Autor: Redakcja Odkryj Biblię

  • Tama w Marib i królestwo Saby

    Tama w Marib i królestwo Saby

    Na skraju jemeńskiej pustyni, tam gdzie sezonowa rzeka Wadi Dhana przebija się przez pasmo gór, przez ponad tysiąc lat stał jeden z najstarszych wielkich murów hydrotechnicznych świata — Wielka Tama w Marib. Rozdzielała wody powodziowe na dwa systemy śluz i utrzymywała przy życiu największą sztuczną oazę starożytnej Arabii. To tutaj biła stolica królestwa Saby, tego samego, z którego — według Pisma — wyruszyła królowa, by wystawić na próbę mądrość Salomona. Ile z tej sceny potwierdza archeologia, a ile pozostaje poza jej zasięgiem?

    Tama w Marib i królestwo Saby
    Fot. H. Grobe, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Marib (arab. Ma’rib), leżące na wschód od dzisiejszej Sany, było stolicą królestwa Saby — najpotężniejszego z południowoarabskich państw pierwszego tysiąclecia p.n.e. Sabejczycy byli ludem semickim, którego bogactwo opierało się na kontroli lądowego szlaku kadzidła i mirry — żywic wartych na rynkach Egiptu, Mezopotamii i basenu Morza Śródziemnego niemal na wagę złota. Wczesnymi władcami Saby byli mukarribowie (tytuł tłumaczony bywa jako „jednoczyciel”); z czasem przyjęli oni tytuł mlk — „król Saby”. Za tę zmianę odpowiada najczęściej wiązany z Sabą władca Karib’il Watar (przełom VII/VI w. p.n.e.), którego monumentalne inskrypcje opisują kampanie wojenne przeciw sąsiednim państwom.

    Sercem infrastruktury Marib była Wielka Tama. Nie był to mur piętrzący wodę na stałe, lecz ziemny wał kierujący gwałtowne wody monsunowe do sieci kanałów. Jej wymiary rosły przez wieki: rdzeń wału miał ok. 580–650 m długości (zależnie od fazy i sposobu pomiaru), a jego wysokość zwiększano stopniowo z kilku metrów do ok. 14–15 m w okresie późniejszym, himjaryckim. Woda spływała przez dwie kamienne śluzy — północną i południową — do systemu nawadniającego, który obejmował według różnych szacunków nawet ok. 100 km² pól. Monumentalną fazę budowli inskrypcje datują na VIII–VII w. p.n.e., choć prostsze wały i kanały mogły istnieć w tym miejscu znacznie wcześniej, nawet w II tysiącleciu p.n.e.

    Skalę przedsięwzięcia oddają inskrypcje naprawcze: według jednej z nich remont wału wymagał 20 000 ludzi i ponad 14 000 wielbłądów. Utrzymanie tamy stawało się coraz trudniejsze wraz z zamulaniem zbiornika — problem, który archeolodzy odczytują dziś z warstw osadów za wałem. Ostateczne przerwanie tamy datuje się na ok. 570–575 r. n.e.; katastrofę tę — jako „powódź Al-Arim” (sajl al-Arim) — wspomina Koran w surze Saba. Nieopodal miasta wznosiła się też świątynia Awwam (lokalnie zwana Mahram Bilkis, „sanktuarium Bilkis”), największy znany kompleks świątynny Arabii Południowej, poświęcony narodowemu bóstwu Sabejczyków, Almakahowi. W 2023 r. UNESCO wpisało tamę, świątynie Awwam i Bar’an oraz pobliskie Sirwah na Listę światowego dziedzictwa jako „Zabytki starożytnego królestwa Saby, Marib” — jednocześnie umieszczając je na liście dziedzictwa zagrożonego z powodu toczącej się w Jemenie wojny.

    Powiązanie z Pismem

    Najbardziej znane biblijne odniesienie do Saby to wizyta jej władczyni u Salomona. To ją przyciągnęła sława króla i imię Jahwe (PAN):

    „A gdy królowa Saby usłyszała o sławie Salomona i o imieniu Pana, przybyła, aby go przez zagadki poddać próbie. Przybyła do Jerozolimy z bardzo wielkim orszakiem, z wielbłądami niosącymi wonności, bardzo dużo złota i drogocenne kamienie” (1 Krl 10,1–2 UBG).

    Dary, które przywiozła, to dokładnie te towary, na których stała gospodarka Saby: „Następnie dała królowi sto dwadzieścia talentów złota i bardzo wiele wonności oraz drogocennych kamieni. Nigdy więcej nie przyniesiono tyle wonności, ile królowi Salomonowi dała królowa Saby” (1 Krl 10,10 UBG). Biblia nie podaje jej imienia — „Bilkis” pochodzi z tradycji arabskiej, a „Makeda” z etiopskiej.

    Saba (hebr. Szeba) pojawia się w Piśmie także poza tym epizodem — zawsze jako odległa kraina złota i wonności. Izajasz zapowiada karawany z południa: „Przyjdą wszyscy z Szeby, przyniosą złoto i kadzidło i będą głosić chwałę Pana” (Iz 60,6 UBG). Ezechiel wymienia jej kupców: „Kupcy z Szeby i Rama prowadzili z tobą handel. Handlowali w twoich jarmarkach najlepszymi ze wszystkich woni oraz wszelkim drogim kamieniem i złotem” (Ez 27,22 UBG). O kadzidle „z Szeby” mówi też Jeremiasz (Jr 6,20), a o daninie królów Szeby — Psalm 72. Sam Jezus przywołuje tę władczynię jako „królową z Południa”: „Królowa z Południa stanie na sądzie z tym pokoleniem i potępi je, bo przybyła z krańców ziemi, aby słuchać mądrości Salomona” (Mt 12,42 UBG). Biblijny obraz bogatego, handlującego kadzidłem królestwa na dalekim południu zgadza się więc z tym, co o Sabie wiemy z archeologii.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i charakter królestwa Saby. Marib, Wielka Tama, świątynie i tysiące sabejskich inskrypcji nie budzą wątpliwości — mamy do czynienia z piśmienną, zurbanizowaną cywilizacją o zaawansowanej inżynierii wodnej, która żyła z handlu wonnościami. To realne, materialne tło biblijnych wzmianek o Szebie.

    Nie potwierdzona pozostaje natomiast sama wizyta. Żaden zabytek — ani z Jemenu, ani z Izraela — nie wspomina królowej Saby ani jej podróży do Jerozolimy. Co istotne, w tysiącach zachowanych tekstów sabejskich, drobiazgowo wyliczających władców, kampanie i fundacje świątynne, nie ma po niej śladu. Do tego dochodzi napięcie chronologiczne: Salomona umieszcza się zwykle w X w. p.n.e., podczas gdy monumentalny rozkwit Saby, poświadczony inskrypcjami i budowlami, przypada od VIII w. p.n.e. wzwyż. Część badaczy uznaje więc opowieść za literacki obraz oparty na realnych, późniejszych kontaktach handlowych między Lewantem a południem Arabii; inni zwracają uwagę, że sieci wymiany kadzidła i złota mogły łączyć te regiony już wcześniej, zanim powstały monumentalne teksty. Ostrożność jest tu na miejscu — biblijna scena nie jest ani „udowodniona”, ani wykluczona przez znaleziska.

    Dyskutowane bywają też szczegóły samej tamy. Źródła podają rozbieżne wymiary (ok. 580 m u jednych autorów, ok. 650 m u innych) oraz różne fazy jej powstawania — to skutek tego, że budowla była wielokrotnie przebudowywana i podwyższana przez blisko tysiąc lat. Wśród sabeologów trwa też spór o naturę boga Almakaha: tradycyjnie uznawany za bóstwo księżycowe, bywa — za Giovannim Garbinim i Jacqueline Pirenne — wiązany także z symboliką solarną i motywem winorośli. Prace archeologiczne w Marib prowadził niemiecki instytut DAI (m.in. Iris Gerlach), a inskrypcje południowoarabskie badała szkoła Alessandry Avanzini z Pizy.

    Dlatego status tego tematu pozostaje mieszany: tło (królestwo, tama, handel) jest mocno poświadczone, a konkretny epizod z 1 Księgi Królewskiej — nie.

    Znaczenie

    Wielka Tama w Marib nie jest dowodem na wizytę królowej u Salomona i nie należy jej tak przedstawiać. Jej znaczenie leży gdzie indziej: pokazuje, że na dalekim południu istniało realne, zamożne, technicznie zaawansowane państwo, dokładnie tego rodzaju, które mogło wysłać królewskie poselstwo z karawaną złota, kamieni i wonności. Biblijna scena przestaje być baśnią o legendarnej krainie, a staje się historycznie prawdopodobnym opisem kontaktu z konkretną, dobrze poświadczoną cywilizacją.

    To dobra ilustracja tego, jak archeologia zwykle pracuje z Biblią: rzadko potwierdza pojedyncze wydarzenia, znacznie częściej odtwarza świat, w którym te wydarzenia miałyby sens — jego geografię, gospodarkę i realia. Wartością znaleziska z Marib jest właśnie owo tło: wiarygodność, a nie sensacyjny „dowód”. Warto też pamiętać, że to dziedzictwo jest dziś realnie zagrożone — zabytki Marib ucierpiały w trakcie wojny w Jemenie, co czyni ich dokumentację i ochronę pilnym zadaniem.

    Źródła

    • Wikipedia (ang.), Marib Dam — wymiary, fazy budowy, datowanie i ostateczne przerwanie tamy, odniesienie do sury Saba: en.wikipedia.org/wiki/Marib_Dam
    • National Geographic, „Engineering Marvel” of Queen of Sheba’s City Damaged in Airstrike — wymiary (ok. 650 m / 15 m), inskrypcja o 20 000 ludzi i 14 000 wielbłądów, wypowiedzi Iris Gerlach i Alessandry Avanzini: nationalgeographic.com
    • UNESCO World Heritage Centre, Landmarks of the Ancient Kingdom of Saba, Marib (wpis 2023, lista dziedzictwa zagrożonego): whc.unesco.org/en/list/1700/
    • Wikipedia (ang.), Temple of Awwam — świątynia Almakaha (Mahram Bilkis), największe sanktuarium Arabii Południowej: en.wikipedia.org/wiki/Temple_of_Awwam
    • Wikipedia (ang.), Karib’il Watar — zmiana tytułu z mukarriba na króla, inskrypcje militarne: en.wikipedia.org/wiki/Karib’il_Watar
    • Encyclopaedia Britannica, Saba’ (ancient kingdom, Arabia) — dzieje królestwa i handel wonnościami: britannica.com/place/Saba-ancient-kingdom-Arabia
    • Biblical Archaeology Society, Sheba on the Front Lines — Saba, tama i zagrożenie zabytków: biblicalarchaeology.org
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), 1 Krl 10,1–2.10; Iz 60,6; Ez 27,22; Jr 6,20; Ps 72,10.15; Mt 12,42.
  • Karkemisz — wykopaliska i bitwa 605 p.n.e.

    Karkemisz — wykopaliska i bitwa 605 p.n.e.

    Nad wielkim zakolem Eufratu, tam gdzie dziś biegnie granica Turcji i Syrii, stało niegdyś miasto, które widziało upadki i narodziny imperiów. Latem 605 roku p.n.e. rozegrała się tu bitwa, po której – jak zapisał prorok Jeremiasz – „mocarz potknął się o mocarza i obaj razem upadli” (Jr 46,12 UBG). Dlaczego Biblia podaje rok tej bitwy z taką precyzją, a archeolodzy wciąż wracają na to stanowisko, choć leży ono w strefie wojskowej i dawnej wojny? Odpowiedź splata stulecie wykopalisk, jedną tabliczkę z Londynu i kilka wersetów Jeremiasza.

    Karkemisz — wykopaliska i bitwa 605 p.n.e.
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Karkemisz (dziś turecki Karkamış i syryjski Dżarabulus, rozdzielone linią kolei bagdadzkiej) było jednym z najważniejszych miast starożytnego Bliskiego Wschodu. Wzmiankowane w archiwach z Ebli i z Mari, w epoce brązu należało do głównych ośrodków imperium hetyckiego, a po jego upadku (ok. 1200 r. p.n.e.) stało się stolicą niezależnego królestwa neohetyckiego. W 717 r. p.n.e. miasto zdobył asyryjski król Sargon II. Gdy w 612 r. p.n.e. upadła Niniwa, a wkrótce potem także Charan, resztki państwa asyryjskiego z sojusznikami egipskimi broniły się właśnie w Karkemisz — aż do klęski w 605 r. p.n.e.

    Miejsce zidentyfikowano naukowo w 1874–1876 r. (konsul James H. Skene, asyriolog George Smith), a sondaże prowadził w latach 1878–1881 konsul Patrick Henderson dla British Museum. Systematyczne wykopaliska ruszyły w latach 1911–1914 (i krótko w 1920 r.) pod kierunkiem Davida Hogartha i Reginalda Campbella Thompsona, wspieranych przez Leonarda Woolleya oraz młodego wówczas Thomasa Edwarda Lawrence’a — późniejszego „Lawrence’a z Arabii”. Odsłonięto m.in. Długi Mur Rzeźb — fryz z procesją bóstw, wojowników i rydwanów przy świątyni boga burzy, z napisem luwijskim króla Suhisa II (koniec X w. p.n.e.), reliefy Bramy Królewskiej i Muru Heroldów z pochodami żołnierzy, stelę bogini Kubaby i tabliczkę z pałacu króla Katuwy (IX w. p.n.e.). Zabytki trafiły głównie do British Museum i Muzeum Cywilizacji Anatolijskich w Ankarze.

    Od 2011 r., po oczyszczeniu terenu z min, prace wznowiła turecko-włoska misja Nicolò Marchettiego (Uniwersytet Boloński). W 2013 r. odkryto tam prawdopodobnie największą znaną stelę babilońską — płytę z portretem Nabuchodonozora II, zdobywcy miasta. Część stanowiska po stronie tureckiej udostępniono jako park archeologiczny w 2019 r., choć fragment cytadeli zajmuje baza wojskowa, a strona syryjska od lat leży w strefie działań wojennych.

    Osobnym „odkryciem” jest dokument pisany: Kronika Nabuchodonozora, tabliczka BM 21946 (ABC 5), zakupiona przez British Museum w 1896 r. od handlarza starożytnościami, bez znanego kontekstu wykopaliskowego, i odczytana dopiero w 1956 r. przez asyriologa Donalda Wisemana. Opisuje, jak następca tronu Nabuchodonozor „wyruszył do Karkemisz, które leży nad brzegiem Eufratu, i przeprawił się przez rzekę, by uderzyć na wojsko egipskie stacjonujące w Karkemisz. Walczyli ze sobą, a wojsko egipskie wycofało się przed nim. Zadał im klęskę i unicestwił ich”. Resztki armii, ścigane przez Babilończyków, miały zostać dobite pod Hamą — „tak, że ani jeden człowiek nie uciekł do swego kraju”.

    Powiązanie z Pismem

    Biblia datuje bitwę z rzadko spotykaną precyzją: „Przeciw Egiptowi, przeciw wojsku faraona Neko, króla Egiptu, które znajdowało się nad rzeką Eufrat pod Karkemisz, a które pobił Nabuchodonozor, król Babilonu, w czwartym roku Joakima, syna Jozjasza, króla Judy” (Jr 46,2 UBG). Warto rozróżnić dwa łatwe do pomylenia epizody z tego samego korytarza geograficznego. Cztery lata wcześniej, w 609 r. p.n.e., Necho ciągnął na północ, by wesprzeć Asyryjczyków pod Karkemisz — i w drodze zginął król Jozjasz, próbujący go powstrzymać pod Megiddo: „nadciągnął Necho, król Egiptu, aby walczyć przeciw Karkemisz (…) łucznicy ugodzili króla Jozjasza (…) zawieźli go do Jerozolimy i tam umarł” (2 Krn 35,20.23-24 UBG; por. 2 Krl 23,29-30). Rozstrzygająca bitwa opisana w Jr 46 rozegrała się cztery lata później, w 605 r., i zakończyła się już nie odwrotem, lecz zupełną klęską Egiptu.

