Autor: Redakcja Odkryj Biblię

  • Wrak z Cape Gelidonya

    Wrak z Cape Gelidonya

    Latem 1954 roku nurek poszukujący gąbek u południowych wybrzeży Turcji natrafił na stertę metalowych sztab leżącą na skalistym dnie. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to przypadkowe znalezisko doprowadzi sześć lat później do przedsięwzięcia, które zmieni metody badania przeszłości ukrytej pod wodą. Czy stos sprzed trzech tysięcy dwustu lat, wydobyty spod przylądka Gelidonya, może cokolwiek powiedzieć o flocie Salomona i żeglarzach Hirama, którzy w Piśmie pojawiają się dwa stulecia później? Wprost — nie. Pośrednio jednak pozwala zobaczyć świat, w którym taka współpraca w ogóle była możliwa.

    Wrak z Cape Gelidonya
    Fot. MyName (Knut Thieme), CC BY-SA 2.0 de, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Wrak spoczywa na głębokości ok. 27 metrów przy skalistej wysepce Devecitaşı Adası, tuż przy przylądku Gelidonya na południowym wybrzeżu Turcji. Odkrył go w 1954 roku Kemal Aras, nurek zbierający gąbki z Bodrum, który zauważył na dnie nietypowe skupisko metalowych brył. Informację przekazał amerykańskiemu dziennikarzowi i nurkowi-amatorowi Peterowi Throckmortonowi, który w 1959 roku osobiście zbadał stanowisko i uznał je za wyjątkowe.

    Latem 1960 roku ruszyła pełna wykopaliskowa eksploracja — sfinansowana przez University Museum Uniwersytetu Pensylwanii, prowadzona przez zespół: Throckmorton, brytyjska archeolog Joan du Plat Taylor, francuski nurek Frédéric Dumas oraz młody wówczas doktorant George Bass. Ekspedycja ta jest dziś uznawana za punkt założycielski archeologii podwodnej jako dyscypliny naukowej: po raz pierwszy to sami archeolodzy — a nie wynajęci nurkowie relacjonujący znaleziska ludziom na powierzchni — zeszli pod wodę i prowadzili dokumentację według standardów stosowanych na lądzie. Bass założył później Institute of Nautical Archaeology (1972) i bywa nazywany „ojcem archeologii podwodnej”; w 2001 roku otrzymał za to National Medal of Science.

    Ładunek liczył około tony miedzi w postaci sztab „wołoskórych” (oxhide ingots) — odlewów z czterema uchwytami przypominającymi rozciągniętą skórę zwierzęcą, ważących przeciętnie 20–21 kg (od 16 do 27 kg) — a także mniejszych, okrągłych sztab „bochenkowych” (ok. 4 kg) oraz prętów cyny. Do tego dochodził zbiór połamanych narzędzi brązowych typu cypryjskiego, przeznaczonych najwyraźniej do przetopienia:

    • kilofy, motyki, sierpy i inne narzędzia rolnicze;
    • siekiery, dłuta, młotki i narzędzia rzemieślnicze;
    • groty włóczni, brzytwy, igły, bransolety i fragmenty naczyń brązowych.

    Obecność kamiennych młotków, gładzików, osełki oraz płaskiego kamienia mogącego pełnić rolę kowadła sugeruje, że na pokładzie znajdował się wędrowny kotlarz zbierający złom metalowy do przetopu. Znaleziono też zestaw odważników (część kulistych, część w kształcie procowego pocisku), syryjską pieczęć cylindryczną z odciskiem w glinie oraz komplet skarabeuszy o proweniencji syro-palestyńskiej. Wrak datuje się na koniec epoki późnego brązu, ok. 1200 r. p.n.e. — próg tzw. załamania cywilizacji brązu i migracji Ludów Morza. Wydobyte przedmioty można dziś oglądać w Muzeum Archeologii Podwodnej w Bodrum. Przez ponad dwadzieścia lat Gelidonya uchodziła za najstarszy znany wrak na świecie — dopóki w 1982 roku nie odkryto bogatszego wraku z Uluburun, starszego o około sto lat, którym zajął się już uczeń Bassa, Cemal Pulak.

    Powiązanie z Pismem

    Fragment 1 Księgi Królewskiej opisuje morskie przedsięwzięcie Salomona prowadzone z fenickim królem Tyru: „Król Salomon zbudował też okręty w Esjon-Geber koło Elat, nad brzegiem Morza Czerwonego, w ziemi Edomu” (1 Krl 9,26 UBG). Salomon nie dysponował jednak doświadczoną kadrą żeglarską, dlatego korzystał z ludzi Hirama: „I Hiram posłał na tych okrętach swoje sługi, żeglarzy obeznanych z morzem, razem ze sługami Salomona; przypłynęli oni do Ofiru i wzięli stamtąd czterysta dwadzieścia talentów złota, i przywieźli je do króla Salomona” (1 Krl 9,27–28 UBG). Kilka rozdziałów dalej pada wzmianka o regularnym handlu dalekomorskim: „Królewska flota Tarszisz była bowiem na morzu wraz z flotą Hirama. Raz na trzy lata przypływała flota Tarszisz, przywożąc złoto, srebro, kość słoniową, małpy i pawie” (1 Krl 10,22 UBG).

    Te wersety zakładają istnienie gotowej infrastruktury żeglugi dalekomorskiej na wschodnim wybrzeżu Morza Śródziemnego — ludzi, którzy znają szlaki, potrafią prowadzić statki, ważyć i rozliczać towar. Wrak z Cape Gelidonya nie jest fragmentem floty Salomona ani Hirama — zatonął jakieś dwieście–dwieście pięćdziesiąt lat wcześniej, zanim jeszcze ukształtowała się klasyczna Fenicja miast-portów takich jak Tyr czy Sydon. Jego wartość dla lektury tekstu jest więc pośrednia: pokazuje, że wybrzeże Lewantu — kraina, z której wywodzili się „żeglarze obeznani z morzem” wysłani przez Hirama — od wieków prowadziło zorganizowany handel metalami na duże odległości, posługując się standaryzowanymi odważnikami, pieczęciami kupieckimi i wyspecjalizowaną załogą. Świat, w którym flota Salomona i Hirama mogła zaistnieć, miał już za sobą stulecia praktyki żeglarskiej — a Gelidonya jest jednym z niewielu materialnych śladów tej praktyki.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Niekwestionowane są okoliczności odkrycia i przebiegu badań: data znalezienia wraku (1954), tożsamość odkrywcy (Kemal Aras) i osoby, która skierowała na miejsce ekspedycję naukową (Peter Throckmorton), skład zespołu z 1960 roku, finansowanie przez University Museum Uniwersytetu Pensylwanii oraz fakt, że była to pierwsza w historii kompletna, prowadzona przez archeologów-nurków eksploracja wraku na dnie morza. Nie budzi sporu ogólne datowanie zatonięcia na koniec epoki późnego brązu (ok. 1200 r. p.n.e., niektóre ujęcia podają przedział 1200–1150 r. p.n.e.) — opiera się ono na typologii ceramiki i kształcie sztab miedzi znanym z egipskich malowideł grobowych przedstawiających Syryjczyków niosących identyczne odlewy.

    Przedmiotem żywej dyskusji pozostaje etniczna przynależność statku i załogi. George Bass w monografii z 1967 roku, opierając się na syryjskiej pieczęci cylindrycznej, syryjskim typie lamp oraz odważnikach bliskowschodnich (a nie egejskich), uznał statek za należący do kupca-kotlarza pochodzenia syro-kananejskiego (wczesnofenickiego), zastrzegając możliwość pochodzenia cypryjskiego — sama miedź pochodziła z Cypru. Późniejsze analizy, m.in. w kontekście porównań z wrakiem z Uluburun badanym przez Cemala Pulaka, oraz kampania INA z 2010 roku skłoniły część specjalistów ku silniejszemu akcentowaniu cypryjskiego charakteru ładunku i załogi — spór nie został ostatecznie rozstrzygnięty i zapewne nie zostanie, wobec fragmentarycznej natury dowodów.

    Osobną sprawą jest sam sposób powiązania wraku z tekstem biblijnym. Nie chodzi o znalezisko potwierdzające konkretne wydarzenie czy postać z Pisma, lecz o ilustrację tła, w którym rozgrywały się wydarzenia z 1 Księgi Królewskiej — przy zachowaniu dwustuletniej luki chronologicznej między zatonięciem statku a tradycyjnie przyjmowanym panowaniem Salomona (ok. 970–931 r. p.n.e.). Dlatego status tego tematu określono jako „mieszany”, a nie „potwierdzony” — sama archeologia wraku jest znakomicie udokumentowana, ale jej związek z biblijną flotą pozostaje ilustracyjny, nie dowodowy.

    Znaczenie

    Dla historii archeologii eksploracja Cape Gelidonya była momentem przełomowym: udowodniła, że wrak można badać z tą samą precyzją co stanowisko lądowe, a nie tylko „odkrywać skarby”. Otworzyła drogę do kolejnych, coraz ambitniejszych projektów — z wrakiem z Uluburun (odkrytym w 1982 r.) na czele, który dostarczył najpełniejszego obrazu międzynarodowej wymiany handlowej u schyłku epoki brązu, obejmującej Egipt, Hetytów, Mykeny, Cypr i Lewant.

    Dla czytelnika Biblii wartość tego znaleziska leży gdzie indziej niż w bezpośrednim „potwierdzeniu” — polega na nadaniu treści lakonicznym wzmiankom o flotach królewskich. Kiedy tekst mówi o „żeglarzach obeznanych z morzem” wysłanych przez Hirama (1 Krl 9,27) czy o okrętach przywożących co trzy lata złoto, srebro i kość słoniową (1 Krl 10,22), Gelidonya pokazuje, jak fizycznie wyglądało takie przedsięwzięcie wcześniej: ładownia sztab metalu, odważniki do rozliczania towaru, kupiecka pieczęć jako podpis, wieloetniczna załoga między portami od Cypru po wybrzeże syro-palestyńskie. To przypomnienie, że nie każde odkrycie istotne dla lektury Biblii musi być „trafieniem w dziesiątkę” — czasem jego znaczenie polega na odtworzeniu świata, który tekst biblijny milcząco zakłada jako oczywisty.

    Źródła

  • Kition — fenicka świątynia Astarte (Cypr)

    Kition — fenicka świątynia Astarte (Cypr)

    Gdy w czwartej wyroczni Balaama pada zapowiedź okrętów płynących „od wybrzeża Kittim”, tekst biblijny nie odwołuje się do mglistej legendy, lecz do realnego ludu i realnego portu, dobrze znanego mieszkańcom starożytnego Bliskiego Wschodu. Kim byli „ludzie znad Kittim”? Odpowiedzi trzeba szukać na południowym wybrzeżu Cypru, w dzisiejszej Larnace — tam archeolodzy odsłonili fundamenty monumentalnej fenickiej świątyni bogini Astarte, wzniesionej przez osadników z Tyru pod koniec IX wieku p.n.e. Czy rzeczywiście to miejsce stoi za biblijnym imieniem Kittim?

    Kition — fenicka świątynia Astarte (Cypr)
    Fot. The original uploader was StephP at English Wikipedia., CC BY-SA 2.5, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Kition to starożytne miasto-królestwo na południowym wybrzeżu Cypru, w granicach dzisiejszej Larnaki. Pierwsze monumentalne budowle wzniesiono tu w epoce brązu — od XIII wieku p.n.e. mieszkali tu Achajowie mykeńscy, którzy otoczyli osadę cyklopowym murem i zbudowali w dzielnicy sakralnej Kathari kolejno pięć świątyń. Miasto odbudowano po zniszczeniach z przełomu XIII i XII wieku p.n.e., lecz około połowy XI wieku p.n.e. świątynie znów legły w gruzach, a dzielnica sakralna opustoszała.

    Drugie życie Kition zawdzięcza Fenicjanom. W drugiej połowie IX wieku p.n.e., najpewniej około 850 roku p.n.e., osadnicy z Tyru odbudowali miasto i uczynili z niego jeden z głównych fenickich ośrodków na Cyprze. Na fundamentach jednej ze starych świątyń mykeńskich (tzw. Świątyni 1) wznieśli nowe sanktuarium poświęcone bogini Astarte, fenickiej odpowiedniczce greckiej Afrodyty. Dedykację potwierdza inskrypcja na misie typu Red Slip z lat 850–800 p.n.e., a kolejną monumentalną przebudowę badacze datują na około 800 rok p.n.e. Budowla robiła wrażenie: prostokątna, ok. 35 na 22 metry, wzniesiona z ciosanych bloków (do 3,5 na 1,5 metra), z dwoma rzędami po sześć kolumn, adytonem od zachodu i dziedzińcem z dwoma wejściami od wschodu. Kilkaset metrów dalej, na wzgórzu Bamboula, francuska misja kierowana przez Marguerite Yon odkryła od 1976 roku sanktuarium Melkarta — patrona Tyru, utożsamianego z Heraklesem; jego monumentalna faza jest współczesna przebudowie świątyni Astarte. Wykopaliska w Kathari prowadził od 1959 roku Cypryjski Departament Starożytności pod kierunkiem Vassosa Karageorghisa, do 1981 roku odsłaniając sekwencję osadniczą miasta.

    O tym, że kult Astarte nie był epizodem, świadczą tzw. Taryfy z Kition (CIS I 86 i 87, KAI 37) — para fenickich inskrypcji odnalezionych w 1879 roku w kopcu Bamboula przez porucznika Hugh Montgomery’ego Sinclaira, od 1880 roku przechowywanych w British Museum. Dłuższa, jedna z najważniejszych inskrypcji fenickich z Cypru, to rozliczenie wypłat dla robotników i kapłanów obsługujących świątynię Astarte i posągi bogini w otoczeniu Melkarta oraz dary składane w dniu nowiu — dowód, że kult funkcjonował administracyjnie jeszcze w V wieku p.n.e. Kres świątyniom przyniósł rok 312 p.n.e., gdy Ptolemeusz I podbił Cypr, kazał stracić ostatniego fenickiego króla Kition, Pumajjatona, i spalić tamtejsze świątynie; resztki dopełniły trzęsienia ziemi w 322 i 342 roku n.e.

    Powiązanie z Pismem

    Biblijne imię Kittim większość badaczy wywodzi wprost z nazwy Kition — już Józef Flawiusz pisał, że Hebrajczycy nazywali tym mianem „wszystkie wyspy i większość wybrzeży”. W Rodzaju imię pojawia się w genealogii narodów, wśród synów Jawana, czyli ludów egejskich i wyspiarskich spokrewnionych z Grekami: „Synowie Jawana: Elisza, Tarszisz, Kittim i Dodanim” (Rdz 10,4 UBG). To pokazuje, że autor biblijny traktował Kittim jako realny lud znad Morza Śródziemnego, nie mityczną krainę.

    W czwartej wyroczni Balaama, wygłoszonej — jak zaznacza tekst — pod natchnieniem od Jahwe (PAN), Boga Izraela, pada zapowiedź: „Przypłyną bowiem okręty od wybrzeża Kittim i pognębią Aszszur, pognębią też Eber; lecz i oni sami zginą na zawsze” (Lb 24,24 UBG). To jeden z najbardziej zagadkowych wersetów w całym cyklu oraculów Balaama: zapowiada flotę od strony Cypru, która zada klęskę Asyrii, a później sama zniknie z areny dziejów. Podobny motyw wraca u proroków: Izajasz każe okrętom Tarszisz płynąć do „ziemi Kittim” z wieścią o zburzeniu Tyru (Iz 23,1.12), a Jeremiasz wzywa, by „przeszli na wyspy Kittim” i sprawdzili, czy zdarzyło się coś podobnego do odstępstwa Izraela (Jr 2,10). Ezechiel wspomina, że stocznie Tyru sprowadzały z wysp Kittim kość słoniową i bukszpan na wykładziny pokładów: „Z dębów Baszanu wykonywali twoje wiosła, urobili twoje ławy z kości słoniowych i bukszpanu z wysp Kittim” (Ez 27,6 UBG) — obraz zgodny z tym, co wykopaliska mówią o Kition jako kolonii dostarczającej Tyrowi surowców i rzemieślników.

