniach miedzi na pustyni Arawa, w Gezer czy nad Zatoką Akaba? Trop prowadzi w głąb północno-zachodniej Arabii, do warownej oazy Qurajja — i do ludu, który Pismo nazywa Madianitami, ludu teścia Mojżesza.

    Czym jest to „odkrycie”

    Qurajja (Al-Qurajja) to rozległe stanowisko w prowincji Tabuk w płn.-zach. Arabii Saudyjskiej, otoczone murem obronnym długości ok. 7 km i obejmujące obszar rzędu kilkuset hektarów. Ślady osadnictwa sięgają końca IV tysiąclecia p.n.e. i trwają po I tysiąclecie n.e., a stałe miasto z systemem kanałów zbierających wodę deszczową ukształtowało się pod koniec III tysiąclecia p.n.e. Od 2014 r. austriacko-saudyjska misja kierowana przez Martę Luciani (Uniwersytet Wiedeński) prowadzi tu wykopaliska, odsłaniając dzielnicę mieszkalną, strefę produkcyjną i cmentarzysko.

    To właśnie w Qurajji, w latach 60. XX w., brytyjski archeolog Peter Parr natrafił podczas przeglądu Hidżazu na piece garncarskie, w których wypalano bogato malowaną ceramikę: małe i średnie misy, dzbanuszki i kubki pokryte kremową angobą, zdobione geometrią, stylizowanymi postaciami ludzkimi, ptakami (najczęściej strusiami) oraz — jako jeden z najbardziej charakterystycznych motywów — sylwetką wielbłąda. Nowsze wykopaliska Luciani potwierdziły, że produkcja tego, co dziś fachowo nazywa się „ceramiką malowaną z Qurajji” (Qurayyah Painted Ware, QPW), ruszyła już w schyłkowej środkowej i początkach późnej epoki brązu (XVII–XIV w. p.n.e.), rozwijając się z wcześniejszej miejscowej ceramiki barbotine.

    Naczynia z Qurajji rozeszły się jednak daleko poza Hidżaz: na południu odkrywano je w Tajmie i Dadanie, na północy — w kopalniach Timny (gdzie w warstwie świątyni Hathor stanowiły nawet około jednej czwartej całej ceramiki), w Gezer, w Tell el-Chulajfa nad Zatoką Akaba, w Wadi Faynan i w rejonie Edomu i Negewu. Jako pierwszy zwrócił na nią uwagę Nelson Glueck w latach 30. XX w., uznając ją za wytwór Edomitów. Dopiero wykopaliska Rothenberga w Timnie (od 1959, zwłaszcza Stanowisko 200 w 1969 r.) ujawniły ją w ogromnych ilościach, a zestawienie z odkryciem Parra ugruntowało nową atrybucję: nazwę „ceramika madianicka” — bo wytwarzano ją w krainie odpowiadającej biblijnemu Madianowi — wprowadził Peter Parr z zespołem około 1970 r., a spopularyzowało ją petrograficzne studium Rothenberga i Glass z 1983 r.

    Powiązanie z Pismem

    Biblijna „ziemia Madian”, do której zbiegł Mojżesz po zabiciu Egipcjanina, jest przez większość badaczy lokalizowana właśnie w północno-zachodniej Arabii — tam, gdzie leży Qurajja: „Gdy faraon usłyszał o sprawie, usiłował zabić Mojżesza. Lecz Mojżesz uciekł przed faraonem i zamieszkał w ziemi Midian. I zatrzymał się tam przy pewnej studni” (Wj 2,15 UBG). Przy studni spotkał córki miejscowego kapłana — w Wj 2,18 nazwanego Reuelem, w Wj 3,1 i 18,1 Jetrem (znane wahanie imienia teścia Mojżesza, spotykane też jako Chobab) — i pojął za żonę jedną z nich: „Mojżesz zgodził się zamieszkać u tego człowieka, a ten dał Mojżeszowi swoją córkę Seforę” (Wj 2,21 UBG). Pasąc trzodę teścia, Mojżesz dotarł do góry Bożej: „Mojżesz pasał stado swego teścia Jetra, kapłana Midianitów. Zaprowadził stado na drugą stronę pustyni i przyszedł do góry Bożej, do Horebu” (Wj 3,1 UBG) — tam, gdzie miało dojść do objawienia w płonącym krzewie.

    Madianici pojawiają się w Biblii jeszcze kilkukrotnie, już nie jako sprzymierzeńcy, lecz przeciwnicy. Po epizodzie w Baal-Peor (Lb 25) Bóg nakazuje Mojżeszowi odwet: „Pomścij krzywdy synów Izraela na Midianitach. Potem zostaniesz przyłączony do swego ludu” (Lb 31,2 UBG). Kilka pokoleń później, w czasach Sędziów, Madianici — sprzymierzeni z Amalekitami — najeżdżają i łupią Izrael, dopóki nie pokona ich Gedeon (Sdz 6–8). Opis łupu wart jest odnotowania: wśród zdobyczy wymieniono szaty, „które nosili królowie Midianu”, i „łańcuchów, które były na szyjach ich wielbłądów” (Sdz 8,26 UBG) — a wielbłąd, jak wspomniano wyżej, jest jednym z najczęstszych motywów na naczyniach z Qurajji. Te dwa tropy nie dowodzą tożsamości, ale dobrze się ze sobą zgadzają.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i charakter samej ceramiki: piece produkcyjne w Qurajji, potwierdzone przez Parra i ponownie przez zespół Luciani, nie pozostawiają wątpliwości, że to naczynia wytwarzane w Hidżazie i eksportowane na dużą skalę do Kanaanu, Edomu i Negewu w epoce późnego brązu i wczesnej epoce żelaza. Pewne jest też, że region ten odpowiada obszarowi, który historyczna geografia biblijna od dawna utożsamia z „ziemią Madian”. Dyskusyjne pozostają dalsze wnioski:

