Kategoria: Odkrycia archeologiczne

  • Papirusy z Wadi Daliyeh i ród Sanballata z Samarii

    Papirusy z Wadi Daliyeh i ród Sanballata z Samarii

    Księga Nehemiasza wielokrotnie wymienia Sanballata — namiestnika Samarii, który drwił z odbudowy murów Jerozolimy i spiskował przeciw jej odnowicielowi. Przez wieki jego imię znaliśmy wyłącznie z Biblii. Czy był realnym urzędnikiem perskiej prowincji, czy tylko literacką figurą wroga? Odpowiedź przyszła z jaskini nad wąwozem, w którym schronili się uciekinierzy z Samarii — i zginęli.

    Papirusy z Wadi Daliyeh i ród Sanballata z Samarii
    Fot. Bukvoed, CC BY 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W 1962 r. beduini z plemienia Taʿamireh natrafili w jaskini Mughâret Abū Shinjeh w Wadi Daliyeh — około 14 km na północ od Jerycha, w spieczonych słońcem wąwozach nad doliną Jordanu — na zwitki starożytnych papirusów. Materiał odkupił od handlarzy amerykański epigrafik Frank Moore Cross, a samą jaskinię przebadał archeolog Paul W. Lapp w dwóch kampaniach: w styczniu 1963 i w lutym 1964 r.

    To, co znaleziono w środku, układa się w jedną dramatyczną scenę. Były tam:

    • Papirusy aramejskie — fragmenty około czterdziestu dokumentów prawnych (z czego mniej więcej osiemnaście na tyle czytelnych, że dało się je opracować), oznaczane skrótem WDSP (Wadi Daliyeh Samaria Papyri). To nie teksty religijne, lecz suche akty: umowy sprzedaży niewolników, przeniesienia własności, pożyczki, zobowiązania. Datowane były latami panowania perskich królów.
    • Ponad sto glinianych bulli — odcisków pieczęci, którymi zwijano i pieczętowano zwoje.
    • Ponad dwieście szkieletów — mężczyzn, kobiet i dzieci — a przy nich monety, biżuteria, tkaniny i przedmioty codziennego użytku.

    Datowanie jest niezwykle precyzyjne, bo dokumenty same podają dzień i rok. Najstarsze sięgają około 375 r. p.n.e., a najmłodszy zachowany akt (WDSP 1) nosi datę 19 marca 335 r. p.n.e. — z okresu przejścia władzy od Arsesa do Dariusza III, ostatniego króla imperium perskiego. Papirusy obejmują więc mniej więcej cztery ostatnie dekady rządów perskich w Samarii, tuż przed nadejściem Aleksandra Wielkiego.

    Kim byli zmarli? Wszystko wskazuje na samarytańską elitę, która uciekła przed represjami Aleksandra. Gdy w 332 r. p.n.e. Macedończyk zdobył Tyr i ruszył na Egipt, mianował Andromachosa zarządcą Syrii. Mieszkańcy Samarii zbuntowali się i spalili go żywcem. Po powrocie z Egiptu (ok. 331 r. p.n.e.) Aleksander ukarał miasto. Grupa notabli zbiegła z rodzinnym archiwum do jaskini w Wadi Daliyeh — i tam zginęła, prawdopodobnie zaczadzona dymem ogniska rozpalonego u wejścia przez ścigających. Papirusy — cenne dowody własności — zabrali ze sobą. Dziś przechowuje je Muzeum Rockefellera w Jerozolimie.

    Powiązanie z Pismem

    Głównym przeciwnikiem Nehemiasza jest Sanballat Choronita (tzn. z Bet-Choron). Pojawia się już przy pierwszym zawiązaniu opozycji, a jego wrogość narasta przez kolejne rozdziały:

    „I powiedział wobec swoich braci i wojska Samarii: Co ci niedołężni Żydzi wyprawiają? Czy im na to pozwolimy? Czy będą składać ofiary? Czy zdołają to skończyć w jeden dzień? Czy wskrzeszą kamienie z kupy gruzu, które spalono?” (Ne 4,2 UBG)

    Zwrot „wojska Samarii” nie jest przypadkowy — Sanballat dysponuje siłą prowincji, bo jest jej namiestnikiem. W rozdziale 6 jego knowania osiągają szczyt: próbuje zwabić Nehemiasza na fałszywe spotkanie i przekupuje fałszywych proroków.

    „A gdy Sanballat, Tobiasz, Geszem Arab i pozostali nasi wrogowie usłyszeli, że zbudowałem mur i że nie pozostał w nim żaden wyłom, chociaż jeszcze w tym czasie nie wstawiłem wrót do bram;” (Ne 6,1 UBG)

    Księga kończy wątek Sanballata informacją o więzi rodzinnej łączącej jego ród z jerozolimskim arcykapłaństwem:

    „A jeden z synów Jojady, syna arcykapłana Eliasziba, był zięciem Choronity Sanballata. Wygnałem go więc od siebie.” (Ne 13,28 UBG)

    I właśnie tu materiał z Wadi Daliyeh spotyka się z Biblią. Wśród bulli wyróżnia się egzemplarz oznaczony WD22, opatrzony napisem pismem starohebrajskim, który odczytuje się jako „[…]jahu, syn [San]ballata, namiestnik Samarii”. Także jeden z papirusów wymienia „[…] syna Sanballata, namiestnika Samarii” oraz podległego mu „Hananiasza, prefekta”. Krótko mówiąc: dokumenty spoza Biblii poświadczają realny ród perskich namiestników Samarii noszących imię Sanballat — dokładnie ten urząd i to imię, które Księga Nehemiasza przypisuje swojemu przeciwnikowi.

    To nie jedyne zewnętrzne potwierdzenie. Wcześniejszy o kilka pokoleń list z egipskiej Elefantyny (tzw. petycja do Bagoasa, ok. 407 r. p.n.e.) wspomina, że skarga została skierowana także do „Delajasza i Szelemiasza, synów Sanballata, namiestnika Samarii”. Sanballat z czasów Nehemiasza jest więc niezależnie udokumentowany jako historyczny urzędnik z synami, a papirusy z Wadi Daliyeh przedłużają ten ród o kolejne pokolenia — aż po kres epoki perskiej.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne: autentyczność znaleziska nie budzi wątpliwości — zostało wydobyte w kontekście archeologicznym, a nie kupione bez proweniencji. Pewne jest też, że Samaria okresu perskiego miała namiestników z rodu, w którym powtarzało się imię Sanballat, oraz że imię to i urząd są poświadczone niezależnie od Biblii (Elefantyna 407 r. p.n.e. i Wadi Daliyeh IV w. p.n.e.). To solidnie osadza świat Księgi Nehemiasza w realiach epigraficznych — dlatego status „potwierdzone” jest tu uzasadniony.

    Dyskutowane:

    • Ilu było Sanballatów. Frank Moore Cross zrekonstruował dynastię trzech kolejnych Sanballatów (I — przeciwnik Nehemiasza, II i III — z IV w.), rządzących na zmianę z synami, w oparciu o papponimię (zwyczaj nadawania wnukowi imienia dziadka). To model przyjęty, ale hipotetyczny. Jan Dušek w nowszym opracowaniu jest znacznie ostrożniejszy i kwestionuje możliwość odtworzenia tak długiej linii — jego zdaniem źródła bezpiecznie poświadczają mniej postaci, niż zakładał Cross.
    • Odczyt bulli WD22. Imię właściciela pieczęci jest częściowo zrekonstruowane (proponowano m.in. Jeszua lub Delajasza, syna Sanballata). Sporne bywa też, czy tytuł „namiestnik Samarii” odnosi się do właściciela pieczęci, czy do wymienionego w patronimiku Sanballata. Uwaga redakcyjna: bulla nie brzmi wprost „Sanballat, namiestnik Samarii”, lecz nazywa syna Sanballata — o tym warto pamiętać wbrew uproszczonym streszczeniom.
    • Sanballat u Józefa Flawiusza. Historyk (Dawne dzieje Izraela, ks. XI) umieszcza Sanballata w czasach Aleksandra i wiąże go z budową świątyni na górze Garizim oraz z małżeństwem jego córki z bratem arcykapłana. Część badaczy traktuje tę relację jako historyczną (Sanballat III), inni podejrzewają, że Flawiusz powielił postać znaną z Nehemiasza. Zbieżność z Ne 13,28 (małżeństwo z rodziną arcykapłańską) jest tu intrygująca, ale nie rozstrzyga sporu.
    • Powiązanie szkieletów z autorami papirusów. Utożsamienie zmarłych z właścicielami dokumentów jest bardzo prawdopodobne, lecz oparte na kontekście, nie na imiennym dopasowaniu każdego szkieletu.

    Znaczenie

    Wartość papirusów z Wadi Daliyeh nie polega na tym, że „archeologia udowodniła Biblię”. Polega na czymś subtelniejszym i mocniejszym: zupełnie niezależne, świeckie dokumenty prawne — akty sprzedaży niewolników sprzed dwóch i pół tysiąca lat — wpisują się w ten sam świat, który opisuje Księga Nehemiasza. Przeciwnik proroka nie jest bezcielesnym symbolem zła; nosi imię należące do realnej, poświadczonej dynastii namiestników realnej prowincji perskiej.

    Dla czytelnika Pisma to przypomnienie, że wydarzenia z Ezdrasza i Nehemiasza rozgrywają się na twardym gruncie historii: perskie datowanie, konkretne urzędy (namiestnik, prefekt), napięcia między Jerozolimą a Samarią. Znalezisko rzuca też światło na genezę rozłamu samarytańskiego i na okoliczności powstania świątyni na Garizim — tło pomocne przy późniejszych wzmiankach o Samarytanach w Ewangeliach. Gliniana pieczęć i garść papirusów z jaskini uciekinierów podpisały się pod jednym z imion, które Biblia wymienia od dawna.

    Źródła

  • Monety i stemple „Jehud” — perska prowincja Judea

    Monety i stemple „Jehud” — perska prowincja Judea

    Kawałek gliny wielkości monety, odciśnięty paznokciem urzędnika na wilgotnym jeszcze uchwycie dzbana na wino, oraz srebrny krążek lżejszy niż dzisiejsza spinka do papieru — czy takie drobiazgi mogą coś powiedzieć o prowincji, w której działali Ezdrasz i Nehemiasz? Okazuje się, że tak. Setki gliniastych odcisków i kilkadziesiąt typów maleńkich monet noszą ten sam napis: Jehud — aramejską nazwę perskiej, a później wczesnohellenistycznej prowincji Judy. To one, a nie kroniki królewskie, są najbardziej „biurokratycznym” śladem, jaki odsłania archeologia z tego okresu.

    Monety i stemple „Jehud” — perska prowincja Judea
    Fot. Fiddler7, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Pod wspólną nazwą kryją się w istocie dwie różne kategorie znalezisk.

    Odciski na uchwytach dzbanów. Pierwszy taki odcisk odkryto już w 1904 roku w Gezer. Od tamtej pory zebrano ich znacznie więcej — kompletny korpus opublikowany w 2011 roku przez Odeda Lipschitsa i Davida Vanderhoofta liczy około 580 egzemplarzy, z czego ponad połowa (307) pochodzi z jednego miejsca: Ramat Rachel pod Jerozolimą. Odciski powstawały przez wciśnięcie pieczęci w mokrą glinę uchwytu, zanim naczynie wypalono — nie są to więc osobne bulle, lecz część samego naczynia. Badacze wyróżniają kilkanaście typów pieczęci, pogrupowanych w trzy fazy chronologiczne: wczesną (koniec VI–V w. p.n.e.), środkową (IV–III w. p.n.e.) i późną. Najprostsze noszą tylko literę „yhd” lub „yhwd” (Jehud), inne dodają imię namiestnika: Elnatan, Jeho’ezer, Achzaj, Achiab, Chananah czy Jechizkiasz — niektóre wprost z tytułem „pecha” (namiestnik).

    Monety. Od mniej więcej połowy IV w. p.n.e. w prowincji zaczęto też bić maleńkie srebrne monety — tzw. maa (ok. 0,5–0,6 g) i pół-maa (ok. 0,25–0,3 g), zgodne z perskim lub attyckim standardem wagowym. Najnowszy katalog Haima Gitlera, Catharine Lorber i Jeana-Philippe’a Fontanille’a (2023) opisuje 44 typy. Napis „yhd” lub „yhdh” występuje w piśmie aramejskim albo paleo-hebrajskim; ikonografia jest przy tym zaskakująco eklektyczna — sowa i głowa Ateny skopiowane wprost z monet ateńskich, lilia jako symbol Jerozolimy, sokół w stylu egipskim, a na jednym z typów nawet postać bóstwa siedzącego na skrzydlatym kole. Najwcześniejsze emisje bito prawdopodobnie na zlecenie w mennicy filistyńskiej (Gaza), później najpewniej w samej Jerozolimie. Produkcję monet zakończono w połowie III w. p.n.e., za czasów Ptolemeusza III — możliwe, że w związku ze znanym z tradycji Józefa Flawiusza sporem arcykapłana Oniasza II o trybut.

    Trzecim elementem tej samej układanki jest Ramat Rachel — rozległa siedziba z okresu żelaza, przebudowana i wykorzystywana w epoce perskiej jako punkt administracyjny, do którego ściągano daniny w postaci oliwy i wina w opieczętowanych dzbanach. To właśnie stamtąd pochodzi większość znanych odcisków „Jehud”, co czyni to miejsce najbardziej prawdopodobnym centrum poboru podatków w naturze dla całej prowincji.

    Powiązanie z Pismem

    Tytuł widniejący na części pieczęci — „namiestnik” (hebr. pecha) — to dokładnie to samo słowo, którym Biblia określa kolejnych zarządców powracającej z niewoli Judy. Księga Ezdrasza mówi o Szeszbassarze: „(…) i zostały przekazane niejakiemu Szeszbassarowi, którego ustanowił namiestnikiem” (Ezd 5,14 UBG). Prorok Aggeusz zwraca się do kolejnego namiestnika: „(…) słowo Pana doszło przez proroka Aggeusza do Zorobabela, syna Szealtiela, namiestnika Judy” (Ag 1,1 UBG).

    Najdobitniej administracyjny ciężar tego urzędu opisuje sam Nehemiasz, który przez dwanaście lat sprawował funkcję namiestnika Judy: „Dawni namiestnicy, którzy byli przede mną, obciążali lud, pobierając od niego chleb i wino, a ponadto czterdzieści syklów srebra. Ich słudzy również wykorzystywali lud. Lecz ja tak nie postępowałem z bojaźni Bożej” (Ne 5,15 UBG). Kilka wersetów wcześniej lud skarży się wprost na obciążenia pieniężne: „Pożyczyliśmy pieniądze, aby dać podatek królowi, zastawiając nasze pola i nasze winnice” (Ne 5,4 UBG).

    To dokładnie ten sam świat, który odsłaniają odciski i monety: prowincja z własnym urzędem namiestnika, poborem danin w naturze (oliwa, wino — stąd dzbany z pieczęciami) i — z czasem — własną drobną monetą do wypłat dla niżej postawionych urzędników i straży. Biblijne skargi na „chleb namiestnika” i srebrne podatki nie są retoryczną przesadą, lecz opisem systemu, którego fizyczne ślady dziś trzyma się w muzealnych gablotach.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Niepodważalne jest samo istnienie obu kategorii zabytków, ich datowanie w szerokich ramach epoki perskiej i wczesnohellenistycznej oraz odczytanie napisu „yhd/yhwd” jako aramejskiej nazwy prowincji Juda. Nie budzi też sporu funkcja administracyjna Ramat Rachel jako miejsca koncentracji poboru danin.