    Imię przetrwało dłużej niż niepodległość samego Kition. W Księdze Daniela okręty z Kittim zawracają najeźdźcę znad Nilu: „Przeciwko niemu bowiem wyruszą okręty z Kittim, będzie przygnębiony, wróci i rozgniewa się na święte przymierze; tak będzie działał. I znowu wróci, i zawrze porozumienie z tymi, którzy opuścili święte przymierze” (Dn 11,30 UBG) — fragment łączony z interwencją floty rzymskiej, która w 168 roku p.n.e. zmusiła Antiocha IV Epifanesa do odwrotu spod Aleksandrii. Septuaginta tłumaczy tu Kittim wprost jako „Rzymian” — dowód, że nazwa cypryjskiego portu z czasem stała się ogólnym określeniem odległych potęg morskich z zachodu.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Poza sporem pozostaje istnienie Kition jako fenickiego miasta-królestwa i jego odbudowa przez osadników z Tyru w II połowie IX wieku p.n.e. Datowanie świątyni Astarte na koniec tego stulecia opiera się nie tylko na stratygrafii, lecz i na inskrypcji wotywnej z tego okresu — rzadki przypadek, w którym architektura i tekst wskazują tę samą dekadę. Nie budzi wątpliwości autentyczność Taryf z Kition ani utożsamienie biblijnego Kittim z Kition, przyjmowane przez niemal wszystkie słowniki biblijne.

    • Kolonizacja czy stopniowa „fenicyzacja”? Część badaczy (m.in. w projekcie Kyprios Character) uważa, że przejęcie Kition przez kulturę fenicką nie było jednym aktem podboju, lecz efektem długotrwałych kontaktów lewantyńskich od X wieku p.n.e.
    • Czy Esz(z)mun miał tu własną świątynię? Ogólne opracowania wymieniają wśród czczonych w Kition bóstw także Esz(z)muna (Asklepiosa), lecz Taryfy z Kition mówią wyraźnie tylko o Astarte, Melkarcie, bóstwie nowiu i „Baalu Morza” — jego ranga bywa więc dyskusyjna.
    • „Ci sami budowniczowie, co u Salomona”? Materiały turystyczne powtarzają, że świątynię Astarte wznieśli ci sami budowniczowie, co Świątynię Salomona. To efektowne, lecz niepotwierdzone źródłowo połączenie — raczej echo wspólnej tyryjskiej tradycji budowlanej (por. 1 Krl 5,15–18) niż dowód wspólnych ekip.
    • Data i autorstwo wyroczni z Lb 24,24. Konserwatywni komentatorzy traktują zapowiedź okrętów z Kittim jako autentyczne proroctwo z czasów Mojżesza; część biblistów historyczno-krytycznych widzi w tym wersecie późniejszą glosę. Sporu nie rozstrzyga archeologia Kition — potwierdza ona jedynie, że nazwa odnosiła się do realnego ośrodka.
    • Kim byli „Kittim” w zwojach qumrańskich? W Zwoju Wojny „synowie Kittim” to kryptonim potężnego najeźdźcy — Sukenik widział w nich Seleucydów, jego syn Jadin bronił identyfikacji z Rzymianami, co pokazuje elastyczność tej pierwotnie konkretnej nazwy.

    Znaczenie

    Kition przypomina, że biblijne genealogie i wyrocznie nie posługiwały się mglistą, umowną geografią, lecz realnymi nazwami znanymi pierwszym odbiorcom. Kittim z Rdz 10,4 to nie literacki wytwór, lecz port, którego fundamenty da się dziś zwiedzać w Larnace, a jego świątynię Astarte można datować z dokładnością do dekady dzięki zachowanej inskrypcji. Historia miasta — kolonia z inicjatywy Tyru, tego samego ośrodka, którego rzemieślnicy budowali świątynię w Jerozolimie za Salomona (1 Krl 5) — pokazuje skalę fenickiej ekspansji religijnej w I tysiącleciu p.n.e. Ten sam Tyr eksportował na Cypr kult Astarte, bogini znanej Biblii jako Asztarta, z którą kult Jahwe (PAN) rywalizował w Izraelu przez wieki sędziów i królów (por. Sdz 2,13; 1 Sm 7,3–4). Fakt, że imię niewielkiego cypryjskiego portu przetrwało w hebrajskim słowniku aż po Daniela i zwoje znad Morza Martwego, pokazuje spójność geograficznej pamięci biblijnych autorów.

    Źródła

  • Wrak z Uluburun — handel późnego brązu

    Wrak z Uluburun — handel późnego brązu

    Kiedy słyszymy o „zglobalizowanym” handlu, myślimy o kontenerowcach i współczesnej logistyce. Tymczasem u wybrzeży Turcji przez ponad trzy tysiące lat spoczywał wrak, którego ładunek zebrano z co najmniej siedmiu kultur — od bursztynu znad Bałtyku po kość słoniową z Afryki i cynę z Azji Środkowej. Czy świat, w którym rozgrywają się starsze opowieści Biblii, naprawdę był tak połączony? Wrak z Uluburun pozwala odpowiedzieć rzeczowo, bo mamy przed sobą nie tekst, lecz sam towar — zakonserwowany na dnie morza.

    Wrak z Uluburun — handel późnego brązu
    Fot. Martin Bahmann, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1982 roku miejscowy nurek poławiający gąbki, Mehmed Çakır, dostrzegł u przylądka Uluburun — około 9 km na południowy wschód od miasteczka Kaş w zatoce Antalya — „metalowe herbatniki z uszami” leżące na stromym stoku dna. Opis ten pasował do miedzianych sztab typu „skórzanego” (oxhide), charakterystycznych dla epoki późnego brązu, więc amerykański Institute of Nautical Archaeology (INA) podjął badania. Wykopaliska prowadzono przez jedenaście sezonów w latach 1984–1994; zanotowano ponad 22 tysiące nurkowań na głębokości sięgającej ok. 44–61 m. Pracami kierował najpierw założyciel INA George F. Bass (1984), a od 1985 roku Cemal Pulak.

    Statek zatonął pod koniec XIV wieku p.n.e. — dendrochronologia drewna i datowanie ceramiki wskazują na okolice 1320 ±15 p.n.e. Dodatkowy punkt odniesienia daje złoty skarabeusz z imieniem królowej Nefertiti, osadzający ładunek w epoce amarneńskiej. Sam kadłub zbudowano z cedru libańskiego techniką czopów i gniazd łączonych kołkami.

    Skala ładunku robi wrażenie i to on czyni wrak wyjątkowym:

    • ok. 10 ton miedzi — 354 sztaby „skórzane” oraz dziesiątki mniejszych odlewów, głównie cypryjskich;
    • ok. 1 tony cyny — dokładnie w proporcji 10:1 do miedzi, czyli w ilości potrzebnej do stopienia ok. 11 ton brązu;
    • ok. 175 sztab szkła — kobaltowoniebieskiego, turkusowego i lawendowego, jednych z najstarszych zachowanych w całości;
    • co najmniej 149 dzbanów kananejskich, w większości z żywicą terebintową (Pistacia), używaną jako kadzidło i spoiwo;
    • kłody hebanu (afrykańskiego), kły słonia i hipopotama, skorupy jaj strusich, muszle żółwia (pudła rezonansowe lutni);
    • biżuteria ze złota, karneolu i agatu, złoty kielich, medalion oraz wspomniany skarabeusz Nefertiti;
    • bursztyn (najpewniej bałtycki), narzędzia i broń z brązu, odważniki wagowe.

    Ładunek reprezentuje wytwórczość kananejsko-syryjską, egipską, cypryjską, mykeńską, kasycką (babilońską), nubijską oraz strefę bałtycką — a niektóre opracowania mnożą tę listę do dziewięciu lub dziesięciu kręgów kulturowych. Zabytki są konserwowane i eksponowane w Muzeum Archeologii Podwodnej w Bodrum.

    Powiązanie z Pismem

    Wrak z Uluburun nie ilustruje żadnej konkretnej sceny biblijnej ani nie wspomina o Izraelu — i uczciwie trzeba to powiedzieć od razu. Jego wartość jest kontekstowa: pokazuje realny, materialny świat, w którym poruszają się bohaterowie ksiąg od Księgi Rodzaju po epokę sędziów, oraz gospodarkę morską, którą wieki później odziedziczyła monarchia izraelska.

    Najciekawszy jest sam skład ładunku. Tora wymienia dokładnie te same metale, które wypełniały ładownie statku. Gdy Mojżesz opisuje oczyszczanie łupów wojennych, pada lista:

    „Tylko złoto, srebro, miedź, żelazo, cynę i ołów;” (Lb 31,22 UBG)

    Miedź i cyna — czyli składniki brązu — to właśnie główny towar z Uluburun. Handel cyną, metalem rzadkim i sprowadzanym z daleka, wybrzmiewa też w proroctwie o kupieckim Tyrze: „Tarszisz prowadził z tobą handel ze względu na obfitość wszelkiego bogactwa. Na twoich jarmarkach handlowali srebrem, żelazem, cyną i ołowiem.” (Ez 27,12 UBG). Wrak jest namacalnym dowodem, że taki dalekosiężny obrót metalami istniał na wieki przed spisaniem tych słów.

    Kilkaset lat po zatonięciu statku Izrael za czasów Salomona włączył się w tę samą sieć żeglugi. Król zbudował własną flotę i korzystał z fenickiego know-how:

    „Król Salomon zbudował też okręty w Esjon-Geber koło Elat, nad brzegiem Morza Czerwonego, w ziemi Edomu. I Hiram posłał na tych okrętach swoje sługi, żeglarzy obeznanych z morzem, razem ze sługami Salomona;” (1 Krl 9,26–27 UBG)

    Ładunek powracających statków brzmi zresztą jak inwentarz z Uluburun: „Raz na trzy lata przypływała flota Tarszisz, przywożąc złoto, srebro, kość słoniową, małpy i pawie.” (1 Krl 10,22 UBG). Kość słoniowa, którą król obłożył swój tron (1 Krl 10,18), złoto i luksusowe wonności — wszystko to leżało w jednej łodzi u przylądka Kaş. Podobnie żywica terebintowa z dzbanów przypomina „wonności” i pachnidła z opisów karawan patriarchów (por. Rdz 37,25) — Biblia zna dokładnie ten repertuar towarów, bo wyrastała z tego świata. Świątynia, którą Salomon wznosił dla Jahwe (PANA), także powstawała dzięki fenickim rzemieślnikom i surowcom sprowadzanym morzem.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: istnienie wraku, jego datowanie na koniec XIV w. p.n.e., skala i różnorodność ładunku oraz proporcja 10:1 miedzi do cyny są dobrze udokumentowane w recenzowanych publikacjach INA. Dlatego status „potwierdzone” dotyczy tu samego znaleziska archeologicznego — jednego z najlepiej zbadanych stanowisk podwodnych świata.

    Dyskutowane:

    • Związek z Biblią jest pośredni. Statek zatonął ok. 1320 p.n.e., czyli w epoce późnego brązu — mniej więcej w czasach Wyjścia i osiedlania się Izraela (w zależności od przyjętej chronologii), ale na długo przed Salomonem (ok. 950 p.n.e.). Uluburun nie „potwierdza” żadnego wydarzenia z Pisma; oświetla tło materialne, a nie treść narracji. Popularne skróty w stylu „to statek z epoki patriarchów” są nieścisłe — patriarchowie należą raczej do wcześniejszego, środkowego brązu.
    • Pochodzenie i trasa statku. Bass i Pulak, opierając się na kotwicach kamiennych, odważnikach i przedmiotach osobistych załogi, argumentowali za kananejsko-syryjskim portem macierzystym (rejon Ugarit–Tyr) i rejsem na zachód, ku Morzu Egejskiemu. Nie brak jednak głosów widzących w tym raczej cypryjski lub „pałacowy” transport darów dyplomatycznych niż zwykły ładunek kupiecki.
    • Skąd pochodziła cyna. Zespół Powella (Science Advances, 2022) na podstawie izotopów ołowiu i cyny orzekł, że ok. 2/3 sztab pochodzi z Taurusu w Anatolii, a ok. 1/3 z Azji Środkowej (kopalnia Mušiston w dzisiejszym Uzbekistanie/Tadżykistanie) — co sugerowałoby handel na dystansie ponad 3000 km. Tezę tę zakwestionowała jednak publikacja we Frontiers in Earth Science (2023), dowodząc, że sygnatura geochemiczna Mušiston nie pasuje do ingotów. Kierunek dalekowschodni pozostaje więc otwarty.
    • Liczba „kultur”. Klasyczne ujęcie mówi o co najmniej siedmiu kręgach, część autorów rozszerza je do dziewięciu–dziesięciu; różnica wynika ze sposobu liczenia (np. czy Sardynię i Sycylię traktować osobno).

    Znaczenie

    Wrak z Uluburun jest jednym z najważniejszych świadectw tego, że starożytny Bliski Wschód nie był mozaiką izolowanych plemion, lecz gęstą siecią wymiany. Miedź z Cypru, cyna z Anatolii i być może z Azji Środkowej, szkło i skarabeusze z Egiptu, żywica z Lewantu, bursztyn z północy — wszystko to płynęło jednym pokładem. To ten sam świat, o którym mówią „listy z Amarny”: królowie Egiptu, Babilonu i Cypru wymieniają w nich dary z miedzi, szkła i złota, jakich pełen był statek.

    Dla czytelnika Biblii płynie stąd trzeźwa lekcja. Nie „archeologia udowodniła Pismo” — Uluburun niczego nie dowodzi w sensie historii zbawienia. Pokazuje jednak, że biblijne wzmianki o miedzi i cynie, o kości słoniowej, złocie, wonnościach i flotach kursujących po morzach nie są anachronizmem ani literacką dekoracją. Autorzy natchnieni pisali o realiach, które można dziś podnieść z dna morza i zważyć. Świat, w którym Bóg działał — wraz z patriarchami, Mojżeszem, a potem Salomonem — był światem połączonym, handlującym i technicznie zaawansowanym. Wrak z Uluburun czyni to tło namacalnym: nie zastępuje wiary dowodem, lecz odbiera jej zarzut naiwności.