    Jeremiasz oddaje ten dzień w obrazie paniki: „Czemu widzę ich zatrwożonych i cofających się? Ich mocarze są pobici i uciekają w popłochu, nie oglądając się. Strach jest wszędzie, mówi Pan” (Jr 46,5 UBG) oraz „Ten dzień bowiem należy do Pana Boga zastępów i jest dniem pomsty (…) gdyż Pan Bóg zastępów ma ofiarę w ziemi północnej, nad rzeką Eufrat” (Jr 46,10 UBG). Konsekwencje podsumowuje druga Księga Królewska: „A król Egiptu już więcej nie wyruszał ze swojej ziemi, gdyż król Babilonu wziął wszystko, co należało do króla Egiptu, od rzeki Egiptu aż do rzeki Eufrat” (2 Krl 24,7 UBG) — to samo przesunięcie stref wpływów opisuje babilońska kronika.

    Jeremiasz nazywa Nabuchodonozora „królem Babilonu” już przy Karkemisz, choć formalnie był on wtedy jeszcze następcą tronu — jego ojciec Nabopolassar zmarł kilka tygodni później, a Nabuchodonozor pospiesznie wrócił i objął władzę w ciągu około trzech tygodni. Tekst biblijny, spisany z perspektywy późniejszej, posługuje się jego najbardziej znanym tytułem.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: lokalizacja i tożsamość Karkemisz nie budzą wątpliwości od identyfikacji Skene’a i Smitha (1874–1876), potwierdzone wykopaliskami brytyjskimi (Hogarth, Woolley, Lawrence, 1911–1920) i turecko-włoskimi (Marchetti, od 2011 r.).
    • Pewne: sam fakt bitwy w 605 r. p.n.e., jej lokalizacja i wynik — zwycięstwo Babilonu i koniec egipskich wpływów w Lewancie — poświadczone niezależnie przez Kronikę Nabuchodonozora (BM 21946) oraz Jr 46. Zbieżność mezopotamskiego źródła z tekstem prorockim co do miejsca, stron i wyniku to rzadki przypadek precyzyjnego potwierdzenia biblijnej daty dokumentem zewnętrznym.
    • Dyskutowane — chronologia reliefów: słynne rzeźby Karkemisz (Długi Mur Rzeźb, Brama Królewska, Mur Heroldów) pochodzą z X–IX w. p.n.e., są więc o kilka stuleci starsze niż bitwa. Nie przedstawiają starcia, lecz świadczą, że armie starły się w mieście od dawna będącym ośrodkiem monumentalnej sztuki i władzy.
    • Dyskutowane — dwie kampanie: łatwo pomylić marsz Necho z 609 r. p.n.e. (śmierć Jozjasza pod Megiddo, 2 Krl 23; 2 Krn 35) z właściwą bitwą pod Karkemisz z 605 r. (Jr 46) — to dwa odrębne wydarzenia, dzielone czterema latami.
    • Dyskutowane — pochodzenie tabliczki: Kronika Nabuchodonozora trafiła do muzeum w 1896 r. drogą handlową, bez kontekstu wykopaliskowego. Jej autentyczność i treść nie są jednak kwestionowane — zweryfikowano je filologicznie od publikacji Wisemana w 1956 r.
    • Dyskutowane — drobna niespójność w Biblii: Jr 25,1 wiąże czwarty rok Joakima z pierwszym rokiem Nabuchodonozora, natomiast Dn 1,1 mówi o „trzecim roku” Joakima. Komentatorzy tłumaczą to odmiennymi systemami liczenia lat panowania w Judzie i Babilonie, nie rozbieżnymi datami tej samej bitwy.
    • Otwarte: dokładny miesiąc bitwy nie jest podany w kronice (wiosna lub wczesne lato 605 r.), a duża część stanowiska — teren wojskowy po stronie tureckiej, strefa działań zbrojnych po syryjskiej — pozostaje niedostępna.

    Znaczenie

    Bitwa pod Karkemisz to moment, w którym polityczna historia Bliskiego Wschodu, zapis administracyjny z Babilonu i biblijne proroctwo mówią o tym samym wydarzeniu, z tego samego roku. Klęska Necho otworzyła Nabuchodonozorowi drogę do zdominowania Lewantu, w tym Judy, która stała się wasalem Babilonu i ostatecznie doświadczyła deportacji oraz zburzenia Jerozolimy w 586 r. p.n.e. Karkemisz było punktem zwrotnym, od którego zaczyna się bieg wydarzeń prowadzący wprost do niewoli babilońskiej.

    Znaczenie tego miejsca nie polega na tym, że archeologia „udowadnia” objawienie, lecz na czymś skromniejszym: pokazuje, że datowany co do roku fragment proroctwa Jeremiasza jest osadzony w realnie poświadczonym wydarzeniu, zapisanym przez inny naród — Babilończyków — z odrębnej, świeckiej perspektywy. Rok 605 p.n.e. to dziś jeden z mocno zakotwiczonych punktów chronologii starożytnego Bliskiego Wschodu.

    Źródła

  • Yazılıkaya — skalny panteon hetycki

    Yazılıkaya — skalny panteon hetycki

    Skalny wąwóz kilometr od stolicy imperium Hetytów, cały pokryty procesją bóstw wykutych w naturalnej skale — bez dachu, bez murów, pod otwartym niebem. Kim byli bogowie, którzy schodzili się tu z dwóch stron, by spotkać się pośrodku? I co ma wspólnego to hetyckie sanktuarium państwowe z ludem, o którym Biblia wspomina już przy zakupie grobu przez Abrahama? Yazılıkaya jest jednym z niewielu miejsc, gdzie można dosłownie stanąć twarzą w twarz z panteonem ludu, którego istnienie przez dziesięciolecia kwestionowano właśnie dlatego, że znano go głównie z kart Pisma.

    Yazılıkaya — skalny panteon hetycki
    Fot. Klaus-Peter Simon, CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Yazılıkaya („zapisana skała”) to hetyckie sanktuarium skalne około 1,5 km na północny wschód od Hattusy (dziś Boğazköy/Boğazkale, środkowa Turcja), stolicy imperium Hetytów. Miejsce tworzą dwie naturalne komory skalne (umownie A i B) z reliefami bóstw wykutymi na gładkich ścianach. Sanktuarium było użytkowane od co najmniej XVI w. p.n.e., ale forma widoczna dziś powstała głównie za panowania Tudhaliji IV i jego syna Szuppiluliumy II, w drugiej połowie XIII w. p.n.e. — u schyłku imperium.

    Komora A, największa i najbardziej znana, ma około 30 metrów długości. Na jej ścianach dwie procesje bóstw — męska z lewej, żeńska z prawej — zbiegają się w centralnej scenie, gdzie burzowy bóg Teszub, stojący na barkach dwóch górskich bóstw, spotyka boginię słońca Hebat na grzbiecie pantery. Liczbę figur źródła podają różnie (64–66 w Komorze A), łącznie z Komorą B daje to około 80 wizerunków. Nad dłońmi większości postaci wyryto imiona pismem hieroglificznym luwijskim — same imiona są jednak w większości hurryckie, co świadczy o silnej hurryzacji późnego panteonu państwowego. Rozczytanie imion zawdzięczamy głównie hetytologowi E. Laroche’owi (1969).

    Mniejsza Komora B ma mniej, ale większych reliefów: przy wejściu strzegą jej demoniczne postacie, w głębi fryz dwunastu bóstw podziemia oraz relief miecza, którego rękojeść tworzą cztery lwy, a głowicę — głowa bóstwa utożsamianego z Nergalem, władcą zaświatów. Najsłynniejszy relief przedstawia króla Tudhaliję IV w objęciach boga opiekuńczego Szarrumy, z hieroglificznym kartuszem imienia władcy obok — dlatego większość badaczy uznaje tę komorę za kaplicę pamiątkową lub miejsce kultu pośmiertnego ubóstwionego Tudhaliji IV, ufundowaną przez Szuppiluliumę II.

    Sanktuarium służyło zapewne dorocznemu świętu noworocznemu i uroczystościom kultu państwowego — Hetyci nazywali swój kraj „krainą tysiąca bogów”. Rolę w ujednolicaniu panteonu odegrała królowa Puduhepa, kapłanka hurryckiego pochodzenia i żona Hattusilego III: to za jej sprawą para Teszub–Hebat została utożsamiona z hetycko-hatyjskim bogiem burzy i boginią słońca z Arinny. Miejsce odkrył dla Europy Francuz Ch. Texier (1834), a badania K. Bittela (od 1952 r.) i P. Neve ustaliły chronologię obu komór. Hattusa wraz z Yazılıkaya jest na liście UNESCO od 1986 roku.

    Powiązanie z Pismem

    Lud, którego bogów przedstawia Yazılıkaya, pojawia się w Biblii wcześnie i konkretnie — jako strona umowy handlowej. W Rodzaju 23 Abraham po śmierci Sary negocjuje z mieszkańcami Hebronu zakup grobu: „Potem Abraham wstał od swej zmarłej i powiedział do synów Cheta” (Rdz 23,3 UBG). Sprzedającym jaskinię Makpela jest konkretna osoba: „A Efron siedział wśród synów Cheta. Odpowiedział więc Efron Chetyta Abrahamowi w obecności synów Cheta i wszystkich, którzy wchodzili w bramę jego miasta” (Rdz 23,10 UBG). Transakcja kończy się formułą przejęcia własności: „I zostały oddane Abrahamowi pole i jaskinia, która była na nim, jako grób na własność, przez synów Cheta” (Rdz 23,20 UBG).

    „Synowie Cheta” wracają w Biblii wielokrotnie: jako lud Kanaanu obiecanego potomstwu Abrahama (Rdz 15,20), teściowie Ezawa (Rdz 26,34), mąż Batszeby „Uriasz Chetyta” (2 Sm 11,3), a w czasach Salomona — jako odrębni władcy: „W ten sposób wszyscy królowie chetyccy i królowie Syrii dostawali je za ich pośrednictwem” (1 Krl 10,29 UBG, o handlu rydwanami z Egiptu). W 2 Krl 7,6 armia aramejska ucieka w panice, biorąc odgłosy w obozie za nadciągające wojska „królów chetyckich i królów Egiptu”. Tu chodzi już nie o klan z okolic Hebronu, lecz o realne państwa neohetyckie w północnej Syrii (jak Karkemisz), które po upadku imperium ok. 1180 r. p.n.e. przetrwały aż do czasów asyryjskich.

    Przez większą część XIX wieku Chetyci byli dla historyków niemal wyłącznie postacią biblijną — ludem znanym tylko z Pisma, bez potwierdzenia w źródłach egipskich czy mezopotamskich, co bywało argumentem sceptyków wobec wiarygodności ksiąg Mojżeszowych. Zmieniło to odkrycie Hattusy i odnalezione tam w 1906 r. (dzięki asyriologowi H. Wincklerowi) wielotysięczne archiwum tabliczek klinowych — dowód istnienia potężnego imperium rywalizującego z Egiptem i Asyrią. Yazılıkaya, jako główne sanktuarium tego imperium, jest bezpośrednim świadectwem religii ludu, którego istnienie te archiwa ostatecznie potwierdziły.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Nie budzi wątpliwości istnienie i chronologia sanktuarium: datowanie na czasy Tudhaliji IV i Szuppiluliumy II, identyfikacja Teszuba i Hebat w scenie centralnej oraz odczytanie większości hieroglificznych podpisów (prace Laroche’a i kontynuatorów). Pewne jest też, że imperium Hetytów istniało naprawdę, że jego stolicą była Hattusa, a religia — synkretycznym systemem łączącym elementy hatyjskie, hetyckie i hurryckie.

    Dyskutowana jest dokładna funkcja poszczególnych elementów. Komorę A łączy się zgodnie ze świętem noworocznym i odnawianiem władzy królewskiej, ale co do Komory B badacze spierają się, czy była wyłącznie kaplicą pogrzebową Tudhaliji IV, miejscem jego pośmiertnej apoteozy, czy raczej miejscem rytuałów intronizacyjnych za życia władcy — teksty z Hattusy nie rozstrzygają tego jednoznacznie. Osobną, świeżą hipotezą jest praca E. Zanggera i R. Gautschy (2019–2021, „Journal of Skyscape Archaeology”): grupy figur w Komorze A (po 12, 30, 19 i 5) odzwierciedlają kalendarz księżycowo-słoneczny. Zwróciła ona uwagę mediów, ale część hetytologów zaznacza, że pisane źródła nie potwierdzają aż tak rozbudowanej funkcji kalendarzowej — traktują to jako ciekawą, lecz niepewną nadinterpretację.

    Największy spór dotyczy tożsamości biblijnych „synów Cheta”. Trevor Bryce widzi w Biblii dwie grupy pod tą samą nazwą: niewielki klan kananejski znany Abrahamowi (imiona Efron, Judyta brzmią zupełnie nie po hetycku ani nie po hurrycku) oraz — w tekstach późniejszych, jak 1 Krl 10,29 czy 2 Krl 7,6 — realne neohetyckie królestwa syryjskie, spadkobierców imperium z Hattusy. E.A. Speiser odrzuca bezpośredni związek nazwy „Cheta” z Hetytami anatolijskimi jako przypadkowy. George Mendenhall wskazuje z kolei na falę migracji z Anatolii po upadku imperium (ok. 1180 r. p.n.e.) jako wyjaśnienie rozprzestrzenienia się nazwy. Krótko: że Hetyci istnieli i mieli takie sanktuarium, jest bezsporne; czy każdy biblijny „Chetyta” był ich potomkiem, czy tylko spadkobiercą nazwy — pozostaje przedmiotem debaty.

    Znaczenie

    Yazılıkaya nie ilustruje konkretnego wydarzenia biblijnego — nie ma tu inskrypcji z imieniem Abrahama ani żadnego króla Izraela. Jej wartość jest inna: to jedyne tak duże, zachowane w oryginale świadectwo religii ludu, który w XIX wieku bywał traktowany niemal jak postać legendarna. Odkrycie archiwów Hattusy (1906) i rozszyfrowanie języka hetyckiego (głównie prace B. Hrozného) umieściło Hetytów obok Egiptu, Asyrii i Babilonii wśród wielkich potęg Bliskiego Wschodu — dokładnie tak, jak sugerował biblijny obraz „królów chetyckich” stawianych na równi z faraonami Egiptu.

    Sanktuarium pokazuje też, jak wielowarstwowa i synkretyczna była religia tego imperium — hatyjski rdzeń, hetyckie nadbudowy i wpływy hurryckie, świadomie porządkowane przez postacie takie jak Puduhepa. To dobre tło do lektury fragmentów o małżeństwach z kobietami chetyckimi (Rdz 26,34; 1 Krl 11,1): nie chodziło o abstrakcyjne zagrożenie, lecz o konkretny system religijny, którego zapis przetrwał wykuty w skale. Dla czytelnika Biblii Yazılıkaya jest przypomnieniem, że narody wymieniane w Piśmie — nawet w z pozoru drugorzędnych wzmiankach o zakupie grobu — miały własne, złożone cywilizacje, których ślady można dziś oglądać.