    • Dokładna chronologia końca monet. Starsze zestawienia (m.in. Yaakova Meshorera) i nowszy katalog Gitlera, Lorber i Fontanille’a (2023) różnią się w szczegółach datowania poszczególnych typów; nowa praca przesuwa koniec produkcji na połowę III w. p.n.e., wiążąc go — hipotetycznie — z reformą administracyjną Ptolemeusza III. Sam epizod z Oniaszem II znamy tylko z późniejszej, częściowo legendarnej relacji Józefa Flawiusza, więc związek przyczynowy pozostaje domysłem, nie faktem ustalonym.
    • Tożsamość postaci na monecie z Brytyjskiego Muzeum (nr inw. TC,p242.5.Pop). Brodata postać siedząca na skrzydlatym kole, z sokołem w dłoni, bywa odczytywana jako Jahwe — co czyniłoby ją unikatowym, jedynym znanym przedstawieniem Boga Izraela w sztuce starożytnej. Inni badacze wskazują raczej na Zeusa, Baala, egipskiego Besa, greckiego Hefajstosa albo perskiego urzędnika czy satrapę. Sama inskrypcja nad postacią bywa odczytywana jako „yhd”, „yhw” lub „yhr” — a moneta figuruje w zbiorach Brytyjskiego Muzeum już w katalogu z 1814 roku (Taylor Combe), bez udokumentowanego kontekstu wykopaliskowego, co dodatkowo utrudnia rozstrzygnięcie.
    • Miejsce bicia monet. Najwcześniejsze typy przypisuje się mennicy w Gazie (Filistea) działającej na zlecenie władz Judy, kolejne — Jerozolimie, choć bezpośrednich dowodów archeologicznych na istnienie mennicy w samej Jerozolimie wciąż brakuje; Ramat Rachel, mimo swojej roli administracyjnej, raczej nie było siedzibą mennicy.
    • Tożsamość „Elnatana”. Niektórzy badacze łączą namiestnika Elnatana z odcisków z Elnatanem znanym z pieczęci Szelomit; samą Szelomit część uczonych utożsamia z córką Zorobabela o tym imieniu, wymienioną w 1 Krn 3,19 — co czyniłoby Elnatana zięciem rodu Zorobabela. To atrakcyjna, ale niepotwierdzona hipoteza, opierająca się wyłącznie na zbieżności imion i przybliżonej chronologii.

    Znaczenie

    Odciski „Jehud” i monety tej prowincji nie są jednym spektakularnym znaleziskiem, lecz narastającym przez ponad sto dwadzieścia lat zbiorem drobnych dowodów — od pierwszego odcisku z Gezer (1904), przez systematyczne wykopaliska w Ramat Rachel, po pełny korpus pieczęci (2011) i zaktualizowany katalog monet (2023). Razem pokazują coś, czego żadna pojedyncza inskrypcja by nie udowodniła: że opisywana w Ezdraszu, Nehemiaszu, Aggeuszu i Zachariaszu prowincja Jehud rzeczywiście funkcjonowała jako zorganizowany, częściowo samorządny organizm — z własnym urzędem namiestnika, systemem poboru danin w naturze i w końcu własną drobną monetą.

    To nie „dowód” w sensie teologicznym — odciski gliniane nie potwierdzają cudów ani proroctw. Potwierdzają za to administracyjne tło biblijnej narracji: że tytuł „namiestnik” nie jest literacką ozdobą, że pobór podatków w srebrze i w naturze, o którym skarżą się mieszkańcy Judy u Nehemiasza, odpowiada realnemu systemowi fiskalnemu, i że nazwa „Jehud” — używana przez autorów biblijnych na określenie własnej ojczyzny pod obcym panowaniem — była też oficjalną nazwą administracyjną, którą urzędnicy odciskali na dzbanach i wybijali na monetach.

    Źródła

  • Tabliczki fortyfikacyjne z Persepolis — jak działała perska administracja z ksiąg Estery i Ezdrasza

    Tabliczki fortyfikacyjne z Persepolis — jak działała perska administracja z ksiąg Estery i Ezdrasza

    Jak zarządza się imperium „od Indii aż do Etiopii”, gdy nie istnieje jeszcze ani papier, ani poczta, ani pieniądz w dzisiejszym sensie? Księga Estery mówi o satrapach, namiestnikach prowincji, gońcach i dekretach pieczętowanych sygnetem króla — ale skąd wiemy, że tak to naprawdę wyglądało? Odpowiedź leży w kilkudziesięciu tysiącach glinianych tabliczek wykopanych u stóp perskiej stolicy. To nie kroniki bitew, lecz zwykłe kwity magazynowe — i właśnie dlatego tak cenne.

    Tabliczki fortyfikacyjne z Persepolis — jak działała perska administracja z ksiąg Estery i Ezdrasza
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    W marcu 1933 roku ekspedycja Oriental Institute z Uniwersytetu w Chicago, kierowana przez Ernsta Herzfelda, natrafiła w północno-wschodnim narożniku tarasu Persepolis na ogromny zbiór glinianych tabliczek. Leżały tam, gdzie spadły z drewnianych półek strawionych przez pożar, który — paradoksalnie — wypalił i utrwalił glinę. Wykopaliska trwały w latach 1933–1934. Zbiór dotarł do Chicago w 1936 roku, wypożyczony przez Iran (formalnie w 1937) do badań, tłumaczenia i katalogowania.

    To tak zwane Archiwum Fortyfikacyjne z Persepolis (Persepolis Fortification Archive). Tradycyjnie mówi się o ponad 30 tysiącach tabliczek i fragmentów; nowsze przeliczenia szacują liczbę pierwotnych, odrębnych dokumentów na około 15–25 tysięcy. Zdecydowaną większość spisano pismem klinowym w języku elamickim, przy czym niektóre tabliczki noszą dopiski (glosy) w aramejskim — administracyjnym języku zachodniej części imperium. Osobno występują setki tabliczek czysto aramejskich i kilka tysięcy nieopisanych (tylko z odciskami pieczęci).

    Co rejestrują? Rzeczy najbardziej przyziemne, a przez to najbardziej wymowne: przydziały i ruch żywności wokół Persepolis — zboża, wina, piwa, owoców oraz zwierząt (owce, kozy, bydło, drób). Racje wypłacano robotnikom, rzemieślnikom, kapłanom, dworzanom, podróżnym i „bogom” (na potrzeby kultu). Wśród tekstów wyróżnia się grupa dokumentów podróżnych (tzw. teksty Q u Hallocka): urzędnik w drodze okazywał halmi — zapieczętowany dokument uprawniający do pobrania z magazynu wyznaczonej racji na kolejnych stacjach. Kwit, opieczętowany przez dostawcę i odbiorcę, wracał do Persepolis jako dowód transakcji.

    Datowanie jest precyzyjne: dokumenty powstały w latach 509–493 p.n.e., od 13. do 28. roku panowania Dariusza I Wielkiego. Pojawiają się w nich realni ludzie: naczelnik administracji Parnaka (staroperskie Farnaka), używający kolejno dwóch osobistych pieczęci, oraz zamożne kobiety z rodziny królewskiej — Irdabama i Irtašduna (grecka Artystone, żona Dariusza) — zarządzające własnymi majątkami i siłą roboczą. Na tabliczkach rozpoznano ponad 2200 różnych pieczęci.

    Pierwszą wielką edycję 2087 tabliczek elamickich (44 z glosami aramejskimi) opublikował w 1969 roku Richard T. Hallock (OIP 92) — to od niej zaczęła się nowoczesna achemenidologia. Prace trwają do dziś (m.in. Matthew Stolper, Wouter Henkelman, Mark Garrison). Część zbioru wracała stopniowo do Iranu; po procesie Rubin v. Islamic Republic of Iran, rozstrzygniętym przez Sąd Najwyższy USA 21 lutego 2018 roku (tabliczki uznano za chronione przed zajęciem), kolejną dużą partię odesłano do Muzeum Narodowego Iranu.

    Powiązanie z Pismem

    Archiwum nie wymienia żadnej postaci biblijnej — i nie o to chodzi. Jego wartość polega na tym, że pokazuje „od kuchni” tę samą machinę biurokratyczną, która jest tłem ksiąg Ezdrasza, Nehemiasza, Estery i Daniela. Tabliczki pochodzą z czasów Dariusza I, ojca Kserksesa — a to właśnie Kserksesa większość badaczy utożsamia z biblijnym Aswerusem z Księgi Estery. To ten sam aparat administracyjny, który jego syn odziedziczył.

    Zestawmy to z Estery 3. Gdy Haman uzyskuje zgodę na wydanie dekretu, uruchamia się rozpoznawalna procedura:

    „Wezwano więc pisarzy króla w pierwszym miesiącu, dnia trzynastego tego miesiąca, i napisano wszystko tak, jak Haman rozkazał, do satrapów królewskich, do namiestników z każdej prowincji i do dowódców każdego ludu z każdej prowincji według jej pisma i do każdego narodu według jego języka. Listy napisano w imieniu króla Aswerusa i opieczętowano je sygnetem króla.” (Est 3,12 UBG)

    Każdy element tego opisu ma swój odpowiednik w archiwum. Wielojęzyczna kancelaria („według jej pisma… według jego języka”) to nie literacki ornament — tabliczki są elamickie, z aramejskimi dopiskami. Zapieczętowanie sygnetem odpowiada systemowi pieczęci uwierzytelniających każdy dokument. A wysyłka rozkazu:

    „Potem rozesłano je przez gońców do wszystkich prowincji królewskich…” (Est 3,13 UBG)

    — to dokładnie ten ruch pełnomocnych podróżnych po drogach imperium, których zaopatrzenie tabliczki rejestrują sztuka po sztuce. Zapieczętowany dokument halmi jest administracyjnym kuzynem królewskiego pisma z Estery — kawałkiem uwierzytelnionego autorytetu, który w drodze zamienia się na chleb i wino.

    Jeszcze bliższą, treściową paralelę daje Księga Ezdrasza. Dekret Artakserksesa poleca podskarbim „za rzeką” wypłacać z królewskich zasobów ściśle wyliczone racje:

    „Aż do stu talentów srebra, stu kor pszenicy, stu bat wina, stu bat oliwy, a soli bez ograniczenia.” (Ezd 7,22 UBG)

    To jest język tabliczek fortyfikacyjnych: pszenica, wino, oliwa, wypłacane z centralnego magazynu według wyznaczonego wymiaru (por. Ezd 6,9). Podobnie Nehemiasz jako namiestnik opisuje codzienne zaopatrzenie swojego stołu (Ne 5,18), a Księga Daniela mówi o zwierzchnikach nad satrapami, „aby król nie doznał żadnej szkody” (Dn 6,1–2) — o tej samej piramidzie kontroli i sprawozdawczości, którą archiwum dokumentuje w praktyce.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: archiwum istnieje, jest ogromne, dobrze datowane (509–493 p.n.e.) i pochodzi z panowania Dariusza I. To fakt bezsporny, potwierdzony przez kontekst wykopaliskowy, kolofony datujące i dekady opracowań (dlatego status: potwierdzone).
    • Liczba tabliczek: popularne „ponad 30 tysięcy” liczy każdy fragment. Nowsze przeliczenia mówią raczej o 15–25 tysiącach pierwotnych dokumentów. Rozbieżność wynika ze sposobu liczenia (fragmenty vs. odrębne teksty), nie z niepewności co do samego zbioru.
    • Zakres dat: najczęściej podaje się 509–493 p.n.e.; część opracowań (Encyclopaedia Iranica) zamyka archiwum rokiem 494 — różnica dotyczy ostatnich miesięcy, nie istoty datowania.
    • Czego archiwum NIE dowodzi: nie potwierdza żadnego wydarzenia ani osoby z Estery czy Ezdrasza — nie ma tu Mardocheusza, Hamana ani Estery. Byłoby nadużyciem mówić, że „tabliczki potwierdzają Księgę Estery”. Potwierdzają natomiast realia: opisany w niej aparat prowincji, kancelarii, pieczęci i gońców działał dokładnie tak, jak przedstawia to tekst.
    • Zasięg geograficzny: archiwum dokumentuje przede wszystkim region Persis (Fars) wokół Persepolis, a nie całe imperium. Badacze (m.in. Henkelman, Potts) dyskutują, na ile lokalne rozwiązania odzwierciedlają praktykę ogólnoimperialną, np. w Suzie czy Judei.
    • Aswerus = Kserkses: to identyfikacja przyjmowana przez większość badaczy. Tabliczki nie rozstrzygają tej kwestii — dotyczą pokolenia jego ojca, Dariusza I.

    Znaczenie

    Wartość Archiwum Fortyfikacyjnego dla czytelnika Biblii nie polega na spektakularnym „dowodzie”, lecz na czymś trwalszym: na fakturze codzienności. Krytyka nieraz sugerowała, że perski dwór ksiąg Estery czy Ezdrasza to literacka scenografia. Tabliczki pokazują coś przeciwnego — że autorzy trafnie oddali działanie achemenidzkiej administracji: prowincje z własnymi urzędami, wielojęzyczne dekrety, pieczęcie, gońców, racje zboża, wina i oliwy wypłacane z królewskich magazynów.

    To przypadek, w którym archeologia nie „udowadnia” wiary, lecz oświetla tło biblijnej historii. Gdy Ezdrasz cytuje dekret wyliczający pszenicę, wino i oliwę „bez ograniczenia”, nie czytamy fantazji o odległym Wschodzie, lecz opis instytucji, których zapisy księgowe leżą dziś w muzealnych gablotach. Biblia okazuje się osadzona w sprawdzalnym, konkretnym świecie.

    Źródła

  • Inskrypcja daiva Kserksesa — Achaszwerosz z Księgi Estery

    Inskrypcja daiva Kserksesa — Achaszwerosz z Księgi Estery

    Na kamiennych tablicach z Persepolis perski król chwali się, że zburzył „świątynię daiwów” i zakazał ich czczenia. Kim były te „daiwy” – zbuntowanymi bogami Babilonu, Egiptu, a może samą ideą wielobóstwa? I co to ma wspólnego z biblijną Księgą Estery, w której króluje tajemniczy „Aswerus” rozciągający władzę „od Indii aż do Etiopii”? Odpowiedź prowadzi przez trzy języki klinowe i dwa tysiące lat sporów filologów.

    Inskrypcja daiva Kserksesa — Achaszwerosz z Księgi Estery
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tak zwana inskrypcja daiva (oznaczana w literaturze naukowej skrótem XPh) to królewski tekst propagandowy Kserksesa I, władcy imperium Achemenidów panującego w latach 486–465 p.n.e. Zachowała się w kilku niemal identycznych kopiach wykutych trójjęzycznie: po staroperskiu, elamicku i akadyjsku (babilońsku) – standardowy zestaw języków kancelarii perskiej.