    Źródła

    • Wikipedia (ang.), Uluburun shipwreck — przegląd datowania, ładunku i historii badań: en.wikipedia.org/wiki/Uluburun_shipwreck
    • Institute of Nautical Archaeology (INA), strona projektu Uluburun Late Bronze Age Shipwreck Excavation — opis wykopalisk Bassa i Pulaka oraz konstrukcji statku: nauticalarch.org
    • W. Powell i in., Tin from Uluburun shipwreck…, „Science Advances” 8 (2022) — analiza proweniencji cyny (Taurus i Azja Środkowa): science.org/doi/10.1126/sciadv.abq3766
    • D. Berger i in., Why Central Asia’s Mushiston is not a source for the Late Bronze Age tin ingots…, „Frontiers in Earth Science” (2023) — polemika z hipotezą środkowoazjatycką: frontiersin.org
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Lb 31,22; Ez 27,12; Rdz 37,25; 1 Krl 9,26–27; 1 Krl 10,18.22.
  • Szlak kadzidlany

    Szlak kadzidlany

    „Okryje cię mnóstwo wielbłądów, dromadery z Midianu i Efy. Przyjdą wszyscy z Szeby, przyniosą złoto i kadzidło” – zapowiada Izajasz Jerozolimie (Iz 60,6 UBG). Brzmi jak poetycka wizja bogactwa znikąd. Czy za tym obrazem stoi jednak konkretna, mierzalna infrastruktura – studnie, mury, karawanseraje i tysiące inskrypcji porozrzucanych po pustyniach dzisiejszej Arabii Saudyjskiej, Jemenu i Omanu? Archeolodzy od dekad składają z tych okruchów mapę szlaku, którym do Lewantu płynęło kadzidło, mirra i złoto – i to ona pozwala ocenić, ile w biblijnych wzmiankach o Temie, Dedanie czy Szebie jest realnej geografii handlowej.

    Szlak kadzidlany
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    „Szlak kadzidlany” to nie jedno stanowisko, lecz sieć tras karawanowych długości rzędu 2400 km, którą od ok. VIII w. p.n.e. do II w. n.e. transportowano żywicę kadzidłowca (Boswellia sacra) i mirrę z południa Półwyspu Arabskiego – dzisiejszego Jemenu i Omanu – na północ, do Gazy i Petry, a stamtąd w stronę Egiptu i Morza Śródziemnego. Karawany, liczące nierzadko kilkaset wielbłądów, przemierzały terytoria kolejnych królestw: Hadramaut, Katabban, Saba (biblijna Szeba) i Ma’in, dalej przez Nadżran do Dedan (dzisiejsza AlUla) i Hegry, do Tajmy i Dumat al-Dżandal.

    Ślady tej sieci są dziś rozproszone po kilku odrębnych wpisach na Listę UNESCO, nie po jednym obiekcie. Należą do nich: Kraina Kadzidła w Omanie (2000/2005 r. – oaza Shisr, porty Chor Rori i Al-Balid, gaj Wadi Dawkah); Szlak Kadzidlany – miasta pustynne Negewu w Izraelu (2005 r. – nabatejskie Chaluca, Mamszit, Awdat, Sziwta); Hegra w Arabii Saudyjskiej (2008 r., pierwszy saudyjski wpis – nekropola nabatejska przy Dedan) oraz Zabytki królestwa Saba w Marib w Jemenie (2023 r., od razu na Liście Dziedzictwa w Niebezpieczeństwie). Same Tajma i Dumat al-Dżandal, kluczowe dla wątku biblijnego, mają dopiero status kandydata na liście wstępnej (od 2022 r.), nie pełny wpis.

    Same stanowiska mówią wiele. Tajma to jedna z największych oaz północnej Arabii, otoczona murem z III tysiąclecia p.n.e., ze studniami czynnymi od co najmniej VI w. p.n.e. Tam właśnie, jak potwierdzają jego własne inskrypcje klinowe znalezione na miejscu, przez dziesięć lat (ok. 552–543 p.n.e.) rezydował ostatni król Babilonu Nabonid – co osłabiło jego pozycję i przyczyniło się do klęski wobec Cyrusa. Dedan/AlUla było stolicą Dedanitów i Lihjanitów (stąd monumentalny posąg lihjanicki, V–III w. p.n.e., dziś na depozycie w Luwrze). Dumat al-Dżandal to biblijna Duma – w źródłach asyryjskich (pryzma Asarhaddona) występująca jako Adummatu, rządzona niegdyś przez arabskie królowe, jak Zabibe czy Teelchunu.

    Powiązanie z Pismem

    Rozdział 60 Księgi Izajasza to wizja przyszłej chwały Syjonu, do którego popłyną narody ze swym bogactwem: „Okryje cię mnóstwo wielbłądów, dromadery z Midianu i Efy. Przyjdą wszyscy z Szeby, przyniosą złoto i kadzidło i będą głosić chwałę Pana” (Iz 60,6 UBG). W tekście hebrajskim mowa o chwale Jahwe (PAN) – to on jest odbiorcą hołdu. Midian i Efa to potomkowie Abrahama i Ketury (Rdz 25,1-4); Szeba i Dedan pojawiają się w tym samym rodowodzie. Izajasz nie wymyśla więc egzotycznej scenerii – wskazuje na konkretne ludy karawanowe, które faktycznie kontrolowały handel kadzidłem i złotem.

    Ten sam krąg nazw wraca gdzie indziej. Jeremiasz wylicza: „Dedan, Temę, Buzę i wszystkich mieszkańców w najdalszych zakątkach” (Jr 25,23 UBG) – Tema to Tajma. Izajasz każe „mieszkańcom Tema” wyjść naprzeciw uciekinierom z wodą i chlebem (Iz 21,14). Najsłynniejszym echem tego świata handlowego jest wizyta królowej Saby u Salomona: przybyła „z bardzo wielkim orszakiem, z wielbłądami niosącymi wonności, bardzo dużo złota i drogocenne kamienie”, a na koniec „dała królowi sto dwadzieścia talentów złota i bardzo wiele wonności” (1 Krl 10,2.10 UBG) – zgodnie z tym, co wiadomo o bogactwie Saby z handlu kadzidłem.

    Kadzidło wraca w przepisie na kadzidło Przybytku: „Weź sobie wonności: balsam, onychę, wonne galbanum i czyste kadzidło, wszystko o takiej samej wadze” (Wj 30,34 UBG). Z tych czterech składników tylko czyste kadzidło (hebr. lewona) pochodziło z tego samego źródła co towar z Iz 60,6 – z żywicy Boswellia z Dhofaru i Hadramautu; pozostałe miały pochodzenie regionalne. W Ewangelii Mateusza mędrcy ze Wschodu „otworzyli swoje skarby i ofiarowali mu dary: złoto, kadzidło i mirrę” (Mt 2,11 UBG) – komentatorzy czytali tę scenę jako spełnienie obrazu z Iz 60,6, choć ewangelista nie robi tego odniesienia wprost.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Co jest dobrze potwierdzone: istnienie i chronologia szlaku opiera się nie tylko na źródłach biblijnych, lecz na niezależnych danych – murach oaz, studniach, tysiącach inskrypcji sabejskich, minejskich, dedanicko-lihjanickich i nabatejskich, a także relacjach klasycznych (Pliniusz Starszy, „Periplus Morza Erytrejskiego”). Utożsamienie Tajmy z biblijną Temą i Dumat al-Dżandal z Dumą jest powszechnie przyjęte. Dziesięcioletni pobyt Nabonida w Tajmie potwierdzają jego własne inskrypcje klinowe, znalezione tam i w Charranie.

    • Udomowienie wielbłąda a chronologia biblijna: Erez Ben-Josef i Lidar Sapir-Hen (Uniwersytet Tel Awiwski, 2014) datowali radiowęglowo najstarsze szczątki udomowionych wielbłądów jucznych w kopalniach doliny Araba na ok. 930–900 p.n.e. Rodzi to pytanie o wcześniejsze wzmianki o karawanach wielbłądzich (opowieści patriarchów, tradycyjnie datowana na X w. p.n.e. wizyta królowej Saby) – dane dotyczą jednak Araby/Lewantu, nie samej Arabii, gdzie udomowienie mogło zajść wcześniej; spór pozostaje otwarty.
    • Lokalizacja Szeby: większość badaczy utożsamia ją z południowoarabskim królestwem Saby (Jemen, region Marib) – ma to mocne oparcie w epigrafice sabejskiej. Istnieje jednak starsza etiopska tradycja (Kebra Nagast), według której władczynią była królowa Aksum. Żadna inskrypcja sabejska nie wymienia z imienia „królowej Saby” – królestwo jest poświadczone, postać władczyni pozostaje bez potwierdzenia pozabiblijnego.
    • „Tron królowej Saby” w Marib: świątynia Barran bywa nazywana lokalnie „tronem Bilkis” – to późniejsza legenda, nie zapis współczesny wydarzeniom; sam kompleks i królestwo Saby są potwierdzone archeologicznie, atrybucja do konkretnej władczyni już nie.
    • Efa: Tema, Dedan i Duma mają jednoznaczne odpowiedniki topograficzne, ale identyfikacja ludu Efa jest bardziej spekulatywna – część badaczy łączy tę nazwę z plemieniem znanym ze źródeł asyryjskich z czasów Tiglat-Pilesera III, bez pełnej zgody.

    Znaczenie

    Gęsta sieć niezależnie datowalnych murów, studni, grobowców i inskrypcji na pustyniach Arabii pokazuje, że gdy autorzy biblijni piszą o Temie, Dedanie, Dumie, Midianie czy Szebie, nie tworzą literackiej dekoracji, lecz odwołują się do realnej infrastruktury swoich czasów – rozpoznawalnej podobnie jak dziś odwołanie do „Jedwabnego Szlaku”. To nie „dowodzi” treści teologicznej wizji Izajasza, ale osadza ją w sprawdzalnej geografii handlowej, nie w abstrakcyjnej metaforze.

    Obraz ten stale się poszerza: francusko- i niemiecko-saudyjskie zespoły pracują w AlUla i Tajmie, precyzując chronologię Dedan i Lihjan. Jednocześnie stanowiska w Jemenie – w tym sam Marib, kluczowy dla wątku Szeby – ucierpiały wskutek wojny domowej na tyle, że UNESCO od razu po wpisaniu w 2023 r. umieściło je na liście dziedzictwa zagrożonego. To przypomina, że materiał, na którym opiera się rekonstrukcja tego tła, bywa fizycznie narażony na zniszczenie, zanim zdąży zostać w pełni zbadany.

    Źródła

  • Ceramika madianicka z Qurajji — ślad ludu teścia Mojżesza

    Ceramika madianicka z Qurajji — ślad ludu teścia Mojżesza

    W magazynach doliny Timna i na dziesiątkach stanowisk w Kanaanie leżą fragmenty naczyń pomalowanych w czarno-brązowo-czerwono-żółte wzory na kremowym tle — nikt w promieniu setek kilometrów od miejsca ich znalezienia nie potrafił wytworzyć takiej ceramiki. Skąd więc wzięła się ona w egipskich kopalniach miedzi na pustyni Arawa, w Gezer czy nad Zatoką Akaba? Trop prowadzi w głąb północno-zachodniej Arabii, do warownej oazy Qurajja — i do ludu, który Pismo nazywa Madianitami, ludu teścia Mojżesza.

    Czym jest to „odkrycie”

    Qurajja (Al-Qurajja) to rozległe stanowisko w prowincji Tabuk w płn.-zach. Arabii Saudyjskiej, otoczone murem obronnym długości ok. 7 km i obejmujące obszar rzędu kilkuset hektarów. Ślady osadnictwa sięgają końca IV tysiąclecia p.n.e. i trwają po I tysiąclecie n.e., a stałe miasto z systemem kanałów zbierających wodę deszczową ukształtowało się pod koniec III tysiąclecia p.n.e. Od 2014 r. austriacko-saudyjska misja kierowana przez Martę Luciani (Uniwersytet Wiedeński) prowadzi tu wykopaliska, odsłaniając dzielnicę mieszkalną, strefę produkcyjną i cmentarzysko.

    To właśnie w Qurajji, w latach 60. XX w., brytyjski archeolog Peter Parr natrafił podczas przeglądu Hidżazu na piece garncarskie, w których wypalano bogato malowaną ceramikę: małe i średnie misy, dzbanuszki i kubki pokryte kremową angobą, zdobione geometrią, stylizowanymi postaciami ludzkimi, ptakami (najczęściej strusiami) oraz — jako jeden z najbardziej charakterystycznych motywów — sylwetką wielbłąda. Nowsze wykopaliska Luciani potwierdziły, że produkcja tego, co dziś fachowo nazywa się „ceramiką malowaną z Qurajji” (Qurayyah Painted Ware, QPW), ruszyła już w schyłkowej środkowej i początkach późnej epoki brązu (XVII–XIV w. p.n.e.), rozwijając się z wcześniejszej miejscowej ceramiki barbotine.

    Naczynia z Qurajji rozeszły się jednak daleko poza Hidżaz: na południu odkrywano je w Tajmie i Dadanie, na północy — w kopalniach Timny (gdzie w warstwie świątyni Hathor stanowiły nawet około jednej czwartej całej ceramiki), w Gezer, w Tell el-Chulajfa nad Zatoką Akaba, w Wadi Faynan i w rejonie Edomu i Negewu. Jako pierwszy zwrócił na nią uwagę Nelson Glueck w latach 30. XX w., uznając ją za wytwór Edomitów. Dopiero wykopaliska Rothenberga w Timnie (od 1959, zwłaszcza Stanowisko 200 w 1969 r.) ujawniły ją w ogromnych ilościach, a zestawienie z odkryciem Parra ugruntowało nową atrybucję: nazwę „ceramika madianicka” — bo wytwarzano ją w krainie odpowiadającej biblijnemu Madianowi — wprowadził Peter Parr z zespołem około 1970 r., a spopularyzowało ją petrograficzne studium Rothenberga i Glass z 1983 r.

    Powiązanie z Pismem

    Biblijna „ziemia Madian”, do której zbiegł Mojżesz po zabiciu Egipcjanina, jest przez większość badaczy lokalizowana właśnie w północno-zachodniej Arabii — tam, gdzie leży Qurajja: „Gdy faraon usłyszał o sprawie, usiłował zabić Mojżesza. Lecz Mojżesz uciekł przed faraonem i zamieszkał w ziemi Midian. I zatrzymał się tam przy pewnej studni” (Wj 2,15 UBG). Przy studni spotkał córki miejscowego kapłana — w Wj 2,18 nazwanego Reuelem, w Wj 3,1 i 18,1 Jetrem (znane wahanie imienia teścia Mojżesza, spotykane też jako Chobab) — i pojął za żonę jedną z nich: „Mojżesz zgodził się zamieszkać u tego człowieka, a ten dał Mojżeszowi swoją córkę Seforę” (Wj 2,21 UBG). Pasąc trzodę teścia, Mojżesz dotarł do góry Bożej: „Mojżesz pasał stado swego teścia Jetra, kapłana Midianitów. Zaprowadził stado na drugą stronę pustyni i przyszedł do góry Bożej, do Horebu” (Wj 3,1 UBG) — tam, gdzie miało dojść do objawienia w płonącym krzewie.