    • Dokładna chronologia jest sporna. Rothenberg wiązał szczyt użycia tej ceramiki w Timnie z okresem od XIII do połowy XII w. p.n.e., czyli z fazą egipskiej obecności i tuż po niej. Lily Singer-Avitz (2014) zakwestionowała to, sugerując krótszy i późniejszy okres użytkowania w południowym Lewancie. Nowsze badania Qurajji (Luciani i in.) pokazują z kolei, że lokalna produkcja zaczęła się wcześniej, już w XVII–XIV w. p.n.e., a naczynia bywały używane nawet do IX w. p.n.e. — dłużej, niż zakładano pierwotnie.
    • Czy ceramika = ludzie, to spór metodologiczny. Rothenberg i Parr założyli, że obecność „madianickiej” ceramiki w kopalniach Timny świadczy o obecności tam ludzi z Hidżazu. Nowsza analiza (Kleiman i in., 2024, „Oxford Journal of Archaeology”) proponuje ostrożniejsze wyjaśnienie: wielowiekowe używanie tej ceramiki lepiej pasuje do modelu „wspólnoty praktyki” — przekazywanej wiedzy hutniczej i rytuałów — niż do równania „ten sam garnek, ten sam naród” w każdym miejscu znaleziska.
    • Czy Qurajja to „stolica” biblijnego Madianu, nie wiadomo. Żaden napis z tego miejsca nie potwierdza wprost tej nazwy — związek opiera się na zbieżności geografii i ceramiki, nie na tekście. Biblical Archaeology Society wprost zastrzega, że związek stanowiska z biblijnymi Madianitami pozostaje niepotwierdzony.
    • Datowanie udomowienia wielbłąda dorzuca niewiadomą. Badania radiowęglowe z Timny (Sapir-Hen i Ben-Yosef, 2013) wskazują, że wielbłąd jako udomowione zwierzę juczne upowszechnił się w Arawie dopiero w X–IX w. p.n.e. Nie podważa to obecności wielbłądów u Madianitów w Sędziach, ale przypomina, że warstwy tekstu, ceramiki i kości bywają datowane niezależnie i nie zawsze idealnie się pokrywają.
    • „Hipoteza madianicka” pochodzenia jahwizmu — XIX-wieczna teoria, że Mojżesz poznał imię Jahwe (PAN) za pośrednictwem madianickiego kapłana Jetro — bywa przywoływana w publikacjach popularnych, lecz większość dzisiejszych badaczy traktuje ją jako niepotwierdzoną spekulację.

    Znaczenie

    Ceramika z Qurajji nie jest „dowodem na Mojżesza”. Jej wartość jest inna: to przekonujący materialny ślad, że w epoce, w której Biblia umieszcza wędrówkę Izraela przez pustynię, w północno-zachodniej Arabii istniał realny, zorganizowany lud — z warownym miastem, systemem irygacyjnym, własną produkcją garncarską i siecią handlową sięgającą od Hidżazu po kopalnie Arawy i miasta Kanaanu. To ten region i ta kultura materialna stoją za biblijną nazwą „Madian” — krainą, z której pochodziła żona Mojżesza i w której, według Księgi Wyjścia, dojrzewał on przez czterdzieści lat przed powrotem do Egiptu. Ceramika pokazuje też coś szerszego: pustynne ludy epoki brązu i żelaza nie były bezkształtną masą koczowników, lecz uczestnikami regionalnej wymiany technologii — o czym świadczą te same wzory malarskie odnajdywane setki kilometrów od pieców, w których je wypalono.

    Źródła

    • Wikipedia, hasło Midianite pottery: en.wikipedia.org/wiki/Midianite_pottery — opis ceramiki i historia badań.
    • Wikipedia, hasło Midianites: en.wikipedia.org/wiki/Midianites — biblijne wzmianki o Madianitach i ich lokalizacja.
    • Biblical Archaeology Society, „Archaeology in the Land of Midian: Excavating the Qurayyah Oasis”: library.biblicalarchaeology.org — wykopaliska, zastrzeżenia co do utożsamienia z Madianem.
    • Biblical Archaeology Society Daily, „The Oasis of Qurayyah”: biblicalarchaeology.org/daily — misja Marty Luciani, mury, gospodarka wodna.
    • Kleiman A. i in., „Qurayyah Painted Ware outside the Hejaz: Evidence of a Community of Practice…”, Oxford Journal of Archaeology 43 (2024): onlinelibrary.wiley.com — spór o interpretację etniczną.
    • Singer-Avitz L., „The Date of the Qurayyah Painted Ware in the Southern Levant”: researchgate.net — rewizja chronologii Rothenberga.
    • TheTorah.com, „Edom’s Copper Mines in Timna: Their Significance in the 10th Century”: thetorah.com — datowanie Ben-Yosefa dla Arawy.
    • Wikipedia, hasło Timna Valley: en.wikipedia.org/wiki/Timna_Valley — świątynia Hathor i kontekst odkrycia ceramiki.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Wj 2,15.18.21; 3,1; Lb 25; 31,2; Sdz 6–8; 8,26.
  • Srebrne czasze z Tell el-Maskhuta a Geszem Arab