    Źródła

    • Yazılıkaya — Wikipedia (en) — opis komór, datowanie, bóstwa, badania nad kalendarzem.
    • Hittite Monuments — hittitemonuments.com, Yazılıkaya — opis komory A i B, funkcja pamiątkowa Tudhaliji IV.
    • Biblical Hittites — Wikipedia (en) — spór o tożsamość biblijnych „synów Cheta” (Speiser, Bryce, Mendenhall).
    • Hattusa — Wikipedia (en) — odkrycie (Ch. Texier, 1834), wykopaliska K. Bittela i P. Neve, UNESCO (1986).
    • The Ancient Near East Today — „Symbolic Representation of the Cosmos…” i Popular Archaeology — „A Symbolic Image of the Cosmos” — hipoteza kalendarza E. Zanggera i R. Gautschy, „Journal of Skyscape Archaeology” (2021), grupy figur 12/30/19/5.
    • Iconography of Deities and Demons (Universität Zürich, IDD) — liczba reliefów Chamber A (65), podział na procesję męską i żeńską, hieroglificzne imiona w języku hurryckim (wg E. Laroche’a, 1969).
    • Archaeology Magazine (archiwum) — „Iron Ladies of the Ancient World: Puduhepa” — rola Puduhepy w reformie panteonu.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Rdz 15,20; 23,3.10.20; 26,34; 2 Sm 11,3; 1 Krl 10,29; 11,1; 2 Krl 7,6.
  • Modlitwy Mursiliego o zarazę a kara Boża

    Modlitwy Mursiliego o zarazę a kara Boża

    Dwadzieścia lat zarazy, dwóch zmarłych królów i naród, który nie wie, czym zawinił bogom – to punkt wyjścia jednego z najbardziej osobistych tekstów starożytnego Bliskiego Wschodu. Hetycki władca każe kapłanom pytać bogów wprost: za co ta kara? Odpowiedź dotyczy grzechu, którego on sam nie popełnił, lecz który – jak twierdzi – spadł na niego po ojcu. Czy to tylko ciekawostka religijna, czy sposób myślenia bliski temu, co Biblia mówi o zarazie zesłanej na Izrael za grzech Dawida?

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1906 roku niemiecko-osmańska ekspedycja pod kierunkiem Hugona Wincklera rozpoczęła wykopaliska w Boğazköy w środkowej Turcji – miejscu, które okazało się Hattusa, stolicą imperium hetyckiego. Odsłonięto tam archiwum liczące dziesiątki tysięcy glinianych tabliczek klinowych, spisanych w kilku językach. Wśród nich znalazł się zbiór tekstów katalogowanych dziś jako CTH 378 – tak zwane „modlitwy dżumowe” (plague prayers) króla Mursiliego II, obok pokrewnych modlitw CTH 376, 377 i 380 kierowanych do innych bóstw w podobnej sprawie.

    Mursili II, jeden z młodszych synów wielkiego króla Suppiluliumy I, objął tron w sposób, jakiego się nie spodziewał: jego ojciec zmarł na zarazę, a wkrótce potem zmarł na tę samą chorobę jego starszy brat i bezpośredni następca, Arnuwanda II. Panował ok. 1321–1295 r. p.n.e. (badacze różnią się co do dat o kilkanaście lat). Zaraza, którą odziedziczył wraz z koroną, trwała już od pokolenia – w jednej z modlitw król pisze wprost, że „oto już dwadzieścia lat, jak w głębi kraju Chatti wciąż ktoś umiera”.

    Zdesperowany władca zlecił kapłanom serię wyroczni – rytualnych zapytań do bogów, przypominających dochodzenie sądowe. Odpowiedź wskazywała na dwie sprawy: zaniedbane od lat ofiary przy rzece Mala (Eufrat) oraz złamaną przez jego ojca przysięgę traktatową wobec Egiptu. Chodziło o tzw. traktat z Kurustamy: Bóg Burzy Chatti miał niegdyś zaprzysiąc pokój między ludem Chatti a Egiptem, lecz Hetyci zaatakowali egipskie pogranicze w krainie Amqa. Tłem był tzw. incydent Zannanzy – owdowiała egipska królowa (najpewniej Anchesenamon po śmierci Tutanchamona) poprosiła Suppiluliumę o hetyckiego księcia na męża, lecz wysłany w tym celu Zannanza zginął w drodze, a rozgniewany Suppiluliuma odpowiedział wojną, biorąc egipskich jeńców – z którymi, jak się przyjmuje, do Chatti mogła trafić zaraza.

    W tekście Mursili nie ukrywa dramatu: przyznaje, że ojciec zgrzeszył, łamiąc przysięgę złożoną bogu, a on sam, choć niewinny, dziedziczy tę winę. Prosi bogów, by uznali jego wyznanie za wystarczające zadośćuczynienie i odwrócili zarazę od kraju. Tabliczki są dziś rozproszone między Muzeum Cywilizacji Anatolijskich w Ankarze, Muzeami Archeologicznymi w Stambule oraz Vorderasiatisches Museum w Berlinie (skąd część zbioru wróciła do Turcji ostatecznie w 1987 roku). Standardowe angielskie tłumaczenie opracował Itamar Singer w tomie Hittite Prayers (2002), wcześniej fragmenty tłumaczył Albrecht Goetze.

    Powiązanie z Pismem

    Roadmapa tematu wskazuje na 2 Księgę Samuela 24 – opowieść o spisie ludności zarządzonym przez Dawida i zarazie, jaka po nim nastąpiła. Schemat jest uderzająco podobny do tego z modlitw Mursiliego: czyn władcy sprowadza nieszczęście na cały naród, a nie tylko na niego samego. Gdy prorok Gad przynosi Dawidowi wybór kar, król decyduje się poddać bezpośrednio Bogu: „Jestem w udręce. Wpadnijmy raczej w rękę Pana, gdyż wielkie jest jego miłosierdzie” (2 Sm 24,14 UBG). Zaraza rzeczywiście przychodzi: „Pan zesłał więc na Izraela zarazę od rana do ustalonego czasu. Umarło z ludu od Dan do Beer-Szeby siedemdziesiąt tysięcy mężczyzn” (2 Sm 24,15 UBG).

    Reakcja Dawida przypomina ton hetyckich modlitw – publiczne wyznanie winy władcy i prośba, by kara spadła na niego, nie na lud: „Oto ja zgrzeszyłem, ja źle postąpiłem. Lecz te owce cóż uczyniły? Proszę, niech twoja ręka obróci się na mnie i na dom mojego ojca” (2 Sm 24,17 UBG). Wcześniej Dawid mówi wprost: „Bardzo zgrzeszyłem, że to uczyniłem. Lecz teraz, Panie, proszę, zgładź nieprawość swego sługi” (2 Sm 24,10 UBG). To ten sam mechanizm, co u Mursiliego: grzech władcy, publiczne wyznanie, prośba o przebaczenie w imię całego ludu.

    Drugi trop prowadzi do Księgi Powtórzonego Prawa 28, gdzie zaraza figuruje wśród przekleństw za złamanie przymierza z Jahwe (PAN): „Pan sprawi, że przylgnie do ciebie zaraza, aż cię wyniszczy z ziemi, do której idziesz, by ją posiąść” (Pwt 28,21 UBG). To nie przypadek stylistyczny – hetyckie traktaty z epoki Suppiluliumy i Mursiliego mają budowę bliską traktatom suzerennym Bliskiego Wschodu: strony, historia relacji, warunki, a na końcu formuły błogosławieństw i przekleństw, wśród których zaraza jest standardową karą za złamanie przysięgi. Podobieństwo tej struktury do Księgi Powtórzonego Prawa zauważył już w latach 50. XX wieku George Mendenhall, rozwijali je m.in. Meredith Kline, Dennis McCarthy i Kenneth Kitchen – to jeden z klasycznych argumentów biblistyki porównawczej, choć jego wnioski wciąż budzą dyskusje.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i autentyczność tabliczek: modlitwy zostały wykopane, skatalogowane (CTH 376–380) i wielokrotnie tłumaczone przez niezależnych hetytologów. Pewne są też postacie historyczne – Suppiluliuma I, Mursili II i incydent Zannanzy potwierdza również korespondencja amarneńska z Egiptu. Pewna jest treść tekstu: dwudziestoletnia zaraza, procedura wyroczni oraz wyznanie grzechu ojca są odczytywane zgodnie przez kolejnych tłumaczy.

    • Dokładna chronologia panowania Mursiliego II jest dyskutowana – zależnie od przyjętej daty zaćmienia słońca wspomnianego w innych tekstach hetyckich (Trevor Bryce przyjmuje rok 1312 p.n.e., Paul Åström 1308 p.n.e.), daty jego rządów wahają się o kilkanaście lat między badaczami stosującymi chronologię „krótką” i „średnią”.
    • Tożsamość samej choroby pozostaje otwarta. Większość hetytologów mówi ostrożnie o „epidemii nieznanego pochodzenia”. Biolog molekularny Siro Trevisanato zaproponował w artykule (2007), że była to tularemia przeniesiona z jeńcami lub zwierzętami zdobytymi w Egipcie – hipoteza medialnie nośna (określana jako „pierwsza wojna biologiczna”), ale nieprzyjęta powszechnie jako rozstrzygnięta ani przez epidemiologów, ani przez hetytologów; rozważane są też dżuma dwudymnicza czy ospa.
    • Charakter paraleli biblijnej – to podobieństwo typologiczne (wspólny sposób myślenia o karze za grzech władcy i o przekleństwach za złamanie przymierza), a nie opis tego samego wydarzenia historycznego. Czy struktura traktatów hetyckich rzeczywiście świadczy o wczesnej dacie spisania Pwt, czy jedynie o długotrwałej ciągłości formy traktatowej na Bliskim Wschodzie, pozostaje przedmiotem sporu wśród biblistów (K. Kitchen i M. Weinfeld argumentują na rzecz bliskości, inni badacze są bardziej powściągliwi).

    Znaczenie

    Modlitwy Mursiliego nie dowodzą prawdziwości opowieści o spisie Dawida ani nie łączą się z nią żadnym bezpośrednim ogniwem historycznym. Ich wartość jest innego rodzaju: pokazują, że przekonanie, iż grzech władcy ściąga nieszczęście na cały naród, a złamanie zaprzysiężonego przymierza gniewa bóstwo aż do zesłania zarazy, nie było unikalnym pomysłem biblijnym, lecz szeroko rozpoznawalnym elementem świata starożytnego Bliskiego Wschodu. Dla czytelnika 2 Księgi Samuela to ważny kontekst: pierwsi odbiorcy tekstu nie musieli tłumaczyć sobie, dlaczego grzech jednego człowieka – króla – mógł kosztować życie tysięcy; taka logika odpowiedzialności zbiorowej i królewskiej była częścią ich świata myślenia.

    Zarazem różnice są równie pouczające. Dawid, podobnie jak Mursili, prosi, by kara spadła na niego, lecz w opowieści biblijnej to Jahwe (PAN) sam wyznacza koniec kary przez ofiarę i miejsce kultu (dalsza część 2 Sm 24), nie przez rytualną transakcję z wieloma bóstwami naraz. Hetyckie teksty wpisują się w politeistyczny system przetargu z panteonem; biblijne opowiadanie, choć operuje podobnym słownictwem winy i kary, prowadzi do jednego adresata i jednego rozstrzygnięcia. Zestawienie obu tekstów pozwala dostrzec zarówno wspólny język starożytnego Bliskiego Wschodu, jak i odrębność teologiczną tekstu biblijnego na jego tle.

    Źródła

    • Wikipedia (EN), Muršili II – biografia króla, chronologia panowania, wykaz tekstów CTH: en.wikipedia.org/wiki/Muršili_II
    • Wikipedia (EN), Hittite plague – przegląd hipotez na temat tożsamości choroby: en.wikipedia.org/wiki/Hittite_plague
    • World History Encyclopedia / The Collector, Hittite Royal Prayers: A Hittite King Prays to Stop the Plague – kontekst historyczny, traktat z Kurustamy, incydent Zannanzy: thecollector.com/the-plague-prayers-hittites
    • University of Texas, Linguistics Research Center, The Plague Prayer of Mursilis II – tłumaczenie fragmentów modlitwy z komentarzem filologicznym: lrc.la.utexas.edu/eieol/hitol/80
    • Itamar Singer, Hittite Prayers, Society of Biblical Literature, Atlanta 2002 – standardowe naukowe tłumaczenie modlitw dżumowych na angielski (CTH 376–380).
    • S. Trevisanato, „The 'Hittite plague’, an epidemic of tularemia and the first record of biological warfare”, Medical Hypotheses 69 (2007) – hipoteza tularemii, dyskutowana w środowisku naukowym: sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0306987707002411
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), 2 Sm 24,10.14-15.17; Pwt 28,21.
  • Prawa hetyckie (kodeks)

    Prawa hetyckie (kodeks)

    Blisko dwa tysiące kilometrów na północ od Jerozolimy, w gruzach hetyckiej stolicy Hattusa, leżały przez trzy tysiąclecia tabliczki klinowe spisane jeszcze zanim Izraelici wyszli z Egiptu. Zawierają blisko dwieście przepisów prawnych: o pobiciu, kradzieży, małżeństwie, obowiązku brata wobec bezdzietnej wdowy, karach za stosunek ze zwierzęciem. Wiele z tych tematów wraca w Prawie Powtórzonym 25 — spisanym setki lat później, w zupełnie innym języku i innej kulturze. Czy to przypadek, wspólne bliskowschodnie dziedzictwo prawne, czy może coś więcej?

    Prawa hetyckie (kodeks)
    CC0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    To, co badacze nazywają „prawami hetyckimi” (czasem „kodeksem Nesytów” — od Nesa, dawnej nazwy stolicy i samoopisu Hetytów jako „ludu Nesa”), to zbiór około dwustu paragrafów prawnych spisanych pismem klinowym w języku hetyckim, na dwóch tabliczkach glinianych (CTH 291–292), odnalezionych w archiwach Hattusy, stolicy imperium hetyckiego, na stanowisku Boğazköy w środkowej Turcji. Systematyczne wykopaliska ruszyły tam w 1906 roku pod kierunkiem niemieckiego orientalisty Hugona Wincklera i osmańskiego urzędnika Theodora Makridiego. Sam język hetycki pozostawał nieczytelny aż do 1915 roku, gdy czeski lingwista Bedřich Hrozný wykazał, że jest indoeuropejski. Tabliczki z prawami znajdują się dziś głównie w Muzeach Archeologicznych w Stambule; reszta archiwum z Boğazköy jest rozproszona między Ankarą (Muzeum Cywilizacji Anatolijskich) a Berlinem (Muzeum Przedniego Wschodu).

    Same przepisy najprawdopodobniej powstały w Starym Państwie Hetyckim (XVII–XVI w. p.n.e., za władców takich jak Hattusili I czy Telepinu), lecz zachowane egzemplarze pochodzą z różnych okresów — od starohetyckiego po nowohetycki (aż po XIII w. p.n.e.). Ułożono je kazuistycznie, według schematu „jeśli ktoś zrobi X, to poniesie karę Y” — tej samej konstrukcji, jaką znajdziemy w wielu fragmentach Tory, w ośmiu blokach: pobicia, sprawy małżeńskie, zobowiązania służebne, przestępstwa przeciw mieniu, umowy i ceny, sprawy sakralne, taryfy celne, przestępstwa seksualne. Uderza ogólna łagodność kar wobec kodeksów mezopotamskich (jak Kodeks Hammurabiego): większość przestępstw karano grzywną lub pracą, nie talionem czy śmiercią — poza czynami sakralnie skalanymi: czarami, kazirodztwem, zoofilią.

    Zoofilię regulują §187–188 (krowa, owca — kara śmierci, choć król mógł ułaskawić, z zastrzeżeniem, że winny „nie zbliży się już do króla”), §199 (świnia, pies — śmierć człowieka i zwierzęcia) oraz §200a (koń, muł — wprost „nie jest to przestępstwo”, choć winny nadal nie mógł zbliżyć się do króla ani zostać kapłanem); powód zróżnicowania gatunkowego pozostaje przedmiotem dyskusji. Osobny paragraf, §193, reguluje małżeństwo lewirackie: brat zmarłego poślubia wdowę, a gdy i on umrze — kolejno ojciec, potem stryj. Rozwiązanie miało charakter administracyjny, zabezpieczając majątek i status wdowy w rodzie.

    Powiązanie z Pismem

    Prawo Powtórzone 25 to zbiór kilku pozornie niepowiązanych przepisów — sądowej chłosty, młócącego wołu, obowiązku wobec wdowy, uczciwych miar — spisanych w tej samej kazuistycznej formie co prawa hetyckie: „Jeśli powstanie spór między mężczyznami i staną oni przed sądem, by ich sądzono, wtedy usprawiedliwią sprawiedliwego i potępią niegodziwego” (Pwt 25,1 UBG). To ta sama logika „jeśli… to…”, jaką posługiwano się w całym starożytnym Bliskim Wschodzie — u Hetytów, w Mezopotamii i w Izraelu.