    Tablice odkryto w Persepolis w 1935 r. – wmurowane w kamienną ławę w Garrison Quarters (pomieszczenie 16); wykopaliska prowadził Oriental Institute z Chicago pod kierunkiem Ericha Schmidta. Znane są cztery karty kamienne z Persepolis: dwie w staroperskim (jedna kompletna, 60 linii, druga urwana w połowie linii 51) oraz po jednej w elamickim i akadyjskim, po około 50 linii. Niemal identyczny tekst wyryto też na cytadeli w Pasargadach. Jedna z tablic przechowywana jest dziś w Muzeum Narodowym Iranu w Teheranie.

    Treść inskrypcji ma klasyczny schemat perskich tekstów królewskich: inwokacja do Ahuramazdy jako stwórcy nieba, ziemi i człowieka, tytulatura władcy („wielki król, król królów, król krain zamieszkanych przez wiele ludów”), a następnie katalog podbitych prowincji – od Medii i Armenii, przez Babilonię, Asyrię i Egipt, po Indie, Etiopię i Jonów znad Morza Egejskiego. Najbardziej dyskutowany fragment brzmi w klasycznym przekładzie R.G. Kenta mniej więcej tak: „Wśród tych krain było miejsce, gdzie wcześniej czczono daiwy. Potem, z łaski Ahuramazdy, zburzyłem tę świątynię daiwów i ogłosiłem: Daiwy nie będą czczone! Tam, gdzie wcześniej czczono daiwy, ja czciłem Ahuramazdę zgodnie z prawdą (arta)”. Słowo daiva ma wydźwięk pejoratywny – to „bóg” w znaczeniu odrzuconym, bliski awestyjskiemu daēuua.

    Powiązanie z Pismem

    Inskrypcja XPh nie wspomina Biblii ani Żydów – jej znaczenie dla studiów biblijnych polega na czymś innym: pozwala precyzyjnie zidentyfikować władcę występującego w Księdze Estery. Księga ta otwiera się słowami: „I stało się za dni Aswerusa – tego Aswerusa, który królował od Indii aż do Etiopii nad stu dwudziestoma siedmioma prowincjami” (Est 1,1 UBG). Zasięg geograficzny – od Indii po Etiopię (Kusz) – to niemal dosłownie skrajne punkty listy krain wymienionych w inskrypcji daiva, gdzie obok siebie figurują „Hindusz” (Indie) i „Kusz” (Etiopczycy) jako najdalsze rubieże imperium.

    Tożsamość imienia nie budzi dziś większych wątpliwości. Staroperskie Xšayāršā (dosł. „władca nad mężami”) przeszło przez pośrednictwo babilońskie (Aḫšiyaršu) do hebrajskiego jako אֲחַשְׁוֵרוֹשׁ – w UBG oddane jako „Aswerus”, w innych polskich przekładach częściej jako „Achaszwerosz”. Ten sam władca w źródłach greckich (Herodot) występuje jako Kserkses, a grecka Septuaginta oddaje imię z Estery jako Artakserkses (Ἀρταξέρξης). Inskrypcja daiva dostarcza niezależnego od Biblii potwierdzenia tytulatury: „ja, Kserkses, wielki król, król królów […], syn Dariusza króla, Achemenida” – co zgadza się z chronologią biblijną (Kserkses wstąpił na tron w 486 r. p.n.e., a wydarzenia z Est 1 datowane są na trzeci rok jego panowania).

    Uczta opisana w Est 1,3 dobrze wpisuje się w ten obraz: „W trzecim roku swego panowania wyprawił u siebie ucztę dla wszystkich swoich książąt i sług. Stawili się przed nim dowódcy Persów i Medów oraz dostojnicy i książęta prowincji” (Est 1,3 UBG) – część historyków łączy to zgromadzenie z naradą wojenną przed inwazją Kserksesa na Grecję. Charakterystyczny dla dworu perskiego jest też motyw niezmiennego prawa królewskiego: „niech wyjdzie od króla wyrok i niech będzie wpisany do praw perskich i medyjskich, które są nieodwołalne” (Est 1,19 UBG). Inskrypcja daiva posługuje się analogicznym językiem trwałości prawa i posłuszeństwa woli króla – wspólny rys ideologii imperialnej Achemenidów.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że inskrypcja XPh istnieje, jest dobrze zachowana w kilku kopiach i od dawna przetłumaczona (klasyczny przekład R.G. Kenta pozostaje punktem odniesienia, choć poszczególne zwroty bywają dziś rewidowane). Nie budzi też większych sporów utożsamienie króla z inskrypcji, Kserksesa I, z biblijnym Aswerusem/Achaszweroszem – opiera się ono na trzech niezależnych przesłankach: zgodności filologicznej imienia (Xšayāršā → Aḫšiyaršu → Achaszwerosz → Kserkses), zgodności dat panowania (486–465 p.n.e.) oraz zgodności zasięgu geograficznego imperium („od Indii aż do Etiopii”). Tego zdania są zarówno historycy starożytnego Bliskiego Wschodu, jak i większość współczesnych komentatorów biblijnych – w XIX wieku rozważano też identyfikację z Artakserksesem II, ale dziś jest ona rzadkością.

    Dyskusyjne pozostają natomiast dwie odrębne kwestie. Po pierwsze, sami badacze inskrypcji nie są zgodni, gdzie leżała owa „świątynia daiwów” i jakiego buntu dotyczy poprzedzający ją fragment tekstu. W XX wieku proponowano kolejno Babilonię (znane z tekstów klinowych powstania Szamasz-eriby i Bel-szimanniego w 484 r. p.n.e.), Egipt (zbuntowany według Herodota na początku panowania Kserksesa), a nawet Grecję czy Baktrię. Współczesny nurt badań (m.in. I. Yakubovich, J. Degen) skłania się ku odczytaniu ostrożniejszemu: inskrypcja mogła być wypowiedzią ideologiczną i uniwersalną, bez odniesienia do jednego konkretnego miejsca i wydarzenia.

    Po drugie – warto to oddzielić od samej inskrypcji – historyczność szczegółów fabuły Księgi Estery (królowa Waszti, wybór Estery na jej miejsce) jest przedmiotem odrębnej debaty. Źródła perskie i greckie znają żonę Kserksesa imieniem Amestris, wpływową jeszcze za panowania jej syna Artakserksesa I – co nie licuje z obrazem Waszti odsuniętej wcześnie. Część badaczy widzi w tym argument przeciw pełnej historyczności narracji, inni wskazują, że dwór Achemenidów miał liczne żony i nałożnice, z których źródła perskie odnotowały tylko część. Status tematu określamy więc jako „potwierdzone” w odniesieniu do tożsamości władcy (Kserkses = Aswerus/Achaszwerosz), którą dokumentuje inskrypcja daiva i inne źródła perskie – szczegóły osobowe fabuły biblijnej pozostają poza zasięgiem weryfikacji archeologicznej.

    Znaczenie

    Wartość inskrypcji daiva dla czytelnika Biblii nie polega na tym, że „potwierdza” wydarzenia z Księgi Estery scena po scenie – tekst perski w ogóle nie wspomina Żydów. Jej znaczenie jest inne: pokazuje, że władca, pod którego panowaniem rozgrywa się akcja Estery, nie jest postacią literacką, lecz konkretnym, udokumentowanym monarchą, którego własne słowa – wyryte w kamieniu niezależnie od jakiegokolwiek żydowskiego pisarza – opisują imperium o dokładnie takim zasięgu, jaki podaje pierwszy werset Estery.

    Inskrypcja ujawnia też coś z charakteru rządów tego króla: przekonanie o boskim mandacie władzy i skłonność do stanowczego, odgórnego egzekwowania jednolitości religijnej i prawnej w rozległym imperium. Ten rys – król, którego dekret staje się „prawem nieodwołalnym” od Indii po Etiopię – to ten sam mechanizm władzy, który w Księdze Estery najpierw oddala królową Waszti, a później niemal prowadzi do zagłady Żydów na mocy jednego dokumentu, zanim odwraca go kolejny dekret tego samego króla. Znajomość realnej polityki dworu Achemenidów, jaką dają inskrypcje w rodzaju XPh, pozwala czytać te fragmenty Biblii jako opowieść osadzoną w rozpoznawalnych realiach imperium, które rządziło również Żydami rozproszonymi po wygnaniu babilońskim.

    Źródła

  • Grobowiec Cyrusa w Pasargadach — grób króla z dekretu Ezdrasza

    Grobowiec Cyrusa w Pasargadach — grób króla z dekretu Ezdrasza

    Na równinie w prowincji Fars, w południowym Iranie, stoi skromny wapienny budynek na sześciu kamiennych stopniach. Przez stulecia miejscowi nazywali go „Grobowcem Matki Salomona”, dopiero XIX-wieczni podróżnicy rozpoznali w nim coś znacznie starszego: miejsce pochówku Cyrusa Wielkiego — króla, którego Księga Ezdrasza wskazuje jako tego, kto pozwolił Żydom wrócić z wygnania i odbudować świątynię. Czy ten kamień rzeczywiście prowadzi nas do władcy, którego Izajasz nazwał „pasterzem” i „pomazańcem” Jahwe (PAN) — i co archeologia potrafi tu potwierdzić, a czego nie?

    Grobowiec Cyrusa w Pasargadach — grób króla z dekretu Ezdrasza
    Fot. Bernd81, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Grobowiec Cyrusa to wolnostojący mauzoleum z jasnego wapienia, centralny punkt Pasargadów — pierwszej stolicy imperium Achemenidów, założonej przez Cyrusa II po pokonaniu Medów (ok. 550 p.n.e.). Cyrus zdobył Babilon w 539 r. p.n.e., a zmarł w 530 r. p.n.e. Cały kompleks Pasargadów — pałace, ogrody i grobowiec — został w 2004 r. wpisany na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.

    Sama budowla jest zaskakująco prosta jak na grób twórcy największego wówczas imperium. Prostopadłościenna komora grobowa spoczywa na sześciostopniowej platformie; całość ma nieco ponad 11 metrów wysokości. Wnętrze jest niewielkie — komora mierzy około 3,2 × 2,1 m przy 2,1 m wysokości, a wejście to wąska szczelina szeroka na zaledwie 78 cm. Bloki żółtawobiałego wapienia (prawdopodobnie z kamieniołomu Sivand) ułożono bez zaprawy murarskiej, spinając je metalowymi klamrami — techniką zdradzającą wpływy kamieniarstwa jońskiego i lidyjskiego.

    Że jest to grób właśnie Cyrusa, wiemy z połączenia dwóch przesłanek. Po pierwsze — źródła klasyczne. Arrian (II w. n.e.), powołując się na zaginioną relację Arystobulosa, towarzysza Aleksandra Wielkiego, opisuje w Pasargadach grobowiec w królewskim parku: kamienną komorę z wąskim wejściem, w której spoczywała złota trumna, łoże i babilońskie tkaniny, strzeżone przez magów. Podobnie pisali Strabon i Plutarch. Gdy w styczniu 324 r. p.n.e. Aleksander Wielki odwiedził grób, zastał go splądrowany i rozkazał odrestaurowanie pomnika. Po drugie — zgodność opisu z realnym obiektem: budowla odpowiada tym relacjom co do lokalizacji, kształtu i rozmiaru wejścia.

    W czasach nowożytnych obiekt jako grób Cyrusa zidentyfikował brytyjski dyplomata James Justinian Morier (1812), a potwierdził Robert Ker Porter (1821). Wcześniej miejscowi czcili go jako Maszhad-e Madar-e Solejman („Sanktuarium Matki Salomona”), łącząc z biblijną Batszebą — i to właśnie ta tradycja uchroniła budowlę przed zniszczeniem. Systematyczne badania prowadził w latach 60. XX w. David Stronach (British Institute of Persian Studies).

    Powiązanie z Pismem

    Biblia nie opisuje grobowca — mówi o dekrecie jego lokatora. Cyrus pojawia się w Piśmie kilkanaście razy jako narzędzie w ręku Boga; kluczowy jest edykt otwierający Księgę Ezdrasza:

    „W pierwszym roku Cyrusa, króla Persji – aby wypełniło się słowo Pana z ust Jeremiasza – Pan wzbudził ducha Cyrusa, króla Persji, tak że ogłosił ustnie po całym swoim królestwie, a także na piśmie, co następuje: Tak mówi Cyrus, król Persji: Pan, Bóg niebios, dał mi wszystkie królestwa ziemi. On też rozkazał mi, abym zbudował dla niego dom w Jerozolimie, która jest w Judzie.” (Ezd 1,1–2 UBG)

    Dekret zezwalał wygnańcom na powrót i finansował odbudowę świątyni; jego administracyjny odpowiednik, z wymiarami budowli, przytacza Ezd 6,3, a ten sam edykt zamyka też 2 Księgę Kronik (2 Krn 36,22–23). Najbardziej uderzają jednak słowa Izajasza, wypowiedziane — według tradycyjnej datacji — na długo przed narodzinami Cyrusa. Prorok nazywa perskiego króla po imieniu i przypisuje mu misję odbudowy Jerozolimy:

    „I o Cyrusie mówię: On jest moim pasterzem, bo wypełni całą moją wolę; i mówię do Jerozolimy: Będziesz odbudowana, a do świątyni: Będziesz założona.” (Iz 44,28 UBG)

    „Tak mówi Pan do swego pomazańca Cyrusa, którego prawicę ująłem, by podbić przed nim narody, rozpinać biodra królów i otworzyć przed nim wrota, a bramy nie będą zamknięte.” (Iz 45,1 UBG)

    Zewnętrznym potwierdzeniem polityki Cyrusa — choć nie samego dekretu wobec Żydów — jest słynny Cylinder Cyrusa (British Museum, nr inw. BM 90920), gliniany walec odkryty w 1879 r. w Babilonie przez Hormuzda Rassama. Tekst w akkadyjskim piśmie klinowym przedstawia Cyrusa jako władcę, który odsyła posągi bóstw do ich świątyń, a przesiedlone ludy do ich siedzib. To dokładnie taka polityka, jaką opisuje Ezdrasz — z tą różnicą, że Żydom, którzy nie mieli posągów, zwrócono zrabowane wcześniej naczynia świątynne (Ezd 1,7–11).

    Co pewne, a co dyskutowane

    Co można uznać za pewne:

    • Grobowiec fizycznie istnieje i jest bezspornie achemenidzki oraz VI-wieczny; Pasargady były stolicą Cyrusa.
    • Przypisanie budowli Cyrusowi jest powszechnie przyjęte w nauce — opiera się na zbieżności relacji Arriana i Strabona z realnym obiektem oraz na jego lokalizacji.
    • Historyczność Cyrusa i jego polityki repatriacyjnej potwierdzają niezależne źródła: Cylinder Cyrusa i babilońska Kronika Nabonida (relacjonująca zajęcie Babilonu w 539 r. p.n.e.).