    Srebrne czasze z Tell el-Maskhuta a Geszem Arab

    W zimie 1947/48 roku w piaskach wschodniej Delty Nilu robotnicy natrafili na skarb: kilkanaście srebrnych naczyń, kilkadziesiąt złoconych „oczek” z agatu i tysiące ateńskich tetradrachm. Wśród naczyń była płytka czasza ofiarna z aramejskim napisem, w którym pojawia się imię znane z Biblii jako imię wroga Nehemiasza. Czy rzeczywiście chodzi o tego samego człowieka — a raczej o jego syna, który przejął po nim władzę?

    Srebrne czasze z Tell el-Maskhuta a Geszem Arab
    Fot. Yourmajezty, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Miejscowość Tell el-Maskhuta leży w Wadi Tumilat, ok. 16 km na zachód od Ismailii, niedaleko dzisiejszego Kanału Sueskiego. Stanowisko badał już w 1883 roku Édouard Naville (wiązał je, dziś dyskusyjnie, z biblijnym Pitom), a w latach 1978–1985 systematyczne wykopaliska prowadził tam zespół Uniwersytetu w Toronto pod kierunkiem Johna S. Holladaya. Największe zainteresowanie biblistów wzbudziło jednak przypadkowe znalezisko sprzed tych wykopalisk — skarb odkryty w sezonie 1947/48.

    W skarbie znalazło się co najmniej czternaście srebrnych naczyń do picia, trzydzieści jeden oprawionych w złoto agatowych „oczu” i kilka tysięcy ateńskich tetradrachm oraz ich lokalnych naśladownictw. Cztery spośród czasz noszą aramejskie inskrypcje dedykacyjne dla północnoarabskiej bogini Han-Ilat — tej samej, którą Herodot nazywał „Alilat” i utożsamiał z Afrodytą Uranią. Jedna z nich, dziś w Brooklyn Museum (nr inw. 54.50.34, zakup 1954 z Charles Edwin Wilbour Fund), niesie napis w tłumaczeniu: „To, co Qainu, syn Geszema, król Kedaru, złożył w ofierze Han-Ilat”.

    Inskrypcję jako pierwszy opublikował Isaac Rabinowitz (1956, „Journal of Near Eastern Studies” 15, s. 1–9), datując pismo aramejskie paleograficznie na koniec V wieku p.n.e. (zwykle podaje się przedział ok. 410–400 r. p.n.e.). William J. Dumbrell w artykule „The Tell el-Maskhuta Bowls and the 'Kingdom’ of Qedar in the Persian Period” (BASOR 203, 1971, s. 33–44) zaproponował, że mamy do czynienia z realnym, uznawanym przez Persów arabskim „królestwem” Kedaru. Nowsze badania (Henry P. Colburn) widzą w tym raczej arabską wspólnotę osadzoną przez administrację perską na strategicznym węźle infrastruktury — Tell el-Maskhuta leżało na kanale łączącym Nil z Morzem Czerwonym, budowanym za Dariusza I, prawdopodobnie jako garnizon pilnujący szlaku od czasów podboju Egiptu przez Kambyzesa (525 r. p.n.e.).

    Czasza z Tell el-Maskhuta nie jest jedynym śladem epigraficznym tej dynastii. W Dedan (dzisiejsze al-Ula w płn.-zach. Arabii Saudyjskiej) odnaleziono lihjanicki napis wspominający „Gaszma, syna Szahra, oraz Abda, namiestnika (fḥt) Dedanu”. Frederick V. Winnett zaproponował identyfikację tego Gaszma z biblijnym Geszemem, a propozycję poparł William F. Albright — sugerując, że ten sam ród rządził w Dedanie i patronował świątyni na egipskim pograniczu.

    Powiązanie z Pismem

    W biblijnej Księdze Nehemiasza Geszem Arab pojawia się jako jeden z trzech głównych przeciwników odbudowy murów Jerozolimy, obok Sanballata Choronity i Tobiasza Ammonity. Gdy Nehemiasz przystąpił do prac, natychmiast napotkał drwiny: „Kiedy usłyszeli o tym Sanballat Choronita i Tobiasz, sługa ammonicki, oraz Geszem Arab, szydzili z nas i wzgardzili nami, mówiąc: Co to za rzecz, którą robicie? Czy buntujecie się przeciw królowi?” (Ne 2,19 UBG).

    Gdy mur został ukończony, opozycja przybrała ostrzejszą formę. Sanballat i Geszem próbowali wywabić Nehemiasza z Jerozolimy, by zrobić mu krzywdę: „A gdy Sanballat, Tobiasz, Geszem Arab i pozostali nasi wrogowie usłyszeli, że zbudowałem mur i że nie pozostał w nim żaden wyłom, chociaż jeszcze w tym czasie nie wstawiłem wrót do bram; Wtedy Sanballat i Geszem wysłali do mnie poselstwo ze słowami: Przyjdź, spotkajmy się razem w jednej ze wsi, na równinie Ono. Lecz oni mieli zamiar uczynić mi coś złego” (Ne 6,1–2 UBG). Gdy to się nie powiodło, wystosowano wobec Nehemiasza fałszywe oskarżenie o bunt przeciw władzy perskiej, powołując się wprost na relację Geszema: „A było w nim napisane: Wśród pogan krąży pogłoska – jak powiada Gaszmu – że ty i Żydzi zamierzacie się zbuntować. Dlatego budujesz mur, abyś był ich królem, według tych słów” (Ne 6,6 UBG).