    Madianici pojawiają się w Biblii jeszcze kilkukrotnie, już nie jako sprzymierzeńcy, lecz przeciwnicy. Po epizodzie w Baal-Peor (Lb 25) Bóg nakazuje Mojżeszowi odwet: „Pomścij krzywdy synów Izraela na Midianitach. Potem zostaniesz przyłączony do swego ludu” (Lb 31,2 UBG). Kilka pokoleń później, w czasach Sędziów, Madianici — sprzymierzeni z Amalekitami — najeżdżają i łupią Izrael, dopóki nie pokona ich Gedeon (Sdz 6–8). Opis łupu wart jest odnotowania: wśród zdobyczy wymieniono szaty, „które nosili królowie Midianu”, i „łańcuchów, które były na szyjach ich wielbłądów” (Sdz 8,26 UBG) — a wielbłąd, jak wspomniano wyżej, jest jednym z najczęstszych motywów na naczyniach z Qurajji. Te dwa tropy nie dowodzą tożsamości, ale dobrze się ze sobą zgadzają.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i charakter samej ceramiki: piece produkcyjne w Qurajji, potwierdzone przez Parra i ponownie przez zespół Luciani, nie pozostawiają wątpliwości, że to naczynia wytwarzane w Hidżazie i eksportowane na dużą skalę do Kanaanu, Edomu i Negewu w epoce późnego brązu i wczesnej epoce żelaza. Pewne jest też, że region ten odpowiada obszarowi, który historyczna geografia biblijna od dawna utożsamia z „ziemią Madian”. Dyskusyjne pozostają dalsze wnioski:

    • Dokładna chronologia jest sporna. Rothenberg wiązał szczyt użycia tej ceramiki w Timnie z okresem od XIII do połowy XII w. p.n.e., czyli z fazą egipskiej obecności i tuż po niej. Lily Singer-Avitz (2014) zakwestionowała to, sugerując krótszy i późniejszy okres użytkowania w południowym Lewancie. Nowsze badania Qurajji (Luciani i in.) pokazują z kolei, że lokalna produkcja zaczęła się wcześniej, już w XVII–XIV w. p.n.e., a naczynia bywały używane nawet do IX w. p.n.e. — dłużej, niż zakładano pierwotnie.
    • Czy ceramika = ludzie, to spór metodologiczny. Rothenberg i Parr założyli, że obecność „madianickiej” ceramiki w kopalniach Timny świadczy o obecności tam ludzi z Hidżazu. Nowsza analiza (Kleiman i in., 2024, „Oxford Journal of Archaeology”) proponuje ostrożniejsze wyjaśnienie: wielowiekowe używanie tej ceramiki lepiej pasuje do modelu „wspólnoty praktyki” — przekazywanej wiedzy hutniczej i rytuałów — niż do równania „ten sam garnek, ten sam naród” w każdym miejscu znaleziska.
    • Czy Qurajja to „stolica” biblijnego Madianu, nie wiadomo. Żaden napis z tego miejsca nie potwierdza wprost tej nazwy — związek opiera się na zbieżności geografii i ceramiki, nie na tekście. Biblical Archaeology Society wprost zastrzega, że związek stanowiska z biblijnymi Madianitami pozostaje niepotwierdzony.
    • Datowanie udomowienia wielbłąda dorzuca niewiadomą. Badania radiowęglowe z Timny (Sapir-Hen i Ben-Yosef, 2013) wskazują, że wielbłąd jako udomowione zwierzę juczne upowszechnił się w Arawie dopiero w X–IX w. p.n.e. Nie podważa to obecności wielbłądów u Madianitów w Sędziach, ale przypomina, że warstwy tekstu, ceramiki i kości bywają datowane niezależnie i nie zawsze idealnie się pokrywają.
    • „Hipoteza madianicka” pochodzenia jahwizmu — XIX-wieczna teoria, że Mojżesz poznał imię Jahwe (PAN) za pośrednictwem madianickiego kapłana Jetro — bywa przywoływana w publikacjach popularnych, lecz większość dzisiejszych badaczy traktuje ją jako niepotwierdzoną spekulację.

    Znaczenie

    Ceramika z Qurajji nie jest „dowodem na Mojżesza”. Jej wartość jest inna: to przekonujący materialny ślad, że w epoce, w której Biblia umieszcza wędrówkę Izraela przez pustynię, w północno-zachodniej Arabii istniał realny, zorganizowany lud — z warownym miastem, systemem irygacyjnym, własną produkcją garncarską i siecią handlową sięgającą od Hidżazu po kopalnie Arawy i miasta Kanaanu. To ten region i ta kultura materialna stoją za biblijną nazwą „Madian” — krainą, z której pochodziła żona Mojżesza i w której, według Księgi Wyjścia, dojrzewał on przez czterdzieści lat przed powrotem do Egiptu. Ceramika pokazuje też coś szerszego: pustynne ludy epoki brązu i żelaza nie były bezkształtną masą koczowników, lecz uczestnikami regionalnej wymiany technologii — o czym świadczą te same wzory malarskie odnajdywane setki kilometrów od pieców, w których je wypalono.

    Źródła

    • Wikipedia, hasło Midianite pottery: en.wikipedia.org/wiki/Midianite_pottery — opis ceramiki i historia badań.
    • Wikipedia, hasło Midianites: en.wikipedia.org/wiki/Midianites — biblijne wzmianki o Madianitach i ich lokalizacja.
    • Biblical Archaeology Society, „Archaeology in the Land of Midian: Excavating the Qurayyah Oasis”: library.biblicalarchaeology.org — wykopaliska, zastrzeżenia co do utożsamienia z Madianem.
    • Biblical Archaeology Society Daily, „The Oasis of Qurayyah”: biblicalarchaeology.org/daily — misja Marty Luciani, mury, gospodarka wodna.
    • Kleiman A. i in., „Qurayyah Painted Ware outside the Hejaz: Evidence of a Community of Practice…”, Oxford Journal of Archaeology 43 (2024): onlinelibrary.wiley.com — spór o interpretację etniczną.
    • Singer-Avitz L., „The Date of the Qurayyah Painted Ware in the Southern Levant”: researchgate.net — rewizja chronologii Rothenberga.
    • TheTorah.com, „Edom’s Copper Mines in Timna: Their Significance in the 10th Century”: thetorah.com — datowanie Ben-Yosefa dla Arawy.
    • Wikipedia, hasło Timna Valley: en.wikipedia.org/wiki/Timna_Valley — świątynia Hathor i kontekst odkrycia ceramiki.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Wj 2,15.18.21; 3,1; Lb 25; 31,2; Sdz 6–8; 8,26.
  • Srebrne czasze z Tell el-Maskhuta a Geszem Arab

    Srebrne czasze z Tell el-Maskhuta a Geszem Arab

    W zimie 1947/48 roku w piaskach wschodniej Delty Nilu robotnicy natrafili na skarb: kilkanaście srebrnych naczyń, kilkadziesiąt złoconych „oczek” z agatu i tysiące ateńskich tetradrachm. Wśród naczyń była płytka czasza ofiarna z aramejskim napisem, w którym pojawia się imię znane z Biblii jako imię wroga Nehemiasza. Czy rzeczywiście chodzi o tego samego człowieka — a raczej o jego syna, który przejął po nim władzę?

    Srebrne czasze z Tell el-Maskhuta a Geszem Arab
    Fot. Yourmajezty, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Miejscowość Tell el-Maskhuta leży w Wadi Tumilat, ok. 16 km na zachód od Ismailii, niedaleko dzisiejszego Kanału Sueskiego. Stanowisko badał już w 1883 roku Édouard Naville (wiązał je, dziś dyskusyjnie, z biblijnym Pitom), a w latach 1978–1985 systematyczne wykopaliska prowadził tam zespół Uniwersytetu w Toronto pod kierunkiem Johna S. Holladaya. Największe zainteresowanie biblistów wzbudziło jednak przypadkowe znalezisko sprzed tych wykopalisk — skarb odkryty w sezonie 1947/48.

    W skarbie znalazło się co najmniej czternaście srebrnych naczyń do picia, trzydzieści jeden oprawionych w złoto agatowych „oczu” i kilka tysięcy ateńskich tetradrachm oraz ich lokalnych naśladownictw. Cztery spośród czasz noszą aramejskie inskrypcje dedykacyjne dla północnoarabskiej bogini Han-Ilat — tej samej, którą Herodot nazywał „Alilat” i utożsamiał z Afrodytą Uranią. Jedna z nich, dziś w Brooklyn Museum (nr inw. 54.50.34, zakup 1954 z Charles Edwin Wilbour Fund), niesie napis w tłumaczeniu: „To, co Qainu, syn Geszema, król Kedaru, złożył w ofierze Han-Ilat”.

    Inskrypcję jako pierwszy opublikował Isaac Rabinowitz (1956, „Journal of Near Eastern Studies” 15, s. 1–9), datując pismo aramejskie paleograficznie na koniec V wieku p.n.e. (zwykle podaje się przedział ok. 410–400 r. p.n.e.). William J. Dumbrell w artykule „The Tell el-Maskhuta Bowls and the 'Kingdom’ of Qedar in the Persian Period” (BASOR 203, 1971, s. 33–44) zaproponował, że mamy do czynienia z realnym, uznawanym przez Persów arabskim „królestwem” Kedaru. Nowsze badania (Henry P. Colburn) widzą w tym raczej arabską wspólnotę osadzoną przez administrację perską na strategicznym węźle infrastruktury — Tell el-Maskhuta leżało na kanale łączącym Nil z Morzem Czerwonym, budowanym za Dariusza I, prawdopodobnie jako garnizon pilnujący szlaku od czasów podboju Egiptu przez Kambyzesa (525 r. p.n.e.).

    Czasza z Tell el-Maskhuta nie jest jedynym śladem epigraficznym tej dynastii. W Dedan (dzisiejsze al-Ula w płn.-zach. Arabii Saudyjskiej) odnaleziono lihjanicki napis wspominający „Gaszma, syna Szahra, oraz Abda, namiestnika (fḥt) Dedanu”. Frederick V. Winnett zaproponował identyfikację tego Gaszma z biblijnym Geszemem, a propozycję poparł William F. Albright — sugerując, że ten sam ród rządził w Dedanie i patronował świątyni na egipskim pograniczu.

    Powiązanie z Pismem

    W biblijnej Księdze Nehemiasza Geszem Arab pojawia się jako jeden z trzech głównych przeciwników odbudowy murów Jerozolimy, obok Sanballata Choronity i Tobiasza Ammonity. Gdy Nehemiasz przystąpił do prac, natychmiast napotkał drwiny: „Kiedy usłyszeli o tym Sanballat Choronita i Tobiasz, sługa ammonicki, oraz Geszem Arab, szydzili z nas i wzgardzili nami, mówiąc: Co to za rzecz, którą robicie? Czy buntujecie się przeciw królowi?” (Ne 2,19 UBG).

    Gdy mur został ukończony, opozycja przybrała ostrzejszą formę. Sanballat i Geszem próbowali wywabić Nehemiasza z Jerozolimy, by zrobić mu krzywdę: „A gdy Sanballat, Tobiasz, Geszem Arab i pozostali nasi wrogowie usłyszeli, że zbudowałem mur i że nie pozostał w nim żaden wyłom, chociaż jeszcze w tym czasie nie wstawiłem wrót do bram; Wtedy Sanballat i Geszem wysłali do mnie poselstwo ze słowami: Przyjdź, spotkajmy się razem w jednej ze wsi, na równinie Ono. Lecz oni mieli zamiar uczynić mi coś złego” (Ne 6,1–2 UBG). Gdy to się nie powiodło, wystosowano wobec Nehemiasza fałszywe oskarżenie o bunt przeciw władzy perskiej, powołując się wprost na relację Geszema: „A było w nim napisane: Wśród pogan krąży pogłoska – jak powiada Gaszmu – że ty i Żydzi zamierzacie się zbuntować. Dlatego budujesz mur, abyś był ich królem, według tych słów” (Ne 6,6 UBG).

    Sam tekst biblijny zna dwie formy imienia — hebrajską „Geszem” (dosłownie „deszcz”) i arabską „Gaszmu”, użytą właśnie w cytowanym liście oskarżycielskim. Ta druga forma jest niemal identyczna z „Gszm”/„Gaszmu” z inskrypcji egipskiej i arabskiej — co samo w sobie jest argumentem, że biblijny autor operował realnym, autentycznym arabskim imieniem, a nie literacką fikcją.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie samego przedmiotu: srebrna czasza z Tell el-Maskhuta z napisem „Qainu, syn Geszema, król Kedaru” jest autentycznym, opublikowanym naukowo (Rabinowitz 1956) zabytkiem V wieku p.n.e., przechowywanym w Brooklyn Museum. Pewne jest też paleograficzne datowanie pisma na koniec V wieku p.n.e. oraz fakt, że cztery czasze ze skarbu dedykowano arabskiej bogini Han-Ilat — świadectwo zorganizowanej wspólnoty kedaryckiej na egipskim pograniczu.

    • Dyskutowane jest utożsamienie osób. Inskrypcja nie wspomina ani Judy, ani Nehemiasza — mówi tylko o Qainu, „synu Geszema, króla Kedaru”. Identyfikacja ojca Qainu z biblijnym Geszemem opiera się na zbieżności rzadkiego imienia i pasującym okresie (Nehemiasz działał ok. 445 r. p.n.e., syn dedykujący czaszę byłby aktywny pokolenie później, ok. 410 r. p.n.e. — zgodnie z sukcesją ojciec–syn). Większość badaczy od Albrighta przyjmuje tę identyfikację, ale pozostaje ona wnioskiem prozopograficznym, nie dosłownym zapisem krzyżowym.
    • Dyskutowany jest charakter „królestwa” Kedaru. Dumbrell (1971) mówił o realnym królestwie arabskim uznawanym przez Persów; nowsze prace (Colburn) widzą w tym raczej perską strefę wpływów z lojalną elitą pełniącą funkcje strażnicze wzdłuż kanału Dariusza — różnica dotyczy stopnia autonomii, nie faktu istnienia dynastii.
    • Dyskutowane jest powiązanie z inskrypcją z Dedanu. Utożsamienie „Gaszma, syna Szahra, namiestnika Dedanu” z ojcem Qainu zaproponowali Winnett i Albright, lecz napis jest fragmentaryczny, a datowanie mniej precyzyjne niż czaszy egipskiej — część badaczy uznaje to powiązanie za prawdopodobne, ale nierozstrzygnięte ponad wątpliwość.

    Innymi słowy: istnienie potężnej dynastii kedaryckiej o imieniu (Ge)szem/Gaszmu, działającej na przełomie V i IV wieku p.n.e. od Arabii po egipskie pogranicze, jest potwierdzone niezależnie od Biblii. Że chodzi dokładnie o człowieka, który dokuczał Nehemiaszowi, jest wnioskiem wysoce prawdopodobnym i szeroko akceptowanym, lecz ściśle rzecz biorąc pozostaje identyfikacją, a nie bezpośrednim zapisem łączącym obie postacie.

    Znaczenie

    Znaczenie tego znaleziska dla lektury Księgi Nehemiasza jest przede wszystkim kontekstowe. Biblia przedstawia Geszema jako kogoś więcej niż lokalnego malkontenta — jako figurę na tyle wpływową, że jego pogłoska trafia w liście wprost do władz perskich jako wiarygodne oskarżenie. Czasza z Tell el-Maskhuta i inskrypcja z Dedanu pokazują, dlaczego to miało sens: jeśli Geszem i jego ród stali na czele arabskiej sieci wpływów sięgającej od Dedanu po egipską granicę z Kanałem Dariusza, ich głos w sprawie bezpieczeństwa granic ważył realnie, nie tylko retorycznie.

    Znalezisko rzuca też światło na mechanizm władzy w imperium perskim: lokalne elity — czy to żydowska wspólnota repatriantów w Judzie pod wodzą Nehemiasza, czy arabska dynastia Kedaru — funkcjonowały obok siebie jako względnie autonomiczne, lecz nadzorowane przez Persję ośrodki władzy, rywalizujące o wpływy i uznanie centralnej administracji. Nehemiasz, odbudowując mury bez zgody sąsiadów, naruszał układ regionalny, w którym Geszem był stroną z realnym interesem i siłą przetargową.

    Warto odnotować kontrast religijny: bogini Han-Ilat, czczona w świątyni na egipskim pograniczu, była częścią szerokiego panteonu arabskiego — tego samego, który grecki historyk Herodot opisywał jako kult „Alilat”. Wiara Izraelitów w jednego Boga, Jahwe (PAN), stanowiła w tamtym świecie wyraźny wyjątek, a spór z Nehemiaszem rozgrywał się na styku tych dwóch porządków — monoteistycznej wspólnoty odbudowującej świątynne miasto i wielobóstwa potężnych sąsiadów.