    Co pozostaje dyskutowane:

    • Epitafium. Arrian przekazuje inskrypcję z grobu: „Człowieku, jestem Cyrus, syn Kambyzesa, który założył imperium Persów i był królem Azji; nie zazdrość mi więc tego pomnika”. Problem w tym, że napis ten nie zachował się — znamy go wyłącznie z relacji antycznych, spisanych „z pamięci” wieki później.
    • Kto sporządził inskrypcje CMa? Na innych zabytkach Pasargadów (nie na samym grobowcu) widnieje trójjęzyczny napis „Jestem Cyrus, król, Achemenida”. Część badaczy — wobec ustaleń, że staroperskie pismo klinowe wynaleziono dopiero za Dariusza I (ok. 521–519 p.n.e.) — przypisuje te inskrypcje Dariuszowi, nie Cyrusowi; do tego grona należy sam David Stronach, badacz Pasargadów. Spór nie podważa atrybucji samego grobowca, ale przestrzega przed traktowaniem napisów jako „podpisu” Cyrusa.
    • Cylinder a dekret z Ezdrasza. Cylinder nie wymienia Żydów, Judy ani Jerozolimy. Sceptycy, jak Lester L. Grabbe, kwestionują autentyczność brzmienia dekretu w Ezd 1; badacze afirmatywni, jak Edwin M. Yamauchi, podkreślają, że dokument świetnie wpisuje się w udokumentowaną politykę Cyrusa. Uczciwy wniosek: cylinder nie „udowadnia” Ezdrasza, lecz czyni relację biblijną historycznie wiarygodną.

    Znaczenie

    Grobowiec w Pasargadach nie jest „dowodem” na prawdziwość Księgi Ezdrasza — i dobrze jest to powiedzieć wprost. Jest natomiast materialnym śladem realnej postaci, która w Biblii nie jest anonimowym „królem Persji”, lecz konkretnym, nazwanym z imienia Cyrusem. Kiedy czytamy o dekrecie uwalniającym wygnańców, możemy dziś stanąć u stóp grobu jego autora.

    Dla czytelnika Biblii ważna jest zwłaszcza zbieżność między polityką potwierdzoną archeologicznie a relacją Pisma. Cylinder Cyrusa i dekret z Ezd 1 opowiadają tę samą historię władcy, który odsyłał przesiedleńców do domu i odbudowywał świątynie — to rzadki przypadek, gdy biblijne wydarzenie da się osadzić w niezależnie udokumentowanym kontekście imperialnym.

    Jest tu wreszcie wymiar, którego kamień nie zmierzy. Pismo przedstawia poganina — czciciela Marduka — jako „pasterza” i „pomazańca” Jahwe (PAN), którym Bóg posłużył się dla dobra swojego ludu, choć sam Cyrus, jak mówi Iz 45,4, Boga Izraela nie znał. Grobowiec w Pasargadach przypomina, że za tą teologiczną wykładnią stoi realny człowiek z krwi i kości.

    Źródła

    • UNESCO World Heritage Centre — wpis „Pasargadae” (opis stanowiska i grobowca, data wpisu 2004): whc.unesco.org/en/list/1106
    • Wikipedia, „Tomb of Cyrus the Great” — wymiary, materiał, historia identyfikacji (Morier, Ker Porter), badania Stronacha: en.wikipedia.org/wiki/Tomb_of_Cyrus_the_Great
    • Livius.org, „Arrian on the tomb of Cyrus” — relacja Arriana o grobowcu, epitafium i wizycie Aleksandra: livius.org (Arrian, Anabasis)
    • World History Encyclopedia, „Pasargadae” — założenie stolicy, śmierć Cyrusa (530 p.n.e.), restauracja grobu przez Aleksandra (324 p.n.e.): worldhistory.org/Pasargadae
    • British Museum — Cylinder Cyrusa, nr inw. BM 90920 (rejestr. 1880,0617.1941): britishmuseum.org (cylinder)
    • Associates for Biblical Research (biblearchaeology.org), „The Ongoing Saga of the Cyrus Cylinder” — treść cylindra i debata wokół dekretu (Grabbe, Yamauchi): biblearchaeology.org
    • Bible Archaeology Report, „Cyrus: An Archaeological Biography” — przegląd źródeł do Cyrusa (cylinder, Kronika Nabonida, inskrypcje CMa, tło biblijne): biblearchaeologyreport.com
    • Encyclopaedia Iranica, „Pasargadae” (D. Stronach) — atrybucja inskrypcji CMa (Cyrus vs Dariusz): iranicaonline.org
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Ezd 1,1–4; Ezd 6,3; Iz 44,28; Iz 45,1.4; 2 Krn 36,22–23.
  • Archiwum Murashu z Nippur — żydowskie imiona na wygnaniu

    Archiwum Murashu z Nippur — żydowskie imiona na wygnaniu

    Gdy w 538 roku p.n.e. Cyrus pozwolił wygnańcom wrócić do Judy, spora część Żydów… nie wróciła. Zostali w Mezopotamii, między Babilonem a Nippur. Skąd jednak wiemy, jak żyli ci, o których Biblia mówi niewiele — jakie nosili imiona, czym się zajmowali, czy zachowali wiarę ojców? Odpowiedzi dostarcza archiwum świeckiej firmy bankowo-rolnej z Nippur, w którego kontraktach o dzierżawę pól i bydła pojawiają się dziesiątki klientów o imionach kończących się na „-jahu”.

    Czym jest to „odkrycie”

    W maju 1893 roku, podczas trzeciej ekspedycji Uniwersytetu Pensylwanii w Nippur (dzisiejszy południowy Irak), robotnicy natrafili w gruzie jednego z pomieszczeń na wielki zbiór glinianych tabliczek. Było ich około 730 (z fragmentami zbiór liczy się nawet w okolicach 880). Nie były to teksty religijne ani królewskie kroniki, lecz zwyczajna dokumentacja handlowa jednej rodziny — dziś nazywana archiwum Murashu.

    Firma „Synowie Murashu z Nippur” (samo imię Murashu znaczy w akadyjskim mniej więcej „dziki kot”) była rodzinnym przedsiębiorstwem działającym przez trzy pokolenia. Zajmowała się tym, co dziś nazwalibyśmy bankowością i zarządzaniem majątkami ziemskimi: udzielaniem kredytu rolnego, dzierżawą pól, bydła, sprzętu i praw do wody, poborem podatków oraz obsługą działek nadawanych za służbę wojskową. Tabliczki spisano pismem klinowym po akadyjsku, a co najmniej kilkadziesiąt z nich nosi dopiski w języku aramejskim — to jedne z wcześniejszych świadectw upowszechniania się aramejskiego w administracji.

    Archiwum datuje się na późny V wiek p.n.e., na czasy panowania perskich królów Artakserksesa I i Dariusza II (mniej więcej 455–403 p.n.e., z pojedynczymi tekstami sięgającymi Artakserksesa II). Tabliczki przechowuje dziś głównie Penn Museum (Muzeum Uniwersytetu Pensylwanii, kolekcja CBS), a część trafiła do Stambułu. Pierwsze wydania przygotowali H.V. Hilprecht i A.T. Clay (dokumenty z czasów Artakserksesa I — 1898; z czasów Dariusza II — 1904) w serii „Babylonian Expedition of the University of Pennsylvania”.

    Dla historii biblijnej najważniejsze jest to, kto figuruje w tych kontraktach. Wśród klientów, wspólników i świadków firmy badacze wyodrębnili kilkadziesiąt (rzędu osiemdziesięciu) wyraźnie żydowskich imion — z charakterystycznym teoforycznym elementem imienia Boga: Jahwe (PAN), zapisywanym po wygnaniu w formie „Jahu-”, a nie starszej „Jeho-”. Pojawiają się imiona takie jak Jahu-natan (odpowiednik hebrajskiego Jehonatan/Jonatan), Achi-jaw, Jigdal-jaw czy Jadi‘-jaw, a także noszone przez Żydów imiona odświętne, jak Szabbetaj (od szabatu) syn Chaggaja. Kontrakty poświadczają skupiska judzkich wygnańców w około 28 osadach w okolicy Nippur, gdzie Żydzi występują jako rolnicy, hodowcy, rybacy, dzierżawcy i współwierzyciele — ludzie w pełni wpleceni w miejscowe życie gospodarcze.

    Powiązanie z Pismem

    Archiwum Murashu nie „potwierdza” żadnego konkretnego wydarzenia z Biblii — nie wymienia ani jednej postaci znanej z Pisma. Jego wartość jest inna: to niezależne okno na tę część ludu, o której księgi powygnaniowe wspominają tylko pośrednio — na diasporę, która została w Mezopotamii, zamiast wracać do Jerozolimy.

    Sama Księga Nehemiasza zaczyna się przecież na wygnaniu. Nehemiasz jest podczaszym króla perskiego w pałacu w Suzie, gdy dociera do niego wieść o Jerozolimie: „Zapytałem ich o ocalałych Żydów, którzy przeżyli niewolę, i o Jerozolimę. I odpowiedzieli mi: Ostatki spośród tych, którzy w tamtej prowincji przeżyli niewolę, są w wielkim utrapieniu i pohańbieniu; ponadto mur Jerozolimy jest zburzony” (Ne 1,2–3 UBG). Żyd na dworze perskim, zatroskany o rodaków w dalekiej Judei — to dokładnie ten świat rozproszenia, który dokumentują tabliczki z Nippur.

    Dlaczego tylu Żydów pozostało w Babilonii, skoro można było wrócić? Odpowiedź podpowiada list, który prorok Jeremiasz wysłał wcześniej do wygnańców: „Budujcie domy i mieszkajcie w nich; zakładajcie ogrody i spożywajcie ich owoce; (…) Zabiegajcie o pokój dla tego miasta, do którego was uprowadziłem, i módlcie się za nie do Pana, bo od jego pokoju zależy wasz pokój” (Jr 29,5.7 UBG). Archiwum Murashu pokazuje pokolenia, które tę radę wzięły dosłownie: zapuściły korzenie, dorobiły się ziemi i pozycji — a mimo to wielu z nich nadal nadawało dzieciom imiona wyznające Jahwe.

    Nippur leżało nad jednym z wielkich kanałów Babilonii. To ważne, bo prorok Ezechiel działał właśnie wśród wygnańców „nad rzeką Kebar” (akad. naru kabari) w tym samym regionie: „gdy byłem wśród uprowadzonych nad rzeką Kebar, (…) otworzyły się niebiosa i miałem widzenie Boże” (Ez 1,1 UBG). Biblia i tabliczki opisują więc — z zupełnie różnych stron — ten sam skrawek świata: judzką społeczność osiadłą na babilońskiej ziemi.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że archiwum jest autentyczne, dobrze wydane i intensywnie badane; że zawiera imiona z teoforycznym elementem „-jahu”, których w źródłach nowobabilońskich sprzed wygnania nie spotykamy; oraz że ich rosnąca liczba w VI–V wieku p.n.e. dobrze pasuje do stopniowej stabilizacji i awansu społecznego judzkich wygnańców.

    Dyskutowane — i wymagające ostrożności — jest natomiast to, jak te imiona liczyć. Kluczowe zastrzeżenie brzmi: imię to nie to samo co pochodzenie etniczne. Wielu wygnańców przyjmowało imiona babilońskie — sama Biblia daje przykłady: Zorobabel („nasienie Babilonu”), Mardocheusz (od boga Marduka), Estera (od bogini Isztar). Dlatego licząc tylko imiona jednoznacznie jahwistyczne, prawdopodobnie zaniżamy rzeczywistą liczbę Żydów, a jednocześnie żadne pojedyncze imię nie jest twardym dowodem. Asyriolog Ran Zadok szacował, że w tekstach Murashu Judejczycy stanowili ledwie około 3% ludności Nippur — to przestroga przed przesadą w drugą stronę, przed wyobrażaniem sobie „żydowskiego miasta”.

    Podstawowe opracowania to studium Michaela D. Coogana o zachodniosemickich imionach w dokumentach Murashu (1976) oraz monografia Matthew W. Stolpera „Entrepreneurs and Empire” (1985) o samej firmie i perskiej Babilonii; nowsze prace, np. Tero Alstoli, rekonstruują codzienność deportowanych. Spór dotyczy nie faktów, lecz interpretacji: jak głęboka była asymilacja, a jak trwałe zachowanie odrębnej tożsamości.

    Warto też nie mylić dwóch zbiorów. Archiwum Murashu to teksty babilońskiej firmy, w których Żydzi są jednymi z wielu klientów; odrębnym, bardziej „judzkim” korpusem są tabliczki z Al-Jahudu („miasto Judy”) — osobne znalezisko, nie część archiwum z Nippur.

    Znaczenie

    Archiwum Murashu nie jest dowodem w stylu „archeologia potwierdziła Biblię” — i lepiej go tak nie przedstawiać. Jego siła leży gdzie indziej: nadaje ciało temu, co w księgach Ezdrasza i Nehemiasza jest tylko tłem. Pokazuje, że babilońska diaspora była realnym, udokumentowanym światem — z gospodarstwami, dzierżawami, procesami i podatkami — a nie literacką dekoracją.

    Tabliczki pomagają zrozumieć jedno z ważnych pytań powygnaniowych: dlaczego tak wielu Żydów zostało w Mezopotamii i dlaczego właśnie tam przez wieki rozkwitać będzie judaizm rabiniczny (aż po Talmud babiloński). Odpowiedź, jaką sugerują, jest zaskakująco spójna z listem Jeremiasza: można było „budować domy i zakładać ogrody”, awansować gospodarczo — a mimo to, nadając synom imiona z cząstką „-jahu”, nie porzucić do końca imienia Boga ojców.

    Dla czytelnika Biblii to lekcja o rozproszeniu i wierności zarazem: o ludzie, który potrafił mieszkać „nad rzeką Kebar” i wpisywać się w kontrakty obcej firmy — a wciąż nosić w samym swoim imieniu ślad przymierza. Relacja między tekstem a tabliczkami jest tu wzajemnie oświetlająca: żadne z tych świadectw nie „udowadnia” drugiego, ale razem dają pełniejszy obraz.

    Źródła

    • Wikipedia, „Murashu family” / „Murašû Archive” — przegląd dziejów firmy, datacji, liczby tabliczek i historii wydań: en.wikipedia.org/wiki/Murashu_family
    • Center for Online Judaic Studies (COJS), „The Murashû Archive, late 5th century BCE” — omówienie kontraktu dzierżawy z jahwistycznymi imionami i przestroga, że imię nie dowodzi etniczności: cojs.org/the_murashû_archive-_late_5th_century_bce
    • Kesher Journal, „Jews, Exile, and the Murashu Archive of Nippur” — szczegóły wykopalisk (maj 1893), forma „Jahu-”, 28 osad, przykłady imion: kesherjournal.com
    • The Ancient Near East Today (ASOR), T. Alstola, „Everyday Life in Exile: Judean Deportees in Babylonian Texts” — Judejczycy w archiwum Murashu i kontekst deportacji: anetoday.org/alstola-exile-babylon
    • Penn Museum, kolekcja tabliczek klinowych z Nippur (Catalogue of the Babylonian Section, CBS): penn.museum/collections
    • M.D. Coogan, „West Semitic Personal Names in the Murašû Documents” (Harvard Semitic Monographs 7, 1976) — podstawowe studium onomastyczne: brill.com/display/title/39481
    • M.W. Stolper, „Entrepreneurs and Empire: The Murašû Archive, the Murašû Firm, and Persian Rule in Babylonia” (1985) — monografia o firmie i perskiej Babilonii: openlibrary.org — Entrepreneurs and Empire
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Ne 1,2–3; Jr 29,5–7; Ez 1,1.
  • Pałac w Suzie (Szuszan) — sceneria Księgi Estery

    Pałac w Suzie (Szuszan) — sceneria Księgi Estery

    Księga Estery otwiera się rozmachem: sto osiemdziesiąt dni uczty, dziedziniec z kolorowymi tkaninami, posadzka z marmuru i kryształu, a wszystko „w pałacu Suza”. Przez wieki brzmiało to jak baśń z Orientu. Co się jednak dzieje, gdy w tym samym miejscu — na perskim wzgórzu w dzisiejszym Iranie — łopaty archeologów odsłaniają kolumnową salę, glazurowane fryzy i wielką kamienną platformę? Czy da się chodzić po scenerii biblijnej opowieści?