    Sam tekst biblijny zna dwie formy imienia — hebrajską „Geszem” (dosłownie „deszcz”) i arabską „Gaszmu”, użytą właśnie w cytowanym liście oskarżycielskim. Ta druga forma jest niemal identyczna z „Gszm”/„Gaszmu” z inskrypcji egipskiej i arabskiej — co samo w sobie jest argumentem, że biblijny autor operował realnym, autentycznym arabskim imieniem, a nie literacką fikcją.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie samego przedmiotu: srebrna czasza z Tell el-Maskhuta z napisem „Qainu, syn Geszema, król Kedaru” jest autentycznym, opublikowanym naukowo (Rabinowitz 1956) zabytkiem V wieku p.n.e., przechowywanym w Brooklyn Museum. Pewne jest też paleograficzne datowanie pisma na koniec V wieku p.n.e. oraz fakt, że cztery czasze ze skarbu dedykowano arabskiej bogini Han-Ilat — świadectwo zorganizowanej wspólnoty kedaryckiej na egipskim pograniczu.

    • Dyskutowane jest utożsamienie osób. Inskrypcja nie wspomina ani Judy, ani Nehemiasza — mówi tylko o Qainu, „synu Geszema, króla Kedaru”. Identyfikacja ojca Qainu z biblijnym Geszemem opiera się na zbieżności rzadkiego imienia i pasującym okresie (Nehemiasz działał ok. 445 r. p.n.e., syn dedykujący czaszę byłby aktywny pokolenie później, ok. 410 r. p.n.e. — zgodnie z sukcesją ojciec–syn). Większość badaczy od Albrighta przyjmuje tę identyfikację, ale pozostaje ona wnioskiem prozopograficznym, nie dosłownym zapisem krzyżowym.
    • Dyskutowany jest charakter „królestwa” Kedaru. Dumbrell (1971) mówił o realnym królestwie arabskim uznawanym przez Persów; nowsze prace (Colburn) widzą w tym raczej perską strefę wpływów z lojalną elitą pełniącą funkcje strażnicze wzdłuż kanału Dariusza — różnica dotyczy stopnia autonomii, nie faktu istnienia dynastii.
    • Dyskutowane jest powiązanie z inskrypcją z Dedanu. Utożsamienie „Gaszma, syna Szahra, namiestnika Dedanu” z ojcem Qainu zaproponowali Winnett i Albright, lecz napis jest fragmentaryczny, a datowanie mniej precyzyjne niż czaszy egipskiej — część badaczy uznaje to powiązanie za prawdopodobne, ale nierozstrzygnięte ponad wątpliwość.

    Innymi słowy: istnienie potężnej dynastii kedaryckiej o imieniu (Ge)szem/Gaszmu, działającej na przełomie V i IV wieku p.n.e. od Arabii po egipskie pogranicze, jest potwierdzone niezależnie od Biblii. Że chodzi dokładnie o człowieka, który dokuczał Nehemiaszowi, jest wnioskiem wysoce prawdopodobnym i szeroko akceptowanym, lecz ściśle rzecz biorąc pozostaje identyfikacją, a nie bezpośrednim zapisem łączącym obie postacie.

    Znaczenie

    Znaczenie tego znaleziska dla lektury Księgi Nehemiasza jest przede wszystkim kontekstowe. Biblia przedstawia Geszema jako kogoś więcej niż lokalnego malkontenta — jako figurę na tyle wpływową, że jego pogłoska trafia w liście wprost do władz perskich jako wiarygodne oskarżenie. Czasza z Tell el-Maskhuta i inskrypcja z Dedanu pokazują, dlaczego to miało sens: jeśli Geszem i jego ród stali na czele arabskiej sieci wpływów sięgającej od Dedanu po egipską granicę z Kanałem Dariusza, ich głos w sprawie bezpieczeństwa granic ważył realnie, nie tylko retorycznie.

    Znalezisko rzuca też światło na mechanizm władzy w imperium perskim: lokalne elity — czy to żydowska wspólnota repatriantów w Judzie pod wodzą Nehemiasza, czy arabska dynastia Kedaru — funkcjonowały obok siebie jako względnie autonomiczne, lecz nadzorowane przez Persję ośrodki władzy, rywalizujące o wpływy i uznanie centralnej administracji. Nehemiasz, odbudowując mury bez zgody sąsiadów, naruszał układ regionalny, w którym Geszem był stroną z realnym interesem i siłą przetargową.

    Warto odnotować kontrast religijny: bogini Han-Ilat, czczona w świątyni na egipskim pograniczu, była częścią szerokiego panteonu arabskiego — tego samego, który grecki historyk Herodot opisywał jako kult „Alilat”. Wiara Izraelitów w jednego Boga, Jahwe (PAN), stanowiła w tamtym świecie wyraźny wyjątek, a spór z Nehemiaszem rozgrywał się na styku tych dwóch porządków — monoteistycznej wspólnoty odbudowującej świątynne miasto i wielobóstwa potężnych sąsiadów.