    Najbliższą hetyckiemu §193 paralelę stanowi prawo lewiratu w Pwt 25,5–10: „Jeśli bracia mieszkają razem, a jeden z nich umrze, nie pozostawiając dziecka, żona zmarłego nie wyjdzie za mąż za obcego, lecz brat jej męża wejdzie do niej, pojmie ją sobie za żonę i wypełni wobec niej obowiązek powinowactwa” (Pwt 25,5 UBG). Podobieństwo jest realne: w obu przypadkach brat zmarłego ma obowiązek poślubić bezdzietną wdowę. Różnice są jednak równie wyraźne. Prawo hetyckie tworzy łańcuch sukcesji (brat → ojciec → stryj) bez podania uzasadnienia poza majątkiem i statusem kobiety w rodzie. Prawo Mojżeszowe koncentruje się na bracie, a jego cel jest wprost nazwany: „A pierworodny syn, którego ona urodzi, przejmie imię zmarłego brata, aby jego imię nie zginęło z Izraela” (Pwt 25,6 UBG) — chodzi o imię i udział rodu w ziemi, nie tylko o los majątku.

    Jeszcze wyraźniejsza różnica dotyczy tego, co się dzieje, gdy brat odmawia. Prawo hetyckie takiej sytuacji w ogóle nie przewiduje — sukcesja po prostu przechodzi dalej. Prawo Powtórzone opisuje za to publiczny rytuał wstydu: gdy mężczyzna trwa przy odmowie, „jego bratowa podejdzie do niego na oczach starszych, zdejmie mu z nogi jego but, plunie mu w twarz i powie: Tak postępuje się z mężczyzną, który nie chce odbudować domu swego brata” (Pwt 25,9 UBG), po czym rodzina otrzymuje trwałe miano: „Dom tego, któremu zdjęto but” (Pwt 25,10 UBG). Zamiast przymusu prawnego — presja społeczna; wdowa ma tu głos i inicjatywę, których brakuje w wersji hetyckiej.

    Temat zoofilii, który w kodeksie hetyckim zajmuje osobny blok, w Prawie Mojżeszowym pojawia się w innych rozdziałach Tory (Wj 22,19; Kpl 18,23; 20,15–16), nie w Pwt 25 — badacze zestawiają jednak oba zbiory właśnie w tym punkcie: prawo hetyckie różnicuje karę według gatunku (śmierć za krowę czy świnię, brak kary za konia czy muła), a Prawo Mojżeszowe stosuje zakaz bezwyjątkowy, bez podziału na gatunki, dla obu płci.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: istnienie, treść i datowanie tabliczek nie budzą sporu — to dobrze udokumentowany tekst prawny, znany od odkrycia w Hattusie na początku XX wieku i wielokrotnie tłumaczony (m.in. przez Johannesa Friedricha, a później Harry’ego Hoffnera Jr., autora wydania krytycznego The Laws of the Hittites). Zachowane egzemplarze to w większości kopie środkowo- i nowohetyckie (XIV–XIII w. p.n.e.), choć rdzeń tekstu sięga prawdopodobnie Starego Państwa (XVII–XVI w. p.n.e.) — zbiór był żywym, wielokrotnie redagowanym dokumentem.
    • Dyskutowane: charakter relacji między prawem hetyckim a biblijnym. Większość badaczy (m.in. autorzy analiz na TheTorah.com, w tym Ilan Peled) nie znajduje dowodów bezpośredniego zapożyczenia literackiego — państwo hetyckie upadło ok. 1180 r. p.n.e., na długo przed spisaniem Prawa Powtórzonego w znanej nam formie. Przeważa pogląd o niezależnych, równoległych rozwinięciach wspólnej bliskowschodniej kultury prawnej (jak kodeksy z Esznunny czy Hammurabiego), nie o ogniwach jednego łańcucha przekazu.
    • Dyskutowane: dlaczego prawo hetyckie wyłącza konia i muła spod kary za zoofilię, skoro karze krowę, owcę, świnię i psa — badacze nie mają na to zgodnego wyjaśnienia (hipotezy: status konia jako zwierzęcia elitarnego/wojskowego, względy kultowe).
    • Dyskutowane: zasięg podobieństw w prawie o gwałcie — Susanne Scholz (2021) wskazała bliskie podobieństwo między hetyckim §197 a Pwt 22,29 (przepis spoza rozdziału 25, przywoływany w tej dyskusji), inni autorzy podkreślają raczej różnice w traktowaniu zgody.
    • Status tematu pozostaje „potwierdzone” — nie dlatego, że potwierdza konkretne wydarzenie biblijne, lecz dlatego, że sam materiał źródłowy jest niepodważalny; otwarta pozostaje interpretacja stopnia pokrewieństwa z prawem Izraela, nie autentyczność źródła.

    Znaczenie

    Prawa hetyckie są cenne nie dlatego, że „dowodzą” czegokolwiek na temat Biblii, lecz dlatego, że pokazują, iż prawo kazuistyczne było w epoce późnego brązu powszechnym językiem prawnym regionu — od Anatolii przez Mezopotamię po Kanaan. Prawo Powtórzone 25 nie powstało w próżni; posługuje się rozpoznawalną konwencją prawniczą swoich czasów, a zarazem zestawienie uwidacznia to, co w nim oryginalne. Tam, gdzie prawo hetyckie reguluje sukcesję majątkową administracyjnie, Prawo Powtórzone wiąże lewirat z teologicznym znaczeniem imienia i udziału rodu w ziemi obiecanej — i, w odróżnieniu od hetyckiego wzorca, daje wdowie głos oraz publiczną procedurę odwoławczą, gdy krewny odmawia obowiązku.

    Dla czytelnika Biblii materiał ten jest przede wszystkim tłem porównawczym: pokazuje, na czym polegała „zwyczajna” praktyka prawna sąsiadów Izraela, i pozwala dostrzec, gdzie Prawo Mojżeszowe podąża za konwencją epoki, a gdzie świadomie się od niej odróżnia.

    Źródła

  • Hetycki rytuał kozła ofiarnego a Azazel

    Hetycki rytuał kozła ofiarnego a Azazel

    Dlaczego drugi kozioł z Dnia Przebłagania nie miał zostać zabity, tylko żywcem wypędzony na pustynię? Odpowiedzi szukano nie tylko w komentarzach rabinicznych, lecz i setki kilometrów na północ od Kanaanu — w glinianych tabliczkach ze stolicy imperium Hetytów, Hattusy. Znaleziono tam przepisy rytualne, w których chore lub przeklęte zwierzę ma unieść ze sobą nieczystość w niezamieszkane, wrogie strony. Zbieg okoliczności, wspólne dziedzictwo, czy bezpośrednie zapożyczenie słowa i obrzędu? Odpowiedź badaczy jest ostrożniejsza, niż mogłoby się wydawać.

    Hetycki rytuał kozła ofiarnego a Azazel
    Fot. Jules & Jenny from Lincoln, UK, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Nie chodzi o jeden przedmiot, lecz o grupę hetyckich tekstów rytualnych z epoki późnego brązu (ok. XV–XIII w. p.n.e.), odkopanych w Hattusie (dziś Boğazköy w Turcji) w wykopaliskach prowadzonych od 1906 roku przez Hugona Wincklera i Theodora Makridiego. Archiwum liczy ok. 25 tysięcy tabliczek klinowych — po hetycku, hurycku, luwijsku i akadyjsku. Pismo odczytał w 1915 roku Bedřich Hrozný, ustalając, że hetycki jest językiem indoeuropejskim. Zbiór przechowuje dziś głównie Muzeum Cywilizacji Anatolijskich w Ankarze i muzea Stambułu; część tabliczek wróciła z konserwacji w Berlinie w 1987 roku. W 2001 roku archiwum wpisano na listę UNESCO Pamięć Świata.

    Wśród traktatów i tekstów administracyjnych znalazło się kilka „rytuałów eliminacyjnych” — instrukcji dla egzorcystów, jak pozbyć się zarazy, klątwy lub złego słowa z obozu wojskowego, pałacu czy chorego człowieka. Najczęściej cytowany jest rytuał Aszelli, człowieka z krainy Hapalla (CTH 394): gdy w obozie wojska panuje zaraza, każdy dowódca przygotowuje barana (białego albo czarnego — kolor nie ma znaczenia), egzorcysta owija mu głowę nićmi z białej, czerwonej i zielonej wełny, po czym zwierzę prowadzone jest w stronę terytorium wroga, by zabrało chorobę tam, skąd rzekomo przyszła. Podobne przepisy zna rytuał Uhhamuwy z Arzawy przeciw zarazie (CTH 410) oraz wersja Puliszy (CTH 407), gdzie król wkłada do ust kolorową wełnę, zanim zwiąże nią głowę zwierzęcia. Osobną grupę stanowi rytuał egzorcystki Ambazzi (CTH 391): nosicielem zła jest mysz, przywiązana czerwoną nicią i wypuszczana „w wysokie góry, w głębokie doliny, na długie drogi” jako danina dla bóstw Zarnizy i Tarpattasziego. W rytuale z Szamuhy byk, krowa, owca i koza jako „nakusszi” („to, co się odsyła”) mają unieść fałszywą przysięgę, klątwę i nieczystość króla i królowej.

    Powiązanie z Pismem

    W Piśmie ten sam wzorzec pojawia się w opisie Dnia Przebłagania w Księdze Kapłańskiej 16. Aaron rzuca losy o dwa kozły: jeden zostaje złożony w ofierze za grzech, drugi zaś odsyłany żywcem. Tekst mówi: „I Aaron rzuci losy o dwa kozły, jeden los dla Pana, a drugi los dla kozła ofiarnego” (Kpł 16,8 UBG), a dalej: „Ale kozła, na którego padł los dla kozła ofiarnego, postawi żywego przed Panem, aby nim dokonać przebłagania i wypuścić go na pustynię jako kozioł ofiarny” (Kpł 16,10 UBG). Warto zaznaczyć, że UBG w tym miejscu nie transliteruje hebrajskiego „azazel”, lecz — jak Septuaginta i Wulgata — tłumaczy go opisowo jako „kozioł ofiarny” (kozioł odsyłany). Część przekładów zostawia tu imię własne „Azazel”, traktując je jako nazwę miejsca, istotę pustynną albo przeciwwagę dla Jahwe (PAN) w strukturze losowania.

    Kluczowy dla porównania z rytuałami hetyckimi jest gest przeniesienia winy: „I Aaron położy obie ręce na głowie żywego kozła, wyznawać będzie nad nim wszystkie nieprawości synów Izraela i wszystkie ich przestępstwa ze wszystkimi ich grzechami i złoży je na głowę tego kozła, i wypuści go przez wyznaczonego człowieka na pustynię” (Kpł 16,21 UBG). Werset następny dopowiada cel: „Tak poniesie ten kozioł na sobie wszystkie ich nieprawości do ziemi pustej. I wypuści tego kozła na pustynię” (Kpł 16,22 UBG). Struktura jest analogiczna do tekstów hetyckich: dotknięcie lub związanie zwierzęcia, werbalne przeniesienie zła, wyprowadzenie w miejsce niezamieszkane „na rzecz” drugiej, nie do końca jasnej instancji (Pan kontra Azazel; bóstwa główne kontra Zarniza i Tarpattaszi). Nici wełniane z rytuałów hetyckich mają odpowiednik w Misznie (Joma 4,2; 6,6): przed wypędzeniem kozła wiązano mu na rogach szkarłatną nić — zwyczaj nieobecny w tekście Kapłańskiej, lecz poświadczony niezależnie w Liście Barnaby i u Tertuliana.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie i treść hetyckich tekstów rytualnych — publikowane, tłumaczone i filologicznie opracowane tabliczki klinowe (m.in. przez René Lebruna dla rytuału z Szamuhy, Birgit Christiansen dla tekstów Ambazzi). Nie budzi sporu, że schemat „obrzędu eliminacyjnego” — przeniesienie zła na zwierzę i wysłanie go w miejsce niezamieszkane — jest w starożytnym Bliskim Wschodzie szeroko poświadczony: oprócz Hetytów znane są przykłady z Ebli, Ugarit i Asyrii. Fundamentalne opracowanie tego materiału to monografia Davida P. Wrighta z 1987 roku, a podobieństwo strukturalne do Kpł 16 uznają też badacze tacy jak Jacob Milgrom czy Baruch Levine.

    Sporna pozostaje etymologia słowa „Azazel”. Hipotezę, że hebrajskie azazel pochodzi od huryckiego terminu ofiarnego „azazḫiya” z hetyckich archiwów, zaproponowali Bernd Janowski i Gernot Wilhelm w 1993 roku. To jednak tylko jedna z kilku propozycji: obok niej funkcjonują wywód z hebrajskiego „az” (srogi, stromy) + „El” (Bóg) — „stroma skała Boża” (już w baraicie talmudycznej), odczytanie Septuaginty jako „ten, który odchodzi” (apopompaios), interpretacja Geseniusa widząca w Azazelu dawnego bożka-„odwracacza” zła oraz nurt Henocha etiopskiego i fragmentu 4Q180 z Qumran, gdzie Azazel jest upadłym aniołem. Żadna hipoteza nie ma statusu konsensusu — sami zwolennicy etymologii huryckiej przyznają, że przejście od „azazḫiya” do „azazel” wymaga dodatkowych założeń.

    Dyskusyjne jest też, czy mamy do czynienia z bezpośrednim zapożyczeniem hetyckim, czy z niezależnym czerpaniem z tego samego, starszego i szerzej rozpowszechnionego repertuaru obrzędowego. Za drugą opcją przemawia fakt, że najstarszy znany tekst tego typu (z Ebli) jest starszy od hetyckich rytuałów wojskowych o niemal tysiąc lat, a podobne zwyczaje notowano też w Ugarit i Asyrii — trudno mówić o wyłącznie hetyckim rodowodzie. Różnią się też funkcje obu obrzędów: hetyckie rytuały to doraźne środki zaradcze wykonywane przez egzorcystów ad hoc, z użyciem rozmaitych zwierząt, podczas gdy obrzęd z Kpł 16 to stały element dorocznego kalendarza, wykonywany wyłącznie przez arcykapłana, powiązany z jawnym wyznaniem winy ludu i wpisany w szerszy ceremoniał oczyszczenia sanktuarium. Część badaczy (m.in. Brandon Hurlbert) podkreśla, że skupianie się na samym koźle bywa mylące, skoro celem Dnia Przebłagania jest oczyszczenie miejsca świętego, nie sam akt odesłania zwierzęcia. Dlatego status tematu pozostaje „mieszany”: solidny materiał hetycki łączy się z niepewną hipotezą etymologiczną i otwartym pytaniem o zależność między tradycjami.

    Znaczenie

    Nawet bez rozstrzygnięcia sporu o pochodzenie słowa „Azazel”, hetyckie tabliczki pokazują coś ważnego: obrzęd z Kpł 16 nie jest odosobnioną osobliwością, lecz daje się rozpoznać w ramach szerzej poświadczonego wzorca rytualnego, znanego wówczas od Anatolii po Mezopotamię. To pomaga czytać tekst biblijny w jego kulturowym środowisku, zamiast traktować go jako coś oderwanego od otoczenia, w którym powstawał. Jednocześnie porównanie uwidacznia odrębność teologiczną izraelskiego obrzędu: kozioł „dla Azazela” — w przeciwieństwie do hetyckich zwierząt składanych w daninie konkretnym bóstwom podziemnym — najpierw stawiany jest żywy przed Jahwe (Kpł 16,10), a dopiero potem odsyłany; nie jest to więc ofiara dla rywalizującej mocy, lecz akt apotropaiczny wpisany w kult jednego Boga. Tabliczki odczytane w XX wieku wciąż rzucają nowe światło na tekst spisany tysiące lat wcześniej — a zarazem przypominają, by nie zamieniać ciekawej analogii w dowód zapożyczenia, którego źródła same nie potwierdzają.