    Źródła

  • Dedan (Al-Ula) i królestwo Lihyan

    Dedan (Al-Ula) i królestwo Lihyan

    Na pustynnym płaskowyżu północno-zachodniej Arabii, w oazie Al-Ula, piaskowcowe skały kryją setki napisów wyrytych w niegdyś nieznanym alfabecie. Kim byli ludzie, którzy zostawili tam swoje imiona, tytuły królewskie i modlitwy do lokalnych bogów – i czy mają cokolwiek wspólnego z biblijnymi „karawanami Dedanitów”, o których pisał prorok Izajasz? Odpowiedź kryje się w ruinach miasta Dadan, stolicy dwóch następujących po sobie królestw, które przez pół tysiąclecia kontrolowały jeden z najważniejszych szlaków handlowych starożytnego świata.

    Dedan (Al-Ula) i królestwo Lihyan
    Fot. MWahaiibii, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Al-Ula to rozległa oaza w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej, około 110 km na południowy zachód od Tajmy i kilkaset kilometrów na północ od Medyny. W jej centrum, w miejscu zwanym dziś Al-Churajba, leżały ruiny starożytnego miasta Dadan (biblijny Dedan) – stolicy kolejno dwóch królestw: najpierw Dadan (poświadczonego od co najmniej IX–VIII w. p.n.e.), a potem, po politycznym przełomie w połowie VI w. p.n.e., Lihyan.

    Ten przełom miał konkretnego sprawcę. Z babilońskich kronik oraz z inskrypcji odnalezionych w Tajmie wynika, że około 552 r. p.n.e. neobabiloński król Nabonid wyruszył z kampanią wojenną do Arabii i pokonał „króla Dadanu”. Źródła nie precyzują jego dalszego losu, ale los pokonanego króla Tajmy sugeruje, że został usunięty siłą. Nabonid uczynił z Tajmy swoją tymczasową rezydencję na kilkanaście lat, a gdy ją opuścił, w Dadanie ukształtowała się nowa dynastia – Lihyan, która przejęła kontrolę nad oazą, a z czasem także nad samą Tajmą.

    Z inskrypcji w alfabecie zwanym dziś dadanickim (dawniej „lihyanickim”; nazwę zmienił epigrafik Michael C.A. Macdonald w 2000 r.) znamy imiona co najmniej trzynastu królów Lihyanu, rządzących między końcem VI/V a I w. p.n.e. W samej oazie odnaleziono ok. 400 formalnych inskrypcji i ponad 1600 krótszych graffiti – liczba jak na starożytną Arabię wyjątkowo wysoka. Osobny zespół blisko 300 napisów – dadanickich, minejskich, aramejskich i tamudyjskich – znajduje się na pobliskiej górze Dżabal Ikma, zwanej „otwartą biblioteką” Al-Uli.

    Wykopaliska prowadzone od kilkunastu lat przez Komisję Królewską ds. Al-Uli (RCU) z Uniwersytetem Króla Sauda oraz francuską agencją AFALULA i CNRS odsłoniły m.in. świątynię głównego bóstwa Lihyanitów, Dhu-Ghajby, wielki kamienny zbiornik na wodę Mahlab an-Naka oraz kolosalne posągi władców i kapłanów sięgające 2,6 m wysokości, ze śladami wpływów egipskich (oko Udjat, skrzydlata tarcza słoneczna). Jeden z takich posągów, wysoki na 2,3 m i datowany na V–III w. p.n.e., od 2022 r. jest eksponowany na zasadzie pięcioletniego depozytu w paryskim Luwrze – pierwszy tak duży zabytek z przedislamskiej Arabii w zbiorach tego muzeum.

    Powiązanie z Pismem

    Dedan pojawia się w Biblii dwukrotnie jako postać rodowodowa i wielokrotnie jako lud handlowy. Najpierw w Rdz 25,3, w linii potomków Abrahama i Ketury: „Jokszan spłodził Szebę i Dedana. A synami Dedana byli Aszszurim, Letuszim i Leummim” (Rdz 25,3 UBG). Ten rodowód wiąże Dedana z Szebą – ludem dobrze poświadczonym w Arabii Południowej.

    Częściej Dedan występuje jako określenie ludu karawanników. Prorok Izajasz, w wyroczni „na Arabię”, pisze: „W lasach Arabii będziecie nocować, wy, karawany Dedanitów” (Iz 21,13 UBG) – obraz kupców szukających schronienia na pustyni, dokładnie takich, jacy przez wieki przemierzali szlak kadzidłowy prowadzący przez Dadan. Ezechiel z kolei umieszcza Dedan w wielkim katalogu partnerów handlowych Tyru: „Synowie Dedanu prowadzili z tobą handel i wiele wysp kupowało towary twojej ręki. Dawali ci w zamian rogi, kość słoniową i drewno hebanu” (Ez 27,15 UBG) oraz osobno: „Dedan prowadził handel u ciebie kosztowną tkaniną na rydwany” (Ez 27,20 UBG) – wzmianka o czaprakach i tkaninach siodłowych, towarze naturalnym dla ludu żyjącego z transportu karawanowego.

    Dedan pojawia się też w wyroczniach sądu: Jeremiasz wzywa mieszkańców Dedanu do ucieczki przed nadciągającą klęską Edomu (Jr 49,8), a wcześniej wymienia go razem z Temą i Buzem jako odległe ludy pustyni objęte Bożym wyrokiem (Jr 25,23). Ezechiel w wyroczni przeciw Edomowi prowadzi granicę spustoszenia „od Temanu aż do Dedanu” (Ez 25,13), a w innym miejscu Dedan – obok Szeby i kupców Tarszisz – pyta wprost o zamiary najeźdźcy Goga (Ez 38,13). Dedan funkcjonuje więc jako rozpoznawalny, konkretny punkt na mapie handlowej i politycznej starożytnego Bliskiego Wschodu, nie abstrakcyjna nazwa.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że nazwa „Dadan” nie jest nowożytną rekonstrukcją, lecz autentycznym starożytnym toponimem – mieszkańcy oazy sami tak nazywali swoje miasto w inskrypcjach, a lokalizacja (110 km od Tajmy, na szlaku kadzidłowym) dobrze odpowiada biblijnym wzmiankom o Dedanie jako punkcie na trasie arabskich karawan. Pewne jest też istnienie królestwa Lihyan z realnym dworem, kultem i administracją oraz atak Nabonida na „króla Dadanu” ok. 552 r. p.n.e., poświadczony niezależnie przez kroniki babilońskie i inskrypcje z Tajmy.

    • Jedno królestwo czy dwa? Archeolodzy spierają się, czy „Dadan” i „Lihyan” to dwie kolejne, odrębne monarchie, czy jedna ciągła dynastia, która zmieniła tytulaturę. Kwestię tę wprost stawia w tytule artykuł w „Jordan Journal for History and Archaeology” (2023), bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.
    • Chronologia królów. Zestawienia datują panowanie trzynastu znanych władców Lihyanu odmiennie – od VII–II w. p.n.e. po V–I w. p.n.e. Brak pełnej listy z długością rządów każdego z nich utrudnia budowę spójnej osi czasu.
    • Dwaj Dedanowie w rodowodach. Rdz 10,7 wymienia Dedana jako syna Ramy i wnuka Kusza – potomka linii Chama, natomiast Rdz 25,3 – jako wnuka Abrahama przez Keturę. Komentatorzy zauważają, że nie zawsze da się rozstrzygnąć, o którego „Dedana” chodzi w danym fragmencie; część widzi tu dwa niezależne rodowody nałożone na ten sam lud handlowy, inni – celowe podwójne wpisanie Dedanitów w obie genealogie.
    • Dedan blisko Edomu? W wyroczniach przeciw Edomowi (Jr 49,8; Ez 25,13) Dedan sąsiaduje z Temanem, co część egzegetów odczytuje jako wskazówkę o bliższym, „edomickim” Dedanie, odrębnym od odległej arabskiej oazy. Większość badaczy uważa to raczej za odzwierciedlenie sięgających daleko na południe wpływów handlowych Edomu niż istnienie drugiej miejscowości o tej nazwie.
    • Data podboju nabatejskiego. Moment, w którym Lihyan utracił niezależność na rzecz Nabatejczyków, bywa datowany różnie – od II–I w. p.n.e. po panowanie Aretasa IV na przełomie er – co pokazuje, że schyłkowa faza królestwa jest słabiej udokumentowana niż jego apogeum.

    Znaczenie

    Odkrycia w Al-Uli nie „dowodzą cudów” opisanych w Biblii – nic takiego się tam nie wydarzyło – ale potwierdzają coś równie istotnego: autorzy biblijni, pisząc o Dedanie, odnosili się do realnego ludu handlowego, znanego z imienia, terytorium i towarów, a nie do literackiej fikcji geograficznej. Wzmianka o „kosztownej tkaninie na rydwany” w Ez 27,20 nabiera konkretności w zestawieniu z tysiącami inskrypcji i posągami władców karawanowego państwa, które przez pół tysiąclecia kontrolowało odcinek szlaku kadzidłowego między Arabią Południową a Lewantem.

    Odkrycie pokazuje też głębię geograficznej i handlowej wiedzy proroków. Izajasz, Jeremiasz i Ezechiel działali w Jerozolimie i Babilonii, a mimo to trafnie umieszczają Dedan w kontekście karawan, pustyni i konkretnych towarów luksusowych – co zgadza się z tym, co dziś wiemy o Lihyanitach z ich własnych inskrypcji. Dla czytelnika Biblii to zaproszenie, by prorockie wyrocznie „na Arabię” czytać nie jako egzotyczny sztafaż, lecz jako opis realnego świata handlu i polityki, w którym wypowiadane było poselstwo Boże.

    Źródła

    • Livius.org, Dedan – historia oazy, królestw Dadan i Lihyan, liczba inskrypcji: livius.org/articles/place/dedan
    • Wikipedia (en), Lihyan – chronologia, lista władców, inskrypcje z Tajmy, upadek na rzecz Nabatejczyków: en.wikipedia.org/wiki/Lihyan
    • Wikipedia (en), Dedan (Bible) – biblijne wzmianki i identyfikacja z Al-Ulą: en.wikipedia.org/wiki/Dedan_(Bible)
    • Wikipedia (en), Dadanitic – pismo i język, zmiana nazwy przez M.C.A. Macdonalda, baza OCIANA: en.wikipedia.org/wiki/Dadanitic
    • World History Encyclopedia, Dadan, Tayma, Khaybar, Qurh & Old Town AlUla – stanowisko Dadan, świątynia, posągi, grobowce: worldhistory.org/article/2850
    • Musée du Louvre (Espace presse), A monumental Lihyanite statue from Saudi Arabia deposited… to the musée du Louvre – depozyt posągu z Dadanu: presse.louvre.fr
    • Jordan Journal for History and Archaeology (2023), Dadan and Lihyan, a Kingdom or Two Kingdoms – dyskusja o relacji między oboma królestwami: jjournals.ju.edu.jo
    • Wikipedia (en), Nabonidus – kampania arabska babilońskiego króla, skutki dla Dadanu i Tajmy: en.wikipedia.org/wiki/Nabonidus
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Rdz 25,3; Rdz 10,7; Iz 21,13; Ez 27,15.20; Ez 25,13; Ez 38,13; Jr 25,23; Jr 49,8.
  • Duma (Adummatu) i arabskie królowe

    Duma (Adummatu) i arabskie królowe

    Wśród dwunastu synów Izmaela w Księdze Rodzaju pojawia się enigmatyczne imię: Duma. Kilka wieków później u Izajasza ktoś woła w środku nocy z Seiru: „Strażniku, co się stało w nocy?” – i pada dokładnie to samo słowo. Czy to przypadek, poetycki chwyt, czy ślad realnego miejsca na mapie starożytnej Arabii? Odpowiedzi nie znajdziemy w komentarzach biblijnych, lecz w klinowych kronikach asyryjskich królów, które – ku zaskoczeniu wielu czytelników – z imienia wymieniają kobiety rządzące pustynnym ludem Kedara.

    Duma (Adummatu) i arabskie królowe
    Fot. Nora Ali at English Wikipedia, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Adummatu, znane dziś jako Dumat al-Dżandal, to oaza w regionie al-Dżauf w północnej Arabii Saudyjskiej, przy dzisiejszej granicy z Jordanią. Leżała na skrzyżowaniu szlaków karawanowych łączących Mezopotamię, Lewant i Hidżaz, co czyniło ją centrum arabskiej konfederacji plemiennej znanej jako Kedar (asyryjskie Qidri). To, co nazywamy tu „odkryciem”, nie jest jednym artefaktem, lecz zbiegiem dwóch typów źródeł: kronik królewskich Asyrii oraz nowożytnych wykopalisk.

    Przez niemal sto lat – od połowy VIII do połowy VII wieku p.n.e. – asyryjscy skrybowie kolejnych władców (Tiglat-Pileser III, Sennacherib, Asarhaddon, Aszurbanipal) odnotowywali tytuł „królowa Arabów” (akad. šarrat Aribi) i wiązali go z konkretnymi imionami. To samo w sobie jest niezwykłe: większość wasalnych władców w tych tekstach to mężczyźni, a tu przez pokolenia funkcję zwierzchniczki ludu odnotowuje się jako coś oczywistego. Wśród poświadczonych postaci są:

    • Zabibe (ok. 738 r. p.n.e.) – pierwsza poświadczona królowa, płaciła trybut Tiglat-Pileserowi III;
    • Samsi (ok. 733 r. p.n.e.) – zbuntowała się przeciw Asyrii i została pokonana;
    • Jatie (703 r. p.n.e.) – wysłała swojego brata Ba’asqanu z wojskiem na pomoc Merodach-Baladanowi przeciw Sennacherybowi;
    • Te’elchunu (ok. 690 r. p.n.e.) – kapłanka-królowa bogini Atarsamain, wzięta do niewoli przez Sennacheryba, gdy ten splądrował Adummatu;
    • Tabua (ok. 677–676 r. p.n.e.) – wychowana na dworze w Niniwie, osadzona przez Asarhaddona jako królowa obok wodza Chazaila;
    • Adijja – żona Jauty, syna Chazaila; wysłana z wojskami sprzymierzeńca Ammuladiego, ostatecznie pojmana za panowania Aszurbanipala.

    W Adummatu stała ważna świątynia bogini Atarsamain, utożsamianej z Isztar i czczonej jako „Isztar Arabów”. Gdy Sennacherib zdobył miasto, kazał zabrać do Niniwy posągi tamtejszych bóstw – epizod, który Asarhaddon później wykorzystał politycznie, zwracając je Chazailowi w zamian za trybut i lojalność. Zbieżność z relacją Herodota, który pisze, że Arabowie czczą boginię Alilat i boga Orotalta, potwierdza, że greccy i asyryjscy autorzy opisywali ten sam krąg kultowy z różnych perspektyw.

    Od 2009 roku misja saudyjsko-francusko-włoska prowadzi wykopaliska w Dumat al-Dżandal, m.in. wokół twierdzy Marid. Odsłonięto warstwy osadnicze z epoki żelaza (VIII–VI w. p.n.e.), czyli z okresu, w którym działały wymienione królowe – opowieść kronik ma więc dziś oparcie w materialnych śladach na miejscu, nie tylko w tekście.