    Źródła

  • Dedan (Al-Ula) i królestwo Lihyan

    Dedan (Al-Ula) i królestwo Lihyan

    Na pustynnym płaskowyżu północno-zachodniej Arabii, w oazie Al-Ula, piaskowcowe skały kryją setki napisów wyrytych w niegdyś nieznanym alfabecie. Kim byli ludzie, którzy zostawili tam swoje imiona, tytuły królewskie i modlitwy do lokalnych bogów – i czy mają cokolwiek wspólnego z biblijnymi „karawanami Dedanitów”, o których pisał prorok Izajasz? Odpowiedź kryje się w ruinach miasta Dadan, stolicy dwóch następujących po sobie królestw, które przez pół tysiąclecia kontrolowały jeden z najważniejszych szlaków handlowych starożytnego świata.

    Dedan (Al-Ula) i królestwo Lihyan
    Fot. MWahaiibii, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Al-Ula to rozległa oaza w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej, około 110 km na południowy zachód od Tajmy i kilkaset kilometrów na północ od Medyny. W jej centrum, w miejscu zwanym dziś Al-Churajba, leżały ruiny starożytnego miasta Dadan (biblijny Dedan) – stolicy kolejno dwóch królestw: najpierw Dadan (poświadczonego od co najmniej IX–VIII w. p.n.e.), a potem, po politycznym przełomie w połowie VI w. p.n.e., Lihyan.

    Ten przełom miał konkretnego sprawcę. Z babilońskich kronik oraz z inskrypcji odnalezionych w Tajmie wynika, że około 552 r. p.n.e. neobabiloński król Nabonid wyruszył z kampanią wojenną do Arabii i pokonał „króla Dadanu”. Źródła nie precyzują jego dalszego losu, ale los pokonanego króla Tajmy sugeruje, że został usunięty siłą. Nabonid uczynił z Tajmy swoją tymczasową rezydencję na kilkanaście lat, a gdy ją opuścił, w Dadanie ukształtowała się nowa dynastia – Lihyan, która przejęła kontrolę nad oazą, a z czasem także nad samą Tajmą.

    Z inskrypcji w alfabecie zwanym dziś dadanickim (dawniej „lihyanickim”; nazwę zmienił epigrafik Michael C.A. Macdonald w 2000 r.) znamy imiona co najmniej trzynastu królów Lihyanu, rządzących między końcem VI/V a I w. p.n.e. W samej oazie odnaleziono ok. 400 formalnych inskrypcji i ponad 1600 krótszych graffiti – liczba jak na starożytną Arabię wyjątkowo wysoka. Osobny zespół blisko 300 napisów – dadanickich, minejskich, aramejskich i tamudyjskich – znajduje się na pobliskiej górze Dżabal Ikma, zwanej „otwartą biblioteką” Al-Uli.

    Wykopaliska prowadzone od kilkunastu lat przez Komisję Królewską ds. Al-Uli (RCU) z Uniwersytetem Króla Sauda oraz francuską agencją AFALULA i CNRS odsłoniły m.in. świątynię głównego bóstwa Lihyanitów, Dhu-Ghajby, wielki kamienny zbiornik na wodę Mahlab an-Naka oraz kolosalne posągi władców i kapłanów sięgające 2,6 m wysokości, ze śladami wpływów egipskich (oko Udjat, skrzydlata tarcza słoneczna). Jeden z takich posągów, wysoki na 2,3 m i datowany na V–III w. p.n.e., od 2022 r. jest eksponowany na zasadzie pięcioletniego depozytu w paryskim Luwrze – pierwszy tak duży zabytek z przedislamskiej Arabii w zbiorach tego muzeum.

    Powiązanie z Pismem

    Dedan pojawia się w Biblii dwukrotnie jako postać rodowodowa i wielokrotnie jako lud handlowy. Najpierw w Rdz 25,3, w linii potomków Abrahama i Ketury: „Jokszan spłodził Szebę i Dedana. A synami Dedana byli Aszszurim, Letuszim i Leummim” (Rdz 25,3 UBG). Ten rodowód wiąże Dedana z Szebą – ludem dobrze poświadczonym w Arabii Południowej.

    Częściej Dedan występuje jako określenie ludu karawanników. Prorok Izajasz, w wyroczni „na Arabię”, pisze: „W lasach Arabii będziecie nocować, wy, karawany Dedanitów” (Iz 21,13 UBG) – obraz kupców szukających schronienia na pustyni, dokładnie takich, jacy przez wieki przemierzali szlak kadzidłowy prowadzący przez Dadan. Ezechiel z kolei umieszcza Dedan w wielkim katalogu partnerów handlowych Tyru: „Synowie Dedanu prowadzili z tobą handel i wiele wysp kupowało towary twojej ręki. Dawali ci w zamian rogi, kość słoniową i drewno hebanu” (Ez 27,15 UBG) oraz osobno: „Dedan prowadził handel u ciebie kosztowną tkaniną na rydwany” (Ez 27,20 UBG) – wzmianka o czaprakach i tkaninach siodłowych, towarze naturalnym dla ludu żyjącego z transportu karawanowego.