    Źródła

    • Ilona Rashkow, „Azazel: The Scapegoat in the Bible and Ancient Near East”, Jewish Bible Quarterly 51/2 (2023) — teksty z Szamuhy, Ambazzi, Ebli, Ugarit, Asyrii z cytatami: jbqnew.jewishbible.org
    • Noga Ayali-Darshan, „The Scapegoat Ritual and Its Ancient Near Eastern Parallels”, TheTorah.com — rytuał Aszelli i inne teksty hetyckie: thetorah.com
    • Noga Ayali-Darshan, „Scapegoat: The Origins of the Crimson Thread”, TheTorah.com — wątek czerwonej nici: thetorah.com
    • Anna Angelini, „Is Azazel a Goat, Place, Demon, or Deity?”, TheTorah.com — przegląd interpretacji Azazela: thetorah.com
    • Hasło „Azazel”, Wikipedia — hipotezy etymologiczne: en.wikipedia.org/wiki/Azazel
    • Hasło „Scapegoat”, Wikipedia — paralele z Ebli i Hetytów: en.wikipedia.org/wiki/Scapegoat
    • Hasło „Bogazköy Archive”, Wikipedia — historia archiwum tabliczek z Hattusy: en.wikipedia.org/wiki/Bogazköy_Archive
    • Brandon Hurlbert, „It’s Not About the Goat: The Scapegoat Ritual of Leviticus 16 in Its Ancient Near Eastern Context” (2015) — krytyka nadmiernego eksponowania obrzędu kozła: academia.edu
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Kpł 16,8.10.21-22.
  • Odkrycie Hattusy i archiwum z Boğazköy — Hetyci wychodzą z cienia

    Odkrycie Hattusy i archiwum z Boğazköy — Hetyci wychodzą z cienia

    Przez stulecia Hetyci byli ludem znanym niemal wyłącznie z kart Biblii. Poza nią — cisza: żadnego państwa, które nosiłoby tę nazwę, żadnej stolicy, żadnej inskrypcji. Dla części dziewiętnastowiecznych badaczy była to poszlaka, że biblijni „synowie Cheta” to raczej literacki ornament niż realny naród. A potem, na wzgórzu w środkowej Anatolii, spod ziemi wyszło całe imperium wraz z archiwum.

    Odkrycie Hattusy i archiwum z Boğazköy — Hetyci wychodzą z cienia
    Fot. Iocanus (talk), CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Chodzi o Hattusę (Hattuša), stolicę imperium Hetytów w epoce późnego brązu, leżącą przy dzisiejszej wsi Boğazkale (dawniej Boğazköy) w środkowej Turcji, w zakolu rzeki Kızılırmak (starożytnego Halysu). Same ruiny nie były zupełnie nieznane — już w 1834 r. odwiedził je francuski podróżnik Charles Texier. W latach 70. i 80. XIX w. irlandzki misjonarz William Wright oraz brytyjski orientalista Archibald Henry Sayce, analizując zagadkowe inskrypcje z Hamy i Karkemisz w Syrii, postawili śmiałą wówczas tezę: istniało niegdyś rozległe „zapomniane imperium” Hetytów. Sayce dał temu wyraz w książce z 1888 r. pod znamiennym tytułem The Hittites: The Story of a Forgotten Empire.

    Przełom przyniósł jednak rok 1906, gdy niemiecki asyriolog Hugo Winckler — we współpracy z osmańskim urzędnikiem muzeum w Stambule Theodorem Makridim — rozpoczął tu systematyczne wykopaliska. Odsłonił nie tylko potężne fortyfikacje i świątynie, lecz przede wszystkim królewskie archiwum tabliczek klinowych. W kampaniach z lat 1906, 1907, 1911 i 1912 wydobyto około 10 000 tabliczek i fragmentów; w ciągu następnych dekad, gdy prace kontynuował Niemiecki Instytut Archeologiczny (po śmierci Wincklera w 1913 r., od 1952 r. m.in. pod kierunkiem Kurta Bittela), łączny zasób archiwów Hattusy urósł do jakichś 25 000–30 000 zapisanych tabliczek i fragmentów.

    Zawartość okazała się bezcenna: roczniki królewskie, traktaty międzynarodowe, korespondencja dyplomatyczna, teksty prawne (słynny zbiór praw hetyckich), inwentarze i teksty religijne. Tabliczki spisano pismem klinowym, ale aż w kilku językach — po hetycku (językiem nesili), a także po akadyjsku, hurycku, luwijsku, palajsku i w wymarłym języku hattyckim, z domieszką sumeryjskich ideogramów. To właśnie na tym materiale czeski uczony Bedřich Hrozný dokonał w latach 1915–1917 innego przełomu: wykazał, że hetycki jest językiem indoeuropejskim — spokrewnionym m.in. z łaciną, greką i językami germańskimi. Kluczem stało się zdanie o jedzeniu chleba i piciu wody, w którym słowo watar odpowiada angielskiemu water. Dziś tabliczki są rozproszone między Muzeum Przednioazjatyckie w Berlinie (ok. 7400 obiektów), Muzea Archeologiczne w Stambule i Muzeum Cywilizacji Anatolijskich w Ankarze. Hattusa wraz z sanktuarium Yazılıkaya trafiła w 1986 r. na listę światowego dziedzictwa UNESCO, a samo archiwum w 2001 r. — do rejestru „Pamięć Świata”.

    Powiązanie z Pismem

    Hetyci (hebr. bene-Het, „synowie Cheta”, oraz przymiotnik „Chetyta / chetycki”) pojawiają się w Starym Testamencie kilkadziesiąt razy — według popularnych zestawień ponad sześćdziesiąt. Rozpiętość jest ogromna: od czasów patriarchów po monarchię Dawida i królestwa podzielone.

    Najbardziej znany kontekst to Księga Rodzaju 23. Po śmierci Sary Abraham kupuje od „synów Cheta” w Hebronie jaskinię Makpela na grób rodzinny. Rozmówcą jest Efron:

    „A Efron siedział wśród synów Cheta. Odpowiedział więc Efron Chetyta Abrahamowi w obecności synów Cheta i wszystkich, którzy wchodzili w bramę jego miasta:” (Rdz 23,10 UBG)

    Drugi biegun to historia z czasów króla Dawida — Uriasz Chetyta, lojalny żołnierz, mąż Batszeby, którego Dawid posłał na śmierć:

    „I Dawid posłał, i zapytał o tę kobietę. I powiedziano mu: Czy to nie Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chetyty?” (2 Sm 11,3 UBG)

    Między tymi punktami Hetyci wracają wielokrotnie: jako jeden z ludów zamieszkujących Kanaan (Rdz 15,20), jako granica obiecanej ziemi — „cała ziemia Chetytów” (Joz 1,4), jako potęga militarna, której królów wynajmowano (1 Krl 10,29; 2 Krl 7,6). Prorok Ezechiel użył ich nawet jako obrazu pogańskiego rodowodu Jerozolimy:

    „I powiedz: Tak mówi Pan Bóg do Jerozolimy: Twoje pochodzenie i twój ród wywodzą się z ziemi Kanaan; twój ojciec był Amorytą, a twoja matka – Chetytką.” (Ez 16,3 UBG)

    Do 1906 r. ów lud nie miał żadnego niezależnego, „własnego” świadectwa o skali mocarstwa. Odkrycie Hattusy pokazało, że za biblijną nazwą kryła się realna, wielka cywilizacja epoki brązu.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest istnienie imperium Hetytów. Hattusa, archiwum, traktaty i prawa to jeden z najlepiej udokumentowanych organizmów państwowych późnego brązu — mocarstwo, które na równych prawach traktowało z Egiptem. Dowodem jest traktat z Kadesz (ok. 1259 r. p.n.e.) między hetyckim królem Hattusilim III a faraonem Ramzesem II — najstarszy zachowany w całości traktat pokojowy w dziejach. Jego akadyjska wersja na glinie pochodzi właśnie z Boğazköy i jest przechowywana w Stambule, a powiększona replika wisi w siedzibie ONZ w Nowym Jorku. Żaden poważny historyk nie kwestionuje dziś istnienia Hetytów — status tego odkrycia pozostaje potwierdzony.

    Dyskutowana jest natomiast tożsamość „biblijnych Hetytów”. Uczeni odróżniają dziś trzy różne rzeczywistości, które w przekładach kryją się pod jednym słowem:

    • Imperium hetyckie w Anatolii (późny brąz, ok. XVII–XII w. p.n.e.) ze stolicą w Hattusie;
    • państewka neohetyckie (syro-hetyckie) w północnej Syrii i południowej Anatolii, które przetrwały po upadku imperium (po ok. 1180 r. p.n.e.) — to do nich najlepiej pasują późniejsze wzmianki o „królach chetyckich”;
    • „synowie Cheta” z Kanaanu — niewielka społeczność w okolicach Hebronu z czasów Abrahama.

    Właśnie ta trzecia grupa budzi spór. Bibliści tacy jak E.A. Speiser czy hetytolog Trevor Bryce zwracają uwagę, że lokalni „synowie Cheta” z Księgi Rodzaju noszą imiona semickie (Efron, Sochar), a nie anatolijskie, i najprawdopodobniej byli miejscowym plemieniem kananejskim, niekoniecznie tożsamym z anatolijskim ludem Hatti. Odkrycie Hattusy potwierdziło więc istnienie wielkiego ludu Hetytów, ale kwestia, czy każda biblijna wzmianka o „Chetytach” odnosi się dokładnie do tego samego narodu, pozostaje otwarta i wymaga rozróżnień.

    Warto też ostrożnie obchodzić się z popularnym ujęciem, jakoby uczeni wprost „ogłaszali Hetytów wymysłem”. Sceptycyzm XIX wieku był ogólniejszy: dotyczył historyczności Starego Testamentu (m.in. w duchu hipotezy dokumentarnej Juliusza Wellhausena) i częściowo brał się stąd, że o tak wpływowym ludzie milczały inne znane wówczas źródła. Odkrycie Hattusy nie tyle „zamknęło usta bluźniercom”, ile pokazało, że argument z milczenia bywa zawodny.

    Znaczenie

    Dla nauki odkrycie Boğazköy oznaczało odzyskanie całej zaginionej cywilizacji: obok Egiptu, Babilonii, Asyrii i Mitanni Hetyci okazali się jednym z mocarstw epoki brązu, z rozwiniętym prawem, dyplomacją i literaturą. Rozszyfrowanie hetyckiego przez Hroznego poszerzyło też mapę języków indoeuropejskich o ich najstarsze poświadczone ogniwo.

    Dla czytelnika Biblii płynie stąd wniosek wyważony, a nie sensacyjny. Z jednej strony historia Hetytów jest klasycznym przykładem, że lud wielokrotnie wspominany w Piśmie, a przez wieki nieuchwytny gdzie indziej, może okazać się jak najbardziej realny. Z drugiej strony samo potwierdzenie, że „Hetyci istnieli”, nie rozstrzyga każdego szczegółu; wciąż trzeba pytać, o którą grupę Hetytów chodzi w danym fragmencie. To odkrycie nie tyle „udowadnia Biblię”, ile osadza jej realia w dobrze udokumentowanym świecie starożytnego Bliskiego Wschodu — i w tym jego trwała wartość.

    Źródła

  • Traktat pokojowy z Kadesz

    Traktat pokojowy z Kadesz

    W korytarzu delegatów w siedzibie ONZ w Nowym Jorku wisi miedziany odlew starożytnej tablicy – dar Turcji z 1970 roku. Upamiętnia traktat, który historycy dyplomacji zgodnie nazywają najstarszym zachowanym pisemnym układem pokojowym na świecie, podpisany przez dwóch rywali sprzed ponad trzech tysięcy lat: faraona Ramzesa II i króla Hetytów Hattusiliego III. Czy fakt, że w tamtej epoce traktaty spisywano według ściśle określonego schematu – wstęp, historia sporu, klauzule, świadkowie-bogowie, błogosławieństwa i przekleństwa – może coś powiedzieć o formie, w jakiej pod Synajem spisano przymierze między Bogiem a Izraelem?

    Traktat pokojowy z Kadesz
    Fot. Olaf Tausch, CC BY 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Punktem wyjścia jest bitwa pod Kadesz (ok. 1274 r. p.n.e.) nad rzeką Orontes, starcie wojsk Ramzesa II z armią hetyckiego króla Muwatalli II. Obie strony wycofały się bez rozstrzygnięcia, a każda ogłosiła się zwycięzcą – egipskie relacje przedstawiają triumf faraona, hetyckie sugerują odwrót Egipcjan. Konflikt ciągnął się jeszcze kilkanaście lat, aż w 21. roku panowania Ramzesa II (ok. 1258 r. p.n.e.) zawarto formalny pokój. Do zbliżenia popchnęły władców względy polityczne: Hattusili III doszedł do władzy, obalając bratanka Urhi-Teszuba (Mursilego III), który zbiegł i znalazł schronienie na dworze faraona, a dodatkowo obu monarchom zagrażało rosnące w siłę Imperium Środkowoasyryjskie.

    Oryginały traktatu spisano na tabliczkach ze srebra – zaginęły one już w starożytności, prawdopodobnie zostały przetopione. Zachowały się jednak dwie niezależne kopie:

    • Wersja egipska – wykuta hieroglifami na ścianach świątyni w Karnaku oraz w Ramesseum w Tebach; odczytał ją w latach 20. XIX wieku Jean-François Champollion.
    • Wersja hetycka – pismo klinowe w języku akadyjskim (międzynarodowym języku dyplomacji ówczesnego Bliskiego Wschodu) na glinianych tabliczkach; odnalazł ją Hugo Winckler w latach 1906–1908 w Hattusie (dziś Boğazköy, środkowa Anatolia). Dwie tabliczki przechowuje Muzeum Starożytnego Orientu w Stambule, jedna trafiła do zbiorów w Berlinie.

    Treść ma budowę typową dla ówczesnych układów międzypaństwowych: tytulatura obu władców, rys historyczny stosunków, klauzule (zakaz agresji, pomoc wojskowa przy napaści z zewnątrz lub buncie wewnętrznym, wydawanie zbiegów politycznych bez prawa ich karania, wsparcie dla prawowitych następców tronu), lista „tysiąca bogów i bogiń” obu krain powołanych na świadków, wreszcie błogosławieństwo dla dochowującego przysięgi i przekleństwo – zniszczenie domu, ziemi i sług – dla tego, kto ją złamie.

    Pokój przypieczętowało w 34. roku panowania Ramzesa II małżeństwo faraona z córką Hattusiliego III. Własną pieczęć na dołączonej do traktatu tabliczce miała też żona Hattusiliego, królowa Puduhepa – jedna z nielicznych kobiet starożytnego Bliskiego Wschodu z niezależną pieczęcią polityczną, prowadząca też własną korespondencję z egipską królową Nefertari (Naptera). Traktat obowiązywał blisko osiemdziesiąt lat, do upadku państwa Hetytów w tzw. katastrofie epoki brązu.

    Powiązanie z Pismem

    Rozdział 20. Księgi Wyjścia to moment nadania Dekalogu na Synaju. Badacze od dawna zwracają uwagę, że jego forma literacka przypomina schemat znany z traktatów międzypaństwowych epoki brązu – tej samej, w której powstał traktat z Kadesz. Tekst otwiera formuła identyfikująca zwierzchnika i przypominająca dotychczasowe relacje – dokładnie tak, jak w preambule i rysie historycznym hetyckich traktatów:

    „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi Egiptu, z domu niewoli” (Wj 20,2 UBG).

    Po tej „preambule” następują konkretne zobowiązania – dziesięć przykazań – a całość zamyka formuła przypominająca błogosławieństwo i przekleństwo znane z traktatów:

    „Bóg zazdrosny, nawiedzający nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mnie nienawidzą; A okazujący miłosierdzie tysiącom tych, którzy mnie miłują i strzegą moich przykazań” (Wj 20,5–6 UBG).