    Powiązanie z Pismem

    W genealogii synów Izmaela czytamy: „Nebajot, pierworodny Izmaela, po nim Kedar, Abdeel i Mibsam” (Rdz 25,13), a chwilę dalej: „Miszma, Duma i Massa” (Rdz 25,14 UBG). To nie przypadkowa lista – Kedar to ta sama konfederacja, którą asyryjskie źródła nazywają Qidri i wiążą z Adummatu, a Duma większość badaczy zestawia właśnie z tą oazą. Massa również pojawia się w tekstach asyryjskich jako nazwa plemienia. Biblijna lista „synów Izmaela” odzwierciedla więc realną mapę etniczną północnej Arabii, możliwą do skonfrontowania z niezależnymi źródłami klinowymi sprzed niemal trzech tysięcy lat.

    W Księdze Izajasza 21 pojawia się krótkie, celowo zagadkowe proroctwo: „Brzemię Dumy. Z Seiru ktoś woła do mnie: Strażniku, co się stało w nocy? Strażniku, co się stało w nocy? Strażnik odpowiedział: Nadchodzi poranek, a także noc. Jeśli chcecie dopytywać, dopytujcie, nawróćcie się, przyjdźcie” (Iz 21,11–12 UBG). To jeden z najkrótszych i najbardziej niedopowiedzianych fragmentów prorockich w całej Biblii – dialog strażnika z kimś wołającym w ciemności, bez jednoznacznego rozstrzygnięcia.

    Bezpośrednio po nim następuje jednoznacznie zaadresowane „brzemię na Arabię”, wymieniające Dedanitów i mieszkańców Temy (Iz 21,13–14) – a kończy je zapowiedź dotycząca wprost Kedaru: „A reszta spośród łuczników, dzielni wojownicy spośród synów Kedaru, będzie zmniejszona. Tak bowiem powiedział Pan, Bóg Izraela” (Iz 21,17 UBG). Ten sam rozdział łączy więc – niezależnie od tego, jak rozstrzygnie się kwestię samej „Dumy” z wersetu 11 – proroctwo skierowane wprost przeciwko Kedarowi, a więc temu samemu ludowi, którego stolicę i władczynie znamy z asyryjskich archiwów.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: istnienie Adummatu i jego identyfikacja z Dumat al-Dżandal nie budzi wśród badaczy sporu – potwierdzają ją teksty asyryjskie i wykopaliska. Imiona i podstawowe fakty dotyczące kolejnych „królowych Arabów” pochodzą z niezależnych inskrypcji królewskich czterech władców Asyrii, co czyni je jednym z najlepiej udokumentowanych epizodów historii przedislamskiej Arabii. Identyfikacja biblijnego Kedaru z asyryjskim Qidri oraz Temy z oazą Tajma należy do niekwestionowanego konsensusu.

    Dyskutowane:

    • Sam werset Iz 21,11 jest przedmiotem realnego sporu. Grecki przekład Septuaginty oddaje go jako „widzenie o Idumei” (czyli Edomie), nie o Dumie – co sugeruje, że już starożytni tłumacze odczytywali hebrajskie „Duma” jako grę słów z „Edom” (oba słowa brzmią podobnie, a wers mówi wyraźnie o wołaniu „z Seiru”, czyli z Edomu). Część egzegetów broni więc odczytania „Edom”, inni – powołując się na sąsiedztwo z proroctwem o Arabii w dalszej części tego samego rozdziału – wskazują na arabską Dumę. Rozstrzygnięcie pozostaje otwarte.
    • Relacje rodzinne między władczyniami są w dużej mierze hipotetyczne – sugestia, że Tabua była córką Te’elchunu i Sennacheryba, a Chazail jej mężem, opiera się na rekonstrukcji, nie na wprost zapisanym pokrewieństwie.
    • Liczba i tożsamość bóstw zrabowanych z Adummatu bywa podawana różnie (od trzech do sześciu imion) – to efekt trudności w zestawianiu wersji asyryjskich pryzm, nie braku samego wydarzenia.
    • Warto odnotować możliwe źródło nieporozumień: Chazail, wódz Kedaru z VII w. p.n.e., to jedynie imiennik biblijnego Chazaela, króla Aram-Damaszku z 2 Księgi Królewskiej – inna postać, dzielona o stulecie.

    Znaczenie

    To odkrycie pokazuje, że pozornie sucha genealogia z Rdz 25 nie jest literacką fikcją, lecz odzwierciedla realną mapę etniczną północnej Arabii, możliwą do skonfrontowania z niezależnymi, precyzyjnie datowanymi źródłami klinowymi. Duma, Kedar i Massa to nie tylko imiona w rodowodzie – to ludy i miejsca, które zostawiły ślad we własnych archiwach.

    Drugi wątek dotyczy pozycji kobiet: asyryjska biurokracja przez niemal sto lat konsekwentnie odnotowywała tytuł „królowej Arabów” jako coś naturalnego, nie wyjątkowego – cenne tło dla biblijnych wzmianek o kobietach sprawujących władzę na starożytnym Bliskim Wschodzie.

    Wreszcie zapowiedź z Iz 21,17 o „zmniejszeniu” wojowników Kedaru zbiega się z tym, co poświadczają kroniki asyryjskie: Kedar był wielokrotnie militarnie druzgotany – stolica plądrowana, królowe brane do niewoli, wodzowie osadzani i obalani jako marionetki. Uczciwość wymaga jednak przyznania, że dotyczy to głównie Kedaru z dalszej części rozdziału – sama „Duma” z wersetu 11 pozostaje przypadkiem, w którym solidne tło archeologiczne nie usuwa niepewności co do odczytania jednego konkretnego wersetu.

    Źródła

  • Tayma — pobyt Nabonida i stela

    Tayma — pobyt Nabonida i stela

    Ostatni król Babilonu przez niemal dziesięć lat w ogóle nie pojawił się w swojej stolicy — a jego tron w tym czasie zajmował syn, który formalnie nigdy nie nosił tytułu króla. Skąd to wiadomo, skoro Biblia opisuje tego syna, Belszazara, jako pełnoprawnego władcę zabitego w noc upadku Babilonu? Odpowiedzi dostarczyła nie sama Księga Daniela, lecz klinowe tabliczki i ruiny odległej oazy na pustyni Arabii — Tajmy, gdzie król Nabonid urządził sobie drugą stolicę.

    Tayma — pobyt Nabonida i stela
    Fot. Osama Shukir Muhammed Amin FRCP(Glasg), CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tajma, oaza w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej, leżała na szlaku kadzidłowym łączącym Mezopotamię z południową Arabią. Jej związek z ostatnim władcą neobabilońskiego imperium, Nabonidem (panował 556–539 r. p.n.e.), znany był od dawna z tekstów klinowych, ale przez dziesięciolecia brakowało potwierdzenia w terenie. Zmieniły to systematyczne wykopaliska saudyjsko-niemieckie prowadzone od 2004 roku przez Niemiecki Instytut Archeologiczny (Ricardo Eichmann, Arnulf Hausleiter).

    Najważniejsze źródło pisane to Kronika Nabonida (ABC 7), babilońska tabliczka zapisująca rok po roku wydarzenia panowania. Pod siódmym rokiem (ok. 549 r. p.n.e.) czytamy zwięzły zapis: „Król przebywał w Tajmie; następca tronu, dostojnicy i wojsko [pozostawali] w Akadzie”. Kolejne wpisy dodają, że „król nie przybył do Babilonu” na doroczne święto Nowego Roku (akitu) — obrzęd, w którym władca musiał osobiście „ująć ręce” boga Marduka, by rok mógł się zacząć pomyślnie. Przez lata nieobecności Nabonida święto po prostu się nie odbywało.

    Nabonid opuścił Babilon ok. 553 r. p.n.e. i po kampanii w zachodniej Arabii osiadł w Tajmie najpóźniej latem 552 r. p.n.e., zostając tam blisko dekadę — do 543 lub 542 r. p.n.e. Wykopaliska potwierdziły, że nie było to obozowisko: odsłonięto fortyfikacje miejskie z tego okresu, pozostałości pałacu z wyraźnymi wpływami architektury babilońskiej oraz fragmenty inskrypcji klinowych z imieniem króla, w tym mocno zniszczoną stelę odnalezioną wprost na stanowisku. Znaleziono też przedmioty z symboliką astralną kultu boga księżyca Sina, któremu Nabonid nadał rangę nadrzędną wobec tradycyjnego boga Babilonu Marduka — decyzja, która poróżniła go z kapłaństwem stolicy.

    Osobną sprawą jest głośno komentowany w 2021 r. napis odkryty nie w samej Tajmie, lecz ok. 260 km na południe, w Al-Hait (starożytne Padakku wg badaczy Hausleitera i Schaudiga). To bazaltowy relief z Nabonidem, symbolami słońca, księżyca i węża oraz 26 liniami pisma klinowego — najdłuższy tekst klinowy odnaleziony w Arabii Saudyjskiej. Warto go odróżnić od innego zabytku, tzw. kamienia z Tajmy (dziś w Luwrze) — aramejskiej inskrypcji kapłana Salm-szeziba z okresu perskiego, niezwiązanej z Nabonidem.

    Istnienie Belszazara jako realnej postaci, przez wieki znanej wyłącznie z Biblii, potwierdziły cylindry Nabonida z Ur — cztery fundacyjne inskrypcje zikkuratu, w których król modli się: „a co do Belszazara, najstarszego syna, mego potomka, zaszczep w jego sercu cześć dla twej wielkiej boskości”. To pierwszy pozabiblijny dowód, że Belszazar istniał i sprawował władzę w imieniu ojca.

    Powiązanie z Pismem

    Księga Daniela w rozdziale 5 opisuje ucztę Belszazara, podczas której na ścianie pałacu pojawia się tajemniczy napis zapowiadający upadek królestwa: „Król Belszazar urządził wielką ucztę dla tysiąca swoich książąt i przed tym tysiącem pił wino” (Dn 5,1). Belszazar rozkazuje przynieść złote i srebrne naczynia, które, jak podaje tekst, „jego ojciec, Nabuchodonozor, zabrał ze świątyni w Jerozolimie” (Dn 5,2) — konsekwentnie nazywając go „królem” i synem Nabuchodonozora, choć historycznie był synem Nabonida, a formalnie pozostawał jedynie następcą tronu. Tej samej nocy, jak podaje Pismo, „Belszazar, król Chaldejczyków, został zabity” (Dn 5,30) — zgodnie z relacjami o zdobyciu Babilonu przez wojska Cyrusa w 539 r. p.n.e.

    Dziesięcioletnia nieobecność Nabonida w stolicy tłumaczy tę dwuznaczność tytulatury: Belszazar realnie sprawował władzę — wydawał rozkazy, dowodził armią, przyjmował przysięgi — ale formalnie tytuł króla nadal należał do ojca. Dlatego w opowieści może obiecać Danielowi za odczytanie napisu jedynie „trzecie miejsce” w królestwie (Dn 5,16) — pierwsze wciąż zajmował, przynajmniej nominalnie, nieobecny Nabonid, drugie sam Belszazar.

    Rozdział czwarty tej samej księgi opisuje z kolei chorobę króla Nabuchodonozora: po dwunastu miesiącach dumy z wielkości Babilonu spada na niego wyrok — „Wypędzą cię spośród ludzi, będziesz mieszkał ze zwierzętami polnymi (…) i wypełni się nad tobą siedem czasów” (Dn 4,25), co dosłownie się spełnia: „Wypędzono go spośród ludzi, jadł trawę jak woły” (Dn 4,33), aż po latach odzyskuje rozum i chwali Boga Najwyższego (Dn 4,34). Uderzająco zbliżoną historię opowiada aramejski tekst z Qumran zwany Modlitwą Nabonida (4Q242): król przez siedem lat cierpi z powodu choroby, przebywając w Tajmie, aż żydowski wróżbita spośród wygnańców nakłania go, by uznał Boga Najwyższego — po czym Nabonid zostaje uzdrowiony. Zbieżność „siedmiu lat/czasów” i motywu królewskiego upokorzenia od dawna zwraca uwagę badaczy Biblii.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: dziesięcioletni pobyt Nabonida w Tajmie (ok. 552–543/542 r. p.n.e.) i regencję Belszazara w Babilonie potwierdzają niezależnie Kronika Nabonida, Relacja wierszowana o Nabonidzie oraz cylindry z Ur — rzadki przypadek, gdy szczegół biblijny (niejasny status Belszazara jako władcy bez formalnego tytułu króla) znajduje tak precyzyjne potwierdzenie w źródłach klinowych.
    • Dyskutowane — powody wyjazdu do Arabii. Badacze (m.in. Paul-Alain Beaulieu) wskazują na spór religijny wokół kultu boga Sina i napięcia z kapłaństwem Marduka; inni podkreślają kontrolę nad szlakami handlowymi i zabezpieczenie zaplecza przed Persją. Same źródła z Tajmy nie wspominają wprost o motywach religijnych, co osłabia wersję „wygnania z powodu herezji”.
    • Dyskutowane — relacja Modlitwy Nabonida do Dn 4. Nie ma zgody, czy autor Daniela znał tę tradycję i przeniósł ją na Nabuchodonozora, czy oba teksty niezależnie czerpią ze starszego, wspólnego motywu królewskiej choroby za pychę. Do debaty tej odnoszą się m.in. prace F. M. Crossa i J. J. Collinsa.
    • Dyskutowane — geografia stanowisk. Nagłośniony w 2021 r. „najdłuższy tekst klinowy Arabii Saudyjskiej” pochodzi nie z samej Tajmy, lecz z odległego o ok. 260 km Al-Hait — w popularnych relacjach oba stanowiska bywają nieprecyzyjnie utożsamiane.
    • Dyskutowane — „ojciec” Belszazara. Nabuchodonozor nie był biologicznym ojcem Belszazara (dzieliły ich panowania dwóch innych królów), co bibliści tłumaczą aramejskim zwyczajem nazywania poprzednika na tronie „ojcem” albo hipotetycznym małżeństwem Nabonida z córką Nabuchodonozora — bez potwierdzenia w źródłach klinowych.

    Status tematu pozostaje „potwierdzone” — rdzeń relacji biblijnej (regencja Belszazara podczas wieloletniej nieobecności ojca) ma mocne, niezależne oparcie źródłowe, choć część szczegółów wokół inskrypcji i motywacji Nabonida wciąż jest przedmiotem dyskusji.

    Znaczenie

    Przez ponad sto lat krytycy uznawali Belszazara za postać zmyśloną — żadne znane wówczas źródło pozabiblijne go nie wymieniało, a Nabuchodonozor uchodził za ostatniego wielkiego króla Babilonu. Odczytanie klinowych kronik i cylindrów w XIX i XX wieku odwróciło ten osąd: Belszazar okazał się realną postacią, a szczegół wcześniej wyglądający na błąd — nazywanie go „królem” mimo braku formalnego tytułu — znalazł wyjaśnienie w konkretnym fakcie historycznym, jakim była dziesięcioletnia nieobecność Nabonida w stolicy.

    Wykopaliska w Tajmie pokazują też coś więcej niż biografię jednego króla: ujawniają skalę babilońskiej obecności głęboko na Półwyspie Arabskim — fortyfikacje, pałac, administrację. Dla czytelnika Biblii to przypomnienie, że tło historyczne Księgi Daniela, nawet w drobnych, ubocznych szczegółach politycznego ustroju, osadzone jest w realiach potwierdzanych przez niezależną epigrafikę, a nie w abstrakcyjnej scenerii literackiej.