    Dedan pojawia się też w wyroczniach sądu: Jeremiasz wzywa mieszkańców Dedanu do ucieczki przed nadciągającą klęską Edomu (Jr 49,8), a wcześniej wymienia go razem z Temą i Buzem jako odległe ludy pustyni objęte Bożym wyrokiem (Jr 25,23). Ezechiel w wyroczni przeciw Edomowi prowadzi granicę spustoszenia „od Temanu aż do Dedanu” (Ez 25,13), a w innym miejscu Dedan – obok Szeby i kupców Tarszisz – pyta wprost o zamiary najeźdźcy Goga (Ez 38,13). Dedan funkcjonuje więc jako rozpoznawalny, konkretny punkt na mapie handlowej i politycznej starożytnego Bliskiego Wschodu, nie abstrakcyjna nazwa.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że nazwa „Dadan” nie jest nowożytną rekonstrukcją, lecz autentycznym starożytnym toponimem – mieszkańcy oazy sami tak nazywali swoje miasto w inskrypcjach, a lokalizacja (110 km od Tajmy, na szlaku kadzidłowym) dobrze odpowiada biblijnym wzmiankom o Dedanie jako punkcie na trasie arabskich karawan. Pewne jest też istnienie królestwa Lihyan z realnym dworem, kultem i administracją oraz atak Nabonida na „króla Dadanu” ok. 552 r. p.n.e., poświadczony niezależnie przez kroniki babilońskie i inskrypcje z Tajmy.

    • Jedno królestwo czy dwa? Archeolodzy spierają się, czy „Dadan” i „Lihyan” to dwie kolejne, odrębne monarchie, czy jedna ciągła dynastia, która zmieniła tytulaturę. Kwestię tę wprost stawia w tytule artykuł w „Jordan Journal for History and Archaeology” (2023), bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.
    • Chronologia królów. Zestawienia datują panowanie trzynastu znanych władców Lihyanu odmiennie – od VII–II w. p.n.e. po V–I w. p.n.e. Brak pełnej listy z długością rządów każdego z nich utrudnia budowę spójnej osi czasu.
    • Dwaj Dedanowie w rodowodach. Rdz 10,7 wymienia Dedana jako syna Ramy i wnuka Kusza – potomka linii Chama, natomiast Rdz 25,3 – jako wnuka Abrahama przez Keturę. Komentatorzy zauważają, że nie zawsze da się rozstrzygnąć, o którego „Dedana” chodzi w danym fragmencie; część widzi tu dwa niezależne rodowody nałożone na ten sam lud handlowy, inni – celowe podwójne wpisanie Dedanitów w obie genealogie.
    • Dedan blisko Edomu? W wyroczniach przeciw Edomowi (Jr 49,8; Ez 25,13) Dedan sąsiaduje z Temanem, co część egzegetów odczytuje jako wskazówkę o bliższym, „edomickim” Dedanie, odrębnym od odległej arabskiej oazy. Większość badaczy uważa to raczej za odzwierciedlenie sięgających daleko na południe wpływów handlowych Edomu niż istnienie drugiej miejscowości o tej nazwie.
    • Data podboju nabatejskiego. Moment, w którym Lihyan utracił niezależność na rzecz Nabatejczyków, bywa datowany różnie – od II–I w. p.n.e. po panowanie Aretasa IV na przełomie er – co pokazuje, że schyłkowa faza królestwa jest słabiej udokumentowana niż jego apogeum.

    Znaczenie

    Odkrycia w Al-Uli nie „dowodzą cudów” opisanych w Biblii – nic takiego się tam nie wydarzyło – ale potwierdzają coś równie istotnego: autorzy biblijni, pisząc o Dedanie, odnosili się do realnego ludu handlowego, znanego z imienia, terytorium i towarów, a nie do literackiej fikcji geograficznej. Wzmianka o „kosztownej tkaninie na rydwany” w Ez 27,20 nabiera konkretności w zestawieniu z tysiącami inskrypcji i posągami władców karawanowego państwa, które przez pół tysiąclecia kontrolowało odcinek szlaku kadzidłowego między Arabią Południową a Lewantem.

    Odkrycie pokazuje też głębię geograficznej i handlowej wiedzy proroków. Izajasz, Jeremiasz i Ezechiel działali w Jerozolimie i Babilonii, a mimo to trafnie umieszczają Dedan w kontekście karawan, pustyni i konkretnych towarów luksusowych – co zgadza się z tym, co dziś wiemy o Lihyanitach z ich własnych inskrypcji. Dla czytelnika Biblii to zaproszenie, by prorockie wyrocznie „na Arabię” czytać nie jako egzotyczny sztafaż, lecz jako opis realnego świata handlu i polityki, w którym wypowiadane było poselstwo Boże.