    Nawet reakcja ludu pod górą – strach i potrzeba pośrednika – ma swój odpowiednik w traktatowym języku bojaźni wobec zwierzchnika: „Bóg bowiem przyszedł, aby was wystawić na próbę i żeby jego bojaźń była przed waszym obliczem, byście nie grzeszyli” (Wj 20,20 UBG).

    Skąd to podobieństwo? W 1931 roku hetytolog Viktor Korošec opisał sześcioelementowy schemat traktatów hetyckich (preambuła, prolog historyczny, klauzule, depozyt dokumentu, świadkowie-bogowie, błogosławieństwa i przekleństwa). W 1954 roku George E. Mendenhall zestawił ten schemat z przymierzem synajskim, a Kenneth Kitchen doprecyzował, że formy najbliższe strukturze Wj 20 i Pwt 27–30 pochodzą z traktatów połowy II tysiąclecia p.n.e. – epoki Ramzesa II i Hattusiliego III – a nie z odmiennie zbudowanych traktatów asyryjskich pierwszego tysiąclecia.

    Kadesz nie jest tu bezpośrednim „wzorem” dla Wj 20 – to układ między równorzędnymi władcami (traktat parytetyczny), jedyny taki wśród zachowanych traktatów hetyckich. Elementy formalnie najbliższe przymierzu synajskiemu badacze znajdują raczej w hetyckich traktatach wasalnych (np. Szuppiluliumy I z władcami Amurru czy Ugarit), gdzie – podobnie jak w Wj 20 – jedna strona (wielki król / Bóg) dyktuje warunki drugiej (wasal / lud). Kadesz pozostaje jednak najlepiej zachowanym przykładem samego zjawiska: spisanego i świadkowanego przez bóstwa przymierza tamtej epoki.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: istnienie, treść i lokalizacja kopii traktatu (Muzeum Starożytnego Orientu w Stambule, Berlin, ściany Karnaku i Ramesseum) nie budzą wątpliwości – to jeden z najlepiej udokumentowanych dokumentów dyplomatycznych starożytności, z zachowanymi wersjami obu stron.
    • Dyskutowana dokładna data roczna. Źródła podają dla traktatu lata od 1259 do 1269 p.n.e. – rozbieżność wynika z różnych modeli chronologii egipskiej (tzw. niska i wysoka chronologia panowania Ramzesa II, odpowiednio od 1279 lub od 1290 r. p.n.e.). Większość współczesnych opracowań przyjmuje ok. 1258 r. p.n.e.
    • Dyskutowane różnice między wersjami. Egipska i hetycka redakcja traktatu, zgodne co do klauzul, różnią się niuansami w opisie samej bitwy – każda strona przedstawia siebie korzystniej; analizowali to m.in. Anthony Spalinger i Veysel Donbaz.
    • Dyskutowany charakter porównania z Biblią. Kadesz to układ parytetyczny (między równymi), a nie wasalny – ta różnica bywa pomijana w popularnych zestawieniach z przymierzem synajskim, gdzie relacja Bóg–Izrael ma charakter zwierzchnik–wasal. Ścisłe porównanie strukturalne Mendenhalla i Kitchena dotyczy więc głównie hetyckich traktatów wasalnych, a Kadesz ilustruje samą konwencję spisywania przymierzy tej epoki.
    • Dyskutowana data Wyjścia. Argument Kitchena o „najbliższym dopasowaniu” formy przymierza do II tysiąclecia p.n.e. zakłada wczesną lub środkową datację Wyjścia (XV–XIII w. p.n.e.). Badacze krytyczni, m.in. Bernard M. Levinson i Eckart Otto, wskazują na bliskie podobieństwa Księgi Powtórzonego Prawa do neoasyryjskich traktatów wasalnych z VII w. p.n.e. (np. traktatu sukcesyjnego Asarhaddona), co sugerowałoby znacznie późniejsze spisanie tekstu przymierza. Spór pozostaje otwarty w biblistyce.

    Znaczenie

    Traktat z Kadesz pokazuje, że język przymierza Księgi Wyjścia – deklaracja tożsamości zwierzchnika, przypomnienie dobrodziejstw, zobowiązania, świadkowie, błogosławieństwo i przekleństwo – nie był metaforą wymyśloną później, lecz realną praktyką prawną znaną na ówczesnym Bliskim Wschodzie. Gdy pierwsi odbiorcy Wj 20 słyszeli słowa „Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wyprowadził…”, rozpoznawali znajomą formę prawną – a zarazem widzieli, jak radykalnie ją przekształcono: miejsce ludzkiego króla-zwierzchnika zajmuje Bóg-Stwórca, a miejsce podbitego wasala – lud wyprowadzony z niewoli, związany przymierzem nie tylko politycznym, lecz etycznym.

    Traktat ma też wymowę samą w sobie: przez blisko trzy tysiące lat dowodzi, że nawet zwaśnione imperia potrafiły wypracować trwały pokój oparty na wzajemności – dlatego jego replika trafiła do siedziby ONZ jako symbol łączący współczesną dyplomację z jej najstarszymi korzeniami. Zarazem przypomina o kruchości ludzkich układów: przetrwał osiemdziesiąt lat, po czym oba imperia zniknęły w kryzysie końca epoki brązu – co kontrastuje z biblijnym ujęciem przymierza synajskiego jako więzi w zamyśle wiecznej, niezależnej od trwałości ziemskich mocarstw.

    Źródła

  • Marzeach — ugarycka uczta a Amos

    Marzeach — ugarycka uczta a Amos

    Na glinianej tabliczce z syryjskiego Ras Szamra bogowie ucztują aż do utraty przytomności, a jeden z nich pełznie na czworakach pod stołem, żebrząc o resztki mięsa. Cóż może łączyć tę mitologiczną scenę sprzed niemal trzech i pół tysiąca lat z ostrymi słowami izraelskiego proroka, który gromi bogaczy „rozciągających się na swoich posłaniach”? Odpowiedź kryje się w jednym słowie — marzeach — nazwie instytucji, która od Ebli po Palmyrę oznaczała niemal to samo: stowarzyszenie zamożnych, ucztujące hucznie na cześć bogów i zmarłych.

    Czym jest to „odkrycie”

    Termin marzeach (ugaryckie mrzḥ, hebrajskie מַרְזֵחַ) nie jest odkryciem jednego artefaktu, lecz odkryciem instytucji — poświadczonej w archiwach kilku kultur na przestrzeni ponad dwóch tysiącleci. Najstarsze wzmianki pochodzą z Ebla (III tysiąclecie p.n.e.), gdzie zapisywano ją jako mar-za-u9. Najważniejszy zespół źródeł stanowią tabliczki z Ugarit (Ras Szamra), odkopywane od 1929 roku przez francuską misję Claude’a Schaeffera.

    Kluczowy tekst to KTU 1.114, mitologiczny utwór znany jako „uczta boga El”. Opisuje on, jak El wyprawia w pałacu ucztę z upolowanej zwierzyny i wzywa bogów, by pili wino „aż do syta, pieniące się wino aż do upojenia”. Sam upija się do tego stopnia, że traci panowanie nad sobą, a bóg Jarich zachowuje się jak zwierzę żebrzące pod stołem o kości. Tekst wprost lokalizuje scenę w marzeach Ela (yṯb b mrzḥh — „zasiadł w swoim marzeach”). Tabliczka należy do kręgu utworów przypisywanych w kolofonach pisarzowi Ilimilku, działającemu przy dworze króla Nikmaddu — najczęściej utożsamianego z Nikmaddu II (ok. 1350–1315 p.n.e.).

    Marzeach w Ugarit to jednak nie tylko mit — to także realna instytucja prawna. Zachowały się dokumenty administracyjne (np. RS 1957.702/KTU 3.9), w których „ludzie marzeach” występują jako uznana prawnie wspólnota: posiadają domy, winnice, płacą należności i podlegają nadzorowi królewskiemu. Jeden z nich rozstrzyga spór graniczny o winnicę między „ludźmi marzeach z Ari” a „ludźmi marzeach z Sijannu”. Ślady tej instytucji odnajdujemy później w inskrypcjach fenickich, w papirusach z Elefantyny, w napisach nabatejskich i palmyreńskich (I–III w. n.e., na czele z rb mrzḥʾ), a nawet na szóstowiecznej mapie z Madaby, wspominającej miejsce Betomarsea („Dom Marzeach”) nad Morzem Martwym.

    W Biblii hebrajskiej słowo to pojawia się dokładnie dwukrotnie: w Księdze Amosa i w Księdze Jeremiasza — co samo w sobie jest niezwykłe, bo pokazuje, że prorocy sięgają po ściśle techniczny, dobrze rozpoznawalny w ówczesnym Kanaanie termin, a nie po ogólne określenie hulanki.

    Powiązanie z Pismem

    Amos, prorokujący w Izraelu (Królestwie Północnym) w VIII w. p.n.e., gromi elity Samarii, opisując ich obyczaje z niemal etnograficzną dokładnością: „Którzy sypiacie na łożach z kości słoniowej, a rozciągacie się na swoich posłaniach; którzy jadacie jagnięta z trzody, a cielce tuczone z zagrody” (Am 6,4 UBG). Dalej wylicza muzykę, wino i drogie maści — dokładnie te elementy, które w tekstach ugaryckich i późniejszych świadectwach składają się na obraz marzeach. Wers 6 dodaje zarzut moralny: „Którzy pijecie wino z czasz i namaszczacie się drogimi maściami, a nie bolejecie nad utrapieniem Józefa” (Am 6,6 UBG). Wers 7 zapowiada karę: „Dlatego teraz pójdą do niewoli na czele pojmanych i skończy się biesiada hulaków” (Am 6,7 UBG). Hebrajskie wyrażenie w tym miejscu to marzeach serucheim — dosłownie „marzeach rozciągniętych” — które UBG oddaje opisowo jako „biesiada hulaków”. Amos nie krytykuje więc przypadkowego pijaństwa, lecz konkretną, rozpoznawalną instytucję religijno-towarzyską elit.

    Drugie miejsce to Jeremiasz, działający w Judzie na przełomie VII i VI w. p.n.e., w czasie zbliżającej się klęski i wygnania babilońskiego. Jahwe (PAN) nakazuje mu unikać żałobnych zgromadzeń: „Tak bowiem mówi Pan: Nie wchodź do domu żałoby i nie chodź opłakiwać ani żałować ich, bo odjąłem mój pokój od tego ludu, miłosierdzie i litość, mówi Pan” (Jr 16,5 UBG). W hebrajskim oryginale występuje tu dokładnie wyrażenie bet marzeach — „dom marzeach” — które UBG tłumaczy kontekstowo jako „dom żałoby”, bo dalsze wersety mówią o nacinaniu ciała, robieniu sobie łysiny i kubku pocieszenia po zmarłym (Jr 16,6–7). Jeremiaszowi każe się więc trzymać z dala od domu, w którym odprawiano rytuały żałobne powiązane z marzeach.

    Oba fragmenty pokazują więc dwa oblicza tej samej instytucji: u Amosa marzeach to biesiada elit, u Jeremiasza — dom żałoby po zmarłych. Ta rozpiętość odpowiada temu, co widać w tekstach pozabiblijnych: marzeach bywał zarówno klubem towarzyskim zamożnych, jak i miejscem czczenia zmarłych.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że instytucja marzeach istniała realnie i była poświadczona pisemnie przez ponad dwa tysiące lat — od Ebli, przez Ugarit (XIV–XII w. p.n.e.), po świadectwa fenickie, aramejskie z Elefantyny, nabatejskie i palmyreńskie. Pewne jest też, że oba biblijne wystąpienia słowa (Am 6,7; Jr 16,5) odnoszą się do tego samego rdzenia co ugaryckie mrzḥ — potwierdzają to niezależnie badacze filologii semickiej (m.in. Jonas Greenfield, Marvin Pope). Świadczy o tym również Septuaginta, która w Jr 16,5 oddała „dom marzeach” greckim thiason — słowem oznaczającym kultowe stowarzyszenie biesiadne.

    Dyskutowane pozostaje kilka kwestii. Po pierwsze — dokładna natura marzeach: część badaczy (m.in. Gregorio del Olmo Lete w analizie KTU 1.114 z 2015 r.) czyta ten tekst jako mit założycielski instytucji z wyraźnym komponentem nekromantycznym; inni (np. Brian Schmidt) są sceptyczni wobec tak jednoznacznej interpretacji i widzą w marzeach przede wszystkim świecki klub biesiadny elit, który przy okazji pełnił też funkcje żałobne. Rozstrzygnięcie zależy od odczytania fragmentarycznego, miejscami uszkodzonego tekstu.

    Po drugie — datowanie tabliczki KTU 1.114. Kolofony pokrewnych utworów ugaryckich wymieniają króla Nikmaddu jako zleceniodawcę pisarza Ilimilku; większość badaczy utożsamia go z Nikmaddu II (ok. 1350–1315 p.n.e.), stąd datowanie „tekstu XIV wieku”, ale niektórzy dopuszczają identyfikację z późniejszym władcą tego imienia, bliższym zniszczeniu Ugarit ok. 1190 p.n.e. Niezależnie od wariantu tekst wyprzedza Amosa (VIII w. p.n.e.) i Jeremiasza (VII/VI w. p.n.e.) o co najmniej pięćset lat.

    Po trzecie — próby wskazania konkretnych pomieszczeń archeologicznych jako „sal marzeach” w Izraelu i Judzie. Najczęściej wymieniane jest Pomieszczenie 49 w Lakisz (X–IX w. p.n.e.), z ławami, ołtarzykami i naczyniami do picia — układ pasujący, zdaniem części archeologów, do biesiad marzeach. Autorzy nowszych reanaliz są ostrożniejsi i widzą w nim raczej ogólne sanktuarium rodowe. Polska literatura teologiczna (Fabian Tryl w „The Biblical Annals”) skłania się ku odczytaniu marzeach jako śladu „pogańskich początków” w religijności Izraela — to jedna z możliwych interpretacji, nie jedyna.

    Znaczenie

    Wartość tego materiału dla czytelnika Biblii polega na czymś rzadkim: archiwa Ugarit, odkopane niezależnie od motywacji biblijnych, zachowały dosłownie ten sam termin techniczny, który znajdujemy w tekście hebrajskim. Dzięki temu można odtworzyć obraz tego, co Amos miał na myśli, opisując „biesiadę hulaków” — leżenie na kosztownych łożach, ucztę z mięsa, wino, muzykę i wonne olejki — niemal punkt po punkcie zgodny z tym, co o marzeach mówią teksty pozabiblijne. To potwierdzenie, że słownictwo proroków było precyzyjne, zakorzenione w rozpoznawalnych instytucjach epoki, a nie w retorycznej przesadzie.

    Tłumaczy to też, dlaczego Jeremiaszowi nakazano trzymać się z dala od „domu marzeach” — nie chodziło o unikanie współczucia dla żałobników, lecz o dystans wobec zwyczaju religijnego, który w oczach proroków Jahwe (PAN) kolidował z czystością kultu Izraela, zwłaszcza gdy wiązał się z czczeniem zmarłych. Przypadek marzeach pokazuje wreszcie, jak filologia ugarycka — dziedzina istniejąca dopiero od odczytania pierwszych tabliczek na przełomie lat 20. i 30. XX wieku — potrafi rzucić światło na trudne słowa hebrajskie, które bez kontekstu kanaanejskiego pozostałyby zagadką.