    Źródła

  • Kamień z Taymy (aramejska stela)

    Kamień z Taymy (aramejska stela)

    Na pustynnym szlaku karawan w północno-zachodniej Arabii leży oaza, o której prorok pisał, że jej mieszkańcy mają wybiegać z wodą i chlebem na spotkanie uciekinierom z pustyni. Czy taka Tema – wymieniana obok Szeby i Dedanu jako przystanek na trasie handlowej – rzeczywiście istniała jako coś więcej niż poetycki obraz? W 1884 roku w oazie Tajma odnaleziono kamienną stelę z dwudziestotrzywierszową inskrypcją aramejską, która dziś stoi w paryskim Luwrze i pozwala zajrzeć w religijne życie tego miejsca w V wieku p.n.e.

    Kamień z Taymy (aramejska stela)
    Fot. R Muscat, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tajma (zapisywana też jako Tajmâ lub Teima) to wielka oaza w prowincji Tabuk w północno-zachodniej Arabii Saudyjskiej, na skrzyżowaniu szlaków łączących południe Półwyspu Arabskiego z Mezopotamią i Lewantem. Dzięki stałemu dostępowi do wody była ważnym punktem postojowym dla karawan przewożących kadzidło, przyprawy i inne towary.

    W lutym 1884 roku niemiecki orientalista Julius Euting, podróżujący wraz z francusko-alzackim badaczem Charles’em Huberem, opisał i skopiował znalezioną w Tajmie kamienną stelę; jej pierwsze naukowe opracowanie ogłosił tego samego roku Theodor Nöldeke. Zabytek – dziś w zbiorach Luwru pod numerem AO 1505 (znany też jako CIS II 113 czy KAI 228) – to płyta z piaskowca o wysokości 111 cm, szerokości 43 cm i grubości 12 cm, zwieńczona łukowato, z płaskorzeźbą stojącej postaci w spiczastym nakryciu głowy przypominającym hełmy z ikonografii asyryjsko-babilońskiej.

    Na jednej ze stron wyryto dwadzieścia trzy wiersze tekstu w aramejskim cesarskim, a na drugiej krótszy fragment. Inskrypcja opowiada o wprowadzeniu do kultu w Tajmie nowego bóstwa, określanego jako Salm z Hagam, oraz o ustanowieniu jego kapłana. Kapłanem został niejaki Salmszezib, syn Petosirisa – imię ojca jest egipskie i znaczy „ten, którego dał Ozyrys”, co samo w sobie pokazuje, jak wielokulturowym węzłem handlowym była Tajma. Uposażenia świątyni – ziemi obsadzonej palmami daktylowymi dla kapłana i jego potomków – dokonują wymienieni na tej samej steli „bogowie Tajmy”: Salm z Mahram, Szingala i Aszima (odczytywane też jako Aszira); tekst zamyka klątwa chroniąca fundację przed naruszeniem.

    Stela z Luwru nie jest jedynym takim znaleziskiem. W 1980 roku odkryto w samej Arabii Saudyjskiej drugą, podobną stelę, na której głównym bóstwem jest Salm z Rab – razem obie inskrypcje tworzą obraz lokalnego panteonu czczonego przez aramejskojęzyczną społeczność oazy w czasach panowania perskiego.

    Powiązanie z Pismem

    Tema pojawia się w Biblii kilkakrotnie jako realne miejsce na mapie starożytnej Arabii. Rodowód wywodzi ją od potomków Izmaela (Rdz 25,15; por. 1 Krn 1,30), a w tekstach prorockich i mądrościowych występuje jako rozpoznawalny punkt na szlaku karawan. Najdobitniej mówi o tym wyrok przeciw Arabii w Księdze Izajasza:

    „Brzemię na Arabię. W lasach Arabii będziecie nocować, wy, karawany Dedanitów. Niech mieszkańcy Tema wyjdą z wodą naprzeciw spragnionych, ze swoim chlebem niech wyjdą na spotkanie uciekającym” (Iz 21,13–14 UBG).

    Prorok, przekazujący słowo Jahwe (PAN), opisuje karawany Dedanitów zmuszone szukać schronienia na pustyni i uciekinierów przed „mieczem” i „ciężką bitwą” (Iz 21,15) – a mieszkańcy Tema mają im zapewnić podstawową gościnność: wodę i chleb. To właśnie ta funkcja – oaza jako punkt ratunku dla spragnionych podróżnych – znajduje potwierdzenie w tym, co wiemy o historycznej Tajmie jako miejscu ze stałym dostępem do wody na trasie między południową Arabią a Mezopotamią.

    Podobny obraz, choć w innym tonie, pojawia się w Księdze Hioba, gdzie autor porównuje zawiedzione nadzieje przyjaciół Hioba do wyschniętego pustynnego strumienia:

    „Podróżni z Temy wypatrywali ich; wędrowcy z Seby pokładali w nich nadzieję. Ale zawiedli się w oczekiwaniu, przyszli tam i zawstydzili się” (Hi 6,19–20 UBG).

    Tu Tema występuje w parze z Sebą (Szebą) – dokładnie tak, jak w źródłach pozabiblijnych, gdzie oba te ośrodki wymieniane są razem jako partnerzy tej samej sieci handlowej. Trzecie miejsce, Księga Jeremiasza, wspomina Temę wśród ludów i krain, które mają wypić z kielicha gniewu Bożego zapowiedzianego przez proroka:

    „Dedan, Temę, Buzę i wszystkich mieszkańców w najdalszych zakątkach” (Jr 25,23 UBG).

    Ten werset – umieszczający Temę wśród „najdalszych zakątków” świata znanego autorowi biblijnemu – koresponduje z rzeczywistym położeniem Tajmy: odległej, ale na tyle ważnej, że znanej pisarzom mezopotamskim i palestyńskim jednocześnie. Identyfikacja biblijnej Temy z oazą Tajma jest w biblistyce przyjmowana niemal powszechnie – opiera się na ciągłości nazwy, położeniu geograficznym w północno-zachodniej Arabii oraz na wzmiankach asyryjskich (listy trybutów z czasów Tiglat-Pilesera III, VIII w. p.n.e.), łączących Temę i Sebę tak samo, jak Księga Hioba.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: stela z Tajmy jest autentycznym zabytkiem aramejskim z terenu historycznej oazy Tajma, przechowywanym w Luwrze (AO 1505), datowanym na V wiek p.n.e. Jej treść – wprowadzenie kultu Salma i ustanowienie dziedzicznego kapłaństwa – nie jest kwestionowana.
    • Pewne: identyfikacja biblijnej Temy z oazą Tajma jest szeroko przyjęta w literaturze naukowej, oparta na zbieżności nazwy, geografii i niezależnych wzmiankach asyryjskich sprzed powstania większości tekstów prorockich.
    • Dyskutowane – kto i kiedy odkrył stelę: część opracowań przypisuje pierwsze dostrzeżenie kamienia Charles’owi Huberowi już w latach 1880–1883, inne wskazują na Juliusa Eutinga i datę 17 lutego 1884 roku jako moment odnalezienia i skopiowania inskrypcji; pierwszą publikację ogłosił Theodor Nöldeke w lipcu 1884 roku. Nowsze badania nad dziennikami Eutinga rewidują tę „francusko-niemiecką” historię odkrycia i przyznają mu większą zasługę, niż sugerowała starsza literatura.
    • Dyskutowane – dokładna data steli: większość badaczy (za Josephem Navehem, 1970) umieszcza inskrypcję w połowie V wieku p.n.e. na podstawie paleografii pisma, ale część epigrafików proponuje datowanie nieco późniejsze, na przełom V i IV wieku p.n.e.
    • Dyskutowane – odczyt imion bóstw: imię trzeciego z „bogów Tajmy” bywa odczytywane jako Aszima lub Aszira, a przydomki sanktuariów Salma (Hagam, Mahram, Rab) dopuszczają różne transliteracje z krótkiego zapisu aramejskiego.
    • Dyskutowane – związek z Nabonidem: około sto lat wcześniej, ok. 552–543 p.n.e., w Tajmie przez dekadę rezydował ostatni król nowobabiloński Nabonid (kronika babilońska, inskrypcje z Harranu). Badacze spierają się, na ile jego pobyt i kult boga księżyca Sina wpłynął na panteon (Salm, Szingala, Aszima) poświadczony na steli, a na ile to zjawisko odrębne, zakorzenione w rodzimej religii aramejsko-arabskiej.

    Status tematu określamy jako potwierdzony – nie w sensie potwierdzenia jakiegoś cudu czy pojedynczego wydarzenia, lecz w sensie potwierdzenia realności i charakteru miejsca opisywanego w Piśmie: Tajma/Tema była rzeczywistym, funkcjonującym ośrodkiem religijnym i handlowym, a nie odległą legendą.

    Znaczenie

    Stela z Tajmy nie ilustruje bezpośrednio żadnego konkretnego wydarzenia biblijnego – nie ma na niej mowy o Izraelu, prorokach ani wojnach opisanych w Piśmie. Jej wartość jest inna: pokazuje, że tło geograficzne i kulturowe, na którym Izajasz, autor Księgi Hioba i Jeremiasz osadzają swoje wypowiedzi o Temie, jest tłem realnym, a nie literacką fikcją. Oaza z zorganizowanym kultem, uposażonym kapłaństwem, nadaniami ziemi i międzynarodowymi kontaktami (aramejski język handlu, egipskie imię ojca kapłana, wpływy ikonograficzne z Mezopotamii) potwierdza obraz Temy jako miejsca na tyle znaczącego, że mogło figurować w wyroczniach kierowanych do całej Arabii.

    Szczególnie wymowny jest kontekst Izajasza 21 – wezwanie, by mieszkańcy Tema wynieśli wodę i chleb uciekinierom, odwołuje się do znanej funkcji tej oazy jako miejsca, gdzie dzięki stałym zasobom wody można było liczyć na przetrwanie w drodze przez pustynię. Takie znaleziska nie „dowodzą” warstwy teologicznej proroctw, ale zakotwiczają je w konkretnej, sprawdzalnej geografii i historii starożytnego Bliskiego Wschodu.

    Źródła

    • Musée du Louvre, katalog kolekcji: Stèle de Teima (AO 1505) – oficjalny opis materiału, wymiarów, datowania i treści inskrypcji: collections.louvre.fr
    • Wikipedia (en): Tayma stones – zbiorczy przegląd steli aramejskich z Tajmy, historia odkrycia, treść inskrypcji: en.wikipedia.org/wiki/Tayma_stones
    • Wikipedia (en): Tayma – historia i geografia oazy, powiązania biblijne, rola Nabonida: en.wikipedia.org/wiki/Tayma
    • Biblical Archaeology Society (BAS Library): Enigmatic Finds: What Are Two Aramaic Stelae Doing in Saudi Arabia? – omówienie obu steli, datowanie, kontekst Nabonida: library.biblicalarchaeology.org
    • Nabataea.net: Archaeology sheds new light on Isaiah 21 – powiązanie Tajmy/Temy ze szlakami handlowymi i tekstem proroctwa: nabataea.net
    • Wikipedia (en): Nabonidus – dziesięcioletni pobyt ostatniego króla nowobabilońskiego w Tajmie, inskrypcje z Harranu: en.wikipedia.org/wiki/Nabonidus
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Iz 21,13–15; Hi 6,19–20; Jr 25,23.
  • Świątynia Almaqaha (Mahram Bilkis) w Marib

    Świątynia Almaqaha (Mahram Bilkis) w Marib

    Na skraju piaszczystej pustyni Ramlat as-Sab’atajn, kilka kilometrów od ruin dawnej stolicy Saby, przez dziesięciolecia nad wydmami sterczało osiem kamiennych filarów. Miejscowi nazywali to miejsce Mahram Bilkis – „Sanktuarium Królowej Saby”. Czy rzeczywiście stąd, z owalnego dziedzińca poświęconego bogu Almaqahowi, mogła wyruszyć władczyni, która według Biblii przybyła do Jerozolimy, by zagadkami wypróbować mądrość Salomona? Odpowiedź jest bardziej złożona, niż sugeruje sama nazwa ruin.

    Świątynia Almaqaha (Mahram Bilkis) w Marib
    Fot. Marib Governorate, CC BY-SA 2.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Świątynia Awwam, znana lokalnie jako Mahram Bilkis, leży ok. 7 km na południowy wschód od Marib w dzisiejszym Jemenie. Była głównym sanktuarium państwowego boga Sabejczyków – Almaqaha. Jej rdzeń stanowi owalny mur obwodowy (dłuższa oś ok. 112 m, krótsza ok. 75 m, grubość ok. 3,5 m, zachowana wysokość miejscami do 13 m), do którego przylegała monumentalna sala pod gołym niebem z 32 kamiennymi filarami (ok. 42 × 19 m), poprzedzona propylonem – wejściem z ośmiu monolitycznych kolumn. To właśnie te osiem filarów, widocznych ponad piaskiem jeszcze przed wykopaliskami, dało miejscu rozpoznawalną sylwetkę.

    Najstarsza odnaleziona inskrypcja wiąże budowę wielkiego muru z połową VII w. p.n.e. i władcą noszącym tytuł mukarrib („federator”, przywódca konfederacji plemion) Jada’ilem Dharihem I. Napis głosi w przekładzie badaczy: „Jada’il Dharih, syn Sumhu’alaja, mukarrib Saby, otoczył murem Awwam, świątynię Almaqaha, gdy złożył ofiarę Attarowi i [gdy] ustanowił całą wspólnotę [zjednoczoną] przez boga, patrona i przymierze”. Sanktuarium funkcjonowało nieprzerwanie od początku I tysiąclecia p.n.e. do IV w. n.e., ponad tysiąc lat, i było celem pielgrzymek plemion z całej południowej Arabii. Z tego miejsca pochodzi jedna z największych na świecie kolekcji inskrypcji sabejskich – dedykacje, teksty prawne, kalendarzowe, imiona władców.

    Pierwsze systematyczne wykopaliska prowadził w latach 1951–1952 Amerykanin Wendell Phillips w ramach American Foundation for the Study of Man. Ekipa (m.in. kierownik terenowy Robert Carmean i epigrafista o. Albert Jamme) odsłoniła niemal całkowicie dziedziniec wejściowy, natrafiając na brązowe i alabastrowe rzeźby, ołtarze oraz dziesiątki inskrypcji. Prace zakończyły się dramatycznie: nieufne wobec cudzoziemców plemiona otoczyły obóz, pobito Carmeana, a Jamme’a przetrzymywano 28 dni, zmuszając go do przerwania kopiowania napisów. Władze jemeńskie pod rządami imama Ahmada nie przedłużyły koncesji i kazały ekspedycji opuścić kraj do 31 marca 1952 roku – zespół uciekł, zostawiając na miejscu sprzęt i część znalezisk.

    Do badań wrócono dopiero w 1998 roku, gdy władze Jemenu zaprosiły Merilyn Phillips Hodgson (siostrę zmarłego w 1975 r. Wendella) do wznowienia prac. Przez dziewięć sezonów od 1999 roku międzynarodowy zespół odkrywał kolejne inskrypcje i sporządził cyfrową dokumentację stanowiska. Równolegle Niemiecki Instytut Archeologiczny (DAI) badał w latach 1997–2000 pobliskie cmentarzysko oraz sąsiednią świątynię Bar’an. W 2023 roku UNESCO wpisało zespół stanowisk „Landmarks of the Ancient Kingdom of Saba, Marib” (w tym Awwam) na Listę światowego dziedzictwa – jednocześnie, w trybie nadzwyczajnym, na Listę dziedzictwa w niebezpieczeństwie, ze względu na wojnę domową w sąsiedztwie stanowiska.