    Czym jest to „odkrycie”

    Suza (hebr. Szuszan, dziś Szusz w prowincji Chuzestan w południowo-zachodnim Iranie) dawna stolica Elamu i jedno z najstarszych miast świata. Za panowania Dariusza I (ok. 522–486 p.n.e.) stała się jedną z rezydencji królewskich imperium Achemenidów — obok Persepolis, Pasargadów, Ekbatany i Babilonu. Ze względu na łagodniejszy klimat i bliskość bogatej Mezopotamii Suza pełniła głównie funkcję zimowej stolicy administracyjnej.

    Wkrótce po objęciu władzy Dariusz rozpoczął tu wielki program budowlany. Na sztucznie usypanej platformie wzniósł zespół pałacowy złożony z rezydencji mieszkalnej, monumentalnej sali audiencyjnej (apadany) i okazałej bramy. Sam kompleks pałacowy zajmował około 5 hektarów (ok. 12 akrów) na tarasie liczącym kilkanaście hektarów, wyniesionym ponad miasto — stąd biblijne „Suza, twierdza” (akropol). Sercem założenia była apadana: wielka sala hypostylowa, której centralne pomieszczenie mieściło 36 smukłych kolumn o wysokości około 20 metrów, zwieńczonych charakterystycznymi kapitelami w kształcie dwóch byków.

    Najsłynniejszym świadectwem tej budowy jest Karta fundacyjna Dariusza (inskrypcja oznaczana jako DSf), spisana w kilku językach. Król wylicza w niej, skąd sprowadzono materiały i rzemieślników: cedr z Libanu, złoto z Sardes i Baktrii, lazuryt z Sogdiany, srebro i heban z Egiptu, kość słoniową z Nubii, kamienne kolumny z Elamu; cegłę wyrabiali Babilończycy, kamień ciosali Jończycy i Lidyjczycy, złoto zdobili Medowie i Egipcjanie. „Ten pałac, który zbudowałem w Suzie — jego ozdoby przyniesiono z daleka” — brzmi jedno ze zdań inskrypcji, niemal spis inwentarza ówczesnego świata.

    Ściany reprezentacyjnych sal pokrywały fryzy z glazurowanej cegły — barwne panele z szeregami perskich łuczników (słynny „Fryz łuczników”, wiązany z gwardią „Nieśmiertelnych”), lwów i skrzydlatych stworzeń. Zrekonstruowane z tysięcy fragmentów, są dziś ozdobą Luwru w Paryżu. W 1972 r. przy bramie pałacu odkopano ponadto bezgłowy posąg Dariusza (zachowana wysokość 2,46 m), wykuty z egipskiego grauwaku z Wadi Hammamat — co współgra ze słowami karty fundacyjnej o egipskich rękodzielnikach; dziś jest w Muzeum Narodowym Iranu w Teheranie.

    Suzę badały kolejne misje francuskie. Pierwsze sondaże prowadził w połowie XIX w. Brytyjczyk William Loftus, ale przełom przyniosły prace Marcela i Jane Dieulafoy (1884–1886), którzy wydobyli i zrekonstruowali glazurowane fryzy. Od 1897 r. systematyczne wykopaliska rozpoczął Jacques de Morgan, po nim pracowali m.in. Roland de Mecquenem i Roman Ghirshman, a w latach 1968–1979 kompleks pałacowy odsłonił i opisał Jean Perrot.

    Powiązanie z Pismem

    Suza jest wprost sceną Księgi Estery. Już w pierwszym rozdziale narrator umieszcza akcję w twierdzy pałacowej:

    „Że w tych dniach, gdy król Aswerus zasiadał na tronie swego królestwa w pałacu Suza” (Est 1,2 UBG).

    Hebrajskie Szuszan ha-bira oznacza dosłownie „Suza-twierdza”, czyli ufortyfikowany akropol z pałacem — dokładnie tę wyniesioną platformę, którą odkopali Francuzi. UBG oddaje to zwrotem „pałac Suza”. Opis wielkiej uczty na dziedzińcu ogrodowym uderzająco zgadza się z układem założenia:

    „A po upływie tych dni król wyprawił ucztę dla wszystkich ludzi znajdujących się w pałacu Suza, od największego aż do najmniejszego, przez siedem dni na dziedzińcu, w ogrodzie pałacu króla” (Est 1,5 UBG).

    „Wisiały w nim białe, zielone i błękitne tkaniny przymocowane sznurami z bisioru i purpury do srebrnych pierścieni na słupach z marmuru. Złote i srebrne łoża stały na posadzce z kryształu i marmuru, z białego i czarnego marmuru” (Est 1,6 UBG).

    Wielobarwne kolumny, kamienne posadzki i dziedzińce z ogrodem to elementy w Suzie fizycznie odkopane. Sam ciąg pomieszczeń — dziedziniec zewnętrzny, środkowy i wewnętrzny, a za nim sala tronowa — odpowiada trasie, którą według opowieści Estera pokonuje, gdy nieproszona staje przed królem (Est 5). Dochodzi też „brama królewska”, przy której zasiada Mardocheusz (Est 2,19.21; 4,2) — a monumentalna brama Dariusza to jeden z najlepiej rozpoznanych obiektów wykopalisk.

    Suza pojawia się w Piśmie także poza Esterą. To tutaj prorok Daniel doświadcza widzenia nad rzeką:

    „Zobaczyłem w widzeniu, że jestem w pałacu Suza, który znajdował się w prowincji Elam; zobaczyłem w widzeniu, że jestem nad rzeką Ulaj” (Dn 8,2 UBG).

    Tu również przebywał Nehemiasz, podczaszy króla, gdy dotarła do niego wieść o Jerozolimie: „Słowa Nehemiasza, syna Chakaliasza. Oto w miesiącu Kislew, dwudziestego roku, gdy przebywałem w pałacu Suza” (Ne 1,1 UBG). Trzej biblijni autorzy niezależnie osadzają swoje sceny w tym samym, realnie istniejącym mieście.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne jest miejsce, nie fabuła. Suza, pałac Dariusza, apadana i fryzy to fakty archeologiczne. Wykopaliska potwierdzają wiarygodność scenerii Estery — realia dworu, architekturę, urzędy, perskie imiona i zapożyczenia językowe. Nie znaleziono natomiast żadnego pozabiblijnego śladu samej Estery, Mardocheusza, Hamana czy Waszti, a historyczność wydarzeń Księgi pozostaje przedmiotem sporu wśród badaczy. To odkrycie uwiarygadnia tło, nie „dowodzi” przebiegu opowieści.
    • Tożsamość króla Aswerusa. Większość uczonych utożsamia biblijnego Aswerusa (hebr. Achaszwerosz) ze staroperskim Kszajarsza, czyli Kserksesem I (486–465 p.n.e.), synem Dariusza; „trzeci rok panowania” z Est 1,3 dobrze pasuje do jego rządów. Część badaczy proponowała jednak innych władców, m.in. Artakserksesa II.
    • Kto zbudował, a kto rozbudował pałac. Trzon założenia wzniósł Dariusz I, lecz późniejsi królowie — Kserkses, a po pożarze z czasów Artakserksesa I także Artakserkses II — przebudowywali kompleks. „Pałac Suza” z Estery to więc raczej rozrastający się zespół niż jeden zamknięty projekt.
    • Liczby i szczegóły. Opracowania różnią się co do apadany: podaje się 36 kolumn dla sali centralnej i 72 dla całości z portykami. Podobnie rozmiary platformy bywają odnoszone raz do samego pałacu (ok. 5 ha), raz do całego ufortyfikowanego obszaru (nawet ok. 100 ha). To kwestie miar i definicji, nie sporu o istnienie budowli.
    • Czas powstania Księgi. Precyzja perskich realiów skłania wielu badaczy do datowania kompozycji Estery na epokę perską lub tuż po niej; inni wskazują na późniejszą redakcję. Sama znajomość topografii pałacu przez autora nie budzi jednak wątpliwości.

    Znaczenie

    Pałac w Suzie to jeden z tych przypadków, gdzie tekst biblijny i wykopaliska spotykają się nie w sensacyjnym „dowodzie”, lecz w spokojnej zgodności detalu. Autor Estery zna rozkład dworu Achemenidów: wie o twierdzy na platformie, o ogrodowym dziedzińcu, o kamiennych posadzkach, o „bramie królewskiej” i systemie prowincji z gońcami na królewskich koniach. To dobra ilustracja tego, że biblijni pisarze osadzali swoje opowieści w rozpoznawalnej geografii i realiach politycznych.

    Dla czytelnika Pisma płynie stąd podwójna lekcja. Po pierwsze, przypomnienie o skali imperium, w którym rozgrywają się losy wygnańczej społeczności żydowskiej — „od Indii aż do Etiopii”, nad stu dwudziestoma siedmioma prowincjami (Est 1,1). Po drugie, kontrast: cały ten przepych władzy staje się tłem dla dyskretnego działania Opatrzności, która w Księdze Estery nie jest nawet nazwana wprost, a mimo to prowadzi do ocalenia narodu. Odkopana platforma w Szusz nie rozstrzyga, jak dokładnie przebiegły opisane wydarzenia — pokazuje natomiast, że świat, w którym je osadzono, był jak najbardziej rzeczywisty.

    Źródła

    • Wikipedia, Susa — ogólny przegląd dziejów miasta, okresu achemenidzkiego i wykopalisk francuskich.
    • Wikipedia, Palace of Darius in Susa — platforma, apadana, Karta fundacyjna (DSf), fryzy w Luwrze, brama i posąg Dariusza.
    • Livius.org, Susa — Suza jako rezydencja Dariusza, inskrypcja DSf, pożar i odbudowa za Artakserksesa I i II, położenie nad rzekami Elamu.
    • Bible Archaeology Report, Footsteps: Three Things in Susa Esther Likely Saw — zgodność układu pałacu (dziedzińce, sala tronowa, fryzy) z opisami Księgi Estery; opinia Jeana Perrota.
    • Achemenet (Collège de France / Louvre), Susa: The Palace of Darius oraz karta o posągu Dariusza — brama pałacu i odkrycie posągu w 1972 r., egipski grauwak z Wadi Hammamat.
    • World History Encyclopedia, Headless Statue of Darius the Great — dane o posągu i jego przechowywaniu w Muzeum Narodowym Iranu.
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Est 1,1–6; Est 2,19.21; 4,2; 5; Ne 1,1; Dn 8,2.
  • Tabliczka Nabu-szarrussu-ukina (Nebo-Sarsekim) a Księga Jeremiasza

    Tabliczka Nabu-szarrussu-ukina (Nebo-Sarsekim) a Księga Jeremiasza

    Wśród dziesiątek tysięcy babilońskich tabliczek klinowych w magazynach British Museum leżała przez blisko sto lat maleńka gliniana kwitka, szeroka na niecałe sześć centymetrów. Nikt jej wcześniej nie publikował ani nie łączył z żadnym biblijnym wątkiem. Dopiero w 2007 roku wiedeński asyriolog natrafił w niej na imię i tytuł, które — jak się okazało — pasują niemal idealnie do jednego z babilońskich dostojników z Księgi Jeremiasza. Czy drobny rachunek za dostawę złota do świątyni w Babilonie rzeczywiście dotyczy tej samej osoby, która osiem lat później zasiadała w Bramie Środkowej zdobytej Jerozolimy?

    Tabliczka Nabu-szarrussu-ukina (Nebo-Sarsekim) a Księga Jeremiasza
    Fot. Osama Shukir Muhammed Amin FRCP(Glasg), CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Tabliczka znana dziś pod numerem inwentarzowym BM 114789 to niewielki, gliniany dokument administracyjny pisany pismem klinowym po akadyjsku, pochodzący z archiwum świątyni boga słońca Szamasza w Sippar — starożytnym mieście ok. 30 km na południowy zachód od dzisiejszego Bagdadu. Znaleziono ją tam najprawdopodobniej w latach 70. XIX wieku, a do zbiorów British Museum trafiła w 1920 roku. Przez kolejne dziesięciolecia leżała nieopracowana wśród setek tysięcy podobnych fragmentów zbioru muzeum.

    W 2007 roku Michael Jursa, asyriolog z Uniwersytetu Wiedeńskiego, przeglądający babilońskie teksty administracyjne w poszukiwaniu danych o urzędnikach dworu Nebukadnesara II, rozpoznał w tekście imię Nabû-šarrūssu-ukīn wraz z tytułem rab ša-rēši. Sam odczyt ogłosił publicznie latem 2007 roku (echo trafiło m.in. do brytyjskiej prasy), a pełne, recenzowane opracowanie — z transliteracją, tłumaczeniem i komentarzem — ukazało się rok później, w 2008 roku, w czasopiśmie Nouvelles Assyriologiques Brèves et Utilitaires (NABU), pt. „Nabû-šarrūssu-ukīn, rab ša-rēši, und ‘Nebusarsekim’ (Jer. 39:3)”.

    Treść tabliczki jest lakoniczna: przekazanie półtorej miny złota (ok. 0,75 kg) do świątyni Esagila w Babilonie, głównego sanktuarium boga Marduka. Darczyńcą jest Nabû-šarrūssu-ukīn, rab ša-rēši, a dostawę wykonał w jego imieniu inny dworzanin, Arad-Bunene (w części opracowań: Arad-Banitu). Tabliczka nosi datę: 18. dzień miesiąca Szabatu, dziesiąty rok panowania Nebukadnesara II — w przeliczeniu na przełom stycznia i lutego 594 r. p.n.e. (stąd w literaturze obie daty, 595 i 594).

    Sam tytuł rab ša-rēši, dosłownie „naczelnik głów”, oznaczał wysokiego urzędnika dworskiego administracji nowobabilońskiej i wcześniej asyryjskiej. Bywał tłumaczony jako „naczelny eunuch”, choć — o czym więcej niżej — asyriolodzy nie są zgodni, czy wiązał się zawsze z kastracją, czy oznaczał ogólnie wysokiego dostojnika z otoczenia króla, pełniącego niekiedy funkcje wojskowe.

    Powiązanie z Pismem

    Księga Jeremiasza opisuje upadek Jerozolimy w 587/586 roku p.n.e. z dużą dbałością o szczegóły — łącznie z wyliczeniem dostojników, którzy po zdobyciu miasta zasiedli w bramie. Kontekst wydarzeń Jeremiasz podaje precyzyjnie: „W dziewiątym roku Sedekiasza, króla Judy, dziesiątego miesiąca, nadciągnął Nabuchodonozor, król Babilonu, z całym swoim wojskiem do Jerozolimy i obległ ją” (Jr 39,1 UBG), a następnie: „A w jedenastym roku Sedekiasza, czwartego miesiąca, dziewiątego dnia tego miesiąca, zrobiono wyłom w murach miasta” (Jr 39,2 UBG).