    Źródła

    • Livius.org, Dedan – historia oazy, królestw Dadan i Lihyan, liczba inskrypcji: livius.org/articles/place/dedan
    • Wikipedia (en), Lihyan – chronologia, lista władców, inskrypcje z Tajmy, upadek na rzecz Nabatejczyków: en.wikipedia.org/wiki/Lihyan
    • Wikipedia (en), Dedan (Bible) – biblijne wzmianki i identyfikacja z Al-Ulą: en.wikipedia.org/wiki/Dedan_(Bible)
    • Wikipedia (en), Dadanitic – pismo i język, zmiana nazwy przez M.C.A. Macdonalda, baza OCIANA: en.wikipedia.org/wiki/Dadanitic
    • World History Encyclopedia, Dadan, Tayma, Khaybar, Qurh & Old Town AlUla – stanowisko Dadan, świątynia, posągi, grobowce: worldhistory.org/article/2850
    • Musée du Louvre (Espace presse), A monumental Lihyanite statue from Saudi Arabia deposited… to the musée du Louvre – depozyt posągu z Dadanu: presse.louvre.fr
    • Jordan Journal for History and Archaeology (2023), Dadan and Lihyan, a Kingdom or Two Kingdoms – dyskusja o relacji między oboma królestwami: jjournals.ju.edu.jo
    • Wikipedia (en), Nabonidus – kampania arabska babilońskiego króla, skutki dla Dadanu i Tajmy: en.wikipedia.org/wiki/Nabonidus
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Rdz 25,3; Rdz 10,7; Iz 21,13; Ez 27,15.20; Ez 25,13; Ez 38,13; Jr 25,23; Jr 49,8.
  • Duma (Adummatu) i arabskie królowe

    Duma (Adummatu) i arabskie królowe

    Wśród dwunastu synów Izmaela w Księdze Rodzaju pojawia się enigmatyczne imię: Duma. Kilka wieków później u Izajasza ktoś woła w środku nocy z Seiru: „Strażniku, co się stało w nocy?” – i pada dokładnie to samo słowo. Czy to przypadek, poetycki chwyt, czy ślad realnego miejsca na mapie starożytnej Arabii? Odpowiedzi nie znajdziemy w komentarzach biblijnych, lecz w klinowych kronikach asyryjskich królów, które – ku zaskoczeniu wielu czytelników – z imienia wymieniają kobiety rządzące pustynnym ludem Kedara.

    Duma (Adummatu) i arabskie królowe
    Fot. Nora Ali at English Wikipedia, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Adummatu, znane dziś jako Dumat al-Dżandal, to oaza w regionie al-Dżauf w północnej Arabii Saudyjskiej, przy dzisiejszej granicy z Jordanią. Leżała na skrzyżowaniu szlaków karawanowych łączących Mezopotamię, Lewant i Hidżaz, co czyniło ją centrum arabskiej konfederacji plemiennej znanej jako Kedar (asyryjskie Qidri). To, co nazywamy tu „odkryciem”, nie jest jednym artefaktem, lecz zbiegiem dwóch typów źródeł: kronik królewskich Asyrii oraz nowożytnych wykopalisk.

    Przez niemal sto lat – od połowy VIII do połowy VII wieku p.n.e. – asyryjscy skrybowie kolejnych władców (Tiglat-Pileser III, Sennacherib, Asarhaddon, Aszurbanipal) odnotowywali tytuł „królowa Arabów” (akad. šarrat Aribi) i wiązali go z konkretnymi imionami. To samo w sobie jest niezwykłe: większość wasalnych władców w tych tekstach to mężczyźni, a tu przez pokolenia funkcję zwierzchniczki ludu odnotowuje się jako coś oczywistego. Wśród poświadczonych postaci są:

    • Zabibe (ok. 738 r. p.n.e.) – pierwsza poświadczona królowa, płaciła trybut Tiglat-Pileserowi III;
    • Samsi (ok. 733 r. p.n.e.) – zbuntowała się przeciw Asyrii i została pokonana;
    • Jatie (703 r. p.n.e.) – wysłała swojego brata Ba’asqanu z wojskiem na pomoc Merodach-Baladanowi przeciw Sennacherybowi;
    • Te’elchunu (ok. 690 r. p.n.e.) – kapłanka-królowa bogini Atarsamain, wzięta do niewoli przez Sennacheryba, gdy ten splądrował Adummatu;
    • Tabua (ok. 677–676 r. p.n.e.) – wychowana na dworze w Niniwie, osadzona przez Asarhaddona jako królowa obok wodza Chazaila;
    • Adijja – żona Jauty, syna Chazaila; wysłana z wojskami sprzymierzeńca Ammuladiego, ostatecznie pojmana za panowania Aszurbanipala.

    W Adummatu stała ważna świątynia bogini Atarsamain, utożsamianej z Isztar i czczonej jako „Isztar Arabów”. Gdy Sennacherib zdobył miasto, kazał zabrać do Niniwy posągi tamtejszych bóstw – epizod, który Asarhaddon później wykorzystał politycznie, zwracając je Chazailowi w zamian za trybut i lojalność. Zbieżność z relacją Herodota, który pisze, że Arabowie czczą boginię Alilat i boga Orotalta, potwierdza, że greccy i asyryjscy autorzy opisywali ten sam krąg kultowy z różnych perspektyw.

    Od 2009 roku misja saudyjsko-francusko-włoska prowadzi wykopaliska w Dumat al-Dżandal, m.in. wokół twierdzy Marid. Odsłonięto warstwy osadnicze z epoki żelaza (VIII–VI w. p.n.e.), czyli z okresu, w którym działały wymienione królowe – opowieść kronik ma więc dziś oparcie w materialnych śladach na miejscu, nie tylko w tekście.