    Źródła

    • Marzēaḥ — przegląd historii instytucji od Ebli po Madabę: en.wikipedia.org/wiki/Marzēaḥ
    • Porównanie tekstu KTU 1.114 z Am 6,7 (tłumaczenie tabliczki, zestawienie motywów): intertextual.bible/text/ktu-1.114/amos-6.7
    • Gregorio del Olmo Lete, „The Marzeaḥ and the Ugaritic Magic Ritual System. A Close Reading of KTU 1.114” (Aula Orientalis, 2015) — analiza filologiczna tabliczki: ub.edu — Aula Orientalis 2015
    • Philip J. King, „The Marzeah Amos Denounces”, Biblical Archaeology Review 14:04 (1988) — związek Am 6,4–7 z archeologią: library.biblicalarchaeology.org
    • Marzeah: An Ancient Canaanite Tablet from Ugarit — West Semitic Research Project, dokumentacja tabliczki: dornsife.usc.edu/wsrp
    • Cult Room-Marzeah, Lachish Room 49 — Center for Online Judaic Studies, opis i dyskusja nad identyfikacją: cojs.org
    • Fabian Tryl, „Śladami biblijnego marzēaḥ (Amos 6,7; Jeremiasz 16,5)”, The Biblical Annals 55/1 (2008): czasopisma.kul.pl
    • Niqmaddu II — władca Ugarit wskazany w kolofonach pisarza Ilimilku: en.wikipedia.org/wiki/Niqmaddu_II
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Am 6,1–7; Jr 16,5–8.
  • Ugaryckie teksty ofiarne a Księga Kapłańska

    Ugaryckie teksty ofiarne a Księga Kapłańska

    Na glinianych tabliczkach z ruin portowego miasta na wybrzeżu dzisiejszej Syrii, obok mitów o bogu burzy Baalu, pisarze pałacowi notowali coś bardziej urzędowego: harmonogramy ofiar składanych bogom w kolejne dni miesiąca. Używali przy tym słów, które każdy czytelnik Księgi Kapłańskiej rozpozna niemal od razu – szlmm, dbḥ, khnm. Czy to jedynie językowe pokrewieństwo dwóch bliskich sobie ludów, czy coś, co rzuca światło na pochodzenie biblijnego systemu ofiarniczego? I gdzie kończy się podobieństwo słów, a zaczyna przepaść w tym, czemu te ofiary miały służyć?

    Ugaryckie teksty ofiarne a Księga Kapłańska
    Fot. Unknown artistUnknown artist, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1928 roku syryjski rolnik orzący pole niedaleko wybrzeża, około 10 km na północ od portu Latakia, natrafił przypadkiem na starożytny grobowiec. Rok później francuska misja archeologiczna pod kierunkiem Claude’a F.-A. Schaeffera rozpoczęła regularne wykopaliska na pobliskim kopcu Ras Szamra. Już 14 maja 1929 roku, w gruzach budynku okazującego się później biblioteką najwyższego kapłana, natrafiono na pierwsze gliniane tabliczki z nieznanym dotąd pismem klinowym. Tak odsłonięto Ugarit – zamożne miasto-państwo epoki późnego brązu, znane wcześniej jedynie z pojedynczych wzmianek egipskich i hetyckich.

    Odkryte pismo okazało się prostym alfabetem klinowym – jednym z najstarszych znanych alfabetów – zapisującym język zachodniosemicki bliski biblijnemu hebrajskiemu, nazwany ugaryckim. W Ugarit i pobliskim Ras Ibn Hani wydobyto łącznie ok. 1500 tabliczek i fragmentów, kolejne partie w latach 1958, 1973 i 1994. Większość trafiła do Muzeum Narodowego w Damaszku (m.in. „tabliczka abecedariusza” z pełnym alfabetem) i do Luwru, patronującego wykopaliskom. Miasto zniszczono i opuszczono ok. 1190–1185 r. p.n.e., w okresie katastrofy epoki brązu, co niezamierzenie „zapieczętowało” archiwa na trzy tysiące lat.

    Wśród tekstów mitologicznych i administracyjnych badacze wyodrębnili odrębną grupę: teksty rytualne, liczącą około 150 tabliczek. Są to głównie listy ofiar – kalendarze wskazujące, jakie zwierzę (byk, baran, ptak), w jakiej ilości i dla którego bóstwa z panteonu Ugarit (El, Baal, Dagan, Anat) należało złożyć danego dnia miesiąca. Do najważniejszych należą tabliczki KTU 1.39, 1.41, 1.46, 1.105, 1.109 i 1.119 – ten ostatni, tzw. „rytuał na czas oblężenia”, opisuje ofiary składane w sytuacji zagrożenia miasta. Kluczowe opracowanie całego korpusu przygotował Dennis Pardee w pracy Ritual and Cult at Ugarit (2002), do dziś podstawowy punkt odniesienia dla porównań z Biblią.

    To właśnie w listach ofiarniczych pojawia się terminologia uderzająco bliska hebrajskiej: šlmm (hebr. szelamim, „ofiary pojednania/biesiadne”), dbḥ (hebr. zebach, ofiara krwawa) oraz khnm – kapłani, rdzeniem identyczne z hebrajskim kohen. Słowo „khnm” widnieje też poza tekstami rytualnymi – na brązowej siekierze ceremonialnej z XIII–XII w. p.n.e. wyryto napis określający ją jako należącą do „rb khnm”, arcykapłana.

    Powiązanie z Pismem

    Księga Kapłańska, a zwłaszcza jej pierwsze rozdziały, opisuje system ofiar składanych Jahwe (PAN) w Namiocie Zgromadzenia. Wersety otwierające księgę brzmią: „Przemów do synów Izraela i powiedz im: Jeśli ktoś z was zechce złożyć Panu ofiarę, niech złoży ją z bydła, ze stada albo z trzody” (Kpl 1,2 UBG), a dalej: „Jeśli jego ofiara całopalna będzie ze stada, niech złoży samca bez skazy. Niech go złoży dobrowolnie przed Panem u wejścia do Namiotu Zgromadzenia” (Kpl 1,3 UBG). Trzeci rozdział opisuje osobny typ ofiary: „A jeśli ktoś będzie chciał złożyć ofiarę pojednawczą, a byłaby ze stada – czy to samca, czy samicę – niech złoży ją bez skazy przed Panem” (Kpl 3,1 UBG) – to hebrajski zebach szelamim, złożony z dwóch rdzeni znanych z tabliczek ugaryckich.

    Podobieństwo nie ogranicza się do słów. Struktura ofiary pojednawczej w Kpl 7 – z ucztą, w której uczestniczą składający i kapłani – przypomina ugarycki wzorzec, w którym šlmm także wiązało się ze wspólnym spożyciem części ofiary: „Jeśli ktoś składa ją jako ofiarę dziękczynną, złoży z ofiarą dziękczynną przaśne placki zmieszane z oliwą, przaśne podpłomyki pomazane oliwą i placki z mąki pszennej zmieszane z oliwą i smażone” (Kpl 7,12 UBG). W obu kulturach ofiarowano zwierzęta hodowlane, obowiązywały wymogi czystości rytualnej, a świątynię określano rdzeniem oznaczającym „dom” bóstwa oraz pojęciem świętości (qdš). Wspólne jest też słowo na kapłana – ugaryckie khnm i hebrajskie kohanim, którzy w Kpl 1,9 dokonują spalenia ofiary: „A jego wnętrzności i nogi obmyje wodą. I kapłan spali to wszystko na ołtarzu. To jest całopalenie, ofiara ogniowa, miła woń dla Pana” (Kpl 1,9 UBG).

    Badacze – m.in. Anson Rainey w klasycznym artykule o porządku ofiar w tekstach rytualnych Starego Testamentu oraz Dennis Pardee w swojej syntezie – wskazują, że ta zbieżność nie jest przypadkowa: obie kultury czerpały ze wspólnego, starszego zachodniosemickiego dziedzictwa językowego i rytualnego, obecnego na całym Lewancie już w II tysiącleciu p.n.e.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne jest pokrewieństwo słownictwa. Rdzenie šlmm, dbḥ i khnm są w tekstach z Ugarit poświadczone wielokrotnie i etymologicznie odpowiadają hebrajskim szelamim, zebach i kohen – to fakt filologiczny, potwierdzony niezależnie w słownikach ugaryckich (m.in. Gregorio del Olmo Lete i Joaquína Sanmartína) oraz w komentarzach biblijnych.
    • Dyskutowany jest charakter tego pokrewieństwa. Część badaczy (tak Pardee) mówi o wspólnym „kananejskim” substracie kultowym; inni ostrożniej wskazują jedynie na typologiczne podobieństwo sąsiadujących kultur, bez zakładania zapożyczenia. Ugarit zniszczono ok. 1185 r. p.n.e., zanim ukształtował się tekst Księgi Kapłańskiej, co wyklucza proste kopiowanie i wskazuje na wspólne korzenie.
    • Sporna – i teologicznie istotna – jest kwestia różnic. Jak podkreśla Pardee, z ugaryckich tekstów rytualnych niemal całkowicie znika słownictwo grzechu, winy i przebłagania krwią, stanowiące rdzeń teologii Kpl 1–7 i 16: „Życie wszelkiego ciała bowiem jest we krwi. Ja dałem ją wam na ołtarz dla dokonywania przebłagania za wasze dusze, gdyż to krew dokonuje przebłagania za duszę” (Kpl 17,11 UBG). W Ugarit ofiary miały przede wszystkim charakter daru i uczty dla bóstw panteonu, bez rozbudowanej idei zastępczego oczyszczenia z winy.
    • Sporne pozostają też odczytania pojedynczych tabliczek, np. linii 31 tekstu KTU 1.119 jako ewentualnej wzmianki o ofierze dziecka – większość współczesnych ugarytologów odrzuca tę odczytkę na rzecz mniej dramatycznych tłumaczeń gramatycznych, choć dyskusja nie jest zamknięta.
    • Dlatego status tego „odkrycia” pozostaje mieszany: potwierdzone pokrewieństwo językowe i strukturalne współistnieje z pytaniem, ile w nim wspólnego dziedzictwa, a ile – odrębnej teologicznie drogi Izraela.

    Znaczenie

    Teksty z Ugarit nie „potwierdzają” ani nie „obalają” Księgi Kapłańskiej – dotyczą innego miasta, panteonu i okresu niż czas spisania Tory. Ich wartość jest inna: pokazują, że słownictwo ofiarnicze z Kpl 1–7 nie powstało w próżni, lecz należało do żywego, wspólnego języka religijnego Lewantu późnej epoki brązu. Kapłan (khn/kohen), ofiara pojednawcza (šlmm/szelamim) czy krwawa (dbḥ/zebach) to terminy, które izraelscy autorzy zastali gotowe w otaczającej kulturze – i napełnili je nową treścią teologiczną, skupioną wokół jednego Boga i grzechu wymagającego przebłagania krwią.

    Dla czytelnika Biblii to ważna lekcja: podobieństwo słów i formy obrzędu nie oznacza tożsamości wierzeń. Ugarit dostarcza „naczynia” – gotowej struktury językowej i rytualnej znanej w regionie – podczas gdy to, co włożono w nie w Izraelu, było czymś odrębnym. Odkrycia z Ras Szamra pozwalają czytać Księgę Kapłańską jako głos w szerszej, znanej odbiorcom rozmowie kulturowej, w której autorzy biblijni świadomie zaznaczali, czym różni się kult Jahwe (PAN) od kultu bogów Kanaanu.

    Źródła

  • Lotan a biblijny Lewiatan: siedmiogłowy wąż z Ugarit

    Lotan a biblijny Lewiatan: siedmiogłowy wąż z Ugarit

    Prorok Izajasz zapowiada dzień, w którym Bóg mieczem pokona „Lewiatana, węża długiego… węża skręconego” i zabije „smoka, który jest w morzu”. Skąd wziął się ten obraz siedmiogłowego morskiego potwora — i dlaczego jego opis brzmi niemal identycznie jak tekst zapisany na glinianej tabliczce kilka wieków wcześniej, w kananejskim mieście na wybrzeżu dzisiejszej Syrii? Odpowiedź przyniosło odkrycie, którego nikt się nie spodziewał: pług syryjskiego rolnika, który w 1928 roku natrafił pod ziemią na kamienną płytę.

    Lotan a biblijny Lewiatan: siedmiogłowy wąż z Ugarit
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1928 roku chłop orzący pole nieopodal wybrzeża koło Latakii, w miejscu zwanym Ras Szamra, natrafił na płytę zamykającą starożytny grobowiec. Rok później, w 1929, francuska ekspedycja pod kierunkiem archeologa Claude’a F. A. Schaeffera rozpoczęła wykopaliska, które odsłoniły ruiny zapomnianego miasta — Ugarit, prężnej metropolii epoki późnego brązu. W pałacowych i świątynnych archiwach znaleziono około 1500 glinianych tabliczek zapisanych nieznanym wcześniej pismem. Okazało się, że to ugaryckie pismo klinowe — jeden z najstarszych alfabetów świata, liczący zaledwie ok. 30 znaków — a język tekstów, ugarycki, należy do rodziny północno-zachodniosemickiej, blisko spokrewnionej z hebrajskim.

    Wśród tekstów mitologicznych centralne miejsce zajmuje tzw. Cykl Baala — zbiór poematów o burzowym bogu Baalu, jego walce z bogiem morza Jammem i z bogiem śmierci Motem. Tabliczki spisał skryba Ilimilku, a datuje się je na XIV–XIII w. p.n.e. Pierwszą naukową edycję opublikował Charles Virolleaud w 1938 roku. Samo miasto Ugarit zostało zniszczone na początku XII w. p.n.e., w czasie tzw. katastrofy epoki brązu związanej z najazdami Ludów Morza — tabliczki spłonęły wraz z pałacem, co paradoksalnie utrwaliło je w wypalonej glinie.

    Na tabliczce oznaczonej dziś sygnaturą KTU 1.5 (kolumna I, wersy 1–3), przechowywanej w paryskim Luwrze, pojawia się kluczowy fragment. Bóg śmierci Mot przypomina Baalowi jego dawny czyn: „Gdy zabiłeś Litana, węża uciekającego, gdy dobiłeś węża krętego, potwora o siedmiu głowach…”. W oryginale występują epitety: bṯn brḥ („wąż uciekający”), bṯn ʿqltn („wąż kręty, zwinięty”) oraz šlyṭ d šbʿt rašm („władca/tyran o siedmiu głowach”). Imię potwora — ugaryckie Litan (ltn), w wokalizacji często Lotan — oznacza dosłownie „zwinięty, spleciony”.

    Powiązanie z Pismem

    Ugaryckie ltn to językowy odpowiednik hebrajskiego Lewiatana (liwjatan). Co więcej, oba epitety ugaryckiego potwora mają w Piśmie dokładne odpowiedniki. Izajasz pisze o dniu sądu Jahwe (PAN):

    „W tym dniu Pan ukarze swoim mieczem srogim, wielkim i mocnym Lewiatana, węża długiego, Lewiatana, węża skręconego, i zabije smoka, który jest w morzu.” (Iz 27,1 UBG)

    Hebrajskie określenia to nachasz bariach (dosł. „wąż uciekający, przemykający” — UBG oddaje jako „wąż długi”) oraz nachasz akallaton („wąż kręty, zwinięty” — UBG „wąż skręcony”). Są to wyrazy pokrewne ugaryckim brḥ i ʿqltn z tabliczki KTU 1.5. Ta sama para epitetów, ten sam morski potwór, ten sam motyw pokonania go przez bóstwo — z odstępem kilkuset lat i w dwóch różnych językach.

    Obraz wraca w Psalmach. Psalmista mówi o Bogu w liczbie mnogiej „głów” — co współgra z siedmiogłowym potworem z Ugarit:

    „Ty skruszyłeś głowy Lewiatana, dałeś go na pokarm mieszkańcom pustyni.” (Ps 74,14 UBG)

    Najobszerniejszy opis Lewiatana daje Księga Hioba — cały rozdział 41 poświęcony jest temu, że stworzenie to jest dla człowieka nieokiełznane, a poddane jedynie Stwórcy: „Czy lewiatana wyciągniesz wędką? Czy za jego język wyciągniesz go sznurem opuszczonym?” (Hi 41,1 UBG). W innym miejscu Psalmów ten sam Lewiatan jest już całkowicie „oswojony” teologicznie — to nie groźny bóg, lecz zwierzę, które Bóg stworzył: „Po nim pływają okręty i Lewiatan, którego stworzyłeś, aby w nim igrał.” (Ps 104,26 UBG).