    Zaraz potem pada lista imion: „I weszli do niego wszyscy książęta króla Babilonu, i zasiedli w Bramie Środkowej: Nergalsarezer, Samgarnebo, Sarsechim, Rabsaris, Nergalsarezer, Rabmag i pozostali książęta króla Babilonu” (Jr 39,3 UBG). Ten fragment od dziesięcioleci sprawiał tłumaczom kłopot — hebrajski tekst da się podzielić na imiona i tytuły na kilka sposobów, a liczba wymienionych w ten sposób osób waha się w różnych przekładach od dwóch do nawet ośmiu.

    Uwspółcześniona Biblia Gdańska podąża tu za tradycją bliską większości klasycznych przekładów (podobnie m.in. angielskie KJV czy NRSV), traktując „Samgarnebo” i „Sarsechim” jako osobne wyrazy, a „Rabsaris” jako kolejną, oddzielną pozycję listy. Część nowszych tłumaczeń — przede wszystkim angielskie NIV i NLT — przyjęła inny podział, uznając „Samgar” za tytuł towarzyszący pierwszemu Nergalsarezerowi, a „Nebo” za początek złożonego imienia „Nebo-Sarsekim”, po którym następuje osobny tytuł „Rab-saris”. To właśnie ta druga rekonstrukcja — imię „Nebo-Sarsekim” plus tytuł „Rabsaris” — brzmi niemal identycznie jak babilońskie „Nabû-šarrūssu-ukīn, rab ša-rēši” z tabliczki BM 114789, i to ona wywołała medialny rozgłos w 2007 roku.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że tabliczka BM 114789 to autentyczny, nowobabiloński dokument administracyjny z archiwum świątynnego w Sippar, opisujący realną transakcję: przekazanie złota do Esagili przez urzędnika o imieniu Nabû-šarrūssu-ukīn i tytule rab ša-rēši, w dziesiątym roku panowania Nebukadnesara II. Autentyczność zabytku i jego datowanie nie budzą wątpliwości — dokument znajduje się w publicznym katalogu British Museum i był wielokrotnie niezależnie omawiany. Pewne jest też, że kombinacja tego konkretnego imienia z tym konkretnym tytułem należy do rzadkości w zachowanych źródłach babilońskich, co podnosi prawdopodobieństwo, że chodzi o jedną i tę samą postać.

    • Znaczenie tytułu rab ša-rēši. Tradycyjnie tłumaczony jako „naczelny eunuch”, bywa dziś przez część asyriologów odczytywany raczej jako ogólne określenie wysokiego dostojnika dworskiego, niezależnie od tego, czy piastujący go mężczyzna faktycznie był eunuchem. Spór dotyczy szerzej całej terminologii dworskiej Mezopotamii i nie ma jednoznacznego rozstrzygnięcia.
    • Podział hebrajskiego tekstu Jr 39,3. Czy „Nebo-Sarsekim” w ogóle istnieje jako jedno imię (wybór NIV/NLT), czy raczej mamy do czynienia z osobnymi wyrazami „Samgarnebo” i „Sarsechim” (wybór UBG i większości tradycyjnych przekładów) — to kwestia filologicznej rekonstrukcji, nie oczywisty fakt. Powiązanie z tabliczką jest najsilniejsze przy tej pierwszej, mniej powszechnej rekonstrukcji.
    • Tożsamość osoby. Sama zbieżność imienia i tytułu nie jest dowodem bezpośrednim — teoretycznie mógł istnieć inny urzędnik o tym samym imieniu w ciągu ośmiu lat dzielących obie wzmianki (594 i 587/586 r. p.n.e.). Większość badaczy uznaje taką koincydencję za mało prawdopodobną, ale nieliczni „ultraskeptycy” przypominają, że samo rzadkie imię nie dowodzi historyczności całej narracji.
    • Tryb ogłoszenia odkrycia. Informacja obiegła prasę (m.in. Time) latem 2007 roku, zanim ukazało się pełne naukowe opracowanie (2008, NABU) — część komentatorów wskazywała, że wczesna dyskusja opierała się jedynie na prowizorycznym odczycie, zanim Jursa opublikował go w pełni.

    Spór ten wpisuje się też w szerszą debatę biblistów między „maksymalistami”, skłonnymi widzieć w historycznych detalach poszlakę wiarygodności narracji, a „minimalistami”, dla których pojedyncza zbieżność imienia nie rozstrzyga o historyczności całości.

    Znaczenie

    Tabliczka Nabû-šarrūssu-ukīna nie jest efektownym pomnikiem ani inskrypcją królewską — to zwykły, biurokratyczny rachunek, jeden z tysięcy podobnych krążących w administracji świątynnej starożytnej Mezopotamii. Właśnie ta „nudna” zwyczajność nadaje jej wiarygodność: nikt w VI wieku p.n.e. nie sporządzał takiego dokumentu z myślą o przyszłych czytelnikach Biblii.

    Jej znaczenie nie polega na „dowiedzeniu” całej opowieści o zdobyciu Jerozolimy — to zadanie przekracza możliwości pojedynczego źródła administracyjnego. Polega raczej na czymś skromniejszym: potwierdzeniu, że autor lub redaktor Księgi Jeremiasza operował realnymi, precyzyjnymi tytułami dworu Nebukadnesara II i przekazał imię rzeczywiście istniejącego urzędnika, działającego dokładnie w okresie opisywanych wydarzeń. To potwierdzenie tła historycznego, a nie cud archeologiczny.

    Odkrycie Jursy jest też dobrym przykładem praktyki współczesnej asyriologii: nie efektowne wykopaliska, lecz żmudne przeglądanie tysięcy nieopublikowanych tabliczek w magazynach wielkich muzeów, gdzie wciąż mogą czekać zapisy dotyczące znanych z Biblii postaci.

    Źródła

  • Inskrypcje budowlane Nabuchodonozora (’Wielki Babilon’)

    Inskrypcje budowlane Nabuchodonozora (’Wielki Babilon’)

    Czy próżność starożytnego władcy da się zweryfikować w kamieniu? Nabuchodonozor II, król Babilonu, zostawił po sobie nie tylko ruiny wielkich budowli, lecz i własnoręcznie zredagowane opisy tego, co zbudował — i po co. Jeden z takich tekstów, przechowywany dziś w British Museum, brzmi niemal jak dosłowna zapowiedź słów, które w Księdze Daniela wkłada się w usta tego samego króla: „ten wielki Babilon, który ja zbudowałem”. Co dokładnie zachowało się z tej budowlanej propagandy i na ile potwierdza ona biblijny obraz władcy?

    Inskrypcje budowlane Nabuchodonozora ('Wielki Babilon')
    Fot. BabelStone, CC BY-SA 3.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Nabuchodonozor II panował w Babilonie w latach 605–562 p.n.e. i był bodaj najbardziej zapalonym budowniczym spośród wszystkich władców Bliskiego Wschodu starożytności. Po jego panowaniu pozostał ogromny zbiór inskrypcji budowlanych — nie jeden zabytek, lecz cała ich rodzina: kamienne tablice fundacyjne, gliniane cylindry zakopywane w fundamentach, dziesiątki tysięcy cegieł stemplowanych jego imieniem oraz naskalne reliefy w odległych górach Libanu, gdzie wyprawiano się po drewno cedrowe na potrzeby świątyń.

    Najbardziej znanym pojedynczym świadectwem jest tzw. East India House Inscription — wapienna tablica o wymiarach około 56,5 × 50,2 × 9,5 cm, pokryta pismem klinowym rozłożonym na dziesięciu kolumnach. Znaleziono ją w ruinach Babilonu przed 1803 rokiem; trafiła w ręce Sir Harforda Jonesa Brydgesa, ówczesnego brytyjskiego rezydenta w Bagdadzie reprezentującego interesy Kompanii Wschodnioindyjskiej. Brydges przekazał ją do londyńskiego muzeum przy siedzibie Kompanii (East India House) — stąd nazwa zabytku. Gdy zbiory Kompanii trafiły ostatecznie do British Museum, tablica otrzymała numer rejestracyjny 1938,0520.1 (dawny numer BM 129397) i tam pozostaje do dziś.

    Treść inskrypcji to typowy dla epoki neobabilońskiej hymn samouwielbienia połączony z relacją budowlaną. Król przedstawia się jako „wywyższony książę, umiłowany przez Marduka, ulubieniec Nabu”, po czym wylicza swoje dokonania: odbudowę świątyni Esagila (głównego sanktuarium Marduka w Babilonie) i Ezida (świątyni Nabu w Borsippie), wzniesienie i wzmocnienie murów miejskich, budowę Bramy Isztar oraz Drogi Procesyjnej, a także rozbudowę pałaców królewskich — wszystko to, jak zapewnia, „ku chwale” boga Marduka. Podobne formuły powtarzają się na dziesiątkach innych nośników: same cegły z pieczęcią Nabuchodonozora, opisujące go jako „opiekuna Esagili i Ezidy”, odnaleziono w Babilonie w liczbie sięgającej milionów sztuk. Do tego samego programu budowlanego należą naskalne inskrypcje w Wadi Brisa w Libanie, upamiętniające wyprawy po cedrowe drewno potrzebne przy budowie świątyń, oraz inskrypcja dedykacyjna na samej Bramie Isztar — dziś zrekonstruowanej w berlińskim Pergamonmuseum na podstawie wykopalisk Roberta Koldeweya, prowadzonych dla Niemieckiego Towarzystwa Orientalistycznego w latach 1899–1917.

    Powiązanie z Pismem

    Czwarty rozdział Księgi Daniela ma nietypową formę — jest to relacja spisana w pierwszej osobie, przypisana samemu Nabuchodonozorowi. Król opowiada o śnie, jego wykładni przez Daniela oraz o wydarzeniach, które nastąpiły „po upływie dwunastu miesięcy”:

    „Król zaczął mówić: Czy to nie jest ten wielki Babilon, który ja, w sile swej potęgi, zbudowałem jako siedzibę królestwa i dla chwały swojego majestatu?” (Dn 4,30 UBG).

    Słowa te padają, gdy władca „przechadzał się w pałacu królewskim w Babilonie” (Dn 4,29 UBG) — a więc dokładnie w tej samej scenerii, którą opisują jego własne inskrypcje budowlane: pałac, mury, świątynie, całe miasto jako dzieło jego rąk „ku chwale”. Wcześniej w tym samym rozdziale król opisuje poprzedzający sen okres swego panowania jako czas spokoju i rozkwitu we własnym pałacu (por. Dn 4,4 UBG) — obraz dobrobytu i pychy, które w narracji poprzedzają upadek. Rozdział kończy się odwróceniem tonu: po doświadczeniu upokorzenia król sam wyznaje: „A teraz ja, Nabuchodonozor, chwalę, wywyższam i wysławiam Króla niebios, którego wszystkie dzieła są prawdą, a jego ścieżki sprawiedliwością, a tych, którzy postępują w pysze, może on poniżyć” (Dn 4,37 UBG).

    Zestawienie jest uderzające: prawdziwe inskrypcje Nabuchodonozora rzeczywiście używają zwrotów bardzo bliskich biblijnemu cytatowi — król nazywa siebie „wywyższonym księciem”, mówi o budowie „ku swojej chwale” i przypisuje sobie zasługę za całe miasto. Autor (lub redaktor) Księgi Daniela operuje więc dokładnie takim słownictwem, jakiego rzeczywiście używano w oficjalnej retoryce dworu babilońskiego — nie jest to XX-wieczna czy powygnaniowa fantazja na temat „jakiegoś” wschodniego króla, lecz język zgodny z zachowanymi oryginałami.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Pewne jest, że Nabuchodonozor II prowadził budowlany program o skali, która czyni go jednym z najlepiej udokumentowanych władców starożytnego Bliskiego Wschodu. Mury Babilonu, Brama Isztar, Droga Procesyjna, fundamenty pałaców i zigguratu Etemenanki zostały potwierdzone wykopaliskami Koldeweya na przełomie XIX i XX wieku, a formuły samouwielbienia typu „wywyższony książę, umiłowany przez Marduka” są standardem gatunku inskrypcji królewskich tej epoki, nie wyjątkiem. Pod tym względem biblijny opis pysznego, zapatrzonego w swoje dzieła władcy ma solidne oparcie w niezależnych źródłach.

    • Brak kontekstu wykopaliskowego East India House Inscription. Tablica wypłynęła na powierzchnię przed 1803 rokiem, blisko sto lat przed rozpoczęciem naukowych wykopalisk w Babilonie (1899). Nie wiadomo więc, w fundamentach którego dokładnie budynku pierwotnie ją zakopano — informacja ta bezpowrotnie przepadła wraz z okolicznościami znaleziska.
    • Datowanie Bramy Isztar. Badanie archeomagnetyczne opublikowane w 2024 roku zaproponowało dla ukończenia budowy bramy datę bliską 569 r. p.n.e., nieco korygując wcześniejsze założenia — dyskusja nad precyzyjną chronologią poszczególnych etapów budowy trwa.
    • Epizod „szaleństwa” z dalszej części Dn 4 (opisany m.in. w wersetach 33–34) nie ma potwierdzenia w żadnym znanym babilońskim źródle historycznym z czasów Nabuchodonozora. Część badaczy (już od połowy XX w.) sugeruje, że opowieść pierwotnie mogła dotyczyć Nabonida, ostatniego króla Nowobabilońskiego, który rzeczywiście spędził około dekady poza Babilonem, w oazie Tema — hipotezę tę częściowo wspiera qumrańska „Modlitwa Nabonida” (4Q242). Inni badacze, jak Gerhard Hasel, bronią odniesienia do Nabuchodonozora, wskazując na luki w źródłach dotyczących ostatnich lat jego panowania. Spór ten dotyczy jednak wyłącznie epizodu szaleństwa — nie podważa on w niczym autentyczności ani wymowy inskrypcji budowlanych, które są przedmiotem tego artykułu.

    Znaczenie

    Wartość tych inskrypcji nie polega na tym, że „udowadniają” cud czy nadprzyrodzone wydarzenie z Księgi Daniela — takich rzeczy archeologia z definicji nie jest w stanie zweryfikować. Ich znaczenie jest inne: pokazują, że autor biblijnego tekstu miał trafne wyobrażenie o tym, jak naprawdę mówili i myśleli babilońscy królowie. Zwrot „wielki Babilon, który ja zbudowałem… dla chwały swojego majestatu” nie jest karykaturą wymyśloną z dystansu, lecz niemal parafrazą autentycznej retoryki dworskiej, znanej dziś z kamiennych i glinianych oryginałów.

    Jest w tym też ślad zamierzonej ironii teologicznej. Nabuchodonozor w swoich inskrypcjach przypisuje chwałę budowli sobie i bogu Mardukowi. Biblijna narracja cytuje niemal te same słowa, po czym odwraca ich sens: chwała, którą król przypisał sobie, zostaje mu odebrana, a ostateczne zwierzchnictwo nad „królestwem ludzkim” — jak głosi tekst — sprawuje ktoś inny niż władca Babilonu, niezależnie od rozmiarów jego murów i pałaców. Rzeczywista, potwierdzona archeologicznie skala budowlanej pychy Nabuchodonozora czyni ten kontrast bardziej wyrazistym, a nie mniej.