    Powiązanie z Pismem

    W genealogii synów Izmaela czytamy: „Nebajot, pierworodny Izmaela, po nim Kedar, Abdeel i Mibsam” (Rdz 25,13), a chwilę dalej: „Miszma, Duma i Massa” (Rdz 25,14 UBG). To nie przypadkowa lista – Kedar to ta sama konfederacja, którą asyryjskie źródła nazywają Qidri i wiążą z Adummatu, a Duma większość badaczy zestawia właśnie z tą oazą. Massa również pojawia się w tekstach asyryjskich jako nazwa plemienia. Biblijna lista „synów Izmaela” odzwierciedla więc realną mapę etniczną północnej Arabii, możliwą do skonfrontowania z niezależnymi źródłami klinowymi sprzed niemal trzech tysięcy lat.

    W Księdze Izajasza 21 pojawia się krótkie, celowo zagadkowe proroctwo: „Brzemię Dumy. Z Seiru ktoś woła do mnie: Strażniku, co się stało w nocy? Strażniku, co się stało w nocy? Strażnik odpowiedział: Nadchodzi poranek, a także noc. Jeśli chcecie dopytywać, dopytujcie, nawróćcie się, przyjdźcie” (Iz 21,11–12 UBG). To jeden z najkrótszych i najbardziej niedopowiedzianych fragmentów prorockich w całej Biblii – dialog strażnika z kimś wołającym w ciemności, bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.

    Bezpośrednio po nim następuje jednoznacznie zaadresowane „brzemię na Arabię”, wymieniające Dedanitów i mieszkańców Temy (Iz 21,13–14) – a kończy je zapowiedź dotycząca wprost Kedaru: „A reszta spośród łuczników, dzielni wojownicy spośród synów Kedaru, będzie zmniejszona. Tak bowiem powiedział Pan, Bóg Izraela” (Iz 21,17 UBG). Ten sam rozdział łączy więc – niezależnie od tego, jak rozstrzygnie się kwestię samej „Dumy” z wersetu 11 – proroctwo skierowane wprost przeciwko Kedarowi, a więc temu samemu ludowi, którego stolicę i władczynie znamy z asyryjskich archiwów.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: istnienie Adummatu i jego identyfikacja z Dumat al-Dżandal nie budzi wśród badaczy sporu – potwierdzają ją teksty asyryjskie i wykopaliska. Imiona i podstawowe fakty dotyczące kolejnych „królowych Arabów” pochodzą z niezależnych inskrypcji królewskich czterech władców Asyrii, co czyni je jednym z najlepiej udokumentowanych epizodów historii przedislamskiej Arabii. Identyfikacja biblijnego Kedaru z asyryjskim Qidri oraz Temy z oazą Tajma należy do niekwestionowanego konsensusu.

    Dyskutowane:

    • Sam werset Iz 21,11 jest przedmiotem realnego sporu. Grecki przekład Septuaginty oddaje go jako „widzenie o Idumei” (czyli Edomie), nie o Dumie – co sugeruje, że już starożytni tłumacze odczytywali hebrajskie „Duma” jako grę słów z „Edom” (oba słowa brzmią podobnie, a wers mówi wyraźnie o wołaniu „z Seiru”, czyli z Edomu). Część egzegetów broni więc odczytania „Edom”, inni – powołując się na sąsiedztwo z proroctwem o Arabii w dalszej części tego samego rozdziału – wskazują na arabską Dumę. Rozstrzygnięcie pozostaje otwarte.
    • Relacje rodzinne między władczyniami są w dużej mierze hipotetyczne – sugestia, że Tabua była córką Te’elchunu i Sennacheryba, a Chazail jej mężem, opiera się na rekonstrukcji, nie na wprost zapisanym pokrewieństwie.
    • Liczba i tożsamość bóstw zrabowanych z Adummatu bywa podawana różnie (od trzech do sześciu imion) – to efekt trudności w zestawianiu wersji asyryjskich pryzm, nie braku samego wydarzenia.
    • Warto odnotować możliwe źródło nieporozumień: Chazail, wódz Kedaru z VII w. p.n.e., to jedynie imiennik biblijnego Chazaela, króla Aram-Damaszku z 2 Księgi Królewskiej – inna postać, dzielona o stulecie.

    Znaczenie

    To odkrycie pokazuje, że pozornie sucha genealogia z Rdz 25 nie jest literacką fikcją, lecz odzwierciedla realną mapę etniczną północnej Arabii, możliwą do skonfrontowania z niezależnymi, precyzyjnie datowanymi źródłami klinowymi. Duma, Kedar i Massa to nie tylko imiona w rodowodzie – to ludy i miejsca, które zostawiły ślad we własnych archiwach.

    Drugi wątek dotyczy pozycji kobiet: asyryjska biurokracja przez niemal sto lat konsekwentnie odnotowywała tytuł „królowej Arabów” jako coś naturalnego, nie wyjątkowego – cenne tło dla biblijnych wzmianek o kobietach sprawujących władzę na starożytnym Bliskim Wschodzie.

    Wreszcie zapowiedź z Iz 21,17 o „zmniejszeniu” wojowników Kedaru zbiega się z tym, co poświadczają kroniki asyryjskie: Kedar był wielokrotnie militarnie druzgotany – stolica plądrowana, królowe brane do niewoli, wodzowie osadzani i obalani jako marionetki. Uczciwość wymaga jednak przyznania, że dotyczy to głównie Kedaru z dalszej części rozdziału – sama „Duma” z wersetu 11 pozostaje przypadkiem, w którym solidne tło archeologiczne nie usuwa niepewności co do odczytania jednego konkretnego wersetu.

    Źródła