    Powiązanie z Pismem

    Biblia opisuje wizytę władczyni z odległego kraju o nazwie Saba (hebr. Szewa) w 1 Księdze Królewskiej 10 (relacja równoległa znajduje się w 2 Krn 9): „A gdy królowa Saby usłyszała o sławie Salomona i o imieniu Pana, przybyła, aby go przez zagadki poddać próbie” (1 Krl 10,1 UBG). Opis podróży podkreśla jej bogactwo: „Przybyła do Jerozolimy z bardzo wielkim orszakiem, z wielbłądami niosącymi wonności, bardzo dużo złota i drogocenne kamienie” (1 Krl 10,2 UBG). Po zobaczeniu dworu Salomona miała wyznać: „Jednak nie wierzyłam tym słowom, aż przybyłam i zobaczyłam to na własne oczy. I oto nie powiedziano mi nawet połowy. Twoja mądrość i twój dobrobyt są większe od sławy, o której słyszałam” (1 Krl 10,7 UBG). Po wymianie darów tekst kończy relację prosto: „Potem odjechała i wróciła do swojej ziemi razem ze swoimi sługami” (1 Krl 10,13 UBG).

    Większość biblistów i orientalistów utożsamia biblijną Sabę z królestwem Saby w południowej Arabii – tym samym, którego bogiem państwowym był Almaqah, a stolicą Marib. Za takim odczytaniem przemawia handel wonnościami (kadzidło i mirra były specjalnością południowoarabskich karawan) oraz sama odległość podróży, wymagająca wielbłądów. Świątynia Awwam, choć nigdzie nie wspomniana po imieniu w Biblii, jest dziś najbogatszym materialnym świadectwem tej cywilizacji – ludzi, którzy mogliby wysłać taki orszak na północ.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i bogactwo królestwa Saby jako realnego uczestnika handlu kadzidłem i mirrą w I tysiącleciu p.n.e. oraz autentyczność samej świątyni Awwam wraz z jej datowaniem – najstarsza inskrypcja budowlana (Jada’il Dharih I) pochodzi z połowy VII w. p.n.e., a ciągłość kultu do IV w. n.e. jest dobrze udokumentowana tysiącami napisów. Nie ulega też wątpliwości, że miejsce to funkcjonowało jako religijne centrum konfederacji sabejskich plemion, a nie prywatna świątynia jednego władcy.

    • Luka chronologiczna. Panowanie Salomona datuje się zwykle na ok. 970–931 p.n.e. Ciągły zapis epigraficzny i najstarsze pewne ślady zorganizowanego państwa sabejskiego pojawiają się dopiero w VIII–VII w. p.n.e. – luka rzędu stu, stu pięćdziesięciu lat między tradycyjną datą wizyty królowej a najwcześniejszym twardym dowodem na państwo zdolne do takiej wyprawy. Peter Stein na podstawie paleografii pisma południowoarabskiego dopuszcza wcześniejsze, X-wieczne początki monarchii sabejskiej; kontrowersyjna hipoteza Daniela Vainstuba, wiążąca krótki napis z jerozolimskiego Ofelu (X w. p.n.e.) z pismem sabajskim, została odrzucona przez Christophera Rollstona, który uważa go za napis kananejski. Spór pozostaje otwarty.
    • Lokalizacja biblijnej Saby. Obok identyfikacji z południową Arabią funkcjonuje tradycja etiopska („Kebra Nagast”), według której królowa – tam nazywana Makedą – pochodziła z Rogu Afryki, a jej syn z Salomonem, Menelik I, zapoczątkował dynastię etiopską. To osobna tradycja religijno-narodowa, niepoddająca się weryfikacji archeologicznej wobec materiału z Marib.
    • Charakter boga Almaqaha. Starsza literatura opisywała go jako boga księżyca, część domniemanej sabejskiej „triady”: Ojciec-Księżyc, Matka-Słońce, Syn-Wenus. Nowsze prace (Jacques Ryckmans, Alexander Sima) podważają ten schemat – motywy byka i winorośli towarzyszące Almaqahowi mogą mieć charakter słoneczny, a bezpośrednich dowodów epigraficznych na jego naturę księżycową brak.
    • Etyka wykopalisk z lat 1951–1952. Nowsze opracowania (m.in. artykuł z 2025 r. analizujący ekspedycję Phillipsa jako „imperializm kulturowy”) na nowo rozliczają sposób prowadzenia badań i losy wywiezionych zabytków – to dyskusja etyczno-historyczna, odrębna od pytania o autentyczność samego stanowiska.

    Znaczenie

    Świątynia Awwam nie zawiera inskrypcji wymieniającej biblijną królową ani jej podróż – i nie taka jest jej wartość dla czytelnika Biblii. Jej znaczenie polega na czymś innym: to materialny dowód, że w I tysiącleciu p.n.e. w południowej Arabii istniała zamożna, zorganizowana cywilizacja zdolna do dalekosiężnego handlu luksusowymi towarami, z rozbudowanym kultem i pismem używanym na masową skalę. Biblijny obraz orszaku wielbłądów niosących złoto, kamienie szlachetne i wonności do Jerozolimy przestaje być egzotyczną fantazją – opisuje typ podróży, jaki tacy władcy istotnie odbywali, choć ten konkretny wyjazd nie pozostawił własnego świadectwa.

    To dobry przykład tego, co archeologia biblijna zwykle potrafi, a czego nie: potwierdza tło opowieści – istnienie królestwa Saby, jego bogactwo, szlaki handlowe, kult innego boga niż Jahwe (PAN) Izraela – ale nie dowodzi konkretnego wydarzenia z udziałem konkretnej osoby. To, że wykopaliska w Marib toczyły się w warunkach niemal awanturniczych, a dziś stanowisko figuruje na liście zabytków zagrożonych wojną domową, przypomina też, jak kruchy bywa dostęp do materialnych śladów świata, w którym rozgrywały się biblijne historie.

    Źródła

  • Inskrypcje sabejskie

    Inskrypcje sabejskie

    W piaskach dzisiejszego Jemenu, wokół ruin miasta Marib, odczytano już tysiące inskrypcji wykutych nieznanym niegdyś pismem. Mówią one o potężnym królestwie Saba, jego władcach zwanych mukarribami i bogu Almaqahu — lecz żadna z tych tysięcy płyt kamiennych nie wspomina wprost o kobiecie na tronie ani o poselstwie do Jerozolimy. Czy te milczące napisy mają cokolwiek wspólnego z biblijną królową Saby, która — jak czytamy w Pierwszej Księdze Królewskiej — „przybyła, aby [Salomona] przez zagadki poddać próbie” (1 Krl 10,1)? Odpowiedź okazuje się bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.

    Inskrypcje sabejskie
    Fot. User:Schreiber, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Na południu Półwyspu Arabskiego, głównie w dzisiejszym Jemenie, odnaleziono dotąd kilkanaście tysięcy inskrypcji zapisanych starym pismem południowoarabskim (arab. musnad) — odrębnym alfabetem konsonantycznym, spokrewnionym z pismami protokananejskimi, lecz niezależnym od hebrajskiego czy fenickiego. Zapisywano nim języki: sabajski (najliczniejszy, ok. 6,5 tys. inskrypcji), katabański, hadramawcki, minejski i himjarycki. Litery ryto w kamieniu i brązie (forma monumentalna), a na co dzień pisano uproszczonym pismem zabur na patykach i korze palmowej.

    Sercem królestwa Saba było miasto Marib, otoczone słynną tamą nawadniającą oazę na obszarze kilku tysięcy hektarów — jedno z większych osiągnięć inżynieryjnych starożytnego świata, wielokrotnie naprawiane, co dokumentują kolejne inskrypcje aż po VI w. n.e. Kilka km od miasta stoi Świątynia Awwam (zwana Mahram Bilqis, „sanktuarium Bilkis”), główny ośrodek kultu Almaqaha — bóstwa dynastii sabajskiej, wyobrażanego symbolem byka i wiązką błyskawic (tradycyjnie łączonego z kultem księżyca, choć badacze tacy jak Garbini i Pirenne wskazywali w symbolice byka i winorośli cechy solarne). Tylko tam znaleziono blisko tysiąc inskrypcji, głównie z I–III w. n.e. Sama nazwa „Bilkis” — imię przypisywane królowej Saby — pojawiła się dopiero w późniejszej legendzie ludowej; żadna ze starożytnych inskrypcji świątyni jej nie potwierdza.

    Najstarsze duże inskrypcje królewskie pochodzą z innej świątyni Almaqaha, w Sirwa, 40 km od Marib: dwa teksty wyryte na przeciwległych stronach jednego kamiennego bloku (RES 3945–3946) spisują kampanie wojenne mukarriba Karib’ila Watara z początku VII w. p.n.e. — jedne z najobszerniejszych dokumentów historycznych starożytnej Arabii Południowej, opisujące podboje i dary dla bogów, choć bez narracji zbliżonej do biblijnej opowieści o wizycie u obcego władcy.

    W 2023 r. epigrafik Daniel Vainstub (Uniwersytet Ben Guriona) ogłosił, że siedmioliterowy, uszkodzony napis na dużym dzbanie (pithos) znalezionym w 2012 r. przez Eilat Mazar na jerozolimskim Ofelu, niecałe 300 m od Wzgórza Świątynnego, może być zapisany pismem sabajskim i wymieniać „ladanum” — żywicę używaną w kadzidle. Dzban datowany jest na X w. p.n.e., czasy przypisywane Salomonowi. Hipoteza wywołała jednak natychmiastową polemikę: Christopher Rollston uważa, że prostsze pozostaje odczytanie napisu jako kananejskiego.

    Powiązanie z Pismem

    Głównym tekstem łączącym się z tematem jest opis wizyty królowej Saby u Salomona w 1 Krl 10 (paralelnie 2 Krn 9). Autor natchniony pisze: „A gdy królowa Saby usłyszała o sławie Salomona i o imieniu Pana, przybyła, aby go przez zagadki poddać próbie” (1 Krl 10,1), a następnie: „Przybyła do Jerozolimy z bardzo wielkim orszakiem, z wielbłądami niosącymi wonności, bardzo dużo złota i drogocenne kamienie” (1 Krl 10,2). Wieści o mądrości Salomona i o samym Jahwe (PAN) Izraela miały dotrzeć aż do dalekiej Arabii Południowej, skąd przybywa poselstwo obładowane złotem, kamieniami szlachetnymi i „wonnościami” — kadzidłem i żywicami aromatycznymi. Tekst kończy się wymianą darów: „Następnie dała królowi sto dwadzieścia talentów złota i bardzo wiele wonności oraz drogocennych kamieni” (1 Krl 10,10) oraz „Król Salomon zaś dał królowej Saby wszystko, czego zapragnęła i o co poprosiła (…) Potem odjechała i wróciła do swojej ziemi razem ze swoimi sługami” (1 Krl 10,13).

    Szeba pojawia się w Biblii wielokrotnie jako synonim odległego, zamożnego kraju handlującego złotem, kadzidłem i drogimi kamieniami — dokładnie tym asortymentem, jaki historycy przypisują starożytnemu królestwu Saba. Psalm mesjański głosi: „Królowie Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę (…) i dadzą mu złoto z Szeby” (Ps 72,10.15) — w tym samym wersecie sąsiadują dwie nazwy, „Szeba” i „Saba”, co część biblistów łączy z odrębnymi tradycjami: arabską (Szeba) i afrykańską/kuszycką (Saba, hebr. Seba). Izajasz zapowiada: „Okryje cię mnóstwo wielbłądów (…) Przyjdą wszyscy z Szeby, przyniosą złoto i kadzidło i będą głosić chwałę Pana” (Iz 60,6), a Ezechiel, opisując bogactwo Tyru, dodaje: „Kupcy z Szeby i Rama prowadzili z tobą handel. Handlowali w twoich jarmarkach najlepszymi ze wszystkich woni oraz wszelkim drogim kamieniem i złotem” (Ez 27,22). Teksty te rysują spójny obraz: Szeba to kraina karawan wiozących kadzidło i złoto — dokładnie taką rolę pełniło królestwo Saba, kontrolujące „szlak kadzidłowy” od Hadramautu po Morze Śródziemne.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że w starożytności w dzisiejszym Jemenie istniało realne, dobrze udokumentowane epigraficznie królestwo Saba — z własnym pismem, stolicą w Marib, kultem Almaqaha i gospodarką opartą na handlu kadzidłem i mirrą. Nazwa „Saba” w tekstach sabajskich (sb’) odpowiada hebrajskiemu „Szeba”, a większość badaczy identyfikuje biblijną krainę Szeby z tym królestwem (choć mniejszościowa „teoria etiopska”, wskazująca na region Erytrei i Tigraj — związany z późniejszym królestwem D’mt — od stuleci ma zwolenników, głównie na podstawie etiopskiej tradycji Kebra Nagast).

    • Datowanie początków królestwa. Trwa spór, kiedy Saba powstała jako zorganizowane państwo. Egiptolog Kenneth Kitchen bronił „długiej chronologii”, cofającej początki Saby do XII w. p.n.e. Część epigrafów (m.in. Christian Robin, Alessandra Avanzini) opowiada się za „krótką chronologią”: pierwsze pewne inskrypcje monumentalne pojawiają się w IX–VIII w. p.n.e., a rozkwit przypada na VIII–VII w. p.n.e. — 100–150 lat po przypisywanym Salomonowi panowaniu (ok. 970–931 p.n.e.). W chwili domniemanej wizyty w pełni ukształtowane państwo sabajskie mogło więc jeszcze nie istnieć, choć luźniejsze struktury plemienne i szlaki handlowe zapewne tak.
    • Brak wzmianki o królowej. Żadna z tysięcy inskrypcji sabajskich czy minejskich nie wspomina kobiety rządzącej Sabą ani poselstwa do Izraela. Zachowany korpus to jednak niemal wyłącznie teksty dedykacyjne, budowlane i prawne, nie kroniki narracyjne — więc milczenie nie jest dowodem nieistnienia takiego wydarzenia.
    • Kobiety u władzy w Arabii — poszlaka pośrednia. Choć źródła sabajskie milczą, asyryjskie roczniki Tiglat-Pilesera III (VIII w. p.n.e.) poświadczają dwie kolejne „królowe Arabów” z plemion północnoarabskich: Zabibe (płacącą trybut ok. 738 r. p.n.e.) i Samsi (pokonaną po buncie). Nie dowodzi to istnienia królowej w samej Sabie, ale pokazuje, że rządy kobiet nad arabskimi ugrupowaniami plemiennymi nie były niczym niezwykłym.
    • Dzban z Ofelu. Hipoteza Vainstuba o sabajskim napisie na jerozolimskim pithosie pozostaje sporna — konkurencyjne odczytania (m.in. Ahituv, Galil, Rollston) skłaniają się ku pismu kananejskiemu. Gdyby się potwierdziła, byłby to najwcześniejszy ślad kontaktu Saby z Jerozolimą; na razie opiera się na jednym, uszkodzonym napisie liczącym siedem liter.

    Znaczenie

    Inskrypcje sabajskie nie potwierdzają — i najpewniej nigdy nie potwierdzą — pojedynczego wydarzenia, jakim była wizyta konkretnej królowej u Salomona. Ich znaczenie jest inne: pokazują, że biblijny obraz Szeby jako dalekiego, zamożnego kraju handlującego złotem, kadzidłem i drogimi kamieniami odpowiada realnemu państwu, które kontrolowało te dobra i szlaki do Lewantu. Tysiące odczytanych tekstów oraz architektura Marib i Sirwy dowodzą, że autorzy biblijni pisali o krainie realnej, a nie wymyślonej — nawet jeśli szczegóły poselstwa pozostają poza zasięgiem archeologii. To dobry przykład tego, czym archeologia biblijna zajmuje się najczęściej: nie „dowodzeniem cudów”, lecz odtwarzaniem tła biblijnych narracji.

    Źródła