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest podobieństwo słownictwa. Zgodność epitetów „wąż uciekający / wąż kręty” między KTU 1.5 a Iz 27,1 jest tak ścisła, że badacz literatury ugaryckiej Ola Wikander nazywa ten werset „sztandarowym przykładem” porównań ugarycko-hebrajskich. Assyriolog Wilfred G. Lambert (2003) posunął się dalej, twierdząc, że Izajasz niemal cytuje tekst ugarycki, poprawnie oddając ugaryckie słowo na „węża” hebrajskim nachasz.

    • Kto pokonuje potwora — sprostowanie częstego skrótu myślowego. Fragment KTU 1.5, w którym pada imię Litan wraz z obydwoma epitetami, wypowiada bóg śmierci Mot, przypominając czyn Baala — to Baalowi (a nie bezpośrednio bogini Anat) przypisany jest ten triumf. Osobny, równoległy tekst — boastująca mowa bogini Anat na tabliczce KTU 1.3 (kol. III) — mówi o „ujarzmieniu smoka (Tunnanu)” i „powaleniu węża krętego o siedmiu głowach”, lecz nie wymienia z imienia Litana i nie używa epitetu „wąż uciekający”. Innymi słowy: motyw siedmiogłowego węża występuje w kilku tekstach z Ugarit, ale to właśnie KTU 1.5 daje pełną parę określeń zbieżną z Izajaszem.
    • Datowanie tekstu ugaryckiego. W popularnych źródłach krąży błędna data „ok. 2300 r. p.n.e.”; tabliczki Cyklu Baala pochodzą jednak z XIV–XIII w. p.n.e. (epoka późnego brązu), choć sam mit mógł być starszy i przekazywany ustnie.
    • Kierunek zależności. Uczeni zgadzają się, że Izrael i Ugarit czerpały ze wspólnego, starożytnego bliskowschodniego repertuaru poetyckiego (tzw. Chaoskampf — walka bóstwa z chaosem-morzem). Sporne jest, czy autorzy biblijni znali konkretny tekst kananejski, czy raczej używali powszechnie znanego obrazu. Badacz John Day wykazał, że w tradycji izraelskiej Jam (morze) i Lewiatan zlały się w jeden symbol chaosu pokonanego przez Boga.
    • Datowanie Izajasza 27. Rozdziały 24–27 (tzw. „Apokalipsa Izajasza”) część krytyki datuje później niż VIII wiek. Niezależnie jednak od tego sporu, samo słownictwo, którym się posługują, jest — dzięki Ugarit — udowodnione jako sięgające epoki późnego brązu, a więc bardzo dawne.
    • Zasięg motywu. Siedmiogłowy wąż nie jest wyłączną własnością Ugarit — pojawia się także w ikonografii mezopotamskiej (pieczęcie, przedstawienia bogów walczących z wielogłowym gadem). To argument, że mamy do czynienia z szeroko rozpowszechnionym obrazem, a nie z jednorazowym zapożyczeniem.

    Znaczenie

    Odkrycie z Ras Szamra nie „udowadnia Biblii” ani nie pomniejsza jej oryginalności. Pokazuje natomiast coś istotnego: autorzy biblijni pisali zrozumiałym dla swoich czasów językiem obrazów. Gdy Izajasz sięga po siedmiogłowego Lewiatana, jego pierwsi słuchacze doskonale wiedzą, o czym mowa — to znany na całym Lewancie symbol pierwotnego chaosu i zła. Biblia jednak ten obraz radykalnie przekształca.

    W micie ugaryckim potwora pokonuje jeden z wielu bogów, a walka bywa niepewna. W Piśmie nie ma żadnej rywalizacji: Lewiatan nie jest przeciwbóstwem, lecz — jak w Psalmie 104 — zaledwie stworzeniem, które Bóg ukształtował i które „igra” w morzu na Jego oczach. To świadoma polemika monoteistyczna: jedyny Bóg, Jahwe, panuje nad tym, co pogańscy sąsiedzi czcili lub czego się lękali. A w Iz 27,1 pokonanie Lewiatana staje się obrazem eschatologicznego zwycięstwa Boga nad złem — ostateczne rozprawienie się z chaosem należy do Niego, i tylko do Niego.

    Dla czytelnika Pisma tabliczka z Ugarit jest więc oknem na świat, w którym powstawały teksty biblijne. Potwierdza, że język Izajasza, Hioba i Psalmów jest autentycznie zakorzeniony w realiach starożytnego Bliskiego Wschodu — a jednocześnie uwypukla, jak dalece przesłanie Biblii różni się od otaczających ją mitów.

    Źródła

    • Hasło „Lotan” — przegląd postaci ugaryckiego węża, etymologia i epitety, związek z Lewiatanem. en.wikipedia.org/wiki/Lotan
    • Hasło „Baal Cycle” — datowanie tabliczek (ok. 1300–1100 p.n.e.), skryba Ilimilku, edycja Virolleauda 1938, przechowywanie w Luwrze i Aleppo. en.wikipedia.org/wiki/Baal_Cycle
    • Hasło „Ugaritic texts” — odkrycie Ras Szamra 1928–1929, wykopaliska Schaeffera, ok. 1500 tabliczek, język i pismo ugaryckie. en.wikipedia.org/wiki/Ugaritic_texts
    • Intertextual.bible — zestawienie KTU 1.5 z Iz 27,1, tłumaczenie fragmentu Mota, komentarz Oli Wikandera. intertextual.bible/text/ktu-i.5-isaiah-27.1
    • H. Moscicke, „The Serpent and Dragon of Isaiah’s Mini Apocalypse (Isa 27:1)” — tło bliskowschodnie, epitety brḥ / ʿqltn, odwołanie do prac Johna Daya. hansmoscicke.wordpress.com
    • Britannica, hasło „Ugarit” — historia i znaczenie miasta epoki późnego brązu. britannica.com/place/Ugarit
    • Hasło „Seven-headed serpent” — zasięg motywu siedmiogłowego węża w mitologii i ikonografii bliskowschodniej. en.wikipedia.org/wiki/Seven-headed_serpent
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Iz 27,1; Ps 74,13–14; Ps 104,26; Hi 41,1.
  • Atirat/Aszera z Ugarit — małżonka Ela

    Atirat/Aszera z Ugarit — małżonka Ela

    Czterysta proroków „z gajów”, jadających u stołu królowej Izebel, pojawia się w Biblii obok proroków Baala niemal mimochodem – jakby autor nie chciał wprost wymienić imienia bóstwa, któremu służyli. Kim właściwie była ta postać, którą polskie przekłady kryją pod słowem „gaj”? Odpowiedzi dostarczyły nie badania nad tekstem biblijnym, lecz przypadkowe odkrycie rolnika orzącego pole na wybrzeżu Syrii – i tysiące glinianych tabliczek, które ujawniły imię i rodowód bogini czczonej w Kanaanie na długo przed Elizeuszem i Izebel.

    Atirat/Aszera z Ugarit — małżonka Ela
    Fot. Hanay, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1928 roku syryjski chłop, orząc pole niedaleko wybrzeża Morza Śródziemnego w pobliżu Latakii, natrafił na płytę przykrywającą starożytny grobowiec. Rok później, wiosną 1929 roku, francuska ekspedycja pod kierunkiem Claude’a F. A. Schaeffera z muzeum archeologicznego w Strasburgu rozpoczęła wykopaliska na pobliskim tellu Ras Szamra. Już w pierwszych tygodniach prac natrafiono na gliniane tabliczki zapisane nieznanym dotąd, alfabetycznym pismem klinowym liczącym trzydzieści znaków, zapisującym język określany dziś jako ugarycki. Wkrótce ustalono, że wzgórze kryje ruiny Ugarit – ważnego portowego miasta-państwa późnej epoki brązu, wymienianego też w źródłach egipskich i listach z Amarny.

    Przez kolejne dekady wykopalisk odsłonięto pałac królewski, świątynie Baala i Dagana oraz archiwa pisarskie, w których znaleziono w sumie około dwóch tysięcy tabliczek. Najsłynniejszym zespołem tekstów mitologicznych jest tzw. cykl Baala – sześć tabliczek oznaczanych jako KTU 1.1–1.6, opisujących walkę boga burzy Baala z bogiem morza Jamem, budowę jego pałacu oraz starcie z Motem, bogiem śmierci. Ugarit rozkwitało jako partner handlowy egipskiego Nowego Państwa mniej więcej między 1450 a 1200 rokiem p.n.e., a zginęło w pożarze na przełomie XIII i XII wieku p.n.e., w czasie najazdów tzw. Ludów Morza. Same tabliczki datuje się przede wszystkim na ostatnie dwa stulecia istnienia miasta – XIV–XIII wiek p.n.e.

    W ugaryckim panteonie na czele bogów stoi El – „ojciec ludzi i bogów”, przewodniczący boskiej rady. Jego małżonką jest Atirat (spotyka się też formy Aterat lub Asirat), nosząca w tekstach tytuły qnyt ilm – „stwórczyni bogów” lub „rodzicielka bogów” – oraz rbt atrt ym, „Pani Atirat Morza”. W cyklu Baala to ona wstawia się u El o zgodę na budowę pałacu dla Baala, a formuła šb’m bn atrt, „siedemdziesięciu synów Atirat”, wskazuje, że była uznawana za matkę całego pokolenia bóstw. Tabliczki cyklu Baala trafiły po podziale znalezisk do Luwru w Paryżu oraz do muzeów narodowych w Damaszku i Aleppo.

    Powiązanie z Pismem

    Hebrajskie słowo aszera pojawia się w Biblii Hebrajskiej około czterdziestu razy – zwykle nie jako imię własne bóstwa, lecz jako określenie przedmiotu kultu: drewnianego słupa lub stylizowanego drzewa stawianego przy ołtarzach. Uwspółcześniona Biblia Gdańska, podobnie jak starożytna Septuaginta, oddaje ten termin opisowo, jako „gaj”, zamiast transkrybować imię bogini. Widać to w opisie konfrontacji Eliasza z prorokami na Karmelu:

    „Teraz więc poślij i zgromadź przy mnie cały Izrael na górze Karmel oraz czterystu pięćdziesięciu proroków Baala, a także czterystu proroków z gajów, którzy jadają u stołu Jezabel” (1 Krl 18,19 UBG).

    Ci „prorocy z gajów” to w tekście hebrajskim prorocy aszery – kultu funkcjonującego na dworze Achaba i Izebel równolegle do kultu Baala. Echo tego słownictwa wraca w opisie reform Jozjasza, który likwidował pozostałości kultów obcych w Judzie:

    „Wyniósł gaj z domu Pana poza Jerozolimę, do potoku Cedron, i spalił go przy potoku Cedron, starł go na proch i rozrzucił na grobach synów ludu” (2 Krl 23,6 UBG), a nieco dalej: „I pokruszył posągi, powycinał gaje, a ich miejsca napełnił kośćmi ludzkimi” (2 Krl 23,14 UBG).

    Te „gaje” – w oryginale aszery lub aszerim w liczbie mnogiej – to fizyczne obiekty kultowe: słupy albo stylizowane drzewa, stawiane obok ołtarzy Jahwe (PAN) lub Baala jako symbol płodności i boskiej opieki. Badacze od dawna łączą ten kult z ugarycką Atirat – nie twierdząc, że każdy hebrajski „gaj” był wprost wyobrażeniem konkretnej bogini z Ugarit, lecz że terminologia i symbolika (drzewo/słup jako emblemat żeńskiego bóstwa u boku głównego boga) wywodzą się ze wspólnego dziedzictwa kananejskiego, którego Ugarit jest najbogatszym pisemnym świadectwem.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: istnienie tabliczek z Ras Szamra, ich datowanie na XIV–XIII wiek p.n.e. oraz treść mitów, w których Atirat jest małżonką El z tytułami „stwórczyni bogów” i „Pani Morza” – to jeden z najlepiej udokumentowanych elementów religii kananejskiej, potwierdzony wieloma niezależnymi tabliczkami cyklu Baala.
    • Pewne: hebrajskie słowo aszera (w UBG zwykle „gaj”) oznacza w Biblii Hebrajskiej przedmiot kultu niszczony wielokrotnie przez reformujących królów – nie tylko Jozjasza, ale wcześniej także Ezechiasza (2 Krl 18,4) – co świadczy, że kult ten był trwały i nawracający, a nie jednorazowym epizodem.
    • Pewne: w latach 1975–1976 na stanowisku Kuntillet Ajrud na Synaju (badania Ze’eva Meshela) oraz w latach 60. w grobowcu w Chirbet el-Kom (badania Williama G. Devera) odkryto hebrajskie napisy z VIII wieku p.n.e. (część badaczy przesuwa Kuntillet Ajrud na koniec IX wieku), które dosłownie łączą imię Jahwe z „jego Aszerą” – np. „błogosławię was Jahwe z Samarii i jego Aszerze” oraz „błogosławiony niech będzie Urijahu przez Jahwe (…) i przez jego Aszerę”. Autentyczność i datowanie tych inskrypcji nie są kwestionowane.
    • Dyskutowane: co dokładnie oznacza „jego Aszera”. Część badaczy widzi w tym dowód, że w praktyce ludowej czczono Jahwe wraz z boginią-małżonką, dziedziczką kananejskiej Atirat. Inni (np. Erhard Blum) wskazują, że hebrajskie imiona bogów zwykle nie przyjmują przyrostków dzierżawczych, co gramatycznie sugeruje raczej przedmiot kultu czy sanktuarium („aszera Jahwe”) niż osobową boginię-małżonkę; Judith Hadley skłania się ku interpretacji „boginiowej”. Podobnie sporna jest datacja Kuntillet Ajrud (Meshel: ok. 801–770 r. p.n.e.; Schniedewind: koniec X wieku; Singer-Avitz: koniec VIII wieku) i tożsamość dwóch postaci na naczyniu Pithos A – Jahwe i Aszera czy egipski demon-bóg Bes. Warto też zaznaczyć: 1 Krl 18,19 w UBG mówi nie o „prorokach Aszery”, lecz o „prorokach z gajów” – to świadomy wybór tłumaczy idący za Septuagintą, a nie błąd.

    Status tego tematu pozostaje potwierdzone – istnienie ugaryckiej Atirat oraz autentycznych inskrypcji łączących Jahwe z „jego Aszerą” to fakt poza sporem; dyskusja dotyczy wyłącznie interpretacji teologicznej (bogini czy symbol kultowy), nie samego istnienia danych.

    Znaczenie

    Odkrycie archiwów Ugarit bywa nazywane jednym z kluczy do zrozumienia Starego Testamentu – dzięki językowi ugaryckiemu, blisko spokrewnionemu z hebrajskim, filolodzy odczytali wiele wcześniej niejasnych hebrajskich słów i zwrotów poetyckich. Odkrycia z Ras Szamra pokazują tło religijne biblijnych polemik: Eliasz na Karmelu nie walczy z abstrakcyjnym „pogaństwem”, lecz z konkretnym, zakorzenionym kultem kananejskim, którego bogini miała imię, rodowód i świątynne tytuły znane z tabliczek sprzed wieków.

    Inskrypcje z Kuntillet Ajrud i Chirbet el-Kom dopełniają obraz od strony izraelskiej: pokazują, że kult związany z aszerą nie ograniczał się do dworu Achaba i Izebel, lecz przenikał do religijności ludowej w Judzie i Samarii jeszcze w VIII wieku p.n.e. – stąd powtarzające się relacje o niszczeniu „gajów” przez kolejnych reformujących władców. Biblijny obraz Izraela jako ludu od początku wiernego wyłącznie Jahwe okazuje się więc ideałem normatywnym, o który prorocy i reformatorzy musieli wielokrotnie zabiegać, a nie opisem stanu faktycznego w każdym pokoleniu.

    Przykład ten uczy też ostrożności: to samo słowo mogło oznaczać boginię, jej wyobrażenie, słup kultowy albo gaj drzew, a spór o to, co mieli na myśli autorzy inskrypcji sprzed dwóch i pół tysiąca lat, pokazuje, że nie każdy trop archeologiczny da się jednoznacznie domknąć. Odkrycia te nie „dowodzą” ani nie „obalają” treści biblijnych – dostarczają bezcennego kontekstu historycznego i językowego.

    Źródła