    Źródła

  • Niniwa — miasto Jonasza

    Niniwa — miasto Jonasza

    Po drugiej stronie Tygrysu od dzisiejszego Mosulu leżą dwa wielkie kopce ziemi — Kujundżik i Nebi Junus, czyli po arabsku „prorok Jonasz”. Kryją one ruiny miasta, które w VIII i VII w. p.n.e. było prawdopodobnie największą metropolią świata, a które w Biblii pojawia się jako scena jednej z najbardziej znanych historii o miłosierdziu — i jednej z najostrzejszych zapowiedzi zagłady. Czy to, co odkopano łopatą, rzeczywiście da się dopasować do „wielkiego miasta na trzy dni drogi” z Księgi Jonasza? I co właściwie zostało z Niniwy, gdy w 2014 roku bojownicy tzw. Państwa Islamskiego wysadzili grób noszący imię proroka?

    Niniwa — miasto Jonasza
    Fot. Omar Siddeeq Yousif, CC BY-SA 4.0, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Niniwa (asyryjskie Ninua) leży na wschodnim brzegu Tygrysu, w miejscu gdzie do rzeki wpada strumień Chosr, naprzeciw dzisiejszego centrum Mosulu w północnym Iraku. Rdzeń miasta tworzą dwa telle: Kujundżik, gdzie stał pałac królewski, oraz Nebi Junus, na którym do 2014 roku stał meczet-sanktuarium poświęcony prorokowi Jonaszowi. Całość otaczał mur obronny o długości ok. 12 kilometrów, z piętnastoma monumentalnymi bramami, obejmujący obszar rzędu 750 hektarów — jak na starożytność, rozmiary imponujące.

    Miasto istniało od tysiącleci jako lokalny ośrodek kultu bogini Isztar, ale swój rozkwit zawdzięcza królowi Sennacherybowi, który ok. 704 r. p.n.e. uczynił z niego stolicę imperium asyryjskiego i wzniósł tu swój „pałac bez rywala” — budowlę o wymiarach ok. 500 na 240 metrów, z co najmniej 80 pomieszczeniami i blisko trzema kilometrami płaskorzeźb. Za panowania Sennacheryba i jego następców Niniwa mogła liczyć nawet 100–150 tysięcy mieszkańców. Na tym samym wzgórzu jego wnuk Aszurbanipal zgromadził swoją słynną bibliotekę — kilkanaście do trzydziestu tysięcy tabliczek klinowych (liczby różnią się w zależności od metody liczenia fragmentów), które dziś stanowią jedno z najważniejszych źródeł wiedzy o Mezopotamii.

    Systematyczne wykopaliska zaczęły się w latach 40. XIX wieku: najpierw krótko kopał tu Francuz Paul-Émile Botta (zanim przeniósł się do Chorsabadu), a przełomowych odkryć dokonał Brytyjczyk Austen Henry Layard, który w latach 1846–1847 odsłonił pałac Sennacheryba, wysyłając setki rzeźb i tabliczek do British Museum. Prace trwają do dziś, także w dramatycznych okolicznościach: gdy w 2014 roku IS wysadziło meczet Nebi Junus, w wykopanych przez terrorystów tunelach archeolodzy odkryli w 2017 roku nieznany wcześniej pałac Sennacheryba, przebudowany później przez Asarhaddona, z inskrypcjami klinowymi potwierdzającymi obu władców. Przy odbudowie zniszczonej przez IS Bramy Maszki w 2022 roku natrafiono z kolei na zakopane, a więc ocalałe, płaskorzeźby liczące ok. 2700 lat.

    Powiązanie z Pismem

    W Księdze Jonasza Niniwa jest celem misji, przed którą prorok najpierw ucieka: „Wstał więc Jonasz i poszedł do Niniwy zgodnie ze słowem Pana. A Niniwa była bardzo wielkim miastem, na trzy dni drogi” (Jon 3,3 UBG). Jonasz ogłasza czterdziestodniowy termin zagłady, a miasto — od króla po najuboższych — reaguje pokutą: „I mieszkańcy Niniwy uwierzyli Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory, od największego z nich aż do najmniejszego” (Jon 3,5 UBG). Bóg — w tekście konsekwentnie Jahwe (PAN) — cofa zapowiedzianą karę: „I Bóg widział ich czyny, że odwrócili się od swojej złej drogi, i Bóg pożałował tego nieszczęścia, które zapowiedział im czynić, a nie uczynił” (Jon 3,10 UBG). W czwartym rozdziale pada też liczba, która ciekawie koresponduje z archeologicznymi szacunkami: „w którym jest więcej niż sto dwadzieścia tysięcy ludzi, którzy nie umieją rozróżnić swej prawej ręki od lewej” (Jon 4,11 UBG) — rząd wielkości zbliżony do ocenianej przez badaczy populacji miasta pod rządami Sennacheryba.

    Zupełnie inny ton ma wobec Niniwy prorok Nahum, którego cała księga to „brzemię Niniwy” (Na 1,1) — zapowiedź nieodwołalnej zagłady dumnej stolicy: „Ten, kto cię ujrzy, oddali się od ciebie i powie: Zburzona jest Niniwa, któż będzie jej żałował?” (Na 3,7 UBG). To proroctwo, w odróżnieniu od historii Jonasza, spełniło się w sposób, który da się datować niemal co do roku — w 612 r. p.n.e.

    Co pewne, a co dyskutowane

    Niepodważalne jest samo istnienie i lokalizacja Niniwy: to, że kopce Kujundżik i Nebi Junus kryją asyryjską stolicę, potwierdzają liczne inskrypcje królewskie znalezione na miejscu, w których władcy sami nazywają miasto „Ninua”. Potwierdzone są też: skala murów (ok. 12 km, 15 bram), pałac Sennacheryba odkopany przez Layarda, biblioteka Aszurbanipala oraz upadek miasta w 612 r. p.n.e. w wyniku oblężenia przez sojusz Medów i Babilończyków — opisuje to m.in. babilońska kronika „upadku Niniwy” (tzw. ABC 3, tabliczka British Museum), niezależna od tekstu biblijnego.

    • Kto był „królem Niniwy” z Księgi Jonasza? Tekst biblijny go nie nazywa, a żadna asyryjska inskrypcja nie wspomina o publicznym poście władcy pod wpływem hebrajskiego proroka — co zresztą nie dziwi, bo królewska propaganda nie utrwalała epizodów upokorzenia. Część badaczy (m.in. asyriolog Donald Wiseman) łączy misję Jonasza z niespokojnym panowaniem Aszur-dana III (773–755 p.n.e.), naznaczonym zarazą i całkowitym zaćmieniem Słońca w 763 r. p.n.e. (tzw. zaćmienie Bur-Sagale) — w kulturze, która traktowała zaćmienia jako złowieszcze znaki, mogło to sprzyjać gotowości do pokuty. To jednak wiązanie hipotetyczne, nie potwierdzone wprost żadnym źródłem.
    • Co znaczy „trzy dni drogi”? Sam meandrujący mur miasta da się obejść w kilka godzin, nie w trzy dni. Część komentatorów uważa, że chodzi o cały okręg administracyjny Niniwy razem z pobliskimi ośrodkami (Kalchu, Rebit-Ninua, okolice kanałów Sennacheryba), inni — że to raczej idiom związany z czasem potrzebnym na pełne, gościnne przyjęcie posłańca niż dosłowna miara obwodu. Spór pozostaje otwarty.
    • „Bramy rzek” z Nahuma 2,6 („Bramy przy rzekach otworzą się i pałac się rozpłynie”, Na 2,6 UBG) bywa łączone z relacją Diodora Sycylijskiego (I w. p.n.e., za czwartowiecznym Ktezjaszem) o wylewie Tygrysu, który miał podmyć mury podczas oblężenia. To popularna, ale późna, pozabiblijna tradycja literacka — nie potwierdza jej wprost żadna współczesna wydarzeniom kronika mezopotamska, więc traktować ją należy jako prawdopodobną, nie dowiedzioną.
    • Liczba tabliczek biblioteki Aszurbanipala bywa podawana różnie (od ok. 22 do 30 tysięcy) — zależnie od tego, czy liczy się osobne fragmenty, czy zrekonstruowane teksty; to kwestia metodologii katalogowania, nie sporu co do samego znaleziska.

    Znaczenie

    Niniwa jest jednym z niewielu miejsc biblijnych, gdzie geografia, skala i chronologia dają się sprawdzić z taką dokładnością: wiemy, gdzie stało miasto, jak duże było, kto w nim rządził i kiedy dokładnie runęło. To rzadka okazja, by zestawić dwa biblijne spojrzenia na tę samą stolicę — miłosierną przestrogę Jonasza i bezwzględny wyrok Nahuma — z twardym, niezależnym od Biblii zapisem historycznym: kroniką babilońską opisującą trzymiesięczne oblężenie i upadek miasta latem 612 r. p.n.e. Fakt, że potęga uchodząca za niezniszczalną (samo określenie pałacu Sennacheryba brzmiało „bez rywala”) zniknęła z map na kilka pokoleń, nadaje wagi słowom Nahuma o mieście, którego nikt nie będzie opłakiwał.

    Nie mniej wymowne jest to, co dzieje się z Niniwą współcześnie. Zniszczenie sanktuarium Nebi Junus przez IS w 2014 roku było aktem barbarzyństwa wobec dziedzictwa czczonego przez muzułmanów, chrześcijan i Żydów — a mimo to (dzięki wykopanym przez terrorystów tunelom) doprowadziło do odkrycia nieznanego wcześniej pałacu Sennacheryba i Asarhaddona. Podobnie zniszczona Brama Maszki odsłoniła przy odbudowie płaskorzeźby ocalałe właśnie dlatego, że wieki temu zostały zasypane. Niniwa wciąż, dosłownie spod gruzów, dostarcza nowych danych.

    Źródła

    • Wikipedia, „Nineveh” — historia, topografia, wykopaliska, zniszczenie miasta: en.wikipedia.org/wiki/Nineveh
    • Livius.org, „Nineveh (Mosul)” — chronologia, mury, pałace, biblioteka: livius.org
    • Wikipedia, „Fall of Nineveh” — przebieg oblężenia i upadku w 612 p.n.e.: en.wikipedia.org
    • Livius.org, „ABC 3 (Fall of Nineveh Chronicle)” — babilońska kronika upadku Niniwy (tabliczka British Museum): livius.org
    • ScienceAlert i Times of Israel — pałac Sennacheryba i Asarhaddona odkryty pod Nebi Junus po zniszczeniach IS (2017): sciencealert.com, timesofisrael.com
    • Heritage Research Hub i National Geographic — płaskorzeźby odkryte przy odbudowie Bramy Maszki (2022): heritageresearch-hub.eu, nationalgeographic.com
    • Wikipedia, „Assyrian eclipse” — zaćmienie Bur-Sagale 763 p.n.e. i hipoteza D. Wisemana wiążąca je z misją Jonasza: en.wikipedia.org
    • Metropolitan Museum of Art, „Nineveh” (Heilbrunn Timeline of Art History) — kontekst pałaców niniwijskich: metmuseum.org
    • Cytaty biblijne: Uwspółcześniona Biblia Gdańska (UBG), Jon 3,3.5.10; Jon 4,11; Na 1,1; Na 2,6; Na 3,7.
  • Kalach (Nimrud) — miasto Nimroda

    Kalach (Nimrud) — miasto Nimroda

    Trzydzieści kilometrów na południe od Mosulu, nad brzegiem Tygrysu, leży rozległe wzgórze ruin, które w XIX wieku odkrywcy nazwali Nimrud — na cześć biblijnego Nimroda. Czy słusznie? I czy to, co spod ziemi wydobyli archeolodzy, ma cokolwiek wspólnego z krótką wzmianką z Rodzaju o miastach założonych „w krainie Aszszur”? Odpowiedź prowadzi do jednej z najpotężniejszych stolic starożytnego świata — i do jednej z najboleśniejszych strat współczesnej archeologii.

    Kalach (Nimrud) — miasto Nimroda
    Public domain, via Wikimedia Commons

    Czym jest to „odkrycie”

    Nimrud to nowożytna nazwa stanowiska, którego starożytna nazwa asyryjska brzmiała Kalhu — odpowiednik hebrajskiego Kelach, oddawanego w polskich przekładach jako Kalach. Miasto istniało już jako niewielka osada handlowa za króla Salmanasara I, około 1274–1245 r. p.n.e., lecz przez stulecia pozostawało w cieniu innych ośrodków. Przełom nastąpił za Aszurnasirpala II (883–859 r. p.n.e.), który uczynił z Kalhu nową stolicę imperium. Według jego inskrypcji do 879 r. p.n.e. ukończono pałac królewski, świątynie Ninurty i Enlila oraz mury miejskie długości ok. 7,5 km, otaczające obszar blisko 360 hektarów. Otwarcie miasta król uczcił dziesięciodniową ucztą — odnaleziona w 1951 roku Stela Bankietowa podaje, że wzięło w niej udział 69 574 gości.

    Kalhu pozostawało stolicą Asyrii przez niemal dwa wieki, aż Sargon II przeniósł dwór do nowo wybudowanego Dur-Szarrukin (Chorsabad) ok. 706 r. p.n.e. Samo miasto przetrwało jako ważny ośrodek do upadku Asyrii — zniszczyła je w 612 r. p.n.e. koalicja Medów i Babilończyków, ta sama, która zrównała z ziemią Niniwę.

    Ruiny odkrył dla nauki Brytyjczyk Claudius James Rich w 1820 roku, ale prawdziwe wykopaliska rozpoczął Austen Henry Layard w 1845 roku (kontynuowane 1849–1851). Layard początkowo sądził, że natrafił na Niniwę — pomyłkę wyjaśniono po odczytaniu inskrypcji klinowych. Z ziemi wydobyto monumentalne lamassu — skrzydlate byki i lwy z ludzkimi głowami, strzegące wejść do Pałacu Północno-Zachodniego — a także Czarny Obelisk Salmanasara III (1846) z reliefami hołdu okolicznych władców. Badania kontynuowali m.in. William K. Loftus oraz, w XX wieku, ekspedycja Maxa Mallowana, która odsłoniła słynne kości słoniowe z Nimrud (Nimrud Ivories).

    Najbardziej spektakularnego odkrycia dokonali irakijscy archeolodzy: w latach 1988–1990 zespół Muzahima Mahmuda Husajna natrafił pod Pałacem Północno-Zachodnim na cztery groby asyryjskich królowych z ponad 600 przedmiotami (inwentarz: 613) — złotą biżuterią, koronami, naczyniami i kamieniami szlachetnymi, porównywanymi bogactwem do skarbów Tutanchamona. Skarb w 1991 roku ukryto w skarbcu Banku Centralnego w Bagdadzie, gdzie zalany wodą przetrwał dwanaście lat — odnaleziono go 5 czerwca 2003 roku.

    Historia Nimrud ma też mroczny, współczesny epilog. Wiosną 2015 roku bojownicy tzw. Państwa Islamskiego zdemolowali Pałac Północno-Zachodni młotami i wiertarkami, a w 2016 roku ciężkim sprzętem zrównali z ziemią zikkurat. Według ocen brytyjskich archeologów zniszczeniu uległo ok. 90% odsłoniętej części stanowiska.

    Powiązanie z Pismem

    Miasto Kalach pojawia się w jedenastym rozdziale Tablicy Narodów z Księgi Rodzaju, tuż po wzmiance o Nimrodzie, potomku Kusza: „Kusz spłodził Nimroda, który zaczął być mocarzem na ziemi. Ten był mocarnym myśliwym przed Panem” (Rdz 10,8–9 UBG) — określenie „przed Panem” oddaje w UBG imię własne Boga, Jahwe (PAN), i podkreśla, że siła Nimroda była widoczna właśnie w oczach samego Stwórcy. Tekst wylicza następnie miasta jego królestwa w Szinearze (Babel, Erek, Akkad, Kalne), a potem przenosi uwagę na północ, do krainy Aszszur: „Z tej ziemi wyszedł Assur i zbudował Niniwę i miasto Rechobot, i Kalach” (Rdz 10,11 UBG), dodając: „Także wielkie miasto Resan pomiędzy Niniwą i Kalach” (Rdz 10,12 UBG).

    To właśnie ten Kalach biblijna tradycja i nowożytna archeologia zgodnie utożsamiają z Kalhu — Nimrud. Zbieżność nazw (hebrajskie Kelach i asyryjskie Kalhu to praktycznie ten sam wyraz w innej transkrypcji) oraz położenie geograficzne — miasto leży rzeczywiście między Niniwą a resztą krainy Aszszur, tak jak sugeruje werset 12 — czynią tę identyfikację jedną z najpewniejszych w całej Tablicy Narodów. Warto pamiętać, że w wersecie 10 pojawia się też „Kalne” w Szinearze — inne miasto, którego nie należy mylić z asyryjskim Kalach z wersetu 11.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: Kalach z Rdz 10,11–12 to Kalhu, dzisiejszy Nimrud. Nazwa, położenie między Niniwą a resztą Asyrii oraz skala miasta potwierdzona wykopaliskami (mury na kilka km, pałace, dziesiątki tysięcy mieszkańców) zgadzają się z biblijnym opisem tego regionu.
    • Pewne: stolicą uczynił Kalhu Aszurnasirpal II w 879 r. p.n.e., ale miasto istniało już wcześniej, od czasów Salmanasara I (XIII w. p.n.e.). Biblijna wzmianka o „budowie” dotyczy więc dużo wcześniejszego etapu jego dziejów niż wielkie pałace odkopane przez Layarda — Tablica Narodów nie podaje dat w naszym rozumieniu, lecz szkicuje pochodzenie ludów i miast.
    • Dyskutowane: kto „wyszedł i zbudował” Niniwę oraz Kalach — Assur czy Nimrod? Hebrajska składnia wersetu 11 jest dwuznaczna. UBG idzie za odczytaniem klasycznym (King James Version, Wulgata, wcześniej Józef Flawiusz), w którym podmiotem jest Assur, syn Sema, budowniczy odrębny od Nimroda. Część współczesnych przekładów (np. NIV, ESV) czyta ten werset jako kontynuację wątku Nimroda: „stamtąd poszedł do Asyrii i zbudował Niniwę…”. Rozstrzyga o tym interpretacja gramatyczna, nie dane archeologiczne — te milczą na temat tożsamości budowniczego sprzed tysiącleci.
    • Dyskutowane: tożsamość samego Nimroda. Żadne pozabiblijne źródło mezopotamskie nie wymienia władcy o takim imieniu; proponowano łączyć go m.in. z Sargonem z Akadu, Tukulti-Ninurtą I czy ubóstwioną postacią boga Ninurty, lecz żadna hipoteza nie zyskała powszechnej akceptacji badaczy.
    • Dyskutowane (marginalnie): Resan z Rdz 10,12 — w przeciwieństwie do Niniwy, Kalach, Babel czy Erek nie został dotąd pewnie zidentyfikowany z żadnym stanowiskiem.

    Znaczenie

    Nimrud pokazuje coś, co łatwo przeoczyć przy lekturze Tablicy Narodów: autor Rodzaju 10 nie tworzył listy fantastycznych krain, lecz posługiwał się realną geografią znaną jemu i jego odbiorcom — miastami, które faktycznie istniały, były potężne i pozostawiły po sobie fizyczne ślady. To, że archeolodzy odkopali w Nimrud dokładnie taki ośrodek władzy, jaki sugeruje krótka wzmianka biblijna, potwierdza, że opis regionu Aszszur wyrastał z rzeczywistej wiedzy o świecie starożytnego Bliskiego Wschodu, a nie z czystej legendy.

    Warto jednak oprzeć się pokusie stwierdzenia, że wykopaliska „udowadniają” historię Nimroda jako jednostki — archeologia potwierdza istnienie i potęgę miast wymienionych w tekście, nie zaś biografię konkretnego budowniczego sprzed tysiącleci. To rozróżnienie jest uczciwe wobec obu dziedzin: historii i wiary.

    Los Nimrud ma też wymiar smutno aktualny. Miasto, które przetrwało w ziemi niemal dwa i pół tysiąca lat od upadku Asyrii, w ciągu kilkunastu miesięcy lat 2015–2016 zostało w znacznej części zniszczone przez ludzi, dla których dziedzictwo starożytnego Bliskiego Wschodu było celem ideologicznego ataku. Przypomina to, jak kruche są materialne świadectwa świata opisanego w Biblii — i jak wielką wartość mają dokumentacja oraz zbiory muzealne zgromadzone wcześniej.

    Źródła

  • Uruk (Erek) — najstarsze miasto Nimroda

    Uruk (Erek) — najstarsze miasto Nimroda

    Na pustynnej równinie południowego Iraku ciągną się rozległe wzgórza z wysuszonej na słońcu cegły – pozostałości miasta, które istniało, zanim ktokolwiek napisał pierwsze słowo. Starożytni Sumerowie nazywali je Unug, Akadyjczycy – Uruk, dziś teren nosi arabską nazwę Warka. Autor Księgi Rodzaju wymienia to samo miejsce jako Erek, jeden z filarów królestwa Nimroda. Co właściwie odkopali tam niemieccy archeolodzy i dlaczego to miasto bywa nazywane „kolebką pisma” i „pierwszą metropolią świata”?

    Czym jest to „odkrycie”

    Warka leży we wschodniej części dawnego koryta Eufratu, jakieś 90 km na północny zachód od starożytnego Ur i ponad 100 km na południowy wschód od Nippur. Osadnictwo w tym miejscu sięga okresu Ubajd, czyli około 5000 r. p.n.e., ale prawdziwy rozkwit miasto przeżyło w tzw. okresie Uruk, między ok. 4000 a 3100 r. p.n.e. Według szacunków archeologów u szczytu potęgi, około 3100 r. p.n.e., w samym mieście mogło mieszkać nawet 40–50 tysięcy ludzi, a w otaczającym je regionie kolejne 80–90 tysięcy – co czyniło Uruk największym skupiskiem ludzkim na Ziemi w tamtym czasie.

    Systematyczne badania zaczęły się w latach 1850–1854, gdy Brytyjczyk William Kennett Loftus prowadził tam pierwsze sondażowe wykopaliska. Przełom przyniosły jednak ekspedycje niemieckie: w listopadzie 1912 r. Niemieckie Towarzystwo Wschodnie (Deutsche Orient-Gesellschaft) ruszyło z systematycznymi pracami pod kierunkiem Juliusa Jordana, który już w pierwszym sezonie natrafił na świątynię Isztar i fragmenty potężnego muru miejskiego. Po przerwach wojennych prace kontynuowano w latach 50.–70. XX w. – w latach 1954–1967 pod kierunkiem Heinricha Lenzena, później jego następców – a od 2001 r. Niemiecki Instytut Archeologiczny prowadzi tam m.in. badania magnetometryczne. Do dziś przebadano niespełna kilka procent powierzchni dawnego miasta.

    Wykopaliska odsłoniły dwa główne kompleksy sakralne. Dzielnica Eanna, poświęcona bogini Inannie, kryła najstarsze warstwy monumentalnej architektury i przedmioty kultowe. W dzielnicy Anu wznosi się terasa uznawana za pierwowzór zigguratu, na której ok. 3500 r. p.n.e. zbudowano tzw. Białą Świątynię, poświęconą bogu nieba Anu. Z Eanny pochodzą też dwa najsłynniejsze zabytki sztuki sumeryjskiej: alabastrowa Waza z Uruk (ok. 3200–3000 r. p.n.e.) z jednym z najwcześniejszych fryzów narracyjnych oraz marmurowa Maska z Warki (ok. 3100 r. p.n.e.), zwana też Damą z Uruk – jedna z najstarszych zachowanych realistycznych twarzy ludzkich w rzeźbie. Oba zabytki trafiły do Muzeum Narodowego Iraku w Bagdadzie i oba padły ofiarą grabieży w kwietniu 2003 r., w chaosie po inwazji na Irak; odzyskano je jeszcze tego samego roku.

    Najważniejsze dla historii ludzkości jest jednak to, co znaleziono w warstwach administracyjnych Eanny: tysiące glinianych tabliczek z odciskami prostych piktogramów i znaków liczbowych. To najstarsze znane próbki pisma – tzw. protoklinowe, datowane najczęściej na okres Uruk IV, czyli ok. 3300–3100 r. p.n.e. Większość to zwykłe zapisy magazynowe: ile zboża, piwa czy zwierząt przekazano lub odebrano – to nie literatura, lecz księgowość świątynnej gospodarki, z której z czasem wyrosło pełne pismo klinowe. Miasto otaczał mur długości ok. 9 km, który – jak głosi Epos o Gilgameszu – miał wznieść legendarny król Gilgamesz, wymieniany w sumeryjskiej liście królów jako władca Uruk w XXVII w. p.n.e.

    Powiązanie z Pismem

    Uruk pojawia się w Biblii pod nazwą Erek, w genealogicznym rozdziale Księgi Rodzaju poświęconym potomkom Noego. Autor natchniony pisze tam o Nimrodzie, potomku Kusza:

    „Kusz spłodził Nimroda, który zaczął być mocarzem na ziemi. Ten był mocarnym myśliwym przed Panem. Dlatego mówi się: Tak jak Nimrod, mocarny myśliwy przed Panem” (Rdz 10,8-9 UBG).

    Zwrot „przed Panem” odnosi się do imienia Boga, Jahwe (PAN), i sugeruje kogoś, kto siłą i rozgłosem rzuca się w oczy niemal na miarę samego Stwórcy. Zaraz potem pada zdanie kluczowe dla tematu:

    „Początkiem jego królestwa były Babel, Erek, Akkad i Kalne w ziemi Szinear” (Rdz 10,10 UBG).

    Erek to biblijna forma nazwy, którą Akadyjczycy zapisywali jako Uruk, a Sumerowie jako Unug – ta sama spółgłoskowa struktura (r-k), potwierdzona zarówno w źródłach klinowych, jak i w greckich przekazach (Orchoe u Ptolemeusza). „Ziemia Szinear” to biblijne określenie południowej Mezopotamii – Sumeru i późniejszej Babilonii, czyli tego samego regionu, w którym leży Warka. Pismo umieszcza więc Erek/Uruk w tym samym kontekście geograficznym, w jakim archeolodzy odnajdują je do dziś: obok Babel i Akadu, w aluwialnej nizinie między Tygrysem a Eufratem. Wers ten należy do tzw. Tablicy Narodów (Rdz 10) – biblijnego spisu ludów znanych starożytnemu Izraelowi, który wykazuje tu zaskakująco dokładną znajomość realnej geografii Mezopotamii sprzed tysięcy lat.

    Co pewne, a co dyskutowane

    • Pewne: utożsamienie biblijnego Ereku z Uruk/Warką jest wśród badaczy Bliskiego Wschodu praktycznie bezsporne – opiera się na zgodności brzmienia nazwy w tekstach akadyjskich, sumeryjskich i greckich oraz na lokalizacji w tym samym regionie, co pozostałe miasta wymienione w Rdz 10,10.
    • Pewne: Uruk było jednym z pierwszych ośrodków miejskich na świecie i miejscem narodzin pisma – to potwierdzają dziesiątki tysięcy tabliczek administracyjnych oraz spójne datowania stratygraficzne z ponad stu lat wykopalisk niemieckich zespołów.
    • Dyskutowane: tożsamość samego Nimroda. Biblia przedstawia go jako postać historyczną, lecz nauka nie ma konsensusu, kogo miałby odzwierciedlać. Wśród hipotez pojawiają się m.in. akadyjski król Sargon Wielki (za tą identyfikacją opowiada się biblista Douglas Petrovich, 2013) czy sumeryjski bóg wojny Ninurta jako pierwowzór legendy. Żadna propozycja nie zyskała powszechnej akceptacji – możliwe też, że Nimrod to postać zbiorcza, uosabiająca ideę wczesnych mezopotamskich władców-budowniczych, a nie konkretny władca do wskazania archeologicznie.
    • Dyskutowane: precyzyjne datowanie najwcześniejszych tabliczek protoklinowych – badacze (m.in. Robert Englund, Hans Nissen, Jean-Jacques Glassner) proponują daty od ok. 3350 do 3300 r. p.n.e. dla pojawienia się nienumerycznych znaków; różnice wynikają z odmiennych metod analizy warstw Uruk IV.
    • Dyskutowane: określenie Uruk mianem „najstarszego miasta świata” bywa upraszczające. Starsze osadnictwo istniało już wcześniej, m.in. w samym Uruk od okresu Ubajd (ok. 5000 r. p.n.e.) czy w pobliskim Eridu, a o miano „pierwszego miasta” z Uruk rywalizują też inne ośrodki południowej Mezopotamii. Precyzyjniej jest mówić o Uruk jako o pierwszym znanym mieście-metropolii, które jako pierwsze osiągnęło rozmiar i złożoność organizacyjną odpowiadającą pełnemu pojęciu miasta, a przy tym pozostawiło po sobie najstarsze pismo. Także długość murów miejskich bywa podawana różnie – od ok. 9 do 11 km, zależnie od metody pomiaru w kolejnych kampaniach wykopaliskowych.

    Znaczenie

    Odkrycia w Uruk nie dowodzą historyczności Nimroda ani nie rozstrzygają sporów o jego tożsamość – to pozostaje w sferze interpretacji tekstu i porównań z pozabiblijnymi źródłami. Pokazują jednak coś innego, równie istotnego: że autor Tablicy Narodów w Księdze Rodzaju operował realną, sprawdzalną wiedzą geograficzną o starożytnym Bliskim Wschodzie. Erek nie jest nazwą zmyśloną ani symboliczną – to miasto, którego mury, świątynie i tabliczki gliniane wciąż leżą pod piaskiem Warki, dokładnie tam, gdzie umieszcza je biblijny tekst: w krainie Szinear, obok Babel i Akadu.

    Warto dostrzec szerszy kontekst: to właśnie w tym regionie, niedaleko od miejsca, skąd wywodził się Abraham (z Ur Chaldejskiego), narodziło się pismo i pierwsze złożone struktury władzy – zjawiska, które w Biblii stają się tłem dla opowieści o wieży Babel i początkach historii patriarchów. Uruk przypomina, że świat pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju nie jest abstrakcyjną legendą, lecz osadzony jest w realnej cywilizacji, którą archeologia dziś częściowo odtwarza – ze wszystkimi ograniczeniami, jakie towarzyszą badaniu wydarzeń sprzed pięciu tysięcy lat.

    Źródła